Issuu on Google+

1

Dwutygodnik we Wschodniej Anglii - Peterborough, Bedford, Cambridge, Huntingdon, Northampton, Corby, Wisbech, Soham, St.Ives, Wellingborough, Kettering, Ely, Bourne

ISSN 2043-8540

Wydanie Nr 40

22 grudzień 2011

dopłaty do kredytów mieszkaniowych zatwierdzone

Cena / Price 30 p ceny paliw spadek cen paliwa Średnia cena za litr benzyny bezołowiowej spadła do najniższego poziomu od marca. Badania wykazały również, że jest wyraźny podział na północpołudnie względem cen benzyny.

Str.3

coventry polacy przejęli fabrykę W fabryce pakowania bananów w Coventry język polski zdominował codzienne rozmowy wypierając niemalże całkowicie język angielski. Portugalczyk, który nauczył się angielskiego stracił pracę..

Str.5

east england

EEPCO I PACA RAZEM

więcej na str.3

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

Doroczne Walne Zgromadzenie EEPCO przyniosło decyzję o podjęciu współpracy z PACA. Stowarzyszenia Polonijne już niebawem zaplanują wspólne działania.

Str.11


2

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii


3

WIELKA BRYTANIA

Dopłaty do kredytów mieszkaniowych zatwierdzone peterborough

Peterborough City Council oraz Lloyds TSB 15 grudnia oficjalnie ogłosili decyzję o zatwierdzeniu programu dopłat do kredytów mieszkaniowych, o których pisaliśmy w czerwcowym 27 wydaniu „Naszych Stron”. Nowy projekt pod nazwą „Local Land a Hand” dostępny jest dla mieszkańców Peterborough od daty oficjalnej inauguracji, czyli od 15 grudnia. Jak na razie w puli znajduje się 1 milion funtów, co wystarczy na pomoc około 40 kupującym dom po raz pierwszy. Jeśli program ten okaże się sukcesem kwota, z której skorzysta około 400 osób może wzrosnąć do 10 milionów funtów. Dopłata do depozytu możliwa będzie przy kredytach w wysokości do £123.500, przy wpłacie własnej wynoszącej zaledwie 5%. Kolejne

20% wpłaci za nas Peterborough City Council. Aby dostać kredyt z pięcioprocentową wpłatą własną potrzeba będzie spełnić wszystkie kryteria tak jak przy normalnym kredycie hipotecznym. Aby dowiedzieć się więcej umów się na spotkanie z doradcą kredy-

towym w jednym z oddziałów banku Lloyds TSB w Peterborough. Program „Local Lend a Hand” dostępne są w oddziałach Westgate i Long Causeway w centrum miasta oraz w dzielnicach Bretton, Fletton i Millfield. Joanna Owsiana

spadek cen benzyny na północy kraju

ceny paliw

Średnia cena za litr benzyny bezołowiowej spadła do najniższego poziomu od marca. Badania wykazały również, że jest wyraźny podział na północpołudnie względem cen benzyny. Średnia krajowa cena za litr benzyny wynosi obecnie 132.54p. Ale ceny spadają w różnym tempie na terenie całego kraju. W Londynie i południowo-wschodniej części kraju za litr bezołowiowej zapłacimy 133.55p. Natomiast w północnej części Anglii będzie to tylko 131.63p za litr. Odwrotną tendencję da się zauważyć patrząc na ceny diesla, które stale rosną. Średnia cena za litr oleju napędowego wynosi obecnie 141.15p. Jeszcze miesiąc temu za litr diesla płaciliśmy 140.95p. Oznacza to, że olej napędowy jest niemal 9p droższy

od bezołowiowej. Różnica w cenie przyprawia o ból głowy kierowców, którzy ze wzglądu na oszczędność jazdy zainwestowali w ostatnim czasie w samochód z silnikiem diesla. A było ich wielu. W ubiegłym miesiącu sprzedaż diesli osiągnęła rekordowy poziom 56% wśród sprzedaży nowych samochodów. Według badań przeprowadzonych przez AA

Wielka Brytania znalazła się w listopadzie na drugim miejscu w Europie pod wglądem najwyższej ceny za litr diesla. Jeśli chodzi o cenę benzyny Wielka Brytania zajęła siódme miejsce. W porównaniu z rokiem ubiegłym cena benzyny wzrosła o 16p na litrze a diesel o 20p. J.O.

Silikonowa panika w uk uk/cardiff

W przyszłym roku prawnicy 250 kobiet rozpoczną w sądzie w Cardiff batalię przeciwko szpitalom przeprowadzającym operacje piersi. Chodzi o zabiegi powiększenia lub rekonstrukcji robione z wykorzystaniem francuskich implantów silikonowych. Implanty produkowane przez francuską firmę Poly Implant Prothese (PIP) z Marsylii powstawały z niskiej jakości silikonu. Był on stosowany do produkcji materaców. Tani zamiennik pozwolił obniżyć firmie koszty produkcji o milion euro rocznie. Implanty w zeszłym roku zostały wycofane z rynku we Francji. Mogło je mieć wszczepione 30 tys. Francuzek i 40 tys. Brytyjek. Kobietom zalecono, aby skontaktowały się z klinikami, które przeprowadziły zabiegi. U części pacjentek implanty zaczęły wyciekać.

Brytyjskie służby medyczne poinformowały, że na razie nie mają dowodów na związek między silikonowymi implantami, a zachorowalnością na raka. W zeszłym tygodniu przedstawiciel francuskiego ministerstwa zdrowia profesor Jean-Yves Grall powiedział, że wśród pacjentek z uszkodzonymi protezami marki PIP znalazło się osiem kobiet, u których wykryto raka. Will.O.

pogróżki do Św. Mikołaja

bedford

Mekeeda Austin, 13-letnia dziewczyna z Bedford napisała list z pogróżkami do Świętego Mikołaja. Napisała, że jeśli nie dostanie wszystkiego co chce to zabije Świętego Mikołaja, dopadnie jego renifery, ugotuje je i poda bezdomnym na świąteczny obiad. List oczywiście był tylko niewinnym żartem znudzonej nastolatki. Gdy mama znalazła korespondencję w torbie córki postanowiła skontaktować się z jednym z magazynów. Pomyślała, że mogą być zainteresowani publikacją tego żartobliwego listu. Historia ta szybko pojawiła się w krajowej prasie i spirala nienawiści ruszyła. Dziewczynka była szykanowana z tego powodu w szkole, a Internauci wręcz znienawidzili trzynastolatkę. Na blogach i stronach internetowych gazet sytuacja wymknęła się spod kontroli, gdy zaczęły pojawiać się setki niemiłych, rasistowskich i mściwych komentarzy. Co

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

więcej komentarze dodawane były nie tylko przez nastolatki, lecz również przez osoby dorosłe. Rówieśnicy w szkole śmieją się teraz z tego, że Mekeeda wciąż wierzy w Świętego Mikołaja. Jak twierdzi sama zainteresowana już dawno przestała w niego wierzyć a list napisała z nudów. Nastolatka w liście domagała się co najmniej dwóch rzeczy z listy, na której znalazł się prawdziwy Justin Bieber, pieniądze i smartfon Blackberry. J.O.


4

nasze strony

polowanie na prezenty z podręcznego

z życia wzięte ...

Jeżeli planujesz wyjazd na święta do Polski - to nowe regulacje tanich linii lotniczych powinny Cię na pewno zainteresować o ile nie zniechęcić. Rayanair zapowiada bowiem zakaz przewożenia w bagażach podręcznych świątecznych prezentów. Klienci linii lotniczych posiadających rezerwacje i wykupione bilety lotnicze na okres świąteczny otrzymali korespondencję od Rayanair’a, że nie powinni podejmować prób przewozu prezentów w bagażu zabieranym na pokład samolotu. Sytuację tę przewoźnik tłumaczy wzmorzonym ruchem, oraz koniecznością usprawnienia odprawy. W sytuacji gdy z przelotów zamierza skorzystać więcej niż na codzień pasażerów linie chcą zagwarantować swoim klientom usługę na podobnym poziomie. Większa ilość bagaży jaka w przedświątecznym okresie będzie poddana sprawdzeniu może opóźniać starty i w efekcie przeloty samolotów. Stąd też jeden z detali zawartych w korespondencji od przewoźnika wprawić może w osłupienie. Mowa o prawie jakie zastrzega sobie Rayanair do otwierania zapakowanych prezentów. Bądźmy więc przygotowani, że jeśli zignorujemy ostrzeżenia przewoźnika nasze prezenty zostaną pozbawione opakowania. Zniesmaczeni Internauci już donoszą o pierwszych przypadkach wprowadzenia tego przedświątecznego przepisu i

“Strefa Euro?” “Steward! Dla mnie proszę setkę czystej i dwa małosolne”

“Wezme tusz do rzęs i perfumy!” “Ciekawe czy mają banany?”

jego skutkach. Sumienni pracownicy obsługi lotniska, nadwyraz gorliwie interpretujący wprowadzone przepisy bez grymasu na twarzy rekwirowali prezenty wnoszone na pokład. Próby ratowania wartych kilkadziesiąt funtów kosmetyków okazały się nadaremnie. Niesmak jaki pojawia się na twarzach pasażerów nie wzrusza przewoźnika, który nieodpuszcza i nie zmienia swojej decyzji. Postanowiliśmy więc przyjżeć się tej sprawie bliżej. Zbadaliśmny ją od podszewki. Oto nasza próba wyjaśnienia absurdalnych przepisów. Pasażerowie przekraczający odprawę, wchodząc na teren wewnętrzny lotniska stają na tzw.: strefie bezcłowej. Zakupić mogą tu słodycze, alkohole, kosmetyki oraz wyroby tytoniowe. I choć wiadomo, że jest to okazja do zrobienia zakupów po atrakcyjnych cenach - tak sami przewoźnicy nie czerpią z tego

tytułu żadnych korzyści. Jak zatem mogą zarobić jeśli w strefie bezcłowej? Zwłaszcza jeśli na tej części lotniska dozwolony jest obrót towarem w cenie pozbawionej narzutu fiskalnego obowiązującego w danym kraju? Interes się kręci, a zyski kuszą. Co zatem za interes w otwieraniu prezentów i straszeniu ich odbiorem wymyślić mogą przewoźnicy, by niczym niegrzeczne dzieci tuż przed świętami legalnie dobrać się do prezentów i sprawdzić ich zawartość? Powołują się na względy bezpieczeństwa, ale ukrywają przy tym prawdziwą przyczynę. Otóż kiedy pasażerowie linii lotniczych zasiadają w fotelach, stewardessy szkolone do udzielania pierwszej pomocy, podejmują należytą obsługę pasażerów. Wykonują to na zlecenie swoich pracodawców, którzy zobligowani są do tego przez regulacje bezpieczeństwa na pokładach samolotów. Nikt jednak nie broni,

by stewardessy, jak i stewardzi wykonywali inne czynności na pokładach samolotów o ile dopuszcza to przewoźnik. Ten z kolei jeśli chce zarobić, do obowiązków obsłgi samolotu wędrującej między fotelami dorzucił kilka dodatkowych czynności do wykonywania. I choć może to wprawić w osłupienie tak pasażerowie nie tylko częstowani są kawą i herbatą - ale oferuje się im kosmetyki oraz książki, a nawet biżuterię od Armaniego. Z produktami oferowanymi w sprzedaży zapoznać mozna się już po 5 minutach od startu samolotu. W rękach pasażerów za sprawą wyszkolonych również w marketingu stewardów obu płci, lądują katalogi zawierające ceny i opisy produktów. Warto nadmienić, że na pokładzie linii lotniczych Rayanaira kursującego między Polską, a Anglią płaci się w euro. Kilkanaście minut od startu pokład samolotu zamienia się w swoiste targowisko, gdzie przy okazji można napić się kawy, herbaty czy też alkoholowego drinka. Do wyboru przewoźnik oferuje Bacardi oraz Smirnoffa. O ile ciepłe trunki wspomóc mogą lecących w utrzymaniu należytej formy ducha i ciała, tak odpowiednio napoje z zawartością alkoholu ułatwić mogą dokonywanie zakupów w powietrznej strefie euro na pokładzie Rayanair’a.

