Issuu on Google+

1

Dwutygodnik we Wschodniej Anglii - Peterborough, Bedford, Cambridge, Huntingdon, Northampton, Corby, Wisbech, Soham, St.Ives, Wellingborough, Kettering, Ely, Bourne

GDZIE PODCZAS EURO 2012 DOPINGOWAĆ BIAŁO CZERWONYM? str. 3 ISSN 2043-8540

Wydanie Nr 51

25 maj 2012

Cena / Price 30 p BEDFORD ZBLIŻA SIĘ MOMENT PRAWDY

NIE KAŻDY LANDLORD JEST PANEM SYTUACJI

„Drogi członku” - tymi słowami, wprost pod skrzydłami orła białego w złotej koronie, Zarząd Klubu Polskiego w Bedford wzywa członków na Walne Zgromadzenie.

Str.5 PETERBOROUGH BĘDZIE PRACA JUŻ NIEBAWEM

str.3

W obliczu wzrastającego bezrobocia oraz chwiejnej sytuacji gospodarczej kraju, Wielka Brytania pokazuje, że to co w Polsce nie możliwe, tak tu w UK jest na porządku dziennym. Mowa o tworzeniu nowych miejsc pracy.

Str.7 W.BRYTANIA POZIOM W SZKOŁACH PODNOSZĄ POLACY

WYRZEŹBIŁA SWOJE CIAŁO

str.11

MUZYCZNY RZEMIEŚLNIK

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain

Polacy wbrew pozorom nie odstają od swoich angielskich kolegów wręcz przeciwnie podnoszą poziom nauczania w brytyjskich szkołach.

str.22

Str.13


2

nasze strony

Plagiat czy językowy lapsus?

www.naszestrony.co.uk co słychać u nas na portalu?

NS online Przedstawiamy skrót informacji publikowanych tylko na naszym portalu. Pełne wersje tych artykułów znajdziesz na www.naszestrony.co.uk Cambs: Fałszywi policjanci przeszukują domy Czterech mężczyzn przebranych w uniformy policyjne dokonało nielegalnych przeszukań w czterech domach w ciągu jednego dnia. Wszystkie przeszukania miały miejsce w czterech różnych miejscowościach Cambridgeshire. Mężczyźni poruszający się czarnym BMW pukają do drzwi i nalegają, aby ich wpuścić do środka. Peterborough: Psy wszystko wywąchają w Peterborough funkcjonariusze z Cambridgeshire Police przeprowadzili serię przeszukań osobistych w centrum miasta. W akcji brały udział psy tropiące, które wywąchają nawet leki wcześniej spożyte przez człowieka. Fotoreporter redakcji gazety Nasze Strony został zaproszony do towarzyszenia policjantom w tej akcji w piątkowy wieczór. Fotorelacja dostępna jest na www. naszestrony.co.uk Cambridge: 5 osób aresztowanych w związku z kradzieżą dzieł sztuki

Aresztowano 5 osobę w związku z ta sprawą. Wszystkich aresztowań dokonano w Londynie. W śród aresztowanych jest 15 latek. Peterborough: Kolejne pobicie – mężczyzna walczy o życie W Peterborough doszło do kolejnego pobicia w centrum miasta. Dwie osoby zostały dotkliwie pobite pod barem Coco przy Broadway, Peterborough. Wezwani na miejsce zdarzenia sanitariusze zastali dwóch mężczyzn leżących w kałuży krwi. 21 letni mężczyzna został tak bardzo pobity, że przewieziono go do specjalistycznego szpitala w Cambridge. Jego stan jest bardzo ciężki. Spalding: Polak deportowany za prostownice do włosów Kolejnego Polaka ze Spalding deportowano do Polski. To już jest druga deportacja naszego rodaka z tego miasta w ciągu kilku ostatnich tygodni. 22 letni Ariel Firut poleciał w zeszły piątek do ojczyzny wojskowym samolotem. Głównym powodem deportacji jest wyrok sędziego uznając Ariela winnym kradzieży prostownicy do włosów z marketu Sainsbury’s. Peterborough: Klub Puls8 zlikwidowany Właściciel Klubu Aigars Balsevics został deportowany na Łotwę za dokonane przestępstwa w swoim kraju przed przyjazdem do UK.

Aigaras prowadził jeszcze Pub w Wisbech, który tak jaki i  Pulse8  był zarejestrowany na firmę Valentina LTD. Cambridge: Zagrożenie bombowe na uniwersytecie Studenci i personel uczelni King’s College zostali ewakuowani po otrzymaniu informacji o podłożonej bombie na terenie budynku. Informacje o zagrożeniu wybuchu bomby otrzymali ochroniarze pracujący w college. Ewakuacja wszystkich osób trwała około 45 minut. Po przeszukaniu budynku okazało się, że zgłoszenie było fałszywe. Spalding: Pierwsza w UK apteka całodobowa Rozwijająca się sieć aptek West Elloe Pharmacy otworzy nowy punkt dystrybucji z którego będzie można korzystać 24/h. Nowa całodobowa apteka powstanie dokładnie w Pinchbeck na początku czerwca 2012. W związku z tym do 21 osobowego personelu firmy ma dołączyć trzech lub czterech nowych pracowników.. Mateo

Morderstwo na Flettonie aresztowany 59. l mężczyzna peterborough Policja wszczęła śledztwo w sprawie morderstwa, do którego doszło rano 24 maja w dzielnicy Fletton. Tuż po godzinie 10 rano policja otrzymała zgłoszenie o nagłej śmierci kobiety. Kobieta została znaleziona martwa w swoim domu przy ulicy Kings Road. Przybyła na miejsce policja aresztowała 59-letniego mężczyznę pod zarzutem morderstwa. Mężczyzna znajduje się obecnie w areszcie na posterunku policji

Thorpe Wood Police Station. Sąsiedzi są w szoku po tym co się stało. Mówią, że byli to wspaniali

ludzie, tworzyli cudowną parę lecz strzegli swojej prywatności. J.O.

peterborough Plagiat w języku potocznym oznacza kradzież utworu lub pomysłu. Językowy lapsus to błąd popełniony w wyniku roztargnienia. Znamiona obu tych terminów odnaleźć można w kolejnym medialnym projekcie adresowanym Polonii w Peterborough. Inicjatywa nazywana „niezwykłą” ma na celu przybliżenie czytelnikom lokalnej gazety The Eveningh Telegraph prawdziwego oblicza polskości. Dotychczas w brytyjskiej prasie byliśmy przedstawiani jako dzikusi zjadający łabędzie, a o polskości słyszeliśmy w szeregu publikacji na podstawie opinii rozmówców, którzy używając słów „I believe that was a Polish man” obrazowali policji deskrypcje podejrzanych o przestępstwo. Bezpodstawne podejrzenia, których nie sposób zatrzymać. Taką Polonię widziano przez lata w słowach brytyjskich żurnalistów. To dobrze, a nawet niezmiernie właściwie i chwalebnie, że podejmowane są inicjatywy zmierzające do przedstawienia własciwego obrazu Polonii. Warto jednak zastanowić się jak tego dokonać, by projekt od A do Z wyglądał tak oryginalnie, by nie było mowy o wspieraniu się na znanych markach poprzez zapożyczanie haseł lub nazw już powszechnie znanych, tak jak to było przy okazji konkursu piękności pod nazwą Miss Polonia w Peterborough. Kwestia zbieżności nazewnictwa. Jakże wymowna i nadająca już na starcie wyjątkowej podniosłości imprezy. Jak jednak już wiemy, zarówno organizatorów jak i

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

zwycięską dziewczynę, donikąd zaprowadziły te wybory. Zamiast popularności impreza przyniosła złą sławę medialną, która przyczyniła się do tego, że drzwi do sławy zamiast stać otworem pozostały zamknięte. Tymczasem niebawem świadkami będziemy kolejnego przedsięwzięcia, które oparte zostanie o popularny zwrot, juz wykorzystany jako hasło reklamowe. Przyjrzyjmy się inicjatywie „Pole Position”. Zwrot popularny i to tak bardzo, że sięgają po niego wszyscy. Na to jakże wymowne hasło połakomili się piterborianie z gazety The Evening Telegraph oraz ze stowarzyszenia PCOP (Polish Community Organisation Peterborough). Po hasło kojarzące się dotychczas z wyścigami i najlepszą pozycją startową sięgnął również bank wywodzący się z hiszpańskiej miejscowości Santander. Bank wywiesił właśnie na brytyjskich ulicach nowe reklamy z hasłem „Pole Position”. Tym samym hasłem promuje się współprace brytyjskiej gazety z polskim stowarzyszeniem. Oba przedstawione projekty, zarówno ten „o Polonii” w brytyjskiej prasie, jak i nowa kampania reklamowa, ma za zadanie przyciągnąć uwagę potencjalnych klientów, konsumentów, czytelników. Jak to jednak wygląda, kiedy po to samo hasło sięga się w przypadku dwóch różnych przedsięwzięć. Czyżby był to efekt braku pomysłowości, któregoś ze specjalistów od reklamy? Plagiat? Kto kogo zatem splagiatował? Czy znajdzie się ktoś, kto postawi na hiszpański bank? A może to tylko zbieżność w kreowaniu reklamy? Mateo


3

WIELKA BRYTANIA

nie każdy landlord euro emigranci jest panem sytuacji śpią w szopach East England - Nie wszyscy landlordzi zasługują na miano „lordów” w nazwie. Przekonałem się o tym na własnej skórze - twierdzi 27-letni Wojtek, który pod koniec ubiegłego roku, wraz z żoną i dzieckiem wynajął mieszkanie od prywatnego landlorda. To nie wysokość czynszu byłą kwestią sporną, ani też metraż wynajętego mieszkania. Zachowanie właściciela i poprzednich najmujących z czasem odkryła niepokojące fakty. - Mieszkanie przy zmianie tenanta odmalowano na prędce, kryjąc wykwity spowodowane obecnością wilgoci w mieszkaniu - mówi Wojtek. - Nie skutkowało stałe doglądanie newralgicznych miejsc. Za łóżkiem zamiast kurzu pojawiał się mechoewaty nalot. Zgłosiliśmy to landlordowi. Ten ociągał się z rozwiązaniem problemu. Napisał, że to typowe w mieszkaniach, które wynajmuje, że na ścianach pojawia się wilgoć. Na ociągającego sięLandlorda był tylko jeden sposób. Ociąganie się z zapłata czynszu. Zamiast miesięcznej opłaty Wojtek na konto Landlorda wysyłał co tydzień tzw.: tygodniówkę. Dopiero wtedy coś się ruszyło.

W domu pojawił się nie tylko landlord, ale również jego złota rączka (handy man), oraz ktoś płci żeńskiej, kto wystąpił w roli eksperta. Wspólnie zdecydowano o wymianie grzejnika elektrycznego na nowszy, wydajniejszy, oraz podjęto decyzję o zaimpregnowaniu ścian środkiem usuwającym szkodliwe działanie wilgoci. A zatem dwa w jednym. Usunięcie przyczyn i skutków, tego, że poprzedni tenant bał się zgłosić landlordowi niepokojące obserwacje dotyczące gromadzenia się pary wodnej w domu. Tymczasem Landlord radził wietrzyć częściej mieszkanie i pilnować newralgicznych miejsc, raportując o ewentualnym powrocie lub nasileniu się wilgoci. Kiedy padło pytanie o to kto odświerzy ściany, pomaluje miejsca, gdzie to konieczne, Landlord swą odpowiedzią zapracował na to, by mianem „Lorda” już go nie nazywać: - Jeśli nie podoba Ci się flat, to możesz się wyprowadzić - rzucił w stronę Wojtka i wyszedł z handymenem i doradcą, którzy jak się poźniej okazało byli parą widywaną na osiedlu przy pracach porządkowych. Odegrali wspólnie sprytną inscenizację, teatrzyk na potrzebę uspokojenia tenanta. To oczywiście bardzo łagodny

przykład tego jak landlordzi olewają swoich tenantów. W ogłoszeniach obwieszczają, że nie życzą sobie dzieci i zwierząt. No może conajwyżej rybki. Nie mile widziani są tacy wynajmujący, którzy korzystają z zasiłków (housing benefit). PRzed podpisaniem umowy większość landlordów sprawdza naszą dotychczasową historię pobuty w Wielkiej Brytanii. Dzwonia do poprzednich miejsc gdzie mieszkaliśmy. Taki „credit check” kosztuje. Oczywiście płaci za to wynajmujący. Jest to kwota rzędu od 75 do 200 funtów. Landlordzi są jakby na z góra wygranej pozycji. To jednak mylne pojęcie. Jeśli masz kłopoty ze swoim landlordem Twoją sprawą mogć zająć się prawnicy eksperci od housingu z lokalnego Citizen Housing Advice. Jeśli tylko posiadasz umowę, opłacasz lokalny podatek tzw.: Counsil Tax, przedłożysz zaświadczenia o zarobkach, oraz określisz dochód w skali miesięcznej i w odpowiedni sposób zobrazujesz swój problem - to specjaliści zbadają sprawę. Nie zwlekaj. O spotkaniu w CAB powiadom landlorda. Często zdarza się bowiem, że jeszcze przed tą wizytą zmiękną im kolana i problemy zostaną cudem rozwiązane. Adam Andrzejko

biało czerwonym doping! peterborough Zgodnie z polonijną tradycją, sympatycy piłki nożnej spotykają się na wspólne przeżywanie emocji związanych z meczami Polski w Euro 2012 w Klubie Polskim w Peterborough na dzielnicy Stanground. Lata ubiegłe pokazały jak duże jest zapotrzebowanie na wspólne oglądanie zmagań polskich Orłów. Wszystkich sympatyków zapraszamy do Klubu Polskiego wstęp wolny. Zabierz znajomych koszulkę białą lub

Strefa Kibica Euro 2012

Sala Parafialna, 1 Cedar Grove, Peterborough PE1 3SP 08 czerwca od godziny 15:30 12 czerwca od godziny 16:00 16 czerwca od godziny 18:00

czerwoną i ze śpiewem na ustach dopingujmy Naszych. Polskie piwo, polska (i nie tylko) muzyka i wielu kibiców. Bezpłatny parking! Po meczach przewidujemy występy DJ`jów z najwyższej półki. Rozkład jazdy: 8 czerwiec POLSKA – Grecja mecz o g.17.00 12. czerwiec POLSKA – Rosja mecz o g.19.45 18 czerwiec Czechy – POLSKA mecz o g. 19.45

Klub Polski w dni meczowe otwarty co najmniej na godzinę przed pierwszym gwizdkiem. Klub Polski 63 Church Street, Stanground, Peterborough PE2 8HF r.m.

5 Stadion Harnaś

Restauracja Harnaś 52 Broadway Peterborough PE1 1SB 08 czerwiec – godzina 17:00 12 czerwiec – godzina 19:00 16 czerwiec – godzina 19:00

peterborough Peterborough dostało dodatkowe fundusze na walkę z nieuczciwymi Landlordami, którzy upychają jak największą ilość imigrantów w ciasnych domach.Urząd Miejski dostanie 70 tysięcy funtów na walkę z tym problemem. Głównie dotyczy to przepełnionych domów, a zwłaszcza tych gdzie mieszkają dzieci. Zdarzają się bowiem przypadki, jak twierdzi radny Sean Evans „Landlordzi organizują nawet miejsca do spania w szopach ogrodowych czy garażach i pobierają za to pieniądze”. Takie sytuacje najczęściej zdarzają się na takich dzielnicach jak Millfield czy New England. Miastu jest dobrze znany przypadek jednego domu, w którym jednocześnie mieszkało 30 osób. Do rozwiązania tego problemu powołano specjalnych urzędników, którzy nadzorują ilość mieszkańców w danym budynku oraz na stałe monitorują warunki mieszkalne. Niestety osób delegowanych do kontroli jest zbyt mało, by wykryć wszystkie takie przypadki. Dodatkowe wsparcie pieniężne ma pozwolić na zatrudnienie większej ilości osób do walki z tym problemem. Każdy Landlord przyłapany na tolerowaniu przeludnienia w nieruchomości zostanie ukarany i prawdopodobnie nie będzie mógł wynajmować nieruchomości przez kilka lat. Landlordzi będą teraz musieli wystrzegać się także takich praktyk jak nieuczciwe traktowanie swoich tenantów. Dla przykładu w ostatnich miesiącach jeden z właścicieli domów w Peterborough wynajął dom parze, która z góry zdeklarowała się, że chce go sobie odnowić i odremontować. Landlord oczy-

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain

wiście nie miał nic przeciwko temu, zwłaszcza że dom bardziej przypominał chlew niż miejsce do mieszkania. Para w kilka dni odświeżyła nieruchomość po niskich kosztach. Pomalowano ściany, wyczyszczono kafelki ścienne w toaletach, wyprano dywany itp. itd. Landlord widząc całkowicie odnowiony dom kazał parze wyprowadzić się w ciągu kilku dni, nie podając przy tym konkretnego powodu. Po opuszczeniu nieruchomości Landlord wynajął dom innym ludziom za o wiele wyższą cenę. Mężczyzna ten został już ukarany. Tematom nieruchomości w Peterborough można by poświęcić wiele artykułów. Na liście nieruchomości przeznaczanych do wynajmu, istnieją takie domy, w których aż chce się mieszkać. Wcale nie chodzi tu o domy na takich dzielnicach jak Hampton, Cardea czy Hempsted, ponieważ te starsze domy także są nieźle odremontowane. Są też takie niestety, że strach w ogóle wejść do środka, bez narażania zdrowia. Problem domów mieszkalnych nie dotyczy przecież tylko Peterborough. Wszędzie jest ogrom paskudnych miejsc, wręcz nienadających się do zamieszkania, a w dalszym ciągu są one podnajmowane przez imigrantów. Może problem nie leży tylko po stronie landlordów? Może urzędnicy powinni zadać sobie pytanie dlaczego imigranci szukają czy podnajmują domy w tak złych warunkach skoro mogą wynająć dom w przynajmniej średnich standardach i to często za niższą cenę? Może chodzi tu o brak angielskiego i obawy przed wejściem do normalnej agencji nieruchomości, gdzie jednak trzeba trochę “spikać”, czyli posługiwać się jezykiem angielskim? A może … K.S.


