Issuu on Google+

DWUTYGODNIK WE WSCHODNIEJ ANGLII: PETERBOROUGH, SPALDING, BOSTON, CAMBRIDGE, BEDFORD, WELLINGBOROUGH, CORBY, HUNTINGDON ISSN 2043-8540

Wydanie Nr 118

27 Luty 2015

Cena/Price: 50p

Internet: www.naszestrony.co.uk

BEDFORD

PETERBOROUGH

HUNTINGDON

SPALDING

WIELKA BRYTANIA

POLAK WINNY GWAŁTU! 5 LAT WIĘZIENIAI

POBITO INWALIDĘ NAD RZEKĄ NENE

SZANSA DLA POLAKÓW

JUŻ WKRÓTCE PARALIŻ MIASTA!

OPOWIEŚĆ EMIGRACYJNA

S.3

S.5

S.9

S.12

S.13

i 15

JESTEM NIEWINNY !!! PUŚCILI ZA MNĄ PSA! Zdzisław Głowa (l.52)

BRYTYJSKA POLICJA ZDZISŁAW GŁOWA UK/PETERBOROUGH

TEMAT WYDANIA: W sierpniu 2013 r. policyjny pies pogryzł 50-letniego Polaka ze Spalding. Zdzisław Głowa tra�ił do szpitala w Peterborough, gdzie opatrzono mu obrażenia zadane przez zwierzę wyszkolone do zatrzymywania stawiających opór przestępców. Dotkliwe rany zdążyły się już zabliźnić, ale przyszła pora, by oczyścić imię niewinnego człowieka. Publikując artykuł pt.: „Policyjny pies pogryzł niewinnego Polaka” nie myliliśmy się w ocenie sytuacji. Uwierzyliśmy w brak winy rodaka, który na dowód niewinności ma dokumenty, z których wynika, że może pozwać brytyjską policję o odszkodowanie za poniesione krzywdy. (więcej na str. 3)


2

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk


3

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

historia, której nie da się tak łatwo zapomnieć!

jestem niewinny !!! puścili za mną psa! east england W sierpniu 2013 r. policyjny pies pogryzł 50-letniego Polaka ze Spalding. Zdzisław Głowa trafił do szpitala w Peterborough, gdzie opatrzono mu obrażenia zadane przez zwierzę wyszkolone do zatrzymywania stawiających opór przestępców. Dotkliwe rany zdążyły się już zabliźnić, ale przyszła pora, by oczyścić imię niewinnego człowieka. Publikując artykuł pt.: „Policyjny pies pogryzł niewinnego Polaka” nie myliliśmy się w ocenie sytuacji. Uwierzyliśmy w brak winy rodaka, który na dowód niewinności ma dokumenty, z których wynika, że może pozwać brytyjską policję o odszkodowanie za poniesione krzywdy. Jest noc z 13 na 14 sierpnia 2013 r. Do szpitala w Peterborough trafia pogryziony przez psa 50-letni Zdzisław Głowa. Polak nie ma przy sobie żadnych dokumentów, a policjanci, którzy rozmawiają z lekarzami zaznaczają, że sprawa ma podejrzany charakter. Co zarzucono Polakowi? Co takiego mu się stało? Skąd rany kąsane na jego ciele? Obrażenia policjanci tłumaczą koniecznością użycia do pościgu policyjnego psa. Mężczyzna, którego zatrzymano na drodze A1 w pobliżu Peterborough miał zdaniem policjantów utrudniać zatrzymanie. Podobno kradł paliwo z ciężarówki. Podobno, a tak na prawdę nic złego nie zrobił. Ale o tym za chwilę. Kontakt z aresztowanym mężczyzną nie jest łatwy. Nie mówi zbyt dobrze po angielsku. Bolą go okaleczone ręce. Czuje się wyraźnie zagubiony w sytuacji w jakiej znalazł się zupełnie przypadkowo. Jest w szoku, że po tym jak na prośbę znajomego przyjechał we wskazane miejsce na drodze A1, policyjnemu psu wydano komendę do zatrzymania go jako podejrzanej osoby. I to jest właśnie najistotniejszy element w całej sprawie. Było to podejrzenie i zostało wysnute na podstawie pobieżnej obserwacji. Warto zaznaczyć, że nie była to żadna zaplanowana akcja. To był zupełny przypadek i to po obu stronach. Zdzisław Głowa nie zaplanował, że znajdzie się na tej

był pijany i naćpany kiedy ją gwałcił!

kolejny polak winny gwałtu na brytyjce! bedford

drodze, tak samo jak policjant z psem nie wiedział, że przyjdzie mu podjąć tą interwencję. Oto co dokładnie się wydarzyło. Policjant prowadzący pojazd typu „dog unit” ze znajdującym się w środku psem, zaobserwował podejrzane osoby w pobliżu parkingu dla ciężarówek przy drodze A1. Jednym z nich był właśnie Zbigniew Głowa, który stawił się tam na prośbę kolegi. O przyjazd poprosił go 53-letni Sławomir Muszkieta, który powiedział mu, że samochód mu się zepsuł. Jak udowodniono przed sądem, nie naprawiała auta, a spuszczał paliwo z ciężarówki, a gdy chciał je zabrać to o pomoc poprosił Zdzisława Głowę. Obecność obu Polaków przy drodze A1 zauważył wspomniany wcześniej policjant. Zatrzymał pojazd i wyszedł na drogę zabierając ze sobą psa. Gdy zobaczył oddalającą się sylwetkę spuścił zwierzę ze smyczy. Pies dogonił Zdzisława Głowę i zaczął go szarpać. Pomimo, iż zatrzymany Polak nie stawiał czynnego oporu, nie wydano komendy odwołującej psa. Według relacji Zdzisława Głowy, całe zajście trwało od kilku do kilkunastu minut i było nagrywane przez policjanta. Przez radio wezwał posiłki i nie reagował na okrzyki wyrażające ból oraz prośbę o powstrzymanie psa. Miały wówczas paść słowa, które zna każdy kto ma opanowane podstawy języka angielskiego. Mowa o zwrotach „please” oraz „stop”. Jakie dokładnie padły słowa i ile ich było wiedzą tylko te osoby, które były na miejscu. Po 4 dniach Zdzisław Głowa wyszedł ze szpitala. Trafił na

komisariat, gdzie towarzyszyła mu bliska osoba. Polaka przesłuchiwano pod zarzutem kradzieży paliwa. Prosił, by wydano mu dokumenty, które zostawił w samochodzie odholowanym na policyjny parking. Prośby nie spełniono od razu. Przez pewien czas bezskutecznie ponawiano próby ich odzyskania. Gdyby nie pomoc bliskich Zdzisław Głowa nie zdołałby się wyplątać z całej sprawy. Rodzina i przyjaciele nie opuścili go jednak. Mógł również liczyć na wsparcie gazety. Pisaliśmy o sprawie, dopytywaliśmy rzecznika policji, szukaliśmy właściwego i uczciwego wyjścia z zaistniałej sytuacji. Sławomir Muszkieta przyznał się do kradzieży paliwa. Zasądzoną wobec niego karę 1,5 roku pozbawienia wolności warunkowo utrzymano w zawieszeniu, gdyż udało się odzyskać skradzione paliwo. Tymczasem Zdzisław Głowa zwolniony został z odpowiedzialności karnej. Zniesiono wobec niego postawione wcześniej zarzuty, a na jego adres przesłano dokumenty poświadczające niewinność. Wskazano w nich możliwość zaskarżenia policji w związku z zaistniałą sytuacją. Ma na to 6 lat. Czas płynie, a jak wiadomo dochodzenie sprawiedliwości w Wielkiej Brytanii kosztuje. Póki co rany się zabliźniły, ale decyzja o najęciu prawników jeszcze nie zapadła. Ważne, by ludzie się dowiedzieli., bo oskarżeniem można tak łatwo komuś popsuć życie. Jeśli sprawa stanie się głośna, to może znajdzie się ktoś kto pomoże pozwać policję do sądu. Adam Andrzejko www.naszestrony.co.uk

Zgodnie z decyzją ławy przysięgłej Luton Crown Court 38-letni Maciej Andrzejczyk uznany został winnym zarzucanego mu czynu. Z relacji przedstawionej przed sądem wynika, że Polak w chwili dokonywania gwałtu był pijany i pod wpływem narkotyków. O bestialstwie dokonanego czynu świadczy fakt, że zgwałcona przez Polaka kobieta była nieprzytomna, chwilę wcześniej straciła świadomość i upadła na ziemię. Jako pierwszy zobaczył ją Andrzejczyk... 14 listopada ub. r. 24-letnia kobieta wyszła do centrum Bedford, by wspólnie z grupą przyjaciół wziąć udział w spotkaniu towarzyskim. Świętowano urodziny jednego ze znajomych. Młoda kobieta piła alkohol. Jak to określono przed sądem, była „ekstremalnie pijana”. Po oddzieleniu się od przyjaciół resztę wieczoru postanowiła spędzić sama. Poszła w stronę centrum miasta, gdzie spodziewała się zastać otwarte lokale usługowe. Na podstawie nagrań CCTV ustalono, że pomiędzy godziną 21.50 a 23:15, była wewnątrz restauracji KFC przy Tavistock Street w Bedford. Gdy od nadmiaru alkoholu poczuła się źle, to postanowiła skorzystać z toalety. W chwili gdy myła dłonie straciła przytomność. Jej oczy zamknęły się nagle i upadła na podłogę. Leżącą w bezładzie kobietę odnalazł Maciej Adamczyk, który po wieczorze spędzonym na oglądaniu meczu piłki nożnej, zdecydował się wyjść do miasta. Gdy był już wewnątrz restauracji KFC zdecydował się pójść do toalety. Myląc drogę wszedł do części damskiej. Tam zobaczył leżącą na ziemi nieprzytomną kobietę.

Polak będący pod wpływem alkoholu, oraz jak ustalono pod wpływem narkotyków, których nazwy nie ustalono, zaczął dotykać leżącą na ziemi 24-latkę. Gdy zauważył, że nie ma bielizny zaczął ją gwałcić. Gdy kobieta w końcu się ocknęła zaalarmowała policję. Kiedy przeglądnięto nagrania z kamer CCTV wytypowano podejrzanego mężczyznę, który wszedł do toalety tuż za kobietą. Dwa dni później policjanci patrolujący miasto wypatrzyli Adamczyka na jednej z ulic. Pasował do opisu poszukiwanego mężczyzny. O tym co przeżyła kobieta ławnicy Luton Crown Court dowiedzieli się z odczytanych przed sądem zeznań. Kobieta opowiedziała śledczym, że po zdarzeniu przebadała się na ewentualność zarażenia chorobami wenerycznymi oraz HIV. Ich obecności nie stwierdzono. Od dnia gwałtu obawia się spotykać w miejscach publicznych, co utrudnia jej utrzymanie kontaktu ze znajomymi. Wychodzi tylko wtedy gdy na prawdę musi, np.: do pracy. Ponadto gdy słyszy gdziekolwiek głos ze wschodnioeropejskim akcentem nachodzą ją lęki. Ławnicy przysłuchujący się mowie prokuratora uznali, że zebrany w tej sprawie materiał dowodowy jest poważny i bez wątpienia wskazuje na winę Adamczyka. Na skutek tajnego głosowania ławy przysięgłych uznano go winnym gwałtu. Sędzia odczytując sentencję wyroku skazał 38-letniego Macieja Adamczyka na 5 lat i 3 miesiące pozbawienia wolności. newsman


4

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

kolumna Ogłoszeniowa

Organizujesz imprezę lub wydarzenie kulturalne? Chcesz ogłosić coś ważnego? To miejsce czeka specjalnie na Ciebie. By zamieścić swój plakat w tym miejscu napisz na adres kontakt@naszestrony.co.uk

twój głos może odmienić los tysięcy emigrantów

emigrantom pomoże udział w wyborach! wielka brytania W połowie ubiegłego tygodnia Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą przy Ministerstwie Spraw Zagranicznych rozesłał za pośrednictwem Internetu mejle informujące o nowej publikacji na temat tego „co robią polscy dyplomaci na rzecz rodaków poza granicami kraju”. Pomijając koszty przygotowania filmu video i innych materiałów promocyjnych, zachwalanie dyplomacji przypomina spory żart. Zwłaszcza z perspektywy emigrantów.

kalendarium

Kolejne wydania gazety ukażą się według tego wykazu: wydanie 118 - 27.02.2015 r. wydanie 119 - 13.03.2015 r. wydanie 120 - 27.03.2015 r. wydanie 121 - 13.04.2015 r. redakcja

Nasze Interwencje...

Potrzebujesz pomocy prawnej, porady lub skutecznej interwencji dziennikarzy lokalnej gazety? Nie jesteś w stanie poradzić sobie z uporczywym problemem? Napisz do naszej redakcji i opowiedz nam o tym co Ci się przydarzyło. Skontaktujemy się z Tobą jeszcze tego samego dnia. Interwencje gazety Nasze Strony: kontakt@naszestrony.co.uk

Pochwały o dyplomacji rozesłano po Internecie w środę 18 lutego. Mejle szły z oficjalnego mejla sekretariatu: dwppg.sekretariat@msz.gov.pl. Oto co w nim napisano: „Polska - w stosunku do liczby ludności - ma jedną z największych diaspor na świecie. Poza granicami kraju zamieszkuje około 20 mln Polaków i osób polskiego pochodzenia. Zapraszamy do zapoznania się z tym, co robią polscy dyplomaci na rzecz rodaków poza granicami kraju dzięki nowej publikacji pt. „Polska dyplomacja z Polonią i dla Polonii”, przygotowanej przez Departament Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Ten praktyczny przewodnik po polityce polonijnej dostępny jest w postaci e-booka i filmu. Więcej informacji o współpracy MSZ z Polonią i Polakami za granicą można znaleźć w zakładce Polonia portalu MSZ.” 19 lutego, a zatem zaledwie dzień później, Marcin Wojeciechowski pełniący funkcję rzecznika prasowego MSZ, stwierdził publicznie, że problemem wynikającym z nieustannie prowadzonych działań zbrojnych na Ukrainie

powinien zająć się Kijów. Sytuacja na Ukrainie, w tym prośba od 100 Polaków o natychmiastową ewakuację z Mariupola, została tym sposobem zrzucona na barki ukraińskiego rządu. Jedno z drugim nijak pasuje do siebie. Publikacja zachwala aktywność polskiej dyplomacji, a jej szef twierdzi zupełnie co innego. Jak to możliwe? Czy ministerstwo ma jakieś problemy ze spójnością publicznego stanowiska? Ile jeszcze będzie takich sytuacji kiedy Polacy żyjący za granicami kraju stanowić będą jedynie przedmiot badań, a nie podmiot do działania? Polska diaspora wyliczana na 20 milionów, a działania polskiego MSZ wciąż pozostawiają wiele do życzenia. Jak można temu przeciwdziałać? W jaki sposób można to zmienić? Wystarczy wziąć udział w najbliższych wyborach prezydenckich. To od prezydenta właśnie zależy dobór składu polskiej dyplomacji, bo to jemu przysługuje prawo do mianowania ambasadorów. Wprawdzie wyboru dokonuje się na wskazanie ministra, ale to od głowy państwa zależy w jaki sposób zostanie rozpatrzony wniosek. Czy podobało wam się jak Witold Sobków dał się wkręcić na przejażdżkę Syrenką po ulicach Londynu? Ubrał smoking i melonik, po czym w odrestaurowanym samochodu, dając się do woli filmować brytyjskiej telewizji. Promocja państwa polskiego mało poważne, bardziej karykaturalna. Czy podobało wam się kiedy kiedy w imieniu Polaków wziął udział w telewizyjnym programie o emigracji? Wypadł ciut lepiej, bo emigranci wrzuceni siłą na polityczny ring tego właśnie potrzebowali. A co ponadto? Czy znacie inne przykłady aktywności ambasadora? Czy przypinanie medali starej Polonii jest odpowiedzią na potrzeby współczesnej emigracji

wypędzonej z kraju ze względów ekonomicznych? Niestety polska ambasada rzadko kiedy podejmuje się skutecznych interwencji. Wszystko zrzucane jest na konsula, tego generalnego w Manchester, jak i tych delegowanych po Anglii, Szkocji i Irlandii. I jakoś ich skutecznego działania też zbyt wiele nie widać, Wydają paszporty, poświadczają pieczęcią dokumenty, przyjmują wnioski - są urzędnikami od stawiania pieczątek i drukowania pism. A kiedy o pomoc proszą emigranci to co? Czy są w stanie konsul jest im w stanie zaoferować skuteczną poradę? Najczęściej odbywa się to tak, że interweniujący mają swoją sprawę opisać i przesłać mejlem. W odpowiedzi dostają wykaz kancelarii prawnych, które można poprosić o pomoc. Pracy konsula oczywiście mało przyjemne aspekty pracy, bo prowadzić musi rejestr osób aresztowanych, skazanych na kary więzienia, a nawet zmarłych i zaginionych. Czy jednak spełniają urzędnicy dyplomaci oczekiwania emigrantów, którzy niejednokrotnie potrzebują specyficznej, doraźnej i szybkiej pomocy? Niestety nie. Nie jest to możliwe, bo pracujący w konsulatach urzędnicy mają związane ręce. Skutecznym interwencjom przeczy bowiem prawo lokalne. Brytyjskie prawo karne i cywilne jest na wyspach brytyjskich prawem nadrzędnym. Czy nie jest to zatem najwyższa pora, by ambasadzie i konsulatom nadać większe prawa lub chociaż zatrudnić tam takich ludzi, którym by się chciało działać i zasygnalizować tym samym polskiemu rządowi jakie są aktualne potrzeby Polonii? Może warto spróbować i za pomocą głosowania właśnie dać szansę temu, by prezydentem odpowiedzialnym za dyplomację, został ktoś kto ma świeże pomysły? Adam Andrzejko

Polska Gazeta Lokalna Nasze Strony Czytaj nas w Internecie: Polish Local Newspaper Nasze Strony

www.naszestrony.co.uk

Newsbridge Publishing & Advertising Agency. Nasze Strony - nakład 2.000 sztuk, Redaktor Naczelny: Adam Andrzejko, tel.074021 80554, kontakt@naszestrony.co.uk. Redakcja East Anglia: Joanna Szczepaniak, tel.: 075 950 28 800, redakcja@naszestrony.co.uk. Reklama / Advertising: Krzysztof Szczepaniak, tel.: 077 951 48 565, reklama@naszestrony.co.uk. Dział Sportowy: Jacek Przybyło, tel.: 075 217 495 22, sport@naszestrony.co.uk; Fotografie / zdjęcia: Rafał Marcinkiewicz: tel. 075 140 974 27. Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzegamy sobie prawo do skracania i adiustacji tekstów oraz zmiany ich tytułów. Za treść ogłoszeń i reklam redakcja nie odpowiada. Nie uzasadniamy powodów niepublikowania tekstów. Termin wnoszenia o sprostowanie lub uzupełnienie treści to okres 14 dni od publikacji. Wydawcą Polskiej Gazety Lokalnej Nasze Strony jest Newsbridge Publishing & Advertising Agency - spółka zarejestrowana w Companies House pod numerem 07675386. Wszelkie spory dotyczące treści zamieszczonych w gazecie rozstrzygać można na drodze postępowania administracyjnego i cywilnego w urzędach i sądach brytyjskich, właściwych dla siedziby spółki. www.naszestrony.co.uk


5

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

tym razem codzienny spacer zakończył się w szpitalu

Pobito inwalidę nad rzeką nene!

