Page 1

1

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

DWUTYGODNIK WE WSCHODNIEJ ANGLII - PETERBOROUGH, SPALDING, BOSTON, CAMBRIDGE, BEDFORD, WELLINGBOROUGH, CORBY, HUNTINGDON

ISSN 2043-8540

Wydanie Nr 102

20 Czerwca 2014

Cena/Price: 50p

EMIGRACJA? JEST DZIŚ UCIECZKĄ Z POLSKI!

www.naszestrony.co.uk

POSZUKUJĄ POLSKIEGO NOŻOWNIKA NAPAD Z NOŻEM W RĘKU! WISBECH

PORACHUNKI KSIĘGOWEJ ZAŁATWIANE SIŁĄ PIĘŚCI MĘŻA! NAPAŚĆ W KLUBIE PETERBORUGH

NASZE STRONY, NASZE HISTORIE - TAK WYGLĄDA ŻYCIE EMIGRANTÓW ZA GRANICĄ!

Wyjazd na wyspy brytyjskie planował od kilku miesięcy. Pewności nabrał po artykułach, które opublikowaliśmy w naszej gazecie. Przestrzegamy w nich przed oszustami, podpowiadamy jak sobie poradzić na wyspach, a to wszystko pozwala ułożyć plan niemal doskonały na ucieczkę z Polski. Tak właśnie postąpił 40-letni Paweł z Wrocławia. Odpowiedział na ofertę brytyjskiej agencji pracy, która prowadzi stały nabór (Fot: Piotr Budakiewicz) pracowników w Polsce. (patrz str.3)

www.naszestrony.co.uk

str. 5

str. 7

ORGANIZATOR STRONG MAN ARESZTOWANY! ZARZUT: HUMAN TRAFFIC! MARCIN WAWRZYNIOWSKI LINCOLN

str. 12


2

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

PRZYJECHAŁ NA WYSPY BRYTYJSKIE POMIMO NAGONKI NA POLAKÓW!

EMIGRACJA?

3

POLSKI KONSUL W PETERBOROUGH

JEST DZIŚ UCIECZKĄ Z POLSKI!

WIELKA BRYTANIA

22 czerwca 2014: Dyżur konsularny w Peterborough już w tę niedzielę. Konsul spotka się z Polakami w biurze Doradczo-Rachunkowym Jumaro, które znajduje się przy 249 Lincoln Road, Peterborough PE1 2PL. Podczas dyżuru konsularnego w Peterborough przyjmowane będą m. in.: wnioski o paszporty tymczasowe dla dzieci do lat 12, możliwe będzie poświadczenie podpisu oraz dokonanie wielu innych formalności obywatelskich.

Wyjazd na wyspy brytyjskie planował od kilku miesięcy. Pewności nabrał po artykułach, które opublikowaliśmy w naszej gazecie. Przestrzegamy w nich przed oszustami, podpowiadamy jak sobie poradzić na wyspach, a to wszystko pozwala ułożyć plan niemal doskonały na ucieczkę z Polski. Tak właśnie postąpił 40-letni Paweł z Wrocławia. Odpowiedział na ofertę brytyjskiej agencji pracy, która prowadzi stały nabór pracowników w Polsce. Przedstawicielka Staffline w ostatnich tygodniach zorganizowała spotkania rekrutacyjne we Wrocławiu, Poznaniu i Szczecinie. W ofercie dla nowych pracowników znalazła się nie tylko praca ale również możliwość zakwaterowania. To przesądziło o decyzji jaką podął Paweł. Gdy odpisał na mejla dowiedział się, że musi potwierdzić przyjazd. Pracownica Stafline poprosiła o skan biletu lotniczego. Paweł napisał jednak oświadczenie, że przyjedzie na pewno, ale nie ma biletu bo jedzie osobowym busem. Wyjechał we wtorek w nocy. Transport załatwił przez stronę Blablacar.pl, bo taniej. Dogadał się z kierowcą, który ogłosił w Internecie, że z południa Polski jedzie do Londynu. Paweł wysiądzie po drodze, w pobliżu Maidstone. Ma stamtąd około 3 mil do miejsca docelowego. Tam czekać na niego będzie Landlord, który wynajmie mu pokój za wcześniej uzgodnioną cenę. W cenie £85 za tydzień ma wliczone rachunki. Ma też zagwarantowany codzienny dojazd do pracy. Pierwsza wpłata za 2 tygodnie