4

nasze strony

multi picking sposobem ultrasonograf spalding na wahania sprzedaży

w. brytania

Pisaliśmy już nie raz o magazynach, w których pracują Polacy. Obserwowaliśmy ich pracę, by przybliżyć czytelnikom warunki pracy rodaków. Oto kolejne spostrzeżenia dotyczące pracy w warehouse’ach. Dotychczasowy system pickowania, zbierania magazynowanych produktów przechodził wiele zmian. Jeszcze nie tak dawno praca w magazynie polegała na realizacji zamówień na podstawie wydruków z komputera. Tworzyły się w ten sposób sterty papierów, które archiwizowane są po dziś dzień. Przełomem w pickowaniu było wprowadzenie bezprzewodowych terminali. Tesco wybrało modele z ręcznym skanerem. Cooperativa (COOP) postawiło na voice picking, gdzie pickerzy posługują się mową, by zrealizować zamówienia podawane przez komputer do bezprzewodowego terminala. Pracownicy DHL’a posługują się terminalami pracującymi na bazie windowsa gdzie pracuje system z powłoką dos. Każda z firm systematycznie wprowadza usprawnienia mające na celu uzyskanie najlepszej wydajności pozwalającej sprostać zamówieniom zmiennym w

zaleźności od pór roku lub innych istotnych okoliczności wpływających na sprzedaż produktów. I tak dla przykładu, latem sprzedaje się więcej napoi, więc więcej pracy mają magazynierzy z warehosów z produktami spożywczymi, napojami. Zimą lub jesienią, sprzedaje się z kolei więcej ciepłej odzieży, na przemian z latem, kiedy wzrasta popyt na odzież letnią. By sprostać tym wymaganiom większość magazynów podjęła współpracę z agencjami pracy, tak by zatrudniać okresowo tyle osób do pracy ile w danym okresie potrzeba. To właśnie na barkach pracowników agencyjnych spoczywa realizacja zamówień w ilości zależnych od wahań popytu. Wraz ze wzrostem sprzedaży potrzeba większej ilości pracowników. Kiedy sprzedaż maleje pracowników z agencji odwołuje się do domów. Nowelizacja prawa, dająca równe prawa pracownikom kontraktowym i tym z agencji, zmienił nie wiele w ich umowach. Agencyjni mają jedynie zagwarantowany 7 godzinny ekwiwalent w trakcie tygodnia o ile agencja nie znajdzie im zatrudnienia. Wspólnie podjęte działania, szczebla managerskiego oraz agencji pracy, przyniosły w jednym z magazynów ciekawe rozwiązanie. Lekarstwem na

Dobra wiadomość dla pacjentów z okolic Spalding. Johnson Community Hospital zakupił najnowocześniejszy ultrasonograf, który ma być przełomem w diagnozowaniu i leczeniu pacjentów ze Spalding i okolic. Ultrasonograf firmy Toshiba kosztował szpital około £60,000. Pacjenci będą mogli z niego korzystać od połowy maja co oznacza, że nie będą już dłużej

spadek ilości zamówień okazał się być multipiking, który umożliwia jednej osobie jednoczesną realizację maksymalnie trzech zamówień w tym samym czasie, co przekłada się na możliwość wyrobienia godzinnego performance’u i realizację dziennego planu magazynu. Ten sam terminal, ten sam pracownik, a zwiększona, nie koniecznie potrojona wydajność. Faktem jednak jest, że tej wiosny magazyn nie przyjął zbyt wielu nowych pracowników. Zadowalające jest jednak, że mimo odnotowania spadku sprzedaży produktów, zapotrzebowanie na pracowników nie zmalało. Multipiking zwiększa wydajnosć pracownika w okresie, gdy spada ilość zamówień liczonych po tzw.: singlach tj.: na sztuki. Mateo

musieli jeździć do Pilgrim Hospital w Bostonie by wykonać badanie USG. Sprzęt używany będzie głównie do wykonywania badań w zakresie położnictwa, ginekologii, ultrasonografii naczyniowej i wielu innych. . Will O.

osiedle na 600 domów

wellingborough

Jeden z deweloperów złożył do rady miasta Wellingborough propozycję budowy nowego osiedla na obrzeżach miasta. Wellingborough rozwija się i zdecydowanie potrzebuje nowych domów. Nowe osiedle według planów miałoby powstać na zachód od Wilby co wiązałoby się z przebudową dróg Park Farm Way i Wilby Way. Także rondo Wilby wymagałoby przebudowy. Nie wyklucza się nawet zbudowania jeszcze jednego, dużego skrzyżowania w tych okolicach.

Nowe osiedle pomieściłoby 600 nowych domów oraz średnich rozmiarów centrum biznesowo handlowe. Już rozpoczęto konsultacje z okolicznymi mieszkańcami. Radni chcą poznać ich zdanie na ten temat i wziąć pod uwagę wszelkie sugestie. Osiedle mogłoby powstać w ciągu 2- 3 lat. Will O.

Euro 2012 w

Klubie Polskim w Peterborough oraz w innych miejscach miasta Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

po szczegóły wróć na stronę 3 ....


5

WIELKA BRYTANIA

Zbliża się moment prawdy bedford „Drogi członku” - tymi słowami, wprost pod skrzydłami orła białego w złotej koronie, Zarząd Klubu Polskiego w Bedford wzywa członków na Walne Zgromadzenie. Pod skrzydłami orła białego w złotej koronie, w piśmie datowanym na 8 maja 2012 r., samozwańczy Zarząd Klubu Polskiego w Bedford wzywa członków na Walne Zgromadzenie, które odbędzie się 27 maja o godzinie 15.00 przy 33 Alexandra Road w Bedford.

budowali drogi i chodniki, sadzili drzewa, przecinali wstęgi - jednym słowem zmieniali okolicę.

MEMBERSI „Drogi członku” - tymi słowami w języku polskim zwracają się twórcy zaproszenia na Walne Zebranie Klubu Polskiego w Bedford. Podpisani jako „Polish Club Commite” kryją rumieniec i swoje nazwiska, po tym jak wytknęliśmy błędy ostatnim razem. Pisaliśmy o tym w artykule pt.: „Obrady w Klubie odwołane!”. Nie inaczej będzie tym razem. Kolejne błędy, tudzież niedociągnięcia, lub też rażące zaniedbania – co skrupulatnie wyliczę wydając odpowiednią notę. Nie będzie to bynajmniej ocena ostateczna. Wydadzą ją członkowie Klubu Polskiego w Bedford. Przypomnijmy, że poprzednie Walne Zgromadzenie Klubu Polskiego w Bedford nie odbyło się z uwagi na niską frekwencję. Na blisko 100 członków Klubu, obecnych było jedynie 12 osób.

W KOMITECIE TRIO Zarząd zwołujący zebranie ostatnim razem: James Kirkwood (sekretarz), Roger Kleczkowski (kurator, czasem skarbnik) oraz Edward Zawadzki (Prezes Honorowy) tym razem podpisali się bezimiennie. Ukryli się pod wspólnym szyldem: „Polish Club Commite”. Poprawili wprawdzie wytknięty błąd w postaci jedynego języka, j.angielskiego użytego w zaproszeniu na Walne Zgromadzenie, które de facto nie odbyło się jak zaplanowano (22 kwietnia 2012 r.). Tym razem zwrócili się do Członków w dwóch językach. Niestety. Wcięło im polskie znaki diakrytyczne. Żeby było jasne, są to litery z ogonkami takie jak „ą”, „ć”, „ę”, „ł”, „ń”, „ó”, „ś”, „ż” oraz „ź” - czyli te litery, nad które można wstawić kreskę, by nadać im charakterystyczne polskie brzmienie liter.

SKĄD TYLE ZAPAŁU? Spytacie skąd we mnie tyle zapału, by z uporem opisywać to co się dzieje w Bedfordzkiej Polonii. Otóż uchylę wam rąbka tajemnicy. W Polsce pracowałem w gazecie, która bardzo uważnie przyglądała się pracy lokalnego samorządu. Władza z burmistrzem na czele, dostawała co tydzień porządne klapsy po tyłku za swoje poczynania. Wprawdzie wymierzaliśmy je kolejnymi artykułami, a nie dłonią, tak patrzyliśmy samorządowcom na ręce z dużą uwagą. Rozporządzali pieniędzmi z podatków, mieszkańców regionu,

DROGI CZŁONKU Przyglądając się dalej pismu, wystosowanemu do członków Klubu Polskiego w Bedford, zauważyć się daje bardzo wyraźnie, iż członek pisany po angielsku pisany jest z litery dużej, a po polsku z małej. Tu trudno doszukiwać się jakiegoś sensownego wytłumaczenia. „Dear member”, a poniżej „drogi czlonku”. Wydawałoby się, że to popis możliwości sekretarza Klubu, Jamesa Kirkwooda, który po polsku uczony nie był pisać, a sprawuje funkcję sekretarza w Klubie Polskim w Bedford. Równie dobrze mógłby

być sekretarzem klubu chińskiego lub nigeryjskiego. Mógłby, ale nie jest, bo nie ma tam wspierających go kolegów, Rogera Kleczkowskiego i Edwarda Zawadzkiego. Jaka to różnica czy potrafi czy też nie potrafi pisać po polsku, czy po chińsku lub nigeryjsku. Sekretarz z sekretarką lub pomocą biurową, która przygotowuje pisma, zaproszenia, ogłoszenia. I to jeszcze bez wiedzy jak w komputerze ustawić klawiaturę tak, by pisała po polsku z tzw.: „ogonkami”. W POWAŻANIU Na szczęście pismo zachowuje elementy grzecznościowe. Pod treścią, jeszcze przed sygnaturą wspólną „Polish Club Commite” umieszczono zwrot „Yours Sincerely,” - co w przekładzie na polski brzmi tyle samo co „z poważaniem”. Być może i samozwańczy Zarząd ma w poważaniu swoich członków, no ale nie wszystkich, gdyż nie wszyscy zainteresowani zaproszenie otrzymali. Zatrzymajmy się na chwilę przy formach i zwrotach grzecznościowych po jakie sięgnęli ci, którzy podpisali się tym razem jako „Polish Club Commite”. Zwrot użyty w piśmie „Yours sincerely” stosuje się w przypadku kiedy znamy imię adresata. Wówczas na zakończeniu listu, korespondencji stosujemy ten właśnie zwrot. Pytanie tylko, czy Zarząd tudzież „Polish Club Commite” zna imiona członków Klubu, któremu przewodzą? Wydaje mi się, że nie wszystkie, a pismo adresowane jest jakby bezimiennie. Bardziej stosownym byłby zatem zwrot „Yours faithfully” - co w zasadzie oznacza to samo po polsku co wyżej wymie-

niony zwrot, czyli „w poważaniu” - tak właśnie „Yours faithfully” jest bardziej odpowiednim, kiedy zwracamy się do kogoś kogo w piśmie nie wymieniamy z imienia – lub też traktujemy instytucjonalnie, aczkolwiek z należnym szacunkiem w przypadku zawartego w piśmie zwrotu „Dear Member”. Są to oczywiście drobne niuanse pism urzędowych, ale skoro istnieją, to dlaczego je pomijać lub ignorować? To tylko małe niedociągnięcie. Jest niczym wobec ignorowania równości wszystkich członków Klubu Polskiego w Bedford przy zwoływaniu Walnego Zgromadzenia poprzednim razem. JAK DŁUGO MOŻNA? Miejmy zatem nadzieje, że to ostatni występ „Polish Club Commite”, czyli bedfordzkiego „trio w zarządzie”, w tym jakże przedziwnym układzie. Jak długo można tolerować fakt, iż Zarząd tworzą osoby kompletnie się do tego nie nadające. Wymieńmy raz jeszcze te osoby. Otóż, skarbnikiem jest Roger Kleczkowski, niby kurator, niby skarbnik – na którego funkcję nikt go nie powoływał, ignorujący uparcie fakt, iż nadal nie uregulowana jest faktura na kwotę 5000 funtów względem biura księgowego prostującego zawiłości finansowe Klubu. James Kirkwood, sekretarz który pisać po polsku nie potrafi – co widać w powyższym opisie i poniżej załączonym piśmie. Komitet bez twarzy zamyka Edward Zawadzki, Prezes Honorowy, bez władzy wykonawczej. Czy członkowie Klubu Polskiego w Bedford

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain

pozwolą, by to trio nadal bezkarnie i beztrosko rządziło Polonią w Bedford? NAJLEPSI JUŻ ODESZLI Osoby, którym chciało się pracować, tworzyć, poświęcać własny czas i to bez względu na wymierne korzyści finansowe, czy też rabaty w barze, odeszli. Zrezygnowali odwrócili się od Klubu, bo ich zapał i siła niczym były wobec nadchodzącej codzienności przysłanianej przez czarne chmury rozpięte nad Bedford przez trzech kolegów z Zarządu. Fakt, faktem mają poparcie i gotowych do uczestnictwa w Walnym Zebraniu członków i to bez pisemnego zaproszenia. Są oni jednak zależni od Klubu. Nie trudno się domyślić, że istnieje zależność członka od Zarządu, kiedy ten wynajmuje mieszkanie w suterenie budynku należącego do Klubu. Ludzie, którzy z Klubu już odeszli, a wspomina się ich z rozrzewnieniem i łezką w oku to Grażyna Marszałek, Andrzej Gajosz, Andrzej Marcinkowski, Joanna Brennan, oraz wielu innych. Dziś klubem kręcą osoby, które zamiast berła dzierżą kufel z piwem. I to wszystko pod skrzydłami orła białego, w złotej koronie. Walne Zgromadzenie Klubu Polskiego w Bedford odbędzie się w dniu 27 maja 2012 o godzinie 15.00. Adam Andrzejko


6

nasze strony

Gastro wrzawa

peterborough

Pod koniec kwietnia na Broadwayu w Peterborough otwarto restaurację Harnaś. Strzelał szampan i przecinano wstęgę. W mieście burger vanów, mlecznych barów, różnej maści jadłodajni, tuż obok pubów, knajpek powstała polska restauracja. Wraz z jej otwarciem zawrzało. Tyle, że po drugiej stronie lustra. W Internecie. Harnasia otwarto 29 kwietnia br. Zapowiadaliśmy to na stronie i w gazecie. Okno wystawowe zrobiło jednak największą reklamę. W całości przeszklona fasada i olbrzymie logo z góralem, jak na Harnasia przystało, przykuwa uwagę z daleka. Zainteresowanie nowością przejawili nie tylko przechodnie, ale również Internauci. Artykuł sponsorowany na stronie Polonii Peterborough nie miał dotąd tylu komentarzy. Statystyki gazety Nasze Strony również odnotowały wzrost zainteresowania publikacjami na temat Harnasia. Fotografie z wnętrza restauracji wzbudziły dosyć duże zainteresowanie odwiedzających obie wymienione strony. Jak mogło być bowiem inaczej? Kiedy w mieście powstaje nowy polski biznes rodzą się pytania. Jak to możliwe, że teraz kiedy Wielkiej Brytanii doskwiera bezrobocie, kiedy wdrażane są kolejne cięcia budżetowe, w mieście Peterborough otwiera się polska restauracja? Odpowiedź jest prosta. Jak mówiła Margaret Thatcher do swoich ministrów: „nie można wydawać więcej niż się ma, bo potem trzeba zacząć pożyczać i oddawać”. Kobieta u sterów, pre-

mier rządu, córka sklepikarza i jej prosta maksyma niech będzie stroikiem, do którego zagramy kilka polonijnych nut w tym artykule. Właścicielom Harnasia udało się spełnić marzenia, którymi żyli od kilku lat. Planowanie szczegółów inwestycji, poszukiwanie odpowiedniego lokalu, aż w końcu zaprojektowanie wnętrza lokalu – to wszystko, krok po kroku spełniało się i doprowadziło ich do dnia otwarcia. Udało się – pomyśleli, kiedy strzelał szampan. Wyczekując pierwszych gości sprostać musieli nie tylko ich łaknącym nowych smaków podniebieniom, ale również gibkości języków, gotowych wygłosić szeroki wachlarz opinii i komentarzy. Do powstania tego artykułu zmotywowało nas kilka zjawisk i czynników. Otóż po kolei. Harnasia otwarto w okresie gdy Magda Gesler pokazująca w swoim show jak prowadzić restauracje, bary i lokalne wyszynki, ocierać zaczęła się o granice skandalu. Tymczasem ukierunkowana pozytywnie PoloniaPeterborough.com, stała się miejscem do wymiany opinii. Poczynając od 28 kwietnia, na stronie pod wątkiem o Harnasiu pojawiło się do dziś 60 komentarzy. Swój udział w sprawie zaznaczył również właściciel portalu Peterborough.com. Tu zamieszczono nieco mniej, bo 31 wpisów. Ich wyraz jest jednak zdecydowanie bardziej negatywny. Jednym słowem trzeba wyjaśnić skąd bierze się fenomen gastro fazy, która nagle opanowała tylu rodaków. Otóż. Każdy lubi dobrze zjeść. I to nie tylko Gesler o tym wie. Każdy też nie chce zbyt szybko opróżniać portfela. Tu nie trzeba być z kolei premierem rządu.