Sprawcy napaści byli bezmyślni i bezduszni. Pobili inwalidę, który prowadził przy swoim boku niepełnosprawnego psa. peterborough Nad rzeką Nene w Peterborough napadnięto oraz pobito niepełnosprawnego mężczyznę i to praktycznie beż żadnego powodu. 52 letni Richard Sandon w piątek 13 lutego jechał swoim skuterem wzdłuż rzeki Nene w kierunku centrum Peterborough. Towarzyszył mu jego pies, który jest głuchy. Zwierzak był przywiązany smyczą do skutera i podążał u boku opiekuna. W okolicach wiaduktu przy Railworld, Sandon zauważył dwóch młodych mężczyzn, którzy zmierzali w jego kierunku. W momencie mijania się z nimi mężczyzna zjechał na bok swoim skuterem, aby umożliwić im przejście. Niefortunnie jego pies pobiegł na drugą stronę, przez co przechodzący mężczyźni zahaczyli nogami o jego smycz. Sandon od razu przeprosił ich za to i przyciągnął psa do siebie. Oburzeni mężczyźni bez żadnego ostrzeżenia zaczęli okładać go pięściami po głowie i reszcie ciała. Napadnięty niepełnosprawny wypadł ze skutera na ziemie.

Wtedy napastnicy zaczęli go kopać, po czym zbiegli z miejsca zdarzenia. Pobity mężczyzna zdołał wyciągnąć telefon komórkowy i zawiadomić o tym policję. Po kilku minutach na miejscu pojawili się funkcjonariusze oraz pogotowie. Ze względu na liczne obrażenia ciała niepełnosprawnego mężczyzny zadecydowano o przewiezieniu go do szpitala. Spędził tam prawie tydzień. po woli dochodzi już do zdrowia. Policja poszukuje sprawców napaści oraz świadków tego zdarzenia. Pierwszy z napastni-

ków opisywany jest jako czarny mężczyzna w wieku około 30 lat o wzroście 188 centymetrów. W dniu pobicia miał na sobie imitację wojskowej kurtki w moro, niebieskie jeansy i białą koszulkę. Drugi napastnik opisywany jest jako czarny mężczyzna w podobnym do kolegi wieku. Podczas napaści nosił czarną czapkę z daszkiem pokrytą różnymi kolorowymi emblematami. Policja prosi wszystkie osoby mające informacje w tej sprawie o kontakt pod numerem 101. K.S.

monitoring w nowej odsłonie

nowe kamery w spalding spalding Już pod koniec tego miesiąca w South Holland zainstalowane zostaną nowe kamery CCTV. W nowy system monitorowania zainwestowano ponad £100,000. W Spalding zainstalowanych zostanie siedemnaście kamer, w Holbeach pięć a w Crowland trzy. Obraz z kamer będzie monitorowany przez całą dobę, siedem dni w tygodniu w centrum monitorowania w Bostonie. Zdjęcia z nowych kamer będą znacznie lepszej jakości w porównaniu ze zdjęciami z dotychczas używanych kamer. Jakość zdjęć ze starych kamer CCTV pozostawia wiele do życzenia. Zarejestrowany przez nie obraz często jest tak złej jakości, że rozpoznanie osób znajdujących się na nagraniu jest po prostu niemożliwe.

W skrócie: Na M1 wypatrzono pijanego kierowcę!

Pił whisky z butelki podczas jazdy samochodem northampton Policja aresztowała kierowcę, który pił whisky z butelki podczas prowadzenia samochodu na autostradzie M1. Policja z Northamptonshire około godziny 13:30 w sobotę 21 lutego otrzymała wiele zgłoszeń od osób, które podróżując autostradą M1 widziały mężczyznę, który stwarzał zagrożenie na drodze. Pijany kierowca pił alkohol podczas jazdy i niebezpiecznie

www.naszestrony.co.uk

Nowe kamery będą rejestrować bardzo wyraźny obraz i pokazywać będą bardzo drobne szczegóły, które ułatwią pracę policji. Operatorzy będą mieli również możliwość przybliżania obrazu dzięki czemu nawet z kilkudziesięciu metrów będą mogli robić zdjęcia twarzy czy samochodowych tablic rejestracyjnych. Kamery przez całą dobę będą obserwować to co dzieje się w mieście. Monitoring będzie również śledzić podejrzane samochody poruszające się po ulicach oraz kierowców popełniających wykroczenia i to nawet nocą. J.S.

zjeżdżał z jednego pasa na drugi. Policja zatrzymała mężczyznę na terenie Bedfordshire. Badanie alkomatem wykazało, że kierowca w wydychanym powietrzu miał 76 miligramów alkoholu ponad dwukrotnie przekraczając dozwolony limit 35 miligramów na 100 mililitrów oddechu. Mężczyzna został aresztowany i przewieziony do aresztu w Northampton. Nie podano jakie zostały mu postawione zarzuty. Bez wątpienia było to zachowanie bardzo nieodpowiedzialne. J.S.


6 będzie latał nad naszymi głowami

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Książę William dostał pracę w East Anglian Air Ambulance wielka brytania Książę William w kwietniu rozpocznie pracę jako pilot śmigłowca ratunkowego w East Anglian Air Ambulance(EAAA). Będzie on zatrudniony przez firmę Bond Air Services, która jest operatorem dwóch śmigłowców EAAA stacjonujących na lotnisku w Cambridge. Helikoptery ratunkowe EAAA obsługą obejmują teren Cambridgeshire, Bedfordshire oraz Norfolk and Suffolk. Książę Cambridge przez siedem lat do września 2013 roku latał helikopterami ratunkowymi Sea King podczas swojej pracy w jednostce RAF-u na wyspie Aglesey w Walii. Podczas pracy pilota helikoptera ratunkowego wykonał ponad

150 misji i przelatał ponad 1300 godzin. Dzięki tej pracy posiada odpowiednie doświadczenie potrzebne do pracy pilota EAAA. W ramach przygotowań do nowej roli Książę Cambridge przeszedł wiele egzaminów. Jego roczne wynagrodzenie wynosić będzie £40,000. William postanowił przekazać swoje zarobki po opodatkowaniu na cele charytatywne. J.S.

schował się tak dobrze, że nie wykryły go służby graniczne?

Nielegalny imigrant na tyle ciężarówki!

peterborough Ostatnio mieszkańcy Peterborough zaalarmowali policję po tym jak zobaczyli mężczyznę wychylającego się z naczepy ciężarówki. Okazało się, że mężczyzna przybył do UK nielegalnie. Podejrzaną ciężarówkę zauważyli kierowcy jadący drogą A47 w Peterborough. Uwagę kilku osób zwrócił mężczyzna wychylający się z tyłu naczepy pojazdu. O zaobserwowanym zdarzeniu poinformowano policję, która od razu podjęła poszukiwania podejrzanego pojazdu. Zatrzymano go kilkanaście mil dalej na drodze A15 w okolicach Market Deeping. Po otworzeniu tylnych drzwi naczepy ciężarówki policja odkryła mężczyznę ukrywającego się za kartonami. Nie potrafił on wytłumaczyć jak znalazł się w naczepie i skąd pochodzi. W celu

www.naszestrony.co.uk

ustalenia jego tożsamości przewieziono go do aresztu Thorpe Wood Station w Peterborough. Śledczy ustalili, że aresztowany ukrył się w naczepie ciężarówki na terenie Francji i pochodzi z jednego z krajów arabskich. Mężczyzn niebawem zostanie przewieziony do centrum imigracyjnego pod Londynem, gdzie

będzie oczekiwał na deportację. Każdego dnia w porcie po francuskiej stronie przeprawy z Calais do Dover dochodzi do szeregu prób przedostania się w ciężarówkach na prom. Jak widać granice nie są zbyt szczelne, przez co z nielegalnymi imigrantami do czynienia ma lokalna policja. Krzysztof Szczepaniak


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

7

skoro kobiety mogą, to i on się zdecydował

czytelnicy pytają - ekspert odpowiada

komuś przyzwoitemu Sprzeda dziewictwo!

zakup pod wynajem to twoja inwestycja Tak jak obiecałam poprzednim wydaniu, dziś poruszymy temat zakupu nieruchomości pod wynajem, jako inwestycji na przyszłość. Wynajęta nieruchomość powinna przynosić nam zyski, oczywiście pod warunkiem, że dobrze ją wynajmiemy oraz, że nie mamy zbyt wielu kosztów związanych z naprawami i remontami.

unia europejska 24-letni Rumun ogłosił, że jest gotów odsprzedać swoje dziewictwo za €2.000! Młody mężczyzna postawił jednak warunek, iż osoba która chciałaby skonsumować jego niewinność powinna być przyzwoita. Choć sam przyznaje, że nie ma urody Brada Pita, tak wymarzona wybranka powinna być o przeciętnej i przyzwoitej urodzie. „To może być miły prezent na 8 marca” - twierdzi Sorin Georgian Salinievici, który swoje ogłoszenie zamieścił w lokalnej prasie. Po wyznaczeniu oczekiwanej kwoty na pułapie €2000, co stanowi równowartość około £1.500, odebrał już jeden telefon. Kobieta, która zdecydowała się zapłacić zaoferowała €1.125. Sorin nie zgodził się. Postanowił poczekać na lepszą ofertę finansową. W tym czasie dotarli do niego dziennikarze, którzy zaczęli zadawać mu coraz bardziej dociekliwe pytania. Jedno z nich dotyczyło motywu wystawienia dziewictwa na sprzedaż. Sarin stwierdził, że ma to mu pomóc w podreperowaniu budżetu. Pytany o to czy bierze całą sprawę na poważnie, odpowiedział, że jest to przemyślana decyzja, a przy jej podejmowaniu wzorował się

zdaniem eksperta

na ogłoszeniach kobiet, które w przeszłości widział. Skoro sprzedawanie dziewictwa stało się pewnego rodzaju zwyczajem to dlaczego nie wolno tego zrobić mężczyznom - twierdzi Sorin, który utrzymuje, iż nie uprawiał wcześniej seksu. Dziennikarze próbowali zbadać i ten wątek, ale choć potwierdzono, że spotykał

się z dziewczynami tak nigdy z żadną nie zdecydował się jak dotąd na stosunek, bo jak sam twierdzi nie znalazł nikogo właściwego. Znajomy Sorina, 25-letni Vasil Han, twierdzi, że oferowanie dziewictwa to desperacja i podyktowana brakiem pieniędzy.. newsman

www.naszestrony.co.uk

Dodatkową zachętę może stanowić fakt, że ceny nieruchomości w UK charakteryzują się generalnie tendencją zwyżkową. Trzeba jednak pamiętać, że zdarzają się też okresy spadku cen, więc inwestowanie w nieruchomości pod wynajem należy rozpatrywać w kategoriach długoterminowych. Zanim jednak przejdziemy do tego jak uzyskać kredyt na wynajem, ważna uwaga: kiedy wybieramy dom pod wynajem powinnyśmy wybrać raczej taki, który łatwo się wynajmie niż taki, w którym chcielibyśmy mieszkać. Pomocą w znalezieniu odpowiedniej nieruchomości oraz stosowną ekspertyzą mogą służyć lokalne agencje nieruchomości, które specjalizują się w wynajmie. Taylor Rose Financial współpracuje z agencjami nieruchomości w Cambridgeshire, Northamptonshire oraz południowym Lincolnshire, także jeżeli rozważacie taki zakup i chcielibyście zasięgnąć porady w tym zakresie prosimy o kontakt. Wracając do tematu… Jak uzyskać kredyt na dom na wynajem? Starając się o kredyt na dom musisz

spełnić 4 podstawowe warunki: 1. Wykazać dochód. Najlepiej w granicach pomiędzy £1,000 a £25,000 lub więcej rocznie. Oczywiście im wyższy dochód tym więcej dostępnych opcji kredytowych. 2. Posiadać nieruchomość w UK. Większość banków wymaga, aby aplikujący miał co najmniej jeden dom. Możliwe jest uzyskanie kredytu „buy to let”, bez posiadania swojej nieruchomości lecz jest jest to o wiele trudniejsze. 3. Zysk, który uzyskujesz z wynajmu musi pokrywać koszty kredytu. Jest to bardzo ważny element, gdyż wiele banków wymaga, aby miesięczny zysk był znacząco większy niż miesięczna rata kredytu, tak aby pokrył on koszty nawet gdy oprocentowanie wzrośnie. 4. Posiadać odpowiedni depozyt. Musi być on większy niż w przypadku zwykłego kredytu typu residential. Najmniejszy wymagany depozyt to 15%, nie mniej jednak większość banków wymaga 25% depozytu. Przy takim depozycie oprocentowanie zaczyna być również bardziej atrakcyjne. Przed zakupem nieruchomości na wynajem warto zasięgnąć porady z zakresu kredytów typu „buy to let” u niezależnego doradcy. W następnym numerze poruszymy dosyć smutny, nie mniej bardzo istotny temat, dotyczący finansowego zabezpieczenia dzieci w przypadku śmierci rodziców. W międzyczasie wszystkie osoby zainteresowane uzyskaniem porady dotyczącej kredytów „buy to let” zapraszam na bezpłatną konsultację. Marta Manuszewska Taylor Rose Financial


8 POSTAWIONO JEJ ZARZUT ZANIEDBANIA

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

NIE LICZYŁ SIĘ DLA NIEGO FAKT, ŻE BYLI KIEDYŚ PRZYJACIÓŁMI...

PONIOSŁY GO EMOCJE I POSZEDŁ NA NOŻE!

DZIECI SAME W DOMU, A MATKA NA WAKACJACH!

PETERBOROUGH Telefoniczna kłótnia dwójki byłych przyjaciół przerodziła się w brutalną walkę na noże, podczas której jeden z nich niemalże cudem uniknął śmierci. Do zdarzenia tego doszło w połowie września ub. r. przy Cobden Avenue w Peterborough.

UK/MANCHESTER Pomoc społeczna z Manchesteru musiała interweniować po tym jak odkryto, że dwoje dzieci w wieku 10 i 13 lat zostały same w domu bez jedzenia i ogrzewania. Ich matka poleciała do Nigerii na rodzinne wesele. Dzieci jednak ze sobą nie zabrała i planowała samotne trzytygodniowe wakacje. Kobieta została aresztowana pod zarzutem zaniedbania a dzieci tra�iły do rodziny zastępczej. Dzieci pozostawione same sobie nadal chodziły do szkoły pod nieobecność matki. Niewiadomo dotąd kto zawiadomił o tym służby. Policjanci wraz z pracownikami opieki społecznej poszli do domu kobiety. Na miejscu zastali dzieci pozostawione bez jedzenia, ogrzewania czy dostępu do gazu. Dom był

zaniedbany. Jak się okazało ich matka opuściła dom 28 stycznia pozostawiając w nim bez żadnej opieki dwójkę swoich dzieci. Kobieta poleciała do Nigerii na wesele, które odbywało się w jej rodzinie. W planach miała trzytygodniowe wakacje lecz zmuszona była skrócić je o tydzień gdyż policja i opieka społeczna zainteresowała się jej dziećmi i rozpoczęto śledztwo. Matka dzieci mieszkająca w Salford w Greater Manchester powróciła do Wielkiej Brytanii 11 lutego i została aresztowana na lotnisku Heathrow w Londynie. Postawiono jej zarzut zaniedbania dzieci. Kobieta została wypuszczona za kaucją do czasu rozprawy, która odbędzie się 19 marca 2015 roku. Dzieci znajdują się pod opieką władz lokalnych, które potwierdziły, że zostały one umieszczone w rodzinie zastępczej. Joanna Szczepaniak

15 września 2014 r. nad ranem 33-letni Antonio Conceitao zadzwonił do swojego byłego kolegi 32-letniego Francisco Dos Santos. Wcześniej przez długie lata oboje byli bardzo dobrymi przyjaciółmi i nawet razem pracowali w jednym z lokalnych magazynów przemysłowych. Ich przyjaźń zakończyła się kilka miesięcy wcześniej, kiedy ich rodziny popadły w kon�likt. Nie inaczej było przy okazji rozmowy telefonicznej pomiędzy Conceitao a Santosem, która okazała się być bardzo burzliwa. Nie wiadomo do końca, jaki był jej temat, ale w jej efekcie Conceitao postanowił odwiedzić Santosa w jego domu. Po upływie 15 minut Conceitao pojawił się na Cobden Avenue uzbrojony w dwa duże, kuchenne noże. Santos nie wpuścił nieproszonego gościa do domu. Obaj mężczyźni zaczęli kłócić się przed drzwiami. Conceitao wymachiwał

nożami, a jego oponent domagał się, aby je wyrzucił. Jak zaznaczył chciał z nim walczyć, ale tylko na gołe pięści. Nożownik odmówił i rzucił się na byłego przyjaciela. Ten z kolei w panice chwycił obok leżący fragment palety i starał się przy jego użyciu uniknąć ciosów. Niestety, Conceitao zdołał dwukrotnie ugodzić go w ramię i w klatkę piersiową. Nóż przebił płuco Santosa. Cięzko ranny mężczyzna osunął się na ziemię. Całe zdarzenie widzieli okoliczni mieszkańcy, którzy widząc rozwój sytuacji wezwali policję. Funkcjonariusze po przybyciu na miejscu zdarzenia aresztowali nożownika. Sanitariusze przewieźli Santosa do szpitala w Peterborough. Jego obrażenia jednak były na tyle

Twoja Firma w nowej odsłonie

• strony internetowe - nowoczesne, czytelne, w telefonie, tablecie czy „pececie”

• ubrania pracownicze - polary, koszule, koszulki, spodnie, kombinezony, czapki, fartuchy

• aplikacje komputerowe • sklepy internetowe - funkcjonalne, w oparciu o autorski system zarządzania treścią

• ubrania marketingowe • szycie na zamówienie - każdy materiał, każdy kolor, wg indywidualnych potrzeb i gustu

• online marketing - Google, AdWords, Social

• haft komputerowy - profesjonalna prezentacja

Media, wyszukiwarki internetowe • offline marketing - poligrafia, fotografia, ubrania marketingowe, haft komputerowy • copywriting - po polsku i angielsku

poważne, że zadecydowano o przetransportowaniu go drogą lotniczą do specjalistycznego szpitala w Cambridge. Przez dwa dni stan zdrowia Santosa opisywano jako krytyczny. Na szczęście lekarzom udało się go uratować. Obecnie Santos dochodzi do siebie. Ma jeszcze problemy z poruszaniem lewej ręki. Jego kolega natomiast w połowie lutego stanął przed sądem, gdzie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Sąd skazał go na pozbawienie wolności na okres 12 lat. Wobec krewkiego napastnika nie było żadnych okoliczności łagodzących. Świadkowie zajścia widzieli, że był uzbrojony w noże, a rany jakie nimi zadał, niemalże pozbawiły życia jego o�iarę. Krzysztof Szczepaniak

logo Twojej firmy • torebki folkowe - z haftem komputerowym

TechMore Ltd Unit B, First Drove • Fengate • Peterborough • PE1 5BJ tel: 01733 59 00 15 • kom: 07472 66 45 77 • e-mail: info@techmore.eu www.techmore.eu

www.naszestrony.co.uk


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

HUNTINGDON MEDWAY CENTRE: 9 KWIETNIA 2015 / GODZINA 18:00

9

W TOWARZYSTWIE NASTOLATEK

SZANSA DLA POLAKÓW RESTAURATOR Z BY POWIEDZIEĆ GŁOŚNO PETERBOROUGH O PROBLEMACH POLONII OSKARŻONY O GWAŁTY HUNTINGDON

9 kwietnia o godzinie 18:00 w Huntingdon Medway Centre odbędzie się spotkanie poświęcone problemom z jakimi na co dzień boryka się Polska społeczność zamieszkująca teren Huntingdonshire. Z ideą zorganizowania wydarzenia wyszła Polska Szkoła w Huntingdon oraz osoby z nią współpracujące oraz rodzice uczniów.