KARAOKE W CALIENTE - 1 URODZINY

z góry plus £50 depozytu oraz £100 opłat przy podpisaniu umowy. Łącznie do zapłaty po przyjeździe £320. Na podróż i na początek życia na wyspach wziął kredyt z banku. Pożyczył 2. tys. złotych na 22%. Oszczędności nie udało mu się zgromadzić, bo wraz z żoną ma pod opieką dwójkę dzieci. Z wypłaty 1.600 zł na rękę nie udało mu odłożyć na wyjazd. By zyskać dodatkową gotówkę sprzedał komputer. Trochę było mu nie na rękę, ale na wyspach ma już zaklepaną robotę. Więc jak tylko będzie mógł kupi sobie laptopa, by móc rozmawiać z rodziną. Będzie wtedy mógł powiedzieć synkom przez snem kilka słów na dobranoc. Paweł pracować będzie w magazynie, w połowie drogi pomiędzy portem w Dover, a Londynem. Pracę za minimalną stawkę 6,31 na godzinę znalazł przez Internet. To co dziś obiecuje polski rząd, czyli podniesienie płac do 1750 zł brutto (350 GBP), nie daje mu żadnych perspektyw na życie z 4 osobową rodziną. Paweł wolał wyjechać na wyspy i to pomimo

trwającej bez końca nagonki na Polaków. W brytyjskim magazynie zarobi od 200 do 250 GBP tygodniowo. W Wielkiej Brytanii ma kilku znajomych, więc w razie czego pomogą mu i dobrze doradzą. Jak tylko miną 3 miesiące od przyjazdu złoży wniosek o Child Benefit, Child Tax Credit oraz Working Tax Credit. Tyle trzeba będzie odczekać już od 1 lipca br. na złożenie wniosków o podstawowe świadczenia. Będzie to dotyczyć nowo przyjezdnych do UK emigrantów. Przed świętami Bożego Narodzenia razem z żoną planują zamieszkać już całą rodziną na wyspach. Przed nimi kilka długich miesięcy rozłąki. W tym czasie będą utrzymywać kontakt przez Internet. Dlaczego Paweł zdecydował się na wyjazd za granicę? Żadnych perspektyw nie dają mu w Polsce nowe oferty zatrudnienia z lokalnych urzędów pracy. Powstający we Wrocławiu Amazon obiecuje miesięczne wynagrodzenie brutto w granicach od 1,8 do 3 tys. zł. To jakieś 360 do 600 funtów. Do tej historii jeszcze wrócimy. Adam Andrzejko

www.naszestrony.co.uk

14 czerwca 2014: W ubiegłą sobotę w klubie Caliente odbyła się kolejna polska impreza Karaoke. Pośród uczestników zabawy prezenterzy stacji „Radio Star” rozlosowali cztery bilety na wrześniowy występ kabaretu „Łowcy.B” w Peterborough. Zabawa trwająca do godziny 2:00 nad ranem była jak zwykle bardzo głośna i taneczna. Organizatorzy imprezy to Magic Moments. Zadowoleni uczestnicy odśpiewali im w podziękowaniu Sto Lat!

BIERZMOWANIE DLA 100 OSÓB

13 czerwca 2014: W uroczystości bierzmowania, którą w piątek przed tygodniem w polskiej Parafii w Peterborough poprowadził biskup Alan Hopes, sakrament dojrzałości chrześcijańskiej przyjęło blisko 100 osób. Każdy z uczestników otrzymał pamiątkowy krzyż, który wręczał ksiądz Maciej Piaskowski. Uroczystość uświetnił polski chór Cantus Polonicum oraz zespół parafialny. Bierzmowanie poprzedziły nauki, które prowadzone były przez cały ubiegły rok. zdjęcia pochodzą ze strony: www.poloniapeterborough.com


4

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

POMOC NA TYM ETAPIE TRZEBA NAZWAĆ PO IMIENIU: REANIMACJA!

EAST ANGLIA WSPIERAJMY NASZE BIZNESY:

KLUB POLSKI SPRZEDANY, A PIWO NADAL SIĘ LEJE?