Niestety, jedno z drugim - smak i oszczędność - w parze nie idzie. Nie powinno to również oznaczać, że jeśli ktoś chce dobrze zjeść to powinien się liczyć z błyskawicznym odchudzeniem portfela z gotówki. Pomiędzy stwierdzeniami „zjeść tanio”, a „zjeść dobrze”, jest na naprawdę wiele możliwości, by jeśli ktoś marzy o własnej restauracji mógł zaprezentować swe umiejętności kulinarno menadżerskie. Zwłaszcza, gdy punkty w ocenie głównej odbierają twórcy opinii kryjący się w cieniu komputera podłączonego do Internetu. Już raz w Peterborough wrzało na temat polskich biznesów. Nie była to jednak „gastro faza”, a spór o to, który warsztat mechaniczny jest najlepszy w mieście. Dziś wiemy kto był inicjatorem wszystkich niepochlebnych opinii, kto podsycał wirtualne przepychanki, a kto je umożliwiał. Dziś człowiek ten nie jest już związany z naprawami pojazdów mechanicznych. Zaglądął pod maski pojazdów, wymieniał koła, aż w końcu pozował też i do zdjęcia, które opublikowano w magazynie z literką p na przedzie. Nogę trzymał wtedy dumnie na oponie. Sprzedał jednak warsztat nowemu właścicielowi, który postanowił utrzymać go do dziś pod tą samą nazwą. Poprzednik tymczasem zajął się nieco inną profesją. Miejmy nadzieję, że odnalazł się w tym co robi i już więcej łokciami w Internecie rozpychać się nie będzie. Zatrważające jest jednak, że pobudził apetyt właściciela forum Peterboroughpl.com, który stosuje irracjonalne zasady do moderowania opiniami i informacjami. Otóż. Kiedy na forum zarządzanego przez Andrzeja Czechowskiego pojawia się post niekonsultowany, albo nie po myśli administratora, wpis trafia do kosza, a piszący jest w najgorszym wypadku blokowany tak, by nie móc już nigdy nic na forum przeczytać. Tak było kiedy informowaliśmy o wejściu gazety Nasze Strony do sprzedaży na terenie Peterborough. Post został skasowany, a my

dostaliśmy ofertę zareklamowania swojej działalności. Na adres poczty elektronicznej otrzymaliśmy cennik usług reklamowych. Nie skorzystaliśmy. Już dwa lata temu zasady takie wydały się nam podejrzane i dalece niesprawiedliwe. Niestety nie widzi tego administrator, uznając za słuszne jedynie swoje zasady. Kim jest ów administrator? Administrator, fotograf, fotoreporter, szef radia, szef agencji modelek, Andrzej Czechowski jest jak medialny kameleon. Niestety kieruje się zasadami dalece radykalnymi, udając, iż robi coś dla polonijnego społeczeństwa w okolicy. Podobną ściemę podaje żona Andrzeja. Na radiowej fali nadawanej z Cambridge, reklamy w magazynie z literką p na przedzie, nazywa katalogiem firm. Temu nazewnictwu przeczy z kolei medialny kameleon Andrzej, informując swoich potencjalnych klientów reklamowych w elektronicznej korespondencji (opisywanej w artykule „Ostatni od góry, wirtualne dno”), że współpracuje z magazynem i tam też można zamieścić reklamy. Medialny kameleon próbuje również swoich sił wszędzie tam, gdzie pojawia się z daleka zapach gotówki. I oto dochodzimy bliżej do setna sprawy. Bliżej restauracji. Bliżej Harnasia. Otóż Andrzej postanowił złapać zlecenie reklamowe od właścicieli Harnasia. I choć współpracował już z nimi wcześniej na innym gruncie, tak spotkał się z decyzją odmowną. Zdziwienie, konsternacja, oburzenie, a w efekcie złość i wirtualny atak. W 10 dni po otwarciu Harnasia na stronie Peterboroughpl.com pojawia się wątek dotyczący nowo otwartej restauracji. W tym czasie na PoloniaPeterborough.com w wątku o tym samym temacie widniało już 35 wpisów. Andrzej Czechowski pomyślał zatem, że skoro właściciele Harnasia odmówili mu i nie zlecili reklamy, tak on sobie z nich zadrwi i założonego postu o nowo otwartej restauracji kasować nie będzie. Pamiętacie co wyżej pisałem? Wpis o gazecie został skasowany. Dlaczego? Dlatego, że to działalność gospodarcza, że wpis na forum jest jak darmowa reklama. No i na dodatek żona otwierała wówczas magazyn i mogłoby to jej zaszkodzić. Co zatem z logiką administratora Andrzeja w przypadku Harnasia. Pierwszy wpis pod tytułem: „harnas, nowa polska knajpa”, autorstwa Internauty o nicku „bara10” brzmi następująco: „byliscie co sadzicie o nowej

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

polskiej restauracji/barze Harnas na Broadwayu?”. Czy na logikę Andrzeja, medialnego kameleona nie jest to reklamowanie działalności? Otóż wydaje się, że nie. Bo to w końcu pytanie Internauty. Istnieje jednak prawdopodobieństwo, że wątek rozwinie się do negatywnego spojrzenia na nowo otwartą polską knajpę. Są ku temu duże szanse, o ile już nie przesądzone, że tak właśnie będzie – jeśli by tylko odpowiednio moderować … wpisami. Warto również wspomnieć, że funkcjonująca w mieście restauracja Pasibrzuch zlecała już reklamy do magazynu żony medialnego kameleona i negatywne opinie w postach na forum, mogły by być wyrazem lojalności. W końcu konkurencja otwiera podwoje, dobrze by więc już na starcie poszargać nieskażoną żadnym skandalem opinię. Tak mógłby pomyśleć medialny kameleon pozwalając by wątek rozwijał się swobodnie, bez względu na pozytywny czy negatywny wyraz. Tak było przy okazji mechaników. Dlaczego więc miało by być inaczej przy okazji restauracji? Niech się Internauci wywnętrzają na polski biznes, a administrator notować będzie większą popularność forum i cieszyć się, iż kręci się licznik postów i odwiedzin. To przecież jest podstawą z kolei do prowadzenia jego interesu o wątpliwej jakości (artykuł pt.: „Tysiące milczących polaków”). Treści postów analizować nie będziemy. Najważniejsze są dostępne mechanizmy dzięki którym zaistniały. Kiedyś służyła temu książka skarg i zażaleń. Trzeba było jednak zdobyć się o odwagę i poprosić o nią kierownika sali. Tam na tyle czytelnie, by inni mogli odczytać powinno się zostawić wyrażający niezadowolenie wpis. Na koniec trzeba było się podpisać. Dziś można z ukrycia komentować, bo administrator forum dostał odmowę na zapytanie reklamowe od właściciela restauracji. Prawda, że proste? O co zatem było tyle krzyku? Skąd się wzięła gastro wrzawa? No chyba nie o to, że na jedzenie czeka się dłużej niż w „szybkodajnym” barze z frytkami? Może o ceny poszło, bo frytki nie kosztują tu tyle co w burger vanie? Może piwo ma inny smak, może brak intymności, bo szyba frontowa przeszklona za bardzo? Moja rada jest taka. Jeśli masz odwagę komentować, wyrażać swoje opinie to podpisz się własnym nazwiskiem! Tak jak ja.. Adam Andrzejko


7

WIELKA BRYTANIA

będzie praca już niebawem

peterborough

Brotherhood Retail Park

W obliczu wzrastającego bezrobocia oraz w chwiejnej sytuacji gospodarczej kraju, Wielka Brytania pokazuje, że to co w Polsce nie możliwe, tak w UK jest na porządku dziennym. Mowa o wytrwałości w stwarzaniu nowych miejsc pracy.

Około 800 osób zostanie zatrudnionych po przebudowie parku handlowego Brotherhood Retail Park na Lincoln Road, Peterborough.  Do obecnych ośmiu jednostek handlowo-usługowych dobudowanych będzie jeszcze siedem, dzięki czemu do parku zawitają nowe sklepy oraz restauracja. Między innymi zostanie otworzony tutaj market The Range zajmujący się sprzedażą sprzętów gospodarstwa domowego i akcesoriami samochodowymi. Firma ta ma zatrudnić od 100 do 150 pracowników. Rekrutacja będzie prowadzona przez Job Centre. Kolejny pracodawca, który już na jesień zawita do tego centrum handlowego to Asda Living. Firma ta zajmuje się sprzedażą ubrań, wyposażenia domowego, elektroniką i rzeczami dziecięcymi. Asda planuje zatrudnić tylko tutaj aż 200 nowych pracowników. Jeszcze nie wiadomo jakie firmy wprowadza się do tego zakupowego Eldorado, ale po cichu mówi się, że będzie to Mark & Spencer, Next i tym podobne. Przebudowa Brotherhood Retail Park pod nowe inwestycje pochłonęła już 23 miliony funtów.

W Peterborough bezrobocie jest na najwyższym poziomie od 17 lat, a jednak władze miasta prowadzą tak sprawną politykę, że już niebawem stopień bezrobocia może znacznie spaść. Wszystko to dzięki nowym inwestycjom miejskim. Większość z nich ma się zakończyć jeszcze w tym roku. Inwestycje w postaci nowych, dużych firm zapewnią kilka tysięcy nowych miejsc pracy. Postaramy się opisać kilka nich, tak by nasi czytelnicy, poszukujący zatrudnienia lub okazji do zmiany pracy, mieli przybliżony zarys najbliższej przyszłości na rynku pracy.

Eddie Stobart Distribution Centre

Między innymi już niebawem zakończy się budowa nowoczesnego magazynu giganta transportowego Eddie Stobart. 12 milionowa inwestycja została zatwierdzona w zeszłym roku i a jej realizacja ma się zakończyć w ciągu najbliższych miesięcy. Stobart wniesie do miasta 380 miejsc pracy, głównie dla magazynierów, kierowców i pracowników biurowych. Początkowo centrum dystrybucji miało powstać na dzielnicy Parmwell zaraz obok magazynu Tesco, lecz wobec protestów mieszkańców tej dzielnicy wybrano inne miejsce, zaraz przy zjeździe z autostrady A1 na Fletton Parkway. Niestety ale, coś za coś. Tym czasem w Corby magazyn chłodnia Stobarta planuje zamknięcie swojego oddziału mieszczącego się przy Eismann Way na rzecz nowego magazynu w Birmingham. Wynikiem tego będzie utrata około 150 miejsc pracy. Stobart jednak obiecał, że nie zostawi tylu pracowników na lodzie.

Market Gigant

I tu ponownie temat z Peterborough. Jeden z marketów planuje otwarcie swojego oddziału przy Maskew Avenue. Jego powierzchnia będzie robiła wrażenie bo 4,806m2 to nie rzadny sklepik ale market gigant. Długo debatowano nad pozwoleniem budowy tego obiektu ponieważ część radnych miała obiekcje co do jego rozmiarów. Twierdzili, że przytłoczy okolice centrum miasta. Ostatecznie zezwolono na budowę. Nowy market, któ®ego nazwy jeszcze nie podano ma zatrudnić aż 360 nowych pracowników.

Matalan w Corby Firma Advanced Supply Chain właśnie podpisała kontrakt z Matalan na obsługę magazynową i dystrybucyjną. Dzięki zdobytemu kontraktowi do końca czerw-

ca zostanie utworzonych około 60 nowych miejsc pracy. Będą potrzebni magazynierzy i kierowcy z naciskiem na tych pierwszych. Firma Advanced Supply Chain mieszcząca się przy Eismann Way, Corby zdeklarowała się, że w przeciągu najbliższych lat utworzy w mieście dodatkowych 400 miejsc pracy. Wszystko zależy od zdobycia planowanych kontraktów na obsługę dużych firm jak Matalan, który posiada ponad 200 oddziałów w UK. Teraz Matalan szuka oszczędności, dlatego wybrano podpisanie umowy z Advanced Supply Chain, który oferuje tańsze rozwiązania dystrybucyjne niż na przykład  DHL czy DPD. Umowa z Matalanem została podpisana na okres 3 lat z możliwością jej przedłużenia. ASC jest przekonane, że utrzyma kontrakt znacznie dłużej.

McDonald’s rekrutuje

Stworzenie 2,5 tysiąca miejsc pracy na terenie Wielkiej Brytanii w 2012 r. - zapowiedziała popularna sieć restauracji szybkiej obsługi McDonald’s. 30 procent stanowisk czekać będzie na osoby poniżej 25 roku życia, którzy po raz pierwszy podejmują zatrudnienie. McDonald’s należy do jednych z najlepszych inwestorów w Wielkiej Brytanii i cieszy się opinią firmy oferującej świetne szkolenia i możliwości rozwoju dla swoich pracowników - podsumował plany rozwoju amerykańskiej sieci premier David Cameron.

Praca w Tesco

W ciągu kolejnych 2 lat Tesco planuje utworzyć 20.000 nowych miejsc pracy. W całej Wielkiej Brytanii mają powstawać nowe sklepy oraz planowana jest rozbudowa tych już istniejących. Tesco jest największym prywatnym pracodawcą zatrudniającym obecnie 290.000 pracowników, z czego jedną czwartą stanowią młodzi ludzie w wieku poniżej 25 roku życia. Jest to dobra wiadomość dla wszystkich poszukujących  zatrudnienia, a w

szczególności dla ponad miliona bezrobotnych, młodych ludzi znajdujących się obecnie na peryferiach rynku pracy. Firma oferować będzie  pracę  na cały etat, pół etatu a także możliwość zatrudnienia na staż. Oferty pracy są cały czas dostępne przez stronę internetową firmy. Ogłoszenia o pracę cały czas dostępne są również na naszym portalu www.naszestrony.co.uk. Zachęcamy również do wystawiania ogłoszeń w dziale „Szukam” przez osoby poszukujących zatrudnienia. Obecnie rozmawia-

my z wieloma firmami rekrutującymi we wschodniej Anglii odnośnie dostarczania nam ofert pracy jak i samych informacji odnośnie ewentualnych rekrutacji. Niestety nie jesteśmy w stanie publikować wszystkiego w wydaniu papierowym gazety Nasze Strony ze względu na ograniczoną liczbę stron. Dlatego też powstał nasz portal, aby dostarczyć wam więcej przydatnych informacji. Serdecznie zapraszamy www. naszestrony.co.uk Will.O.

pozytywny cook

peterborough Znane biuro podróży Thomas Cook postanowiło ufundować sprzęt do ratowania życia wcześniaków dla oddziału intensywnej terapii noworodków w Peterborough City Hospital. Dzięki darowiźnie udało się zakupić dwa inkubatory typu żyrafa i najnowocześniejsze łóżeczko chłodzące dla dzieci urodzonych zbyt wcześnie bądź w stanie zagrażającym życiu. Dzięki temu

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain

szpital będzie mógł zapewnić lepszą opiekę i leczenie noworodków. Newsman


8

nasze strony

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii


9

WIELKA BRYTANIA

deport polaka za kradzieże spalding Kolejnego Polaka ze Spalding deportowano do Polski. To już jest druga deportacja naszego rodaka z tego miasta w ciągu kilku ostatnich tygodni. 22 letni Ariel Firut poleciał w zeszły piątek do ojczyzny wojskowym samolotem. Głównym powodem deportacji jest wyrok sędziego uznając Ariela winnym kradzieży prostownicy do włosów z marketu Sainsbury’s. Na jego deportację złożyło się kilka innych czynników. Między innymi mężczyzna przez dłuższy czas był bezrobotny i nie miał stałego adresu zamieszkania. Władze South Holland District już wcześniej zapowiadały, że nie będą tolerować imigrantów z Europy Wschodniej, którzy nie potrafią sobie poradzić w nowym kraju i do tego jeszcze łamią prawo. Ariel Firut (22), pracował wcze-

śniej w firmie Dalehead Foods zaopatrującej sieć Waitrose. Był również poszukwiany przez Policję w Polsce. W internecie nadal widnieje list gończy z jego nazwiskiem: zobacz list gończy katowickiej Policji. Mężczyzna, pochodzący z Jastrzębia Zdrój, poszukiwany jest w Polsce przez katowickich policjantów w związku z pobiciem i rozbojem. Firut ma już na swoim koncie inne przestępstwa. W styczniu tego roku udowodniono mu przed Sądem w Spalding fakt, iż w listopadzie ubiegłego roku ukradł baterie i mikser ręczny ze sklepu Poundstretcher. Jak tłumaczył z pomocą obrońcy - dokonał tego, by sprzedać skradzione przedmioty, zdobyć pieniądze i zapłacić za czynsz. Za kradzierz przedmiotów wartych GBP 37,12 dostał 2 lata w zawieszeniu oraz został obciążony kosztami postępowania sądowego w wysokości GBP 85,00. Kolejny deportowany Polak ze

samobójstwo na peronie st. Neots Znamy już więcej szczegółów odnośnie samobójczego skoku mężczyzny pod pociąg. Przerażeni ludzie oczekujący na pociąg na stacji kolejowej w St. Neots opisują to zdarzenie, jako horror.

Spalding to 37 letni Andrzej Lyser. Mężczyzna musiał opuścić UK z podobnych powodów. Andrzej przez długi czas nie potrafił znaleźć zatrudnienia oraz nie miał stałego adresu zamieszkania. Dodatkowo dopuścił się przestępstwa (uszkodzenie mienia i usiłowanie kradzieży), za które został skazany. Sierżant Stuart Hurst powiedział “Te dwa przypadki to jasny sygnał, że bierzemy sprawę na poważnie. Nie chcemy nikogo w Spalding prześladować. Po prostu nie będziemy tolerować imigrantów, którzy nie potrafią znaleźć zatrudnienia i stałego miejsca pobytu oraz tych łamiących prawo. Takie osoby będą deportowane”. Newsman.