Na zebraniu będą obecni przedstawiciele Urzędu Miasta Huntingdon, policji a także innych mniejszości narodowych mieszkających w Huntingdon. Na spotkaniu przedstawione zostaną problemy z jakimi spotykają się Polacy mieszkający na terenie hrabstwa Huntingdonshire. Wydarzenie to ma również na celu zbliżenie polskiej społeczności i brytyjskich instytucji oraz

wspólne znalezienie rozwiązań na istniejące problemy pomiędzy różnymi społecznościami zamieszkującymi Huntingdonshire. Organizatorzy liczą na to, że dzięki temu stosunki pomiędzy emigrantami z polski, a brytyjskimi instytucjami ulegną poprawie. Do wzięcia udziału zaproszeni są wszyscy Polacy, którzy chcą

wyrazić swoją opinię w tej sprawie. Podczas spotkania każdy z uczestników będzie mógł zabrać głos, zadawać pytania i przedstawić nurtujące go sprawy. Polacy są dużą częścią społeczności w tym regionie a wydarzenia takie jak to jest naszą szansą aby nasz głos został zauważony. J.S.

TEN BIZNES OKAZAŁ SIĘ BYĆ BARDZO NIEOPŁACALNY

STRACILI LICENCJĘ ZA NIELEGALNNE SZLUGI!

BEDFORD

Sklep Kubus znajdujący się przy Greyfriars oraz sklep Ideal Supermarket z Midland Road straciły licencję na sprzedaż alkoholu przez sprzedaż papierosów spod lady. Bedford Borough Council’s Trading Standards Team wraz z Bedfordshire Police wszczęły śledztwo po otrzymaniu kilku skarg o nielegalnie sprzedawanych papierosach w tych sklepach. Podczas kontroli sklepów policyjne psy wytropiły ukryte wyroby tytoniowe, które sprzedawane były spod lady. Właściciele sklepów zostali uznani za winnych nielegalnej sprzedaży papierosów na skutek czego odebrano im licencję na sprzedaż alkoholu. Decyzję w tej sprawie zapadły

przed lokalnym sądem, a właściciele sklepów ukarano grzywną o łącznej kwocie £4.830. Znaleziony towar został zniszczony. - Sprzedaż wyrobów tytoniowych pochodzących z nieznanych źródeł jest niebezpieczna ponieważ nie znany jest ich skład, który

często odbiega od składu legalnie sprzedawanych papierosów. W wielu przypadkach nielegalnie sprzedawane papierosy zawierały substancje roślinne inne niż tytoń, a nawet kał - skomentował sprawę PC Rob Sparkes. J.S. www.naszestrony.co.uk

PETERBOROUGH Lokalny restaurator z Peterborough został oskarżony o gwałty i aktywność seksualną z osobami nieletnimi. Mohammed Khubaib obecnie bierze udział w serii rozpraw sądowych, podczas których tłumaczy swoje wcześniejsze zachowanie. 43 letni właściciel restauracji „Zaika” z Peterborough został oskarżony o gwałty i molestowanie seksualne nieletnich dziewczyn. Według prokuratury najmłodsza z jego o�iar miała zaledwie 12 lat. Khubaib, który przyjechał z Pakistanu do UK 12 lat temu, bardzo szybko rozwinął swoje �irmy. Jest on m.in. właścicielem restauracji w Peterborough oraz kilkunastu domów rozlokowanych na terenie hrabstwa Cambridgeshire. To właśnie w tych domach miał dopuścić się gwałtów i molestowania seksualnego nieletnich. Khubaib wabił młode dziewczyny kupując im alkohol, kwiaty i upominki oraz dawał im pieniądze. Wraz ze swoimi kolegami, którzy także zostali aresztowani, zabierali nieletnie do swoich domów. Tam dawali im spore ilości alkoholu i oglądali z nimi �ilmy video. Mężczyźni czekali aż dziewczyny się upiją i wtedy próbowali je wykorzystać seksualnie. Według zeznań jednej z o�iar podczas

jednego takiego spotkania Khubaib zabrał ją do sypialni na pierwszym piętrze i tam zmusił ją do seksu oralnego. Kilka godzin później dziewczyna zgłosiła ten incydent policji. Khubaib i innych mężczyzn podejrzanych o wykorzystywanie seksualne aresztowano w jednym z domów przy Lincoln Road w Peterborough. Podczas prowadzonego wobec nich dochodzenia policji udało się odnaleźć kilka innych dziewczyn, które w ciągu ostatnich kilku lat również były przez nich molestowane. Khubaib tłumaczy się, że jest niewinny i że starał się być dla nieletnich dziewczyn tylko przyjacielem i doradcą w ich trudnych sprawach życiowych. Proces trwa nadal. Jego zakończenie przewidziano na początek marca 2015. Do tematu już wkrótce wrócimy. Will O.


11

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

każdej soboty przez miasto przejedzie 114 składów

jest to nie do końca dobra wiadomość

objazd dla Pociągów 60 nowych sparaliżuje Spalding miejsc pracy

„Przez najbliższe 5 tygodni soboty w Spalding będą prawdziwym koszmarem dla mieszkańców. Przez miasto poprowadzono objazd dla pociągów, które tylko tak można było wyprowadzić z remontowanego torowiska linii East Coast.”

w Spalding

spalding Przez najbliższe pięć sobót Spalding prawdopodobnie zostanie komunikacyjnie sparaliżowane przez nadzwyczajną liczbę pociągów, jakie w te dni będą przejeżdżać przez to miasto. Przewiduje się, że w ciągu najbliższych pięć sobót w Spalding będzie można zaobserwować poważne utrudnienia w poruszaniu się samochodem. Wszystko to przez ogromną liczbę pociągów, które tymczasowo będą korzystać z linii kolejowej biegnących przez to miasto. Szacuje się, że w każdą sobotę kolejnych pięciu tygodni przez Spalding przejedzie około 114 składów towarowych i osobowych. Zazwyczaj normalna ich liczba to 22 składy, które i tak często blokują miasto, głownie przy przejazdach kolejowych. Te tymczasowe zmiany w ruchu pociągów spowodowane będą licznymi naprawami głównej linii East Coast. Podczas prac pociągi będą musiały skorzystać z objazdów przez Spalding. Najlepsze jest to, że firma Network Rail, która odpowiada za to zamieszanie nie raczyła nikogo o tym fakcie poinformować. Urząd miasta dowiedział się o tym nadchodzącym komunikacyjnym chaosie z lokalnej gazety. Tak samo jak policja, straż pożarna i pogotowie. Radni ze Spalding są oburzeni ze względu na brak jakiegokolwiek kontaktu ze strony firmy kolejowej. Dopiero po publikacji krótkiego artykułu informacyjnego zleconego przez Network Rail wszyscy dowiedzieli się

spalding o tej tymczasowej zmianie w ruchu kolejowym. Dopiero, kiedy zawrzało w radzie miasta firma raczyła udzielić szerszych informacji w tej sprawie. Rada jednak protestuje i nie chce pozwolić na przeprowadzenie objazdu przez Spalding. Swój protest dodatkowo motywuje faktem, że miejski wiadukt Vernatts Bridge jest w tak słabym stanie, że może nie wytrzymać zmożonego ruchu pociągów. Firmie zarzuca się również, że ten sam wiadukt miał zostać zastąpiony nowym. Miało to mieć miejsce do świąt Wielkanocnych. Jak na razie nie widać, aby cokolwiek było zrobione w tym kierunku. Firma Network Rail w swoim oficjalnym oświadczeniu informuje, że Vernatts Bridge w miarę możliwości został ostatnio wzmocniony i nie ma obawy, aby miał nie wytrzymać dodatkowego ruchu kolejowego. Firma dodatkowo zarzuca radzie Spalding i właścicielom gruntów na których stoi wiadukt, że specjalnie utrudniają dostęp do niego. Ma to uniemożliwiać jego wymia-

nę i prowadzenie prac naprawczych. Wojna pomiędzy radnymi ze Spalding a Network Rail trwa już dobre kilka lat. Niespełna 4 lata temu pisaliśmy o sporze pomiędzy tymi dwoma stronami odnośnie wymiany jednej latarni oświetlającej kładkę dla pieszych nad torami. W sumie chodziło o wymianę żarówki, która się spaliła i nikt nie śpieszył się, aby ją wymienić. Dopiero, kiedy mieszkańcy miasta zaczęli żądać jej wymiany okazało się, ze miasto zwala wszystko na firmę kolejową. Latarnia należąca do miasta stała przy torach na terenie firmy kolejowej. Dlatego miasto chciało, aby żarówkę wymieniła właśnie ona. Jednak Network Rail stwierdziło, że skoro latarnia należy do miasta i oświetla nie jej kładkę to miasto jest odpowiedzialne za jej naprawy i konserwację. Po kilku tygodniach sporu żarówkę wymieniła firma kolejowa „w trosce o przechodniów” korzystających z kładki nad torami. Krzysztof Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

60 nowych miejsc pracy w sektorze spożywczym zostanie utworzonych w Spalding w wyniku restrukturyzacji Produce World Group. Firma zamierza podjąć współpracę z Lincolnshire Field Products (LFP) i przenieść część swojej produkcji do Wykeham koło Spalding. I choć dla mieszkańców Spalding i okolic jest to dobra wiadomość tak dla 250 obecnych pracowników fabryki w Butterwick koło Bostonu oznacza to niepewną przyszłość. Produce World Group planuje bowiem zamknięcie tej fabryki i przeniesienie produkcji. W nowym miejscu odbywał by się całkowity proces produkcji od uprawy przez zbiory, przetworzenie i pakowanie gotowych produktów. W ramach restrukturyzacji zamknięta zostanie także fabryka w Swinderby znajdująca się 8 mil na południowy-zachód od Lincoln. Produkcja i pakowanie tradycyjnie uprawianych warzyw korzeniowych zostanie przenie-

siona do Isleham w południowo-wschodnim Cambridgeshire. W Isleham planowana jest w związku z tym rozbudowa i zatrudnienie większej liczby osób. Produce World Group rozpoczęła już konsultacje z pracownikami oddziałów przeznaczonych do zamknięcia. Przewodniczący firmy Neil Fraser powiedział, że są świadomi tego jaki wpływ decyzja ta będzie miała na pracowników firmy, których miejsca pracy przeznaczone są do likwidacji. Rozważane są wszystkie możliwe opcje zanim zapadnie ostateczna decyzja o wprowadzeniu zaproponowanych zmian. Obie fabryki zostaną otwarte jeszcze przez kilka miesięcy a firma zapewnia, że zrobi wszystko aby pomóc dotkniętym pracownikom w znalezieniu zatrudnienia w tym także w ramach Produce World Group. Zmiany te są konieczne by sprostać obecnym i przyszłym wyzwaniom w branży spożywczej związanych z dużą konkurencję w sprzedaży detalicznej, spadającej konsumpcji i zmiany w zwyczajach kupujących – dodał Neil Fraser. Joanna Szczepaniak


12

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

FILMY, KTÓRYCH NIE MOŻNA PRZEGAPIĆ

„IDA” Z OSCAREM LEPSZA OD „THE IMITATION GAME” ALE OBEJRZEĆ SIĘ NIE DA? KINO EUROPEJSKIE Jak zmusić Brytyjczyków do obejrzenia dwugodzinnego �ilmu z napisami? Nad odpowiedzią na to pytanie zastanawia się Vincent David, korespondent BBC, który twierdzi, że nagrodzona Oscarem Ida nie ma szans na odniesienie sukcesu jako przebój kinowy na wyspach brytyjskich. Czy wszystko musi być podane Brytyjczykom na tacy? Czy foch Brytyjczyków na Idę powodowany jest brakiem Oscara dla „The Imitation Game”, który pomimo 8 nominacji nie dostał ani jednej statuetki?

Zamów reklamę w tym miejscu: 077 951 48 565 / reklama@naszestrony.co.uk

Przed miesiącem w artykule pt.: „8 nominacji do Oskara dla �ilmu o łamaczach Enigmy, a rola Polaków przemilczana?” (patrz: www. naszestrony.co.uk) pisaliśmy o tym, że w ekranizacji historii znanej na całym świecie pominięto bardzo istotne fakty. Przez 114 minut historii o Enigmie ani razu nie wspomniano o Marianie Rejewskim, Jerzym Różyckim czy też o Henryku Zygalskim, bez których złamanie szyfru byłoby niemożliwe. Mówiono jedynie coś o Polakach. W �ilmie niemalże całkowicie przemilczano udział polskich naukowców. Dziś nie wiele brakuje, by historyczny dla polskiej kinematogra�ii pierwszy polski Oscar dla Idy został również przemilczany. Swoją cegiełkę do tego przykłada dziennikarz BBC, Vincent David. Kim jest? To dziennikarz piszący dla BBC o tematyce �ilmowej. Przed 4 laty przypomniał o całkowicie pozbawionym dialogów �ilmie produkcji rumuńskiej, w której nie pada ani jedno słowo. Najwyraźniej dzięki temu właśnie �ilm miał dla jakiś urok dla spostrzegawczego krytyka. Mowa o �ilmie z 1961 r. pt.: „A Bomb was Stolen”. Autor nie szczędził mu wówczas słów zachwytu. Zapewne nie przewidział, że w 20015 r. przyjdzie mu skomentować fakt uzyskania Oscara przez Polaka - Pawła Pawlikowskiego, za �ilm Ida. Warto podkreślić, że pierwszego dla Polski Oscara. Uchodzący w redakcji BBC za eksperta od kina i �ilmów na dużym ekranie, Vincent David zastanawia się dziś co zmusi brywww.naszestrony.co.uk

tyjskich fanów kina do oglądania dwugodzinnego �ilmu z napisami? Jego zdaniem �ilm z uwagi na swoje pochodzenie, jest skazany na porażkę w Wielkiej Brytanii. W pewnym sensie jest to tra�iona krytyka, ale czy przez lenistwo Brytyjczyków, którym nie chce się czytać napisów w kinie, na �ilm w ogóle nie warto zwracać uwagi? Faktem niezaprzeczalnym jest to, że Polacy od lat oglądali �ilmy z napisami i nikt nie narzekał, a Brytyjczycy mogli nieustannie cieszyć się z pełnego zrozumienia oryginalnej ścieżki dźwiękowej. Wszystko dzięki temu, że zdecydowana większość �ilmów produkowanych na świecie to anglojęzyczne produkcje. Filmy mające szanse na sukces to takie produkcje, w których aktorzy mówią po angielsku. Czy trzy akapity, zawierające góra dwa zdania o „Idzie”, na artykuł liczący 5.300 znaków to wszystko na co stać dziennikarza BBC? Wszystko wskazuje, że Vincent David nie miał możliwości obejrzeć Idy. Film, który zdobył historycznego dla Polski Oscara, trwa bowiem

83 minuty, a nie dwie godziny, jak wspomina autor skazującego na de�initywną porażkę zagraniczne produkcje. Produkcja Pawlikowskiego jest krótsza o pół godziny od �ilmu glory�ikującej udział Brytyjczyków w złamaniu Enigmy, ale przegrywa bo brzmi w języku dobrze znanym tylko Polakom. I mógłbym się założyć, że Vincent David nie wie, że Paweł Pawlikowski miał w swojej historii produkcję dla BBC. Mowa o produkcji pt.: „Last Resort”, za którą znawcy kina przydzielili Polakowi z pochodzenia nagrodę BAFTA. Czy warto się zatem przejmować krytyką polskiego �ilmu napisaną ręką Brytyjczyka z BBC? Można by było, ale tylko wtedy gdyby była oparta o treść �ilmu, a nie o trudności w jego zrozumieniu. Zdecydowanie polecamy do obejrzenia, zarówno jeden i drugi. Filmy wiele wyjaśniają, zarówno jeśli chodzi o historię Polski, jak i historię Polaków, którzy tak wiele poświęcili, by uratować zarówno Europę jak i Wielką Brytanię. Adam Andrzejko


13

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

po Około 48 godzinach czytania przychodzi żal, że to koniec...