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

Ocenę sytuacji, w której przewoźnik zastrzega sobie możliwość otwierania i konfiskowania prezentów, zostawiamy bez komentarza. Okoliczności z jakimi spotykają się pasażerowie na pokładzie samolotu powinny wystarczająco wyjaśnić czym sugerowały się linie wprowadzając ten, kolejny bliski absurdu przepis. Warto wspomnieć, że na pokładzie samolotu nie mile widziane są panie w wysokich obcasach o czym informują odpowiednie znaki umieszczone wewnątrz każdego z samolotów Rayanaira. Czekamy zatem, aż tani przewoźnik wprowadzi sprzedaż obuwia na przysłowiowej szpilce podczas lotu na podniebnych szlakach. Potem to już tylko krok do sprzedaży bielizny ... aż w końcu przygasną światła i zacznie się prawdziwy show. Podczas lotu Rayanairem obowiązuje całkowity zakaz używania urządzeń elektronicznych, w tym aparatów telefonicznych (nawet w trybie “offline”), odtwarzaczy mp3, a tym bardziej aparatów fotograficznych. Czy przewoźnik chce w ten sposób uniknąć kompromitujących ujęć kiedy w samolocie odbywa się handel tym czego zabrania się wnosić na jego pokład? mateo


5

WIELKA BRYTANIA

Polacy nie gęsi ... fabrykę przejęli

coventry

W fabryce pakowania bananów w Coventry język polski zdominował codzienne rozmowy wypierając niemalże całkowicie język angielski. Portugalczyk, który nauczył się angielskiego stracił pracę. Paulo Franco supervisor pochodzenia portugalskiego został zwolniony z pracy z powodu braku znajomości języka polskiego. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby sytuacja zdarzyła się w Polsce jednak zdarzenie to miało miejsce w angielskim mieście Coventry. Paulo mówi, że praca w Fyffes, największej fabryce specjalizującej się w pakowaniu bananów bez znajomości języka polskiego jest praktycznie niemożliwa. Wszystkie spotkania i szkolenia odbywają się tam po polsku i jeśli nie znasz tego języka nie wiesz co się dzieje – dodaje jedyny angielski supervisor. Anglik, by umożliwić komunikację ze swoimi pracownikami ściągnął sobie na telefon program do tłumaczenia, bez tego nie był w stanie wykonywać

swojej pracy w swoim własnym kraju. Absurdalne prawda? Jednak Polacy pracujący w fabryce wcale nie zamierzają podczas pracy komunikować się po angielsku. Gdy po raz pierwszy Paulo odezwał się do swoich pracowników w języku angielskim w odpowiedzi usłyszał śmiech oraz radę, a raczej polecenie aby

nauczył się polskiego. W fabryce oprócz jednego anglika wszyscy supervisorzy to Polacy. Jedynie zarząd główny tworzą sami Anglicy. Spośród 300 pakowaczy prawie wszyscy to Polacy. Przez dziewięć lat uczyłem się angielskiego, ale tu w Anglii muszę mówić po polsku – dodaje z niedowierzaniem Paulo. Pracę w

Fyffes dostał za pośrednictwem agencji Staffline. Jako, że była to praca na stanowisku menedżera musiał przejść 30-minutową rozmowę kwalifikacyjną z dyrektorem fabryki. Lecz podczas rozmowy nie było ani słowa o tym, że znajomość polskiego jest w tej pracy niezbędna. Po dwóch tygodniach pracy Portugalczyk poskarżył się w liście do dyrektora fabryki, że język polski wyparł angielski, a pracownicy nie rozumieją nawet najbardziej podstawowych poleceń po angielsku. W odpowiedzi został zwolniony. Paulo przyznaje, że nie ma nic przeciwko Polakom, lecz sytuacja jak ta opisana powyżej nie powinna mieć miejsca i dziwi się, że Anglicy sobie na to pozwolili. To Polacy są gośćmi w tym kraju i to oni powinni się nauczyć angielskiego. Paul Barret menedżer w fabryce Fyffes powiedział, że do pracy w fabryce potrzebna jest minimalna znajomość języka angielskiego, która weryfikowana jest podczas testu sprawdzającego. Lecz według niego nie można zmienić faktu, że ludzie wolą komunikować się w swoim ojczystym języku. Paulo został zwolniony, gdyż po prostu nie dało się wypracować odpowiedniego rozwiązania tego problemu. Aż trudno uwierzyć, że istnieje w Anglii takie miejsce. Czy powinniśmy być dumni z tego, że angielski pracodawca tak bardzo ceni sobie polskich pracowników, że toleruje takie absurdy? Czy może powinniśmy się wstydzić tego, że w ogóle doszło do takiej sytuacji? Joanna Owsiana

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

peterborough

szkoła teatralna rekrutuje

Drama School z Peterborough rozpoczęła rekrutację osób chcących rozwijać swoje aktorskie umiejętności.

Szkoła oferuje kursy podzielone na następujące kategorie: musical theatre, acting, verse and prose. Po ukończeniu kursów będzie można uzyskać punkty UCAS, który na pewno ułatwią w dużym stopniu dostanie się na studia o podobnych profilach. Kursy, które będą organizowane przy współpracy London Academy of Music and Dramatic Art (LAMDA) rozpoczną się już w styczniu i potrwają do końca marca 2012 roku. Zajęcia będą odbywać się co dwa tygodnie po dwie godziny w The Cresset, Rightwell, Bretton. Wszyscy zainteresowani powinni zgłaszać się mailowo na adres admin@wildcats-uk.com. Will O.


6

nasze strony Pomóż ulepszyć drogę A14

Huntingdon

Radni z Cambridgshire County Council proszą wszystkich kierowców uczęszczających niesławną drogę A14 o pomysły, które pomogą zwiększyć jej przepustowość i bezpieczeństwo. A14 ma ogromne znaczenie dla lokalnej gospodarki. Na początku grudnia rząd zgodził się na przyznanie funduszy na modernizacji drogi. Radni hrabstwa zwracają się bezpośrednio do kierowców, którzy najlepiej wiedzą co należałoby w pierwszej kolejności zmienić lub ulepszyć oraz jak to zrobić. Bez wątpienia na pierwszy ogień powinno iść bezpieczeństwo i przepustowość drogi. Niemal codziennie odnotowuje się po kilka wypadków

na całej długości trasy. Mówi się, że drogi nie powodują wypadków tylko bezmyślni kierowcy, lecz nie ma się co oszukiwać. Stan nawierzchni i zabezpieczeń A14 jest beznadziejny. To samo tyczy się korków. Codziennie droga w godzinach szczytu jest zapchana i trzeba z tym zrobić porządek. Jak już wcześniej pisaliśmy po zakończeniu modernizacji drogi, A14 będzie drogą płatną, co pozwoli na bieżąco dokonywać napraw i ulepszeń. Jeżeli masz pomysły lub sugestie odnośnie modernizacji drogi napisz na A14Challenge@dft.gsi.gov.uk lub odwiedź www.dft.gov.uk/consultations/dft-20111212. Najlepsze pomysły zostaną przedstawione w Ministerstwie transportu na początku lata 2012.. J.O.

zostań sanitariuszem

Peterborough:

peterborough

Whittlesey’ First Responders rekrutuje osoby chcące pracować jako sanitariusze medyczni – podaje lokalny dziennik The Evening Telegraph Doświadczenie i kwalifikacje medyczne nie są potrzebne, ponieważ serwis oferuje darmowy i rzetelny trening. Jedyne wymagania to prawo jazdy oraz własny samochód. Miejsce zamieszkania kandydata także jest ważnym warunkiem, ponieważ nie może znajdować się ono dalej niż 5 minut drogi od Whittlesey. Praca ta polega na wolontariacie, dzięki której można uzyskać odpowiednie

kwalifikacje. Więcej informacji na ten temat można uzyskać pisząc pod następujacy adres poczty elektronicznej: whittleseycfrs@btinternet.com. Aplikację zgłoszeniową należy zamówić pod numerem 01284 731 802. Will.O.

wsPomóż przygotowania

peterborough

Po raz pierwszy w Peterborough zagości Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Potrzebna jest każda para rąk do pomocy przy organizacji. Jeśli czujesz się na siłach, by znaleźć się w grupie wolontariuszy to jest ku temu najlepsza okazja. Mile widziane będą również przedmiotyna licytację. W tym roku gramy z prawdziwą pompą! Zdrowa mama, zdrowy wcześniak, zdrowe dziecko! Zbieramy środki na zakup najnowocześniejszych urządzeń dla ratowania życia wcześniaków oraz pomp insulinowych dla kobiet ciężarnych z

W SKRÓCIE...

cukrzycą. Wszyscy zainteresowani pomocą przy organizacji proszeni są o kontakt pod numerami 07957450872, 07752276558, 07877420656 oraz mailowo na contact@paca.com.pl WIll O.

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

Perkusista potrzebny od zaraz Polski zespół poszukuje perkusisty z Peterborough lub okolic. Jeśli masz własne bębny, a nie jesteś zmotoryzowany – to nie martw się – tylko sięgnij po telefon. Każdy, kto umie grać i chce pokazać swoje umiejętności przed szerszą publiką niż tylko Peterborough powinien już dziś skontaktować się z zespołem wystukując na klawiaturze numerycznej telefonu następujący numer: 07979271859.

Northampton:

Uwaga na toksyczne alkohole W niektórych sklepach w Northamptonshire zajmujących się sprzedażą alkoholi odkryto dwa rodzaje napojów, które są podrobione i wysoko toksyczne. Dokładnie chodzi o Arctic Ice Vodka’ and ‘Drop Vodka’. Oficerowie The Trading Standards ostrzegają przed próbą spożycia tych dwóch alkoholi. Oba zawierają bardzo toksyczne chemikalia, takie jak chloroform, metanol oraz izopropyl i mogą powodować poważne zatrucie organizmu. Alkohole te znaleziono w kilku sklepach na terenie całego hrabstwa. Kupione od „człowieka z vana” w bardzo promocyjnej cenie, znalazły swoje miejsce na półkach sklepowych. The Trading Standards prowadzi dochodzenie w tej sprawie. Każdy kto wie, gdzie jeszcze są sprzedawane podróbki proszony jest o kontakt 08454 040506.


7

wielka brytania

Tyle było dni nasze strony

Dwanaście kolejnych miesięcy jest już za nami. Dla gazety to kolejnych 25 wydań. W tym czasie byliśmy świadkami wielu interesujących wydarzeń. Najważniejsze opisaliśmy i opublikowaliśmy na łamach Naszych Stron. Począwszy od wydarzeń, które dotyczyły spraw lokalnych jak i ogólnokrajowych. Na okładki trafiały historie o zróżnicowanej tematyce. Losy współczesnej emigracji podejmowaliśmy w różnych aspektach. Od zniesienia konieczności rejestracji w systemie Home Office do Prezydencji Polski w Unii Europejskiej. Pisaliśmy również o istotnych zmianach w rodzinie królewskiej kiedy cały kraj przyglądał się uroczystości ślubnej Księcia Williama i Kate Middleton. Z niesłabnącym zainteresowaniem podjęliśmy również temat zamieszek, które ogarnęły największe aglomeracje Wielkiej Brytanii. Propagując przedsiębiorczość staraliśmy się zachęcać do aktywnego poszukiwania pracy wskazując najlepsze sprawdzone rozwiązania. Wyraźnie i zdecydowanie kibicowaliśmy wspierając całą mocą i swoimi możliwościami debiuty młodych gwiazd na scenach lokalnych klubów. Przyglądając się rozwojowi lokalnych przedsięwzięć opisywaliśmy zarówno powstające, jak i działające przedsiębiorstwa tworzące miejsca pracy. W szczególny sposób wspieraliśmy rozwój Stowarzyszenia PACA w

gwiazda x-factora w Amazonie

peterborough

Peterborough, które w bardzo krótkim czasie od powstania udowodniło, że wystarczą dobre chęci i odpowiednie przygotowanie, by wspólnymi siłami wypełnić otaczającą nas szarość. Po pionierskiej i już na wstępie, perfekcyjnie przygotowanej imprezie z okazji Dnia Dziecka, w lokalnych klubach jak grzyby pojawiły się kolejne imprezy, które już na stałe wpisały się w kalendarz wydarzeń lokalnych. Nie udałoby się to bez pomocy wielu ludzi i firm, którym niejednokrotnie dziękowaliśmy imiennie na łamach Naszych Stron. Obok tematów w pełni pozytywnych, pełnych energii

publikowaliśmy również historie prawdziwe, które niejednokrotnie skłaniały do przemyśleń. Determinacja z jaką mąż, głowa rodziny, obronił żonę i przychodzące na świat dziecko wprawiła czytelników w stan prawdziwego zaskoczenia, bo historia choć zakończyć mogła się tragicznie dała wiele nadziei, iż los może się naprawdę odmienić. Tym właśnie chcielibyśmy w dalszym ciągu wypełniać Nasze Strony. Wiadomościami, dzięki którym moglibyśmy poszerzyć swoją wiedzę o to jak zmienić swoje życie i w wyraźny sposób poprawić swoją codzienność. Adam Andrzejka

Pisaliśmy już nie raz o rockowych koncertach jakie odbywały się w warsztacie samochodowym CrisMoto. Garażowe koncerty organizowane były poza godzinami pracy w przeciwieństwie do magazynu Amazon w Peterborough, którego zarząd postanowił wnieść trochę rozrywki podc-

zas pracy. Niespodziewanie na prowizorycznej scenie wystąpił Joe McElderry, zwycięzca The X Factor z 2009 roku. Promując swoją nową płytę „Classic Christmas” Joe dał świąteczny koncert wprowadzając do magazynu nastrój, który szybko udzielił się pracownikom. Jak przyznaje sam Joe po raz pierwszy występował w tak nietypowym miejscu. J.O.

firma na wymiar

peterborough

W ubiegłym miesiącu w Peterborough powstała nowa firma zajmująca się dystrybucją polskich mebli produkowanych na wymiar. RDV Furniture obecnie zatrudnia cztery osoby, które zajmują się kompleksową obsługa klienta na terenie UK. Firma służy pomocą swoim klientom w doborze odpowiedniej zabudowy, oferuje projekt graficzny oraz sam montaż dostarczonych na miejsce mebli. Jak mówią sami właściciele RDV Furniture „Pomysł otwarcia firmy w tej branży powstał podczas próby umeblowania własnego domu. Przyzwyczajeni do europejskich standardów szukaliśmy w UK odpowiedniego wyposażenia. Brytyjskie firmy rozczarowały nas brakiem różnorodności materiałów, inną niż znana nam kolorystka oraz wysokimi cenami. Magnolia jednak nie jest naszym ulubionym kolorem! Nasz dom ma bardzo niestandardowe wymiary, co wiąże się z