PETERBOROUGH

W tych miejscach, od 3 lat, co 2 tygodnie kupisz Nasze Strony: ABC - Boston, 18 Fenside Road, PE21 8HY ABC - Boston, 2 James Street, PE21 8RF ABC - Boston, 11 Witham Place, PE21 6LG Polish Market Jess: 72 Newmarket Road, Cambridge CB5 8DZ Sklep Sami Swoi: 419  Newmarket Road, Cambridge CB5 8LP Sklep Polish Taste: 7 Manor Mews, Bridge Street, St Ives PE27 5UW Polski Sklep Krokiecik: 16  St. Benedicts Court, Huntingdon PE29 3PN Sklep Smak: 21 Huntingdon Street, PE19 1BL Saint Neots Salon Iwona: 67 High St, Huntingdon PE29 3DN MK Food & Wine: 48 Elstow Road, Bedford MK42 9LP Nasza Biedronka: 55 Ford End Road, Bedford MK40 4JF Bestpol: 3-5 Howard Street Bedford Pychotka: 33 Alexandra Road, MK40 1JB Bedford Maxim: 1 Pebble Lane, Wellingborough NN8 1AS Maxim: High Street, Corby NN17 1UX 1AS Mini Sam: 80-82 Rockingham Rd, Corby NN17 1AE Mini Poli: Unit A, Ashwood House, Limesquare Estate, Peterborough PE3 8YE Triangle Supermarket: 1253 Bourges Boulevard, Peterborough PE1 2AU Julia: 577 Lincoln Road, Peterborough PE1 2PB Seven Eleven: 335 Lincoln Road, Peterborough PE1 2PF Kubuś: 252  Lincoln Road, Peterborough PE1 2ND Biedronka: 4 Midgate, Peterborough PE1 1TN Extra Booze: 95 Eastfield Road, Peterborough PE1 4AS Chinz Food and Wine: 102 Fletton Avenue, Fletton PE2 8BB Sklep Delicja: Unit 2, 20 Westlode Street, Spalding PE11 2AF

Kupując w wymienionych sklepach i zakładach usługowych wspierasz lokalny biznes! Pomagasz właścicielom firm w utrzymaniu kolejnych miejsc pracy w Twoim mieście!

Polacy do Klubu Polskiego w Peterborough nie zaglądają już tak często jak przed laty. I choć znajduje się on tylko 25 minut piechotą od centrum miasta, tak miejsce często świeci pustkami. Pisaliśmy ostatnio, że nieruchomość poszła pod młotek. Po ostatniej potańcówce, oczekiwano już tylko na usunięcie polskich flag, a tymczasem jak się okazuje w klubie nadal podawane jest piwo. Jak to możliwe? Czy klub jest jeszcze w ogóle Polakom do czegoś potrzebny? Polska muzyka, polskie piwo i wódka, a wszystko to w budynku gdzie przed wejściem powiewa polska flaga. Niestety wielu emigrantów narzeka, że klub i jego wystrój zatrzymał się w poprzedniej epoce. Wielu nieregularnych bywalców wskazuje, że miejsce to wymaga remontu, by mogło przyciągać klientów. Podobno tylko tak można nadgonić galopujący czas. To jedyny sposób, żeby pozostający w tyle za innymi klub zrobić bardziej atrakcyjnym dla Polaków. Czy aż tak ważna jest estetyka wnętrza, że miejsca tego lepiej jest po prostu unikać? Czy faktycznie nie ma już szans na przywrócenie temu miejsca dawnej świetności? Czy nie pozostało już nic innego, jak tylko pogrzebać wszelkie nadzieje na jego reaktywację? Oto próba znalezienia odpowiedzi na pytanie czy winę za upadek Klubu ponoszą Polacy z Peterborough czy też może doprowadził do tego ktoś inny? Klub Polski w Peterborough za mały jest na polonijną szkołę. Polskiego języka blisko pół tysiąca Polskich dzieci uczy się w soboty w budynku brytyjskiej szkoły. Nie ma szans, by z klubem na nowo skojarzyć szkolne sprawy i duchową strawę. Można by zorganizować tu polonijną bibliotekę lub czytelnię. Można by, gdyby los klubu jawił się w bardziej optymistycznych kolorach. Ostatnio w mieście zamknięto jedyną księgarnię gdzie można było również wypożyczyć polskie książ-