dzięki wam tę książkę będzie można pokazać czytelniczkom w uk

Banff Mountain Film Festival

Festiwal filmowy dla miłośników górskich przygód

recenzja ksiąŻki Będąc ostatnio w bibliotece we wschodniej Anglii, zastanawiałam się co by tu wybrać z pośród polskich książek, które znaleźć można na regałach. Niestety nic nie zwróciło mojej uwagi, bo przeczytałam już chyba każdą interesującą mnie książkę. Wyszłam z biblioteki zniesmaczona faktem, że nic nowego nie mogłam tam znaleźć. Całkiem niespodziewanie wpadła w moje ręce wspaniała i pełna optymizmu książka Justyny Nowak „Opowieść Emigracyjna”. Książka jest dostępna na stronie Zaczytani.pl za jedyne 21 PLN, a wysyłka następuje w ciągu 3 dni od zamówienia. Książka szybko trafia pod wskazany adres. Z całą pewnością tę opowieść można zaliczyć do lektury kobiecej. Po pierwszych linijkach czytelnik ma kontakt z treścią napisaną dość humorystycznie, choć przy zachowaniu powagi wydarzeń jakie mają miejsce. Autorka przytacza problemy z życia osoby decydującej się na przyjazd do Anglii, która nie zna języka angielskiego. Jej bohaterka ma trudności ze nalezieniem zakwaterowania i wystarczającej ilości pieniędzy. Mimo to jej perypetie są dość optymistycznie opisane. Przedstawiona w książce młoda kobieta jest idealnym wzorcem na to jak przetrwać trudne chwile na emigracji i to zwłaszcza jeśli ktoś jest zdany głównie sam na siebie. Poznajemy wzór działania, z którego wynika po pierwsze, że nie można się poddawać i to pomimo wielu nie powodzeń, a po drugie,

peterborough Justyna Nowak planuje przetłumaczyć „Opowieść Emigracyjną”. Fragment książki za zgodą autorki, drukujemy na str.15. by nie oglądać się za siebie i iść zawsze za głosem rozsądku. Nie sądziłam, że książka aż tak mocno mnie wciągnie. Czyta się ją z ogromną przyjemnością oraz rosnącą ciekawością, stawiając sobie wciąż pytanie: co dalej? Przyznam, że jestem wybredną czytelniczką. Książkę pochłonęłam w przeciągu niecałych 48 godzin, z przerwami na codzienność życia. Czytając kolejne strony trudno ukryć wzruszenie. Kartka po kartce zastanawiałam się co się dalej wydarzy w życiu głównej bohaterki. Z wielkim żalem krzyknęłam sama do siebie „ooo to już koniec”. Nim zdążyłam się obejrzeć okazało się, że przeczytałam całą książkę. Czując ogromny niedosyt postanowiłam napisać do autorki. Zwróciłam się do niej z pytaniem czy w przyszłości zamierza wydać drugą cześć tej wspaniałej opowieści, przepełnionej emocjami smutku i radości? Odpisała ciesząc się z mojej pozytywnej

reakcji. To jaką odpowiedź uzyskałam pozostawię w tajemnicy. Zdradzę tylko, że dowiedziałam się, iż Justyna Nowak po wydaniu w 2010 roku „Opowieści Emigracyjnej” planuje wydanie anglojęzycznej wersji tej o to książki. Niestety są to koszta, więc żeby jej plan mógł być zrealizowany poprosiła swoich czytelników, przyjaciół oraz ludzi którzy dobrze jej życzą o pomoc w tym przedsięwzięciu. Na ten cel potrzeba £3.500. Wystarczy z wyrazu dobrej woli wejść na stronę: www.crowdfunder.co.uk/ immigration-story, gdzie można wpłacić dowolną kwotę. Mocno trzymam kciuki, by to co autorka zaplanowała zostało zrealizowane i czekam z niecierpliwością na drugą część. „Opowieść Emigracyjna” to książka godna polecenia i wiem to z całą pewnością, że jest idealna na prezent dla osób lubiących opowiadania. Elżbieta Franek

www.naszestrony.co.uk

Najbardziej prestiżowy festiwal filmów górskich Banff Mountain Film Festival już 13 marca zawita do Cresset w Peterborough w ramach światowego tournee. Będzie to wyjątkowa gratka dla pasjonatów kina o bardzo nietypowej kategorii. Miłośnicy górskich przygód będą mieli okazję zobaczyć wybór krótkometrażowych filmów nakręconych przez wiodących na świecie producentów filmów przygodowych. Należą oni do globalnej społeczności zajmującej

się wspinaczką wysokogórską. Dwu i półgodzinny program został wybrany z ponad 370 filmów nadesłanych na prestiżowy Banff Mountain Film Festival, który odbył się w listopadzie 2014 roku w Canadian Rockies czyli w paśmie Gór Skalistych w Kanadzie. Festiwal ten to podróż dookoła świata z udziałem niezwykłych postaci, których nagrania w akcji powodują gęsią skórkę. Bilety w cenie £13.50 lub £11.50 dla grup ośmioosobowych dostępne są w kasie biletowej pod numerem 01733 265705 lub na stronie internetowej www.cresset.co.uk. J.S.

W skrócie: Utworzono tu idealne warunki dla firm

Nowy biznes park już w kwietniu st.ives

Nowy biznes park powstający przy drodze A14 w pobliżu St Ives już niedługo będzie gotowy na przyjęcie firm zainteresowanych rozwojem swojej działalności w Cambridgeshire. Dwa pierwsze budynki, które stanęły na terenie parku biznesowego The Lakes będą ukończone już w kwietniu. Nie wiadomo jeszcze jakie firmy wprowadzą się do nowo wybudowanych nieruchomości lecz zainteresowanie nimi jest duże. Dla mieszkańców regionu oznacza to znaczną poprawę sytuacji na

rynku pracy. Tym bardziej, że na przestrzeni lat na terenie parku powstawać będą kolejne budynki, które oferować będą doskonałe warunki dla firm. Największym atutem biznes parku jest jego lokalizacja. The Lakes znajduje się zaledwie 12 mil od Cambridge i oferować będzie znacznie niższe ceny od tych obowiązujących w mieście uniwersyteckim. Dodatkowym atutem będą ulepszenia na drodze A14 zaplanowane na przyszły rok. W projekt budowy The Lakes zaangażowane są dwie firmy deweloperskie Upstream Developments z Oxfordu i R&H Estates z Peterborough. J.S.


Zapraszamy na zakupy Skorzystaj z naszych promocji Mlevit Mąka Luksusowa

Mleko Łaciate 2%

Kucharek 200g

1L

!

Fruktus Ogórki Konserwowe 900ml

1kg

0

2 sztuki

100

49

Majonez Winiary 700ml

Frubex Kompoty 900ml

139

Szynka Wiejska 1kg

499

Świeży Filet z Kurczaka 1kg 99

3

045

Red Bull

Coca Cola

0,25L

2,25L

079

099

Kiełbasa Wielkopolska

1kg

299

Świeża Karkówka 1kg 99

089

099

Sokołów Parówki Odtłuszczone 1kg 49

Ser Morski 1kg

Świeży Schab 1kg

Świeże Żeberka

3

3

449

349

1kg

349

Promocja na powyższe produkty trwa od 26.02.2015 do 26.03.2015

573 - 577 Lincoln Road Peterborough PE1 2PB Cambridgeshire

Godziny otwarcia: Pon - Sob 9:30 - 21:00 Niedziele 10:00 - 20:00

W naszej ofercie znajdują się tylko świeże mięsa i wędliny od starannie wyselekcjonowanych dostawców i producentów


15

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Fragment książki wydanej w 2010 r.

Opowieść Emigracyjna

Historia Klary, która postanowiła wyjechać do Londynu rozdział 1 Przeciągnęłam się leniwie. Nie otwierając oczu, pomacałam blat drewnianego stolika w poszukiwaniu drinka. Z wściekle kolorową parasolką i połówką cytryny, a jakże. Kiedy przyjemny chłód dotarł wreszcie do żołądka, uśmiechnęłam się pod nosem. Tak. To właśnie większość śmiertelników ma na myśli, mówiąc: „Wakacje”. Ledwie skierowałam wzrok na pusty już prawie kieliszek, a jakby czytając w mych myślach, wyrósł przede mną kelner. A właściwie ktoś, kto pracował jako kelner, gdyż równie dobrze mógłby być jednym z tych występujących w boysbandach młodzieńców. Wiecie, tych, co wiją się w strugach deszczu spływających po ich nagich, opalonych torsach i śpiewają o tym, jak to nigdy cię nie opuszczą i będą miłować, póki świat nie zaprzestanie swej egzystencji. Taaa. Zerknęłam dookoła. A właściwie jedynie odrobinę uniosłam powieki, gdyż ostre przedpołudniowe słońce nie próżnowało. W przeciwieństwie do całej reszty plażowej populacji, rzecz jasna. Moim jedynym zmartwieniem była obecnie poza, w której najwygodniej byłoby dalej nic nie robić. Podniosłam się więc nieco i zarzuciłam nogę na nogę. Tak, od razu lepiej. Mój wzrok zatrzymał się na łydkach. Nawet niezłe. Mocne i wyrzeźbione godzinami wyrzeczeń w fitnessowych salach tortur. Nie tak jak kiedyś – powiewające przy każdym silniejszym podmuchu wiatru. Chwilę potem pod lupą znalazły się uda (zero cellulitu), brzuch (przyjemny kaloryfer) i dłonie (skrupulatnie chronione przed koszmarem prac domowych grubymi żółtymi lateksowymi rękawiczkami). Głęboko wciągnęłam morskie, przepełnione latem powietrze. Cóż za harmonia. Idealne zgranie bezchmurnego błękitu nieba z delikatnym szumem ciepłego morza. Tylko ten dźwięk. Dziwnie znajomy, niepokojący odgłos wdarł się niespodziewanie w rajską oazę niczym dziki wrzask uczniów wylegających na puste korytarze na dźwięk wyczekiwane go od czterdziestu pięciu minut dzwonka. Dzwonka! Przeklęty budzik bombardował me uszy ostrą, wręcz wpijającą się w mózg melodyjką, absolutnie nie zwracając uwagi na to, że wła-

śnie zniszczył jeden z lepszych snów, jakie dane mi było zaznać. Kto wymyślił te mechaniczne potwory, bezlitośnie wciągające z powrotem do szarej rzeczywistości! Rzuciłam mu najgorsze z możliwych spojrzeń. Nie zareagował. Wyczołgałam się więc z wielkim trudem z cieplutkiego kołdrowego kokonu, znalazłam wciśnięte pod łóżko puchowe różowe kapcie, ruszyłam do kuchni i napełniłam czajnik. Nie ma to jak gorąca herbata na dobry początek dnia. Z parującym kubkiem w dłoni podeszłam do nowo nabytego płaściutkiego cudu techniki – efektu wielomiesięcznego echa w lodówce, jako że stanęłam przed trudnym wyborem – nowy telewizor albo dostatnie jedzenie.. …Nie ma obecnie pieniędzy na zawodową armię… Klik. …654 tysiące osób mieszkających na wsi pozostaje bez pracy… Klik. …bankowcy ostrzą sobie zęby na pieniądze emerytów… Powiało optymizmem. Przełączyłam więc na jakiś kanał muzyczny. Grupa porośniętych mięśniami ofir ataku szalonego tatuażysty, upstrzonych wszelkimi dostępnymi u jubilera akcesoriami, szpanersko podskakiwała w rytm bębnów i basów. Tło nato miast stanowiły skąpo odziane efekty chirurgiczne go skalpela o nienagannym makijażu i nierealnie bujnych włosach, całkowicie rozanielone, nie wiado mo tylko, czy widokiem tychże samców, czy też ich wielkich i nieprzyzwoicie drogich wozów. A może jedno i drugie. Przynajmniej trochę poduczyłam się tego nieszczęsnego angielskiego, zapamiętując słowa takie jak „baby”, „yeah” czy „tonight”. No właśnie, angielski. Wszędobylski i często zupełnie dla mnie niezrozumiały. No bo co niby znaczy ten „letout” na szybach sklepów odzieżowych? Najwyższy czas po myśleć o jakichś korepetycjach. Tyle że jak widzę „an gielski, najskuteczniej, 10 zł, naprawdę warto”, to mój zapał gdzieś się ulatnia. To może kursy? A jak będę najsłabszym uczniem? W moim wieku taki stres? Mowy nie ma. Jeszcze dobrze nie ochłonęłam po koszmarach zbyt długiego stania pod tablicą z bru dzącą kredą w jednej i mokrą gąbką w drugiej ręce. I z wiecznie niedokończonym zadaniem z algebry. I pełnym zwątpienia spojrzeniem zbyt

wymagającej, wręcz sadystycznej nauczycielki. Brrr. W takim razie może darmowe lekcje internetowe? W domowym zaciszu, nikt nie patrzy, nie krytykuje, no i cena nie najgorsza. Taa, tyle że moja ostatnia próba nauki zu pełnie niespodziewanie dla mnie samej przerodziła się w sprawdzanie rozkładu autobusów do centrum miasta i odpisywanie na do połowy zakurzone już maile. No dobra, wezmę się za siebie i poszukam w końcu ogłoszeń w sprawie korepetycji. Może nawet jeszcze dziś. OK, ostatni łyk herbaty i czas do łazienki. Jak pomyślę, ile toaletowych czynności musi wykonać kobieta rano, to wyjątkowo, w tym jednym jedynym przypadku, żałuję, że nie jestem mężczyzną. No, może jeszcze kiedy pomyślę o okresie. I o porodzie. I o codziennym gotowaniu, zmywaniu, praniu, prasowaniu, zakupach spożywczych (zakupy dla przyjemności to już zupełnie co innego), myciu okien, wieszaniu prania i myciu podłóg. Mmm, kobieta to ma dobrze. Z braku czasu (czytaj: z powodu czasu zmar nowanego na przemyślenia egzystencjalne) makijaż ograniczyłam jedynie do wytuszowania rzęs i po ciągnięcia ust półprzezroczystym błyszczykiem. Tym długotrwałym. Tyle że jakimś dziwnym zbie giem okoliczności błyszczyki nie chcą długo trwać na mych ustach. Wystarczy szklanka napoju czy ka napka – i po kosmetycznym błysku. Chyba z uporem maniaka wybieram te przeterminowane. No bo prze cież reklamy nie kłamią. Ostatnie zerknięcie w lustro (odbicie w mia rę zaaprobowane) i do pracy. Jeszcze tylko torebka. Gdzie ja położyłam tę przepastną granatowo-białą torbę?! Ostatnio miałam ją na bazarze owocowo-warzywnym i zmieściło się do niej kilo bananów i kilka dorodnych jabłek. Nie dość, że nigdy nie mogę nic znaleźć w torebce, to jeszcze oczywiście nie mogę znaleźć samej torebki. Po kilku dobrych minutach udało mi się ją zlokalizować na balkonie miedzy do niczką a miniaturowym stoliczkiem. Już sięgałam po klucze, kiedy usłyszałam melodyjny kościelny śpiew, oznajmujący, że dostałam SMS. No teraz to już na pewno spóźnię się na autobus. Jednak z ciekawością wygrać się nie da Justyna Nowak www.naszestrony.co.uk

Masz już dość brudnego dywanu? Denerwuje Cię nieprzyjemny zapach? Profesjonalne czyszczenie

Wykładzin

Dywanów

Tapicerek meblowych

Tapicerek samochodowych

Zadzwoń do nas i dołącz do grona zadowolonych klientów AGNIESZKA

07714252773 ANDRZEJ

07840604118

Staly cennik: Pierwsze pomieszczenie £20 Każde kolejne £10 Schody £15 Tapicerka samochodowa £40 Przy pierwszej wizycie otrzymasz karnet na trzecie czyszczenie za 50% ceny!


SW CAR SUPERMARKET Każdego misiąca pomagamy setkom osób uzyskać tani kredyt UWAGA! Prosimy umawiać się na wizyty!

Ze względu na duże zainteresowanie naszą ofertą prosimy wcześniej umówić się na wizytę. Kontakt w j. polskim! Klienci wcześniej nieumówieni nie zostaną obsłużeni.

£12,750

£238,00

miesięcznie

VW Touran Sport - 2012 7osobowy

£11,950

£223,07

miesięcznie

Audi A5 TDi Sport - 2008

£13,250

£247,33

miesięcznie

BMW 5 Series 520d - 2011

£11,750

£219.33

miesięcznie

Ford S-Max Titanium 2011 / 7 osobowy

£12,650

£236,13

miesięcznie

Audi A6 TDi S Line - 2010

£11,543

£199.74

miesięcznie

BMW 3 Series 320d - 2011

Nasza nowa strona internetowa jest już aktywna i uaktualniona o nowe oferty aut. Serdecznie zapraszamy do jej odwiedzenia. Adres www.swcarkomis.uk

£10,850

£202,53

miesięcznie

VW Touran Sport - 2011 7 Osobowe

£11,990

£223,81

miesięcznie

Audi A1 TDi S Line - 2011

£8,000

£149,33

miesięcznie

Vauxhall Insignia Exclusiv - 2011

£6,950

£129,73

miesięcznie

Ford S-Max Titanium - 2006 7 Osobowe

£11,650

£217,47

miesięcznie

Audi A4 TDi E SE - 2010

£11,581

£216,18

miesięcznie

VW Passat Cc - 2011

Ceny

Samochody

Podana powyżej suma miesięcznej raty została obliczona przy uwzględnieniu wpłaty własnej w wysokości 20% od ceny samochodu. Oprocentowanie w tej symulacji kredytowej wynosi 8% w skali roku. Wpłata własna jednak nie jest wymagana.

98% naszych samochodów miało tylko jednego poprzedniego właściciela. Każdy samochód ma pełną historię serwisową. Powyższe ceny zawierają 12 miesięcy gwarancji, 12 miesięcy M.O.T. oraz Service. Napraw w ramach gwarancji można dokonać w naszym warsztacie lub w jakimkolwiek innym na terenie UK. Zadzwoń do nas w celu uzyskania więcej informacji

Auto na kredyt

Kontakt z nami

W naszej ofercie posiadamy ponad 350 samochodów, które zakupić można w atrakcyjnym systemie ratalnym. Oprocentowanie kredytu wynosi od 6 do 8 procent w skali roku. Pierwsza rata pobierana jest dopiero po 2 miesiącach od daty zakupu samochodu.

Kontakt z Krzysztofem w j. polskim i angielskim

077 951 48 565

Ze względu na duże zainteresowanie nasza oferta prosimy wcześniej umawiać się na spotkanie. Możemy nie mieć czasu na obsługę klientów wcześniej nieumówionych. Nasze samochody dostępne są na stronie

www.swcarkomis.uk


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

przyczyną wielu pożarów są bardzo nierozsądne decyzje

pożar spowodowała Bluza w piekarniku!