49 letni mężczyzna widząc nadjeżdżający pociąg wskoczył prosto pod niego. Ten samobójczy akt widziało kilkadziesiąt osób. Zdarzenie to miało miejsce 14 maja około 7.05 na zatłoczonej stacji w St. Neots. Podróżnych w tym czasie na stacji było dosyć sporo. Wielu ludzi o tej godzinie wyjeżdża do pracy w kierunku Londynu. Samobójca, który pochodził ze Stevenage, nie dał po sobie poznać, że zaraz dojść może do tragedii. Stał w jednym miejscu na peronie patrząc się przed siebie. Widząc nadjeżdżający z dużą prędkością pociąg wskoczył na tory. Niestety jego obrażenia były tak poważne, że nawet nie próbowano go ratować. Jeden ze świadków mówił „To było straszne. Kawałki ciała były rozrzucone po całym peronie. Wszędzie była krew. Przez kilka dni po zdarze-

niu nadal byłem w szoku. To była najgorsza rzecz, jaką widziałem w swoim życiu. Nie chcę już nigdy oglądać czegoś takiego”. Podróżnych bardzo szybko ewakuowano a stację zamknięto do końca dnia. Ruch na linii Peterborough – Londyn przywrócono dopiero o 1.30. Dwie inne linie były spowolnione na tym odcinku przez kolejne kilka godzin. Rzecznik First Capital Connect, w wywiadzie dla Hunts Post powiedział. „To był tragiczny wypadek i współczujemy rodzinie zmarłego. Robiliśmy wszystko, co w naszej mocy, by jak najszybciej wznowić kursy pociągów. Chciałbym przy okazji podziękować personelowi stacji, który w takiej potwornej sytuacji zachował zimną krew i bardzo szybko ewakuował podróżnych”. Policja jeszcze nie ujawniła danych personalnych zmarłego, ponieważ w tej sprawie nadal prowadzone jest śledztwo. Will O.

poszukiwania przestępcy bedford Policja z Bedfordshire zwraca się z prośbą do mieszkańców Bedford i okolic o pomoc w odnalezieniu mężczyzny, który widnieje na zdjęciu. 52 letni Clifton Marshalleck w sobotę około 7 rano (19 maja) dźgnął nożem 40 letnią kobietę w jej własnym mieszkaniu w Bedford. Poszkodowana została natychmiast przewieziona do szpitala, gdzie nadal przebywa. Jej stan lekarze opisują, jako bardzo ciężki, ale stabilny. Napastnik zbiegł z miejsca zdarzenia. Prawdopodobnie porusza się niebieskim samochodem marki Ford Focus Zetec o numerach rejestracyjnych AF03 HYW. Człowiek ten może być bardzo

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain

niebezpieczny. Opisuje się go jako czarnego mężczyznę o wzroście około 172cm. Na lewym ramieniu ma charakterystyczny tatuaż smoka. Każdy, kto wie co kol wiek odnośnie miejsca pobytu tego mężczyzny proszony jest o kontakt z policją. Jeżeli nie chcesz podawać swojej tożsamości to zadzwoń do crimestoppers pod 0800 555111. Nawet dla anonimowych zgłoszeń przewidziane są nagrody pieniężne. Newsman


10

nasze strony

Peterborough ma nowego burmistrza

fotorelacja

peterborough George Simons został nowym burmistrzem Peterborough. Wyboru dokonano w środę 23 maja na dorocznym spotkaniu rady miasta. W rolę burmistrzowej samoistnie wcieli się jego żona Sylvia. Radni wybrali również zastępcę burmistrza, którą została June Stokes. Jej córka, Karien Gait została wybrana do roli zastępcy burmistrzowej. George Simons całe swoje życie mieszkał w Peterborough z wyjątkiem dwóch lat służby w Royal Air Force. Jako dziecko uczęszczał do szkoły St Mark’s School oraz do Lincoln Road Boys Senior School. Motywem przewodnim jego kadencji jest „przynieść uśmiech do Peterborough”. Will O.

P.A.C.A. przeprasza Dzieci ... względy techniczne peterborough Stowarzyszenie Polish Arts & Culture Association pragnie z żalem powiadomić wszystkich zainteresowanych, iż z przyczyn technicznych tegoroczny Dzień Dziecka nie odbędzie się. Jest nam z tego powodu bardzo przykro, niemniej firma, która obiecała dostarczyć sprzęt nagłośnieniowy i scenę odmówiła współpracy. Po wnikliwych poszukiwaniach okazało się, iż nie jesteśmy w stanie zapewnić powyższych urządzeń w tak krótkim czasie, z uwagi na ilość wydarzeń kulturalnych w tym okresie i wcześniejsze rezerwacje poszukiwanego przez nas sprzętu. Przepraszamy sponsorów, którzy zechcieli nas w tym roku wesprzeć, artystów, którzy zgodzili się zaprezentować swoje umiejętności, czcigodnych gości, którzy mieli nadzieję na przybycie oraz w szczególności dzieci, które z utęsknieniem czekały na ten dzień; tworzony przecież z myślą o nich.

19.05.2012 - „Rock on Stage”, Northampton pełna fotorelacja na stronie www.naszestrony.co.uk

Nowa stacja już zatwierdzona Northampton

Żywimy głęboką nadzieję, iż spotkamy się ponownie w Central Park w przyszłym roku, oraz wierzymy, iż późniejsze wydarzenia zaplanowane przez nas dla

najmłodszych przyniosą naszym pociechom (a także ich rodzicom) chociaż częściową rekompensatę. P.A.C.A.

Northampton już niebawem będzie mogło poszczycić się nową stacją kolejową. Obecna stacja Castle Station przy Black Lion Hill zostanie całkowicie przebudowana. Projekt zatwierdzono już w zeszłym roku, lecz pojawiły się pewne problemy z jego finansowaniem. Całkowity koszt przebudowy ma wynieść 20 milionów funtów. W zeszłym tygodniu rząd potwierdził, że chce przekazać z budżetu państwa na ten cel aż połowę tej sumy. To całkowicie rozwiązuje wszelkie problemy finansowania przebudowy. Budowa stacji ma się zacząć w okolicach listopada / grudnia i ma potrwać około półtora roku. Nowy dwupiętrowy budynek o metalowo szklanej

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

konstrukcji będzie dwa razy większy od obecnego. Obszar na którym znajduje się stacja nazywany jest Northampton’s Enterprise Zone. Jest to strefa, która podobno w przyszłości ma stworzyć 13 tysięcy miejsc pracy. W obliczu tak optymistycznych planów rozwoju miasta rozbudowa stacji jest konieczna. Will O.


11

WIELKA BRYTANIA

WYRZEŹBIŁA SWOJE CIAŁO

Zdobywczyni nagród, zafascynowana siłownią, trenuje nie tylko swoje ciało, ale również i umysł. Obok ćwiczeń rzeźbiących jej ciało, stosuje dietę, której nadaje status ścisłej, by móc utrzymać właściwy wygląd. Oto rozmowa z Polką, która wytrwale pracuje nad sobą i osiąga wyniki.

W tym roku w konkursie World Spelling Day Challenge udział wzięło dwa miliony dzieci na całym świecie. Polska uczennica z Grantham znalazła się w pierwszej dziesiątce zwycięzców osiągając postawiony sobie cel. W 2011 roku Martyna w tym samym konkursie zdobyła bardzo dobre 49 miejsce. Wtedy postanowiła, że w kolejnej edycji uda jej się dostać do pierwszej dziesiątki. Cel niewątpliwie został spełniony. Martyna zaskoczyła wszystkich swoim niebywałym osiągnięciem. Zawdzięcza to dzięki swojej determinacji i ciężkiej pracy. To kolejna utalentowana

NS: Jaką trenujesz dyscyplinę? P.S.: Jest to dyscyplina Fitness ukierunkowana na kształtowanie sylwetki. Zawodniczki powinny mieć kształtne mięśnie, aczkolwiek nie o takiej masie jak kulturystki. Sylwetka kobiety �itnesski, nie powinna być przesadnie umięśniona ani też nadmiernie wychudzona. Powinna mieć proporcjonalne widoczne mięśnie, symetrycznie ukształtowaną sylwetkę, napięcie skóry oraz umiejętność zaprezentowania się na scenie. Osoby takie powinna też cechować pewność siebie.

NS.: Gdzie trenujesz na co dzień. Kto jest Twoim trenerem? P.S.: Trenuje na siłowni TruGym w Peterborough. Moim trenerem jest Rob Reinaldo, wielokrotny mistrz Wielkiej Brytanii, któremu bardzo dziękuję za całokształt pracy i czas który mi poświęca. Mam nadzieję, że nasza współpraca nadal będzie się rozwijać. NS.: Na czym polega codzienny trening przygotowujący do tej dyscypliny? P.S.: Treningi polegają na ćwiczeniach siłowych, oraz ćwiczeniach cardio. Temu obowiązkowo towarzyszyć musi systematyczność i ścisła dieta. Jest to sport, który wymaga samodyscypliny i nie ma w nim miejsca na ustępstwa. Jest

W.BRYTANIA Choć polski jest jej pierwszym językiem dziewięcioletnia Martyna Lipska zdobyła piąte miejsce w światowym konkursie pisowni z języka angielskiego.

PETERBOROUGH

NS.: Jak długo zajmujesz się tą dyscypliną? Skąd zamiłowanie do tego właśnie sportu? P.S.: To już 6 lat ja zajmuję się �itnesem. Tą dyscypliną zainteresowałam się przez przypadek. Wystarczyło, że 6 lat temu poszłam po raz pierwszy na siłownię i tak już pozostało.

POLKA ZDOBYŁA PIĄTE MIEJSCE

Polka, o której zawrzało w prasie brytyjskiej. W 50 wydaniu gazety „Nasze Strony” pisaliśmy o dziewięcioletniej Agnieszce Kołaczyńskiej, która w podobnym konkursie zdobyła mistrzostwo Walii oraz 31 miejsce na świecie. Czekamy na kolejne sukcesy młodego pokolenia. Powodzenia! J.O.

POLONIJNIE W ETERZE HUNTINGDON to żelazny sport dla ludzi z pasją. NS.: Co sprawia Tobie najwięcej trudności, a co daje najwięcej przyjemności? P.S.: W sumie w tym sporcie nic nie sprawia mi większych trudności. Czasami odczuwam trudności związane z utrzymaniem diety, ale szybko o tym zapominam i walczę od nowa, każdego dnia, tygodnia ... Ta dyscyplina sprawia mi wiele przyjemności. Po prostu robię to co lubię, a to jest najważniejsze. NS.: Jakie sukcesy do tej pory są na Twoim koncie? P.S.: Wymienię po kolei. W roku 2008 zdobyłam 3 miejsce, debiut PZKFITS Fitness sylwetkowe Ostrów Mazowiecki. 2008 - 5 miejsce Mistrzostwa Polski PZKFITS �itness sylwetkowe Płońsk; oraz w roku 2012 - 2 miejsce BodyPower UKBFF �itness sylwetkowe Birmingham UK. NS.: Jakie zawody są na Twoim celowniku? Gdzie będziesz

startować w najbliższej przyszłości? P.S.: Na BodyPower zajęłam 2 miejsce i otrzymałam zaproszenie na mistrzostwa UK, federacji UKBFF, które odbędą się w październiku w Manchester. NS.: Jakie to uczucie wygrywać jako Polka, podczas konkurowania na brytyjskich zawodach? P.S.: Jestem bardzo zadowolona z osiągniętego rezultatu. Jako jedyne Polka wywalczyłam 2 miejsce pokonując Angielskie konkurentki. NS.: Czego można życzyć Tobie, by były to tra�ione życzenia? P.S.: W moim przypadku byłyby to na pewno życzenia dotyczące osiągnięcia jak najwięcej sukcesów w tej dyscyplinie. NS.: Dziękujemy, że znalazłaś czas na tę rozmowę. P.S.: Dziękuję również i pozdrawiam czytelników gazety Nasze Strony.

Polskie głosy rozbrzmiały w eterze i rozniosły się echem po Huntingdon za sprawą audycji noszącej nazwę Polish Voices. Program nie tylko dla Polonii nadawany jest od 15 lutego 2012 roku w Huntingdon Community Radio. Audycja jest prowadzona w dwóch językach – polskim i angielskim. Prowadzenie audycji dwujęzycznej to działanie celowe prowadzące do jeszcze większej integracji Polaków z lokalną społecznością. Pomysłodawcy audycji mają również nadzieję na to, że dzięki takim działaniom uda im się przedstawić polską społeczność w pozytywnym świetle, ukazując jej prawdziwy obraz. Początkowo program Polish Voices nadawany był w każdą środę, teraz częstotliwość zmniejszy się do jednej audycji w miesiącu. Audycja nadawana będzie w każdą pierwszą środę miesiąca. Wywiady i rozmowy prowadzone z zaproszonymi do studia gośćmi, polska muzyka to dopiero

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain

początek. To jak w przyszłości wyglądać będzie „nasza godzina” w eterze zależy od każdego z nas, bowiem radio poszukuje polskich prezenterów. Co prawda jest to praca charytatywna, lecz pozwala na zdobycie doświadczenia, które może otworzyć drogę do kariery. Doświadczony zespół prezenterów i dziennikarzy radiowych ma do zaoferowania profesjonalne szkolenie oraz wykorzystanie zdobytej wiedzy w praktyce. Radio wyposażone jest w profesjonalny sprzęt, dzięki czemu zdobyte umiejętności mogą być wykorzystane w każdej innej rozgłośni. Jeśli marzysz o rozpoczęciu kariery radiowej i chcesz tworzyć bądź współtworzyć audycję Polish Voices skontaktuj się z redakcją pod adresem: hcrfm.co.uk. J.O.


12

nasze strony

kochankę zabił z zazdrości St. Ives Rozpoczął się proces w głośnej sprawie morderstwa, którego dokonano w zeszłym roku w październiku w St. Ives (koło Huntingdon). Zazdrosny kochanek udusił swoją partnerkę, gdy ta postanowił jednak wrócić do męża i dzieci. Ta historia zaczęła się od momentu, kiedy córka zamordowanej Pauline Smith znalazła sms-a, z którego treści jasno wynikało, że mama musi mieć z kimś romans. Doszło do kłótni pomiędzy matką, a jej dziećmi. Po całym tym zajściu Pauline wyprowadziła się z domu rodzinnego. Postanowiła zamieszkać sama. Trafiła do małego mieszkania w St. Ives. Przez

około rok czasu spotykała się ze swoim kochankiem, 53 letnim Johnem Mearnsem. Mężczyzna ten, od samego początku związku przejawiał obsesyjne zachowanie na punkcie Pauline. Był bardzo zazdrosny i lubił mieć wszystko pod kontrolą, a zwłaszcza chciał kontrolować swój nowy związek z 54 letnią Pauline. Po pewnym czasie kobieta miała już dosyć wypytywania i nadopiekuńczości ze strony partnera. Oświadczyła Johnowi, że potrzebuje przerwy i myśli o powrocie do rodzinnego domu. Słowa o ewentualnej separacji, spowodowały, że wywiązała się kłótnia i szarpanina. Kilka minut później John zadzwonił na numer alarmowy 999 prosząc o przybycie sanitariuszy. Rozmowę Johna z operatorką centrali odtworzono dzisiaj na pierwszej

rozprawie sądowej. Rozmowa brzmiała następująco „Mam nadzieje że ona żyje. Ona była okrutna wobec mnie. Nie wiem czemu tak postąpiła. Wydaje mi się, że ma podwójną osobowość. Starałem się tylko odebrać jej nóż, który przykładała do mojego ciała i nie wiem. Musze mieć, muszę mieć. Próbowałem. Oczywiście próbowałem ją zatrzymać przed dźgnięciem mnie”. Mężczyzna dodał również, że tego samego dnia kiedy doszło do tragedii, Pauline miała mu ugotować obiad. Dokończył zdanie „Fasola na toście. To wszystko co mi ugotowała”. Przyjaciel Pauline opisują zmarłą, jako bardzo czułą i delikatną kobietę. „Zawsze starała się dostrzec w człowieku to, co jest w nim najlepsze” – mówił pro-

kurator uczestniczący w sprawie. Dodał również, że John Mearns jest obsesyjnym człowiekiem nie znoszącym, gdy coś nie idzie po jego myśli lub traci nad czymś kontrolę. Sprawa jest złożona. Do jej finału niezbędne będzie

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

przeprowadzenie kilku rozpraw. Oskarżony stanie kilka razy przed sądem, by finalnie pod koniec czerwca przewodniczący składu podjął decyzję o jego winie i uczestnictwie w zdarzeniu. K.S.


13

WIELKA BRYTANIA

poziom w szkołach Polacy podnoszą w.brytania Polacy wbrew pozorom nie odstają od swoich angielskich kolegów wręcz przeciwnie podnoszą poziom nauczania w brytyjskich szkołach. Do takich wniosków doszli naukowcy z Centre for Economic Performance w London School of Economics. Potwierdzeniem uzyskanych wyników badań są również ostatnie doniesienia odnośnie Martyny Lipskiej i Agnieszki Kołaczyńskiej. Utalentowane polskie uczennice zdobyły bardzo dobre wyniki w międzynarodowych konkursach z języka angielskiego. Ostatnio obawy dotyczące zaniżonego poziomu w brytyjskich szkołach wyrażali rodzice polskich dzieci mieszkający w Szkocji swoimi opiniami reprezentując wielu imigrantów z całej Wielkiej Brytanii. Z drugiej strony rodzice angielskich dzieci skarżą się na to, że dzieci imigrantów

spowalniają ich naukę, a nauczyciele więcej czasu poświęcają nie znającym języka obcokrajowcom. Opublikowane wyniki badań obalają takie tezy i ukazują pozytywny wpływ jaki polscy uczniowie wywarli na angielskie szkoły. Pomimo tego iż angielski nie jest ich pierwszym językiem i dzieci początkowo borykają się z nową rzeczywistością, to w szkole radzą sobie dobrze i wbrew powielanym opiniom nie spowalniają swoich kolegów w nauce czytania i pisania. Przeciwnie. Podnoszą

poprzeczkę w przedmiotach ścisłych osiągając lepsze wyniki od swoich angielskich kolegów. Według prof. Sandry McNally prowadzącej badania może to być spowodowane lepszymi standardami nauczania w Polsce oraz etyką pracy ich rodziców. Powodem może być również fakt, że imigranci z Europy Wschodniej są lepiej wykształceni, bardziej zmotywowani i bardziej przywiązani do rynku pracy niż miejscowa ludność – dodaje McNally. . J.O.

park and ride przy stacji cambridge Autobusy serwisu Park and Ride będą zatrzymywać się przy stacji kolejowej. Nowy przystanek zacznie funkcjonować od 10 czerwca i będzie obsługiwać zieloną linię, która prowadzi z Milton do Babraham Road. Przystanek przy stacji kolejowej ma zastępować dotychczasowy przystanek przy Centennial Hotel na Hills Road. Zmiany te są wprowadzane w celu polepszenia połączeń autobusowo kolejowych. Władze miasta starają się zintegrować te dwa środki transportu publicznego, by usprawnić system komunikacyjny w mieście. Popularny Guide Bus już od dawna dociera

do stacji kolejowej i połączenie to cieszy się pozytywnymi opiniami pasażerów. W niedalekiej przyszłości w Cambridge zostaną wprowadzone kolejne zmiany w transporcie publicznym. Will.O.