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

zamówieniem na wymiar, które jest jednoznaczne z wysoką ceną. Dlatego, postanowiliśmy podjąć współpracę z rodzinną firmą, która ma 20 lat doświadczenia i tak to się zaczęło. Mimo, że istniejemy zaledwie dwa miesiące już możemy się pochwalić kilkoma brytyjskimi, zadowolonymi klientami. Nie ukrywamy, że chcielibyśmy kierować się także w stronę lokalnej Polonii. Nasza myśl przewodnia to jakość ponad wszystko, ceny dla wszystkich!”. Każdy sprowadzony i zamontowany przez RDV Furniture produkt podlega 2 letniej gwarancji. Kontakt i szczegółowa oferta znajduje się na stronie nr12. Strona internetowa firmy rusza już w styczniu 2012. Newsman


8

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii


9

nasze strony

Polski “Grabarz” zaplanowała morderstwo uznany winnym!

leeds

Marcin Kasprzak został skazany za próbę pogrzebania żywcem swojej narzeczonej. Sąd w Leeds uznał Kasprzaka winnego usiłowania zabójstwa swojej narzeczonej. Wyrok zostanie ogłoszony w przyszłym miesiącu. Kasprzak według świadków nie okazał skruchy podczas procesu i nie przyznał się do winy utrzymując, że nie chciał zabić Michaliny Lewandowskiej. Kasprzaka kolega, który mu pomagał w grzebaniu Michaliny został oczyszczony z zarzutu próby morderstwa. Marcin Kasprzak postanowił pozbyć się swojej narzeczonej tylko, dlatego ponieważ znudziła mu się. W tym tragicznym dla Michaliny dniu para powinna być na zakupach w centrum miasta. Michalina jednak nie spodziewała się, że kilka godzin później będzie walczyć o własne życie. Marcin Kasprzak przy pomocy 18 letniego kolegi Patryka Borysa dwukrotnie poraził paralizatorem o mocy 300,000-volt. Oboje zapakowali kobietę w kartonowe pudło i obwiązali taśmą.

Następnie przewieźli Michalinę do pobliskiego lasu i pogrzebali ją żywcem. Michalina w ciszy czekała aż mężczyźni odejdą, aby podjąć próbę wygrzebania się. Jak sama twierdzi na myśl o jej synku dostała takich sił i determinacji, że przy użyciu pierścionka zaręczynowego udało jej się przetrzeć karton. Następnie ostrożnie i powoli odgrzebała się. „Bałam się, że oni tam dalej są i dobiją mnie łopatą” – mówi poszkodowana. Kobieta wybiegła

na ulicę i udało jej się zatrzymać przejeżdżającego kierowcę, który wezwał policję. Kasprzak nadal utrzymuje, że chciał tylko nastraszyć swoją narzeczoną. Sędzia jednak nie uwierzył w wersję przedstawioną przez oskarżonego. Dwukrotne porażenie paralizatorem i pochowanie żywcem nie można raczej nazwać straszeniem a raczej próbą morderstwa z premedytacją. Newsman

Ogromna plantacja marihuany

Cambridge

20 grudnia policja odkryła jedną z największych plantacji marihuany, jaką udało się zdemaskować w tym roku. Aż 185 krzaków konopi znaleziono w wynajmowanym flacie nad sklepem Spar przy Mill Road. Jeden z sąsiadów poinformował policję o intensywnym zapachu wydobywającym się z mieszkania. Najpierw na miejsce wysłano policyjny helikopter, który wykrył nadmierną ilość ciepła wydobywającego się z mieszkania. Następnie na miejsce skierowano funkcjonariuszy, którzy weszli do nieruchomości i odkryli bardzo zaawansowaną technologicznie plantację marihuany. Niestety nikogo nie zastano w środku. Trwają poszukiwania osób, które wynajmowały mieszkanie. Detektywi do spraw narkotyków oceniają wartość skonfiskowanego towaru na 120 tysięcy funtów.

peterborough

41 letnia kobieta z Farcet, Peterborough próbowała wynająć płatnego zabójcę, aby zabił jej byłą nastoletnią koleżankę. Cała sprawa wyszła na jaw, gdy Robert Lots (także z Farcet) obecnie odsiadujący 5 letni wyrok za pomoc w zabójstwie otrzymał od kobiety list. W liście tym Yvonne Chainey zleca Robertowi po wyjściu z więzienia zabicie jej byłej 16 letniej koleżanki, oferując przy tym 5000 funtów wynagrodzenia. Dodatkowo Yvonne oferowała bonus do nagrody za zabicie każdej osoby, która z nią przebywa. Ko-

bieta postanowiła w taki sposób rozwiązać problem, który zepsuł ich przyjaźń. Osadzony przekazał list służbom więziennym, które powiadomiły policję. Śledczy musieli się trochę napracować, by odnaleźć autora niesygnowanego żadnym podpisem listu. Po 9 dniach śledztwa kobietę, autorkę listu aresztowano. Okazało się, że Yvonne była już wcześniej skazana za atak fizyczny na nastolatce. Do incydentu tego doszło w 2009 roku na stacji autobusowej przy Queensgate w Peterborough. 9 grudnia kobietę skazano na leczenie psychiatryczne w zamkniętym szpitalu na czas nieokreślony. Will O.

atak z prętami w dłoniach

wellingborough

Pracownica sklepu mieszczącego się pod mieszkaniem nie ukrywa zdziwienia. Wywiadzie dla Cambridge News powiedziała „Wcale mnie to nie dziwi. Obsługiwałam nie raz tych panów z mieszkania na górze i zawsze było czuć od nich marihuanę. Nawet jak tu nie przychodzili to czasami też zalatywało”. Mężczyźni naj-

prawdopodobniej wynajmując mieszkanie podali landlordowi fałszywe dane osobiste. Opisuje się ich jako białych w wieku około 40 lat, ciemne włosy. Opis ten jest bardzo skromny i raczej nie pomoże policji w szybkim schwytaniu sprawców. Will O.

Dwóch mężczyzn doznało obrażeń twarzy po bójce na ulicy Ranelagh Road w Wellingborough w nocy z piątku na sobotę. 17 grudnia tuż po północy świadek zdarzenia wezwał na miejsce policję. W bójce uczestniczyło kilku mężczyzn i jedna kobieta. Wszyscy napastnicy mieli ze sobą metalowe pręty, którymi zaatakowali poszkodowanych. Przestępcy najprawdopodobniej pochodzą z Europy Wschodniej. Opisani zostali jako średniej budowy ciała, w wieku około 2530 lat. Ubrani byli w czarne lub ciemnoczerwone koszulki z krót-

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

kim rękawem. Poszkodowani odnieśli cięte rany głowy, a jeden z mężczyzn ma złamany nos. Policja prosi o kontakt każdego, kto posiada jakiekolwiek informacje na temat zdarzenia lub uczestników bójki. J.O.


10

nasze strony

mikołajkowo z P.A.C.A. peterborough

10 grudnia, w sobotę w sali Woodston Community Centre w Peterborough, odbyła się zabawa mikołajkowa dla dzieci. Impreza zorganizowana została przez P.A.C.A. – Stowarzyszenie Polaków w Peterborough i Polską Szkołę Sobotnią. Już od samego początku zabawa cieszyła się dużym zainteresowaniem. Bilety w cenie 5 funtów za sztukę, wyprzedały się do zera w błyskawicznym tempie. Organizatorzy imprezy przygotowali masę atrakcji dla swoich najmłodszych gości. W planach była dyskoteka, malowanie twarzy, salon fryzjerski dla dzieci, zajęcia plastyczne, loteria fantowa, ciepłe napoje i zimne przekąski. Impreza dla dzieci nie mogła odbyć się oczywiście bez występu Ziutiniego – mistrza magii i iluzji. Jednak Mikołajki to przede wszystkim Mikołaj, który potwierdził swoją wizytę i obiecywał górę prezentów dla dzieciaków. Już od wczesnego popołudnia, w dniu imprezy, członkowie P.A.C.A. i Polskiej Szkoły zebrali się w sali i rozpoczęli przygotowania do zabawy. Wniesiono i ustawiono sprzęt grający, przygotowano dekorację. W powietrzu niósł się zapach świeżo upieczonych, na tę okazję ciast. Gdy wszystko było już zapięte na tzw. ostatni guzik, o godzinie 15-tej otwarto drzwi dla pierwszych gości. Już po chwili sala wypełniła się po brzegi. Prowadząca zabawę,

dyrektor Polskiej Szkoły, Aneta Weigelt przywitała wszystkich gości. Dzieci ochoczo ruszyły na podbój stoiska z malowaniem twarzy i do mini salonu fryzjerskiego. Sporym zainteresowaniem cieszyła się również loteria fantowa, której każdy los był wygranym. Po kilkudziesięciu minutach zapowiedziano pierwszą, wielką atrakcję wieczoru - Występ Ziutiniego. Magik już raz wystąpił przed najmłodszą publicznością z Peterborough. Wszyscy pamiętają jego sztuczki z Dnia Dziecka zorganizowanego w Czerwcu. Dał wtedy świetny występ. Tym razem nie mogło być inaczej. Wszyscy goście zasiedli przed mistrzem, a dzieci z otwartymi buziami przyglądały się temu, co działo się na scenie. Magia wypełniła salę. Magicznym trickom nie było końca. Dzieci brały czynny udział w występie pomagając Ziutiniemu przy jego sztuczkach. Po półgodzinnym pokazie magii, przyszła pora na Świętego Mikołaja. Przy pomocy dyr. Anety Weigelt, dzieci zaczęły wywoływać Mikołaja. Po kilku minutach Święty Mikołaj pojawił się na sali. Okrzyk zadowolenia dał do zrozumienia, że właśnie na to czekały nasze dzieciaki. Mikołaj przywitał się z wszystkimi, zasiadł w wygodnym fotelu i rozpoczął od wyczekiwanego od roku rozdawania prezentów. Po chwili, do Mikołaja ustawił się bardzo długa ogonek dzieci, które w spokoju czekały na swoją kolej. Każde z nich dostało prezent i miało okazję porozmawiać ze

Mikołajem. Dodatkiem do wszystkiego było pamiątkowe zdjęcie zrobione przez zawodowego fotografa. Wizyta Mikołaja trwała około godziny. Zaraz po tym jak dzieci pożegnały gościa rozpoczął się drugi występ Ziutiniego. Ostatnią atrakcją wieczoru była dyskoteka dla dzieci. Ku uciesze wszystkich, nasze pociechy po raz kolejny pokazały jak świetnie potrafią się bawić. Tańcom i podskokom nie było końca. Niestety wszystko ma swój koniec i około godziny 19stej impreza dobiegła końca. Dzieci choć wymęczone zabawami, ale z uśmiechem na buźkach opuściły salę i wraz ze swoimi rodzicami rozeszły się do swoich domów ...

Organizatorzy pragną serdecznie podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do sukcesu tej zabawy. - Wszystkim członkom Polish Arts and Culture Association, nauczycielom z Polskiej Szkoły Sobotniej, - Właścicielkom sklepu KOGELMOGEL za pomoc w sprzedaży biletów i zakupie paczek mikołajkowych, -Dzielnym paniom z salonu fryzjerskiego STUDIO 1 za zorganizowanie mini fryzjera, - Marlenie i Kindze za dzieła sztuki wymalowane na buźkach dzieci, -Piekarni EUNICE za ufundow-

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

anie smakołyków, - Studiu Fotograficznemu – Oliver Photography, - Sklepowi Mini-Poli, Salonowi Fryzjerskiemu Victoria za ufundowanie nagród na loterię, - Firmie kurierskiej DP Service – za pomoc w przetransportowaniu paczek. I wszystkim innym, którzy mieli swój wkład w sukces tej imprezy. Specjalne podziękowania dla Jagódki Romaniak… Nie było by tego wszystkiego gdyby nie Wy….. Dziękujemy za świetną zabawę. Do zobaczenia na kolejnych zabawach. P.A.C.A i P.S.S.