17

BBC Inside Out - program o polakach

Polacy są “nawet inteligentni”...

cambridge Pożar mieszkania w dzielnicy Arbury w Cambridge został spowodowany przez mężczyznę, który w niewyjaśnionym celu pozostawił swoją bluzę w piekarniku. Oto szczegóły tego nietypowego zdarzenia, do którego doszło we wtorek 17 lutego o godzinie 21:56, kiedy to do pożaru mieszkania znajdującego się przy Molewood Close wezwano straż pożarną. W akcji gaszenia pożaru wzięły udział dwie ekipy strażackie z Cambridge. Kiedy ugaszono ogień w piekarniku i oddymiono mieszkanie oczom zdumionych strażaków bardzo szybko ukazała się przyczyna pożaru. Była nią bluza, którą w nagrzanym piekarniku

uk/somerset pozostawiał mieszkający w objętym ogniem domu mężczyzna. Straż pożarna została wezwana przez sąsiadkę mężczyzny i jej siostrę Tracey Fenton. Gdy kobiety usłyszały alarm dobiegający z sąsiedniego mieszkania

postanowiły pójść i sprawdzić co spowodowało jego aktywację. Kobiety weszły do mieszkania i zlokalizowały źródło pożaru po czym wezwały straż pożarną. Mężczyzna, który znajdował się w mieszkaniu był zdezorientowany. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Rzecznik Cambridgeshire Fire and Rescue Service przy ostrzega aby nigdy nie wkładać do piekarnika materiałów łatwopalnych takich jak ściereczki czy ubrania nawet jeśli jest on wyłączony bądź skończyliśmy już z niego skorzystać. - Nigdy nie susz ubrań w piekarniku a co najważniejsze upewnij się zawsze, że masz w domu działający czujnik dymu – przypomina rzecznik straży. J.S.

www.naszestrony.co.uk

Lokalny radny miasta Chard w hrabstwie Somerset został skrytykowany za określenie Polaków jako „nawet inteligentnych”. Stwierdzenie to znalazło się w raporcie opublikowanym przez  Nigel’a Pearsona i dotyczy programu BBC Inside Out, gdzie jeden z odcinków ma skupić się na lokalnej Polonii żyjącej w miasteczku Chard. BBC oficjalnie wystąpiło do rady miasta o współpracę podczas tworzenia tego programu. Radny Pearson na jednym ze spotkań rady miasta przedstawił swój punkt widzenia na ten temat. W napisanym przez niego samego raporcie znalazło się takie stwierdzenie „Uważam, że program BBC

jest świetną okazją na poznanie lokalnej Polonii i zachęcenia jej do większej integracji z Brytyjczykami i innymi mniejszościami etnicznymi na terenie naszego miasta. Uważam, że Polacy są bardzo ciężko pracującymi ludźmi i są nawet inteligentni”. Ostatnie stwierdzenie radnego reszta rady miasta uznała za protekcjonalne i nie na miejscu. Ogólnie radny Pearson jest bardzo za realizacją programu BBC o Polakach, ponieważ będzie on bardzo pozytywny. Widać też, że docenia naszą pracę. Niestety boli fakt, że chyba jego opinia o naszej inteligencji nie była zbyt pozytywna skoro poznając kilku Polaków stwierdził z zaskoczeniem, że nie jesteśmy tacy głupi. K.S.


18 Office for National Statistics

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Na szczycie niechlubnych statystyk

10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 18 miesięcy

Kobieta wyłudziła towar za £9,600 ale uniknęła więzienia

peterborough

bedford Bedfordshire ma największy wskaźnik zabójstw w całej Wielkiej Brytanii. Według danych opublikowanych przez Office for National Statistics w Bedfordshire na jedną osobę przypada największa liczba zabójstw przebijając nawet Londyn, w którym życie rocznie traci wiele osób. Na przełomie lat 2013/14 w Bedfordshire dwanaście osób straciło życie z rąk innej osoby. W Londynie było ich znacznie więcej bo aż 108 osób zostało zabitych w tym samym okresie czasu. Jednak jeśli weźmiemy pod uwagę liczbę osób, które zamieszkują każdy z tych regionów to Bedfordshire ma znacznie wyższy wskaźnik zabójstw.

W Bedfordshire 18.9 osób na milion mieszkańców stało się ofiarami zabójstw. W Londynie wskaźnik ten wynosi 10.5 osób na milion mieszkańców. Różnica jest zatem ogromna. Na drugim miejscu znalazło się South Yorkshire ze wskaźnikiem 16.9 osób na milion a następnie Lincolnshire ze wskaźnikiem 16.6 osób na milion mieszkańców. Mark Clarke dyrektor organizacji Walk to Freedom pomagającej uzależnionym od narkotyków i alkoholu powiedział, że tylko wspólna praca pomiędzy organizacjami charytatywnymi i instytucjami publicznymi może poprawić tą sytuację. Potrzeba dużo wysiłku i ścisłej współpracy aby pomóc młodym ludziom w trzymaniu się z dala od przestępstw. Tym sposobem zwiększyć się bezpieczeństwo. Joanna Szczepaniak

Pisaliśmy niedawno o 25-letniej Brytyjce Louise Merritt, która wyłudziła towar o wartości £9,600, a za pieniądze uzyskane z jego sprzedaży kupiła sobie między innymi samochód i psa Chihuahua. Jak się okazuje uniknęła ona kary więzienia. Przypomnijmy okoliczności tej sprawy, by zrozumieć intencje łaskawego wobec niej sądu.. Kobieta od 2011 roku pracowała w magazynie Kiddicare w Peterborough jako doradca w dziale obsługi klienta. Swoją pozycję wykorzystała do wyłudzenia towaru na znaczną kwotę £9,600. Kobieta wysyłała zamówienia na różne adresy używając danych osobowych członków swojej rodziny, którzy nie mieli o niczym pojęcia. Wpadła jednak po tym jak jeden z towarów był nie dostępny w magazynie i zamówienie zostało sprawdzone. Kobietę zwolniono i skierowano sprawę do sądu. Podczas rozprawy, która odbyła się 19 stycznia w Peterborough Crown Court 25 latka przyznała się do stawianego jej zarzutu

www.naszestrony.co.uk

oszustwa poprzez nadużywanie swojej pozycji. Od lipca do października kobieta wyłudziła towar w wysokości £9,600. Następnie sprzedawała go na eBay’u po zaniżonych cenach na czym zarobiła jedynie około £3,000. Obrońca Nenad Spasojevic powiedział, że Louise Merritt jest samotną matką, która miała kłopoty finansowe i bała się, że zostanie zwolniona w związku z redukcją etatów po sprzedaży firmy przez właściciela Morrisons. Kobieta została wypuszczona za

kaucją do czasu kolejnej rozprawy, która odbyła się we wtorek 17 lutego. Sąd skazał ją na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 18 miesięcy. Kobieta musi również odpracować 120 godzin prac społecznych. Sędzia Mark Ockleton orzekający w tej sprawie powiedział: Nie ulega wątpliwości, że firma poniosła znaczne straty finansowe, ale największym przegranym jesteś ty. Nie potrafię sobie wyobrazić kto zaufa ci w przyszłości. Krzysztof Szczepaniak


opowiadanie

zapamiętaj i nie przegap tego zjawiska!

Zaciska zęby i pracuje dzień po dniu. Praca przez agencje jest bezpieczniejsza. Nie musi się martwić o zarobek. Wie że zawsze może skoczyć do przełożonego i zapytać czy nie ma jakiejś dodatkowej roboty.

Zrozumcie ją Kinga wichtowska

Przyczyna W jej domu nigdy się nie przelewało. Rodzina ledwo wiązała koniec z końcem. Od pierwszego do pierwszego. Pierwszy był dniem święta. Wtedy matka robiła prawdziwy obiad. Taki z dwóch dań. Na pierwsze zawsze był rosół. Na drugie polskim zwyczajem schabowy i ziemniaki. Następnego dnia zaczynało się już oszczędzanie. Odstawała od swoich rówieśników. Oni nosili markowe ciuchy i mieli modne zabawki. Ona nosiła za duże bluzy i wytarte spodnie po córce sąsiadów. A jej zabawkami były szmaciana lalka i proca zrobiona z kawałka sznurka i patyka. Jej życie towarzyskie można było określić brakiem życia towarzyskiego. Wycieczki do kina czy teatru były stanowczo poza jej zasięgiem. Finanse okrojone zostały do zaspokojenia potrzeb edukacyjnych. Rodzice choć biedni, stworzyli jej wspaniały dom. Podarowali jej miłość i wiarę, że zawsze będą po jej stronie. Kochali ją równie mocno gdy przynosiła piątki ze szkoły i tłukła okna w domach sąsiadów. Nie mogli jednak sprawić by jej start w dorosłość był tak łatwy jak w przypadku jej rówieśników Jej ulubioną bajką w dzieciństwie była ta o „Brzydkim kaczątku”. Chciała wierzyć, że gdy dorośnie także przemieni się w pięknego łabędzia. Zdarzenie Przez rok po ukończeniu studiów próbowała znaleźć pracę. Szukała w obrębie swojego województwa. Nie miała oszczędności, by móc wyjechać gdzieś dalej. Odpowiadała na setki ogłoszeń, dołączając do nich raz po raz cv i listy motywacyjne. „Nie sposób mieć 20 letnie doświadczenie w zawodzie, mając ledwo ukończone 25 lat” z żalem myślała.

19

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Była na kilku rozmowach. Zazwyczaj zapraszali ją na kolejną, a później jeszcze kolejną, a później nie było już nic. Hasło „My do pani oddzwonimy.” zaczęła z czasem utożsamiać z „Zapomnij, nie chcemy Cię.”. Kłamał ten kto mówił, że życie zmienia się w jednej chwili. Życie zmienia się nieustannie a zmiany są tylko wypadkową powstającą w wyniku zderzenia ze sobą kolejnych wydarzeń. Jej świat obrócił się do góry nogami dokładnie w 4h 53minuty. Wiedziała, że nie może zmarnować już ani chwili więcej. Rok czasu, tyle zajęło jej podjęcie decyzji o emigracji. Później poszło już szybko. Znajomi podrzucili ją na lotnisko, tam ostatnie uściski, odprawa, lot, sprawdzenie dokumentów i była na Wyspach. Zamieszkała z około 30 letnią włoszką. Od tej chwili to Rosario miała być jej jedyną rodziną. Wielka Brytania zaś miała dać szansę, jakich nie zaoferowała ojczyzna. Skutki Pracowała tak jak setki innych kobiet. Długo nie mogła się zdecydować na podjęcie tej pracy. Rwała sobie włosy z głowy, zastanawiając się czy naprawdę nie ma innego wyjścia. Załamała się psychicznie. Przestała wierzyć, że jest coś warta. Z czasem przyzwyczaiła się do swego stroju, który wyróżniał ją w tłumie innych ludzi. Drażniły ją jedynie ciągłe pogardliwe spojrzenia. Ktoś podsunął jej pomysł, żeby spróbowała znaleźć pracę za pośrednictwem agencji. „Konkurencja jest spora. Takich jak ja są setki. Nie mamy odpowiednich kwalifikacji, żeby robić coś innego. Do tej pracy przyjmuję praktycznie bez doświadczenia. Jedyne wymaganie? Wykonywać swoje zadanie tak, żeby klient był zadowolony. To nie takie trudne.” - rozważała.

Rozterki Czuje się winna okłamując najbliższych. Sama przed sobą udaje, że jej życie w UK jest wspaniałe. O tym w Polsce mówi tak jakby samą siebie próbowała przekonać, że było beznadziejne. Chce wierzyć, że śni swój amerykański sen. Któregoś wieczoru wylądowała w ramionach przystojnego bruneta. Jej pierwsza myśl po ocknięciu brzmią: „On będzie mój”. Lekarze twierdzili, że to omdlenie wywołane osłabieniem ona że to reakcja na jego piorunujące spojrzenie. Od tej pory jego widok towarzyszył jej bezustannie. Już bez konieczności akcji ratunkowych. Ostatniego klienta brała o 14.00. Później biegła do domu i zaczynała długi rytuał przygotowań przed randką. Pod prysznicem potrafiła spędzić dwie godziny próbując zmyć z siebie syf całego dnia. Nie wiedziała czy zmywa brud swego ciała czy wstyd, który mieszka w jej umyśle.

Wstyd przez duże S Odsunęli się od niej nawet Ci którzy kiedyś byli przyjaciółmi. Tylko nieliczni potrafili zrozumieć, że mimo tego co robi, nadal jest tą samą Paulą. Paulą która ukończyła studia z wyróżnieniem. Paulą która zawsze wszystkim pomagała. Paulą która jest skromną i porządną dziewczyną, dobrze znającą wartość pieniądza i pracy. Nowi słysząc czym się zajmuje szybko ucinali pogawędki. Traktowali ją jak trędowatą. Zupełnie jakby była naznaczona. Rozmawiali, uśmiechali się a kiedy wychodził na jaw jej mały sekret z politowaniem spuszczali głowy i powoli zmierzali w inną stronę. Najbardziej wstydziła przyznać się matce. Kobieta ta poświęciła dla niej swoje życie. Wierzyła w nią. Szczęśliwe zakończenie W dzień swoich urodzin w progu mieszkania wynajmowanego wraz z Rosario zobaczyła swoją matkę. Wiedziała, że już nic nie ukryje. Widziała przecież, że jej córka zmierza do domu, w niebieskim kombinezonie z napisem „cleaner” który zdawał się wydawać na nią wyrok. „Jestem sprzątaczką. Nienawidzę tej pracy i czuję się czasem jak śmieć, który podnoszę, ale tylko tak mogę pracować” - powiedziała. www.naszestrony.co.uk

20 marca 2015 zaćmienie słońca kolejne za 11 lat

wielka brytania W przyszłym miesiącu na niebie zaobserwować będzie można zaćmienie słońca. Zjawisko to będzie miało miejsce w piątek 20 marca. Na niebie nad Northamptonshire księżyc zacznie przysłaniać słońce o godzinie 8:26 a o godzinie 9:32 nastąpi moment kulminacyjny, w którym słońce będzie w czterech piątych przysłonięte przez księżyc. Największe bo 94% zaćmienie słońca widoczne w UK zobaczą mieszkańcy Glasgow, Aberdeen i Edynburga. Zjawisko to będzie można zaobserwować w całej

Europie, Afryce Północnej i Rosji przez około 90 minut. Północna Skandynawia i Wyspy Owcze doświadczą całkowitego zaćmienia słońca. Ostatnie całkowite zaćmienie słońca widziane w Wielkiej Brytanii nastąpiło 11 sierpnia 1999 roku. Kolejne będzie widoczne dopiero w sierpniu 2016 roku wiec nie przegap tego! Pamiętaj również o bezpieczeństwie i nie patrz bezpośrednio na słońce bez żadnej czy też odpowiedniej ochrony oczu ani za pomocą przyrządów optycznych bez odpowiedniego zabezpieczenia. Może to prowadzić do poważnego uszkodzenia wzroku a nawet ślepoty. J.S.

czy to może być prawda?

Ostatnio w gazecie Nasze Strony przeczytałem o lekarzu pediatrze, który okazał się być pedofilem. Potem o policjancie, który miał dopuszczać się zabronionych prawem czynów lubieżnych z udziałem osób nieletnich. Podobne okoliczności towarzyszyły historii policjanta, którego zwolniono ze służby, bo swoją aktywność seksualną kierowywał w stronę dzieci. To nie wszystko. Media brytyjskie mówią, choć już nie tak głośno, o podejrzanej aktywności posłów brytyjskich. Tak samo jest w mieście Rotherham, gdzie ofiarami pedofilów było blisko 1200 dziewcząt i chłopców. Zapoznając się ze szczegółami tych wszystkich doniesień odnosi się wrażenie, że cała Wielka Brytania to ... lepiej nie kończyć. Jak czuć się komfortowo i bezpiecznie posyłając dzieci do szkoły, które mają styczność z poniekąd obcymi osobami? Przecież obowiązuje prawo, które zabrania obcowania seksualnego z nieletnimi. Granicę wieku ustalono na 16 lat. Pomimo to, tak wiele osób z brytyjskiego świecznika próbuje wejść w interakcje z najmłodszymi osobami. To wręcz niewiarygodne, że skandale związane z pedofilami zamieszani i skazani był zarówno policjant, lekarz oraz ksiądz. Przecież są to osoby, przy których powinniśmy czuć się bezpiecznie. Marek ze Spalding


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

niechlubny rekordzista pochodzi ze wschodniej anglii

Najstarszy pijany kierowca w Wielkiej Brytanii ma 92 lata

21

Włamaniom do aut winny gadżet za £20!

elektrozłodzieje

st.ives 92 letni mężczyzna jest najstarszym kierowcą złapanym na jeździe pod wpływem alkoholu. Dziewięćdziesięciolatek, który został zatrzymany przez Cambridgeshire Police miał 107 miligramów alkoholu na 100 mililitrów krwi. Mężczyzna mieszkający w St Ives przekroczył dozwolony w Wielkiej Brytanii limit 80 miligramów alkoholu w 100 mililitrach krwi. Został on zatrzymany przez policję 29 lipca 2014 roku gdy prowadził samochód marki Citroen na Folksworth Road w Stilton koło Peterborough. Informacja o najstarszym pijanym kierowcy została podana opinii publicznej dopiero teraz gdy ujawniono policyjne statystyki dotyczące liczby nietrzeźwych kierowców złapanych na drogach na przełomie lat 2013/14. Kierowca został skazany przez sąd Peterborough Magistrates’ Court 15 września ubiegłego roku. 92 latek dostał zakaz prowadzenia pojazdów przez okres 16 miesięcy, został ukarany również grzywną w wysokości £150

cambridge

oraz musi zapłacić £85 kosztów sądowych i £20 na rzecz ofiar przestępstw. Nowy rekordzista pobił swojego poprzednika 88 letniego Davida Bye, który został złapany za jazdę pod wpływem alkoholu w grudniu 2012 roku. Nietrzeźwy mężczyzna prowadził samochód marki Skoda na drodze A14 w Suffolk. Rzecznik Cambridgeshire Police powiedział, że każdy kierowca bez względu na wiek musi jeździć zgodnie z obowiązującymi przepisami ruchu drogowego. Według statystyk prowadzonych

przez Departament Transportu większość pijanych kierowców złapanych za jazdę na podwójnym gazie to młodzi ludzie w wieku 20 – 24 lat. Na szczęście liczba nietrzeźwych kierowców na drogach w Cambridgeshire stale spada. W 2010 roku policja zatrzymała 1118 pijanych kierowców, w roku 2011 było ich 1048. Liczba ta spadła do 909 osób w roku 2012, następnie do 862 w 2013 roku i w ubiegłym roku do 722 nietrzeźwych kierowców. Joanna Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

Co najmniej 15 vanów w Cambridge zostało okradzionych z drogich narzędzi w ciągu zaledwie kilku dni. Policja ostrzega przed gangiem, który dokonuje włamań za pomocą narzędzia, które można kupić przez Internet za zaledwie £20. Urządzenie emituje impuls elektromagnetyczny, który umożliwia otwarcie zamka w drzwiach samochodu nie pozostawiając żadnego śladu. Policja potwierdziła, że podejrzewa iż złodzieje za pomocą takiego urządzenia omijają elektroniczne systemy zabezpieczeń w samochodach osobowych i dostawczych. Inne urządzenie znane jako „jammer” używane przez złodziei służy do blokowania sygnału wysyłanego przez pilota do

pojazdu. Kierowcy pewni, że zamknęli pilotem drzwi odchodzą od pojazdu a wtedy do akcji wkraczają złodzieje i odjeżdżają samochodem. Urządzenia, którymi posługują się złodzieje używane są w sposób legalny w warsztatach samochodowych do przeprowadzania rutynowych prac konserwacyjnych. Jednak gdy trafią w niepowołane ręce używane są do kradzieży. Niestety dostęp do nich jest zbyt łatwy. Zestawy, które umożliwiają otwarcie samochodu bez klucza sprzedawane są na eBay’u za mniej niż £100. Policja ostrzega kierowców aby byli ostrożni i nie pozostawiali na noc w samochodach cennych rzeczy i drogich narzędzi gdyż największą liczbę włamań odnotowano w nocy. Do tej pory złodzieje z Cambridge nie zostali namierzeni przez policję. K.S.