ki. Chwaliliśmy bardzo determinację pomysłodawczyni „Zaczytania”. Niestety projekt nie doczekał się swojego pierwszego jubileuszu. Przyczyniło się do tego nie tylko znikome zainteresowanie Polaków książkami, ale również osobiste sprawy. Okoliczności z życia prywatnego zmusiły właścicielkę do przerwania działalności. Gdyby Polacy chętnie sięgali po książki, to może byłby jeszcze jakiś sens w codziennym otwieraniu księgarni. Jest jednak inaczej. Pozostaje właścicielce podziękować sił oraz odwagi, bo krzewienie dostępu do literatury okazuje się dziś czym niebywale pionierskim. Od kilku lat, w Klubie Polskim w Peterborough co roku organizowana była Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. W 2013 r. szef sztabu porwał ją jednak w inne miejsce. W The Flett, gdzie Red Cow Down promował swoją pierwszą płytę, doszło do zamachu na obyczajowość. Właściciele klubu polecili odłączyć zasilanie nagłośnienia. Występujący na scenie zespół pozbawiony został głosu i to na dwie godziny przed północą. Nie dogadał się z szefostwem klubu, choć wrócił tam po pół roku, by zorganizować inne charytatywne wydarzenie. Co roku jednak orkiestra rozkręcona w Polsce przez Owsiaka przynosiła w Peterborough coraz lepsze wyniki finansowe. WOŚP 2012 £2.438,81 - Klub Polski w Peterborough, szef sztabu Arkadiusz Maciejewski, WOŚP 2013 £3.024,36 - The Fleet Peterborough, szef sztabu Tomasz Grotkowski, WOŚP 2014 £4.021,07 - Klub Polski w Peterborough, szef sztabu Mateusz Jankowski.

W sumie przez 3 lata zebrano około 9,5 tysiąca funtów. Nie licząc tego co wydano na opłaty dla klubu The Flett. Trzeba przyznać, że kwoty nie są oszałamiające, ale liczy się fakt, że Polonia z roku na rok szczodra była i chętnie na kweście do Polski z drobnych się zrzucała. W czasie wszystkich imprez przez Klub przewinęło się kilka tysięcy osób. Wystarczyłoby na niejeden remont

lub ratę kredytu, gdy Klub Polski w Peterborough zamiast w irlandzkie ręce poszedł na ręce Polonii. Brak jednak Polakom mieszkającym w mieście odwagi, by wziąć na siebie taką odpowiedzialność. Co musieliby zrobić? Na pewno musieliby założyć organizację z prawdziwego zdarzenia. Musiałby ona mieć osobowość prawną i wystąpić z wnioskiem do zarządu likwidowanego SPK. Przydałyby się jeszcze jakieś oszczędności – chociażby równowartość tego co uzbierano w czasie imprez dobroczynnych. 10 tysięcy i konto wystarczyłoby w zupełności, by swoim pomysłem zdobyć zaufanie któregoś z miejscowych banków. I nie jest to wcale jakiś nowatorki pomysł na działalność. To ostateczny pomysł na egzystencję Polonii w Peterborough. To w końcu nic innego jak próba naśladowania tego co przed laty zrobili kombatanci, gdy zrzucili się na zakup nieruchomości, w którym otwarto klub. Dziś wystarczyłoby go od nich odkupić i prowadzić działalność. Klub Polski w Peterborough uratować mógłby od ostatecznej zagłady jedynie przejrzyście działający zarząd, dobry plan działania i solidny kalendarz imprez. By mógł to być idealny plan ratunkowy w klubie musieliby zacząć działać naprawdę odważni i zdeterminowani w swym działaniu ludzie. I wcale nie chodzi o to, że obecnie się nim opiekujący i przykładający do jego prowadzenia osoby w czymkolwiek zawiniły. Ciężko się jednak pracuje ze związanymi rękoma. Zarząd SPK w Londynie z obranego planu ciężko zawrócić. Jest jednak ostatnia szansa. Klubu Polskiego w Peterborough nie sprzedano, gdyż nie ma w obecnej chwili możliwości spełnienia niezbędnych wymogów prawnych. Ci, którzy mogliby od ręki podpisać się pod umową sprzedaży odeszli już, a nikt nowy nie został wpisany na ich miejsce. To pewnego rodzaju pat prawny, którego rozwikłanie zajmie sporo czasu. Czy znajdą się do tej pory na tyle prężnie działający Polacy, by kontynuować działalność klubu, nawet jeśli wiązałoby się to z dużą odpowiedzialnością? Adam Andrzejko

Polska Gazeta Lokalna Nasze Strony Czytaj nas w Internecie: Polish Local Newspaper Nasze Strony

www.naszestrony.co.uk

Newsbridge Publishing & Advertising Agency Ltd - Litton House, Saville Road, Peterborough PE3 7PR. Nasze Strony - nakład 2.000 sztuk, Redaktor Naczelny: Adam Andrzejko, tel.074021 80554, kontakt@naszestrony.co.uk. Redakcja East Anglia: Joanna Szczepaniak, tel.: 075 950 28 800, redakcja@naszestrony.co.uk. Reklama / Advertising: Krzysztof Szczepaniak, tel.: 077 951 48 565, reklama@naszestrony.co.uk. Dział Sportowy: Jacek Przybyło, tel.: 075 217 495 22, sport@naszestrony.co.uk; Fotografie / zdjęcia: Rafał Marcinkiewicz: tel. 075 140 974 27. Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzegamy sobie prawo do skracania i adiustacji tekstów oraz zmiany ich tytułów. Za treść ogłoszeń i reklam redakcja nie odpowiada. Nie uzasadniamy powodów niepublikowania tekstów. Termin wnoszenia o sprostowanie lub uzupełnienie treści to okres 14 dni od publikacji.