młoda polka odnaleziona

500 funtów kary za picie alkoholu

spalding 500 funtów kary zapłaci każdy przyłapany za picie alkoholu w centrum Spalding. Nowe regulacje, które przedstawiono w kwietniu właśnie weszły w życie. Problem antyspołecznego zachowania w centrum miasta coraz bardziej doskwiera mieszkańcom kamienic i przechodniom. Tylko przez ostatnie kilka tygodni odnotowano spadek zgłoszeń tego typów przypadków, ale raczej jest to zasługa brzydkiej pogody, która zniechęcała do przesiadywania w centralnych częściach miasta. Problem narasta. Zwłaszcza, jeśli chodzi o picie alkoholu i niszczenie mienia czy zaśmiecanie chodników. Od teraz takie popijanie napojów wyskokowych czy

w.brytania

zachowanie antyspołeczne może drogo kosztować. Jak twierdzi rzecznik Lincolnshire Police ten czas jest najlepszym momentem na wprowadzenie rygorystycznych kar. Robi się coraz cieplej i grupki młodzieży i nie tylko już zbierają się w uliczkach centrum Spalding. Policja wręcz nalega, aby każdy kto zobaczy, że ktoś nie

stosuje się do obecnego prawa, aby zgłaszał to jak najszybciej pod numerem 101. To właśnie dzięki szybkim reakcjom mieszkańców policja może zareagować i wysłać patrol. Niestety, ale kamery CCTV nie obejmują swoim zasięgiem wszystkich ulic centrum. Newsman

Natalia Pawelec, to 18-letnia dziewczyna, której zaginięcie zgłoszono w dniu 12 maja br. Na szczęście odnalazła się cała i zdrowa. Rodzina i przyjaciele odetchnęli z ulga. To kolejne poszukiwania, które zakończyły się szczęśliwie. Natalia widziana była ostatni raz w dniu 9 maja. Ślad po niej zaginął w Wakefield (West Yorkshire). Jest to miejscowość w okolicy Leeds. Tam widziano ją o godzinie 14stej. Zgłoszenia o zaginięciu dokonano w dniu 12 maja. Policja West Yotrkshire poinformowała, że Natalia została odnaleziona wczorajszej nocy (17 maja) w okolicy Nottingham. Jest cała i

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain

zdrowa. W informacji prasowej policjanci dziękują osobom, które uczestniczyły w poszukiwaniach. Nie podano okoliczności w jakich odnaleziono 18-letnią Polkę. Powyższa historia pokazuje jak ważne jest poinformowanie bliskich, rodziny lub przyjaciół o planowanym wyjeździe. Zwiedzani okolicy, poszukiwanie lepszego miejsca pracy i zamieszkania, wycieczka - może nie być tak samo fascynująca dla osób bliskich, które gubią kontakt z najbliższymi. Wystarczy sms, mejl, lub wiadomość na Facebook’u, by uniknąć później kłopotliwych sytuacji kiedy fakt zniknięcia trzeba wytłumaczyć. Zwłaszcza kiedy do poszukiwań zaangażowani sa nie tylko przyjaciele i rodzina, ale również policja.


14

nasze strony

Społecznościowe być albo nie Jak Polonia z East of England wykorzystuje darmowe narzędzie do promocji?

Cambridge Facebook. Mieć tam swój profil, lajkować, udostępniać, komentować - to dziś społecznościowe być albo nie być. To również narzędzie reklamy. Spójrzmy jak reklamuje się lokalna Polonia. Każdy kto uruchamia swój profil na portalu społecznościowym liczy na to, że zdobędzie nowych przyjaciół i polubi go więcej osób niż kogokolwiek. Dotyczy to zarówno profili prywatnych jak i tych mniej lub bardziej oficjalnych, reprezentujących firmy, organizacje, stowarzyszenia, oraz grupy muzyczne czy wolontaryjne ugrupowania. Oto wynik statystyk zbieranych w ciągu dwóch ostatnich miesięcy. Na przekór standardom zebrane wyniki przedstawimy od skrajnych, najlepszych i najsłabszych w parach, aż do złotego środka, który wyłoni się z danych zebranych podczas 8 tygodni obserwacji. Badania rozpoczęto w dniu 27 marca br. Już wtedy zauważyć dały się pewne zależności. Część monitorowanych profili odnotowywała stały wzrost zainteresowania, a inne mimo starań nie

uzyskały nawet drgnięcia wskaźnika popularności jakim jest tzw.: „lajk”, czyli polubienie. Na szczególną uwagę zasługuje profil PoloniaPeterborough.com, który na początku badań polubiło 364 innych profili. Dziś jest to już liczba równa 438 klikojaków. Po przeciwnej stronie notowań obrazujących społeczną popularność znalazła się organizacja EEPCO z Cambridge. Tu, mimo starań i ruchu na stronie nie udało się zgromadzić ani jednego lajka. Wszystko to z powodu faktu, że EEPCO działa w obrębie grupy, a nie strony opartej o fanpage. W kolejnej parze popularności profilów fejsowych prym wiedzie obecnie zespół Red Cow Down z ilością 268 klików. 8 tygodni wcześniej, zespół posiadał 198 lajków. Parą zespołu w notowaniach, według notowań uzyskanych z wyników badań stała się organizacja PCOP z Peterborough prowadzona m.in.: przez Annę Diuba. Tę samą osobę, która informując o Willow Festiwal przegapiła fakt, iż RCD zagra tam swój koncert. PCOP pod koniec marca posiadała 28 lajków, a dziś zaledwie 35. To plasuje ugrupowanie na miejscu ostatnim punktowanym, z blisko 8 razy mniejszą popularnością nić bada-

ny w parze profil RCD. W kolejne parze znalazły się media. Obadajto.com oraz gazeta Nasze Strony. Dziś wprawdzie współpracują wspólnie pod jednym szyldem gazety, aczkolwiek w Internecie nadal jednak aktywny jest profil Obadajto.com. Badanie przybliży mimo wszystko popularność separowaną. Nasze Strony zebrało pod koniec marca 178 lajków. Dziś jest ich już 237. Nie wytracający na popularności profil Obadajto.com zyskał w okresie badań dwupunktowy wzrost. Najwyraźniej wierni czytelnicy przesiedli się na profil gazety. Najwytrwalsi nadal monitorują Obadajto.com, dają mu popularność równą 42 lajki. W kolejnej parze znalazła się grupa medialnego kameleona. Tak, mowa oczywiście o stronie Peterboroughpl.com (polskiej, a w domenie com działającej w UK ??) oraz profil magazynu z literką p na przedzie. Istniejący od 6 lat serwis dla Polonii zebrał na dzień dzisiejszy zaledwie (jak na najstarszy) zaledwie 221 klików. W dniu kiedy rozpoczęto badania klików lajków było równo 205. Magazyn, zwany pozytywnym, zebrał dziś 59 lajków. To zaledwie o 10 więcej niż 8 tygodni wcześniej. Dane nie imponują-

ce, przeciętne, bez powodu do świętowania jak na tak dużą tubę promocyjną po jaką sięgają prowadzący. W ostatniej badanej parze znaleźli się przedstawiciele mediów wirtualnych z tendencjami do przejawiania swojej pasji w realu. I choć nie reprezentują tej samej branży to zasługują na uwagę. Mowa o portalu Peterboro.pl oraz radio Polish Wave on Cambridge 105. Portal angażuje się, i to bardzo mocno w realizację imprez muzycznych bazujących na tłustym rapowym brzmieniu. Te wyjścia do ludzi wychodzą im wyśmienicie. Odzwierciedlenie wirtualne imprez na żywo kształtuje się następująco. Dziś zielony portal Peterboro.pl ma 191 klików od osób lubiących ich poczynania. Przed 8 tygodniami popularność utrzymywała się na poziomie 178 kliknięć. Tymczasem radio, reanimowane - niczym feniks z popiołów (przez ponad rok milczało, mało mówiło się o nim zarówno w eterze jak i w sieci) nie się systematycznie do góry. Początek badań zaznaczył się dla radia wynikiem 59 lajków. Dziś jest to już liczba równa 78.

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

Pośród całej statystyki, badań popularności polonijnych organizacji znajduje się P.A.C.A. Organizacja powstała przed rokiem zyskała dziś popularność równą 125 klików. Przed 8 tygodniami była to liczba zaledwie o 16 mniej, tj.: 109. Każdego tygodnia profil P.A.C.A. polubiły 2 nowe osoby. Przedstawione wyniki, to oczywiście notowania zebrane w krótkim, 8 tygodniowym odstępie czasu. Są jednak na tę chwilę podstawą do przemyśleń dla osób prowadzących wirtualną kampanię reklamowo-informacyjną. Istnienie organizacji i jej promowanie w sieci to w obecnych czasach żaden nadzwyczajny manewr. Profil na facebook’u jest wyznacznikiem popularności i w obecnych czasach faktu, że Internet jest częścią codzienności, nie da się po prostu pominąć. Każdy like jest jak uściśnięcie dłoni. O wirtualnej popularności przesądzają więc facebook’owe lajki. Ten kto je zbiera wie, że to społecznościowe być albo nie być. Mateo.


15

wielka brytania

z myślą o bezrobotnych bedford

w.brytania

W Bedford w centrum miasta powstaje nowy projekt skierowany do ludzi poszukujących pracy oraz tych chcących rozwijać i doskonalić swoje kwalifikacje. Jobs Hub to inicjatywa jedyna w swoim rodzaju. W Wielkiej Brytanii jeszcze nie powstało coś takiego. Personel Jobs Hubu będzie mieć za zadanie łączyć bezrobotnych z pracodawcami. Będzie również przeprowadzać szkolenia z różnych dziedzin, po których uczniowie dostaną stosowne certyfikaty uprawniające ich do podjęcia pracy w danym zakresie. Dodatkowo personel zawsze będzie służył pomocną radą z zakresu. W Job Hubie wytłumaczą ci jak i gdzie szukać pracy oraz w jaki sposób otworzyć własną firmę. Wszystkie te

tajemniczy mord sprzed 10 lat ...

Paulina Olga Starczewska - to nazwisko zaginionej przed 10 laty, 21-letniej Polki, której ciało przed 4 dniami odnaleziono w Holandii. W związku z tą sprawą aresztowano dwoje Polaków w brytyjskim Dudley (West Midlands).

usługi maja być zupełnie za darmo. Projekt ten jest finansowany przez Bedford Borough Partnership wraz z Job Centre Plus. Jobs Hub będzie mieścił się w byłym budynku Connexions przy Greyfriars w centrum Bedford. Will O.

Aresztowani w tej sprawie to 39-letni Dariusz Majchrzak oraz 35-letnia Samea Kubiak. Na osoby te, mundurowi funkcjonariusze natknęli się kiedy wezwano policję do incydentu związanego z domową awanturą w jednym z mieszkań na terenie Dudley. Podjęta interwencja zakończyła się aresztowaniem dwóch osób. Na komisariacie podjęto przesłuchania i próbę wyjaśnienia podstaw kłótni dwojga osób. Zamiast tego, aresztowana kobieta wyjawiła policjantom, że zna miejsce pogrzebania zamordowanej Pauliny Olgi Starczewskiej, która zaginęła 10 lat temu. Detektywi, którzy przyjęli zeznania od matki zaginionej, wrócą do sprawy sprzed 10 lat lat. Ponownie zajrzą do akt, które zamknięto w 2002 roku, po tym jak policji nie udało się ustalić miejsca pobytu zaginionej. W związku z tym trzech brytyjskich policjantów podejmie wspólne śledztwo z policją holenderską. Ciało Pauliny Starczewskiej, odnaleziono na terenie kempingu w Landsmeer, na obrzeżach Amsterdamu w miejscu gdzie wskazała aresztowana w Wielkiej Brytanii Polka. Zaginioną ostatni raz widziano w dniu 6 czerwca 2000 r. Paulina miała się wówczas pokłócić z mężczyzną, z którym wspólnie biwakowała. Był nim

właśnie Majchrzak. Prawdopodobnie Paulina Sterczewska była wówczas w ciąży. Na kempingu, wraz z mężczyzną, którego widywano w towarzystwie Starczewskiej przebywać miała wówczas 6-letnia dziewczynka. Któregoś dnia mężczyzna i dziewczynka wyjechali pod osłoną nocy. Była z nimi również Samea Kubiak. Tymczasem Starczewska zaginęła. Czy to jej ciało odkopano we wskazanym miejscu, potwierdzą szczegółowe badania ciała. Tożsamość zamordowanej ustalono po wstępnycm zbadaniu odkopanych szczątek ciała. Aresztowani Polacy, których tożsamości nie ujawniła jeszcze policja brytyjska, oczekują już na ekstradycję, na którą zgodził się Sąd Koronny w Westminster. Policjanci zaangażowani w postępowanie mają nadzieję, że wynik wznowionego śledztwa przyniesie ukojenie rodzinie denatki. Pauliny Olgi Starczewskiej nie widziano przez ostatnich dziesięć lat. Nikt nie spodziewał się, że sprawcy bezkarni unikali odpowiedzialności karnej korzystając ze schronienia na Wyspach Brytyjskich. Tajemnica

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain

utrzymywana przez lata okazała się dla jej posiadaczy zbyt ciężka do utrzymania. Całkiem przypadkiem więc, sprawa ujrzała światło dzienne. Aresztowani Polacy mieszkali na kempingu jeszcze około 5 miesięcy od zaginięcia Pauliny. Wiedli spokojne życie w pobliżu zakopanego ciała. Po tym okresie przenieśli się do Francji. Przed sześcioma laty przyjechali z kolei do Wielkiej Brytanii. W toku policyjnego śledztwa i przesłuchań aresztowanych ustalono, że aresztowany Majchrzak dokonywał aktów przemocy na obu kobietach. Potwierdzają to zeznania Kubiak. Mateo


16

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii


17

wielka brytania

złożyła zniosek w parlamencie bruksela Polka w Parlamencie Europejskim walczy o unijne standardy w opiece zdrowotnej. Anna Spyra złożyła petycję w Parlamencie Europejskim z nadzieją na wywalczenie unijnych standardów w opiece nad wcześniakami. Swoją walkę rozpoczęła trzynaście lat temu, gdy na świat przedwcześnie przyszedł jej syn Oskar. Chłopiec doznał porażenia mózgowego w skutek czego jest niepełnosprawny i nigdy nie będzie mieć szansy na normalne życie. Od tamtej pory Anna Spyra bezskutecznie walczy o sprawiedliwość i pociągnięcie do odpowiedzialności lekarzy, przez których jej syn będzie cierpiał do końca życia. Błędów popełniono wiele. Anna przebywała w szpitalu już trzy tygodnie ze względu

na zagrożenie ciąży. Tego dnia skarżyła się na złe samopoczucie. Prosiła o wezwanie lekarza, ten jednak przyszedł do niej dopiero podczas wieczornego obchodu. Oskar przyszedł na świat przez cesarskie cięcie. Od razu przeniesiono go na OIOM, nie zrobiono tego jednak jak należy. Na sali

insect circus - Owadzia impreza w muzeum

Buglife i Peterborough Museum zapraszają na owadzią imprezę! Wśród atrakcji zorganizowanych w budynku muzeum znajduje się występ bzyczącego cyrku Insect Circus oraz wiele innych ciekawych gier i zabaw. Organizatorzy zaplanowali również wycieczkę do Green Backyard, miejskiej przestrzeni zielonej przyciągającej różnego rodzaju owady. Tam na uczestników imprezy czekać będzie jeszcze więcej atrakcji. Jedną z nich będzie polowanie na owady. Owadzia impreza odbędzie się w miejskim muzeum w czwartek 7 czerwca od 10 do 17. Wstęp wolny.

podczas euro zamieszki ? w. brytania Policja w Spalding zamierza zwiększyć ilość patroli w pobliżu centrum miasta oraz przy pubach, gdzie transmitowane będą rozgrywki Euro 2012. Biorąc pod uwagę wcześniejsze lata w Lincolnshire, podczas meczów w których będzie brała udział angielska drużyna na mieście może być gorąco. Wielu kibiców będzie spędzać ten czas w pubach podziwiając umiejętności piłkarskie oraz rozkoszować się alkoholem. Właśnie przez

alkohol dochodzi najczęściej do bójek i rozrób w lokalach oraz na miejskich ulicach. W 2004 roku w Bostonie po meczu Anglia – Francja doszło do zamieszek. Kilkaset osób dewastowało miasto. Podpalano sklepy i samochody. Co ciekawe w tych Mistrzostwach Europy pierwszym przeciwnikiem Anglii będzie właśnie Francja. Policja ostrzega każdego kibica, że jest w pełni przygotowana na czas Euro 2012 i będzie stosować politykę „Zero tolerancji dla osób wszczynające bójki”. Will.O.

porodowej nie było inkubatora transportowego ani respiratora. Oskara przeniesiono w chuście. Życie chłopca mogło być normalne jednak brak obowiązujących standardów takich jak inkubatory i respiratory na każdej sali porodowej zmieniły jego los. Oskar trafił na OIOM w bardzo ciężkim stanie, nie oddychał samodzielnie. Brak tlenu uszkodził jego mózg nieodwracalnie. Anna Spyra nieustannie toczy walkę z polskim wymiarem sprawiedliwości, póki co bezskutecznie. Pomimo wykrytych przez Prokuraturę Krajową nieprawidłowości występujących w procesie przeciwko szpitalowi, postępowanie umorzono. Sprawa przedawniła się a matka niepełnosprawnego chłopca wystąpiła z prywatnym aktem oskarżenia oraz złożyła skargę w Trybunale w Strasburgu. Choć czasami już brakuje jej sił do walki Anna nie poddaje się bo wie, że musi zapewnić przyszłość swojemu dziecku, które wymaga stałej opieki drugiej osoby. Kolejnym krokiem w walce o standardy opieki okołoporodowej było złożenie petycji i wystąpienie w Parlamencie Europejskim. Kobieta chce zmienić unijne prawo, walczy o jednakowe dla wszystkich krajów Unii Europejskiej standardy obowiązujące w profilaktyce bezpieczeństwa i leczenia podczas ciąży i porodu a w szczególności standardy opieki nad wcześniakami. Anna walczy z nadzieją, że dzięki zmianie przepisów żadne dziecko nie będzie już musiało niepotrzebnie cierpieć. Joanna Owsiana