22

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

zabezpiecz się przed kosztami naprawy

zebrano dopiero połowę

Gwarancja na Brakuje pieniędzy na rozbudowę oddziału samochód w sw cars huntingdon

Już niedługo rozpoczną się prace budowlane nad rozbudową oddziału onkologicznego w Hinchingbrooke Hospital w Huntingdon. Niestety do tej pory zebrano zaledwie połowę potrzebnych środków potrzebnych na ten cel. Dzięki powiększeniu i przebudowie oddzialu pacjenci, których przewidywana liczba ma się podwoić do 3000 w 2016 roku, będą mieli dostęp do lepiej wyposażonego oddziału.

peterborough Firma SW Car Supermarket informuje, że od niedawna na jej stronie internetowej dostępna jest polska wersja warunków gwarancji. Dotyczy to tylko gwarancji typu Premium Cover, która od 4 lat dostępna jest w ofercie firmy. Polega ona na zabezpieczeniu kupionego w SW Car Supermarket samochodu przed kosztami jego naprawy. Premium Cover pokrywa wiele komponentów, podzespołów i układów, dzięki czemu klient firmy nie martwi się o wydatki związane z ich naprawami. Klient SW Car Supermarket w przypadku usterki może zaprowadzić samochód do wybranego przez niego mechanika i dokonać naprawy

w ramach gwarancji. Musi on tylko pokryć 10 procent kosztów. Klienci mogą również dokonać naprawy auta w firmowym warsztacie SW Car Supermarket. Jeżeli ktoś chce szczegółowo dowiedzieć się w języku polskim co dokładnie Premium Cover pokrywa to wystarczy wejść na www.secarkomis.uk i odszukać zakładki „ochrona samochodu”. K.S.

Oznaczać to również będzie mniejsze kolejki oraz możliwość lokalnego poddania się terapii leczenia nowotworu zamiast podróżowania do Peterborough czy Cambridge. Nowy oddział ma zacząć przyjmować na leczenie pacjentów już pod koniec tego roku. Dzięki rozbudowie osoby chore na nowotwór będą mogly liczyć na większą prywatność

podczas przyjmowania terapii. Na oddziale znajdzie się więcej pokoi, w których pacjentom podaje się chemioterapię oraz dwa osobne pokoje zabiegowe. Rozbudowa oddziału onkologicznego kosztować będzie £2.4 mln. £600,000 zostało już zebranych w ciągu trzech lat przez wolontariuszy i pracowników szpitala.

Kolejne £600,000 pochodzi z fundacji charytatywnych. Niestety potrzeba jeszcze zebrać pozostałe £1.2 miliona potrzebne na zrealizowanie projektu. Pieniądze można wpłacać do Macmillan na numer 0300 1000 200 lub na stronie www.macmillan. or.uk/hinchingbrooke. . J.S.

ZATRUDNIMY MECHANIKÓW Lokalny komis samochodowy SW Car Supermarket zatrudni mechaników do pracy w warsztacie na terenie Peterborough. Poszukujemy mechaników samochodowych oraz diagnostów M.O.T.

Wymagania: - przynajmniej kilkuletnie i udokumentowane doświadczenie w mechanice samochodowej - język angielski przynajmniej na poziomie komunikatywnym - własne narzędzia (przynajmniej ich część) Praca Stała. Start natychmiastowy. Możliwość pracy na nadgodziny. Jesteś zainteresowany? Skontaktuj się z nami natychmiast! CV można przesyłać lub osobiście przynosić pod adres SW Car Supermarket, Saville Road, Peterborough PE3 7NZ. Można skontaktować się z nami również telefonicznie dzwoniąc na 01733 737106 www.naszestrony.co.uk


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Emergency First Response Care for Children

23

wielki post w katedrze

szkoła w Huntingdon Droga Krzyżowa jest teraz bezpieczna

Huntingdon Przez ostatnie 4 tygodnie cała kadra nauczycielska z Polskiej Sobotniej Szkoły w Huntingdon zamieniła się rolą ze swoimi uczniami. Tym razem to nauczyciele zdawali egzaminy i odpowiadali na pytania. A wszystko po to, by zostać ratownikiem pierwszej pomocy przedmedycznej dzieciom. Szkolenie Emergency First Response Care for Children przeprowadził Marcin Karpiński, wykwalifikowany instruktor. „Bezpieczeństwo naszych dzieci jest dla nas najważniejsze. A dobra szkoła to też bezpieczna szkoła” - mówi Krystyna Rutkowska dyrektor polskiej placówki. Świadomość tego, że każdy nauczyciel nabył wiedzę i umiejętności praktyczne dotyczące udzielania pomocy dziecku zanim przyjedzie lekarz jest niezwykle cenna, gdyż w razie potrzeby pracownicy szkoły są teraz w stanie bez paniki i lęku podjąć wszystkie te czynności, które mogą uratować zdrowie a nawet życie. Jak informuje Marcin Karpiński – celem kursu jest nie tylko nauczenie udzielania pomocy najmłodszym, ale również rozbudzanie wyobraźni dorosłych jak zapobiec ewentualnym wypadkom i jak przeciwdziałać wszelkim ryzykownym sytuacjom, które mogą mieć miejsce wszędzie, nawet w szkole. A Polska Sobotnia Szkoła się rozrasta. W ubiegłym roku, pierwszym roku działalności szkoły, świadectwa otrzymało 37 uczniów. Na chwilę obecną dzieci jest prawie drugie tyle. „Pomyśleliśmy, że w takiej sytuacji moglibyśmy wspomóc naszą panią pielęgniarkę i sami poszerzyć swoją wiedzę w zakresie pierwszej pomocy” - przyznaje dyrektor Rutkowska. W porozumieniu z Marcinem Karpińskim, który już wcześniej organizował otwarte kursy w tej dziedzinie, rozpoczęto przygotowania do wewnętrznego szkolenia całej kadry. Nauczyciele otrzymali podręczniki, które najpierw samodzielnie studiowali w domu, by następnie podczas czterech kolejnych trzygodzinnych spotkań dyskutować, a przede wszystkim pod okiem instruktora zamieniać tę teoretyczną wiedzę

peterborough

w praktykę. Kursanci ćwiczyli poszczególne kroki postępowania, jakie należy podjąć podczas udzielania pierwszej pomocy w większości sytuacji zagrażających życiu. Uczyli się też jak dokonywać oceny poszkodowanego, co pomaga w przygotowaniu informacji dla lekarza. Jak informuje dyrektor, w szkole, jak do tej pory, na szczęście nie było żadnych poważnych sytuacji zagrażających zdrowiu czy życiu. Jeśli pojawiają się jakieś incydenty, to z reguły są one niegroźne. Zdarza się jednak, że poważny upadek, krwotok, zatrucie czy zadławienie albo nawet reakcja alergiczna mogą być przerażającym i traumatycznym przeżyciem dla dzieci, rodziców czy nauczycieli. Zostając ratownikiem i dysponując pewną wiedzą można zaoferować pomoc i jednocześnie zmniejszyć ryzyko kolejnych szkód. „Dlatego cieszymy się, że mogliśmy wziąć udział w tym szkoleniu. Taki kurs powinien bez wątpienia przejść każdy nauczyciel i każdy rodzic. To doskonała rzecz. Nabraliśmy pewnego rodzaju odwagi i poczucia, że żadna sytuacja nas już nie zaskoczy. Wszyscy czujemy się bezpieczniej – my pedagodzy, ale też dzieci i sami rodzice” przyznaje Krystyna Rutkowska. A zapamiętanie procedur postę-

Przez cały Wielki Post w Katedrze w Peterborough będzie gościła wystawa poświęcona Drodze Krzyżowej. Skłaniająca do refleksji ekspozycja przedstawia wydarzenia z ostatnich godzin życia Jezusa przed ukrzyżowaniem. Jest to doskonała okazja do tego aby lepiej przygotować się do Świąt Wielkanocnych.

powania ratunkowego naprawdę nie jest trudne. Jak dodaje Marcin Karpiński posiadanie wiedzy z zakresu pierwszej pomocy jest bezcenne, ale lepiej nigdy nie znajdować się w sytuacji, kiedy trzeba tę wiedzę wykorzystać. Najistotniejszą rzeczą jest to, aby umieć szybko i efektywnie zareagować. Błyskawiczna akcja jest najważniejsza, bo to może wpłynąć na skrócenie czasu rekonwalescencji poszkodowanego czy to w szpitalu czy w domu. Polska Sobotnia Szkoła w Huntingdon składa serdeczne podziękowania panu Marcinowi Karpińskiemu za pełne humoru i profesjonalizmu podejście do wszystkich kursantów oraz solidne i rzetelne przygotowanie nauczycieli do egzaminu ratowniczego. Monika Wicek

www.naszestrony.co.uk

Wystawa sztuki tekstylnej zatytułowana „The Journej” czyli „Podróż”, została wykonana przez artystkę Jacqui Frost. Droga Krzy-

żowa została przedstawiona za pomocą haftów, ręcznie wyszywanych słów, nadrukowanych na materiały zdjęć i przedmiotów codziennego użytku. Wystawa znajduję się w Katedrze od 14 lutego i będzie można ją oglądać przez cały Wielki Post aż do Poniedziałku Wielkanocnego 6 kwietnia. Wstęp jest bezpłatny i odwiedzający są mile widziani w czasie otwarcia Katedry z wyjątkiem czasu, gdy odprawiane są nabożeństwa. Więcej informacji można znaleźć na stronie www. peterborough-cathedral.org.uk lub pod numerem Tel. 01733 355315. J.S.


25

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

egzaminy a-level z języka polskiego są nieopłacalne?

na rok trzeba wdrożyć plan awaryjny

uk/huntingdon

szkoły opóźnione

polski jest im zbędny? Otwarcie nowej

Brytyjskie ministerstwo edukacji postanowiło wykreślić język polski z listy przedmiotów zdawanych na egzaminie A-level. Ma się to stać już w 2017 roku. Decyzja ta będzie dalece krzywdząca dla polskich dzieci dorastających w Wielkiej Brytanii, które zdając język polski na egzaminie torowały sobie drogę do brytyjskich uczelni. Punkty zdobyte z tytułu zdania egzaminu z j. polskiego zwiększają szansę na dostanie się na wymarzone studia. Decyzja o wykreśleniu języka związana jest z reformowaniem brytyjskiego systemu edukacji i szukaniem oszczędności poprzez likwidowanie niepopularnych egzaminów. Jednak liczba uczniów Polskich Szkół Sobotnich stale rośnie a wraz z nim rośnie liczba uczniów przygotowujących się do egzaminu na poziomie GCSE i A-level. - Polska Sobotnia Szkoła w Huntingdon jest zaniepokojona planami wykreślenia języka polskiego z listy przedmiotów A -levels. Ewentualne zlikwidowanie języka polskiego będzie miało wpływ na dalszą edukację polskich dzieci. A- levels z języka polskiego do tej pory pomagały uczniom dostać się na wymarzone studia zarówno w Polsce jak i w Wielkiej Brytanii

oraz były wiarygodnym potwierdzeniem znajomości języka polskiego uznawanym przez pracodawców – powiedziała Emilia Cybulska, która zapytaliśmy to jaki to będzie miało wpływ na polskie dzieci uczęszczające do Polskich Szkół Sobotnich. Jak się okazuje Polskie Szkoły Sobotnie działające w Wielkiej Brytanii nie złożyły jeszcze broni w walce o przyszłość i edukację polskich dzieci dorastających na wyspach. Polska Sobotnia Szkoła w Huntingdon zaangażowała się w akcję protestacyjną prowadzoną przez Polską Macierz Szkolną w Londynie. - Wystosowaliśmy odpowiednie pismo, przytaczając argumenty za pozostawieniem języka polskiego

na liście przedmiotów dostępnych do zdawania w ramach egzaminów A-levels. Mamy nadzieję, że prowadzona akcja protestacyjna odniesie sukces – dodała Emilia Cybulska. Edukacja dzieci mieszkających poza granicami Polski jest niezmiernie ważna w podtrzymaniu świadomości narodowej, pielęgnowaniu polskiej kultury i języka także w rozwoju dwujęzyczności. Miejmy nadzieję, że wysiłki Polskich Szkół Sobotnich przyniosą oczekiwane rezultaty i język polski pozostanie na liście przedmiotów zdawanych na egzaminie A-levels. O tym będziemy informować na bieżąco na łamach gazety Nasze Strony. Joanna Szczepaniak

inwestycje bedford college

studenci inżynierii muszą być na czasie bedford W Bedford College powstanie zaawansowane technologicznie centrum robotyki i pneumatyki. Będzie to możliwe dzięki zastrzykowi gotówki z rządu, który przekazał na ten cel £4.5 miliona. Pieniądze te pochodzą z puli £46.7 jakie rząd przekazał dla tego regionu. Budowa centrum robotyki i pneumatyki to kolejny krok w rozwoju Bedford College, który zaczynał od szkolenia studentów w tradycyjnej inżynierii. Już niedługo studenci będą mieli dostęp do najnowszej technologii, która jest

niezbędna do zdobycia kwalifikacji potrzebnych na światowym rynku pracy. Według planów budowa nowego centrum ma zostać ukończona we wrześniu 2017 roku. Ian Pryce dyrektor uczelni powiedział, że Bedford College posiada licencję do wyposażenia młodych ludzi w umiejętności gwarantujące znalezienie najlepszej pracy w przyszłości. Bedford College gwarantuje swoim studentom inżynierii znalezienie zatrudnienia przez dostęp do szkoleń w Brunel Training Centre, zatrudnienie doświadczonego w branży inżynierskiej menadżera ds. praktyk zawodowych, utworzenie zespołu rozwoju biznesu do współpracy z producentami,

dostęp do nowoczesnych praktyk “Mechatronics Apprenticeship” oraz utworzenie kierunków studiów inżynieryjskich wraz z University of Northamptonshire. Osoby zainteresowane nauką w Bedford College mogą przyjść na dni otwarte, które odbędą się 11 marca oraz 19 maja 2015 roku. Joanna Szczepaniak www.naszestrony.co.uk

corby Ashworth Preparatory School w Corby miała zostać otwarta we wrześniu tego roku. Otwarcie szkoły zostało jednak przełożone na wrzesień 2016 roku ze względu na brak odpowiedniego lokum dla nowej placówki. Northamptonshire County Council będzie musiał zatem wprowadzić plan awaryjny, który obejmie otwarcie tymczasowej szkoły o nazwie Learn Space mieszczącej się na Earlstree Estate w Corby.

Rodzice, którzy wybrali Ashworth Preparatory School jako jedną ze szkół dla dzieci rozpoczynających naukę we wrześniu 2015 roku będą powiadamiani przez zespół ds. przyjęć o dalszych krokach. Radny Matthew Golby członek rady ds. edukacji powiedział, że Learn Space to fantastyczny obiekt, który zapewni dodatkowe miejsca w szkole do czasu otwarcia nowej szkoły. Learn Space zapewni 60 nowych miejsc w przyszłym roku szkolnym dla dzieci rozpoczynających naukę w zerówce i klasie pierwszej. J.S.

dla najmłodszych

Kolorowanka: Już wkrótce wiosna!