Wydawcą Polskiej Gazety Lokalnej Nasze Strony jest Newsbridge Publishing & Advertising Agency - spółka zarejestrowana w Companies House pod numerem 07675386. Wszelkie spory dotyczące treści zamieszczonych w gazecie rozstrzygać można na drodze postępowania administracyjnego i cywilnego w urzędach i sądach brytyjskich, właściwych dla siedziby spółki. www.naszestrony.co.uk


5

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

OFIARA NAPAŚCI LEŻY W SZPITALU!

NAMALOWAŁ FRESK NA ŚCIANIE SWOJEGO DOMU

FRESKI LOKALNEGO ARTYSTY MEGA ATRAKCJĄ TURYSTYCZNĄ BEDFORD Utalentowany artysta z Bedford postanowił upiększyć ulicę, na której mieszka i namalował ogromny fresk na ścianie swojego domu. To już drugi taki projekt, którego realizacji podjął się 56 letni Iain Carstairs. W ubiegłym roku na ścianie kawiarni w Bedford artysta odtworzył fresk Michała Anioła zdobiący Kaplicę Sykstyńską. Od tamtej pory kawiarnia nie tylko cieszy oczy mieszkańców miasta, lecz stała się także atrakcją turystyczną. Po ukończeniu tego projektu zostało wiele niewykorzystanych materiałów. Iain postanowił użyć je i namalować fresk na ścianie swojego domu znajdującego się na obrzeżach centrum miasta. Gigantyczny mural przedstawiający kopię obrazu kanadyjskiego artysty AJ Casson zatytułowany The White Village powstawał przez dziewięć miesięcy.

Miejsce: Wisbech Rugby Club, chapel Road Godzina: pomiędzy 21:30 a 22:30 Data: 13 czerwca 2014

Fresk podzielony został na 56 części. Namalowanie każdej z nich zajęło malarzowi dwa dni. Rusztowania zostały rozebrane i fresk został odsłonięty w czwartek 5 czerwca. Od tej pory mieszkańcy miasta spacerując ulicami Bedford mogą podziwiać replikę jednego z siedmiu dzieł kanadyjskiego artysty AJ Casson’a powstałego w 1938 roku.

W procesie powstawania tego malowidła brał też udział tynkarz Jim Smith. Freski stały się już znakiem rozpoznawczym miasta, który ożywia przestrzeń miejską i dodaje budynkom uroku. Artysta ma nadzieję, że jego sąsiedzi również będą chcieli aby na ścianach ich domów pojawiły się podobne murale namalowane przez niego. Joanna Szczepaniak

POBIERAŁA ZASIŁKI NA DZIECI, KTÓRYCH NIE MA

BRAŁA KASĘ NA UROJONE DZIECI! WIELKA BRYTANIA 37 letnia kobieta z Wrexham wyłudziła £19,000 pobierając zasiłki na dwójkę dzieci, których w rzeczywistości nie ma oraz na jedno dziecko, które nie było uprawnione do korzystania ze wsparcia socjalnego. Susan Finney zataiła prawdziwą kwotę zarobków zaniżając ją tak by otrzymać zasiłek oraz nie przyznała się do tego, że ma partnera. Kobieta przyznała się do winy i sąd skazał ją na osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu. Nie był to jednak jej pierwszy

POSZUKUJĄ POLSKIEGO NOŻOWNIKA

wyrok. Po raz czwarty w ciągu ośmiu lat Finney stanęła przed sądem za oszustwa. Była już wcześniej skazywana za wyłudzenia zasiłków, a w momencie popełnienia obecnych wyłudzeń ciążył na niej wyrok w zawieszeniu. Mimo to sąd zdecydował się na ponowne zawieszenie kary, gdyż kobieta pracuje i jest w stanie spłacać wyłudzone pieniądze. Obrońca kobiety tłumaczył przed sądem, że na Finney nawarstwiły się problemy z alkoholem wraz z innymi problemami osobistymi. Opiekuje się ona również osobami cierpiącymi na demencję starczą. Obrońca zapewnił, że kobieta poczyniła w swoim życiu

zmiany na lepsze i zaczęła spłacać nienależnie pobierane zasiłki. Na tej podstawie sąd postanowił o zawieszeniu kary i nakazał jej przepracować 300 nieodpłatnych godzin prac społecznych. Joanna Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