11

wielka brytania

decyzja o współpracy stowarzyszeń EEPCO i PACA

polonia

East of England Polish Community Organisation (EEPCO) w ubiegłą sobotę zorganizowało Doroczne Walne Zgromadzenie (Annual General Meeting). Na spotkanie, które odbyło się w dużej sali Domu Polonia w Cambridge, zaproszono zarówno członków jak i wolontariuszy EEPCO. Głównym tematem spotkania było podsumowanie rocznej działalności organizacji oraz zamknięcie roku budżetowego 2010/2011. Wybrano nowy zarząd, który jak się okazało ma ten sam skład co poprzednio. W zgromadzeniu udział wzięło kilka nowych osób zainteresowanych wstapieniem do organizacji. W kierunku osób prowadzących padały pytania odnośnie organizacji imprez oraz dzialalności statutowej EEPCO. Na spotkaniu pojawił się przedstawiciel P.A.C.A z Peterborough Arkadiusz Maciejewski, który przedstawił Polonii z Cambridge reprezentowane przez siebie stowarzyszenie. Podjeto dyskusje na temat różnic pomiędzy Peterborough, a Cambridge. PACA zaproponowała EEPCO współpracę przy tworzeniu nowych projektów w 2012 roku, dzięki czemu kolejne imprezy i wydarzenia będą

bardziej efektywne. Dzięki temu przedsięwzięciu być może uda się połączyć Polonię obu miast. Przedstawiciel PACA nie ukrywał także, iż taka współpraca powinna kierować się w stronę Huntingdon, jak i Wellingborough oraz

Bedford przy współpracy z lokalnymi, polonijnymi stowarzyszeniami i organizacjami. Zarzad EEPCO jednogłośnie zagłosował na podjęcie współpracy z PACA. . Newsman

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii


12

nasze strony

parówka w promocji zamiast batonika

czyli jak rozwiązać mikołajkowy galimatias?

peterborough Stowarzyszenie P.A.C.A. z siedzibą w Peterborough 10 grudnia organizowało imprezę mikołajkową dla najmłodszych. Podczas imprezy w sprzedaży oferowane były losy, dzięki którym uczestnicy wygrywali kupony zniżkowe na zakupy w „polskim” sklepie Kubuś. Właściciel sklepu miał świadomość zasad konkursu, które wcześniej były ustalone ze Stowarzyszeniem. Kupony zniżkowe zostały opłacone przez P.A.C.A. na określoną sumę. Suma ta została podzielona zaś na vouchery. Problem wynikł w momencie, gdy jeden z uczestników zabawy mikołajkowej przyszedł do sklepu z siedmioma kuponami. Właściciel odmówił ich realizacji. To z kolei wprawiło w osłupienie Zarząd Stowarzyszenia. „Właściciel stwierdził, że jest to nie fair i P.A.C.A. tak nie może robić, że jedna osoba ma przy sobie 7 voucherów. Decyzja

właściciela sklepu jest całkowicie nieuzasadniona. Była określona liczba voucherów (15 sztuk) ze specjalnym kodem i podpisem właściciela sklepu. Praktycznie byłoby niemożliwe, aby do sklepu przyniesiono więcej kuponów niż 15 sztuk. Nie powinien być naczelnym faktem, że ktoś przyszedł z większą ilością kuponów skoro ich liczba i tak była limitowana. Ktoś miał po prostu szczęście lub odkupił od kogoś kupony. – Mówił prezes stowarzyszenia Michał Galik. Oto co powiedziała nam osoba, która próbowała zrealizować wygrany kupon zniżkowy w sklepie: - „Przychodząc do sklepu z voucherem od razu zostałem poinstruowany, że mogę go wykorzystać tylko na zakup zapiekanki czy innego fast foodu, który mieści się na terenie sklepu. Odpowiedziałem, że ten kupon jest na zakupy i nikt nie sprecyzował, na jakiego typu. Właściciel jednak dalej upierał się przy swoim”. Próbując zrozumieć stanowisko właściciela sklepu i oczywiście, aby pozostać obiektywnym w tym temacie zapytaliśmy go osobiście o całe to zamieszanie: - „Według mnie to wszystko to jest zwykłe nieporozumienie, czy niedogadanie się. Ufundowałem kupony zniżkowe nie po to, by z połową

z nich przyszła do sklepu jedna osoba. Przecież kupony mają przyciągnąć klientów do mojego sklepu, a nie zamiast siedmiu osób przyszła jedna. Faktycznie, ale ta kwestia podczas uzgadniania zasad nie była poruszana, ale postawcie się w mojej sytuacji. To samo zarzuca mi się, że kupony miały być na wszystkie produkty. To jest nie prawda i nieporozumienie. Podczas rozmowy ze Stowarzyszeniem mówiłem, że bardzo zależy mi na reklamowaniu nowej usługi, jaką jest Polski Fast Food sprzedawany w środku sklepu. Dlatego też zgodziłem się na wydanie kuponów rabatowych, które miałem nadzieje pomogą mi w promocji. Całe zamieszanie wyszło po prostu przez złe rozumienie zasad i ich niedogadanie przez obie strony sporu”. Nieporozumienie zostało już załatwione. Stowarzyszenie P.A.C.A. prosi wszystkich posiadaczy kuponów rabatowych o zgłoszenie się poprzez e-mail na adres contact@paca.com.pl. Wszyscy poszkodowani dostaną rekompensatę. Z całej sprawy wynika jedno. Nauka, że podczas organizowania promocji i rabatów należy omówić wszelkie aspekty oferty. Wtedy nie powinno być już żadnych problemów. Will O.

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii


13

wielka brytania

Zanim wyruszymy autem na ŚwiĘta do polski na drogach UE Wielu naszych rodaków wybiera się do Polski na święta. Duża ich część decyduje się na podróż własnym samochodem. Nie wszyscy z nich mają świadomość, jakie koszta mogą ponieść, jeżeli nie dostosują pojazdu do przepisów drogowych danego państwa. Zmorą polskich kierowców pod względem kar i mandatów na pewno jest Francja i Niemcy. Oba te państwa stosują bardzo rygorystyczną politykę wobec niepokornych zmotoryzowanych. Jak unikać kłopotów z policją w czasie drogi przez Europę? Na pewno pierwszą rzeczą jest odpowiednie przygotowanie pojazdu przed drogą. Pojazd musi być całkowicie sprawny i nadający się do użytku. W odpowiednim przygotowaniu i sprawdzeniu samochodu do trasy z pewnością pomoże Tobie Twój mechanik lub osoba znająca się na mechanice pojazdowej. W przypadku stwierdzenia, przez chociażby niemiecką policję poważnych usterek samochodu należy liczyć się z zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego, wysoką karą pieniężną, a także z obciążeniem kierowcy kosztami odholowania pojazdu do warsztatu i innymi kosztami administracyjnymi. Taka sytuacja może spotkać każdego, kto zapomniał na przykład o nakazie używania opon zimowych. Za ich brak niemiecka policja może ukarać kierowcę mandatem w wysokości do 500 euro oraz nakazać kierowcy kupno nowych opon w najbliższym serwisie, co także słono kosztuje. Drogówka może nawet zakwestionować ciśnienie w oponach (nawet w kole zapasowym), czy też sprawność wszystkich świateł itp. Przeciętnemu kierowcy takie „drobiazgi” mogą wydawać się śmieszne, ale nie dla niemieckiej czy francuskiej policji. Po zatrzymaniu do kontroli, funkcjonariusz od razu zwróci uwagę na stan i rodzaj opon. Jest to bardzo ważne, by nie „zawalić” w tej sprawie i to nie tylko, by uniknąć kar, lecz głównie

dla bezpieczeństwa kierowcy i pasażerów. Kierowcy powinni również pamiętać o zatankowaniu pojazdu oraz posiadaniu przy sobie prowiantu i napojów. Niejednokrotnie zdarzało się, że komuś zabrakło paliwa w drodze, co także może być karane wysokimi mandatami. 30 listopada otwarto nowy odcinek autostrady A2 łączącą Świecko z Nowym Tomyślem. Na całej długości nowego odcinka jeszcze nie ma ani jednej stacji benzynowej. Warto może pomyśleć o kanistrze z benzyną lub zatankowaniu przed wjazdem na tą drogę. Do przydatnych rzeczy podczas tak długiej drogi, a zwłaszcza w okresie zimowym, należą: kamizelka odblaskowa, lewarek, klucz do kół wraz z nakładką zabezpieczającą, niezbędny jest zimowy płyn do spryskiwaczy, odblaskowy trójkąt oraz wszelkie dokumenty dotyczące ubezpieczenia pojazdu czy też książka serwisowa. Ważną rzeczą jest także pisemne upoważnienie, jeżeli jedziemy pożyczonym samochodem. Wysokość mandatów w obu tych krajach mogą przyprawić kierowców o zawrót głowy. Poniżej znajdują się przykłady stawek mandatów, jakie policja w Niemczech może narzucić na niepokornych kierowców. Należy także pamiętać, że jakiekolwiek dyskusje czy negocjacje z niemieckimi lub francuskimi policjantami nie pomogą, a raczej zaszkodzą. Kary za wykroczenia drogowe w Niemczech Dopuszczalna zawartość alkoholu we krwi – 0,05% Nowi kierowcy, posiadacze praw jazdy mniej niż 2 lata oraz młodzi – poniżej 21 roku życia – 0,00%. Dotyczy to również kierowców zagranicznych. Jeżeli zostanie u nich wykryty alkohol we krwi to karani są mandatem w wysokości 250 Euro, dwoma punktami karnymi oraz przedłużeniem okresu próbnego posiadania prawa jazdy o kolejne 2 lata. Kierowca, u którego stwierdzono zawartość alkoholu we krwi powyżej 0,5% ale nie

przekraczającą 0,09% karany jest mandatem w wysokości: - 500 Euro przy pierwszym zatrzymaniu (plus zatrzymanie prawa jazdy na okres 1 miesiąca + 4 pkt. karne). - 1000 Euro przy drugim zatrzymaniu - 1500 Euro przy zatrzymaniu po raz trzeci Takie same kary dotyczą jazdy pod wpływem narkotyków. Młody kierowca, u którego stwierdzono zawartość alkoholu we krwi powyżej 0% karany jest mandatem w wysokości 125 Euro i 2 punktami karnymi. Przykładowa wysokość mandatów za niektóre wykroczenia drogowe: - nieprawidłowe parkowanie od 10 do 40 Euro + 1 pkt. karny - nierespektowanie czerwonego światła – od 90 do 360 Euro + 4 pkt. karne + ew. zatrzy-manie prawa jazdy na 1 miesiąc nieużywanie pasów bezpieczeństwa – 30 Euro - przewożenie dzieci bez specjalnego zabezpieczenia – 40 Euro - niedozwolone zachowanie na autostradzie (np.: zawracanie, cofanie, wymuszanie

pierwszeństwa itp.) – 70 – 200 Euro - jazda samochodem niespełniającym wymogów technicznych – 80 – 270 Euro- przekroczenie dopuszczalnej masy załadunku samochodu ciężarowego o więcej niż 5% lub samochodu osobowego o 20% – 80 – 380 Euro (kierowca samochodu ciężarowego); 140 – 425 Euro (właściciel samochodu ciężarowego); 95 – 235 Euro (samochód osobowy) Policjant ma prawo pobrać mandat gotówką do wysokości 35 Euro. W stosunku do cudzoziemców policja może żądać złożenia kaucji, a w przypadku odmowy – zatrzymać pojazd. Może też zatrzymać prawo jazdy i wpisać do niego okres zakazu prowadzenia pojazdu na terenie Niemiec. Każdy kierowca, w tym również turysta, karany jest wg systemu punktów karnych (1-7 punktów), a dane są przesyłane do polskiej czy brytyjskiej policji. Wielu kierowcom zdaje się, że może ignorować fotoradary za granicą. Jest to błędne myślenie. 17 grudnia 2008 roku Parlament Europejski przyjął projekt dyrektywy, która ułatwi identyfikację

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

kierowców i karanie grzywną za wykroczenia drogowe w całej UE. Nadmierna prędkość, jazda bez pasów, prowadzenie po pijanemu, czy nie zatrzymanie się na czerwonym świetle to tylko cztery przykładowe wykroczenia, które obejmuje swoim zakresem unijna dyrektywa. Jeśli komputerowy system rozpozna auto na polskich lub brytyjskich numerach, lokalna policja dostanie dane kierowcy. To umożliwi wysłanie zza granicy mandatu na polski czy też brytyjski adres. 594 europarlamentarzystów poparło projekt, zaś na 35 europosłów głosujących przeciwko wymianie danych europejskich kierowców znalazło się aż 7 Polaków, w tym z PO, LPR i Naprzód Polsko. Warto też zwrócić uwagę, że póki co Unia nie znormalizowała stawek mandatów. Maksymalna kara za przekroczenie prędkości we Francji wynosi np. 1500 euro a w Niemczech jedynie 375 euro. Warto więc się dwukrotnie upewnić czy nasz pojazd jest sprawny do jazdy i czy posiada wszystkie niezbędne dokumenty. przygotował MAR.


