Page 1

DWUTYGODNIK WE WSCHODNIEJ ANGLII: PETERBOROUGH, SPALDING, BOSTON, CAMBRIDGE, BEDFORD, WELLINGBOROUGH, CORBY, HUNTINGDON ISSN 2043-8540

Wydanie Nr 112

21 Listopada 2014

Cena/Price: 50p

Internet: www.naszestrony.co.uk

PETERBOROUGH

BEDFORD

BOSTON

HUNTINGDON

PETERBOROUGH

MIMO WSZYSTKO WOLĄ EMIGRANTÓW S.8

38-LETNI GWAŁCICIEL Z KFC TO POLAK? S.9

LOKALNY RADNY O IMIGRANTACH

ORGANIZATORKA WESEL SKAZANA! S.13

QUEENSGATE REKRUTUJE!

S.11

S.27

ONI: BIAŁO-CZERWONI KIBICE W OGNIU FLAR I POLONIJNEJ KRYTYKI MARSZ NIEPODLEGŁOŚCI „JEDYNY NA WYSPACH” W JEDNOŚCI SIŁA PETERBOROUGH

TEMAT WYDANIA: Zanim wyszli na ulice Peterborough zwrócili się do urzędu z pismem o zamiarze zorganizowania marszu. O swoich planach poinformowali również lokalną policję. Podobnie jak przed rokiem, zarządca Central Park pozwolił im na organizację tego wydarzenia. Mimo wszystko, uczestnicy jedynego w Wielkiej Brytanii Marszu Nie-

podległości z okazji 11 listopada musieli zmierzyć się z medialnymi oskarżeniami o spowodowanie chaosu w mieście. Obyło się bez zatrzymań i aresztowań. Nie popełniono też ani jednego wykroczenia. Zdziwieni Brytyjczycy wypuścili trzy Tweety, a na policję zadzwoniła jedna osoba... Adam Andrzejko (więcej na str. 3)


2

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk


BRYTYJSKIE WIDŁY Z POLONIJNEJ IGŁY!

ONI: BIAŁO-CZERWONI! Kibice w ogniu �lar i polonijnej krytyki

PETERBOROUGH Zanim wyszli na ulice Peterborough zwrócili się do urzędu z pismem o zamiarze zorganizowania marszu. O swoich planach poinformowali również lokalną policję. Podobnie jak przed rokiem, zarządca Central Park pozwolił im na organizację tego wydarzenia. Mimo wszystko, uczestnicy jedynego w Wielkiej Brytanii Marszu Niepodległości z okazji 11 listopada musieli zmierzyć się z medialnymi oskarżeniami o spowodowanie chaosu w mieście. Obyło się bez zatrzymań i aresztowań. Nie popełniono też ani jednego wykroczenia. Zdziwieni Brytyjczycy wypuścili trzy Tweety, a na policję zadzwoniła jedna osoba. Marsz Niepodległości w Peterborough, jedyny taki marsz w UK, odbył się trzy dni wcześniej przed właściwymi obchodami Święta Niepodległości, które w Polsce przypadają na 11 Listopada. Na odstępstwo od synchronizacji polonijnego marszu z wydarzeniami w Polsce i tym samym ogłoszenie marszu na 8 listopada, jego organizatorzy zdecydowali się z uwagi na brak dnia wolnego osób deklarujących w nim uczestnictwo. Brytyjscy pracodawcy zatrudniający emigrantów z Polski, nie honorują tego dnia w żaden szczególny sposób. Niechętnie przydzielają jakiekolwiek dodatkowe dni wolne od pracy. Do osobnej dyskusji należałoby wydzielić zagadnienie, w którym można by się zastanawiać czy można zabraniać emigrantom uczestnictwa w świętach narodowych, skoro wyznawcom np.: religii Islamu pozwala się na przerwanie pracy w południe i zgodne z przekonaniem wiary móc modlić się do Mahometa? Tym razem jednak skupmy się na omówieniu kwestii formy i sposobu świętowania Dnia Niepodległości Polski. Nie jest to przecież święto z kategorii mało ważnych czy też przeciętnych, jakich można odnaleźć naprawdę wiele w kalendarzu. Nie jest to dzień bez futra (25.11) czy też dzień podchorążego (29.11). To Narodowy Dzień Niepodległości. Dzień, który ma przypominać Polakom odzyskanie niepodległości po 123 latach nieobecności na mapach Europy. Czy to wystarcza-

3

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

W TYM WYDANIU:

EMIGRANTOM Z BUŁGARII DOSTAŁO SIĘ ZA POLAKÓW RAYMOND FOTHERGILL WIELKA BRYTANIA

jąco ważne dla osób, które żyją na emigracji i tęsknią za krajem? O tym co dokładnie wydarzyło się na ulicach Peterborough ze szczegółami piszemy na naszej stronie (naszestrony.co.uk). I tam odsyłamy zainteresowanych. Tu chcemy omówić to co miało miejsce później, po marszu. Uczestnicy marszu mieli okazję być tam i przeżycia zabrać ze sobą. Wyczekujący relacji z marszu, w tym zarówno krytycy jak i sympatycy, musieli wykazać się cierpliwością. Opłaciło się. Obchody Narodowego Dnia Niepodległości, w których udział wzięli młodzi Polacy - przeciwni obecnym władzom, po raz kolejny opisano jako zamieszki i zadymy. Gdy za sprawą ogólnokrajowych brytyjskich dzienników wieść o tym co wydarzyło się w Polsce obiegła Wielką Brytanią i tu w Peterborough z jedynego Marszu Niepodległości postanowiono zrobić aferę i to na niespotykaną skalę. Niestety, pomimo wielu starań i sporego wysiłku brytyjskiego dziennikarza, udało mu się jedynie ustalić, że na policję zadzwoniła tylko 1 osoba. Z kolei po odnalezieniu w sieci trzech Tweetów ze zgromadzonego materiału musiał zbudować aferę wykazującą, iż biało-czerwonych �lag powiewających w mieście trzeba się bać. Przy okazji wyszło kto jest kim i gdzie czai się wróg prawdziwych Polaków, za jakich bez względu na sportowe sympatie klubowe uważają się kibice piłki nożnej na emigracji. Otóż wróg czai się w emigracyjnych domach. Czai się i nie wychodzi na ulice, gdy trzeba zamanifestować swą narodowość. Woli krzyczeć z ukrycia. Podejrzewając, że i tu na wyspach brytyjskich marsz może zostać nazwany niepotrzebną kibicowską rewoltą wystarczyło odczekać kilka dni, przyglądając się z boku zapowiadanym wyda-

rzeniom i temu w jaki sposób są komentowane. Po brytyjskim marszu, po warszawskim marszu, po echu w brytyjskich tabloidach i po publikacji brytyjskiej gazety, wielu uczestników marszu przekonało się, że po raz kolejny obecność polskiej policji na zabezpieczeniu marszu była zachętą do walki. Na Marsz Niepodległości przyszli bowiem nie tylko chcący go godnie świętować Polacy, ale również zadymiarze, których w obroty wzięła policja. Sporo z nich okazało się być prawdziwymi idiotami, których podkusił kamień. Ale i wobec policji wskazywano, że ten sam człowiek widziany był najpierw po stronie służb, a później po stronie zadymiarzy. Dziś trudno udowodnić na ile było to policyjną prowokacją, a na ile zwykłą zadymą. Bywalcy Przystanku Woodstock, a w tym znany wszystkim Jurek Owsiak, twierdzą zgodnie, że obecność na marszu policji uzbrojonej w broń gładkolufową byłą nieadekwatna do sytuacji. To nastawienie służb trzeba zmienić, a nie uczestników. Policja co roku przyjeżdża na Woodstock i nikogo nie trzeba pałować. Tak samo w Peterborough. Nie było broni gładkolufowej, nie było tarcz, ani też żadnego aresztowania. Były za to race, okrzyki i dyskusja nad tym, czy Marsz Niepodległości powinien być w ogóle organizowany an wyspach brytyjskich. Taka jest niestety rzeczywistość, że kiedy naród gromadzi się, by świętować to rząd jakiby nie był za wszelką cenę stara się nad nim zapanować. Takie sytuacje będą miały miejsce, dopóki społeczeństwem rządzić będzie strach, a nie wzajemne zaufanie. Cambridgeshire Police należą się podziękowania. Podeszli do sprawy bardzo profesjonalnie. Kolejny marsz już za rok... Adam Andrzejko www.naszestrony.co.uk

str.8

GWAŁCICIEL W SZEREGACH CAMBRIDGESHIRE POLICE! NICK LIDSTONE CAMBRIDGESHIRE

str.11

NHS NIE CHCE PŁACIĆ ZA REKONSTRUKCJĘ PIERSI SŁUŻBA ZDROWIA NORTHAMPTONSHIRE

str. 25


4

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

kolumna Ogłoszeniowa

Organizujesz imprezę lub wydarzenie kulturalne? Chcesz ogłosić coś ważnego? To miejsce czeka specjalnie na Ciebie. By zamieścić swój plakat w tym miejscu napisz na adres kontakt@naszestrony.co.uk

obserwujemy postępujący brak komunikacji

przez zaniedbania wszyscy stracimy!

east england Niejednokrotnie, kiedy rzecznik prasowy Cambridgeshire Police zapraszał lokalne media na wydarzenia i akcje prewencyjne, byliśmy jedyną obcojęzyczną redakcją, która brała udział w takich spotkaniach. Czasem nasz aparat i dyktafon był jedynym sprzętem, który rejestrował policyjne akcje.

kalendarium

Kolejne wydania gazety Nasze Strony ukażą się poniższego wykazu: wydanie 113 - 05.12.2014 r. wydanie 114 - 19.12.2014 r. wydanie 115 - 06.01.2015 r. redakcja

Nasze Interwencje...

Potrzebujesz pomocy prawnej, porady lub skutecznej interwencji dziennikarzy lokalnej gazety? Nie jesteś w stanie poradzić sobie z uporczywym problemem? Napisz do naszej redakcji i opowiedz nam o tym co Ci się przydarzyło. Skontaktujemy się z Tobą jeszcze tego samego dnia. Interwencje gazety Nasze Strony: kontakt@naszestrony.co.uk

Kilka razy spotkania były odwoływane. Nie zawsze dzień przeznaczony na policyjny event kończył się tak jak planowano. Spotkania odwoływano z winy policji, choć dziennikarze wielu redakcji byli już w drodze. I to nie ważne czy w spotkaniu udział zadeklarowało BBC, Peterborough Telegraph czy też Nasze Strony lub któryś z fotoreporterów działających z wolnej ręki. Jak to w ogóle możliwe? Czy Cambridgeshire Police może od tak odwołać to co wcześniej zaplanowano? Policjanci szczędząc wyjaśnień tak samo nie bardzo martwili się tym, że którejś z zaproszonych redakcji zabrakło na konferencji. Czy to jest lekceważenie dziennikarzy i fotoreporterów, którzy zarezerwowali swój czas? Nie! To jest lekceważenie czytelników, którzy są odbiorcami pracy redakcji! Dziś do tych - ujmując bardzo delikatnie humorów policyjnych rzeczników prasowych - dołączyć możemy bardzo służbową interpretację stosowania obowiązujących w Wielkiej Brytanii przepisów regulujących dostęp do informacji publicznej (FOI). Kolejną więc część tego artykułu poświęcimy zarówno jedynemu Marszowi Niepodległości w UK, który miał miejsce w ub. sobotę w Peterborough jak i zbyt trudnym pytaniom naszej gazety jakie zadaliśmy rzecznikowi prasowe-

mu Cambridgeshire Police. Otóż jak wynika z rejestrów Cambridgeshire Police, do której rzecznika się zwróciliśmy, pracuje 1.300 policjantów oraz wolontariuszy, a także blisko 850 osób personelu cywilnego utożsamianego z szeregami policyjnymi. Sprawdzenie każdej z kart personalnych to 3 minuty - jak twierdzi pytany rzecznik, a uzyskanie interesujących nas danych zajęłoby więcej niż 48 godzin. To z kolei, zgodnie z ustawą przy przyjętym limicie czasu możliwego na realizację jednego zadania na 18 godzin, narażałoby policję na dodatkowe koszty i czas na przygotowanie poszukiwanych przez nas informacji. Tym samym dano nam do zrozumienia, iż Cambridgeshire Police nie zajmuje się prowadzeniem zestawienia ani też wykazu zawierającego narodowość policjantów zatrudnionych na terenie Cambridgeshire. Spodziewaliśmy się prostej informacji, szacunkowej, przybliżonej, ale jak się okazuje choć nie jest to żadną tajemnicą, to przygotowanie odpowiedzi zajęłoby policji blisko ... 107,5 godziny. By móc to zadanie wykonać, to nad jego opracowaniem musiałoby pracować 6 policjantów przez 3 dni. I każdy z nich nie robiłby w

tym czasie nic innego jak tylko przeglądał akta kolegów zatrudnionych w szeregach Cambridgeshire Police, realizując zapytanie gazety, odnotowując ilu policjantów ma polskie pochodzenie. Spytacie czy to jest możliwe? Jest. Mamy to na piśmie. Czarno na białym. Tak samo jest możliwe, że przez 4 lata każde z naszych pytań i próśb realizowane było niemalże natychmiastowo. Ostatnio tylko zmienił się pracownik na stanowisku rzecznika prasowego. Temu nowemu bardzo zależy, by wszystkie przygotowywane informacje były rzetelne i odzwierciedlające prawdę. Stanowisko i zasady godne podziwu, zwłaszcza, że policja przygotowując odpowiedź na pytania o Marszu Niepodległości w Peterborough wypowiedziała się bardzo korzystnie dla Polaków. Wydarzenie zakończyło się bez aresztowań, zbędnego marnowania czasu policji, a spośród zaskoczonych mieszkańców miasta tylko 1 osoba - słownie „jedna” zadzwoniła pod numer alarmowy. Ciekawe prawda? Przez zaniedbanie kontaktów możemy wszyscy stracić. Tak więc kolejny raz zapytamy policję ilu policjantów mówi po polsku? Poczekamy, zobaczymy... Adam Andrzejko

Polska Gazeta Lokalna Nasze Strony Czytaj nas w Internecie: Polish Local Newspaper Nasze Strony

www.naszestrony.co.uk

Newsbridge Publishing & Advertising Agency. Nasze Strony - nakład 2.000 sztuk, Redaktor Naczelny: Adam Andrzejko, tel.074021 80554, kontakt@naszestrony.co.uk. Redakcja East Anglia: Joanna Szczepaniak, tel.: 075 950 28 800, redakcja@naszestrony.co.uk. Reklama / Advertising: Krzysztof Szczepaniak, tel.: 077 951 48 565, reklama@naszestrony.co.uk. Dział Sportowy: Jacek Przybyło, tel.: 075 217 495 22, sport@naszestrony.co.uk; Fotografie / zdjęcia: Rafał Marcinkiewicz: tel. 075 140 974 27. Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzegamy sobie prawo do skracania i adiustacji tekstów oraz zmiany ich tytułów. Za treść ogłoszeń i reklam redakcja nie odpowiada. Nie uzasadniamy powodów niepublikowania tekstów. Termin wnoszenia o sprostowanie lub uzupełnienie treści to okres 14 dni od publikacji. Wydawcą Polskiej Gazety Lokalnej Nasze Strony jest Newsbridge Publishing & Advertising Agency - spółka zarejestrowana w Companies House pod numerem 07675386. Wszelkie spory dotyczące treści zamieszczonych w gazecie rozstrzygać można na drodze postępowania administracyjnego i cywilnego w urzędach i sądach brytyjskich, właściwych dla siedziby spółki. www.naszestrony.co.uk


5

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

policjanci zrobili sobie kpiny z aresztowanego

Oglądali porno kiedy on umierał w celi!

tragiczny wypadek komunikacyjny

Polak wśród ofiar wypadku

birmingham 39 letni Lloyd Butler z Birmingham umierał przez kilkadziesiąt minut w policyjnej celi, gdy policjanci którzy mieli go obserwować oglądali porno. Do tego zdarzenia doszło w sierpniu 2010 roku, ale dopiero teraz ujawniono fakty dotyczące śmierci tego mężczyzny. Lloyd Butler został aresztowany przez policję z Birmingham za zakłócanie spokoju pod wpływem alkoholu. Przewieziono go do lokalnego aresztu, gdzie miał pozostać dopóki nie wytrzeźwieje. Niestety, ale trzy godziny później mężczyzna już nie żył. Funkcjonariusze pełniący wtedy służbę w areszcie mieli za zadanie doglądać każdego aresztowanego, co 15 minut. Po przejrzeniu nagrań z kamer zainstalowanych w areszcie śledczy zajmujący się tą sprawą doznali szoku. Okazało się, że trzech funkcjonariuszy przez ponad trzy godziny nie zajrzeli do ani jednego więźnia. Nawet nie spojrzeli na monitor, na którym widniał podgląd video wszystkich cel. Cały ten czas policjanci spędzili przy jednym z komputerów śmiejąc się w niebogłosy. Po sprawdzeniu przez śledczych policyjnego komputera okazało się, że przez ponad trzy godziny oficerowie oglądali filmy porno na wielu różnych stronach internetowych. Zrobili sobie przerwę na powtórkę meczu piłkarskiego emitowanego na kanale Sky Sport. Tuż po jego zakończeniu powrócili na strony porno. Jeden z nich dopiero po trzech godzinach przeszedł się po celach i wtedy zauważył, że Butler nie daje znaku życia. Śledczy badający tą sprawę przejrzeli również nagrania z komisariatu z przed kilku godzin

uk/doncaster 15 listopada w okolicach Doncaster doszło do tragicznego wypadku samochodowego, w którym zginęło 5 nastolatków. Wśród nich znajdował się Bartosz Bortniczak. Policja nadal ustala dokładne przyczyny wypadku, ale już wstępnie mówi się, że przyczyną wypadku była nadmierna prędkość.