WISBECH Policja z Wisbech prowadzi szeroko zakrojone poszukiwania mężczyzny, który dźgnął nożem innego mężczyznę. Ofiara doznała bardzo dotkliwych i niebezpiecznych dla życia ran kłutych. Obecnie przebywa w szpitalu na oddziale intensywnej terapii. Jej stan jest ciężki, ale stabilny. Do tego tragicznego zdarzenia doszło w piątek 13 czerwca na terenie boiska Wisbech Rugby Club przy Chapel Road pomiędzy 21:30 a 22:30. Nożownik, który według policji jest Polakiem, kilkukrotnie dźgnął nożem innego mężczyznę po czym uciekł na swoim rowerze. Policja dysponuje dość konkretnym opisem sprawcy. Uważa się, że nożownik jest w wieku 20-30 lat. Ma włosy koloru blond i dość duży tatuaż na prawym przedramieniu. W momencie ataku ubrany był na czarno. Rower na

którym odjechał z miejsca zdarzenia był koloru czerwonego. Według ofiary mężczyzna ten jest Polakiem i mieszka w Wisbech. Policja prosi każdego kto zna dokładną tożsamość i aktualne miejsce pobytu nożownika o pilny kontakt pod numerem 101. W notatce prasowej pani detektyw Emily Nutton, która prowadzi to dochodzenie informuje - To był okrutny i niczym niesprowokowany atak. Ofiara miała dużo szczęścia, że nie odniosła poważniejszych obrażeń. W pobliżu miejsca ataku przebywało w tamtym czasie bardzo dużo ludzi. Dlatego też proszę osoby, które były świadkami tego incydentu o niezwłoczny kontakt z nami w celu ustalenia przebiegu wydarzeń oraz złapania nożownika. Osoby, które chciałyby nas o czymś poinformować, ale chcą równocześnie pozostać anonimowe mogą skontaktować się z Crimestoppers pod numerem 0800 5551110 – informuje rzecznik Cambrdgeshire Police. K.S.


6 NADCHODZĄ CORAZ CIEPLEJSZE ZIMY

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

POLACY SKARŻĄ SIĘ NA ZŁE TRAKTOWANIE W URZĘDACH

NIEODWRACALNE SELEKCJA W URZĘDZIE? ZMIANY KLIMATU PETERBOROUGH

WIELKA BRYTANIA Według badań uniwersytetu Exeter przeprowadzonych przez dr.James’a Screen’a w kierunku zmian klimatu na ziemi w krajach Europy Północnej w najbliższych latach zimy będą zanikać lub zmieniać swoje formy. Doktor opiera swoje tezy na wieloletnich badaniach tego zjawiska. Główną przyczyną tego zjawiska jest bardzo szybkie ogrzewanie się powietrza arktycznego. Naukowcy przewidywali już wcześniej, że powietrze będzie się ocieplać, ale znacznie wolniej niż ma to miejsce obecnie. W wyniku tego podczas kolejnych zim będziemy doświadczać mniej chłodniejszych dni, mniej

przymrozków i opadów śniegu. Zamiast tego będzie można zauważyć więcej deszczowych dni i większą częstotliwość występowania huraganów. Dobrym na to przykładem była zima 2014 w UK. W ciągu trzech pierwszych miesięcy bieżącego roku Wielką Brytanię nawiedziło aż 12 bardzo silnych sztormów, które powodowały obsunięcia się klifów, powodzie i podtopienia domów. Niestety, ale według naukowców z uniwersytetu w Exeter takie zjawiska w przyszłości w okresie zimowym będą coraz to częstsze i gwałtowniejsze. Jedynym plusem tych zmian to fakt, że temperatury powietrza jesienią i zimą będą wyższe niż normalnie oraz rzadziej doświadczać będziemy mroźnych dni. Will O.