14

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii


15

wielka brytania

dalekie od prawdy ulotki o meczecie

cyganie porywacze usłyszeli zarzuty

w.brytania

Nowy meczet w Cambridge jeszcze nie został zbudowany, a już ma pierwszych przeciwników. Przez ostatnie kilka dni przeciwnik tej inwestycji roznosił ulotki pośród okolicznych domów, w których nawoływano mieszkańców do bojkotu świątyni. Na ulotkach napisano między innymi, że nowy meczet, który ma stanąć przy Mawson Road ma być “mega meczetem”. Miałby on według założeń pomieścić około 3000 ludzi, a co za tym idzie przyczynić się do spowodowania utrudnień w ruchu pohjazdów i zakorkowania okolicy. Kolejnym ujemnym skutkiem według autorów ulotki jest przewidywany hałas jaki w godzinach w nocnych miałby dokuczać okolicznym mieszkańcom. Najbardziej

kuriozalnym zagrożeniem miałby być cień, jaki powstałby po zbudowaniu meczetu. To miałoby zasłonićokoliczne posesje przed słońcem. Informacje te niestety mijają się z prawdą. Budynek według planów miałby mieścić do 1000 osób i wcale nie będzie tak wysoki jak jest napisane na ulotce. Przy meczecie będzie również

Study Centre, gdzie młodzi muzułmanie będą studiować Koran i nauki wynikające z religii muzułmańskiej. Podejrzewa się, że ulotki z „przekoloryzowanymi” informacjami rozesłało anty muzułmańskie ugrupowanie, które notorycznie atakuje Mill Road Islamic Centre. Newsman

4,5 milionowe odszkodowanie

cambridge

Dr Eva Michalak dostanie od szpitala 4.5 miliony funtów odszkodowania za dyskryminację i niesłuszne zwolnienie z pracy. Jest to najwyższa do tej pory kwota przyznana przez Sąd Pracy w Wielkiej Brytanii. Koszmar Dr Michalak rozpoczął się w 2003 roku, gdy 45-letnia wówczas położna zdecydowała się na pierwsze dziecko i zaszła w ciążę. Położna była dyskryminowana w pracy również przez polskie pochodzenie. Wiele razy koledzy z pracy podważali jej kompetencje gdyż wykształcenie zdobyła w Polsce. Plan pozbycia się polskiej pani doktor rozpoczął się na tajnym spotkaniu wyższych rangą członków personelu w marcu 2003 roku. Później zaczęła przyjmować skargi i zarzuty znęcania się nad młodymi lekarzami. Doprowadziło to do jej zawieszenia w styczniu 2006 roku. Dr Michalak nie powróciła już nigdy do pracy, gdyż w maju 2007 roku rozpoczęło się postępowanie dyscyplinarne, które w lipcu 2008 roku zakończyło się zwolnieniem z pracy. Zanim jednak doszło do zawieszenia dr Michalak była

luton

Sześciu mężczyzn oraz jedna kobieta stawili się w Luton Crown Court na pierwszej rozprawie sądowej w związku z więzieniem i zmuszaniem do pracy 24 mężczyzn, w tym trzech Polaków. Ubezwłasnowolnione osoby zostały uwolnione z obozowiska irlandzkich cyganów w Leighton Buzzard 11 września tego roku. Pisaliśmy o tym na łamach gazety. 5 grudnia w sądzie oskarżeni usłyszeli 16 zarzutów dotyczących niewolnictwa i zmuszania do pracy. Oskarżeni

Hospitals NHS Trust, Julia Squire publicznie przeprosiła dr Michalak. W ślad za przeprosinami Polka otrzyma odszkodowanie. J.O.

J.O.

Wyłowiono 2 ciała z rzeki Nene

wisbech

nękana psychicznie. Czuła się zaszczuta z powodu urodzenia dziecka. Była tak zestresowana, że płakała w drodze do pracy. Dyrektor szpitala Mid Yorkshire

to Tommy Connors (l. 51), jego synowie Johnny Connors (l. 30), Tommy Connors (l.26), James Connors (l. 23), Patric Connors (l.19), córka Josie Connors (l.30) i zięć James Connors (l. 33). Decyzją Sądu wszyscy mężczyźni pozostają w areszcie. Wobec Josie Connors zadecydowano o zastosowaniu warunkowego pozostania na wolności. Została ona wypuszczona za kaucją. Kolejna rozprawa z udziałem wszystkich oskarżonych odbędzie się 13 lutego 2012 roku w Luton.

Niemalże w tym samym czasie w sobotę 17 grudnia w rzece Nene znaleziono 2 ciała. W Peterborough w okolicach Fengate policja przeszukująca rzekę w znalazła ciało 65-letniego emeryta. Barry Monk ostatni raz widziany był w czwartek. Rodzina, która zgłosiła jego zaginięcie została już poinformowana o śmierci. Ciało drugiego mężczyzny zostało odkryte

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

w okolicach March. Policja dostała zgłoszenie około godziny 11 rano. Funkcjonariusze prowadzą dochodzenie w celu ustalenia tożsamości mężczyzny oraz przebiegu zdarzeń. Choć śmierć traktowana jest jako niewyjaśniona to nie ma podejrzeń o udział osób trzecich. Policja prosi o kontakt pod nowy numer telefonu 101 każdego kto może mieć jakiekolwiek informacje. J.O.


16

nasze strony

oskubały staruszka

wyłudzenia

Kobieta i jej dwie córki zaprzyjaźniły się z 83-letnim sąsiadem cierpiącym na demencję, po to by wyczyścić jego konto bankowe z blisko 300.000 funtów w niecały miesiąc. Kobiety założyły rachunek, na który z konta starszego pana wpływały środki rzędu 50.000 funtów jednorazowo. Pieniądze szybko się rozpływały, gdyż złodziejki spłacały własny kredyt hipoteczny, pożyczki i długi, a także fundowały sobie wakacje. Chciały nawet kupić dom... Jeden z pracowników banku był zaniepokojony nagłą aktywnością na koncie starszego pana i tylko

dzięki temu cała sprawa wyszła na jaw. Policja przeszukała dom podejrzanych, gdzie znaleziono dokumenty będące dowodami przelewów. Sprawa odbyła się 16. grudnia bieżącego roku. Mahletchimi Ramudu (53) oraz jej córki Angela Davis (27) i Jessica Mahathevan (18) nie przyznały się do winy, jednak wyrokiem sądu zostały skazane odpowiednio na pięć, dwa i półtora roku pozbawienia wolności. W sumie przelano około 285.000 funtów. Jak twierdzą śledczy większą część pieniędzy, o ile nie całość, uda się odzyskać i zwrócić poszkodowanemu. Newsman

sms - pociąg - śmierć W SKRÓCIE... walia

16-letnia Gabrielle Joseph, modelka z Walii postanowiła odebrać sobie życie rzucając się pod pociąg, po tym jak jej chłopak odwołał randkę smsem. W Poniedziałek Wielkanocny o godzinie 20:15 Gabrielle odczytała sms-a, w którym chłopak odwołał wyjście do kina następnego wieczoru. Zrozpaczona nastolatka napisała do swoich przyjaciół na Facebooku, że dziś wieczorem odbierze sobie z tego powodu życie. 75 minut później w okolicach swojego domu rzuciła się pod pociąg jadący z prędkością 75 mil na godzinę z Milford Haven do Cardiff. Nas-

Bedford: Wyłowiono ciało z rzeki

toletnia modelka zmarła niecałą godzinę po wysłaniu wiadomości na Facebooku – wykazało śledztwo, którego wyniki zostały przedstawione 20 grudnia. Will.O.

parkomiraże

peterborough

Firma z Eye (Peterborough) trudniąca się zakładaniem blokad na koła samochodów została uznana przez sąd za winną oszustw dokonanych na terenie miasta. Firmie zarzuca się niesłuszne blokowanie samochodów w miejscach, gdzie nie miała do tego uprawnień. Sprawa trafiła do sądu, kiedy 02 lutego 2011 roku jeden z mieszkańców Peterborough zastał swój samochód z blokadą na kole pod stadionem The Posh. Parkując auto w tym miejscu, mężczyzna nie widział żadnego znaku ostrzegawczego o

zakazie postoju. Po 30 minutach mężczyzna wracając do samochodu zauważył blokadę na kole i naklejkę na szybie informującą, że musi zapłacić 125 funtów za jego uwolnienie. Zauważył także tabliczkę na murze o zakazie parkowania w tym miejscu. Tabliczki takiej wcześniej tam nie było. Mało tego na tabliczce widniał napis British Parking Authority, który został użyty nielegalnie bez niczyjego pozwolenia. Właścicielka firmy Katie Plavecz nie przyznała się do winy. Sąd ma ogłosić wyrok w lutym 2012 roku J. O.

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

30 listopada w Bedford przypadkowy przechodzień spostrzegł ciało dryfujące po rzece Great Ouse. Po kilkudziesięciu minutach policji przy pomocy straży pożarnej udało się wyciągnąć ciało z wody w okolicach Duck Mill Lane. Jak na razie policja nie ujawnia danych personalnych osoby wyłowionej z rzeki jak i samych okoliczności śmierci.

Huntingdon: Zwolniono 52 osoby 52 pracowników Forensic Science Service z Huntingdon straciło pracę na początku grudnia. Likwidacja serwisu, który zajmował się analizowaniem dowodów w sprawach kryminalnych jest efektem zapowiedzi Davida Camerona o likwidacji tego typu instytucji do końca 2011 roku. Forensic Science Service zatrudniał 1600 osób w całym kraju i analizował oraz badał dowody spraw kryminalnych aż do 12 tysięcy spraw rocznie. Inne tego typu instytucje jak Homicide i Violence Service także zostaną zlikwidowane w ciągu najbliższych 6 tygodni.


17

wielka brytania

sądy dla sadystów czyli ludzkie zezwierzęcenie

w.Brytania

Karę 168 dni więzienia za zabicie kota w mikrofalówce wymierzył angielski sąd pewnej kobiecie i jest to kolejny głośny wyrok wojnie z okrucieństwem wobec zwierząt w kraju, w którym ludzie mają bzika na punkcie swych Maksów, Alfich czy Jacków - Nie okazała pani wyrzutów sumienia ani z powodu śmierci kota, ani z powodu traumy, którą zafundowała pani swej byłej przyjaciółce - Ginie Robins usłyszała te słowa od sędziów sądu magistrackiego w Torbay. Choć obrońca tłumaczył, że był to jej jednorazowy występek, a matka trojga dzieci nigdy wcześniej ani też później nie dopuszczała się okrucieństwa wobec zwierząt, do 168 dni więzienia sąd dołożył jeszcze dziesięć lat zakazu posiadania jakiegokolwiek zwierzęcia domowego. W lutym Robins w wymyślny sposób zemściła się na swej koleżance Sarze Knutton za to, że ta nasłała policję na jej partnera. Robbins przyszła do Knutton z najmłodszym dzieckiem na ręku, prosząc o możliwość podgrzania jedzenia dla malucha. Kiedy została sama w kuchni, wepchnęła do mikrofalówki dziesięciotygodniowego kociaka i nastawiła urządzenie na pieczenie. Następnie wyszła z mieszkania Knutton, dziękując jej jak gdyby nigdy nic za udostępnienie mikrofalówki. Kiedy właścicielka wpadła po chwili do kuchni, zaalarmowana dziwnymi dźwiękami z mikrofalówki, było już za późno. SMS od Robins rozwiał wątpliwości: “Pamiętasz powiedzenie: Masz

to, na co zasługujesz? Właśnie zaczyna ci to doskwierać! Kot? To twoja Karma”. Głośna na Wyspach sprawa kotobójczyni z Devonu to tylko jeden z ok. 2 tys. przypadków okrucieństwa wobec zwierząt, których sprawcy co roku stają przed angielskimi i walijskimi sądami. Przypadków złamania ustawy zapobiegającej okrucieństwu wobec zwierząt jest znacznie więcej, ale nie znajdują finału w sądzie. Dzieje się tak mimo sporej świadomości społecznej (o prawach zwierząt w Anglii debatuje się już od XIX w.) i dobrej współpracy Królewskiego Towarzystwa Zapobiegania Okrucieństwu wobec Zwierząt (RSPCA) z policją oraz sądami. RSPCA, utrzymywane z prywatnych dotacji i odpisów podatkowych, dysponuje zresztą swoistą “zwierzęcą policją”, czyli prężną siecią kilkuset

inspektorów i urzędników dbających o zwierzęta. Od 2007 r. w Anglii i Walii obowiązuje nowe prawo regulujące sytuację zwierząt. Za okrucieństwo wobec nich można skazać maksymalnie na 51 tygodni więzienia, grzywnę do 20 tys. funtów oraz dożywotni zakaz posiadania zwierząt (w Polsce maksymalna kara to dwa lata więzienia). Ustawa zawiera też nakaz dbania o zwierzęta poprzez zapewnienie im odpowiedniego lokum, pokarmu i opieki (w tym weterynaryjnej). Ci, którzy tego swym pociechom nie dostarczają, też mogą liczyć się z karą więzienia. Brytyjczycy słyną z miłości do zwierzaków domowych. Oprócz 8 mln psów (najwięcej labradorów) w zamieszkanej przez 62 mln ludzi Wielkiej Brytanii żyje ok. 8 mln kotów (górą są dachowce i mieszańce), milion króliczków, milion różnego rodzaju

ptaszków (kanarki, papugi itd.), po pół miliona świnek morskich i chomików, 300 tys. kucyków, 200 tys. żółwi i aż 50 mln rybek w ogrodach i akwariach. Według szacunków psich i kocich think tanków zwierzaki kosztują rocznie Brytyjczyków 3-4 mld funtów rocznie - więcej niż kosmetyki czy ciastka. Z sondaży wynika, że 63 proc. wyspiarzy wydaje na zwierzaki więcej niż na przyjaciół, a 14 proc. - więcej niż na członków rodziny! Szacuje się, że na same tylko prezenty gwiazdkowe dla brytyjskich zwierzaków co roku idzie na Wyspach ok. 150 mln funtów! A jednak w tym wydawałoby się zwariowanym na punkcie zwierzaków kraju zdarzają się wciąż takie przypadki jak ten z Devonu. W 2010 roku na gorącą linię RSPCA dzwoniono aż 1,1 mln razy, zgłaszając przypadki dręczenia bądź trzymania zwierząt w karygodnych warunkach. W tym