wstecz. Okazał się, że funkcjonariusze mieli niezły ubaw podczas samego przyjęcia Butlera do aresztu. Wyciągnęli go za nogi z radiowozu tak, że ściągnęli mu spodnie. Następnie śmiali się z jego zachwianej koordynacji ruchowej i go parodiowali. Szef policji West Midlands ubolewa nad tym, co się stało i przeprasza rodzinę zmarłego Butlera. Obiecał, że trzej policjanci poniosą konsekwencje służbowe. Jednak jak się okazało funkcjonariusze nadal pracują w policji i mają się bardzo dobrze. Konsekwencje, jakie mieli ponieść do tej pory

wyglądały następująco. Każdy z nich otrzymał pisemne upomnienie od przełożonego. Zostali oni pouczeni o tym, że przy kolejnym tego typu złamaniu przepisów zostaną zwolnieni z pracy. Wysłano ich również na kilku dniowy kurs. Tam mieli sobie przypominać, jakie obowiązki muszą pełnić i jak je wykonywać. Rodzina denata była przekonana, że cała trójka straci pracę. Niestety tak się nie stało. To zmusza rodzinę Butlera do wniesienia sprawy do sądu o odszkodowanie i za dość uczynienie. Krzysztof Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

Jordanna Goodwin (16), Megan Storey (16), Blake Cairns (18), Bartosz Bortniczak (18) oraz Arpad Kore (16) niestety nie żyją. Cała piątka w sobotni wieczór podróżowała Toyotą Corollą wiejskim drogami w okolicach Doncaster. Przed nimi jechał Vouxhall Corsa należący do 21 letniego mężczyzny. Jest on dobrym kolegą piątki nastolatków. Według wstępnych ustaleń policji oba samochody jechały ponad 60 mil na godzinę po drodze z ograniczeniem do 40. Prawdopodobnie młodzi ludzie ścigali się swoimi samochodami. W pewnym momencie kierowca Corsy zaczął szarżować i jechać slalomem nie umożliwiając kierowcy Corolli wyminięcie go. Nagle kierowca Corsy stracił panowanie na samochodem i zderzył się z nadjeżdżającym Seatem

Leon. Z kolei kierowca Corolli widząc całą ta sytuację zaczął gwałtownie hamować i starał się wyminąć znajdujące się przed nim rozbite samochody. Niestety Corolla wypadła z drogi i kilkukrotnie dachując zatrzymała się w przydrożnym rowie. Bartosz Bortniczak, Blake Cairns i Arpad Kore zgineli na miejscu. Megan Storey i Jordanna Goodwin zmarły w szpitalu mniej więcej w tym samym czasie, kilka godzin po przewiezieniu ich do placówki w Doncaster. Kierowca Seata Leon w wypadku doznał złamania kości udowej. Natomiast kierowca Corsy wyszedł z wypadku bez szwanku. 16 listopada śledczy aresztowali go za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Kilka godzin po jego zatrzymaniu zwolniono go do domu, gdzie ma oczekiwać na pierwszą rozprawę sądową. Policja nadal prowadzi śledztwo w tej sprawie i poszukuje ewentualnych świadków tego tragicznego wypadku. Śledczy są niemal pewni, że tego feralnego wieczoru oba samochody ścigały się między sobą. Według lokalnych mieszkańców na drodze A630 na której doszło do tej tragedii bardzo często organizowane są nielegalne wyścigi samochodów i motocykli. Will O.


7

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

policyjny apel do posiadaczy broni...

kierowca karetki nie przyznaje się do winy!

lis winny wypadku twierdzi polak kierowca karetki

w trakcie tej amnestii oddano 123 sztuki broni!

irlandia/galway 34-letni Grzegorz Kołek zamieszkały przy Rahylin Glebe, Ballybane w Galway na terenie Irlandii, oskarżony został o spowodowanie niebezpiecznego wypadku drogowego, podczas którego poważne obrażenia odniosła 92-letnia Bridget Kelly. Pacjentka przewożona karetką zmarła dwa dni po wypadku. Do opisywanego zdarzenia doszło w dniu 8 listopada 2012 r. przy Headford Road, Galway. 34-letni Polak, który podjął się wykonania kursu polegającego na przewiezieniu pacjentki do szpitala w Galway, stanął w ubiegły poniedziałek przed Galway Circuit Criminal. Zapytany przez sędziego o to czy przyznaje się do winy zaprzeczył. Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, iż karetka pogotowia należąca do prywatnego przedsiębiorstwa, uderzyła w krawężnik po czym zjechała z jezdni i poruszała się dalej poboczem. Rozpędzony pojazd przejechał w ten sposób około 21,5 metra wzdłuż rowu, po czym uderzył w znak przedstawiający ograniczenie prędkości, a następnie w słup telegraficzny,

lincolnshire przewracając się później na bok. Do wypadku doszło na prostym odcinku drogi. Z dalszej części wyjaśnień wynika, iż kierowca wskazuje, że powodem zdarzenia drogowego był przebiegający przez jezdnię lis, który spowodował utratę panowania nad pojazdem. Policjanci prowadzący śledztwo sprawdzili biling połączeń telefonu komórkowego 34-letniego Polaka. Jak ustalono nie podejmował on żadnych połączeń tamtego ranka. Świadkiem w sprawie jest policjant, który twierdzi, iż mijał karetkę i gdy był w odległości około 40 metrów nie widział na

drodze lisa, o którym wspominał oskarżony. Wezwani do wypadku lekarze z pogotowia po dotarciu w okolice Headford Road w Ballindooley podjęli akcję pomocy przewożonej pacjentce. 92-letnia Bridget Kelly była w trakcie leczenia raka skóry. Kurs karetką należącej do prywatnej firmy miał przewieźć ją z domu opieki St Brendan’s Nursing Home w Mulranney na badania do szpitala w Galway. Niestety po wypadku ranna pacjentka trafiła na oddział intensywnej terapii, gdzie zmarła po 48 godzinach. Proces w toku. Adam Andrzejko

www.naszestrony.co.uk

W poprzednim wydaniu informowaliśmy o akcji policji w Lincolnshire mającej na celu umożliwić mieszkańcom hrabstwa bezkarne oddanie broni. Akcja okazała się ogromnym sukcesem. W ciągu bardzo krótkiego czasu na policję oddano aż 132 sztuki niechcianej lub nielegalnej broni. Ta tymczasowa amnestia trwała od 3 do 14 listopada i obejmowała tylko hrabstwo Lincolnshire. Podobne akcje organizowane są także w innych częściach kraju. Obecnie amnestia na bezkarne oddanie broni trwa w Cambridgeshire i Bedfordshire. Jak widać na

przykładzie Lincolnshire pomysł ten działa. W sumie aż 132 sztuki broni oddano na posterunki policji w Spalding, Boston i Grantham. Policja miała nadzieje, że amnestia zachęci posiadaczy głównie nielegalnej broni do dobrowolnego rozbrojenia się bez konsekwencji prawnych. Według władz wprowadzone tymczasowo prawo pozwoliło ograniczyć liczbę przestępstw dokonanych przy jej użyciu. Krzysztof Szczepaniak


8 mimo wszystko wolą emigrantów!

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Chcą zatrudnić pracowników z Europy Wschodniej?

Raymond Fothergill, lat 70, w rasistowskim incydencie!

emigrantom z Bułgarii dostało się za Polaków „Pierd***ni Polacy” - krzyczał do nich 70-latek!

uk/cumbria 70 letni mężczyzna terroryzował swoich sąsiadów tylko dlatego, że są obcokrajowcami. Zaatakował bułgarską rodzinę wyzywając ich od „pier*****ych Polaków.

peterborough W Peterborough brakuje nie tylko wykwalifikowanych pielęgniarek lecz także pracowników socjalnych. Peterborough City Council chce zapełnić ich braki przeprowadzając rekrutację w krajach Europy Wschodniej. Każdy wykwalifikowany pracownik socjalny, który chciałby przeprowadzić się do Peterborough będzie mógł liczyć na zatrudnienie jeśli plany te wejdą w życie. Zatrudnienie specjalistów z krajów takich jak Polska czy Rumunia ma na celu zmniejszenie liczby pracowników zatrudnianych przez agencje. Ich zatrudnienie kosztuje

£30,000 więcej za osobę rocznie niż zatrudnienie pracownika na stałe. Obecnie Peterborough City Council zatrudnia 87 pracowników socjalnych z czego 24 przez agencję. Według Sue Westcott z Peterborough City Council samorządy lokalne w całym kraju mają trudności z zatrudnieniem na stałe wystarczającej liczby wykwalifikowanych pracowników socjalnych. Jedną z wad zatrudniania pracowników agencyjnych jest brak ciągłości w opiece nad dziećmi i rodzinami w przypadku ich odejścia. Natomiast dodatkowym atutem rekrutacji osób z Europy Wschodniej jest pokonanie bariery językowej pomiędzy imigrantami a pracownikami socjalnymi. J.S.

70 letni mieszkaniec Penrith w Cumbrii został skazany za ataki rasistowskie dokonane na swoich sąsiadach. Zajmuje on mieszkanie mieszczące się w budynku jednopiętrowym. Ku jego niezadowoleniu kilka miesięcy temu do mieszkania na parterze wprowadziła się bułgarska rodzina. Już od pierwszych dni zamieszkania w tym budynku Nataliya Petrova oraz jej partner Ivelin Alexandrov byli atakowani werbalnie i fizycznie przez starszego pana z pierwszego piętra. Staruszek wielokrotnie podchodził do okna w mieszkaniu Bułgarów i wykrzykiwał w niebogłosy jak bardzo ich nienawidzi. W jego hasłach nie brakowało wulgaryzmów i rasistowskich określeń. Często nazywał ich „pierd****mi Polakami”. Zdarzało się też, gdy okno było otwarte wkładał przez nie swoją laskę do chodzenia i uderzał nią w ściany. Bardzo często doprowadzał Nataliye do łez. Jej partnera z kolei kil-

www.naszestrony.co.uk

kukrotnie wzywał do walki wręcz przed ich blokiem. Do większości tych przypadków Bułgarzy wzywali policję, która zazwyczaj odprowadzała staruszka do jego mieszkania. Funkcjonariusze za każdym razem kończyli swoje czynności pouczeniem rasistowskiego dziadka. W połowie września, po kolejnym takim incydencie, policja zmuszona była jednak skierować sprawę do sądu w Carlisle. W listopadzie odbyła się rozprawa, na której skazano mężczyznę za rasistowskie ataki. Sędzia przed wydaniem wyroku powiedział „Twoje rasistowskie ataki na tą niczego winną rodzi-

nę są nie do zaakceptowania. Ci ludzie mają prawo tu mieszkać. Ze względu na twój wiek i słaby stan zdrowia nie chcę cię wysyłać do więzienia. Jednak, jeżeli będziesz nadal tak postępował to nie zawaham się tego zrobić”. Tylko dlatego, że siostra mężczyzny zdeklarowała się, że z nim zamieszka, aby go pilnować sąd skazał go 1 rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Mężczyzna musi także zapłacić koszty sądowe w wysokości 440 funtów. Nie wyjaśniono do tej pory dlaczego mężczyzna tak bardzo nie lubi obcokrajowców a zwłaszcza Polaków. J.S.


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Policja wciąż poszukuje świadków tego zdarzenia...

Polak z Bedford oskarżony o gwałt w toalecie w KFC

9

brytyjczyk w szergach dżihadystów

decyzja bez odwrotu

bedford 38-letni Polak z Bedford został oskarżony o gwałt po tym jak około 20-letnia kobieta zeznała iż została zaatakowana w toalecie w KFC na Tavistock Street w Bedford. Do zdarzenia doszło w piątek 14 listopada pomiędzy godziną 21:50 a 23:15. Przed miesiącem, w 110 wydaniu gazety Nasze Strony, zamieściliśmy artykuł pt.: „Polacy winni i niewinni za gwałty przed sądem!”. W artykule przedstawiliśmy podsumowanie znanych nam spraw z okresu 3 ostatnich lat, w których Polacy zostali oskarżeni o dokonanie gwałtu. Zarzut gwałtu, zmuszania do stosunku seksualnego oraz naruszenia nietykalności, to bardzo ciężkie zarzuty, z których oczyszczenie następuje bardzo rzadko. Na 17 wymienionych spraw tylko w 3 przypadkach Polaków zwolniono z postawionych zarzutów. W 10 innych sprawach zapadły wyroki od 2 do 16 lat pozbawienia wolności. Ostatnim skazanym był Sebastian Staniszewski z Edynburga, który skazany został na 4 lata pozbawienia wolności. Najdłuższy z wyroków, 16-letni

cambridge

zapadł wobec Marcina Szwedka z Crewe, który gwałcił swoją ofiarę przez 7 godzin. Jak dotąd wiedzę o gwałcicielach pochodzących z Polski czerpaliśmy z relacji odnoszacych się do odległych regionów Wielkiej Brytanii. Dziś dowiadujemy się, że kolejnym oskarżonym o gwałt Polakiem jest 38-letni Polak przebywający w Bedford. Maciej Andrzejczyk bez stałego miejsca zamieszkania został oskarżony o gwałt i osadzony w areszcie. Pierwsza rozprawa odbyła się we wtorek 18 listopada w Luton Magistrates Court. Policja wciąż ustala okoliczności zdarzenia. W tym celu wysto-

sowano apel do ewentualnych świadków, którzy tego dnia pomiędzy godziną 21:50 a 23:15 znajdowali się w restauracji KFC i być może widzieli ofiarę lub jej pomógł albo widział coś podejrzanego czy nadzwyczajnego. Informacje związane z tym zdarzeniem można przekazać poufnie kontaktując się z Bedfordshire Police pod numerem 101 lub wysyłając wiadomość tekstową na numer 07786 200011. Informacje drogą anonimową można również przekazać do organizacji charytatywnej Crimestoppers na numer 0800 555 111. J.S.

www.naszestrony.co.uk

Lokalny lekarz z Cambridgeshire wyjechał z UK i dołączył do dżihadystów tworzących swoje nowe państwo nazywane Państwem Islamskim. 39 letni Mirza Tariq Ali od 2004 roku przyjmował pacjentów w przychodniach na terenie Cambridge i w Londynie. Od niemalże roku prowadzone jest wobec niego śledztwo w sprawie wspierania organizacji terrorystycznych. Kilka miesięcy temu zabrano mu paszport, chcąc uniemożliwić mu wyjazd z kraju. To najwyraźniej nie pomogło, ponieważ od dwóch tygodni Ali publikuje w Internecie nagrania video, na których nawołuje do przyłączenia się do świętej wojny w Syrii. Filmiki z jego udziałem ewidentnie nagrano na terenie Syrii lub Iraku. Na wszystkich z nich w języku angielskim namawia swoich widzów do przyjazdu do Syrii i przyłączenia się do ISIS, aby wspólnie

walczyć z „niewiernymi”. Home Office wraz z policją i agencją wywiadowczą nie potrafią odpowiedzieć na pytania dziennikarzy, w jaki sposób Ali opuścił Wielką Brytanię. Prowadzone jest dochodzenie w tej sprawie, które ma wyjaśnić ten problem. Jeżeli Ali mimo zakazu i odebrania mu paszportu bez problemowo wyjechał do Syrii to bardzo możliwe, że to samo mogło zrobić wielu innych Brytyjczyków. Nieoficjalnie w służbach wywiadowczych powstała nie mała panika. Agenci podobno mają sprawdzać teraz wszystkie osoby podejrzane o terroryzm i którym odebrano paszporty, czy przypadkiem się nie „ulotnili” z kraju. Można powiedzieć, że prowadzony jest antyterrorystyczny spis ludności. Szacuje się, że w barbarzyńskich walkach na terenie Syrii i Iraku bierze udział około 900 Brytyjczyków. Jeżeli zdecydują się wrócić do UK to będą sądzeni za udział w walkach zbrojnych na terenie innego kraju. To decyzja bez odwrotu! K.S.


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

pracownik komendy głównej został uznany winnym gwałtu!

11

takie jest spojrzenie władz...

gwałciciel w szeregach Lokalny radny cambridgeshire police! o imigrantach huntIngdon Funkcjonariusz policji Cambridgeshire został uznany winnym dokonania wielu przestępstw na tle seksualnym. Już niebawem zapadnie wyrok w jego sprawie. Reputacja Cambridgeshire Police została znacznie naruszona, kiedy okazało się, że jeden z lokalnych policjantów dokonał wielu przestępstw na tle seksualnym. 54 letni sierżant Nick Lidstone, pracownik komendy głównej Cambridgeshire Police w Huntingdon został skazany w sądzie koronnym w Norwich. Lidstonowi prokuratura zarzuca dokonanie trzech gwałtów i dwóch różnych aktywności seksualnych z nieletnimi. Dodatkowo policjant został oskarżony o cztery napaści na tle seksualnym oraz robienie i posiadanie zdjęć pornograficznych z udziałem

boston

Women Into Business

dzieci. Policjant został aresztowany 26 czerwca i od tamtej pory przebywa w areszcie. Niestety, ale rzecznik policji nie ujawnia okoliczności dokonanych przestępstw przez funkcjonariusza z Huntingdon. Prawdopodobnie więcej szczegółowych informacji uda nam się uzyskać po zakończeniu postępowania sądowego.