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain


18

peterboro.pl wyszedł do klubu trafił do szpitala

obeliskiem do naszej pamięci ku pamięci Tuż obok ratusza, w miejscu będącym na styku różnych kultur, tam gdzie narodowości, rasy i ich odmienne systemy wierzeń egzystują we wzajemnej spójności – na ulicy Bridge Street, nieopodal Katedry Peterborough - powstał monument, którego fundamentem jest pewna wzniosła idea.

zadyma przy klubie Na początku tego tygodnia, w centrum Peterborough, pięciu mężczyzn zaatakowało dwóch przechodniów. Jedna z napadniętych osób została przewieziona do szpitala z obrażeniami zagrażąjącymi życiu. Do napadu doszło na zewnątrz klubu Coco na ulicy Broadway, około godziny 2:30 - w nocy z niedzieli na poniedziałek. Ofiarami napastników padło dwóch przechodniów. Dwudziestojednoletni mężczyzna odniósł poważne obrażenia i został przewieziony do Adden-

brooke Hospital, natomiast 59-latka przewieziono do Peterborough City Hospital. Jego obrażenia określono jako poważne, ale nie zagrażające życiu. Policja aresztowała pięciu podejrzanych w wieku od 19 do 23 lat. Są oni oskarżeni o spowodowanie bójki. Teren przed klubem zabezpieczono celem poszukiwaniu dowodów. Policja prosi o kontakt pod numerem 101 jeżeli posiadasz jakiekolwiek informacje na temat tego napadu. Możesz również zadzwonić na bezpłatną, anonimową linię Crimestoppers 0800 555 111. KML

Bezmyślność na drodze

za kierownicą

Policja prosi o kontakt świadków incydentu, do którego doszło w piątek około godziny 11.15 na trasie A15 w dzielnicy Gunthorpe. Do opisywanego zdarzenia doszło w biały dzień. Z niebieskiego samochodu marki Vauxhall Corsa typu hatchback, w którym podróżowało 4 pasażerów, wyrzucono przedmiot w kierunku innego pojazdu marki Ford Focus, jadący w tym samym kierunku. Przedmiot, którego po zdarzeniu nie odnaleziono, spowodował uszkodzenia focusa. Na szczęście, żadna z osób znajdująca się w uderzonym pojeździe nie ucierpiała. Przedmiot, jaki wyrzucono przez okno corsy, został opisany

przez poszkodowanego kierowcę jako ciężki. Funkcjonariusze badający sprawę, informują, że do zdarzenia doszło w momencie wyprzedzania około 250 metrów od ronda prowadzącego do dzielnicy Werrington. Osoby, które mogły widzieć zajście proszone są o kontakt z policją pod numerem telefonu 101. Można również anonimowo zgłosić się do Crimestoppers pod numerem telefonu 0800 555 111. KML

Na monumencie widnieją słowa „Lest we forget”. Intencją władz miasta, było wzniesienie pomnika upamiętniającego poległych w wojnie o Wielką Brytanię. Wysoki obelisk, o kształcie ściętego u góry ostrosłupam to nowy pomnik wojenny jaki stanął na Bridge Street. Dzieło widoczne z okien miejskiego kosztowało 45 tys. funtów. Do budowy pomnika wybrano biały wapień, ktory wpasował się w centralny punkt miasta. Za inicjatorów przedsięwzięcia uważa sie grupę Peterborough War Memorial, której zależało na zachowaniu pamięci o ogromie ofiar konfliktów zbrojnych. Pomnik ma upmiętniać poległych, wzbudzać szacunek i współczu-

inspiracja z muralem podejrzeli mistrza Młodzież z jednej z miejskich szkół miała okazję obserwować artystę malarza w trakcie pracy.

cie, a za razem pokazać absurd i okrucieństwo wojny. Tę właśnie symbolikę wpasowano cechy w czworoboczny słup, by oddał należycie hołd osobom walczącym w imię patriotycznych racji. BY NIE ZAPOMNIEĆ Niewielki obelisk ozdobiono hasłem „Lest we forget” – „Żeby nie zapomnieć”. Twórcą wyrażenia jest zdobywca literackiej Nagrody Nobla z roku 1907, Joseph Rudyard Kipling, angielski pisarz, a pochodzi ono z jego poematu o tytule „Recessional”. Uznany pisarz – z poetyckim pietyzmem, m.in. opisujący żołnierskie podboje swoich rodaków w Indiach - uważany jest za gloryfikatora brytyjskiego imperializmu, a stąd już blisko do wykazania, iż wybór frazy „Lest we forget” nie nastąpił za pośrednictwem ślepego trafu... Arkadiusz A.Rataj

Lokalny artysta Colin Slater zagościł na tydzień w Fulbridge Primary School znajdującej się na Keeton Road, by stworzyć mural (dekoracyjne malarstwo ścienne) o tytule „Champions of Humanity”. Dyrektor szkoły Iain Erskine mówi: „Chodziło nam o to, aby dzieci mogły zobaczyć profesjonalnego artystę przy pracy oraz jak jego dzieło powstaje z dnia na dzień.” Akcji przyświecało hasło „Słynnymi są kobiety i mężczyźni z całego świata, którzy zmienili nasz glob na lepsze.” Organizatorzy są zadowoleni z wydarzenia. Pan dyrektor dodał: „To nasz wielki sukces. Dzięki akcji uczniowie mogli poznać ciekawe postaci oraz zainteresować się sztuką, a Colin Slater stał się - dla wielu z nich – inspiracją. Jak powstawało dzieło można zobaczyć na blogu artysty: colinslaterartist.wordpress.com

rap game vol.6 ... wyrapowali ... 19 maja odbyła się szósta z kolei edycja Rap Game. Impreza po raz kolejny rozgrzała parkiet do czerwoności, kołysząc zebranych w rytmach muzyki rap, dubstep i dancehall. Niepowtarzalny klimat zapewniły składy: Kilar & Kela (Leicester), Chrupass feat. JDR (P’boro), ZKKZ + Dogor (P’boro), a o muzykę zadbali dobrze znani z występów na Rap Game’owej scenie DJ Drapski & DJ Furmann oraz Substacja. Przed zapowiadaną wakacyjną przerwą, czeka na was nielada niespodzianka. Już 23 czerwca w Club Revoution zagra Pih reprezentant Białegostoku. Więcej info już wkrótce, bilety do nabycia w Kogel Mogel, Studio No.1; www. scur-shop.com już od poniedziałku 28 maja 2012. Dżony

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

KML


19

wielka brytania

media polonijne upadek i rozwój

zwolnienia w Lola Cars

w.brytania Dumnie pręży pierś ten, kto identyfikuje się z miastem, w którym mieszka. Zwłaszcza wtedy kiedy piszą o nim media i to w pozytywny sposób donosząc o sukcesach na przykład rodaków. Czy taka jest polonijna prasa i polonijne media? Minęły już dawno czasy kiedy media z Londynu były wyznacznikiem jakości narodowej, polskości, czy też po prostu jedynym dostarczycielem informacji z Wielkiej Brytanii. Redakcje zlokalizowane w stolicy rzadko zapuszczały się w teren, by zmierzyć się z prawdziwą reporterską robota. Bardzo często redagowanie artykułów odbywało się zza biurka. To właśnie z tej perspektywy poznawali brytyjsko-polsko stosunki Polacy rozsiani po całej Wielkiej Brytanii. Redagowanie artykułów na podstawie doniesień prasowych prasy brytyjskiej, doniesień agencyjnych, czy też notatek prasowych udostępnianych przez zatwardziałych działaczy polonijnych, by nadarzającej się okazji do zasłużonego rozgłosu nie przegapić. Tak powstawały kolejne gazety i portale. Te, które szybko zaczęły dziś zbierają

Huntingdon efekty swojej pracy. Mają większe doświadczenie w pozorowaniu pracy polegającej na wyjściu do ludzi. Są oczywiście wywiady, relacje, fotoreportaże, ale to głównie ze stolicy. Co jednak tych z Bristolu czy Manchesteru, albo i Peterborough lub Cambridge obchodzi odsłonięcie pomnika na skwerze w Londynie? Mało prawdopodobne, że miną go na spacerze, a co dopiero być tam w chwili odczytu mowy uświetniającej oficjalne świętowanie jego wzniesienia. Są też relacje z imprez, tych z Posk’u i innych miejsc. Fotoreportaże, zaproszenia na plenery malarskie i wystawy. Wszystko to powoduje, że dziennikarze zapracowani mają złudzenie, że podają czytelnikom to czego w danym momencie

potrzebuje. Gdzie jednak okazja, by poczuć się dumnym, że mieszka się w Northampton czy też Huntingdon? Cała nadzieja w mediach lokalnych. Ich z kolei istnienie uzależnione jest od wydajności zespołu tworzącego lokalną redakcję. Gazety w różnym formacie, rozmiarze i objętości ukazują się ze zróżnicowaną okresowością. Niektóre zawieszają działalność, inne spóźniają się z drukiem. Nie ma co ich za to winić. Kosztów druku nikt przecież nie pokryje za przysłowiowy uśmiech i słowo dziękuję. Cała zatem nadzieja w prasie lokalnej, która sprawić może, iż czytelnik dumnym będzie z miasta w którym mieszka, miasta w którym drukuje się jego gazeta. Mateo

Lola Grupe w zeszłym tygodniu zwolniło ponad połowę swoich pracowników. Firma z siedzibą w Huntingdon zajmuje się budową samochodów wyścigowych, konstruowaniem specjalistycznych samolotów i urządzeń obronnych. Lola Grupe jest rozpoznawalna marką w świecie najbardziej zaawansowanych technologii. Niejednokrotnie nagradzana w wielu konkursach, wyprzedzając przy tym nie raz największe korporacje. Teraz połowa ze 172 pracowników została odesłana z kwitkiem do domów. Trzymając wypowiedzenia w rękach, pracownicy płakali po opuszczeniu budynku firmy.

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain

Jak na razie pozostawiono tylko dział produkcji komponentów. Dział produkujący samochody wyścigowe został praktycznie zlikwidowany. To kolejny cios na rynku pracy w Huntingdon. Dwa tygodnie temu mleczarnia z Fenstanton Dairy Crest zapowiedziała, że do końca tego roku zwolni 250 swoich pracowników. Lola Grupe jak na razie odcina się od komentowania tej sytuacji. Powodem tak drastycznych zwolnień podobno jest nagłe spowolnienie gospodarcze oraz zmiany w prawie podatkowym. W parlamencie od kilku dni trwają dyskusje na temat nie ciekawej sytuacji w jakiej znalazła się brytyjska gospodarka. Oficjalnie Wielka Brytania jest w stanie kryzysu gospodarczego. K.S.


20

nasze strony

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii


21

wielka brytania

rodzice niczym beta testerzy

Kończy się nabór do Polskich Szkół cyberklasa

east england

Jeśli chciałbyś, by Twoje dziecko uzupełniło wiedzę zdobywaną w angielskiej szkole o naukę j. polskiego, historii i geografii możesz rozpocząć nauczanie domowe przy wsparciu Polskich Szkół Internetowych Libartus.

Pomysłowość firm oferujących produkty przydatne w gospodarstwie domowym, w tym środki czystości, sięgnęła ostatnio pewnej skrajności. Pokonano tym samym wygórowane ceny foto pamiątek ze szkolnych imprez tematycznych. O tym, że w szkołach kwitnie foto biznes - słyszał już chyba każdy. Podczas imprez tematycznych nauczyciele zezwalają na obecność fotografa, po czym po imprezie dzieci przynoszą do domu ulotki o fotografiach w okazyjnych cenach od 8 funtów za pojedyńcze zdjęcie do 21,50 za komplet zdjęć. Fakt, faktem, pamiątka oryginalna, ale czy cena jest odpowiednia? Przebić ten temat może tylko jedno. Niecodzienna forma promocji środka odplamiającego, który po

Dla dzieci i młodzieży w wieku od 6 do 15 lat. Termin zapisów mija 31 maja 2012 r. zakończonych zajęciach szkolnych, rodzice ujrzeli w rękach swoich pociech. Każde z dzieci wychodzące ze szkoły, kończąc zajęcia i udając się w ramiona oczekujących mam, otrzymało prezent zapakowany w kolorowe tekturowe pudełeczko z odpla-

czem w środku. Wprawieni w stan osłupienia rodzice, początkowo sprawdzali ubrania swoich dzieci, czy oby po zajęciach plastycznych nie wymagały wybielenia. Nie! Uwaga: - to była tylko promocja! Mateo

duża popularność polskiej szkoły

Z oferty szkoły skorzystać mogą dzieci od 6 do 15 roku życia. Rodzic w roli nauczyciela może dogodnie dostosować czas i miejsce lekcji. Nauka odbywa się według programu nauczania zgodnego z podstawą programową obowiązującą w polskich szkołach opracowanego przez Polskie Szkoły Internetowe Libartus.

Pokoloruj ... Troskliwe misie

Polska Szkoła Sobotnia ze Spalding stała sie tak popularna, że wkrótce będzie trzeba pomyśleć o nowym budynku.

nauczycielkami jest niemożliwe, by w tym budynku odbywały się zajęcia dla wszystkich grup w jednym czasie. Problemem oczywiście są pieniądze na wynajęcie większego pomieszczenia. Diana Gajek w wywiadzie dla Spalding Guardian powiedziała „Jestem tu tylko ja i niestety, ale ja nie

J.O.

dla najmłodszych

spalding

Coraz więcej rodziców chce zapisać swoje dzieci do polskiej szkoły, tak by ich pociechy nauczyły się choć trochę o polskiej historii i kulturze. Szkoła powstała zaledwie 2 miesiące temu i już uczęszcza do niej 50 uczniów. Stale przybywa nowych zapytań o możliwość zapisania nowych dzieci na zajęcia od września. Jak tak dalej pójdzie to lokal, w którym prowadzone są lekcje będzie trzeba zamienić na znacznie większy. Założycielka szkoły, Diana Gajek planuje podzielić uczniów na grupy wiekowe. Jak na razie dysponując tylko jednym pomieszczeniem i czterema wykwalifikowanymi

Dzięki internetowej platformie edukacyjnej rodzice korzystać mogą ze wskazówek i materiałów niezbędnych do nauki. Wystarczy komputer i podłączenie do Internetu oraz zakup podręczników szkolnych. W razie jakichkolwiek problemów rodzic może liczyć na wsparcie nauczyciela danego przedmiotu. Termin zapisu dzieci na rok szkolny 2012/2013 mija 31 maja 2012. Aby dowiedzieć się więcej na temat nauki w Polskich Szkołach Internetowych Libartus wejdź na stronę www.libratus. edu.pl.

mam kieszeni bez dna”. Każdy kto chciałby pomóc w jakiejkolwiek formie w pozyskaniu nowego, większego lokalu dla Polskiej Sobotniej Szkoły ze Spalding proszony jest o kontakt pod 01775 760996 (środy i czwartki) lub 07413 394435. K.S.

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain


22

nasze strony

Michał „SUBSTACJA” Gil Rzemieślnik muzyczny. peterborough To już siedem lat jak Polacy, postawili swoje stopy na angielskiej ziemi. Mogliśmy legalnie zacząć pracę i legalnie zarabiać upragnione funty. Pozostawało pytanie: co tak naprawdę chciałbym robić? Odpowiedź jak zawsze ta sama. Cokolwiek, dzięki czemu można zarobić pieniądze. Wielu z nas łapało się zajęć, które nie do końca były spełnieniem marzeń, ale cóż – nie ma zmiłuj. Zaciśnij zęby i do przodu. Cóż tak nasza dola, ktoś by powiedział. Nic bardziej mylnego. Każdego dnia, coraz więcej Polaków decyduje się na krok „do przodu” w kierunku swojej lepszej, przyjemniejszej kariery zawodowej. Krótko mówiąc zaczynają robić to co lubią. Jedną z takich osób jest Michał

Gil, który przyjechał do Petrerborough z Zielonej Góry. Po ukończeniu studiów na kierunku Reżyserii Dźwięku na Uniwersytecie w Poznaniu, zdecydował się na wyjazd do Anglii. Trafił tu jak większość z nas, za tzw. chlebem. Po roku „byle jakiej” pracy znalazł zajęcie w firmie zajmującej się obsługą imprez sportowych, jako dźwiękowiec. W tej firmie pracuje już siódmy rok. Mało tego. Od roku Michał współpracuje z wytwórnią muzyczną AMS Recording, gdzie tworzy projekty muzyczne, dzięki którym może zarabiać pieniążki. Jak sam mówi „walczy” i produkuje muzykę. Ale dusza artysty nie pozwala mu siedzieć na czterech literach. Michał uczestniczy więc w wielu projektach muzycznych w Polsce i tu w Anglii. Gra między innymi z Duże Pe z zespołu Masala. Dodatkowo Michał uczestniczył w wielu innych projektach muzycznych – Idylla Vinylla – Wbita na bita.