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

samym roku inspektorzy towarzystwa uratowali przed śmiercią ponad 130 tys. zwierzaków, zabrali ponad 211 tys. do klinik weterynaryjnych, prawie 80 tys. wysterylizowali, a 67 tysiącom zaszczepili mikroczipy z danymi pozwalającymi na identyfikację i ewentualne przyszłe leczenie. W ostatnich latach walce z okrucieństwem zwierząt pomagają media i przede wszystkim portale społecznościowe, choć czasami takie kampanie rozkręcają się do absurdalnych rozmiarów. Tak było w sierpniu 2010 r., kiedy za pośrednictwem YouTube i innych serwisów społecznościowych grubo ponad milion ludzi zobaczyło, jak 45-letnia Brytyjka Mary Bale z Coventry wrzuca spotkanego na ulicy kota do pojemnika na śmieci. Choć kotu nic się nie stało (po 15 godzinach właściciele znaleźli go w pojemniku), brytyjskie tabloidy nazwały Bale “kobietą, która wyrzuciła kota do kosza” i okrzyczały najbardziej znienawidzoną osobą w Wielkiej Brytanii. Kiedy w październiku 2010 r. Bale stanęła przed sądem za spowodowanie niepotrzebnego cierpienia kota, sędzia wziął pod uwagę medialny lincz, przez który przeszła, i skazał ją ledwie na 250 funtów grzywny. Tym samym Brytyjczykom, którzy oburzali się na Bale, nie przeszkadzało, że w 2001 roku podczas wielkiej epidemii pryszczycy hodowcy wybili w Wielkiej Brytanii ponad 10 mln krów i owiec! Zdaniem obrońców zwierząt powodem tej masowej rzezi były głównie względy ekonomiczne. źródło: Wyborcza


18

nasze strony Poradnik dla ciężarnych co zabrać do szpitala? lista niezbędnych rzeczy, które trzeba zabrać ze sobą do szpitala

zdrowie

Coraz więcej Polek decyduje się na poród na terenie Wielkiej Brytanii. Dziś mniej niż przed laty młodych matek decyduje się na powrót do kraju, by urodzić dziecko. Większa świadomość o tym co czeka je w szpitalu przyniesiona wraz z opiniami przyjaciółek, sióstr i znajomych z pracy sprawia, że więcej dzieci polskich matek rodzi się w brytyjskich szpitalach. I choć przybywa pewności tak nadal nurtują pytania co zabrać ze sobą do szpitala. Po za listą jak powinien wyglądać niezbędnik jaką zaproponowała mama i przyjaciółka, która poród ma już za soba - warto zapoznać się z listą, jaka powinna być odhaczona punkt po punkcie, tak by w podręcznej torbie mieć dokładnie to samo, co na okoliczność porodu do szpitala zabierają brytyjskie mamy. Ponieważ poród może zacząć się wcześniej nie można dać się zaskoczyć. Jeśli masz już wyznaczony termin, warto rozpocząć kompletowanie niezbędnika.

W torbie do szpitala powinny znaleźć się rzeczy zarówno niezbędne dla mamy jak i dla dziecka.

Przedewszystkim skompletować należy wszystkie niezbędne dokumenty w tym karta ciąży. CO ZABRAĆ ZE SOBĄ DO SZPITALA: DLA DZIECKA * Pieluszki - Nappies

* Bawełniane waciki - Cotton wool ( zaleca sie je zamiast gotowych chusteczek pielegnacyjnych, znajdziesz je w każdym supermarkecie oraz drogeriach)

* ubranko typu body - Bodysuits - 4 sztuki * 4 pajacyki – Sleepsuit (śpioszki z długim rękawem) * Kocyk - Blanket

* Rękawiczki niedrapki Scratch mitts

* 2 bawełniane czapeczki - Hats * Skarpetki - Socks

* Bawełniane buciki - Baggies * Fotelik samochodowy - Car seat (bez niego nie wypuszczą Cię z dzieckiem do domu)

* Ubranka na wyjście ze szpitala (zależy od pory roku)

* Krem na odparzenia - Nappy rash cream * Chusteczki nawilżające * Ręcznik - Towel

* Pieluszki tetrowe

* Szczoteczka do włosków DLA MAMY:

* Koszula nocna albo t-shirt na poród- Nightie/T-Shirt for labour * Wkładki laktacyjne - Breast pads (dostaniesz je w drogeriach albo supermarketach)

Analfabetyzm wśród dzieci

edukacja

Co czwarte dziecko uczęszczające do londyńskich placówek edukacyjnych po ukończeniu szkoły nie potrafi samodzielnie czytać i pisać. Zatrważające dane informują o tym, że w stolicy Wielkiej Brytanii jest ponad 12 tys. 11-latków, które nie są w stanie przeczytać ze zrozumieniem prostych tekstów. Język angielski nie jest jedynym przedmiotem z którym mają problemy uczniowie. Jak to możliwe, że blisko 25 proc. uczniów wybierających się do secondary school nie potrafi mnożyć i dzielić w pamięci? Czyżby metody nauczania stosowane w stolicy były zbyt pobłażliwe dla młodych sztubaków?

Statystyki opracowane w wyniku kampanii Get London Reading wynika również, że z roku na rok coraz mniej uczniów osiąga najwyższe możliwe oceny z czytania. “Dane te pokazują jak dużym problem wśród dzieci mieszkających na terenie Londynu jest analfabetyzm i jak ważne jest prowadzenie kampanii, które mają na celu walkę z tym problemem” - podkreśla Nick Gibb z Ministerstwa Edukacji. Najlepszymi wynikami spośród wszystkich londyńskich szkół mogą poszczycić się te działające na terenie Hammersmith, Fulham and Havering. Są to dzielnice zamieszkiwane przez kilkanaście tysięcy Polaków. Czyżby nasi krajanie podnosili statystyki do

pozytywnych pułapów tak jak zrobiła to kilkunastoletnia Polka, o której pisaliśmy na łamach gazety. Sieć Argos ufundowała nagrodę w postaci sporej kolekcji książek, do których dołączono gratulacje za wspaniałe wyniki w nauce. Will O.

* Biustonosz dla mamy karmiacej - Feeding bra (Mothercare) * Podpaski poporodowe Mathernity pads (Boots)

* Bielizna - Underwear,Lingerie

* Koszula nocna albo pidżama - Nightwear * Przybory do mycia: mydło, szczoteczka i pasta do zębów, szampon itp.) * Ręczniki - Towels

* Pieniądze na telefon lub coś z automatu - watro mieć przy sobie niewielką gotówkę(w niektórych szpitalach można od razu zarejestrować dziecko i kupić akt urodzenia) * Szlafrok - Dressing-gown * Aparat fotograficzny

* Ubranie na wyjście ze szpitala * Kapcie

* Karta ciąży i wszystkie dokumenty NIE PRZYNOŚ DO SZPITALA: * Rzeczy wartościowych, np. biżuterii * Dużych sum pieniędzy * Pościeli dla dziecka * Mleka modyfikowanego ani butelek, jeśli zamierzasz karmić butelką.

Jeśli przygotujesz swój niezbędnik według podanych przez nas wskazówek powinnaś uniknąć kłopotów oraz nieporozumień z obsługa medyczną większości szpitalu na terenie Wielkiej Brytanii. Magda Mama 2-letniej Agatki

dla najmłodszych

Pokoloruj ... Smerfa Kochasia.

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii


19

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii


20

nasze strony na sportowo

Piłkarze na obczyźnie

sportowcy

Remigiusz Marchlewicz

Praca u podstaw Jest typowym wielkopolski sportowcem. Urodzony w Poznaniu, grał tylko w wielkopolskich klubach. Remigiusz Marchlewicz, były zawodnik i trener Lecha Poznań, nie planuje już sportowej kariery zagranicą, ale pomaga tworzyć polonijny futbol w Wielkiej Brytanii.

W dzisiejszych czasach mało jest futbolistów grających na wysokim poziomie, którzy tak uparcie trzymają się swoich „opłotków”. Urodzony w 1956 roku w Poznaniu Remigiusz, zaczął karierę w swoim mieście i nigdy – reprezentując kluby jako piłkarz, czy trener – za daleko się od niego nie oddalał. Aż do czasu, kiedy jak tysiące rodaków, wylądował za Kanałem, aby tu szukać lepszego życia. Nigdy tego nie planował, ale pomógł przypadek... Ale po kolei. Wokół Poznania Swoją karierę rozpoczął w Polonii Poznań, z której przeniósł się do Gruwaldu. Tutaj na obrońcę zwrócili uwagę lechici, do których dołączył w 1978 r. Występował w barwach „Kolejorza” ze zmiennym powodzeniem przez cztery lata, co ukoronował zdobyciem Pucharu Polski w 1982 r. Wtedy też przeszedł do lokalnego rywala – Olimpii, w której został podstawowym zawodnkiem. Wraz z tym zespołem w 1986 r. wywalczył awans do ekstraklasy. Tu grał jeszcze przez dwa sezony, w których rozegrał 60 meczów i zdobył 8 bramek. W 1988 rozpoczął grę w kolejnym poznańskim klubie – Warcie, a w 1990 r. powrócił do Polonii. Już pod koniec kariery został grającym trenerem (1995) Czarnych Wróblewo, którzy po tym jak wprowadził ich do Aklasy, połączyli się z Błękitnymi Wronki. Tak powstała Amica Wronki. Na koniec była jeszcze Polonia Nowy Tomyśl. Marchlewicz rozpoczął następnie pracę trenerską. Aż czterokrotnie prowadził Lecha Poznań na pierwszoligowych boiskach.

Nigdy nie zagrzał tam jednak miejsca na dłużej, bo zawsze zatrudniano go jako “przejściowego” szkoleniowca, w tym samym czasie prowadząc poszukiwania bardziej renomowanych trenerów na miejsce uprzednio zwalnianych. Zresztą i inni pojawiali się przy Bułgarskiej kilkakrotnie, jak np.: kiedyś Białas, a później Apostel, Baniak, Kopa.

Oni odjechali, on został Parę lat temu znajomy poprosił go o pomoc w sprowadzeniu zawodników dla jednego z angielskich klubów grających w niższej lidze. Do dziś, nawet w wyższych polskich klasach rozgrywkowych można znaleźć chętnych nawet na grę w zagranicznych ligach regionalnych. A nuż się powiedzie? To w końcu Zachód... Marchlewicz znalazł więc graczy, nawet jednego z Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski. Przywiózł ich więc na Wyspy i miał wracać do Polski. Piłkarze jednak nie zagrzali tu miejsca, a on... został. - Miałem już 49 lat i nie spodziewałem się, że coś jeszcze osiągnę w kraju – opowiada. - Kiedy byłem „na fali”, byli i chętni, aby mi pomóc. Błąkałem się po niższych ligach. Doszło do tego, że po zakończeniu kariery w Polsce szukałem pracy i to niczego specjalnego. Ale jej nie znalazłem. Miałem też dość różnych przekrętów w piłce. Biorąc pod uwagę to wszystko i sprawy osobiste, podjąłem taką niełatwą decyzję. Pierwsze lata nie były wręcz ciężkie. Mieszkał w miejscowości Basildon i pracował po 12 godzin dziennie. A nie był to styl życia, który znał. - Przecież ja nigdy nie pracowałem – wspomina. - Od razu po szkole grałem w piłkę w Polonii Poznań. Przez pierwsze dwa, trzy lata nie

cud przy Craven Cottage piłka nożna

myślał o piłce. Nie było czasu. Ale na obczyźnie nie da się wyżyć bez Internetu. No i kiedyś buszując w sieci, wszedł na stronę lokalnego klubu polonijnego. Później poznał człowieka, który zajmował się tym przedsięwzięciem. I w ten sposób pojawił się znów na boisku, jako trener. Pierwsze zetknięcie z futbolem polonijnym nie trwało jednak długo. Często brakowało zawodników na treningach, bywało, że pojawiali się „po imprezie”. Dał sobie spokój. Ale nie na długo.