8 listopada w sądzie koronnym w Norwich policjant przyznał się do większości stawianych mu zarzutów. Sąd uznał go jednak winnym wszystkich przestępstw zawartych w akcie oskarżenia przesłanego przez prokuratora. Wyrok w jego sprawie ma zapaść 22 grudnia. Krzysztof Szczepaniak

kobiety w biznesie corby Co raz więcej kobiet decyduje się na otwarcie własnego biznesu i rozpoczęcie pracy na własny rachunek. Jeśli również marzysz o tym by być samej sobie szefem koniecznie weź udział w bezpłatnym kursie zatytułowanym Women Into Business. A może wahasz się czy samo zatrudnienie to na pewno dobry pomysł? Przyjdź i przekonaj się o tym. Szkolenie odbędzie się w Corby w miesiącu grudniu.

Spotkanie w piątek 5 grudnia poświecone będzie samo zatrudnieniu. W kolejny piątek 12 grudnia tematyka obejmować będzie media społecznościowe a 19 grudnia uczestniczki kursu dowiedzą się jak stworzyć skuteczną stronę internetową dla swojej firmy. Wszystkie zajęcia odbywać się będą od godziny 10:00 do 12:00 w bibliotece miejskiej w Corby. Kurs organizowany jest przez Northamptonshire County Council w ramach programu Superfast Northamptonshire. Zgłoszenie wzięcia udziału w kursie można złożyć mailowo na

adres: answersplus@northamptonshire.gov.uk lub telefonicznie na numer 01604 361447. . J.S.

www.naszestrony.co.uk

Bob McAuley, radny z Bostonu na łamach lokalnej gazety przedstawia swój pogląd na temat imigrantów żyjących i pracujących w regionie. McAuley krytykuje rząd Brytyjski, za nieodpowiedzialną politykę imigracyjną. W swoim liście do redakcji radny wyjaśnia „Przed pierwszym protestem anty imigracyjnym w Bostonie, który miał miejsce w 2012 roku kwestie związane z imigrantami były tematem tabu”. „Wcześniej wyrażając się negatywnie na temat nowo przybyłych do tego kraju osób, można było zostać oskarżonym o rasizm i dyskryminację. Po proteście w 2012 roku bez wątpienia ludziom łatwiej wypowiadać się na ten temat. Jednak czy cokolwiek się zmieniło od tamtego czasu na lepsze? Czy postulaty wznoszone podczas protestu zostały wysłuchane przez rządzących? Zawsze powtarzałem, że nasze postulaty nie są przeciwko imigrantom. Jak można winić ich, że poszukują lepszego miejsca do życia i pracy? Ich dzieciaki są fantastyczne i w zaskakująco szybki sposób zaadaptowały się w śród nasze-

go społeczeństwa. Problem leży w brytyjskim rządzie. Myślę, że ludzie mniej lub więcej pogodzili się z tym, że rząd nic nie robi w kwestii poprawienia sytuacji związanej z ciągle trwającym napływem imigrantów. Coraz więcej ich tutaj przybywa, co ma ogromny wpływ na przykład na przepełnione szkoły czy choćby ulice. Rząd musi w końcu wziąć pod uwagę konsekwencje z tym związane. To my rodowici mieszkańcy Lincolnshire najbardziej na tym cierpimy. Rząd musi się obudzić i przejrzeć na oczy, że my nie jesteśmy wstanie przyjąć w tak krótkim czasie tak dużej liczby ludzi. To się odbija na wszystkim. Brakuje nieruchomości do wynajęcia lub kupna. Szkoły są przepełnione tak jak i szpitale. Nie mamy dostatecznie rozwiniętej infrastruktury i miejsc pracy. Im więcej wybudujemy domów tym więcej ich tu przyjedzie, czego wiele gałęzi gospodarki oraz stylu naszego życia nie wytrzyma. My po prostu technicznie nie jesteśmy gotowi na przyjęcie tak dużej liczby osób i rząd musi to w końcu zatrzymać. Jestem przekonany, że lokalni mieszkańcy są bardzo zawiedzenie brakiem reakcji Londynu na te kwestie”. Will O.


12

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

ŁOWIĆ, NIE ŁOWIĆ? OTO JEST PYTANIE...

POLSCY WĘDKARZE ZNÓW NA CELOWNIKU POLICJI EAST ENGLAND Po raz kolejny pojawia się problem wędkarzy z Europy Wschodniej, którzy notorycznie łamią obowiązujące w Wielkiej Brytanii prawo. Głównie chodzi o polskich wędkarzy ze Spalding, Peterborough, Lincoln, Boston oraz Huntingdon. Jak się znowu okazuje wielu z nas nie rozumie lub udaje, że nie rozumie restrykcji nałożonych na wędkarzy w UK. Głównie chodzi o wyławianie ryb z jezior, rzek i kanałów, które później lądują na domowych talerzach. Zabieranie złowionych ryb w UK jest nielegalne. Według prawa złowioną rybę należy wypuścić z powrotem do wody informuje rzecznik policji Lincolnshire Dave Robinson. Tylko w ciągu ostatnich 3 miesięcy policja z Lincolnshire i Cambridgeshire otrzymała kilkadziesiąt zgłoszeń dotyczących złego zachowania wędkarzy z Europy Wschodniej. Duża ich część dotyczyła Polaków, którzy podczas interwencji policji często tłumaczyli się, że nie znają obowiązującego prawa, albo udawali, że nic nie rozumieją. Policja teraz zadba o to, aby każdy polski wędkarz w UK był obyty z panującymi tutaj zasadami. Od niedawna organizowane są patrole policji i pracowników agencji

środowiskowych przy głównych akwenach wodnych W okolicach wyżej wspomnianych miast. Funkcjonariusze są „uzbrojeni” w ulotki w między innymi języku polskim informujące o tym jakie prawa musi przestrzegać wędkarz w UK. Osoby przyłapane na łamaniu prawa i które tłumaczą się że „nie wiedziały”, otrzyma-

ją taką ulotkę. Będą one także spisane, aby na przyszłość funkcjonariusze wiedzieli że ta osoba została poinformowana o panujących tu zasadach. Utworzono także specjalny numer 0800 80 70 60, pod którym można zgłaszać łamiących prawo wędkarzy. Krzysztof Szczepaniak

UWAGA KIEROWCY! ROBOTY DROGOWE NA OBWODNICY W BEDFORD

DROGOWCY NA OBWODNICY BEDFORD Uwaga kierowcy na obwodnicy w kierunku południowym w Bedford rozpoczęły się roboty drogowe polegające na położeniu nowej nawierzchni. Prace odbywać się będą w nocy co oznaczać będzie zamknięcie jednego pasa ruchu w godzinach nocnych.

Zamów reklamę w tym miejscu: 077 951 48 565 / reklama@naszestrony.co.uk

Na czas trwania robót na drodze obowiązywać będzie limit prędkości 40 mil na godzinę. Położenie nowej, trwalszej nawierzchni na drodze A421 kosztować będzie £4.5 miliona i potrwa trzy miesiące. Prace odbywać się będą na odcinku o długości 5,6 mil na www.naszestrony.co.uk

drodze pomiędzy A6 w Elstow a A4280 w Renhold, która łączy kierowców z autostradą M1. Położenie nowej, bardziej trwałej nawierzchni na całym odcinku zamiast łatania drogi tylko tam

gdzie jest to konieczne zapewni dłuższy czas bez robót drogowych w przyszłości – zapewnia Aran Nugent z Highways Agency. J.S.


13

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

to schyłek marketów: Tesco, Sainbury’s, Asda i Morrisons?

za wyłudzenie £4.000 - 2 lata więzienia

wielka brytania

posiedzi 2 lata!

Supermarkety upadną! Organizatorka można temu zaradzić? wesel skazana!

Nieciekawa sytuacja największych supermarketów w UK w najbliższych latach może doprowadzić nawet do zamknięcia niektórych z nich – mówi Mark Price dyrektor generalny firmy Waitrose. Co o tym wszystkim sądzić? Czy to początek prawdziwej walki o klienta? Według Price’a czterej giganci: Tesco, Sainbury’s, Asda i Morrisons muszą poważnie zastanowić się nad strategią i samą formą sprzedaży prowadzonej w najbliższej przyszłości. Inaczej może czekać ich szybki koniec. Wszystkie cztery wyżej wymienione firmy od kilku lat odnotowują ogromne straty. Tesco na przykład przeżywa prawdziwy kryzys. Po ostatniej aferze podatkowej tak do końca nikt nie wie w jakim stanie finansowym obecnie znajduje się firma. Przez lata dyrektorzy generalni ukrywali faktyczne straty marketu, co nie pozwala na oszacowanie prawdziwego budżetu. Według niezależnych analityków sprzedaż Tesco spadła aż o 90 procent w porównaniu z 2007 rokiem. Podejrzewa się, że właśnie dlatego ten gigant wstrzymuje wiele swoich inwestycji jak otwieranie nowych sklepów nawet tych, które są obecnie budowane. Mark Price twierdzi, że brytyjskie supermarkety w

huntingdon Policja z Huntingdon ujawniła kolejny proceder związany z wyłudzeniami pieniędzy od par chcących wziąć ślub. Jak się okazało mieszkanka Huntingdon w sumie wyłudziła ponad 80 tysięcy funtów od 38 osób.

ciągu najbliższych 5 lat zamkną wiele swoich oddziałów na terenie całego kraju. Ja sam mówi w wywiadzie dla The Telegraph „Największe supermarkety od lat przegrywają walkę o klienta z tymi małymi i tanimi marketami jak Lidl i Aldi. Obie firmy od dłuższego czasu odnotowują znaczny wzrost zysków, czego nie można powiedzieć o ich rywalach. Trzeba pamiętać, że firmy bazujące na sprzedaży produktów spożywczych od zawsze są do tyłu o około 5 lat za firmami oferujące non-food. Dobrym przykładem jest B&Q oraz Homebase. Obie firmy w tym roku zapowiedziały redukcję swoich oddziałów na terenie całego kraju z powodu spadku sprzedaży produktów w formie tradycyjnej. Będą się one skupiać na sprzedaży interne-

towej, która jest znacznie mniej kosztowna. Do końca 2016 roku obie firmy zamkną, co czwarty swój oddział. Jestem przekonany że to samo czeka Tesco i inne duże supermarkety. Niektóre z nich mogą nawet całkowicie upaść. Według mojej analizy, coraz więcej klientów będzie robić zakupy w mniejszych i tańszych marketach oraz w osiedlowych małych sklepikach i oczywiście w Internecie. W ciągu najbliższych 5 lat będziemy świadkami wielu ciekawych i pewnie kontrowersyjnych prób ratowania się przez brytyjskie markety. Na placu boju nie koniecznie zostaną ci najwięksi. Aldi i Lidl mają prawdziwe predyspozycje, aby pokonać ich wszystkich nie robiąc praktycznie niczego w tym kierunku”. Krzysztof Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

11 listopada w sądzie w Cambridge skazano mieszkankę Huntingdon na dwa lata więzienia za wyłudzenie pieniędzy od osób zamawiających u niej organizację przyjęcia weselnego. W sumie 19 par wpłaciło jej po ponad 4 tysiące funtów zaliczki na ten cel. Niestety organizatorka Lisa Harisson okazała się oszustką. Kobieta od dłuższego czasu jest uzależniona od hazardu. Pieniądze swoich klientów używała, jako własne środki, które roztrwoniła w ciągu roku. Obstawiała za nie zawodników różnych dyscyplin sportowych. Do tego celu zazwyczaj używała takich firm bukmacherskich jak Paddy Power i William Hill. W sumie Harisson przepuściła w taki sposób 77,933 funtów. Kiedy oszustka uświadomiła sobie, że jest już całkowicie niewypłacalna postanowiła poinformować o tym swoich klientów. Do wszystkich par wysłała maile powiada-

miające ich o swoim hazardowym nałogu oraz o tym, że zamyka firmę. Na samym końcu wspomniała krótko, że depozyty wpłacone na organizację wesel są nie do odzyskania. Sąd w Cambridge dla Harisson był bezwzględny. Kobietę skazano na dwa lata więzienie bez możliwości ubiegania się o wcześniejsze zwolnienie. Sędzia orzekając wyrok powiedział „ Aż 38 osobom zrujnowałaś ich wymarzony dzień. Wszyscy musieli przełożyć swoje wesela, co było jednoznaczne z utratą depozytów wpłaconych innym firmom zatrudnionym do ich obsługi. Takie postępowanie jest niewybaczalne”. K.S.


Pijana Polka za kierownicą...

15

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

powoli i bez świateł na podwójnym gazie! boston Policjanci z drogówki z Bostonu po raz kolejny zatrzymali pijaną Polkę prowadzącą samochód. Podczas rozprawy sądowej, która odbyła się 9 listopada ujawniono okoliczności jej zatrzymania, po czym sąd odebrał jej prawo jazdy i ukarał grzywną. Oto szczegóły tej sprawy. 27 letnia Agnieszka Gorajska zamieszkała przy Flaxmill Lane w Pinchbeck, Spalding 10 sierpnia wybrała się na imprezę do Bostonu. Pojechała własnym samochodem, więc można by przypuszczać, że raczej nie zamierzała spożywać alkoholu. Niestety rzeczywistość okazała się inna. Około 3:30 nad ranem patrol policji zwrócił uwagę na bardzo powoli poruszającego się Volkswagena Passata wzdłuż drogi Liquorpond Street. Drogówkę nie tylko zdziwiła prędkość pojazdu, ale i fakt, że poruszał się on bez włączonych świateł. Samochód zatrzymano, a jego kierowcę, Agnieszkę Gorojską skontrolowano. Test na obecność alkoholu w powietrzu wydychanym z płuc wykazał, że kobieta była pijana. Ponad dwukrotnie przekroczyła dozwo-

lony limit. To pozwoliło policji na skierowanie sprawy do sądu. Polka podczas listopadowej rozprawy przyznała się do winy. Jej obrońca tłumaczył wtedy, że Gorajska nie miała zamiaru jechać pod wpływem alkoholu. Kobieta podobno zaplanowała, że odwiezie ją jej kolega, ale ten wyszedł z imprezy wcześniej. Dodał również, że musiała na określony czas wrócić do domu, aby zająć się dziećmi, ponieważ jej były partner, który to robił musiał iść do pracy. To miał być główny powód, dlaczego zdecydowała się wsiąść za kierownice będąc pod wpływem alkoholu.

możesz sprawdzić służby z pomocą GPS!

Sąd w ramach kary postanowił zatrzymać jej prawo jazdy na okres 19 miesięcy. Kobieta dodatkowo musi zapłacić grzywnę w wysokości 130 funtów. Gorajska otrzymała propozycję skrócenia zakazu prowadzenie pojazdu z 19 do 12 miesięcy. Musi jednak przed tym wziąć udział w Drink Drive Rehabilitation Course na własny koszt. Takie okoliczności powinny dać do myślenia innym kierowcom, którzy chcialby zaryzykować utrate prawa jazdy. Piłeś - nie jedź! Utrata prawa jazdy to bardzo problematyczna sprawa. Krzysztof Szczepaniak

Wyśledź pługosolarkę bedford

Masz już dość brudnego dywanu? Denerwuje Cię nieprzyjemny zapach?

Bedford Borough Council już przygotowuje się na nadejście zimy. Pługosolarki w Bedford zostały wyposażone w system monitorowania GPS, który umożliwi mieszkańcom obserwowanie ich pracy na drogach w mroźne dni. System monitorowania GPS to jedno z narzędzi, za pomocą których mieszkańcy na bieżąco mogą śledzić sytuację na drogach. Aktualizacje warunków drogowych będą również podawane przez całą dobę na specjalnym koncie na Twitterze - @grittertweets. Mieszkańcy mogą również sprawdzać bieżące informacje o transporcie publicznym i wywozie

Profesjonalne czyszczenie

śmieci na stronie www.bedford. gov.uk/winterupdates. Na tej stronie można również obserwować gdzie aktualnie znajdują się pługosolarki. Bedford Borough Council przygotowując się do zimy zaopatrzył się już w 5,000 ton soli.

Tam gdzie pługosolarki nie będą w stanie dotrzeć wysyłane będą specjalnie przystosowane do tego quady. Miasto jest gotowe na przyjście zimy choć burmistrz Dave Hodgson przyznaje, że na nadzieję na łagodną zimę. J.S. www.naszestrony.co.uk

Wykładzin

Dywanów

Tapicerek meblowych

Tapicerek samochodowych

Zadzwoń do nas i dołącz do grona zadowolonych klientów AGNIESZKA

07714252773 ANDRZEJ

07840604118

Staly cennik: Pierwsze pomieszczenie £20 Każde kolejne £10 Schody £15 Tapicerka samochodowa £40 Przy pierwszej wizycie otrzymasz karnet na trzecie czyszczenie za 50% ceny!