Muzyka Michała to przede wszystkim muzyka elektroniczna w różnych jej odmianach. Kilka lat temu gdy, po raz pierwszy usłyszał utwór dubstep-owy stwierdził, że to jest to co chce tworzyć. Od tej pory dubstep stał się nierozłączną częścią, muzycznego życia Michała. SUBSTACJA – bo taki jest pseudonim artystyczny Michała i VOYTOOLA ( Wojtek - gitarzysta z Red Cow Down) razem tworzą dubstep-owe utwory. Michał, jak sam zresztą twierdzi, jest na takim etapie, że to co robi musi już umieć robić dobrze i musi się w całości temu poświęcić. Na dzień dzisiejszy Michał chętne udzieli korepetycji z obsługi programów do komponowania muzyki, stworzy beaty na zamówienie. Jeżeli jest ktoś kto chciałby podarować drugiej osobie muzyczny prezent, Michał jest tą osobą, do której można się udać po pomoc. Muzykę Michał

można posłuchać na stronie www.soundcloud.com – gdzie w wyszukiwarce należy wpisać : substacja Ze swojej strony pozostaje mi tylko pogratulować Michałowi profesjonalizmu w tym co robi

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

i życzyć mu samych sukcesów. Miło jest wiedzieć, że są, tu w Anglii osoby, które z pasją i pełnym zaangażowaniem poświęcają się temu co kochają. To jest ich zawód i sposób na życie. Jarek


23

wielka brytania

babysitter czyli

opiekunka po kursie kursy Masz dobry kontakt z dziećmi? Nudzi Cie dotychczasowa praca? Zajmujesz się wychowywaniem własnego dziecka w domu i szukasz dodatkowego zajęcia, które można z tym pogodzić? Jeśli tak, to może warto pomyśleć o zdobyciu nowych kwalifikacji w tym kierunku? Dobrym początkiem zwrotu w Twojej karierze zawodowej będzie ukończenie kursu dla babysitters. Poniżej znajdziesz informacje o tym gdzie i za ile można zrobić taki kurs, oraz gdzie szukać pracy po jego ukończeniu. Certyfikat zdobyty po ukończeniu kursu z pewnością otworzy Ci nowe możliwości, ponieważ wielu rodziców szuka wykwalifikowanych opiekunek, które profesjonalnie zaopiekują się ich dzieckiem. Ukończenie kursu okaże się również korzystne dla Ciebie i Twojej rodziny, ponieważ zdobędziesz wiedzę pozwalającą dobrze i mądrze wychować i uczyć Twoje własne dziecko. Jeśli szybko zdecydujesz się na kurs znajdziesz wiele szkół, które oferują promocyjne ceny, gdy zapiszesz się we wrześniu. Nie ma na co czekać!

Gdzie można zrobić Kurs?

Peterborough Regional College Nazwa kursu: NVQ 2 in Childrens Care, Learning and Development Peterborough Regional College oferuje kurs wieczorowy. Czas trwania: 35 tygodni Koszt: £1.142 + £15 wpisowe Tel 08458728722 http://www.peterborough.ac.uk British Red Cross kurs:  Babysitting course for young people Program łączy w sobie szkolenia instruktażowe, grupy dyskusyjne i zajęcia praktyczne. Oprócz wskazówek dotyczących opieki nad dziećmi na kursie poruszane są kwestie prawa i praw dziecka, zapobiegania wypadkom i ochrony przeciwpożarowej, udzielania pierwszej pomocy i postępowania w trudnych sytuacjach związanych z opieką nad dziećmi. Aby otrzymać certyfikat trzeba ukończyć co najmniej 15 godzin kursu z czego co najmniej 6 godzin z pierwszej pomocy. Studenci muszą wykazać kompetencje w zakresie umiejętności i wiedzy w oparciu o wyniki w celu uzyskania certyfikatu. Cambridge Open College kurs: Child Care Diploma - Level 3

Cambridge Open College oferuje kursy na zasadzie nauki w domu. Zapewnia wszystkie potrzebne materiały i pełne wsparcie podczas całego kursu zarówno online jak i telefonicznie. Kurs możesz rozpocząć kiedykolwiek chcesz. Czas trwania kursu zależy od Ciebie - nie ma limitu czasowego ukończenia kursu. Kurs składa sie z 12 modułów. Cena £405.00. Możliwość zapłaty w ratach. Jest to całkowita cena za kurs nie ma żadnych dodatkowych opłat. Cena zawiera: Materiały, wparcie ze strony prowadzącego, wsparcie dla studenta, wsparcie przy tworzeniu CV http://www.cambridgeopencollege.co.uk; email: cambridgeopencollege@gmail.com adres: Head Office, Cambridge Open College. Cambridge, CB4 0WZ, Tel: 01223 923913 Tel: 0845 652 1973 Open Study College Nazwa kursu:  Child Care - Learning and Development Level 3 Open Study College również oferuje naukę w domu z pełnym wsparciem podczas całego trwania kursu. Wszystkie niezbędne materiały zostaną przesłane pocztą. Naukę możesz rozpocząć, kiedy chcesz. Od daty zapisania

sie na kurs masz 12 miesięcy na jego ukończenie. Kurs obejmuje 5 modułów (ok 150 godzin nauki), po zaliczeniu wszystkich modułów otrzymasz certyfikat. www.openstudycollege.com Open Study College również posiada ofertę na wrzesień. Cena promocyjna to £335.20. Cena poza promocją to £419.00 z możliwością zapłaty w ratach: 6 miesięcznych rat po £59.00 + £95.00 depozyt, co daje całkowity koszt £449.00 Nazwa kursu:  Child Care Home Practicioners Level 3 Open Study College ma również w swojej ofercie kurs dla osób chcących opiekować sie dziećmi w domu. Kurs sklada sie z 9 modułów i odbywa się na takiej samej zasadzie jak kurs opisany wyżej. Ceny kształtują się następująco: wrześniowa cena promocyjna £391.20, cena normalna £489.00, raty: 4 miesięczne wpłaty po £72.50 + £219.00 depozyt www.openstudycollege.com info@openstudycollege.com Open Study College, 6140 Knights Court, Birmingham Business Park, Solihull Parkway B37 7WY, United Kingdom tel:0800 970 9131 Home Learning College Nazwa kursu:  Child Learning & Development OCN Level 3 Accreditation Kurs polega na samodzielnej nauce w domu. Przez cały czas trwania kursu student otrzymuje fachową pomoc od nauczyciela.

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain

Kurs składa się z 5 unitów. Cena za kurs £479 Płatność w ratach: depozyt £40 + 12 rat po £44.03 + opłata za kredyt £33.36 = £568.36 Adres: Home Learning College 1st Floor County House 221 - 241 Beckenham Road Beckenham, Kent, BR3 4UF Tel: 0800 912 2926 http://www.homelearningcollege.com/ Gdzie szukać pracy Powstało wiele stron internetowych specjalizujących się w opiece nad dziećmi. Strony te zrzeszają zarówno rodziców, którzy poszukują dobrej niani dla swojej pociechy, jak i posiadają bazy danych babysitters gotowych w każdej chwili do opieki nad dziećmi. Warto zarejestrować się na takiej stronie i umieścić swój profil w bazie danych, ponieważ wielu rodziców szukających opiekunki przegląda profile babysitters. Poniżej znajdziecie linki do stron na których można umieścić swój profil www.nannyjob.co.uk www.ebabysitters.co.uk www.findababysitter.com www.safehandsbabysitters.com www.aupair.co.uk www.bestbear.co.uk  www.tinies.com/childcarers/ www.simplyangelic.co.uk/overseas.php Will O.


24

OGŁOSZENIA PRACA - EAST ENGLAND Oferty PRACY

w południe. Stawka 9,00 za godzinę. Zainteresowani mogą dzwonić pod numer 01733 892587 Amy Griffiths.

Roboty ziemne Cambridge Logical Personnel Solutions zatrudni doświadczonych pracowników do robot ziemnych. Wymagana karta CSCS. Wysokie zarobki. Stawka 11,50 za godzinę. Zainteresowani mogą zdzwonić po więcej szczegółów do Dominc pod 01454 800412.

Operator wózka widłowego Huntingdon D and A Recruitment zatrudni doświadczonego operatora wózków widłowych do pracy w lokalnej fabryce. Kandydat musi mieć ukończone 18 lat oraz ważną licencję na wózki widłowe. Praca wiąże się także z innymi obowiązkami fabrykanta. Praca stała do 40 godzin tygodniowo. Stawka od 7 do 9 funtów za godzinę. Zainteresowani mogą przesyłać CV na dan@da-rec.co.uk.

Budowlańcy Cambridge Logical Personnel Solutions zatrudni doświadczonych budowlańców do pracy w Cambridge. Wymagana karta CSCS. Stawka 6,50 za godzinę. Zainteresowani mogą zdzwonić po więcej szczegółów do Dominc pod 01454 800412. Operator prasy Huntingdon Meyer-Scott Recruitment Services zatrudni operatora brake press machine. Wymagane doświadczenie oraz umiejętność programowania prasy. Praca stała, 37,5 godziny w tygodniu. W piątki fabryka kończy pracę

Magazynier Huntingdon XP Recruitment Ltd poszukuje czterech magazynierów do pracy w Huntingdon. Praca tymczasowa do końca października. Obowiązki obejmują podstawowe czynności magazyniera wiążące się z podnoszeniem ciężkich towarów. Praca do 40 godzin tygodniowo, stawka 6,50 za godzinę. Aby aplikować należy ściągnąć aplikację zgłoszeniową z tej strony www. dwp.gov.uk/docs/es5.pdf,

wypełnić i wysłać listownie na adres Steven McAllister, XP Recruitment Ltd, Job Centre Plus, 2-6 Hartford Road, Huntingdon, PE29 3PB Pracownik sklepowy Huntingdon Praca przez Job Centre. Praca polega na wykładaniu towarów na półki sklepowe, sprawdzaniu jakości towarów, obsłudze paleciaka itp. Wymagane doświadczenie. Stawka 7,83 do 8,59 za godzinę. Zainteresowani mogą dzwonić pod numer Job Centre 0845 6055 255 podając numer referencyjny HUT/56865. Fabrykant Huntingdon D and A Recruitment poszukuje osoby do pracy w lokalnej fabryce. Doświadczenie mile widziane, lecz nie wymagane. Firma oferuje szkolenie. Praca polega na obsłudze maszyny. Praca do 40 godzin tygodniowo, stawka od 6,10 do 7,00 za godzinę. Zainteresowani mogą przesyłać CV na dan@ da-rec.co.uk. Monter St. Ives / Peterborough Firma z St. Ives poszukuje

osób do pracy w fabryce. Praca polega na składaniu elementów według instrukcji. Możliwość pracy nadgodzin. Praca 5 dni w tygodniu do 37,5 godziny. Stawka 7,33 za godzinę. Praca przez agencję w Peterborough. Zainteresowani mogą dzwonić pod 01733 892587 Amy Griffiths. Operator wózka widłowego Peterborough Meyer-Scott Recruitment Services zatrudni operatorów wózków widłowych do pracy w Peterborough. Praca polega na przewożeniu towarów i załadunkach. Wymagana ważna licencja na counterbalance lub reach truck oraz doświadczenie. Zainteresowani mogą dzwonić pod 01733 892587 Amy Griffiths.

Magazynier Spalding Integrity Plus zatrudni osoby do zbierania zamówień w lokalnym magazynie. Praca na nocną zmianę. Wymagane doświadczenie oraz bardzo dobry język angielski. Praca 5 dni w tygodniu. Stawka 6,25 za godzinę. CV można przesyłać na john@integrityplus.co.uk.

Sprzątanie Peterborough Praca na pół etatu do 16 godzin tygodniowo. Praca polega na sprzątaniu, zamiataniu, odkurzaniu i czyszczeniu toalet. Doświadczenie nie jest wymagane, firma oferuje szkolenie. Zainteresowani Budowlaniec mogą dzwonić pod 07740 Spalding 770416 Marie Broadhead Linerar Recruitment oferuje prace dla budowlańca.

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii


25

OGŁOSZENIA PRACA - EAST ENGLAND Wymagane doświadczenie w pracy na budowie oraz karta CSCS. Praca do 45 godzin tygodniowo. Stawka 7,00 za godzinę. Zainteresowani mogą przesyłać CV na davidmurray@linearrecruitment. co.uk. Monter Wellingborough Hylec- APL Ltd zatrudni osobę do pracy w Wellingborough. Praca polega na montowaniu / składaniu elektronicznych komponentów urządzeń. Praca od 10 do 25 godzin tygodniowo. Zainteresowani mogą dzwonić pod 01933 234400 Surrinder Duggal. Reach Truck Driver Wellingborough Single Resource zatrudni operatora reach trucka do pracy w centrum dystrybucji. Kandydat musi mieć ukończone 18 lat i posiadać ważną licencję. Praca polega na rozwożeniu i układaniu palet na półkach magazynowych. Praca tymczasowa z możliwością przejścia na kontrakt. Start natychmiastowy. Praca pieć dni w tygodniu / 37,5 godziny. Stawka 6,90 za godzinę. Zainteresowani mogą dzwonić pod 0183 2731467 John McGrath. Magazynier Wellingborough Single Resource zatrudni magazyniera do pracy w centrum dystrybucji. Mile widziane doświadczenie w obsłudze wózka LLOP. Praca polega na załadunkach i rozładunkach, zbieraniu zamówień itp. Praca pieć dni

w tygodniu / 37,5 godziny. Stawka 6,90 za godzinę. Zainteresowani mogą dzwonić pod 0183 2731467 John McGrath. Obsługa sklepowa Wellingborough Kinloch Bakery zatrudni osobę do pracy przy sprzedaży pieczywa. Praca polega na obsłudze klienta i utrzymaniu miejsca pracy w czystości. Praca stała do 16 godzin tygodniowo. Stawka 6,10 za godzinę. CV można przesyłac na adres Louise Bush, Kinloch Bakery, 44 Croyland Road, Wellingborough, Northampton, NN8 2JR. Sprzątanie Bedford So Clean, So Fresh zatrudni osobę na trzy godziny tygodniowo w charakterze sprzątaczki. Doświadczenie mile widziane, lecz nie wymagane. Wymagany własny transport. Praca polega na sprzątaniu domu. Stawka 6,50

za godzinę. Zainteresowani mogą dzwonić pod 0782 5077665 Aaron Queeley. Kucharz Spalding Anglia Motel/A17 Pallets zatrudni osobe do pracy na kuchni. Doświadczenie mile widziane, lecz nie jest wymagane. Firma oferuje szkolenie. Praca polega na przygotowywaniu zimnych i ciepłych posiłków. Praca 6 dni w tygodniu / 45 godzin. Zainteresowani mogą zdzwonić pod 01406 422766 Mrs Robinson. Operator wózka widłowego Corby Interaction Recruitment poszukuje operatora Reach i Counterbalance z ważną licencją. Kandydat musi mieć ukończone 18 lat. Praca tymczasowa z możliwością przejścia na kontrakt. Trzy zmianowy system pracy. 40 godzin tygodniowo.

Stawka od 7,50 do 15,00 za godzinę. Zainteresowani mogą przesyłać CV Donna. Mills.71035FA7.0@applythis.net. Stolarz Peterborough Hexa Services zatrudni stolarza do prac na budowie. Wymagane odpowiednie kwalifikacje oraz doświadczenie. Praca polega na dokonywaniu prostych prac stolarskich i budowlanych. Praca tymczasowa. Stawka od 10,00 do 12,00 funtów za godzinę. CV można przesyłać na graeme.wolf@hexaservices.com Księgowa Peterborough Asian Fuzion zatrudni doświadczoną księgową do pracy na pół etatu w Peterborough. Praca zawiera wszelkie aspekty tej pracy. OD prowadzenia rachunków po pisanie listów i obsługe

INFORMACJA DLA CZYTELNIKÓW NASZYCH STRON Odkąd publikujemy ogłoszenia dotyczące ofert pracy, odbieramy coraz więcej telefonów dotyczących pomocy w przeprowadzeniu pierwszej rozmowy kwalifikacyjnej z podanymi w ogłoszeniach pracodawcami. Niejednokrotnie zdarzają się również prośby o potwierdzenie szczegółów dotyczących poszczególnych pracodawców. Pytania dotyczą informacji na temat okresowości wypłat (tygodniówka, dwutygodniówka), czasu i miejsca pracy (wymiar godzin, adres gdzie praca będzie wykonywana), lub też czy jest to praca na kontrakt stały czy tymczasowy? Dlatego też w niniejszym ogłoszeniu chcielibyśmy wyjaśnić, iż redakcja gazety Nasze Strony nie prowadzi czynności wyżej opisanych i nie dysponuje dodatkowymi informacjami ponad te, które są publikowane. redakcja

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

klienta. Wymagany dobry język angielski oraz doświadczenie. Praca od poniedziałku do soboty. Stawka 7,00 na godzinę. Zainteresowani proszeni są o kontakt pod numerem 0173 3345000 David Shaheen. Ochroniarze Peterborough Firma ochroniarska VSG Security Limited obecnie rekrutuje osoby do pracy w Peterborough. Wymagana licencja SIA, komunikatywny język angielski zarówno w piśmie jak i w mowie oraz dobre maniery.  Praca w różnych lokalizacjach Peterborough, głównie w marketach i magazynach.  Obowiązki obejmują patrole na parkingach i w sklepach oraz przeszukania i pisanie raportów.  Zainteresowani mogą uzyskać więcej informacji jak i wypełnić formularz zgłoszeniowy po przez stronę www. vsg.co.uk


26

nasze strony na sportowo

A może na „Kanary”?

redukcji miejsc związanej z przepisami bezpieczeństwa, pożaru, wyposażenia całkowicie w krzesełka i innych przemian i budów. Postawienie nowej City Stand prezes Robert Chase określił w ten sposób: - Przyjście na mecz na tę trybunę, to jak wizyta w teatrze. Z tą różnicą, że u nas scena jest pokryta trawą. Dokonał w ten sposób i celnego porównania obiektu, w którym zmieniały się dekoracje, zmieniali się aktorzy; tylko Norwich wciąż gra... i wciąz na trawie.

Inne ciekawostki

Norwich City, to w porównaniu z wieloma klubami angielskimi “młodzieniaszek”. Został założony już w XX wieku, w 1902 roku. Ale i tak jest starszy od Wisły, Cracovii, czy nawet Pogonii Lwów.

FOOTBALPEDIA „The Canaries”, czyli „Kanarki” noszą swój przydomek z oczywistych względów – mają stroje domowe w kolorze upierzenia tego ptaka. Podobnie jak reprezentacja Brazylii. Na wyjazdach zakładają zielone koszulki, czyli w kolorze w jakim noszą u siebie spodenki. To zasłużony klub, zwłaszcza dla regionu w którym się znajduje. Tam nie ma baterii klubów londyńskich, ani potęgi Manchesteru, czy w ogóle całego North West. Może dlatego Norwich kojarzyło mi się zawsze z ekipą odbijającą się między I a II ligą. Tak jak w Polsce kiedyś Hutnik, tyle, że to było z innych względów... Obecnie „Kanarki” występują w Premiership i zajęli w niej dobre, bo 13. miejsce. To naparwdę niezła lokata jak na Norwich i biorąc pod uwagę, że w ciągu trzech sezonów podskoczyli w sumie o 54 lokaty w kolejnych tabe-

lach ligowych. A to w znacznej mierze dzięki trenerowi Paulowi Lambertowi. Przejął on zespół w sierpniu 2009 roku, kiedy ten znajdował się na dole League One.