Przeprowadził się do Londynu i tak się złożyło, że zamieszkał koło wielkiego kompleksu boisk. Nie planował tego, ale jak tak się złożyło... - A tego typu obiekty w Wielkiej Brytanii, to miejsce, które „żyje”. Koło mnie znajduje się z dziesięć boisk. Na każdym z nich, kiedy przyjdzie weekend, jest rozgrywany mecz - opowiada. Spacerowałem nieraz koło tego kompleksu. To jest bowiem coś, co lubię: sport, świeże powietrze. No i kiedyś poznałem Bartka z drużyny Solar Way. Panowie szybko się porozumieli. Marchlewicz zdecydował się pomagać kolejnemu zespołowi. Nie jest trenerem oficjalnie, ale służy wiedzą. I chyba nieźle mu idzie, bo zespół dobrze sobie radzi w Edmonton District Sunday League. - Moje życie to był sport. Trudno się z nim rozstać – podsumowuje dawny trener Lecha Poznań. Jacek Przybyło

Nadzieja zawsze jakaś powinna być, choć mało, kto z sympatyków Wisły Kraków i jej piłkarzy wierzył, iż uda się awansować do pucharowej części Ligi Europejskiej. Sama wygrana nad Twente Enschede nic nie dawała. – Trzeba będzie czekać, co da nam los – mówił gracz, „Białej Gwiazdy”, Patryk Małecki. Konieczna była strata punktów przez Fulham Londyn z Odense BK, ale przecież angielski zespół jest znacznie lepszy od Duńczyków. W Krakowie po wygranej 2-1 nad Twente większość widzów opuszczała stadion, piłkarze ze spuszczonymi głowami szli podziękować kibicom na jednej z trybun za doping, gdy nagle wybuchła niesamowita wrzawa. W Londynie w ostatniej akcji meczu, który zakończył się trochę później, Djiby Fall z Odense doprowadził do remisu 2-2, dającego wiślakom promocję. Euforia na trybunach była niesamowita, a na zapleczu dochodziło do śmiesznych sytuacji, bo nie wszyscy o tej radosnej wieści wiedzieli. – Awansowaliśmy – mówił z uśmiechem były piłkarz Wisły, Konrad Gołoś, do grupy dziennikarzy. – Co za głupoty wygadujesz – usłyszał od jednego z nich. – Nie może to do mnie dotrzeć – twierdził jeszcze kwadrans później trener Wisły, Kazimierz Moskal – Chcieliśmy wygrać z Twente i liczyć na łut szczęścia. W ten sposób po 41 latach dwie polskie drużyny dotarły do wiosennych zmagań i jest to trzeci przypadek w historii naszego futbolu.. W rozgrywkach 1970/71 roku Górnik Zabrze dotarł do

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

ćwierćfinału Pucharu Zdobywców Pucharów, a Legia Warszawa do tej samej rundy Pucharu Europy. Rok wcześniej było nawet lepiej. Legioniści byli w półfinale PE, a Ślązacy w finale PZP ulegli Manchesterowi City 1-2. Nazajutrz po Wiśle swoje spotkanie w Tel-Awiwie z Hapoelem grała Legia, która już na początku listopada miała awans. Ale wówczas była w dobrej formie, do której teraz jej daleko. Do tego trener Maciej Skorża wpuścił trochę rezerwistów, którzy choć mieli przewagę liczebną, ulegli 0-2. Szkoda, bo dla polskich zespołów liczą się punkty w klasyfikacji UEFA, w której jesteśmy nisko. Ważne są też pieniądze. Za wygrany mecz w LE jest 140 tys. euro, połowa z tego miała iść na premię dla legionistów. Jak na razie Legia zarobiła za tegoroczne występy 1,620 mln euro. O dwa miliony więcej zapewniła sobie Wisła, bo dotarła do IV rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Pamiętać też trzeba, że podział pieniędzy z praw telewizyjnych – może być ponad półtora miliona – nastąpi w maju, a do tego dojdzie gotówka za grę w 1/16 LE. Więcej szczęścia w losowaniu miała Wisła, choć w Krakowie cały czas mówiono o przyjeździe do Manchesteru. Nieważne, było City czy United. W lutym zmierzy się jednak ze Standardem Liege, ale to jest tak, jak z reprezentacją Polski w mistrzostwach Europy. Jeśli nie wyjdzie z grupy, wszyscy będą po niej jeździć. Podobnie będzie z wiślakami, jeśli nie pokonają Belgów, bo szansę mają. A w kolejnej fazie czekałby na nich zwycięzca z pary Hannover – Brugge. Gdzieś tam na horyzoncie jawi się więc możliwość dłuższego występu krakowian w LE. W trudniejszej sytuacji jest Legia. Trafiła na Sporting Lizbona, trzeci zespół ligi portugalskiej. Jak na razie żaden polski zespół nie uporał się z rywalem z tamtych stron, a jeśli udałoby się teraz, na legionistów czekałby lepszy z pary Porto – Manchester City. W tym przypadku lepiej nie popadać w złudzenia. (bp)


21

nasze strony na sportowo

Widziane spod Wawelu

Szwindel z plebiscytem

RED. KRZYSZTOF MRÓWKA INTERIA.PL

FELIETON

Legia Warszawa w plebiscycie “Piłki Nożnej” została drużyną roku 2011. W dwóch miastach aż się zagotowało. Nie daję wiary, że decyduje głosowanie kibiców. Tego rodzaju plebiscyty to przecież gra interesów, do której fanów futbolu się nie wpuszcza albo zakrywa nimi (jak listkiem figowym) prawdziwe intencje. Jaki sens ma bowiem plebiscyt, w którym decyduje głos kibiców? Żaden - wystarczy, że zwolennicy ostatniego w tabeli Zagłębia Lubin zorganizowaliby się perfekcyjnie i wysłali najwięcej kuponów. Efekt ostatnie Zagłębie zostaje drużyną roku? Absurd kompletny. Dlatego jest taki kłopot z wygraną Legii. Plebiscyt odbył się... za wcześnie i jego organizatorom zabrakło wyobraźni. Już po wręczeniu nagród, w środowy wieczór okazało się, iż Wisła awansowała do następnej fazy Ligi Europy osiągając dokładnie to

samo, co Legia. Tak się składa, że w 2011 roku Biała Gwiazda była mistrzem Polski, a jest to osiągnięcie większe, niż legijny Puchar Polski. Na koniec - chyba nie brano pod uwagę 6-punktowej przewagi Legii nad Wisłą? W zimie Jagiellonia miała 8-punktową przewagę nad Wisłą, lecz to krakowianie ze sporą przewagą i dużo wcześniej, niż na końcu sezonu cieszyli się z tytułu. Pamiętać trzeba, że Wisła ma korzystny układ gier i wiosną gościć będzie u siebie Lecha, Śląsk i Legię. W Poznaniu i Wrocławiu jesienią wygrała. Czyli wyglądu tabeli ekstraklasy nie brano pod uwagę - co w takim razie brano? Na pewno nie uwzględniono pracy Oresta Lenczyka i postępów Śląska - jest liderem i wicemistrzem Polski. Jednym słowem plebiscyt “Piłki Nożnej” za 2011 rok to szwindel rzadkiej klasy. Mam najgorsze podejrzenia. Redakcja się skompromitowała. Niczego nie tłumaczy, że plebiscyty to “przecież taka zabawa”... Coś wręcz przeciwnego dzieje się w żeńskiej koszykówce. Układ klarowny - zespół Wisły bez porażki prowadzi w ekstraklasie, ta sama ekipa prowadzi w swojej grupie Euroligi. “Biała Gwiazda” w tym sezonie dwa razy wygrała ze Spartakiem Moskwa, potentatem kobiecego basketu. Krakowianki grają skutecznie w obronie i dobrze taktycznie, halę wypełniają tłumy fanów i tylko żałować trzeba, iż pod Wawelem nie ma lepszego obiektu. Skąd wziął się sukces? Z konsekwencji sponsora i spokojnej, kilkuletniej pracy hiszpańskiego duetu trenerów. Wisła nie krępuje się w zbieraniu dobrych zawodniczek z zagranicy, przyjazna atmosfera w klubie i piękne miasto to dodatkowe magnesy dla zdolnych

za nazwiska też Płacą piłkarskie szychy

koszykarek. Na Reymonta 22 pokazują, że wynik w lidze i Europie można osiągnąć bazując na Polkach i dziewczynach z innych krajów, gdy stosuje się wyłącznie kryterium klasy sportowej. Bez obcokrajoców ten zespół byłby niczym i miałby kłopoty w rodzimych rozgrywkach. Zapewniam, że klubowych kibiców to nie obchodzi czy dobra koszykarka jest Żydówką, Murzynką, Polką czy Czarnogórką, jeśli dobrze gra dla Wisły. Dedykuję to tym wszystkim dyskutantom (w tym trenera Piechniczka nie szczędząc), którzy w Polsce opowiadają baśnie o polskch piłkarzach i lamentują nad ich niedoborem w Wiśle. W środę wieczorem nie spotkałem się z pretensją, że Pareiko, Jovanović, Diaz, Bunoza, Nunez, Melikson, Jirsak, Kirm i Genkow wygrali z Twente i awansowali z grupy Ligi Europy. Obcokrajowców było dziewięciu. Podobnie było gdy Wisła wygrywała ligę polską. Jojczenie nad tym nie ma żadnego sensu - grają najlepsi, świetni Polacy nie biegają stadami po naszych boiskach, a nawet gdy się wyróżniają, nie wiadomo dlaczego ich kluby żądają za nich bajońskich sum. Zresztą nie wiem dlaczego dyskutuje się nad Wisłą w tym aspekcie, lecz zapomina o roli obcokrajowców w sukcesie Legii, drużyny roku 2011. Antolović, Kuciak, Astiz, Choto, Kneżević, Manu, Ohayon, Radović, Vrdoljak, Hubnik i Ljuboja - obcokrajowców w kadrze jesienią było tam 11.

Niedawno opublikowano listę najlepiej zarabiających trenerów piłkarskich na świecie. Choć czołówka to nazwiska znane dla każdego kibica, jest tu parę niespodzianek. Na czele znajduje się wcale nie najlepszy trener i wcale nie z najlepszej ligi. Ale jest to jeden z najbardziej znanych niedawno piłkarzy na świecie, czyli Diego Armando Maradona. Zatrudnia go katarski Al-Wasl. Maradonie szło do tej pory nienajlepiej w trenerskim fachu – przypomnijmy choćby turniej MŚ 2010 w RPA – ale bogaci szejkowie lubią drogie zabawki. Dlatego za kontrakt płacą mu aż 12 mln euro! Można by się spodziewać, że dalej też będzie człowiek od Arabów, bo przecież Manchester City obrócił w ostatnich latach takimi pieniędzmi, jak małe państwo. Jednak Roberto Mancini, to ani nie takie nazwisko jak „boski Diego”, ani nie taki fachowiec jak następni, którzy wdrapali się na podium. Widać też, że Mansour bin Zayed Al Nahyan nie jest aż tak naiwny, aby dawać szkoleniowcowi więcej, niż 6 mln euro rocznie. Dałby może i dwa razy więcej, gdyby ManCity wygrał Ligę Mistrzów, ale to mu nie grozi, wobec tego Mancini pozostanie na 8. miejscu w zestawieniu. Tymczasem na drugiej pozycji plasuje się Jose Mourinho z Realu. To dobry trener, ale prochu nie wymyśli, aby pokonać Barcelonę, której trener Josep Guardiola znajduje się za nim. Obaj dostają po 10 mln, ale Portugalczyk otrzymuje jeszcze więcej z reklam.

poza boiskiem

Kluby na monetach

Zupełnie innego typu atrakcje dla kibiców i kolekcjonerów przygotował Narodowy Bank Polski. Rozpoczął on niedawno wydawanie serii poświęconej piłkarskim klubom. Na „pierwszy ogień” poszła warszawska Polonia i jej jubileusz stulecia. Piękną rocznicę „Czarnych Koszul” uczci moneta o nominale 2

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

Sir Alex Ferguson, po ćwierć wieku pracy z Manchesterem United, dochrapał się 6,6 mln euro. To też nieźle, bo przecież zarabia już od dawna i wcale jeszcze nie wybiera się emeryturę. Co ciekawe, podobnie zarobkuje Arsen Wenger z Arsenalu, mimo że „Kanonierom” idzie niespecjalnie, żadnych spektakularnych sukcesów ostatnio nie odnieśli. Trochę tylko mniej bierze Fabio Capello za trenowanie reprezentacji Anglii i Roberto Carlos, który prowadzi Anżi Machczkała z Dagestanu. Brazylijczyk podpisywał kontrakt z klubem ligi rosyjskiej jeszcze jako zawodnik, ale szczęśliwie został grającym trenerem i zwiększył swoje zarobki. Całość zestawienia poniżej. Wszystkie sumy podane w euro.

NAJBOGATSI TRENERZY

1. Diego Maradona – Al-Wasl (Katar), 12 mln 2. Jose Mourinho – Real Madryt CF (Hiszpania), 10 mln 3. Josep Guardiola – FC Barcelona (Hiszpania), 10 mln. 4. Alex Ferguson – Manchester United FC (Anglia), 6,6 mln 5. Arsene Wenger - Arsenal FC (Anglia), 6,6 mln 6. Fabio Capello – Anglia, 6,4 mln euro 7. Roberto Carlos – Anży Machaczkała (Rosja), 6 mln 8. Roberto Mancini – Manchester City FC (Anglia), 6 mln 9. Luiz Felipe Scolari – SE Palmeiras (Brazylia) 5,3 mln 10. Dick Advocaat – Rosja, 5,3 mln 11. Andre Villas Boas – Chelsea FC (Anglia), 5 mln

zł. Przedstawia ona wizerunek piłkarza, herb Polonii oraz fasadę budynku klubowego od strony ulicy Bonifraterskiej. Pojawia się tu również podpis oraz lata funkcjonowania Polonii. Tą pamiątkę, która kiedyś może być dużo więcej warta, można kupić m.in. w wybranych placówkach Poczty Polskiej i Narodowego Banku Polskiego na terenie całego kraju. opr.J.P.


22

nasze strony na sportowo

mistrzostwa trochę drogo

znad dunajca do londynu

londyn 2012

finanse ME

Przedstawiamy kolejnego zawodnika, którego zobaczymy w przyszłym roku na igrzyskach w Londynie. To kajakarz górski Mateusz Polaczyk. 23-latek w ciągu kilku miesięcy potwierdził, że jest najlepszym młodym zawodnikiem w Europie i zdobył wicemistrzostwo świata seniorów. Niektórzy twierdzą, że ten medal to jednorazowy przypadek, ale Polak zapowiada walkę o powtórzenie osiągnięcia w Londynie. Rzeczywiście, ostatni rok był najlepszy w jego karierze, takich sukcesów seniorskich wcześniej nie osiagał, ale cóż, kiedy po prostu rozwój zawodnika postępuje prawidłowo? W dorobku ma już liczne medale w rywalizacjach młodzieżowców i juniorów. W ostatnich sezonach osiągał też finały “dorosłych”

Pucharów Świata. Może po prostu 23 lata, to już czas na więcej? – W zawodach seniorskich brakowało mi tej kropki nad “i” – komentuje Polaczyk. Już szóste i dziewiąte miejsce w zawodach o Puchar Świata zapowiadały postęp. Przed mistrzostwami świata w Bratysławie jednak niektórzy większe szanse dawali Dariuszowi Popieli. Mateusz czuł się jednak pewnie i nie zdeprymowało go nawet kontrowersyjne, dyscyplinarne usunięcie z reprezentacji jego brata Grzegorza. – Liczyłem na podium - przyznaje. - Przed startem udzielałem wywiadu Richardowi Foksowi, jednemu z najlepszych zawodników w historii, przygotowującemu materiał o naszej rodzinie. Powiedziałem, że innego medalu niż złoty nie biorę. Później w trakcie dekoracji to on wręczał mi kwiaty. Śmialiśmy się, że tak się to skończyło. Jeśli w Londynie

będzie tak jak w Bratysławie, czyli spokojna głowa i odpowiednio wyznaczony cel, skończy się dobrze.