SW CAR SUPERMARKET Każdego misiąca pomagamy setkom osób uzyskać tani kredyt

£11,650

£201.57

miesięcznie

Audi A4

Avant TDi Quattro SE 2.0L 2010

£11,745

£203.18

miesięcznie

VW Tiguan

SE 2,0 TDi Bluemotion 2010

£6,000

£105.42

miesięcznie

CHEVROLET CAPTIVA 2.0 VCDI - 2008

£7,450

£130.09

miesięcznie

Kia Rio 1 1.2L 5DR Hatchback 2012

£8,000

£177.20

miesięcznie

VW Passat Bluemotion 2011

£136.14

miesięcznie

VW Passat R Line 1,6l 2010

£11,202

£10,413

£190.63

miesięcznie

NISSAN QASHQAI TEKNA 2,0l - 2011

£7,852

£133.62

miesięcznie

Mazda 6 TS2 2.0L - 2010

£8,767

£152.51

miesięcznie

Vauxhall Insignia

£9,000

Toyota Auris

£6,950

Fiat 500

£156.47

miesięcznie

1.8 VVTi 2011

£121.59

miesięcznie

1.2 Lounge 2010

£8,590

£146.18

miesięcznie

BMW 3 SERIES 318I SE 2010

Exclusiv 2,0 2011

Ceny

Samochody

Podana powyżej suma miesięcznej raty została obliczona przy uwzględnieniu wpłaty własnej w wysokości 20% od ceny samochodu. Oprocentowanie w tej symulacji kredytowej wynosi 8% w skali roku. Wpłata własna jednak nie jest wymagana.

98% naszych samochodów miało tylko jednego poprzedniego właściciela. Każdy samochód ma pełną historię serwisową. Powyższe ceny zawierają 12 miesięcy gwarancji, 12 miesięcy M.O.T. oraz Service. Napraw w ramach gwarancji można dokonać w naszym warsztacie lub w jakimkolwiek innym na terenie UK. Zadzwoń do nas w celu uzyskania więcej informacji

Auto na kredyt

Kontakt z nami

W naszej ofercie posiadamy ponad 350 samochodów, które zakupić można w atrakcyjnym systemie ratalnym. Oprocentowanie kredytu wynosi od 6 do 8 procent w skali roku. Pierwsza rata pobierana jest dopiero po 2 miesiącach od daty zakupu samochodu.

Kontakt z Krzysztofem w j. polskim i angielskim

077 951 48 565

Ze względu na duże zainteresowanie nasza oferta prosimy wcześniej umawiać się na spotkanie. Możemy nie mieć czasu na obsługę klientów wcześniej nieumówionych. Nasze samochody dostępne są na stronie

www.swcarskomis.uk


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk

17


18

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Taka jest moja recenzja tego filmu...

Gone Girl

Polak startuje w konkursie na projekt nowej monety

Polski artysta grafik w konkursie na projekt brytyjskiej monety WIELKA BRYTANIA

na dużym ekranie Film naprawdę dobry, trzyma w napięciu do końca jak każdy przyzwoity thriller. W role główną wcielili się Ben Affleck, Rosamund Pike oraz Neil Patrick Harris. Historia filmu opiera się na książce autorstwa Gillian Flynn, Gone Girl i podejmuje tematykę problemów małżeńskich, zdrady oraz rodzinnych konfliktów. Podczas piątej rocznicy ślubu Nick Dunne ogłasza zaginiecie

takie są prognozy

swojej żony i do jej poszukiwań wkracza nie tylko policja, ale także i media. Niestety wszystkie dowody w zaginięciu żony wskazują na to, że Nick miał coś z tym wspólnego i zostaje on traktowany jako jeden z głównych oskarżonych. Jedyna osoba, w której Nick znajduje oparcie jest jego siostra, która też wspiera go w trakcie trudnego okresu poszukiwań zaginionej żony. Film nie należy do najkrótszych więc dobrze jest przygotować się na długi seans aczkolwiek ogląda się go jednym tchem. Natalia Hybsz

deszczowa zima

Projekt Damiana Łęckiego znalazł się wśród prac zgłoszonych do konkursu ogłoszonego przez kanclerza skarbu Wielkiej Brytanii, George’a Osborne’a, na nowy projekt monety, która zostanie wprowadzona do obiegu w 2017 roku. Konkurs został ogłoszony w połowie września, a termin nadsyłania prac upłynął końcem października. Zgłaszane projekty w swoim założeniu miały reprezentować Wielką Brytanię i powinny być przygotowane według specjalnie przygotowanego szablonu. Wybrana praca zostanie wykorzystana przez brytyjską mennicę na nowych monetach jednofuntowych. Dla twórcy zwycięskiego projektu przewidziana jest wysoka nagroda pieniężna.

Wyzwanie podjął polski artysta grafik, Damian Łęcki, który przedstawił własną wizję nowej monety. „W konkursie wziąłem udział, żeby zaznaczyć obecność Polaków w Wielkiej Brytanii. W

swojej pracy przede wszystkim chciałem połączyć nowoczesność z docelową brytyjskością monety. Mój projekt przedstawia Wielką Brytanię, złożoną ze zróżnicowanych, spojonych wspólną tradycją fragmentów, będących alegorią wielokulturowości społeczeństwa brytyjskiego. Być może niektórzy dopatrzą się w projekcie polskiego akcentu – konturu Polski - wpisanego w Wielką Brytanię” - mówi o swojej pracy artysta.

Damian Łęcki ma 29 lat, pochodzi z Łęczycy, ukończył studia informatyczne na Politechnice Łódzkiej. Obecnie pracuje jako grafik komputerowy, tworząc grafiki 2D, animacje i multimedia. W czasie wolnym gra w piłkę, jeździ na rowerze, a w domowym zaciszu komponuje nowe receptury win i nalewek.

Więcej informacji o konkursie można znaleźć na oficjalnej stronie Royal Mint: www.royalmint.com

przygotują cię byś mógł pomagać innym - za darmo!

kurs pierwszej pomocy

huntIngdon

wielka brytania Synoptycy z Met Office alarmują, że tegoroczna zima będzie naprawdę mokra. Przewiduje się, że na przestrzeni najbliższych trzech miesięcy Wielka Brytania będzie się zmagać z nadzwyczaj dużą ilością sztormów i huraganów. Będzie znaczniej gorzej niż w zeszłym roku – informuje Met Office. W zeszłym roku odnotowano bardzo dużą ilość huraganów, które spowodowały liczne powodzie zwłaszcza na zachodzie i połu-

dniu kraju. Synoptycy obawiają się, że podczas tej zimy będzie tak samo a nawet gorzej. Przewidywane są liczne utrudnienia w ruchu lądowym, powietrznym i morskim. Liczne huragany, które przybędą nad Wielką Brytanię z nad Oceanu Atlantyckiego przyniosą dużo opadów deszczu, ale także w miarę wysokie temperatury. Szacuje się, że do połowy stycznia 2015 nasze termometry pokazywać będą od 5 do nawet 12 stopni. Są to oczywiście prognozy Met Office, które w przeszłości się nie sprawdzały. K.S.

29 listopada w Huntingdon odbędzie się bezpłatny kurs pierwszej pomocy. Kurs przeznaczony jest dla osób, które chcą zdobyć podstawowe i niezbędne wiadomości i umiejętności w zakresie udzielania pierwszej pomocy. W ramach szkolenia uczestnicy zapoznają się z ogólnymi zasadami bezpieczeństwa własnego, rozpoznawaniem stanu poszkodowanego, alarmowaniem służb ratowniczych, podstawowymi czynnościami ratującymi życie i innymi tematami, które stanowią zasadniczą wiedzę na temat pierwszej pomocy. Uczestnicy kursu będą mieli możliwość zadawania pytań związanych z tematyką szkolenia. Kurs poprowadzi www.naszestrony.co.uk

Instruktor Ratownictwa Marcin Karpiński, który posiada kompetencje i doświadczenie niezbędne do prowadzenia zajęć na wysokim poziomie. Szkolenie odbędzie się 29 listopada o godzinie 13.45 w Huntingdon Nursery school przy Ambury Rd, PE291AD. Szkolenie jest nieodpłatne lecz liczba

miejsc jest ograniczona. Zapisy przyjmuje Krystyna Rytkowska, dyrektor Polskiej Sobotniej Szkoły w Huntingdon. Zgłoszenia można składać telefonicznie pod numerem telefonu 07462936484 po godzinie 18:00. Proszę pytać o „Kurs otwarty pierwszej pomocy”. J.S.


19

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

karty historii są zapisane krwią poległych - my wciąż pamiętamy!

Niedziela Pamięci o Ofiarach Wojen

sandy 9 listopada 2014 w Sandy odbyła się uroczystość pod pomnikiem ofiar wojen. Wmurowano nową tablicę 1914-2014 z napisem: „Nadal Pamiętamy”. Pierwsza wojna światowa kosztowała imperium brytyjskie bardzo drogo. Polska zawdzięcza tej wojnie odzyskaną niepodległość po 123 latach niewoli pod zaborami: pruskim, rosyjskim i austro-węgierskim. Powinniśmy więc być za to wdzięczni. Na paradę przyjechali delegaci ze Skarszew z północnej Polski. Sandy i Skarszewy nawiązały współpracę kulturalną już od 1996 roku. Ówczesny dyrektor szkoły Sandy Upper School Max Hill rozwijał ten kontakt z nadzwyczajnym entuzjazmem, a Irena Nawrocka-Little pomagała mu w tłumaczeniu polskiej korespondencji i organizacji Stowarzyszenia Miast Bliźniaczych w Sandy (Sandy Twinning Association). Prowadząc prywatnie Studium językowe w Sandy (Sandy Language Study) zauważyła ona, że mało osób w Polsce ma środki finansowe na naukę indywidualną języka angielskiego w Anglii. Zaproponowała więc na zebraniu Rady Miasta aby młodzież lokalna wyjeżdżała do Skarszew na wakacje uczyć języka angielskiego. Pomysł spodobał się obu stronom i powstała tradycja dorocznych wyjazdów do Polski. Max Hill i jego młodzi ochotnicy wyuczyli już charytatywnie ponad 1000 osób, a przy okazji poznali uroki kraju, który przedtem znali jedynie z nazwy lub z lat wojennych. Pochód mieszkańców miasta poszedł ulicami Sandy do kościoła St Swithuns, gdzie odprawiono uroczyste nabożeństwo. Ksiądz zwrócił uwagę zebranych, że w Sandy mamy już 40 narodowości , zatem potrzebna jest tolerancja i wzajemne zrozumienie, by ludzie mogli żyć w pokoju i szczęśliwie. Modlono się o sprawiedliwość i pokój. Następnie Polacy ze Skarszew pojechali na cmentarz w St Neots gdzie pochowano ofiary wojny z pobliskiego obozu uchodźców

polskich w Diddington. Był tam wcześniej szpital dla rannych Amerykanów. Potem kiedy wrócili oni za ocean po wojnie przekazano szpital polskim żołnierzom. Wielu z nich nie powróciło do zdrowia po trudach i tragediach lat wojennych i leżą pochowani na cmentarzu w St Neots dokąd przybyli z Indii, Afryki i Bliskiego Wschodu ponieważ Rosjanie pozbawili ich domów, gospodarstw rolnych i ziemi i powywozili na Syberię. Wielu nie wytrzymało 28 dniowej podróży w pociągach dla zwierząt do najzimniejszego obszaru naszej planety. Kiedy jedni odchodzili z tego świata inni właśnie się rodzili. Na świat przyszły w Diddington 1073 polskie niemowlęta z lat 1946-1948. W 1948 roku powstała w Diddington szkoła średnia dla Polskich dzieci i młodzieży ,która istniała do 1954 roku w metalowych beczkach (nissen huts). Na cmentarzu była obecna Franciszka Geff z domu Klech z mężem Georgem. Jej rodzice wywiezieni na Syberię przybyli do Anglii i przeżyli resztę swojego życia w Little Barford pracując na farmie. Byli tu powszechnie lubiani i szanowani. Otrzymali oni specjalne zezwolenie na pochówek na cmentarzu wojskowym bo nie każdy z weteranów zakończył swój żywot już parę lat po wojnie. Najsilniejsi przetrwali i zintegrowali się ze społeczeństwem brytyjskim utrzymując jednocześnie serdeczne kontakty towarzyskie z rodakami. Burmistrz St Neots, aby uhonorować wkład Polaków w walkę z

totalitarnym reżimem hitlerowskim ,postawił pamiątkowy krzyż aby wojenna ofiara Polaków nie poszła w zapomnienie. Pod tym krzyżem złożono wieńce z maków. Dla uczczenia pamięci Polskich żołnierzy i weteranów przybyli do St Neots Burmistrz Sandy z żoną,Max Hill z żoną oraz delegacją młodych ludzi z zaprzyjaźnionych Skarszew, oraz kadeci lotniczy a także weterani ze sztandarami oraz miejscowi imigranci z Polski. Zebrani na grobach polaków położyli krzyżyki drewniane z makiem . Delegacja ze Skarszew zapoznała się też z muzeum w Bletchley gdzie korzystano z maszyny do kodowania niemieckich tajnych informacji . Enigmę podarował Brytyjczykom polski wywiad. Potajemny kod rozszyfrowali 3 członkowie wywiadu polskiego, matematycy: Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski. W 1938 zrekonstruowali oni Enigmę i jeden prototyp przekazali Aglikom, którzy dalej pracowali nad nim w Beletchley gdzie odczytywanie tajemnic niemieckich za pomocą ENIGMY nazywali operacją ULTRA. Enigma była systematycznie zmieniana, a Polska pod okupacją niemiecką nie miała możliwości prowadzić dalszych badań. Churchil powiedział królowi: „ To dzięki operacji ULTRA zwyciężyliśmy wojnę”. Specjaliści do spraw wojen oceniają, że wojna trwała o 2 lata krócej z tego powodu, że Alianci dzięki Enigmie znali tajne plany wojska niemieckiego i byli na nie przygotowani . Dlatego Polaków darzono tutaj szacunkiem. Max Hill pochodzenia szkockiego był www.naszestrony.co.uk

zbulwersowany, że w Bletchley nie było żadnych informacji o roli Enigmy w języku polskim. Historię polskich lotników i ich udział w bitwie o Anglię gdzie co 7 lotnik był Polakiem można poznać w muzeum RAF w Hendon w Londynie. Byłam zdziwiona, że nie zjawił się nikt ze znanych mi Polaków mieszkających od kilku lat w Sandy i St Neots. Przypuszczam, że nowa fala polaków, zajęta pracą, rodziną i polską telewizją nie była świadoma tego co się obecnie dzieje w miastach gdzie mieszkają. Dobrze by było aby zaczęli brać udział w lokalnym życiu społeczności. Takie pochody są co roku 11 listopada albo w najbliższą tej daty niedzielę. Nikt nikogo nie zaprasza. Ludzie przychodzą na ochotnika.

Jeśli chcecie aby was szanowano, sami powinniście okazać szacunek dla własnego narodu i osiągnięć rodaków oraz swojej własnej historii. Inni dołożyli starań (Anglicy, Szkoci, Irlandczycy, Polacy starszej daty) aby oddać hołd Polakom, którzy utorowali im drogę przed laty. Być może w przyszłym roku tak jak inne narodowości również Polacy przyjdą na pochód z dziećmi aby nauczyć ich historii. Młodych rodaków zachęcam aby zapoznali się z udziałem Polaków w walkach o wolność i aby dumnie kontynuowali szlachetne tradycje narodu polskiego szanując się nawzajem i solidarnie wspierając na emigracji. Naród bez historii to jak drzewo bez korzeni. redakcja na podst. inf. nadesłanej

cambridge

xa Jefferya tuż przed Cambridge City Hotel przy Downing Street. 21 latek zginął na miejscu. Dzięki nagraniom z kamer CCTV policja rozpoznała kierowcę pojazdu. 11 listopada w sądzie w Cambridge odbyła się pierwsza rozprawa w tej sprawie. Tam Mulcahy potwierdził tylko swoje dane osobowe. Policja nadal poszukuje świadków tego zdarzenia. Świadkowie zdarzenia proszeni są o kontakt z policją (101). K.S.

W skrócie: Przejechał go z premedytacją?

śmierć pod kołami...

Mieszkaniec Huntingdon stanął przed sadem w Cambridge pod zarzutem morderstwa 21 letniego Alexa Jefferya. 1 listopada 24 letni Jack Mulcahy zamieszkały przy Capulet Court, Huntingdon dokonał morderstwa przy użyciu swojego samochodu. W godzinach wieczornych Mulcahy z premedytacją przejechał Ale-


WIELKIE OTWARCIE

JUŻ 21 LISTOPADA ODWIEDŹ NAS W WEEKEND 21-23 LISTOPADA I SKORZYSTAJ Z NASZYCH PROMOCJI

�:�::B:B�::::��BBBB�

��:B::::B::�:::�:

£1,49 szt.

£0,59 szt.

�����:B�::�B��:�BBBBB�

::�::B:�B:�:�B:BB�

£1,25 szt. �B:����BB:�:B�BBBB�

�:�:B����:BB:�::

£0,79 szt. £1,20 2szt.

�BB�B�BB:BBB

�:�:B:�:�:B�::B:�:

£1,39 szt. £2,50 2 szt.