26

OFERTY PRACY Pielęgniarka stomatologiczna Peterborough

Praktyka stomatologiczna Broadway Smart cieszy się duşą popularnością i ciągle się rozwija dlatego poszukujemy osoby na stanowisko pielęgniarki stomatologicznej. Doświadczenie i kwalifikacje będą ogromnym plusem ale szkolenie będzie zapewnione dla osób bez doświadczenia. Osoby zainteresowane prosimy o kontakt z praktyką na numer Tel. 01733 348 433 lub wysłanie cv na adres email: broadwaysmart@surgical.net

Fryzjerka kosmetyczka

Peterborough

Salon Wiktoria zatrudni fryzjerkę i kosmetyczkę. Więcej informacji pod numerem telefonu 07792927013

Cukiernik Huntingdon

Polska piekarnia Eunice z siedzibą w Huntingdon zatrudni doświadczonego cukiernika. Comiesięczne wypłaty. Więcej informacji pod numerem Tel. 07725984567

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Fizjoterapeuta Peterborough Fitzwilliam Hospital w Peterborough zatrudni doświadczonego fizjoterapeutę. Praca na róşne zmiany równieş w weekendy i bank Holiday. Atrakcyjne zarobki zaleşne od kwalifikacji i doświadczenia. Kontakt: Tommi Capstick, Physiotherapy Manager Tel. 01733 842319

Elektryk Peterborough Electrostaff Limited zatrudni elektryka z waşną kartą JIB Electricians card. Praca od poniedziałku 9 marca na okres około pięciu miesięcy. Praca na terenie PE1. Stawka £15.44 za godzinę. CV wraz z kopią JIB card naleşy wysłać na adres email: ruth@ electrostaff.co.uk. Kontakt Tel. 01892 661161 Sprzątanie Peterborough Praca przy sprzątaniu 22.5 godziny tygodniowo od poniedziałku do piątku w godzinach od 8:30 do 12:30 i w soboty od 8:30 do 11:00. Doświadczenie nie jest wymagane. Stawka £7.30 za godzinę. Na rozmowę naleşy przynieść paszport, prawo jazdy, rachunek za media i NI number. Kontakt: Ian Kershaw Tel. 07701 396 616

Asystent administracyjny Spalding Live Promotions Events Ltd zatrudni osobÄ™ do pracy na stanowisku asystenta administracyjne-

go. Jest to praca na zastępstwo za mamę na urlopie macierzyńskim. Stawka £14.000 rocznie. CV naleşy wysłać na adres email: abbie@ livepromotions.co.uk Kierowcy cięşarówek Spalding Smart Recruitment UK Ltd zatrudni kierowców cięşarówek. Wymagana dyspozycyjność, prawo jazdy kat. C+E i tchograf. Stawka £8.00 - £8.50 za godzinę. Start natychmiastowy. Kontakt Tel. 0115 959 8822, wiadomość tekstową moşna wysłać na numer 0581 465 807, Email: paul.scotter@smartrecruituk.com Sprzątanie sklepu Spalding Praca dla dwóch osób do sprzątania w sklepie w Spalding. Wymagane doświadczenie. Praca 6 dni w tygodniu, trzy godziny dziennie, 18 godzin tygodniowo. Praca w godzinach od 5:00 do 8:00. Stawka £6.50 za godzinę. Zapewniony uniform. CV naleşy wysłać na a dres email: kliquorish@hotmail.co.uk

Operator produkcji Royston Staffline zatrudni operatorów produkcji do pracy w fabryce czekoladek w Royston. Praca od poniedziałku do piątku na zmianę 6:00 – 14:00, 14:00 – 22:00 i od niedzieli do czwartku na zmianę nocną w godzinach 22:00 – 6:00. Stawka £6.50 za godzinę. Kontakt Tel. 01858 412716

Operator wózka widłowego Huntingdon Praca dla operatora wózka widłowego typu Counterbalance. Wymagane doświadczenie i znajomość obsługi komputera w tym Excel, Outlook lub SAP. Praca od poniedziałku do piątku w godzinach od 9:00 do 17:00. Kontakt: James Tel. 01480 358458

Pracownik administracyjny St. Ives Firma Mick George LTD zatrudni osobę do pracy na stanowisku administratora w biurze firmy transportowej. Praca na cały etat, start natychmiastowy. CV naleşy wysłać poczta na adres: Geoff Craven, Mick George Limited, Meadow Lane, St Ives, PE27 4YQ Mechanik/diagnosta St. Ives One Stop Motorist Centre zatrudni mechanika/diagnostę do pracy w warsztacie w St. Ives. Wymagane doświadczenie i posiadanie aktualnej MOT Licence. Stawka £18.000 - £26.000 rocznie. Kontakt: Paul Nicholson Tel. 07710101188, Email: paul@ onestopmotoristcentre.co.uk Ekspedientka St Neots Drogeria Superdrug w St Neots zatrudni osobę do pracy w sklepie. Praca na pół etatu. Więcej informacji moşna uzyskać w sklepie.

Kierowca / Corby CareerMakers Recruitment Ltd zatrudni kierowcę vana do pracy w okolicach Corby. Wymagane doświadczenie i prawo jazdy. Praca na cały etat. CV naleşy wysłać na adres email: zak@career-makers.co.uk Magazynier / Corby CareerMakers Recruitment Ltd zatrudni osoby do pracy w magazynie w Corby. Start natychmiastowy. Wymagane doświadczenie. CV naleşy wysłać na adres email: zak@career-makers.co.uk Pracownik budowlany Wellingborough Praca na budowie w Raunds koło Wellingborough. Wymagana waşna karta CSCS i odzieş ochronna. Kontakt Tel. 0115 9400968

Administrator Wellingborough Travail Employment Group zatrudni administratora do pracy w firmie produkcyjnej w Wellingborough. Praca polegać będzie na wprowadzaniu danych i innych czynnościach administracyjnych. Praca od poniedziałku do piątku w godzinach od 9:00 do 17:00. Stawka £15,000-£18,000 rocznie plus dodatki. Kontakt: Anju Chauhan Tel. 01933 222 282 Jeśli jesteś pracodawcą i szukasz pracownika, ogłoś to na naszej stronie Internetowej:

www.naszestrony.co.uk

INFORMACJA DLA CZYTELNIKÓW NASZYCH STRON Odkąd publikujemy ogłoszenia dotyczące ofert pracy, odbieramy coraz więcej telefonów dotyczących pomocy w przeprowadzeniu pierwszej rozmowy kwalifikacyjnej z podanymi w ogłoszeniach pracodawcami. Niejednokrotnie zdarzają się równieş prośby o potwierdzenie szczegółów dotyczących indywidualnych pracodawców. Pytania dotyczą informacji na temat okresowości wypłat (tygodniówka, dwutygodniówka), czasu i miejsca pracy (wymiar godzin, adres gdzie praca będzie wykonywana), lub teş czy jest to praca na kontrakt stały czy tymczasowy? Dlatego teş w niniejszym ogłoszeniu chcielibyśmy wyjaśnić, iş redakcja gazety Nasze Strony nie prowadzi czynności wyşej opisanych i nie dysponuje dodatkowymi informacjami ponad te, które są publikowane. redakcja

POKOJE

DO WYNAJĂŠCIA W PETERBOROUGH

$IDFT[XZOBKnjǎXZTPLJFKKBLPÇ´DJJQSPGFTKPOBMOJFVNFCMPXBOZQPLĂ˜K  8OBT[FKPGFSDJFOBQFXOP[OBKE[JFT[DPÇ´EMBTJFCJF KorzyĹ›ci wynajÄ™cia od nas pokoju: 8T[ZTULJFSBDIVOLJXMJD[POFXLPT[UD[ZOT[V /JFPHSBOJD[POZEPTUÇ—QEPCF[QS[FXPEPXFHP*OUFSOFUV 0CTÂ’VHBĂśSNZD[ZT[D[ÇŒDFKSB[XUZHPEOJV %PTUÇ—QEPMPEĂ˜XLJ QSBMLJ [NZXBSLJJUQ %PTUÇ—QEPUFMFXJ[PSBUZQVQMB[NB-&%57XTBMPOJF &MBTUZD[OFQPEFKÇ´DJFEPEFQP[ZUĂ˜X.Z[SPCJNZUP[BOJDI/JTLJFPQÂ’BUZBENJOJTUSBDZKOF.PČˆMJXPÇ´ÇŽPCFKS[FOJBEPNĂ˜XJQPLPJ XEPXPMOZE[JFÇŠPEPXPMOFKQPS[FEOJB%CBNZPUP BCZOBT[FOJFSVDIPNPÇ´DJCZÂ’Z[BECBOF;BKNVKFNZTJÇ—XT[ZTULJNJ TQSBXBNJBENJOJTUSBDZKOZNJ%FQP[ZUZOBT[ZDIUFOBOUĂ˜XQS[FDIPXZXBOFTÇŒXOBKXJÇ—LT[FKĂśSNJFEFQP[ZUPXFKX6,%14 1PLPKFKFEOPPTPCPXFKVČˆPEbUZHPEOJPXP1PLPKFQPEXĂ˜KOFKVČˆPEbUZHPEOJPXP

Tel

07783 68 17 24

www.naszestrony.co.uk

Email: kasiapkw@gmail.com


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

wyobraźmy sobie życie bez internetu... To nie możliwe!

27

połączenie oddziałów i redukcja

Internet powinien być blisko 340 osób tak dostępny jak woda straci tu pracę! wielka brytania Izba Lordów powołała specjalną komisję do rozważenia obecnych zdolności cyfrowych kraju. Miała ona rozważyć przekwalifikowanie dotychczasowych regulacji prawnych odnośnie dostępu do Internetu. Zdaniem parlamentarzystów, w obecnych czasach, nazywanych nie bez powodu cyfrowymi, jest to medium niebywale powszechne, a jego dostępność powinna być usankcjonowana prawnie. Internet jest dziś wykorzystywany nie tylko do wysyłania i odbierania poczty elektronicznej. Za pośrednictwem sieci możliwe jest utrzymanie łączności z rodziną, miejscem pracy, oglądanie telewizji i słuchanie radiostacji. Nieustanny rozwój technologii cyfrowych wskazuje, że przyszłość Wielkiej Brytanii związana jest właśnie z Internetem. Przygotowany raport dowodzi, że Internet powinien zostać zdefiniowany jako usługa użyteczności publicznej, dostępnej dla wszystkich jako podstawa w prowadzeniu życia codziennego. O ile nie bez znaczenia są dotychczasowe osiągnięcia Wielkiej Brytanii, ale nadal potrzebny jest rozwój technologii i jej dofinansowanie. Począwszy od 200 r. sukcesywnie wprowadzano darmowy Inter-

spalding net w bibliotekach, a także stale prowadzone były prace zmierzające do podniesienia prędkości przesyłu, ale wciąż potrzeba nakładów finansowych, by móc podołać obowiązującej technologii i trendom. Zakłada się, że w najbliższych dwóch latach potrzebne będzie zabezpieczenie około 5 miliardów funtów, by móc sfinansować prace związane z rozwojem sieci. Raport wskazuje również, by Wielka Brytania miała na uwadze, iż jej przyszłością będzie gospodarka cyfrowa. Co to wszystko oznacza w praktyce? Otóż o ile wcześniej planowane budynki pozbawione były niezbędnej infrastruktury i potrzebne było jej modernizowanie, poprzez instalacje wież

przekaźnikowych lub wzmacniaczy sygnału telefonii komórkowej lub układanie światłowodów, o tyle w przyszłości wszystko to ma być z góry zaplanowane. Budynki mieszkalne, obiekty użyteczności publicznej oraz środki komunikacji mają już z chwilą projektu zakładać obecność współczesnej infrastruktury komunikacyjnej oraz możliwość jej rozwoju. Czy z takim planem rozwoju Wielkiej Brytanii zgodzą się brytyjscy posłowie? Wiele wskazuje, że tak właśnie się stanie, bo od rozwoju technologii opartych o transmisje danych w dzisiejszych czasach nie da się już w żaden sposób uciec. Życie bez Internetu staje się po prostu niemożliwe. newsman

www.naszestrony.co.uk

Firma Produce World z siedzibą w Lynch Wood oświadczyła, że w ciągu najbliższych kilku miesięcy zwolni 340 pracowników. Decyzja ma związek w połączeniem z Lincolnshire Field Products, a to oznacza redukcję etatów oraz zamknięcie dwóch oddziałów. Niestety, ale decyzja ta doprowadzi do zwolnienia kilkuset pracowników. Oddziały przeznaczone do likwidacji znajdują się w Butterwick koło Bostonu oraz w Swinderby. Rzecznik Produce World w oficjalnym oświadczeniu poinformował, że zmiany w strukturach firmy są efektem połączenia się z firmą Lincoln-

shire Field Products. W związku z tym dwa wyżej wymienione oddziały zostaną zlikwidowane. Nowy oddział firmy mieszczący się w Wykeham zostanie rozbudowany i zatrudni dodatkowych 60 pracowników. Większość z nich zostanie przeniesiona z zamykanych oddziałów. Niestety około 280 osób pozostanie bez pracy. Zarząd firmy ma opracować plan pomocy zwolnionym osobom w znalezieniu nowego zatrudnienia w tej samej branży. Produce World działa na rynku brytyjskim od 1898 roku. Firma ta jest jednym z największych producentów warzyw w Europie. Tak duża liczba zwalnianych osób będzie oznaczało zauważalny wzrost bezrobocia w regionie hrabstwa Lincolnshire. J.S.


28 Chyba się nie lubią

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Nasi w ligach zagranicznych

TVP sądzi się z Polskim Związkiem Piłki Siatkowej PIŁKA SIATKOWA Już przed rozgrywanymi w Polsce Mistrzostwami Świata można było odczuć, że relacje pomiędzy naszą narodową telewizją a Polskim Związkiem Piłki Siatkowej nie są i nie będą najlepsze. Powodem była kwestia praw do transmisji z zawodów. Teraz relacje wkroczyły na nowy poziom – obie strony spotkają się w sądzie. Oficjele z Telewizji Publicznej sugerowali podobny rozwój sytuacji już wcześniej. Zapowiadali, że za to, że TVP została jakoby bezpodstawnie wykluczona z przetargu na zakup praw do pokazywania meczów siatkarskiej reprezentacji, pozwą PZPS do sądu. Przetarg na status partnera telewizyjnego PZPS obejmował przekazanie praw telewizyjnych do rozgrywek reprezentacji Polski w piłce siatkowej halowej i plażowej kobiet i mężczyzn w latach 2015, 2016, 2017 i 2018. Słowo stało się ciałem – będzie proces. Rzecz polega na tym, że do przetargu dopuszczono jedynie Telewizję Polsat – i jasnym jest chyba, że to ona go wygrała. Telewizja Polska wystosowała więc pismo przedprocesowe o unieważnienie umowy z Polsatem. Jednak zostało ono odrzucone przez siatkarską centralę. Ta uzasadnia to w następujący sposób: „Nie jest winą Polskiego Związku Piłki Siatkowej, że TVP nie była w stanie złożyć oferty formalnie prawidłowej”. A dlaczego oferta była nieprawidłowa? Otóż według siatkarzy podpisały ją nieuprawnione osoby. Dokument podpisali dyrektor TVP Sport Włodzimierz Szaranowicz i wiceszef stacji Marian Kubalica. Zwią-

zek stoi na stanowisku, że Juliusz Braun, prezes TVP, formalnie jej nie potwierdził. Wyjaśnienie jest dość zagmatwane i chyba najlepiej, jak rzeczywiście rozstrzygną je prawnicy. - Związek pismo przedprocesowe publiczne odrzucił, pod pretekstem, że prezes TVP - spółki wpisanej do Krajowego Rejestru i upoważniony zgodnie ze statutem do składania jednoosobowo oświadczeń woli wobec osób trzecich - prawa do reprezentacji spółki nie ma - powiedział portalowi Wirtualnemedia.pl Jacek Rakowiecki, rzecznik prasowy TVP.

Opinia publiczna wydaje się obecnie chyba bardziej sprzyjać Polsatowi. Jeszcze w trakcie mistrzostw jej postawa była zupełnie inna, a to dlatego, że ta telewizja pokazywała większość rozgrywanych u nas zawodów w kanałach płatnych. Jednak teraz w większości można spotkać się z takimi opiniami, że Polsat przez tyle lat budował markę siatkówki, a Telewizja Polska chce „przyjść na gotowe”. W Internecie czytamy np.: „Polsat postawił na siatkówkę zaczynając od zera, a TVP chce teraz spijać śmietankę gdy jest sukces. Gdy były porażki nawet nie wspomnieli o siatkówce”. Niektórzy ironicznie sugerują TVP, aby zajęła się robieniem studia – po meczach. Jac

Przebudzenie snajperów PIŁKA NOŻNA Nasi najlepsi napastnicy gra jacy na zachodzie Europy nie pozwolili sobie na zbyt długie wysłuchiwanie krytyki. Robert Lewandowski i Arkadiusz Milik odpowiedzieli na te słowa najlepiej jak mogli – strzelając gole. To pewnie cieszy nie tylko kibiców, ale i trenera kadry Adama Nawałkę. Trudno było nie spodziewać się, ze Bayern Monachium poradzi sobie w wyjazdowym meczu 22. kolejki Bundesligi z beniaminkiem SC Paderborn. Ale rozmiary wygranej robią wrażenie – było 6-0. I co dla nas ważne,znaczący udział w tej wiktorii miał Robert Lewandowski. Nasz napastnik rozegrał bardzo dobre zawody, strzelając dwie bramki. Oczywiście oceny były wysokie, a w prasie pisano: ”Bayern świętuje zwycięstwo w Paderborn, a Lewandowski zakończył dyskusję na swój temat i imponująco odpowiedział na krytykę”. Jeszcze parę dni wcześniej wydawało się , że Robert dalej jest pod kreską, jako, że w meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów z z Szachtarem Donieck wypuszczono go tylko na ostatnie 15 minut. Pojedynek zakończył się bezbramkowym remisem, ale trener Pep Guardiola zaczął się miarkować. „Zrobiłem błąd, że cię nie wystawiłem” - miał powiedzieć do Polaka po spotkaniu. No i ten, jakby potwierdzając, że tym razem trener miał rację, zrobił w Paderborn swoje. To osiągnięcie niesie ze sobą dodatkowe bonusy. Otóż Lewandowski wszedł do pierwszej dziesiątki najskuteczniejszych obcokrajowców w historii Bundesligi. Ma szanse na więcej, musi być zdrowy i trzymać formę. Pozycja wyjściowa do marszu w górę rankingu jest świetna, wszak Lewandowski w 151 meczach niemieckiej ekstraklasy zdobył 84 bramki i jednocześnie ma najlepszy współczynnik strzelonych

www.naszestrony.co.uk

goli na mecz spośród wszystkich zawodników w pierwszej dziesiątce (0,55).

Powrót „Lewego” do formy strzeleckiej ma swoje echa na rynku transferowym. Według „Mail on Sunday” sam Manchester United chętnie wydałby za naszego napastnika jakieś 40 milionów euro. Zdaniem angielskich mediów szkoleniowiec „Czerwonych Diabłów” Louis van Gaal jest pod wrażeniem umiejętności polskiego napastnika i chciałby sprowadzić go na Old Trafford. Najprawdopodobniej oznaczałoby to rezygnację Manchesteru z usług Radamela Falcao. Jak podaje hiszpański „As”, włodarze Atletico Madryt mają być bardzo zainteresowani sprowadzeniem Roberta Lewandowskiego. Mistrz Hiszpanii ma bowiem zdecydować się na sprzedaż do Anglii Mario Mandzukicia, a właśnie reprezentant Polski miałby zająć miejsce Chorwata w zespole Diego Simeone. Wcześniej media informowały o ofercie Paris Saint-Germain za napastnika Bayernu Monachium. Podobno PSG dawało Bawarczykom 30 milionów euro, ale taka oferta została jednak odrzucona zarówno przez klub, jak i przez zawodnika. Jak twierdzą media brytyjskie Lewandowski nie jest zadowolony ze swojej pozycji w drużynie Bayernu Monachium. Za to uważają - podpierając się zresztą opiniami autorytetów – że znakomicie nadaje się do gry w Anglii

i takie kluby jak Manchester United, Liverpool i Arsenal byłyby dla niego w sam raz. Inni jednak uważają, że nie powinien się niczym przejmować, a jego rola w Bayernie jest istotna. Np. dawny zawodnik mistrza Niemiec, Stefan Effenberg twierdzi: - Jeżeli ktoś mówi, że pozyskanie Lewandowskiego było głupotą, to całkowicie nie zna się na piłce. To niezwykle ważny zawodnik. W Bayernie nie możemy rozliczać go z ilości bramek. Trudno będzie zdobyć mu 20 czy 25 goli, być może tego nie zrobi, ale trzeba zwrócić uwagę, jaką niesamowitą pracę wykonuje dla Robbena i Ribery’ego. To jest bardzo ważne.