Przyszły olmipijczyk, to zawodnik AZS AWF Kraków, ale bynajmniej nie pochodzi z podwawelskiego grodu. Wychował się w Szczawnicy, a co płynie w pobliżu? No oczywiście Dunajec. Dom Polaczyków stoi kilkadziesiąt metrów od tej prawdziwie górskiej rzeki. Ojciec rodziny, Krzysztof, to były reprezentant kraju, a pływa także sześcioro rodzeństwa Mateusza. – Tata zaraził nas tą dyscypliną – wspomina Mateusz. - Od małego pływaliśmy, chociażby turystycznie po Dunajcu. Krzysztof Polaczyk dba też zresztą w inny sposób o swoje pociechy. Mateusz pływa na kajakach produkowanych właśnie przez jego ojca. Jac

Piłkarskie Mistrzostwa Europy miały być okazją na promocję naszego kraju i zarobek. Na ile te plany okażą się realne, trudno w tej chwili prognozować. Zwłaszcza, że wydaliśmy o wiele więcej, niż poprzednicy. Jak wygląda, to u poprzednich organizatorów? Portugalczycy wydali 4 miliardy euro, zaś Austriacy i Szwajcarzy tylko jeden miliard. A ile wydali Polacy i Ukraińcy? Oba kraje zainwestowały u siebie łącznie 20 miliardów! Wydatki te są pochodną różnych czynników, nie tylko rozrzutności, czy braku zdolności organizacyjnych. Poprzedni organizatorzy nie musieli dużo wydawać, szczególnie ci odpowiedzialni za Euro w 2008 roku. W Szwajcarii i Austrii autostrady, hotele itp. były już gotowe. Najważniejszy zaś element, czyli stadiony, kosztował w Polsce, tyle ile Portugalia wydała na przygotowanie całego turnieju. W naszym rejonie nie było nigdy tak wielkiej imprezy sportowej, a kluby rzadko gromadziły rzesze kibiców. Infrastruktura piłkarska była zapuszczona.

poza boiskiem

Gumowa reklama

Tego chyba jeszcze nie było. Firma Creative Condom przygotowała dla Benfiki Lizbona nietypowy gadżet promocyjny. Nazwa kompanii sugeruje jaki to prezent ... Tak jest, kibice klubu będą pamiętali o swoich barwach nawet uprawiając seks. Projekt miał oficjalną premierę we wrześniu. Składa się z innowacyjnych prezerwatyw w barwach klubowych, które są oryginalnym sposobem komunikacji - powiedział dla portalu SportMarketing.pl, Pedro Costą,

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

Na dodatek wydaje się, że te Mistrzostw Europy będą większą imprezą od poprzednich. Szykuje się rekordowa ilość kibiców. I to nie tylko tych na trybunach, ale i przed telewizorami. 1 400 000 kibiców odwiedzi stadiony, choć chętnych było znacznie więcej, bo aż 12 149 425. Łączna liczba oglądających każdy mecz, w 135 obszarach transmisji i na trybunach sięgnie 150 milionów! Mistrzostwa Starego Kontynentu pokażą nawet w Singapurze. Na tej podstawie ekonomiści prognozują gigantyczne zyski. Znaczną część zgarnie jednak UEFA. 1 300 000 000 euro to spodziewany zysk tej instytucji z organizacji i przeprowadzenia imprezy. Z tego same prawa medialne do turnieju finałowego kosztowały 840 miliony. UEFA swoje pieniądze zgarnie na pewno. My możemy się spodziewać zysków również długofalowych, jednak do tego potrzebne będą dobra polityka i marketing zarządców obiektów. Najważniejsze, aby przynajmniej się zwróciło. JP

reprezentujący producenta. - Prezerwatywy w barwach Benfiki to nasz pomysł. Wyszliśmy z ideą włączenia takiego produktu do asortymentu handlowego klubu i działacze na to przystali. Co ciekawe, myśl to nie nowa. O podobny gadżet kilka lat temu postarało się angielskie Burnley. Tyle, że wtedy nie został on wprowadzony do sprzedaży, a służył promocji badań na choroby weneryczne. Tym razem, rzecz dzieje się wprost, bez pretekstów i nie ma to być jednorazowy wyskok. - Pomysł się spodobał, dlatego nasz zespół pracuje nad jego rozwojem – dodaje Costa. opr.J.P.


23

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii


24

OGŁOSZENIA PRACA - EAST ENGLAND

stanowisko stylistki do podnajęcia

Stanowiska do podnajęcia w ekskluzywnym salonie piękności w centrum Peterborough. Fryzjerki, kosmetyczki, stylistki paznokci. Zadzwoń po więcej

informacji pod numer:

07831952657

Górników do tunelu

Poszukujemy górników do pracy przy budowie tunelu na terenie Norwegii. Zapewniamy bardzo dobre wynagrodzenie 14,00 euro net., bezpłatny transport, oraz bezpłatne zakwaterowanie. System rotacyjny 4 tyg. Pracy na 2. Odpowiedni kandydat powinien posiadać min. 5 lata dośw. na podobnym stanowisku oraz znajomość branży!!!. Praca polega na montaży kotw, oraz mocowaniu siatek osłaniających tunel i montowaniu instalacji odwadniających. Osoby zainteresowane prosimy o przesłanie cv na adres : mkacer@rimec.pl lub. Tel.: + 48 607 777 669 Marcin

Oferty PRACY

Lakiernik/Blacharz Peterborough Complete Valeting Services poszukuje lakiernika/blacharza. Wymagane doświadczenie. Praca do 40 godzin tygodniowo + soboty. Stawka 550 GBP za tydzień. Kontakt 07918 194906.

Elektryk Peterborough Poszukiwany elektryk do pracy na kontrakt na terenie Peterborough, Huntingdon, Stevenage oraz Cambridge. Start już w pierwszym tygodniu stycznia 2012 roku. Mile widziane doświadczenie w pracy przy social house. Wymagane 2391 oraz 17th edition. Firma oferuje stałą pracę do czasu upływu kontraktu. Wymagany również własny van z narzędziami. Stawka 16.50/h. Kontakt telefoniczny 01784 224380. Reach Truck Driver Peterborough Ideal Shopping Direct PLC zatrudni na kontrakt

operatora reach trucka. Wymagana licencja oraz doświadczenie w pracy w magazynie. Kandydat będzie obsługiwać następujące działy GoodsIn, Picking, Packing, Despatch, Storage, Returns, Inventory. Stawka 13.977/ rocznie. Zainteresowani proszeni sa o przesyłanie CV wraz z listem motywacyjnym na   vacancies@idealshoppingdirect.co.uk 

Recepcjonista Peterborough Hyperama Cash and Carry Limited poszukuje recepcjonistę do pracy na pół etatu (zastępstwo). Praca tymczasowa z możliwością przejscia na kontrakt stały. Praca polega na obsłudze klientów oraz ich rejestracji. Wymagane doświadczenie w podobnej pracy. Zainteresowani moga przesyłac CV na cheryl@hyperama.com. Sprzątaczka Huntingdon First National Service LTD poszukuje osoby do sprzatania w Godwin House, Huntingdon. Praca do 15 godzin tygodniowo. Stawka 6.50 GBP za godzinę.

Wymagane doświadczenie illcatering.co.uk oraz referencje. CV prosimy przesyłać na tracey@first- Work for The London nationalservices.co.uk 2012 Olympic Games and Paralympic Games Driver Class 1 Working for London 2012 is Huntingdon your chance to share a moAbbey Recruitment Servic- ment of history – not just es poszukuje osób do pracy in the UK, but on a global w charakterze kierowcy. stage. Wymagane prawo jazdy The London 2012 OlymClass 1 oraz karta digitacho. pic Games and Paralympic Praca polega na rozwoze- Games are taking place in niu dostaw. Stawka 10.00 London and across the UK, za godzinę. Wymagane and we need talented and doświadczenie. Kontakt dedicated people to be a 01733 554646. part of them. With London 2012, there Cleaner are all sorts of job opportuCambridge nities for all sorts of people, Experience is preferred. including  those currently Duties will involve general out of work  and  students. cleaning, vacuuming, dust- More than 100,000 people ing, cleaning down of sur- will be paid to work on the faces, cleaning toilets and Games, all of them with difemptying of bins. 6.50 per ferent  backgrounds, skills hour. Send CV to alun@ac- and experiences. celerate.com From catering to IT, cleanAsystent/ka – Cambridge ing to ticketing, there are Churchill Catering po- a wide range of paid roles szukuje osoby do pracy w available during what’s restauracji. Praca polega known as Games time. na przyżądzaniu lekkich Recruitment is underway osiłków, obsłudze klienta and if you are keen to get inoraz sprzątaniu ze stolików. volved, you will find somePraca stała. 27,5 godziny thing you can apply for.  tygodniowo. Zainteresowanych prosi się o przeslanie CV na recruitment@church-

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii


25

OGŁOSZENIA PRACA - EAST ENGLAND

Kucharz Bedford Doświadczenie mile widziane, lecz nie wymagane. Praca polega na przygotowywaniu posiłków dla rezydentów domu opieki. Kandydaci mogą zgłaszać się osobiście do Rita Foster Lansglade Homes, 12 Linden Road, Bedford, Bedfordshire, MK40 2DA

Sprzatanie Bedfordshire (PILNE) Bedfordshire Cleaning  poszukuje osoby do sprzątania mieszkań, domów oraz obiektów handlowych. - Atrakcyjne stawki wynagrodzenia: £6.25 na godzinę + urlop - WYMAGANY własny transport: zwracane koszty paliwa 10p za mile - Wymagana elastyczność w godzinach pracy - Wnioski w parach mile widziane: istnieje możliwość pracy w 2 lub więcej osób w jednym miejscu - wówczas potrzebny będzie tylko jeden samochód. Osoby zainteresowane prosimy o kontakt w języku angielskim: Komórka: 07974307859 Telefon stacjonarny: 01234268616 E-mail: enquiries@bedford-

shirecleaning.co.uk

Sprzątanie Wellingborough Maid 2 Clean zatrudni osoby do sprzątania. Praca stała, stawka 6.25 GBP za godzinę. Godziny pracy można dostosować wedle własnego życzenia. Aplikanci mogą przesyłać CV na  vacancies@maid2clean. co.uk

Budowlaniec Wellingborough Ancillary Components Ltd zatrudni na konytrakt osobę do pracy przy przerabianiu odpadów. Wymagane uprawnienia do prowadzenia małej koparki lub wózka widłowego. Stawka do negocjacji. CV można przesyłać na   mward@ wykesengineering.co.uk Magazynierzy – Wellingborough Transline Resource zatrudni magazynierów. Doświadczenie nie wymagane. Firma oferuje trening. Praca zawiera wszelkie aspekty pracy w magazynie. Stawka 6.087.50 za godzinę. Kontakt 0844 8754321

Ground Worker Corby This is a self-employed vacancy. Experienced ground worker required must have cscs card and 2 x references required. The Company has given an assurance that this vacancy enables workers to achieve a wage equivalent to the National Minimum Wage rate. Self-employed people are responsible for paying their own National Insurance contributions and Tax. For information on how benefits are affected, and whether entitlement may be lost, speak to a Jobcentre Plus Adviser. To apply contact us 01277 725237.

Bar Staff Northampton Must be aged 18+. Personal licence is preferable. Duties include general bar work. The employer has claimed an exception under the Equality Act 2010. You can apply for this job by sending a CV/written application to Bob Hardman at The Plough Hotel,  bobhardman_1@aol. com więcej aktualnych ofert www.obadajto.com

Transport na lotniska - East Anglia

Przewozy na lotniska 24/h. Obsługujemy klientów z Peterborough, Huntingdon, Cambridge i okolic. Gwarantujemy punktualność i bezpieczeństwo. Zawsze przed trasa sprawdzamy utrudnienia drogowe i pogodowe. Zapraszamy

Tel: 0770 653 37 89

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii


26

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii


27

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii


28

dział usługi - ogłoszenia dla twojej firmy

Fiszka reklamowa za jedyne 10 GBP zadzwoń i zleć ogłoszenie:

07402180554

projekt bezpłatnie i od ręki

Tradycyjny polski GRILL. Kompleksowa obsługa imprez okolicznościowych

wymiary fiszki: 50 mm x 60 mm

07707 786 9794 Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

MIEJSCE NA TWOJĄ FISZKĘ REKLAMOWĄ


29

nasze strony

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

krzy偶贸WKA


30

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii


31

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii


32

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii


NS40