PO RAZ PIERWSZY Pierwszy raz trafili do pierwszej ligi, nazywającej się zresztą wtedy Football League First Division w 1972 roku. Rozegrali na najwyższym szczeblu rozgrywkowym łącznie 21 sezonów, a najdłużej ich pobyt tutaj trwał dziewięć sezonów. Jednak chyba ważniejsze wydaje się zdobycie Pucharu Ligi,w latach 1962 i 1985. Klub jest znalazł się też pomiędzy tymi, którzy zakładali Premier League w sezonie 1992–93. Uczcili to wtedy zajęciem trzeciego miejsca w nowopowołanych rozgrywkach. Dotarli też w tym okresie do III rundy Pucgaru UEFA, a pozostali w Premier League w sumie

Większość fanów klubu ma pochodzenie lokalne, ale zdarzają się fankluby w Londynie, a nawet Skandynawii, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Hong Kongu. Jednak większą ciekawostką jest piosenka kibicowska „On the Ball, City”, to bowiem najstarszu utwór futbolowy będący dziś śpiewany na świecie. Wynika to

trze sezony. Powrócili jeszcze na sezon w 2004 r., no i mamy dzień dzisiejszy.

Stadion z własną historią Norwich City występuje na stadionie przy Carrow Road. To obiekt o pojemności 21,114widzów, który wybudowano w 1935 r. Klub przeniósł się tutaj, kiedy dotychczasowy obiekt przy Rosary Road, znany jako „The Nest” czyli gniazdo, stał się nie wystarczający. Miejscowi byli tak zadowoleni z tego obiektu, że nazywali go „ósmym cudem świata”, „najważniejszą budowlą w mieście od czasów Norwich Castle” itd. Obiekt stopniowo rozbudowywano, a w 1963 r. odnotowano tu najwięszką w historii frekwencję, czyli 43,984 widzów. Odbyło się podczas 6. rundy FA Cup przeciw Leicester City. Od tego czasu doszło tu do

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

z tego, że jest starszy niż sam klub. Stworzono go prawdopodobnie dla Norwich Teachers albo Caley’s FC w latach 90. XIX stulecia i zaadaptowano dla Norwich City – gdzieś koło 1902 r. No i jeszcze trochę statystyki. Ron Ashman to ten, który zagrał tu najwięceje, bo aż 592 w piewrszym zespole w latach 1947-64. Ralph Hunt najwięcej strzelał w sezonie, tj. 31 goli (1955–56). Johnny Gavin trafił najwięcej w karierze, czyli 122 bramki w latach 1948-55. Norwich wygrało najwyżej nad Coventry – 10-1 w ramach Division Three (South) w 1930 r. Dostali zaś 10–2 od Swindon Town w roku 1908 podczas rozgrywek Southern Football League. Najdroższy piłkarz stąd to Dean Ashton, który za £7.25 miliona poszedł do West Hamu (styczeń 2006), natomiast najwięcej czyli £3.5 miliona wydano na Roberta Earnshawa from West Bromwich w tym samym czasie.. Jacek Przybyło


27

nasze strony na sportowo

narodziny legendy

W PRZERWIE LIG PIŁKARSKICH

Trochę o transferach

mega gwiazda Mario Balotelli to postać, która przestała być tylko piłkarzem-gwiazdą Manchesteru City. Obecnie to bohater anegdot, rzekomy dobrodziej ludności, który staje się główną postacią wręcz legend ludowych nie tylko z okolic Manchesteru.

koszty sportu A oto co planują prowadzący znane i lubiane zespoły piłkarskie. Może... bo takie są przypuszczenia mediów. Tylko o tym trochę, bo wszystkiego co dzieje się latem na transferowym rynku nie ogarniemy. Roberto Mancini, manager Manchesteru City, chce podobno ściągnąć do swojego zespołu trzech nowych zawodników Edena Hazarda, Lukę Modrica i Robina van Persiego. Hazard i Modrić mają kosztować około 35 milionów funtów, a van Persie 25 milionów funtów. Sam Mancini czuje się niezwykle mocno na stanowisku trenera „The Citiznes” po ostatnim sukcesie bardzo prawdopodobne, że bogaci właściciele „The Citizens” spełnią wszystkie zachcianki włoskiego szkoleniowca. Trener

londyńskiej

Chelsea

będzie miał do wydania 70 milionów funtów. Ponoć jego pierwszym krokiem będzie zakup Gonzalo Higuaina. Na razie jeszcze nie wiadomo na kogo postawi Roman Abramowicz - wiadomo jednak, że Rosjaninowi niezwykle zależy na tym graczu i nowy trener Chelsea będzie musiał zrobić wszystko, żeby ściągnąć z Realu Madryt Gonzalo Higuaina. Abramowicz chce przeznaczyć tę gotówkę, aby powrócić co najmniej na szczyt Premier League. W pozyskaniu forsy na pewno pomogły natomiast wyczyny jego zespołu w Lidze Mistrzów. Juventus Turyn z kolei chce pozyskać doświadczonych zawodników Chelsea - Franka Lamparda i Branislava Ivanovicia. Lampard dodałby „Starej Damie” potrzebnego doświadczenia w walce o możliwie najlepszy wynik w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów. „Stara Dama” przedłużyła też niedawno kontrakt z Antonio Conte, który świetnie poradził sobie w roli pierwszego trenera Juven-

tusu. Ten podobno ma na swojej liście życzeń właśnie Ivanovicia za 8 milionów euro. Jednocześnie „Juve” chciałoby wzmocnić środek pola Frankiem Lampardem, który byłby gwarantem jakości na tej pozycji. Włoskie media informowały też jakiś czas temu, że Juventus chce w lecie powalczyć o Roberta Lewandowskiego. Lider włoskiej ligi chce wykorzystać przedłużające się rozmowy Lewandowskiego z Borussią Dortmund i namówić go do gry w Serie A. Juventus szuka napastnika o uznanym nazwisku, który imponuje skutecznością i wyszkoleniem technicznym. Według Antonio Conte, zawodnik reprezentacji Polski spełnia wszystkie wymagania. No ale o „Lewym” mówiło się też w kontekście Manchesteru United, Bayernu i kogoś tam jeszcze... Tymczasem Jurgen Klopp z Borussi stwierdził, że Polak nie jest na sprzedaż. Ale czy jest rzeczywiście gdzieś ktoś nie na sprzedaż?

Piłkarz, który jest wychowankiem włoskiego AC Lumezzane, to wciąż młody 23-letni chłopak. Jest dzieckiem imigrantów z Ghany, porzuconym przez rodziców. Oryginalnie nazywał się Barwuah. W wieku 15 lat został zaproszony na testy do młodzieżowej drużyny Barcelony. Wystąpił w kilku sparingach, w których i popisał się zankomitą formą strzelecką i Katalończycy zapragnęli mieć go u siebie na stałe. Zdecydowali się nawet sporo za niego zapłacić. W Hiszpanii nie miałby jednak szans na grę w pierwszym zespole, a w drugim, występującym w niższej lidze. Wynika to obowiązujących w podobnych przypadkach przepisów dotyczących młodych obcokrajowców. Zdecydował się zatem podpisać kontrakt z Interem w 2007 roku, który również był chętny na jego usługi. Tu spotkał Jose Mourinho, który był podobno trenerem umiejącym go zrozumieć. Choć i jemu sprawiał kłopoty, a kibice go nie lubili, bo bywało, że nosił koszulkę rywala za miedzy, czyli AC Milan. No i wreszcie 13 sierpnia 2010 r. Balotelli podpisał pięcioletni kontrakt z Manchesterem City. W niebieskich barwach zadebiutował po tygodniu w meczu z FC Timiszoara. Na boisku pojawił się w 57. min, a kwadrans później zdobył gola zapewniając zwycięstwo swojej nowej drużynie. Ciekawostką jest fakt, że swą pierwszą bramkę dla reprezentacji zdobył 11 listopada 2011 r. w meczu towarzyskim z Polską rozgrywanym na Stadionie Miejskim we Wrocławiu Dziwak, czy filantrop No i tenże futbolista, który przyjechał do UK z Włoch, zachowuje się tu co najmniej ekstrawagancko. Faktem jest, że poszedł na zakupy, aby nabyć dla mamy deskę do prasowania, a wrócił z trampoliną, dwoma skuterami,

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain

grą Scalextric i stołem do pingponga. Najpewniej rzeczywiście dał komuś biednemu na ulicy gotówkę, może rzeczywiście sprzedawcy Big Issue. Całkowicie pewne jest, że we własnym domu zaprószył ogień paląc fajerwerki i rzucał lotkami w młodych piłkarzy swojego klubu. Rzekomo przez pomyłkę wjechał swoim autem na teren więzienia kobiecego we Włoszech; z kolei w Londynie zapomniał, że auto zaparkował i wrócił do domu taksówką. Ale watpliwym jest, że tankując benzynę, zapłacił również za wszystkich na stacji, jak i że stawiał piwo dla każdego z obecnych w pubie w Wythenshawe. Można również wątpić w to, że chodził po ulicy jako Święty Mikołaj, zamienił swoje auto na rower jakiegoś dzieciaka, pojawił się na mszy o północy itd. Choć są tacy, którzy zarzekają się, że to widzieli... albo, że raczej znają kogoś, kto to widział. Talent – na pewno No i pewne jest to co osiągnął na boisku odkąd przyjechał do Anglii. Rozegrał łacznie 60 meczów w City, zdobywając 27 goli. Z tego w lidze odpowiednio 40 i 19, a na arenie europejskiej 12 i 6. Łącznie w karierze, w 148 meczach oficjalnych zdobył 55 bramek. Tak więc włoski piłkarz The Citizens zaczyna żyć w zbiorowej świadomości, jako wręcz cudotwórca; ale i ma niezaprzeczalne osiągnięcia na boisku. Z drugiej strony w City wolą np. aby się w ogóle nie wypowiadał. Sam nie komentował wszystkich swoich prawdziwych i zmyślonych przygód, ale kiedyś założył koszulkę z napisem „Why Always Me?”. Jaki jest więc naprawdę? Jak powiedział ostatnio jeden z brytyjskich fachowców piłkarskich, to facet, który niewiele różni się Paula Gascoigne’a – słynnego futbolisty i birbanta. Obydwaj są jednakowo dziecinni. A że przy tym zostali obdarzeni talentem sportowym, to inna sprawa. J.P.


28

nasze strony na sportowo

Nie zarobimy kasy na Euro

Złota kometka sponsorzy gwiazd Badminton, to sport popularny, ale bardziej na plażach, czy w parkach. Sportowców wyczynowych walczących w tej dyscyplinie, nawet polskich, nie za bardzo znamy. A powinniśmy. Mogą oni nieźle zapunktować dla Polski na londyńskiej olimpiadzie, biorąc pod uwagę, że są mistrzami Europy!

EURO biznes

Wciaż pojawiają się nowe pesymistyczne prognozy dotyczące opłacalności piłkarskich Mistrzostw Europy. Według szacunków specjalistów z SGH do Polski podczas mistrzostw przyjedzie tylko 820 tysięcy kibiców – czyli znacznie mniej niż przewidywano. A to oznacza mniejsze wpływy. Z wielu raportów wynika, że większość kibiców przyjedzie do Polski tylko na jeden mecz, po czym od razu wróci do siebie, a to oznacza, że owi fani nie zostawią na polskim rynku, nic więcej niż kosztuje bilet, może dojazd i szybki posiłek. Inna sprawa, że nie trzeba do tego naukowców, aby zrozumieć, że np. Czesi wybierający się na mecz do Wrocławia nie mają potrzeby w nim zostawać. Ale i ci z dalsza, których nie stać na drogie hotele będą woleli wsiąść w tańszy od pobytu samolot i wrócić do domu. Z tego wynika, że samorządy nie zarobią tyle ile planowały, jednak w pewnej częsci same sobie winne, nie zrobiły bowiem wiele, aby kibiców zatrzmać na dłużej. Nie zadbały bowiem o atrakcje i stojący za nimi PR. W wielu miejscach Polski zapomniano o ciekawej ofercie turystycznej, a prowadzone przez samorządy działania promocyjne były standardowe i nie docierały do szerszego grona odbiorców. Mało pojawia się także reklam w Internecie, który wciąż jest traktowany po macoszemu, zwłaszcza przez mniejsze ośrodki, tymczasem jest w ostatnich czasach coraz potężniejszym medium. Innym

powodem

wręcz

odstraszania kibiców są ceny. Powszechna jest opinia, że to Ukraińcy przesadzają z podnoszeniem naelżności za zakwaterownie w czasie Euro, ale w Polsce również nie brakuje wolnych łóżek. We wszystkich polskich miastach-gospodarzach znajdują się jeszcze wolne pokoje. A pwodoem jest właśnie to, że ich ceny przyprawiają o zawał serca. - W Warszawie oraz okolicach, chcąc wynająć pokój na 8 czerwca dostępne są jeszcze miejsca w ok. 100 hotelach. Cena zależy od tego, gdzie jest położony hotel, czy w samej Warszawie, czy też w jej okolicach, gdzie zrozumiałe ceny są niższe – komentuje sytuację Rafał Rosiejak, który jest krajowym koordynatorem do spraw zakwaterowania kibiców, koordynacji stref kibiców i publicznego oglądania meczów. Dość powiedzieć, że koszt spędzenia doby w Warszawie zaczyna się od 600 złotych, a kończy na kilku tysiącach. Problem ie dotyczy tylko stolicy. Podobnie jest np. w Gdańsku. Kilkunastodniowy pobyt w tym mieście, w 3-gwiazdkowym hotelu to wydatek rzędu kilkunastu tysięcy złotych, a spodziewać można się rachunku nawet w wysokości 40 tysięcy złotych. Trochę pomożę zakwaterowanie w

namiocie nieopodal stadionu, ale i tak będzie to drogi kemping jest wysoki – 150 złotych od osoby za dobę. Dla czterosobowej rodziny byłoby to już 600 złotych... Jest to bardzo „niebiznesowe” zachowanie, które przypomina małapę podcinającą gałąź, na której sama siedzi. Dość powiedzieć, że podczas EURO 2008 szwajcarscy hotelarze podwyższyli ceny średnio o zaledwie 22 procent. Tymczasem wg. raportu eSKY.pl w Polsce cena doby hotelowej podczas Euro wzrosła od 389 proc. w Warszawie do 970 proc. we Wrocławiu. Na Ukrainie wzrost osiągnął od 693 proc. we Lwowie do 1184 proc. w Kijowie (chodzi o dobę po finale). Wiele wskazuje więć na to, że pod względem finansowym wyjdziemy na tych mistrzostwach jak Zabłocki na mydle. I w dużej części sami będziemy sobie winni. Można się cieszyć tylko ze znacznego usprawnienia infrastruktury w całym kraju, które w przeciwnym wypadku nie woadomo kiedy doszłoby do skutku. Inna sprawa, że i tu miało być lepiej, a wiele inwestycji jest wciąż rozgrzebanych. No ale przecież chyba kiedyś je skończą i coś nam z tego zostanie. Jac

Robert Mateusiak i Nadieżda Zięba, bo o nich tu mowa, zdobyli ten krążek w ubiegłym miesiącu podczas zawodów w szwedzkiej Karlskronie. W finale pokonali duński mikst Mads Pieler Kolding i Julie Houmann 21:12, 24:22. To największy sukces w historii polskiego badmintona. Cenne wyniki odnotowali również we wcześniejszych rundach, biorąc pod uwagę kogo bili. I to też dobry prognostyk przed Igrzyskami. W półfinale Mateusiak i Zięba wygrali z aktualnymi wicemistrzami świata angielsko-szkocką parą Chris Adcock - Imogen Bankier 21:17, 17:21, 21:19. Natomiast w ćwierćfinale zwyciężyli 21:17, 21:10 rozstawionych z numerem 1. Duńczyków Joachima Fischera Nielsena i Christinnę Pedersen, (4. miejsce w światowym rankingu). Przed tym pojedynkiem, mało kto dawał im jakieś szanse. Ale trzeba pamiętać, że Mateusiak od czterech lat występuje w lidze duńskiej i zna tych rywali. Nasza para musiała na dodatek walczyć nie tylko z przeciwnikami, ale z kontuzją ... tą samą u obojga. - Odnowiła mi się kontuzja Achillesa, z którą borykam się od 10 lat. Na szczęście kawał dobrej roboty wykonał fizjoterapeuta Piotr Stępień i dzięki niemu mogłem dotrwać do ostatniego meczu - powiedział aktualny mistrz Europy. Nadieżda Zięba z powodu tegoż urazu od dwóch miesięcy mało co trenowała. - Chyba tylko gra

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

na tzw. świeżości przyczyniła się do tego, że wywalczyłam z moim partnerem złoty medal. Teraz czeka nas trochę odpoczynku, a potem wystartujemy w liczących się turniejach, aby uzyskać tyle punktów, by niedługo być pewnym olimpijskiego startu – powiedziała nasza zawodniczka. Nadieżda z domu Kostiuczyk, w maju skończy 28 lat, a od dziewięciu ma polskie obywatelstwo. Pochodzi z białoruskiego Brześcia nad Bugiem. Dwa lata temu poślubiła wielokrotnego reprezentanta Polski w badmintonie Dariusza Ziębę. Mateusiak ma 36 lat. Olimpijczyk z Sydney, Aten i Pekinu, wcześniej srebrny medalista mistrzostw Europy w grze mieszanej, czterokrotny brązowy medalista w deblu. W latach 1993-1998 był reprezentantem Poloneza Warszawa. Aktualnie jest zawodnikiem klubu SKB Suwałki. Największe sukcesy odnosi w mikście i deblu,w którym jego partnerem jest Michał Łogosz.. JP


29

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain


30

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii


31

dział usługi - ogłoszenia dla twojej firmy

Fiszka reklamowa za jedyne 10 GBP zadzwoń i zleć ogłoszenie:

07402180554

projekt bezpłatnie i od ręki

MIEJSCE NA TWOJĄ FISZKĘ REKLAMOWĄ

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain


32

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii


NS51