Trochę dalej na zachód, bo w Holandii, występuje Arkadiusz Milik. I on miał pewien przestój strzelecki. A tu i Juventus i Lazio i Bayer Leverkusen miały być zainteresowane. No i Milik znów dał o sobie znać. Najpierw strzelił gola Legii w Warszawie, dzięki czemu jego Ajax wygrał ten mecz. Następnie zdobył bramkę w zremisowanym 1-1 (1-0) wyjazdowym meczu z Willemem II Tilburg w 24. kolejce holenderskiej ekstraklasy. Grał cały mecz, a trafił do siatki w 37. min, po podaniu Lasse Schone. Piłkę po jego strzale odbił obrońca, co zmyliło bramkarza. To jego dziewiąte trafienie w tym sezonie, dzięki czemu zajmuje obecnie wraz z kilkoma innymi zawodnikami 7. miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców ligi holenderskiej. (bp)


29

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Mamy brąz w sprincie drużynowym

Owoce trenerów pasjonatów

Niewiele jest takich przykładów, jak skoki narciarskie. Ta dyscyplina ma zorganizowany system szkolenia – choć trenerów też brakuje – od najmłodszych lat, bo miała szczęście pozyskać możnych sponsorów i Adama Małysza, który wpłynął na jej rozwój. Przeważnie jednak najwięcej zależy od zapaleńców, jak w biegach.

NARCIARSTWO

Widziane spod Wawelu

Jak długo trener Berg pozostanie kozakiem?

Ten sezon sportów zimowych nie jest zbyt udany dla reprezentantów Polski. Mimo, iż opinię mogą jeszcze poprawić nasi zawodnicy startujący w narciarskich mistrzostwach świata w szwedzkim Falun. Jest jednak pewna zawodniczka, o której można powiedzieć, iż ostatnie miesiące były dla niej udane. Chodzi o Sylwię Jaśkowiec, która w Falun wraz Justyną Kowalczyk wybiegała brązowy medal w sprincie drużynowym. Dla wielu kibiców do niedawna była anonimową narciarką, ale interesujący się tą dyscypliną sportu od dawna widzieli w niej kandydatkę do dobrych wyników. Ale miała trochę pecha. Po złotych medalach w młodzieżowych mistrzostwach świata jej kariera uległa zahamowaniu. Podczas treningu kierowca ciężarówki zepchnął ją na betonowy słup i od tego czasu długo się leczyła. Na jej przykładzie dobrze widać, jak funkcjonuje polski sport. Niewiele jest takich przykładów, jak skoki narciarskie. Ta dyscyplina ma zorganizowany system szkolenia – choć trenerów też brakuje – od najmłodszych lat, bo miała szczęście pozyskać możnych sponsorów i Adama Małysza, który wpłynął na jej rozwój. Przeważnie jednak najwięcej zależy od zapaleńców, jak w biegach. Jaśkowiec zaczynała w Uczniowskim Klubie Sportowym w znajdujących się niedaleko Krakowa Osieczanach, gdzie jej trenerem był Stanisław Gubała. Potem trafiła do pobliskiej Wiśniowej, w której młodzież szkolił kolejny pasjonat, Kazimierz Bubula. I już

RED. KRZYSZTOF MRÓWKA INTERIA.PL wtedy było widać, że ma dryg do biegania. Zresztą nie tylko ona, gdyż Bubula potrafił wynaleźć uzdolnione dzieciaki, a potem odpowiednio poprowadzić. Ale zdecydowana większość rezygnowała z wyczynowego uprawiania sportu, gdyż po wejściu w dorosłość miała satysfakcję tylko z samego biegania i żadnych innych korzyści. W tym nawet jego dzieci – zapowiadający się na dobrego biegacza Paweł wybrał studia medyczne, a córka Anna AWF i teraz szkoli narciarzy w Wiśniowej – rezygnowały z wyczynu. Mimo wszystko w okolicy nie brakuje bowiem chętnych do biegania. Tamte strony znane są zresztą z tej dyscypliny, w dużej mierze dzięki szkoleniowcom pasjonatom. Z niedalekiej Kasiny Wielkiej pochodzi Kowalczyk. Jej trenerem w Maratonie Mszana Dolna, w której wychowało się wiele reprezentantek Polski, był Stanisław Mrowca. Tego z kolei zaraził Andrzej Kasiński z Wierchów Rabka, który szukał podobnych zapaleńców, gdzie tylko mógł. Nie tylko na południu Polski są

tacy ludzie. Świetnym przykładem, że nie trzeba gór do uprawiania narciarstwa jest Supraśl z Podlasia. W tamtejszej Supraślance trenerzy Włodzimierz Dadaj, Waldemar Leszczyński, wychowali niejedną biegaczkę i biegacza, w tym reprezentantów. I widząc, jak pracuje się na Podlasiu, szkoda, że w innych regionach nie ma takich klubów. Do narciarstwa biegowego nie trzeba ekstra warunków, jak do alpejskiego i do tego jest tańsze. Ciągle jednak zasadne są obawy, że raz na ileś lat pojawią się tacy biegacze jak Jan Staszel, Józef Łuszczek, Justyna Kowalczyk, Sylwia Jaśkowiec, a wokół nich i po nich nie będzie nikogo. Jeśli nie powstanie cały system szkolenia. - Czasami Sylwia bierze udział w zajęciach w naszym klubie. Sposób prowadzenia treningów i to jak dzieci są w nią zapatrzone, na pewno przekłada się w zaangażowanie ich samych – nie kryje jednak optymizmu trener Hiltopu Wiśniowa, Anna Bubula. Jac

www.naszestrony.co.uk

FELIETON Miroslav Radović odchodzi z Legii do II-ligowego klubu w Chinach. Moment transferu jest tak dobrze dobrany, jak sprzedaż Kamila Kosowskiego przez Wisłę do Kaiserslautern. Ponieważ odbyło się to (w 2003 r.) tuż przed dwumeczem z Anderlechtem o awans do Ligi Mistrzów i odebrało krakusom takową szansę, paralele są oczywiste. Legia - okazało się już w pierwszym meczu - ma potencjał podobny do możliwości Ajaksu. Mecz w Amsterdamie warszawiacy przegrali 0-1, chociaż okazji mieli i na wygraną 4-1. Rywal w drugiej połowie nie ugrał dosłownie nic, lecz jakimś cudem utrzymał jednobramkowe (Milik) prowadzenie. O ewentualnej eliminacji Legii może zdecydować gol reprezentanta Polski dla holenderskiego klubu. Takie czasy... Tak, czasy są profesjonalne - gdy przychodzi oferta sprzedaży Radovicia za 2 mln euro, klub ze stolicy chętnie na nią przystaje. Chytrość bowiem jest często silniejsza niż rozsądek. Chytry jest klub - zawodnik ma 31 lat i drugiej tak dobrej oferty już stołeczni nie dostaną. Chytry jest zawodnik - zarobki ustawiają go do końca życia. Serbowi z paszportami czarnogórskim i polskim nie dziwię się. W piłkę zawodowo gra się dla pieniędzy - gdy to możliwe wielkich pieniędzy. Kariera „Rado”, jednego z najlepszych futbolistów

w Polsce, potrwa jeszcze kilka lat. Musi mysleć o sobie. Legii przez 10 sezonów dał już bardzo dużo i jego transfer z Partizana Belgrad dawno się spłacił. W Chinach ma zarabiać rzekomo pięć razy więcej, niż w Warszawie. To nisko lokalizuje nasze możliwości - z takim budżetem (chociaż mocno wyśrubowanym na polskie warunki) Legia jest w świecie nikim. Chińscy drugoligowcy z łatwością wybierają jej atuty. Rezygnacja Legii w tej kwestii to inna para kaloszy - może być tak (piszę przed rewanżem w Warszawie), że przez nieobecność Radovicia zespół wyleci z Ligi Europejskiej, tracąc przychody z tego tytułu. Tylko skarbnik wie czy to się zbilansuje transferem. Na pewno przełoży na postawę ekipy w lidze, nawet gdy Legia pozyska Marco Paixao ze Śląska. Nieobecność Radovicia na boisku w Amsterdamie była aż nadto widoczna i dokuczliwa - koledzy grający w tym meczu kopali się po czołach seryjnie marnując „setki” (choćby Żyro). Trener Berg nie wystawił go w tym meczu, sadzając na trybunach. Uznał, że piłkarz nie jest w stanie dać z siebie wszystkiego w sytuacji kluczowej informacji o transferze do Chin. Spekulował, że Radović nie będzie pruć sobie żył dla klubu, w którym jutro już nie będzie grać. Nie dowiemy się nigdy co byłoby, gdyby okazje miał właśnie Radović - może byłby w tym meczu królem, lub osowiałym i zamyślonym outsiderem? Berg chciał mieć na murawie tylko stuprocentowo zaangażowanych. Chwała mu za zasady. Są zdrowe. Mądre są też jego pytania w stylu „czy Legia chce budowy silnego zespołu?”. Czy będzie jednak takim kozakiem, gdy wypadnie z pucharów? Właśnie - czy stołeczny klub chce budowy silnego zespołu? Podobnie było 12 lat temu z Wisłą - lunęła Kosowskiego metodą last minute i potem już tylko opowiadała bajki o Lidze Mistrzów. Tymczasem chytrości kiedyś trzeba położyć tamę, albo rzec prawdę - nas nie stać na robienie dużej piłki.


30 Puchar Narodów Europy

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Nasi na Antypody RUGBY Jest to jeden z narodowych sportów naszych brytyjskich gospodarzy. My Polacy, raczej nie mamy się co z nimi równać w grze w „jajo”, ale od lat próbujemy mieć coś do powiedzenia. Nasza kadra obecnie przygotowuje się do wiosennych meczów w Pucharze Narodów Europy. W tym celu wyjechała właśnie na zgrupowanie do południowo-afrykańskiej Pretorii. Polska bierze udział w rozgrywkach dywizji 1B PNE i obecnie zajmuje drugie miejsce w tabeli. Jesienią wygrała u siebie ze Szwecją 29-17 i z Holandią 9-8. Na wyjeździe uległa Mołdawii 25-48. Tegoroczne występy w tych rozgrywkach zainauguruje meczem z Belgią 18 kwietnia w Brukseli, a 9 maja podejmie Ukrainę na nowym stadionie Arena Lublin, na którym może zasiąść 15 tys. widzów. To obiekt, którego budowę ukończono w 2014 roku i jeszcze nie gościł on tak znaczących imprez. Nasi będą chcieli pokazać się z jak najlepszej strony, stąd i tak poważne podejście do przygotowań. To historyczne zgrupowanie biało-czerwonych, bo nigdy jeszcze tak daleko nie wyjeżdżali. Owszem, trenowali we Francji, a tym razem rozważali ciut dalsze kierunki - Portugalię i Gruzję . Jednak menedżer reprezentacji Maciej Brażuk zadecydował, że będzie to RPA. Kraj to o uznanej pozycji w tej dyscyplinie, wszak jego reprezentacja dwukrotnie zdobyła najcenniejsze trofeum w rugby, jakim jest Puchar Świata w 1995 i 2007 roku. - Szukaliśmy kraju, w którym nasza dyscyplina stoi na wysokim poziomie, a też chcieliśmy wprowadzić nieco urozmaicenia – wyjaśnia menadżer. - Chodziło też o to, by pokazać chłopakom, jak to wygląda na świecie, by poznali kulturę rugby. Od RPA mamy się czego uczyć. Brażuk nie ukrywa, że takie

przedsięwzięcie musiało sporo kosztować. - Jak na nasze możliwości to spory wydatek. Pieniądze na nie pochodzą ze związku oraz od sponsorów - poinformował. Nasi rugbyści pod wodzą trenera Marka Płonki powinni być tam już dzisiaj (piątek) i wkrótce rozegrają pierwszy sparing z miejscową drużyną uniwersytecką. To niby tylko studenci, ale wiemy jak dobrze sport miewa się w środowiskach uniwersyteckich na Zachodzie. - Możemy mieć duże problemy w tym meczu. Ale nie chodzi tu o wynik, bo jedziemy przede wszystkim po naukę. Czeka nas tam walka z mocnymi fizycznie rywalami, co będzie dobrym sprawdzianem przed meczami z Belgami i Ukraińcami w PNE, bo ci dysponują podobnymi warunkami – ocenił trener. Jak dodał, nie wiadomo jeszcze, z kim biało-czerwoni zmierzą się w drugim spotkaniu kontrolnym. To miejscowi zdecydują do czego się nadajemy. Działacze lokalnej federacji, obejrzą nasz piewrszy pojedynek i wybiorą nam rywala prezentującego poziom zbliżony do naszego. Podczas pobytu w RPA zawodnicy spotkają się też z ambasadorem Polski w tym kraju i miejscową Polonią. Brażuk zastrzegł jednak, że czasu na zwiedzanie rugbiści nie dostaną za wiele. Koncentrować się będziemy na meczach i treningach. A jest nad czym pracować – ważne mecze już wkrótce. - Na pięknym obiekcie w Lublinie chcemy pokazać naszą reprezentację, licząc na to, że lubelska publiczność znająca się na grze w rugby wesprze naszych zawodników i doceni ich postawę. Walczymy o awans do Dywizji 1A – zapowiada menadżer reprezentacji. JP

Rewolucyjna zmiana w Peterborough

Posh już bez Fergusona

PIŁKA NOŻNA Tego można było się spodziewać. Darren Ferguson, syn byłego szefa Manchesteru United, Sir Aleksa Fergusona, nie jest już menedżerem występujących w League One piłkarzy Peterborough United. Odszedł – wraz z nim pięciu jego współpracowników – po ostatniej porażce 0-3 z MK Dons, podobno za porozumieniem stron, ale topór wisiał nad nim od dawna. Po nieudanej próbie powrotu do Championship w ubiegłym sezonie, w tym już na pewno miał wywalczyć awans – nawet według bukmacherów ten zespół był jednym z głównych kandydatów do promocji – i początek zmagań miał nawet udany. Jednak szybko poleciał z drugiego miejsca w dół i teraz Posh zajmują 15. miejsce. W tym roku wygrali tylko dwa na dziewięć spotkań, a jeszcze gorzej spisywali się późną jesienią, odnosząc na jedenaście występów tylko jedno zwycięstwo. O dziwo choć tak fatalnie grali, to wciąż mają szansę na strefę barażową, gdyż do szóstego miejsca brakuje im tylko 4 pkt. Jednak chętnych przed nimi jest bardzo wielu. Takich wyników można było się jednak spodziewać. W minionych latach zespół był systematycznie osłabiany, dzięki czemu klub zarabiał pieniądze na transferach, gdyż pozyskiwał coraz tańszych, czyli słabszych graczy. To nie tylko Ferguson doprowadził do obecnej sytuacji, ale on też nie był bez winy. On sam także popełnił trochę błędów, stawiając choćby na niewłaściwych graczy, jak podkreślają angielskie media. Właściwie to broniły go chyba dawne osiągnięcia. W poprzed-

www.naszestrony.co.uk

niej dekadzie, w ciągu dwóch sezonów, awansował z Peterborough z League Two do Championship i szybko stracił robotę. Powrócił w styczniu 2011 roku, podpisując 4,5 roczną umowę. Dwa lata temu zaznał z zespołem spadku i choć nie udało mu się dostać z powrotem do Championship, to dalej pracował, chociaż wyniki były coraz gorsze, a jedynym jego sukcesem było zdobycie Johnstone’s Paint Trophy. - Klub rozstał się z jednym z najlepszych menedżerów w swojej historii – powiedział właściciel Peterborough United, Darragh MacAnthony – Po rozmowie z Darrenem uznałem, że zarówno mnie, jak i drużynie, potrzebne jest nowe wyzwanie. Nie kryję, że jestem rozczarowany naszą obecną pozycją i grą, jaką prezentujemy. To nie było nasze najlepsze sześć miesięcy. Mamy jednak w zespole młodych i utalentowanych piłkarzy, niektórych z pewnym doświadczeniem i liczę, że pokażą na co ich stać. Teraz moim zadaniem jest znalezienie nowego menedżera i sztabu szkoleniowego, który będzie umiał zainspirować zespół i zawodników do lepszej gry. Sam

jestem bardzo głodny zwycięstw i liczę, że uda się nam zrealizować składane obietnice. W najbliższym spotkaniu z Bradford, które odbędzie się w sobotę, 28 lutego, na stadionie przy London Road, drużynę poprowadzi tymczasowy menedżer, Dave Robertson. Jak długo jednak będzie pełnił tę rolę, trudno obecnie powiedzieć, choć według bukmacherów ma duże szanse na stałe zatrudnienie (3/1). Jak zwykle w takiej sytuacji pada sporo nazwisk, dużo mówiło się np. o Steve Evansie (2/1) z Rotherham, który mieszka w Peterborough, ale już padły zaprzeczenia. Są też tacy, którzy sami się zgłaszają, a jednym z nich ma być Włoch Gennaro Gattuso, który jednak był znacznie lepszym piłkarzem niż jest trenerem. (bp)


Najlepsze promocje znajdziesz tylko u nas

Śmietana Piątnica

Syropy Paola

400ml

430ml

2 sztuki

£1,00

Zott Jogobella 400g 1 sztuka

£0,59

Jacobs Kronung 250g 1 sztuka

£1,79

Napój Fanta 2,25l 1 sztuka

£1,29

1 sztuka

£0,89

Majonez Winaiary

Żywiec Zdrój

Gaz. 1,5l

2 sztuki

Chipsy Lays 140g

700ml 1 sztuka

£1,39

Czekolady Milka

1 sztuka

£0,69

£0,99

Kawy Tchibo 250g

różne rodzaje 1 sztuka

£1,00

1 sztuka

£0,99

Ćwiartka z Kurczaka 1kg

Ptasie Mleczko

£1,79

£2,99

380g

HURT i DETAL POLI MAXX PETERBOROUGH 46 IVATT WAY PE3 7PN OTWARTE 7 DNI W TYGODNIU OD 9:00 DO 20:00

ODWIEDŹ RÓWNIEŻ NASZĄ HURTOWNIĘ WARZYW I OWOCÓW

Oferujemy warzywa i owoce 1 klasy. Codziennie dbamy o to, aby nasi klienci zaopatrywali swoje sklepy w najwyższej jakości produkty w przystępnych cenach. Obsługujemy Cambridgeshire, Lincolnshire, Northamptonshire i Bedfordshire. Skontaktuj się z nami w celu zapoznania się z naszą ofertą lub odwiedź nasz oddział w Peterborough.

Tel 01733 334 028



Ns118