£0,69 szt. £1,20 2 szt.

£0,39 szt. ���:B :B::�BB��

£0,59 szt. £1,00 2 szt. Odwiedź nas i zdobądź kartę lojalnościową dzięki której zakupy u nas będą jeszcze tańsze! Specjalizujemy się w sprzedaży hurtowej i detalicznej produktów spożywczych z całej Europy Wschodniej. Zawsze staramy się oferować najwyższej jakości produkty w jak najbardziej możliwie niskiej cenie.

Unite 1/20 Royce Road, Peterborough PE1 5YB BBBBBBBBBBBBBBBBBB

W OFERCIE ZAWSZE ŚWIEŻE

MIĘSA, WĘDLINY, WARZYWA I OWOCE

Godziny otwarcia: :::::::::::::::::::::::::: :::::::::::::::::::::::

Tutaj kupisz


21

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

wydał wyrok na kobietę, która chciałą go opuścić

Wynajął zabójcę by zabił jego partnerkę peterborough Mieszkaniec Peterborough wynajął płatnego zabójcę, aby zabił jego partnerkę, która chciała od niego odejść. Kobieta dzięki swojej determinacji cudem przeżyła atak nożownika. Sandro Carvalho zamieszkały przy Greenham, South Bretton w Peterborough został oskarżony o wynajęcie płatnego zabójcy, aby ten zabił jego partnerkę Sarę Pisco. Mężczyzna nie mógł znieść faktu, że Sara chce od niego odejść. Od dłuższego czasu w ich związku nie działo się dobrze. Sandro wielokrotnie zdradzał swoją partnerkę z innymi kobietami. Sara o wszystkim wiedział i wielokrotnie dając mu kolejną szansę w końcu postanowiła od niego odejść. Ten nie chciał się na to zgodzić. Często jej groził i znęcał się nad nią psychicznie. Mężczyzna nawet sfałszował list z City Council, którego treść mówiła, że Sara jest zamieszana w wyłudzenie benefitów i aby uniknąć więzienia musi zostać ze swoim partnerem. Kobieta sprawdziła wiarygodność listu i szybko dowiedziała, się, że jest on fałszywy. Sandro widząc, że raczej nie będzie wstanie jej zatrzymać przy sobie postanowił ją zabić przy pomocy płatnego zabójcy, którym

okazał się być William Robinson. Na początku maja 2014 roku Sandro skontaktował się z nim telefonicznie w celu ustalenia szczegółów planu zamordowania Sary. 12 maja pojechał po niego do Nottingham i przywiózł go na stację kolejową w Peterborough. Robinson miał ze sobą ubrania na przebranie i duży nóż kuchenny. Sandro pojechał do domu i zadzwonił po taksówkę dla Robinsona, która miała go przywieźć do niego do domu. W tym czasie Sandro udawał przed swoją partnerką, że wszystko jest w porządku i zachowywał się w miarę normalnie. Nagle oboje usłyszeli dzwonek do ich drzwi. Sandro otworzył je i wtedy do mieszkania wtargnął Robinson. Mężczyźni udawali, że się biją. Robinson nawet zadał Sandro jeden cios nożem w rękę, aby wszystko wyglądało tak, że jest to prawdziwy atak. Następnie zabójca wtargnął do sypialni kobiety i próbował ją zabić. Sara walczyła z nim kilka minut. Otrzymała kilka głębokich ciosów nożem po czym Robinson zbiegł z miejsca zdarzenia. Sandro widząc zakrwawioną partnerkę nie pozwolił jej zadzwonić pod numer alarmowy. Postanowił sam zabrać ją do szpitala własnym samochodem, co robił bardzo nieudolnie, grając na czas. Na szczęście lekarze z Peterborough Hospital szybko podjęli akcję ratowniczą co

niech wakacje pozostaną tajemnicą!

Sami zapraszamy włamywaczy...

east england ocaliło jej życie. W tym czasie płatny zabójca był już w drodze do Nottingham. W pobliżu stacji kolejowej w Peterborough wyrzucił zakrwawiony nóż, na którym później śledczy znaleźli DNA Sary. Śledczy zajmujący się tą sprawą już na samym początku nie dawali wiary w rzekomy atak nożownika, który zabrał z mieszkania ofiary tylko telefon komórkowy. Bardzo szybko odkryli cały morderczy plan, co pozwoliło im aresztować Sandro oraz Robinsona. Obecnie toczy się ich proces w sądzie w Cambridge. Oboje nie przyznają się do stawianych im zarzutów konspiracji w celu zamordowania Sary Pisco. Ich proces prawdopodobnie zakończy się pod koniec miesiąca. Krzysztof Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

Policja w całej Wielkiej Brytanii apeluje, aby osoby wyjeżdżające na weekend czy na dłuższy okres nie informowały o tym swoich znajomych za pośrednictwem portali społecznościowych. Apel ten jest związany z problemem włamań do domów osób, które przebywają na wakacjach. Takich przypadków odnotowuje się na więcej w okresie letnim oraz świątecznym. Wiele osób, które przebywały na urlopie i chwaliły się zdjęciami ze swojego pobytu doznało sporego rozczarowania, kiedy po powrocie zastali swoje domy okradzione. W przeszłości również odnotowano takie przypadki, kiedy złodzieje pomieszkiwali sobie przez cały okres urlopowy właścicieli domów. Opuszczali je dopiero

kilka godzin przed ich powrotem. Detektyw Fran Jones z Cambridgeshire Police za pośrednictwem policyjnego biura prasowego apeluje “Publikowanie w sieci informacji o naszej nieobecności w domu jest niczym innym jak wyraźnym zaproszeniem dla włamywaczy. Jeżeli ktoś bardzo chce się pochwalić w Internecie zdjęciami ze swojego urlopu to niech to zrobi po powrocie do domu”. Włamywacze są niezwykle aktywni podczas okresu świątecznego. Wykorzystują nieobecność właścicieli domu, którzy akurat odwiedzają swoich znajomych lub rodzinę. Tylko w grudniu 2013 roku w Peterborough dokonano 60 włamań do prywatnych nieruchomości. W Cambridge takich przypadków było 63. W Huntingdon podobnie jak w Peterborough odnotowano 60 przypadków włamań. Will O.


22

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

podwodny świat - zadzwoń - Marcin Karpiński 07737904258 - Facebook.com/CARPDIVE - (Scuba Carp)

NURKOWANIE W ZASIĘGU RĘKI PODWODNY ŚWIAT Wszyscy wyrażają zachwyt. Kto raz miał to szczęście zobaczyć mieniące się kolorami rafy i barwne rybki, do tego widoku chce wracać. „Kiedy raz zanurkujesz, twoje postrzeganie rzeczywistości zmieni się raz na zawsze” - mawiają nurkowie. Pod tymi słowami z całym przekonaniem podpisuje się także Marcin Karpiński. Siedzimy w przytulnym salonie. Z półek patrzą na nas figurki z rozmaitych stron świata. Na ścianach zdjęcia, a na nich woda i roześmiane twarze ludzi – fanów podwodnych eskapad i ich rodzin. „To z Meksyku, a to z Cromer i Stoney Cove w Anglii. Niezapomniane przeżycia” - opowiada Marcin. 36-latek pochodzący ze Szczecina, od dziewięciu lat mieszakjący w Huntingdon to pasjonat nurkowania w każdym calu. „ Nie wyobrażam sobie wakacji i czasu wolnego bez „nura”. Nurkowanie to moja pasja, chyba z tym się urodziłem. Nazwisko, miejsce urodzenia, czy wodny znak zodiaku – wszystko na to wskazuje”– śmieje się instruktor nurkowania PADI.

„Uwielbiam to uczucie, kiedy jestem tam, pod taflą wody, kiedy słyszę swój oddech. To jak pływanie w kosmosie – czujesz się zawieszony w przestrzeni, uwalniasz się od natłoku myśli. Totalna cisza i spokój. Jesteś tylko ty i podwodny piękny świat” - rozpoczyna swoją opowieść Marcin. Przygodę z nurkowaniem zaczął, podobnie jak większość nurków, podczas wakacji. „Był 2007 rok, pojechaliśmy z rodziną do Egiptu. To, co zobaczyłem pod wodą przeszło moje oczekiwania. Przepiękne rafy i ławice różnokolorowych ryb – poczułem się jak w kadrze filmu dokumentalnego z Discovery Channel. Decyzja o rozpoczęciu kursu była natychmiastowa.” - wspomina. Marcin skończył kurs w Polsce, skompletował sprzęt, był gotowy na podwodne eksploracje. Pojawiło się tylko pytanie: z kim nurkować? „Zaangażowałem się mocno w szukanie osób o takich samych zainteresowaniach. Poznałem Darka. Razem zrobiliśmy pierwsze nurkowanie na Whittlesey. I tak się zaczęło.” -

wraca do początków nurkowania w Anglii. Każde kolejne podwodne doświadczenie potęgowało pragnienie, by kontynuować kursy, dalej się szkolić. Do zrobienia kolejnych poziomów – Advance, Rescue i Dive Master popchnęła go nie tylko żądza przygody, ale także pragnienie dzielenia się tą pasją z innymi ludźmi i bycie żywym przykładem, że ten sport jest osiągalny dla każdego. Narodziny Scuba Carp „Dlaczego nie założyć klubu, który skupiałby pasjonatów nurkowania?” - pomyślał, gdy po raz kolejny rzucił w internet hasło wspólnego podwodnego wypadu. „Do nazwy wykorzystałem trochę swoje nazwisko” - uśmiecha się Marcin. Scuba Carp zadziałało i do dziś świetnie funkcjonuje. „Chciałem wyjść do ludzi, którzy chcą nurkować, ale tak jak ja wcześniej, nie bardzo wiedzą, gdzie i szukają z różnym skutkiem takich informacji.” Wkrótce potem Marcin ukończył kurs instruktorski. „Jako instruktor nurkowania PADI poczułem się wreszcie zrealizowany. Robię to, co kocham i dzielę się tą wiedzą. Szkolę i przekazuję pasję, uświadamiając tym samym, że woda, choć to wielki żywioł, kiedy podchodzimy do niej odpowiedzialnie, może przynieść niezapomniane, fantastyczne przeżycia.”

Pakujemy sprzęt, zabieramy dzieciaki Nurkowanie to coś, w co angażują się całe rodziny. Mężowie lub też żony dają nura pod wodę, dzieciaki dopingują, biegają po plaży z latawcem. Przyjaciele i członkowie rodziny przygotowują grilla, parzą herbatę. Panuje miła rodzinna atmosfera. „To wspaniałe uczucie, kiedy widzisz jak twoje starania, by stworzyć fajną nurkową ekipę przynoszą taki efekt. Wspólnie cieszymy się z sukcesów naszych nurków. Poza tym każdy wyjazd ze Scuba Carp zacieśnia nawiązane przyjaźnie i powiększa grono sympatyków tego sportu. I oto właśnie chodzi” - przyznaje instruktor PADI. Dla kogo kurs ? Podstawą jest umiejętność pływania i dobry stan zdrowia. Przed pierwszymi ćwiczeniami należy wypełnić specjalny kwestionariusz medyczny. Jeśli

pojawia się jakiś znak zapytania, wszelkie niepewności wymagają konsultacji lekarskiej. Gdy potencjalny kursant jest pewien swojej dobrej kondycji zdrowotnej wtedy przygodę z nurkowaniem można zacząć. „Nurkują nawet osoby niepełnosprawne. Brak na przykład kończyny nie dyskwalifikuje nikogo, jeśli tylko nie ma innych przeciwwskazań lekarskich.” - przypomina Marcin. Kursant musi mieć też powyżej 10 lat. Wśród takich juniorów są Konrad i Mikołaj, którzy poszli w ślady swoich rodziców, bo podobno nurkowanie jest zaraźliwe. A co z kondycją fizyczną? Ta – jak mówi Marcin – nie musi być jakaś wyjątkowa, o wiele ważniejsza jest tutaj zwykła chęć i pragnienie odkrywania czegoś nowego. Nurkowanie może mieć spokojny charakter, kiedy podziwiamy piękno raf koralowych i podwodnych roślin. Może też zawierać odrobinę adrenaliny, gdy w egzotycznych wodach stajemy oko w oko na przykład z rekinem tępogłowym czy eksplorujemy zatopiony wrak. Wszystko zależy od stopnia przygotowania pod względem fizycznym, psychicznym i sprzętowym. No właśnie, a kto jest lepiej przygotowany, kto lepiej radzi sobie pod wodą – mężczyźni czy kobiety? „Nie ma reguły, każda osoba jest inna. Powiedziałbym, że kobiety są delikatniejsze, ostrożniejsze. Spotkałem się z sytuacjami, że kobiety wyrażały większą obawę przed nurkowaniem, a pod wodą wykonywały wszystkie ćwiczenia znakomicie, nieraz nawet lepiej niż ich mężowie czy partnerzy.” - mówi Marcin. „To zależy od indywidualnych predyspozycji” - dodaje. Dla Iwony Burnac było to wyjątkowe doświadczenie. „Zaspokoiłam swoją wewnętrzną ciekawość – jak to faktycznie jest nurkować? Jedne ćwiczenia były łatwiejsze, na innych trzeba było się bardziej skupić. Nie miałam z tym problemu, ponieważ Marcin to naprawdę dobry instruktor. Każdemu poświęca tyle czasu, ile tylko jest potrzeba. Skończyłam kurs i mam z tego wielką satysfakcję; jest to wspaniałe uczucie, którego nie da się z niczym innym porównać. Z człowieka tryska mnóstwo pozytywnej energii, która przekłada się również na całe codzienne życie”. www.naszestrony.co.uk

Jakie kursy? Dla osób, które nie doświadczyły nurkowania idealne są jednorazowe zajęcia na basenie. Zaznajamiają one ze sprzętem i pozwalają nauczyć się podstawowych umiejętności nurkowych. „Discover Scuba Diving” to - jak mówi Marcin - taki przedsmak prawdziwego nurkowania. „To dobra rzecz, aby przekonać się, czy ten sport jest dla mnie, czy takie miałem o nim wyobrażenie” - dodaje. Najważniejsze, aby nie wywoływać żadnej presji, poczucia, że ktoś musi to zrobić. Decyzja o podjęciu kursu zawsze wychodzi od samej zainteresowanej tym osoby. Często zdarza się, że ktoś ma średnio pozytywne nastawienie, a potem nagle „łapie wiatr w żagle” i stwierdza, że obawy były zupełnie niepotrzebne, co więcej – chce ćwiczyć dalej, a w konsekwencji robi cały podstawowy kurs z pełnym przekonaniem i kończy go ze szczęśliwą miną. Taki kurs zwany Open Water Diver uprawnia do nurkowania do głębokości 18 metrów z partnerem nurkowym. „Trzeba pamiętać,że na tym etapie nurek nigdy nie schodzi pod wodę sam. Zawsze odbywa się to co najmniej dwójkami” - wyjaśnia instruktor PADI. Jak dodaje 15 metrów to wystarczająca głębokość aby podziwiać piękne podwodne widoki. A jak wygląda sam kurs? „Mamy zajęcia teoretyczne, zajęcia basenowe i zajęcia na wodzie otwartej (jeziorze). Oprócz teorii, która musi być bardzo dobrze opanowana, uczestnicy zaliczają wszystkie ćwiczenia na basenie. Dopiero wtedy można przejść do nurkowania w wodzie otwartej” - wyjaśnia instruktor. Podkreśla jednocześnie, że na ukończenie kursu nie ma tutaj ściśle określonego czasu, ponieważ każdy przyswaja wiedzę i wykonuje ćwiczenia praktyczne swoim własnym tempem. Wszystko zależy od dostępności studenta. Jeśli ktoś ma czas na przykład w cztery kolejne soboty, jednocześnie samodzielnie studiuje książkę i przychodzi na wykład, to w ciągu miesiąca jest w stanie ukończyć ten podstawowy kurs nurkowy. „Zdaję sobie sprawę, że nie jest łatwo dziś wygospodarować trochę czasu, każdy z nas ma swoje obowiązki, ale jako instruktor staram się zawsze jak najlepiej dopasować do grafiku przyszłego nurka” - podkreśla Marcin. Jak dodaje, nie ma znaczenia czy jest pięcioro osób w grupie czy tylko jeden chętny – kurs zawsze odbywa się tak samo. Dla nurków chcących podnieść swoje uprawnienia czy też żądnych mocniejszych wra-

żeń, gotowych na odkrywanie 30-metrowych głębin Scuba Carp proponuje kurs zaawansowany – Advanced Open Water Diver. „Nurkowie z takim certyfikatem eksplorują na przykład podwodne jaskinie, schodzą na duże głębokości, gdzie mogą odkrywać zatopione wraki. To już coś dla prawdziwych koneserów podwodnych emocji.” - przyznaje Marcin.

Sprzęt i ceny Podczas kursów na stopniu podstawowym w cenie zawarte są wszystkie materiały i sprzęt oraz wejście na akweny wodne. Nic nie trzeba kupować, tym zajmuje się instruktor. W porównaniu z innymi sportami nurkowanie wbrew pozorom nie jest drogie. Podobne kwoty można wydać na przykład na pełny dzień lekcji surfingu czy kilka godzin prywatnych lekcji nart wodnych. „Na naszych kursach staramy się zapewnić bezstresową, przyjemną atmosferę” - mówi Marcin. Zajęcia czasem prowadzone są z dozą żartu, ale jeśli chodzi o bezpieczeństwo wszystko jest zawsze przygotowane od A do Z. W nurkowaniu jest bardzo ważne, aby każdy czuł się bezpiecznie i komfortowo” - konkluduje.