Polska rodzina poskarżyła się naszej redakcji na obsługę w Job Centre Plus w Peterborough. w czasie rozmowy kwalifikacyjnej o przyznanie zasiłku chorobowego paść miały obraźliwe dla Polaków słowa. Urzędnik słysząc polski akcent u petenta mówiącego po angielsku, miał w pogardliwy sposób użyć stwierdzeń wskazujących, że miejsce Polaków jest w Polsce. Postanowiliśmy sprawdzić czy opisana sytuacja była odosobniona czy też podobne zdarzenia mają miejsce częściej oraz czy można temu jakoś zaradzić? Zamiast pozytywnie załatwionej sprawy, polska rodzina mieszkająca od wielu lat w Peterborough, kilkukrotnie odsyłana była już z urzędu z niczym. Kolejne spotkania za każdym razem nie przynosiły wiążącej decyzji. Podawano kolejne terminy odwlekając pozytywne załatwienie składanych wniosków. Chodzi o Job Seekers Allowance (JSA) oraz Disability Living Allowance (DLA). Obecnie świadczenie te zastąpiono nowym zasiłkiem Personal Independence Payment. Jak sprawdziliśmy, oba przysługują rodzinie, bo po pierwsze przepracowali kilka lat na terenie Wielkiej Brytanii, oraz po drugie - dopełnili wszystkich formalności i dostarczyli do urzędu wszystkie wymagane doku-

www.naszestrony.co.uk

menty. Niestety czynnikiem niesprzyjającym okazuje się jeden z urzędników, który utrudnia jak tylko może przyznanie zasiłków. W obecnej chwili bardzo wnikliwie przyglądamy się tej sprawie. Przysłuchiwaliśmy się dziś kolejnej rozmowie wnioskujących z urzędnikami Job Centre Plus w Peterborough. Tym razem zauważyliśmy jednak pewien postęp. Obecność dodatkowej osoby na dzisiejszym spotkaniu w urzędzie sprawiła, że sprawy potoczyły się inaczej niż zwykle. Wiele wskazuje, że rodzina uzyska świadczenie, które im przysługuje. Ze względu na fakt, iż sprawa jest jeszcze w trakcie załatwiania, nie ujawniamy szczegółów tej sprawy. Niniejszym artykułem sygnalizujemy jednak, że mamy na oku urzędników z Job Centre Plus w Peterboorugh. Od czasu opublikowania w Internecie wstępu do tego artykułu, zgłosiło się do nas kilka osób, które twierdzą, że do podobnych sytuacji dochodzi w wielu urzędach pracy. Począwszy od południowej części East England, aż do jej wschodnich oraz zachodnich krańców. Na południu urzędnicy źle pokierowali jedną z kobiet, które wmówili, że Job Seekers Allowane można zawiesić na jakiś czas. Zgodnie z poradą zgłosiła ona, że wyjeżdża na 2 tygodnie do Polski zawieźć dwójkedzieci na okres wakacyjny. Dzień podpisania się w urzędzie na liście, wypadł w połowie pobytu w Polsce. Dzieci miały zostać w kraju

pod opieką babci na 2 miesiące. W tym czasie Polka chciała dalej szukać pracy. W praktyce zamiast usprawiedliwienia braku podpisu, zdjęto jej nazwisko z listy osób bezrobotnych. Urzędnik wprowadził ją w błąd. Kobieta straciła zasiłek JSA, a niedługo potem Housing Benefit oraz wstrzymano jej Child Tax Credit. Trudno dziś rozstrzygać czy ta jakby pomyłka w formalnościach nastąpiła przypadkiem czy też może specjalnie wprowadzono ją w błąd? W marcu ub. r. urzędnicy z Jobcentre Plus naciskani byli, by walczyć z bezrobociem używając do tego wszelkich dostępnych metod. Liczyły się wyniki. Wielu osobom odmawiano przedłużenia świadczeń lub pozbawiano prawa do dalszego ubiegania się o zasiłki. Czy zatem brak przychylności względem Polaków wynika z tego właśnie tytułu, że niektórzy urzędnicy nadal pracują według narzuconych wcześniej zasad, których nikt dziś nie odwołał? Czy też może są po prostu uprzedzeni do emigrantów? newsman


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

ZA 150 FUNTÓW SĄ GOTOWI POBIĆ I NAPLUĆ W TWARZ!

PORACHUNKI KSIĘGOWEJ

7

ZŁODZIEJ SKLEPOWY ARESZTOWANY

RZUCILI GO NA ZIEMIĘ!