Gdzie nurkować? Piękne są wody egzotyczne, Egipt, Meksyk, ale nie trzeba wcale jeździć aż tak daleko, by mieć prawdziwą frajdę, jaką daje nurkowanie. W okresie letnim Marcin proponuje angielskie akweny - Cromer, Weybourne, Farne Island, Gildenburgh, Stoney Cove czy fantastyczne wody Kornwalii. „Mieszkamy tutaj, dlaczego więc nie spędzić przyjemnego weekendu z rodziną i znajomymi w jednym z tak niedaleko położonych miejsc?” Wydaje się to dobrym pomysłem. Wskazują na to choćby ostatnie, liczne pod względem uczestników, takie właśnie wyjazdy. „Zawsze staram się tam być, z żoną i prawie sześcioletnim synem”– mówi Grzegorz, który wraz z bratem Sebastianem ukończył kurs OWD w sierpniu tego roku. „Wszyscy lubimy te nasze >nurkowe spotkania<. To czas kiedy robimy coś razem, z czego się cieszymy i o czym później opowiadamy. W dzisiejszym zabieganym świecie to naprawdę bezcenne. A Marcin to świetny instruktor, dobry człowiek, pełen pasji i cierpliwości. Cieszę się, że nasze drogi się skrzyżowały. Jego pozytywna energia udziela się nam wszystkim i oby tak dalej”. Monika Wiącek


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

23

zwyciężyli na froncie II WŚ! czy pokonają zarząd SPK?

walczą o utrzymanie klubu polskiego SPK!

korespondencja z Bristolu, Artur Bednarski

bristol Walczyli z wrogimi wojskami niemieckiemi. Przemierzyli w boju setki, jeśli nie tysiące kilometrów. Dotarli do Wielkiej Brytanii. Założyli Stowarzyszenie Polskich Kombatantów. Polegli gdy przeciwko ich majątkowi wytoczono ukryte działa chciwości, która dyktowała każdy kolejny ruch likwidatorom Polskich Klubów i Domw Kombatanta, będących majątkiem SPK. Budynek SPK w Bristol, jest to połowa okazałej kamienicy z rozbudowanym pomieszczeniem pod parterem, gdzie znajduje się sala widowiskowa i pomieszczenie ze stolikami i barem, za którym jest serwowany jest też alkohol. Jest tam mała kuchnia, która nie jest specjalnie użytkowana. Parter to dodatkowe pomieszczenia - salki, które są wykorzystywane na lekcje nauki, jako świetlica i na spotkania. Wcześniej działała tam biblioteka. Piętro pierwsze i drugie to pomieszczenia mieszkalne. Niektóre są wynajmowane lokatorom. Budynek znajduje się w dobrej lokalizacji, w centrum miasta, która uchodzi za bogatą dzielnicę - Clifton. Stoi przy okazałej ulicy, wśród innych kamienic, gdzie znajdują się hotele i restaura-

cje. Jest on niedoinwestowany i oczywiście w kiepskim stanie, ale dalej nadający się do użytku. Klub Polski jest wynajmowany i dzieje się w nim wiele imprez różnego typu. Korzystają z niego Polacy jak i tutejsi mieszkańcy Bristolu, którymi są za zazwyczaj Anglicy. Rodzaj imprez dla Polonii jest różna, od kulturalnych, edukacyjnych, patriotycznych do tych lekkich jak cykliczne zabawy taneczne i muzyczne. Emigracja bardzo chce, aby ten budynek pozostał i służył naszemu narodowi. Jest to, po kościele, jedyne miejsce polskiej społeczności, gdzie tak licznie może się spotykać razem, współdziałać i tworzyć na rzecz integracji dla dobra nas samych. Tu możemy spotkać naszych ziomków, tu nawiązać nowe znajomości, tu wymienić doświadczenia życia na obczyźnie, itd. Do SPK Bristol prowadzonego przez prezesa Krzysztofa Lusia zapisuje się coraz więcej osób. Jest to przeważnie młodzież ale nie tylko, która szuka swojego miejsca - bliżej Polaków, tu na obczyźnie. Za pomocą tego tekstu chciałbym wpłynąć na publiczną debatę w Wielkiej Brytanii, nad zachowaniem takich miejsc jak to - KLUB POLSKI wraz z budynkiem w Bristolu. Takich miejsc jest o wiele więcej i spieszmy się je ratować, bo już

niedługo mogą być sprzedane. Niestety Pani Barbara Orłowska wykorzystując to, że tak mało się opisuje w mediach jej działania na rzecz osłabienia i wysprzedania majątku emigrantów II wojny światowej, stara się cały dorobek emigracji zlikwidować, sprzedać tylko nie wiem w jakim celu. Kto albo co za tym stoi?? Na te Kluby, Domy Polskie, Polacy pracowali bardzo ciężko. Tworzenie ich niejednokrotnie zabierało masę czasu i pieniędzy. Ludzie odejmowali sobie aby te ośrodki Polskości mogły ,,żyć’’ i tętnić życiem. Nie wiem czy ta osoba, która tak lekką ręką rozprzedaje ten majątek kiedykolwiek zasmakowała ciężkiej pracy nad stworzeniem takich ośrodków Polskości na Obczyźnie, bo chyba jednak nie.... Myślę i wierzę w to, że Polonia tworzyła te ośrodki dla Polaków i dla Polaków miały służyć, miały być miejscem gdzie każdy Polak tu na emigracji mógł znaleźć namiastkę swojej ojczyzny za, którą tak bardzo tęskni. Wierzę też, że taka była ich wola i intencja, że ośrodki te będą pomocne w krzewieniu ducha, kultury i tradycji Polaka tu na obczyźnie. Oby Polacy nie pozwolili zaprzepaścić pracy, wiary w ich cele, oby ich trud nie poszedł na marne. Życzę to sobie i każdemu z osobna Polakowi na obcej ziemi.

14.11.2014. Ratujmy nasze ognisko - KLUB POLSKI w Bristolu. Delegacja SPK Bristol z wizytą u MP Stephena Williamsa www.naszestrony.co.uk


24

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

zimowe ograniczenia odbioru odpadów

uratował życie kierowcy

Polak bohaterem na M5

ponownie Zmiany w wywozie śmieci

west bromwich Marcin Fijałkowski został okrzyknięty przez brytyjskie media bohaterem. Ten 35 letni kierowca ciężarówki ocalił życie mężczyźnie, który doznał zawału serca podczas prowadzenia samochodu.

peterborough W grudniu i styczniu w Peterborough nastąpią zmiany w wywozie odpadów ogrodowych. Brązowy kosz w tych miesiącach będzie wywożony raz w miesiącu. Od maja tego roku serwis ten jest odpłatny lecz dzięki temu mieszkańcy mogą korzystać z niego przez cały rok. Ze względu na mniejszą ilość odpadów ogrodowych w miesiącach zimowych brązowy kosz będzie wywożony raz w miesiącu w pierwszych dwóch tygodniach miesiąca zgodnie z rozkładem. Od teraz również więcej śmieci trafi do zielonego kosza. Peterborough City Council dąży do tego aby jak najwięcej śmieci trafiało do recyklingu i co za tym idzie jak najmniej na wysypisko śmieci. Wydłużono listę odpadów, które można wyrzucać do zielonego

Do tego zdarzenia doszło na autostradzie M5 przy zjeździe na West Bromwich. Marcin Fijałkowski z Wolverhampton prowadząc firmową ciężarówkę zauważył, że jeden z samochodów osobowych jadący przed nim dziwnie się zachowywał. Pojazd jechał jak by nikt nad nim nie miał kontroli. Odbijał się on od barierki oddzielającej pasy ruchu i jechał slalomem. Fijałkowski długo nie myśląc postanowił działać. Przy użyciu swojej ciężarówki delikatnie przycisnął samochód osobowy do barierki bezpieczeństwa i powoli wytracał prędkość aż oba pojazdy całkowicie się zatrzymały. Następnie Polak wyskoczył

kosza zamiast do czarnego jak to było do tej pory. Od teraz do recyklingu można wrzucać wszelkiego rodzaju plastikowe opakowania, reklamówki jednorazowe, folię plastikową, folię aluminiową i aluminiowe tacki. Należy pamiętać o uprzednim opłukaniu brudnych od jedzenia opakowań J.S.

z pojazdu i rzucił się na pomoc drugiemu kierowcy. Jego drzwi były zablokowane, więc Fijałkowski gołą pięścią wybił szybę. Wtedy zaczął udzielać choremu mężczyźnie pierwszej pomocy. Po chwili na miejscu pojawili się sanitariusze, którzy przetransportowali go do szpitala w Birmingham. Jak się okazało 60 letni kierowca pojazdu osobowego podczas jazdy doznał zawału serca. Mężczyzna, co chwile mdlał i nie kontrolował swojego

samochodu. „Dzięki bohaterskiej akcji i szybkiej reakcji Marcina nasz pacjent przeżył. Gdyby nie on to prawdopodobnie mężczyzna zmarłby kilka minut później” – mówi jeden z sanitariuszy z West Midlands Ambulance Service. Polak nie tylko uratował tego jednego kierowcę. Zapobiegł on bardzo prawdopodobnej tragedii na zatłoczonej autostradzie, w której mogło wziąć udział wiele innych pojazdów. J.S.

Twój Lokalny

Sklep Spożywczy Zawsze Do Usług

Lubella Mlekołaki 250g wszystkie smaki

Śmietana Piątnica 18%

£0,99

2 za £1,50

Tylko

Kawa Prima Finezja 250g

2 za £2,49

Lubella Paluszki Zakręcone Natures - różne smaki

2 za £1,00

Lisner Filety Śledziowe wszystkie rodzaje Teraz Stara cena £1,99

£1,39

Cukier Biały Diamant 1kg

2 za £1,50

Mleko Łaciate 250ml wanilia, truskawka, banan

3 za £1,00

Original Energy Drink 250 ml

4 za £1,00 www.naszestrony.co.uk

Mleko Łaciate 1L wszystkie rodzaje

Przyprawy Kucharek 200g

2 za £1,49

Wódka Smirnoff 1L Teraz

Stara cena £22,99

£18,99

2 za £1,00

Majonez Winiary 700g Stara cena £1,99

Teraz

£1,79

Wódka Smirnoff Gold 0,7L Teraz

Wódka Soplica - szlachetna, malinowa, orzech laskowy, wiśniowa, pigwowa Teraz

Stara cena £21,99

Stara cena £16,99

£18,99

£13,99


25

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Breast Reconstruction Awareness (BRA)

inwestycja warta 5 milionów funtów

NHS nie chce płacić za rekonstrukcję piersi

Nowa przychodnia już nie tak odległa

northampt’shire Kobiety w Northamptonshire, które wygrały walkę z rakiem piersi czują się zawiedzione i zrozpaczone po tym jak NHS odmawia im rekonstrukcji usuniętych piersi. Po ciężkiej walce z rakiem przyszło im walczyć z narodową służbą zdrowia. Pacjentki utworzyły grupę Breast Reconstruction Awareness (BRA), która podejmuję walkę z niesprawiedliwą polityką rekonstrukcji piersi ustanowioną przez NHS Nene. Aby pacjentka zakwalifikowana była do zabiegu rekonstrukcji piersi różnica w objętości pomiędzy zdrową a usuniętą piersią musi być większa niż 30%. W innym wypadku NHS nie zapłaci za rekonstrukcję usuniętej piersi. To skandal, mówią pacjentki pozostawione z asymetrią po zabiegach chirurgicznych. 65 letniej Kate Jensen usunięto dotkniętą rakiem pierś jednak nie zakwalifikowała się do zabiegu rekonstrukcji pomimo listów wspierających od swojego chirurga. Nie mogę uwierzyć, że zostawiając mnie tak uznali to za właściwe. Decyzje o tym

peterborough czy pacjentka kwalifikuje się do takiego zabiegu podejmowane są na podstawie skanu 3D, który określa różnicę w objętości pomiędzy piersiami. Jeśli pacjentka otrzyma listowną odmowę od NHS to może się odwołać do NHS East Midlands. To narażanie pacjentek na dodatkowy stres po trudnej walce z nowotworem. Według BRA rekonstrukcja powinna być częścią leczenia raka piersi a nie być traktowana jako kosmetyczny dodatek. Kobiety pozostawione z asymetrią czują, że różnią się od zdrowych kobiet i przez to nie

Amazon rozdaje prezenty uczniom

mogą zapomnieć o trudnej walce z rakiem. NHS Nene przyznaje, że ze względu na oszczędności musi dokonywać wyborów co do priorytetów wykonywanych usług lecz dodaje, że będzie słuchać sugestii BRA. Jednak decyzje te często są niesprawiedliwe i krzywdzące dla pacjentek, które walczyły o swoje życie. Czy kobieta, której pierś zdrowa i usunięta różnią się o więcej niż 30% bardziej zasługuje na to by wrócić do normalnego życia dzięki rekonstrukcji niż ta, u której różnica procentowa jest mniejsza? Joanna Szczepaniak

czytniki ebooków kindle dla lokalnych szkół peterborough Firma, której magazyn mieści się w Peterborough, postanowiła zrobić uczniom dwóch szkół podstawowych przedświąteczną niespodziankę. Amazon przekazał szkole Heritage Park i Oakdale Primary School w Peterborough czytniki ebooków Kindle. Szkoły te otrzymały także kartę upominkową o wartości £2,000, którą mogą przeznaczyć na zakup ebooków. Uczniowie będą mogli korzystać z nich w klasach podczas lekcji a także w bibliotekach. Czytniki ebooków Kindle Paperwhite zostały niespodziewanie

dostarczone do szkół przez pracowników centrum dystrybucji Amazon w Peterborough. Przy wyborze szkół, którym podarowano prezenty pomogli pra-

cownicy firmy. Amazon podobne akcje przeprowadził w innych miastach, w których znajdują się centra dystrybucji firmy. J.S. www.naszestrony.co.uk

W Peterborough ruszyła budowa nowej przychodni lekarskiej mieszczącej się tuż przy Lincoln Road. Placówka ma zastąpić dwie stare przychodnie, które łącznie obsługują ponad 25 tysięcy pacjentów. Nowa przychodnia będzie bardzo nowoczesna i skomputeryzowana. W budowanym trzy piętrowym budynku oprócz oddziału pierwszego kontaktu z lekarzem znajdzie się tam również oddział fizjoterapii, położniczy i psychiatryczny. W nowej przychodni pracować ma 15 lekarzy, 15 pielęgniarek i ponad 40 pracowników

administracyjnych. Całkowita liczba pracowników może się zwiększyć w przyszłości. Nowa placówka ma zastąpić przychodnię przy North Street oraz The Surgery przy 63 Lincoln Road. Jej nazwa nie jest jeszcze znana. Manager budowanej przychodni liczy na pomoc swoich pacjentów i zachęca ich do przesyłania swoich pomysłów na jej nazwę. Propozycje można składać w recepcjach dwóch wyżej wymienionych przychodni. Zwycięzca wygra 50 funtów. Koszt całej inwestycji opiewa na ponad 5 milionów funtów. Data zakończenia budowy nowego budynku nie jest jeszcze znana. K.S.

dla najmłodszych

Kolorowanka: Hello Kitty maluje


26

OFERTY PRACY Pielęgniarka stomatologiczna Peterborough Praktyka stomatologiczna Broadway Smart cieszy się dużą popularnością i ciągle się rozwija dlatego poszukujemy osoby na stanowisko pielęgniarki stomatologicznej. Doświadczenie i kwalifikacje będą ogromnym plusem ale szkolenie będzie zapewnione dla osób bez doświadczenia. Osoby zainteresowane prosimy o kontakt z praktyką na numer Tel. 01733 348 433 lub wysłanie cv na adres email: broadwaysmart@surgical.net Fryzjerka/ kosmetyczka Peterborough Salon Wiktoria zatrudni fryzjerkę i kosmetyczkę. Więcej informacji pod numerem telefonu 07792927013

Fryzjerka Peterborough Salon piękności Headkandi Hair & Beauty zatrudni fryzjerkę. Istnieje również możliwość podnajęcia stanowiska. Poszukujemy osoby kreatywnej, zmotywowanej, która potrafi zorganizować sobie czas pracy i pracować w zespole. Zapewniamy elastyczne godziny pracy. Kontakt: Ali, Tel. 01733344773 lub 07710911117

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Kierowca Huntingdon Polska piekarnia Eunice z siedzibą w Huntingdon zatrudni kierowcę. Wymagany wiek minimum 25 lat. Comiesięczne wypłaty. Więcej informacji pod numerem Tel. 07725984567 Pracownik drukarni Cambridge Drukarnia Iliffe Print zatrudni osobę do pracy w drukarni. Pełne szkolenie zapewnione. Więcej informacji można uzyskać kontaktując się z Partycją Falak za pośrednictwem adresu email: patrycja.falak@iliffeprint.co.uk lub numeru Tel. 01223656500 Praca w hurtowni Nowo otwarta hurtownia spożywcza poszukuje pracowników. Kandydaci mogą zgłaszać się przynosząc CV bezpośrednio do biura hurtowni pod adresem Unit 1/20 Royce Road PE1 5YB Peterborough

Operator produkcji Spalding One Call Recruitment Ltd zatrudni operatorów produkcji do pracy w kilku fabrykach przetwórstwa żywności w Spalding. Doświadczenie nie jest wymagane lecz kandydaci muszą być dyspozycyjni do pracy na zmianę ranną i popołudniową. Start natychmiastowy. Stawka £6,50 za godzinę. Kontakt Tel. 01775 248220 lub 07983 550204.

Farmaceuta Peterborough Peterborough and Stamford Foundation Hospitals NHS Trust zatrudni farmaceutę do pracy w szpitalu. Praca na cały etat 37,5 godzin tygodniowo. Stawka £30,764 - £40,558 rocznie. Więcej informacji i aplikacja znajduje się na stronie www.nhs.uk/jobs

Tłumacz języka polskiego Spalding CDS Labour zatrudni tłumacza języka polskiego do pracy w biurze firmy transportowej. Praca w systemie cztery dni pracy/cztery dni wolnego. Stawka £6.50 za godzinę. Więcej informacji pod numerem Tel. 01775302110

Recepcjonistka Boston Gabinet praktyki dentystycznej NHS zatrudni recepcjonistkę. Dwujęzyczność będzie dodatkowym atutem. Start natychmiastowy. Praca minimum 16 godzin tygodniowo od poniedziałku do piątku oraz dwie soboty w miesiącu. Godziny pracy do ustalenia. Wymagana dyspozycyjność. Wynagrodzenie zależne od doświadczenia. CV należy wysłać na adres email: j.graham@ bostondentalcentre.co.uk

Operator produkcji operator wózka widłowego - Boston Ambitions Personnel zatrudni operatorów produkcji i operatorów wózków widłowych. Praca regularna przez cały rok.

Zainteresowani mogą przyjść na dni otwarte, które odbędą się w czwartek 27 listopada w biurze Jobcentre Plus w Bostonie w godzinach 9:00 – 15:00

Ochroniarz Huntingdon TSS (Total Security Services) Ltd zatrudni ochroniarzy do pracy w sklepach między innymi Boots, Tesco i Waitrose. Praca na pół etatu lub cały etat. Wymagana dyspozycyjność w weekendy. Wymagana licencja SIA. Stawka £6.65 za godzinę. Kontakt Tel. 0208 523 5533 Operator wózka widłowego Chatteris Praca dla operatorów wózków widłowych w Chatteris koło Huntingdon. Praca na nockę w godzinach od 18:00 do 6:00 w systemie cztery dni pracy/cztery dni wolnego. CV należy wysłać na adres email: careersmunoz.co.uk. Kontakt Tel. 01354697611

Mechanik samochodowy St. Ives One Stop Motorist Centre zatrudni doświadczonego mechanika samochodowego. Wymagane kwalifikacje, prawo jazdy, punktualność i rzetelność. Stawka £18,000 - £22,000 rocznie. Kontakt: Paul Southern Tel. 01480 496611, Email: paul@onestopmotoristcentre.co.uk

Kierowcy - St. Ives Firma Mick George LTD zatrudni kierowców do pracy na terenie East Anglia i Northampton. Kontakt: Mick Prestidge, Second Drove, Meadow Lane, St Ives, PE27 4YQ, Email: jobs@mickgeorge. co.uk Pracownik fabryki St Neots XP Recruitment zatrudni osoby do pracy w fabryce produkującej ramy. Start natychmiastowy. Praca od poniedziałku do piątku w godzinach od 8:00 do 17:00. Możliwość pracy na kontrakt po 12 tygodniach pracy. Stawka £6.50 - £6.75 plus bonus. Kontakt: Patrick Tel. 01604 866229, email: n o r t h a m p to n . 2 5 6 5 5 8 C 2 . 0 @ applythis.net Magazynier - Corby Alliance Personnel zatrudni magazynierów do pracy w Corby. Praca pięć dni w tygodniu. Stawka od £6.50 do £8.00 za godzinę. Kontakt: Irek 07912 044 916

Operator produkcji Corby Praca dla operatora produkcji. Doświadczenie nie jest wymagane. Praca od poniedziałku do czwartku w godzinach od 14:00 do 22:00 i w piątki od 11:30 do 17:00. Kontakt Tel. 01536526410

Jeśli jesteś pracodawcą i szukasz pracownika, ogłoś to na naszej stronie Internetowej: www.naszestrony.co.uk

INFORMACJA DLA CZYTELNIKÓW NASZYCH STRON Odkąd publikujemy ogłoszenia dotyczące ofert pracy, odbieramy coraz więcej telefonów dotyczących pomocy w przeprowadzeniu pierwszej rozmowy kwalifikacyjnej z podanymi w ogłoszeniach pracodawcami. Niejednokrotnie zdarzają się również prośby o potwierdzenie szczegółów dotyczących indywidualnych pracodawców. Pytania dotyczą informacji na temat okresowości wypłat (tygodniówka, dwutygodniówka), czasu i miejsca pracy (wymiar godzin, adres gdzie praca będzie wykonywana), lub też czy jest to praca na kontrakt stały czy tymczasowy? Dlatego też w niniejszym ogłoszeniu chcielibyśmy wyjaśnić, iż redakcja gazety Nasze Strony nie prowadzi czynności wyżej opisanych i nie dysponuje dodatkowymi informacjami ponad te, które są publikowane. redakcja

www.naszestrony.co.uk


27

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

potrzeba im blisko 750 pracowników!

po tym incydencie sama zwolniła się z pracy!

Nauczycielka zakleiła Queensgate 9 latkowi usta taśmą rekrutuje cambridge Szkoła przeprosiła rodziców 9 letniego ucznia, któremu jedna z nauczycielek zakleiła usta taśmą klejącą. Nauczycielka sama zrezygnowała z dalszej pracy w szkole. Do tego szokującego zdarzenia doszło na początku listopada w szkole Fowlmere Primary koło Royston w Cambridgeshire. Nauczycielka postanowiła uci-

szyć jednego ze swoich uczniów zaklejając mu usta taśmą. Szkoła przeprowadziła śledztwo w tej sprawie i przeprosiła rodziców 9 latka. Nauczycielka, która postanowiła „zażartować” sobie z ucznia upokarzając go przy całej klasie sama zrezygnowała z dalszej pracy. Podczas śledztwa ustalono, że nauczycielka nie miała w zamiarze skrzywdzić dziecka a miał to być jedynie „żart”. Oburzeni rodzice uczniów uczęszczających do tej szkoły mówią, że bez względu na to czy miał to

być żart czy tez nie takie zachowanie nauczycielki jest nie do zaakceptowania. Rzecznik szkoły w oświadczeniu wydanym za pośrednictwem Cambridgeshire County Council, któremu podlega szkoła powiedział, że to jasne, iż ten incydent nie powinien nigdy mieć miejsca. Dodał również, że rozmawiali z rodzicami ucznia i przeprosili ich za całe zajście gdyż zachowanie nauczycielki spadło poniżej oczekiwanych przez szkołę standardów. Joanna Szczepaniak

mieszkańcy wyrażają obawy o lokalne wynarodowienie

zgoda na drugą szkołę „wolną” od przekonań!

Staffordshire Na terenie East Staffordshire przybyło tak dużo dzieci emigrantów, że mieszkańcy zaczęli obawiać się o zagrożenie trwałych zmian w ich społeczeństwie. Doprowadzono nawet do obrad lokalnej rady miejskiej, by upewnić się, iż liczba obcokrajowców nie wpłynie na profil planowanej do budowy szkoły. O dziwo obawy lokalnych miesz-

kańców dotyczą w głównej mierze emigrantów przybyłych z Polski oraz z terenów wschodniej Europy. Nie chodzi o Muzułmanów, wyznających religię Islamu, wobec których formułowano szereg zarzutów o próby przejmowania szkół w rejonie Birmingham. Chodzi o katolików z Polski. Czy jednak obawy o wyznawców religii katolickiej, tudzież prawosławnej, której praktykowanie deklarują głównej mierze emigranci ze wschodu, są aż tak bardzo usasadnione, by podnosić

je w czasie obrad lokalnej rady miejskiej? Czy Polacy, których de facto mieszka w UK ok. 812 tysięcy, przejmują lokalne kościoły i narzucają swoje obyczaje innym? Nie. I dlatego też, by zakończyć niepotrzebne dyskusje w tym temacie Staffordshire County Council zadecydował o tym, iż planowana do budowy nowa szkoła będzie wolna od jakichkolwiek względów religijnych i przekonań kulturowych. Ogłosozna decyzja rozwiała wszelkie obawy. newsman

www.naszestrony.co.uk

peterborough Sklepy z popularnego centrum handlowego w Peterborough masowo rekrutują pracowników sezonowych. Szacuje się, że pracę tam znajdzie 750 nowych osób. Sklepy z centrum handlowego Queensgate od ponad dwóch tygodni prowadzą rekrutację pracowników sezonowych na okres świąteczny. Wstępnie mówi się o 750 miejscach pracy w kilkudziesięciu różnych sklepach. Masowa rekrutacja związana jest oczywiście z nadchodzącym okresem świątecznym, podczas którego Queensgate jest „bombardowane” przez tysiące klientów. Aby

sprawnie i szybko obsłużyć nad standardową ich liczbę sklepy mieszczące się w centrum handlowym muszą zatrudnić więcej pracowników. Oferowane wakaty głównie dotyczą takich pozycji jak asystenci sklepowi, kasjerzy, pracownicy obsługi klienta i magazynierzy. Największą ilość nowych pracowników zatrudnią oczywiście ci najwięksi. Między innymi Next zatrudni 70 osób, JD Sport 40 osób, HMV 16 osób, Primark 15 osób, Argos 14 osób itd. W sumie obecnie dostępnych jest 750 ofert pracy, o które można starać się wysyłając CV za pośrednictwem strony internetowej centrum handlowego Queensgate www. queensgate-shopping.co.uk. K.S.


28 ATP World Tour w Londynie

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Zatrzymani przed finałem TENIS

W pierwszym secie Kubot z Lindstedtem byli bardzo pewni. Ich rywale nie mieli nawet pojedynczej okazji na breaka. Polsko-szwedzka para miała ich aż

Wciąż są problemy z atakiem pozycyjnym

PIŁKA NOŻNA Po czterech kolejkach grupy D Eliminacji Mistrzostw Europy 2016 Polska jestem liderem z 10 punktami. To bardzo cieszy, jednak gra na boisku wciąż wymaga istotnych poprawek. Martwi też bardzo kontuzja Kamila Grosickiego, który po złamaniu ręki będzie musiał pauzować ładnych parę miesięcy.

Przez kilka dni ubiegłego tygodnia wielu z znas znów pasjonowało się tenisem. Nasz debilsta z dobrej strony pokazywał się w Londynie. Jednak ostatecznie Łukasz Kubot i Robert Lindstedt przegrali z Ivanem Dodigiem i Marcelo Melo w półfinale finałów ATP World Tour. - Oprócz zwycięstwa w tegorocznym Australian Open, Londyn kojarzy mi się najprzyjemniej – wspominał przed finałem Polak. Dzięki dotarciu w ubiegłym roku do ćwierćfinału Wimbledonu, stałem się członkiem elitarnego klubu Last Eight, o czym zawsze marzyłem. Daje to gwarancję dożywotniego zaproszenia na wimbledońskie trybuny. Londyńska trawa dobrze mi służy, bo jako junior też już byłem w ćwierćfinale. Wiele zapowiadało, że polsko-szwedzki debel może zajść jak najdalej. Wszak w fazie grupowej Kubot i Lindstedt stracili tylko jednego seta, z Alexandrem Peyą i Bruno Soaresem. Poza tym Polak i Szwed pokonali Boba i Mike’a Bryanów, czyli najbardziej utytułowanych deblistów w historii, oraz Jeana-Juliena Rojera i Horię Tecau. Jednak w półfinale mistrzowie Australian Open przegrali 6-4, 4-6, 6-10 z Ivanem Dodigiem i Marcelo Melo. Było to trzecie spotkanie obu par i po raz drugi lepsi okazali się Chorwat i Brazylijczyk (wcześniej w Barcelonie). Kubot i Lindstedt górą byli w styczniu w Melbourne.

Polska liderem w grupie

sześć, ale wykorzystała tylko tę na 5-4, kiedy po znakomitym forhendzie Kubota, rywale wyrzucili piłkę w aut. Wydawało się, że dalej pójdzie tak dobrze, ale w szóstym gemie drugiego seta doszło do nieprzyjemnych emocji. Szwedowi został wywołany błąd stóp, dostał ostrzeżenie za przeciąganie serwisu, po czym wdał się w polemikę z sędzią, jako że aparatura nie wykryła ewidentnego - zdaniem szwedzkiego tenisisty netu. Sędzia puścił grę i Dodig z Melo mieli 40-15. W tej krytycznej sytuacji, Lindstedt wytrzymał presję i trzema dobrymi serwisami rozstrzygnął gema. Problemy wrócił jednak przy kolejnym podaniu Lindstedta, co zaowocowało super tie-breakiem. Tutaj nasza para odstawała już od rywali i odezwała się dopiero przy stanie 2-7. Polak ze Szwedem wygrali trzy punkty z rzędu, ale to nie wystarczyło do awansu do finału. I na tym sezon wspólnej gry Kubota i Lindstedta dobiegł końca. Za rok Polak i Szwed nie będą już razem grali. Oprócz wygrania Australian Open, doszli do ćwierćfinału Rolanda Garrosa. Mówi się, że Szwed zagra teraz z Marcinem Matkowskim. Co do Kubota to jeszcze nie wiadomo, ale chyba nie będzie narzekał na brak zainteresowania. Jac

W pierwszej połowie meczu z Gruzją nie wyglądało na to, że Polska wygra spotkanie w takich rozmiarach. Zwłaszcza wtedy można było odnotować dużo strat. Nadzieję dawała gra z przodu, widać było że na coś się zanosi. Zwłaszcza trafienia w słupek i poprzeczkę bramki miejscowych, pozwalały myśleć pozytywnie – wystarczyło ciut poprawić celowniki. Dopóki Gruzini wierzyli, że coś mogą ugrać, byli groźni. Później dalej prowadzili grę, mieszali naszymi – stąd trzy żółte kartki - ale już bez specjalnych okazji strzeleckich. Nasi zdobyli cztery gole, wykazując się świetną skutecznością. Jednak przebieg wydarzeń zwłaszcza w środku pola bywał wciąż długimi okresami niepokojący. Piłkę rozgrywano statycznie, podając do nogi. Widać było starą bolączkę, czyli problem z atakiem pozycyjnym. Jednym z bohaterów piątkowego spotkania był bez wątpienia Kamil Glik. Przede wszystkim był ostoją defensywy. I to on w 52. min uzyskał dla Polaków prowadzenie, co dało nam dużo więcej spokoju i podcięło skrzydła gospodarzom. Niespełna 20 minut stoper Torino podał piłkę pod nogi Grzegorza Krychowiaka, który również zdobył gola. Pomocnik Sewilli również wyróżnił się w tym meczu, choć na pewno musi popracować nad dokładnością.

www.naszestrony.co.uk

Nie da się nie pomyśleć o Robercie Lewandowskim. Tym razem gola nie zdobył, chociaż okazje miał. Szczególnie mógł podobać się strzał w pozycji tyłem do bramki. Pewnie gdyby piłka szła bardziej w bok, to Loria musiałby ją wyciągać z siatki. Napastnik Bayernu często cofał się też po piłkę, rozgrywał, była naszym motorem napędowym. Naprawdę sporo pracował, biegał, walczył. To on też ma zasługę przy golu Arkadiusza Milika. Podczas piątkowego meczu bardzo aktywny był też Kamil Grosicki – tak ciągnąć ataki, jak i samemu strzelając. Niestety, nasz pomocnik po jednej z akcji doznał złamania trzonu kości łokciowej z przemieszczeniem. Brzmi bardzo nieprzyjemnie, a teraz Grosicki będzie leczył się z 2-3 miesiące. Zmąciło to też trochę radość z wygranej jego kolegów z drużyny. Wkrótce po meczu na Twitterze odezwła się Sebastian Mila. Zawodnik Śląska Wrocław stwierdził, że za zdrowie kolegi oddałby nawet bramki w meczach z Niemcami i Gruzją. Grosicki jednak nie załamał się: - Ręka wyzdrowieje i wrócę mocniejszy ....Najważniejsza jest wygrana!! - sam stwierdził na Twitterze. W tej chwili aż trzy zespoły za nami - Niemcy, Szkocja i Irlandia – mają po siedem punktów. Zapowiada się bardzo zacięta rywalizacja, może do końca tych

eliminacji. Nasze dziesięć punktów to niezwykle cenna zaliczka, ale czeka nas jeszcze wiele walki. Przed nami o wiele cięższe mecze niż ten z Gruzją. Nie mierzyliśmy się jeszcze z niewygodną Irlandią – wiosenną kampanię zaczynamy z nią na wyjeździe. Co powiedzieć na wyjazdowy mecz z Niemcami? I podobnie ze Szkocją – to będą prawdziwe egzaminy. Obserwatorzy wskazują jednak, że ta kadra krystalizuje się. Istnieje trzon zespołu. Drużyna ma pomysł na grę, dyscyplinę i ćwiczy stałe schematy – jest alternatywa, kiedy nie wychodzi atak pozycyjny. Zawodnicy mają chęci, ufają trenerowi, a trener ufa im, co tworzy znakomitą atmosferę. Ważne, że najpewniej wróci Kuba Błaszczykowski, co podniesie i moc i rywalizację – bo ta musi wzrosnąć. Dobrze stan rzeczy podsumował prezes PZPN, Zbigniew Boniek: - Nie ma się czym podniecać. Wracamy z trzema punktami, możemy leciutko się uśmiechać, jednak nie mamy prawa myśleć, że jesteśmy nie wiadomo kim. We wtorek, mocno pozmieniany zespół białoczerwonych zremisował 2-2 (1-1) z mocną Szwajcarią. Mecz był dobry, jednak zmiennicy – obrońca Thiago Cionek, Piotr Zieliński, Michał Kucharczyk – nie wypadli najlepiej. Do niczego są też póki co: Łukasz Broź, Michał Żyro i Łukasz Teodorczyk. JP


Widziane spod Wawelu

29

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Artur Szpilka ma zakaz wjazdu do USA

Dzisiaj radość, jutro więzienie?

Zataił przeszłość

„Dożywotni zakaz wjazdu do USA” BOKS Po pokonaniu Tomasza Adamka Artur Szpilka zapowiadał, że wybiera się do Stanów Zjednoczonych, by tam trenować i toczyć kolejne walki. Ale to może okazać się niemożliwe.

RED. KRZYSZTOF MRÓWKA INTERIA.PL FELIETON W Polsce nie jest nudno, chociaż biednie. Były komentator telewizyjny dostaje wieloletnią dyskwalifikację, oszołomieni wolnością pseudokibice wywracają do góry nogami Warszawę, kierownictwo związku siatkarskiego wypoczywa w celach, chociaż tak niedawno radowało się z mistrzostwa świata zdobytego przez męską reprezentację. Komisja Dyscyplinarna Polskiego Związku Piłki Nożnej ukarała cztery osoby za przewinienia korupcji sportowej. Piłkarze to płotki, lecz były sędzia piłkarski to tuz tego procederu. Dlatego dostał osiem lat dyskwalifikacji, Były obserwator Wit Gerard Ż. pełnił niezwykle istotną rolę został zainstalowany w redakcji Canal+, patrzyły na niego tłumy widzów. On wciskał ciemnotę wszystkim wkoło - władzom futbolu, stacji telewizyjnej, środowisku piłkarskiemu. Mafijka działać mogła wiele lat, chronieni byli ci, którzy współpracowali z “Fryzjerem” i Witem, inni dostawali od niego publiczne połajanki.

Byłem na wielu meczach, które oceniał potem Wit Gerard. Kłamał jak z nut i pozwalali na to jego redakcyjni koledzy. Manipulował na całego. Kopniaka dostał dopiero, gdy afera wyszła na jaw i ludzie wędrowali do więzienia. Mam wielkie zastrzeżenia do Canal+ o brak czujności - wszak stacja nolens volens przyczyniła się do parodii rozgrywek. W stacji jest teraz inny były sędzia. Znowu są spotkania, na których byłem i nowy arbiter-znawca-

-interpretator znów śpiewa jak tamten - są “minimalne spalone”, “lekkie faule” i tym podobne bzdety. Co innego widzimy, co innego opowiada ekspert. Znowu kłamstwa - rękę gracza Jagiellonii w swoim polu karnym rozgrzeszył, a był to EWIDENTNY RZUT KARNY (pojedynek z Wisłą w Krakowie). Stacja daleko na tym nie zajedzie - nie ufamy nikomu z dawnego środowiska sędziowskiego, bowiem było zgangrenowane do cna. Wit zrobił fatalną robotę, jemu podziękujcie. Źle to wygląda i ma charakter rozwojowy. ----124 osoby z zarzutami po zamieszkach 11 listopada. Sąd skazał już 29 chuliganów, w tym ośmiu na kary bezwzględnego więzienia. Najsurowsza kara to półtora roku pozbawienia wolności. 276 osób zostało zatrzymanych, rannych było 51 policjantów i 24 cywilów, straty wyniosły 90 tysięcy złotych. To bilans zamieszek, do których doszło w czasie Marszu Niepodległości w Warszawie. Wydarzenia te zapowiadałem w poprzednim felietonie. Już wtedy bowiem żulernia z całego kraju zwoływała się na stołeczne wybryki używając do tego... darmowej reklamy za pomocą stadionowych transparentów. Przykre, lecz kluby i Canal+ zezwalając na rozwieszanie napisów, zostały wykorzystane jako słup ogłoszeniowy. Wybryki pseudoli nie miały nic wspólnego z: patriotyzmem, ojczyzną, dumą z odzyskania niepodległości, świętowaniem. Były czystym chuligaństwem i jako takie winny być tępione. Przypomnę też o pozdrowieniach

organizatorów ekscesów dla Jarosława Kaczyńskiego. Kiedyś “premier” się do nich łasił, w tym roku wolał spacerować po bezpiecznym Krakowie zamiast po Warszawie. Musicie znaleźć sobie nowego idola! ----Prezes i wiceprezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej oglądają wycinek świata zza krat. Dopadły ich służby antykorupcyjne państwa (a Kaczyński twierdzi, że nie działają...). Podobne problemy ma szef dużej firmy ochroniarskiej. Dziwna historia - agencja ochrony jest renomowana, zabezpieczała już wielkie imprezy i dodatkowa promocja na siłę nie była jej potrzebna. Dwa lata temu już próbowano się dobrać do szefa siatkówki, wtedy jednak nieskutecznie. Czekajmy na wyniki pracy prokuratury i sądu. Może byc bowiem tak, jak w sowieckim dowcipie o rozdawaniu samochodów - nie rozdają, jeno kradną i nie samochody, lecz rowery. Mieliśmy w ostatnich latach już takie przypadki, że najlepszą drogą jest wstrzemięźliwość. Nie dotyczy Wita Gerarda Ż. On życie ma już umeblowane.

www.naszestrony.co.uk

Rewelacje na ten temat ujawnił „Super Express”. I choć to tabloid sensacyjny, najwyraźniej w tym względzie ma rację - Artur ma dożywotni zakaz wstępu do Stanów - powiedział promotor pięściarza Andrzej Wasilewski. Rzeczywiście, wielu słyszało o zakazie, ale mało kto zdawał sobie spraw z tego, że to na zawsze. Tym bardziej, że Szpilka już wcześniej miał podobne problemy, ale sobie z nimi jakoś poradził. A raczej poradzili sobie ci, którzy prowadzą jego karierę. W styczniu tego roku w USA zmierzył się z Bryantem Jenningsem. „Na lotnisku w Chicago został zatrzymany, a urzędnicy migracyjni unieważnili mu wizę, bo nie zgłosił wcześniej, że siedział w więzieniu” - pisze „Super Express”. Polakowi udało się wjechać do USA i powalczyć z Jenningsem (przegrał przez techniczny nokaut w 10. rundzie) dzięki sporemu zaangażowaniu promotorów oraz prawników. Teraz jednak żadnych okoliczności łagodzących nie widać - Na początku roku ten zakaz został na chwilę zawieszony ze względu na wyjątkową sytuację, czyli zbliżającą się walkę - powiedział jego promotor Andrzej Wasilewski. - Teraz takiej sytuacji nie ma. Będziemy stawać na rzęsach, by pomóc Arturowi, ale obawiam się, że będzie to wymagało bardzo dużo pracy i potężnych nakładów finansowych.

- Stoczę jeszcze jedną walkę w Polsce i wylatuję do USA, żeby dalej się rozwijać - ogłosił małopolski bokser. Jak widać jednak, najpewniej będzie musiał zrewidować swoje plany. Możliwe nawet, że na zawsze. Szanse na ponowne zawieszenie zakazu są, ale tylko teoretyczne. A szkoda, bo po ostatniej walce wieliczanin zrobił wrażenie nawet na menedżerze Floyda Maywethera Jr. Jest on dobrym znajomym Leona Margulesa, partnera biznesowego Andrzeja Wasilewskiego. - Po walce odebrałem bardzo miłego mejla od Ala Haymona, najpotężniejszego obecnie promotora na świecie - zdradził agent polskiego zawodnika. Napisał, że oglądał walkę Artura, podobało mu się, i kilka innych tego typu rzeczy. Współpraca z Haymonem mogłaby zagwarantować Szpilce walki na największych galach w USA, transmitowanych przez najpotężniejsze stacje telewizyjne... Póki co jednak, swoją kolejną walkę Szpilka ma stoczyć pod koniec stycznia w Toruniu. Nie jest jeszcze wiadome, kto będzie jego przeciwnikiem. Jac


30 NA LONDON ROAD ZAWITAJĄ LIDERZY

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

JEST OKAZJA NA ZAROBEK PIŁKA NOŻNA

Dwaj bardzo mocni rywale wystąpią w najbliższych kolejkach League One na stadionie przy London Road. Piłkarze Peterborough United w sobotę, 22 listopada, będą podejmować wicelidera, Swindon Town, a w piątek, 28 listopada, przyjedzie do nich lider, Bristol City. Dla klubu z Cambridgeshire powinna to być świetna okazja do zarobku, zwłaszcza, że przed pierwszym z tych występów otwarta zostanie przebudowana trybuna Moy’s End. Znajduje się na niej 2600 miejsc, w tym dla osób niepełnosprawnych. W przedsprzedaży ceny biletów dla dorosłych zostały obniżone do 15 funtów, mniej też kosztują one dla osób powyżej 60 lat i młodzieży. W dniu meczu będzie to już znacznie drożej. I całkiem możliwe, że na trybunach pojawi się w obu meczach rekordowa ilość widzów w sezonie 2014/15. Wszystko jest zależne oczywiście od wyników, jakie uzyskają podczas tych występów futboliści Posh, gdyż jeśli będą się liczyć w rywalizacji o awans, to może ludzie na nich przyjdą. Niestety, ostatni raz zwyciężyli w Legaue One ponad miesiąc temu, tracąc punkty, jakby powiedział polski minister rolnictwa, z „frajerami”. Przez ten czas wygrali tylko raz, w Pucharze Anglii, z Carlisle (League Two). Znaleźli się już poza strefą barażową i mają więcej spotkań niż konkurenci także walczący o awans. Fakt jest taki, że przydarzyło się kilka kontuzji – np. rudobrody 21-letni obrońca Jack Baldwin nie zagra do końca sezonu – ale nie tłumaczy to wszystkich porażek. Jakby tego było mało, wypożyczony z Tottenhamu 20-letni skrzydłowy Kenny McEvoy został ściągnięty z powrotem do Londynu,

RATUJĄ ŻUŻLOWE PANTERY

KAŻDY PENS SIĘ LICZY ŻUŻEL Ogłoszone zostały reguły, jakie będą obowiązywać w przyszłorocznym sezonie żużlowym w brytyjskich Elite League i Premier League. Wciąż jednak nie jest znana ilość drużyn, która będzie w nich uczestniczyć. Spotkanie przedstawicieli National League odbędzie się natomiast na początku grudnia.

ale wątpliwe jest, żeby zaczął się pojawiać w pierwszym składzie Kogutów. Dla Peterborough jego odejście jest jednak pewną stratą, choć zdobył tylko jedną bramkę. Coś jednak trzeba robić i z Bradford City ściągnięto napastnika Aarona McLean’a – na razie jest to wypożyczenie do końca stycznia, jeśli będzie dobry, to może zostanie na dłużej – licząc zdaje się, że przypomni sobie dawne czasy, kiedy to strzelił dla Posh 71 bramki, przyczyniając się do awansu do Championship. Potem był w Hull City, a na początku roku przeniósł się do Bradford. Rzecz w tym, że czas upływa i McLean ma teraz 31 lat. - Jest takim zawodnikiem, dzięki któremu nasza gra powinna się poprawić – uważa jednak menedżer, Darren Ferguson. – Miałem inne propozycje, ale jak usłyszałem o tej z Peterborough, to od razy byłem nią zainteresowany, zwłaszcza, że Ferguson bardzo dobrze mnie zna i wie, jak ze mnie wyciągnąć co najlepsze – mówił Aaron McLean po powrocie do dawnej drużyny, z którą ma już zagrać przeciwko Swindon. Z nim jest jednak pewien problem. Otóż ma on wysoki kontrakt i w Peterborough płacą mu tylko część, a resztę poprzedni klub, który na dłuższą metę nie jest zainteresowany taką sytuacją. Ale może przynajmniej przez ten krótki okres będzie dobrym duchem zespołu i sprawi, że z powrotem zacznie się liczyć w czołówce. (bp)

W najwyższej z nich, Elite League, występować będzie tylko osiem klubów, gdyż w porównaniu do poprzednich rozgrywek, zabraknie Birmingham Brummies i Eastbourne Eagles. Będą to Belle Vue Aces, Coventry Bees, King’s Lynn Stars, The Lakeside Hammers, Leicester Lions, Poole Pirates, Swindon Robins i Wolverhampton Wolves, które walczyć będą o mistrzostwo kraju. W rundzie zasadniczej każda ekipa wystąpi w 28 spotkaniach. Cztery najwyżej sklasy�ikowane będą rywalizować w play-off o tytuł. Żaden zespół nie zostanie zdegradowany, gdyż ligi w Zjednoczonym Królestwie są zamknięte. Można się w nich znaleźć tylko drogą kooptacji, gdy zwolni się miejsce. Nieznana jest natomiast dokładna ilość drużyn w niższej Premier League. Na pewno będzie ich przynajmniejdwanaście – Berwick Bandits, Edinburgh Monarchs, Glasgow Tigers, Ipswich Witches, Newcastle Diamonds, Plymouth Devils, Redcar Bears, Rye House Rockets, Scunthorpe Scorpions, Shef�ield Tigers, Somerset Rebels i Workington Comets. Spotkają się one po dwa razy. Niestety, wciąż nie wiadome jest, czy wystartuje w niej zespół Peterborough Panthers. Podczas walnego zgromadzenia obydwu lig klub z Cambridgeshire wystąpił o zwłokę i otrzymał dwa tygodnie czasu – termin upływa 30 listopada – na potwierdzenie udziału w sezonie 2015. Jego przedstawiciele nie brali już

www.naszestrony.co.uk

potem udziału w podejmowaniu decyzji i dalszych obradach. Według nich jednak klub jest w stanie potwierdzić do tej daty, iż zebrał wymaganą kwotę 40 tysięcy funtów – większość już jej jakoby miał – która jest podstawą do dopuszczenia do rozgrywek. Pieniędzy szuka wszędzie gdzie tylko może i na swej stronie internetowej podał adres e-mail – pantherspledge2015@gmail.com – pod który można wysyłać swoje oferty dla funduszu przetrwania, albo zgłosić propozycję sponsorowania, bądź jakąś inną pomoc, która przyczyniłaby się do ocalenia speedwaya w Peterborough. I są takie �irmy czy osoby, które już się zgłosiły. Ogłoszono także ceny różnych działań promocyjnych czy miejsc reklamowych. Baner na ogrodzeniu toru ma kosztować 250 funtów plus VAT. Liczy się

każdy pens, a czasu do udowodnienia możliwości �inansowych pozostało niewiele. Podobno nie brakuje także chętnych na wykupienie karnetów na spotkania, które mogłoby odbyć się na miejscowym obiekcie – East of England Showground. Na razie nie można jednak rozpocząć sprzedaży, gdyż nie ma pewności, że Premier League w Peterborough pozostanie. – Nasze dochody mają wywodzić się z różnych źródeł, ale każde z nich stanowi dla nas wielką wartość – stwierdził promotor Trevor Swales, jeden z tych ludzi, który chce ocalić żużel w mieście. Jeśli Pantery pozostaną w Premier League, to na pierwsze spotkanie w sezonie 2015 czeka ich wyjazd do Plymouth. W drugiej kolejce podejmowałyby Somerset. (bp)


+BDPCT,SPOVOHH

8BXFM.JDIB’LJ,BXPXFH

.BKPOF[8JOJBSZH

1S[ZQSBXZ,VDIBSFLH

PROMOCJA

2 SZTUKI

PROMOCJA

2 SZTUKI

£1,59

£1,50

£1,59

£1,00

1BT[UFUZ1SPöH

.BLBSPO;’PUZŒBOH

&ENBM.JFT[BOLB 5S[ZTL’BEOJLPXB

/BQØK5BSD[ZO.VMJUWJUBNJOSØȈOFSPE[BKF

3 SZTUKI

3 SZTUKI

22 SZTUKI SZTUKI

2 SZTUKI

£1,00

£1,20

£1,00

£1,50

$VLJFS#JB’Z,SZT[UB’

4ZSPQŒPXJD[

,JF’CBTB1BSØXLPXB

,JF’CBTBƴMnjTLB

2 SZTUKI

2 SZTUKI

1kg

1kg

£1,50

£1,00

£2,99

£3,99

£0,99

SERDECZNIEEZAPRASZAMYYDOOSKORZYSTANIAA ZZNASZYCHHNIEBYWAŁYCHHPROMOCJI Otwartee77dniiwwtygodniuuuodd9:000doo21:00

PARKINGG ZZTYŁUUSKLEPU

3277LincolnnRoad,,PeterboroughhPE112PHHHHHH


Ns112  
Advertisement