PETERBOROUGH Do zdarzenia tego doszło w miniony weekend w Halo Night Club w Peterborough. Mężczyzna bawiący się w towarzystwie dwóch kobiet, został zaczepiony przez męża znanej w Peterborough księgowej. Adam Pasek napadł i pobił klienta Wandy Zeler, który jej zdaniem zwlekał z zapłatą pieniędzy za usługę. Interweniowała ochrona klubu. Klient Wandy Zeler, przyszedł do klubu z dwójką znajomych kobiet. Kiedy wszedł na salę został zaatakowany z zaskoczenia przez Adama Paska, który używając pięści uderzył mężczyznę w twarz. Cios wymierzony został od tyłu. Ofiara nie była w stanie zobaczyć napastnika, ani też uchylić się przed wymierzonym razem. - Zostałem napadnięty i pobity przez Adama Paska, a moje znajome oplute w twarz przez Wandę Zeler, która odgrażała się i zachęcała je do wyjścia na zewnątrz klubu - powiedział nam poszkodowany Polak. - Usłyszałem jak Wanda Zeler zawołała do nich po polsku, myśląc, że to Polki, by wyszły z nią na zewnątrz to im pokaże kto jest silniejszy, lepszy i kto w Peterborough rządzi. Świadkami zajścia pomiędzy mężczyznami były dwie kobiety, które przyszły razem z napadniętym Polakiem do klubu. O co poszło? Otóż pomiędzy mężczyznami wywiązała się dyskusja na temat zwrotu pieniędzy, których od napadniętego oczekiwała księgowa Wanda Zeler. Chodzi o zwrot 150 funtów, które za usługi księgowe oczekiwała autorka wiadomości tekstowych SMS, o których pisaliśmy w zeszłym roku. Była to seria

wulgarnych pogróżek, które opublikowaliśmy w grudniu ub. r w gazecie. Wanda Zeler nie szczędziła wówczas wulgarnych słów, w których ubliżała swojemu klientowi strasząc, że jeśli nie zapłaci to wyśle do niego swojego męża Adama Paska. - Ja nigdy nie powiedziałem, że nie dam jej tych pieniędzy, które się za usługę należą. Zastrzegłem jednak, że te 150 funtów zapłacę jeśli dostanę fakturę. W zamian za to zostałem wielokrotnie obrażony, a ostatnio w nocy z soboty na niedzielę, zostałem uderzony - wyjaśnia mężczyzna. Na widok zajścia interweniowała ochrona klubu. Ochroniarze odciągnęli pobitego na bok. Chcieli go nawet wyprowadzić na zewnątrz. Kiedy jednak dowiedzieli się, że sprawcą napaści był kto inny, a wskazano na Adama Paska, to on i jego żona Wanda Zeler zostali wyproszeni z klubu. Mieli się przy tym odgrażać, że napadnięty mężczyzna i tak zostanie jeszcze raz pobity. - To nie jedyna sytuacja gdy Adam Pasek chciał mnie na zlecenie Wandy Zeler nastraszyć. Któregoś dnia napadł na mnie w biały dzień na Lincoln Road. Podbiegł do mnie i chwycił mnie znienacka za kark. Tamtym razem również się nie

spodziewałem ataku. Nie widziałem napastnika i do ostatniej chwili nie znałem jego zamiaru. Adam Pasek dzwoni do mnie czasem po kilka razy dziennie. Wiem, bo mam zapisany jego numer telefonu. Wiem co chce powiedzieć. Wciąż chodzi mu o to samo. O te 150 funtów, które zdaniem Wandy Zeler powinienem jej zapłacić. Nie wystawiła faktury, to nie mam obowiązku zapłacić za coś czego nie będzie na żadnym dokumencie, który będzie mi mógł posłużyć jako dowód. Mogą mnie przecież straszyć dalej – opowiada dalej poszkodowany. Sprawę zgłoszono policji. Jeśli wniesione oskarżenie potwierdzą świadkowie, a tak na pewno się stanie, sprawa przeciwko Wandzie Zeler i Adamowi Pasek trafi do sądu. Jak nam wiadomo będzie to kolejna sprawa sądowa w tym roku z udziałem Wandy Zeler, która stanęła przed sądem będąc oskarżoną o zatrudnianie w restauracji Harnaś pracownika bez umowy. Poszkodowana kobieta udowodniła przed sądem, że na czas pracy w restauracji przy Broadway nie podpisano z nią umowy regulującej warunki pracy oraz wysokość wynagrodzenia. Adam Andrzejko

www.naszestrony.co.uk

PETERBOROUGH Do dość widowiskowego aresztowania złodzieja sklepowego dokonała policja z Peterborough. 13 czerwca około godziny 11:20 w centrum miasta przy Queensgate Shopping Centre funkcjonariusze namierzyli i aresztowali 18 letniego mężczyznę. Podejrzewa się, że od dłuższego czasu trudnił się on kradzieżami w lokalnych sklepach w centrum miasta. Sam moment jego zatrzymania był dla przechodniów widokiem bardzo niecodziennym. Interweniujący funkcjonariusze z impetem powalili młodego mężczyznę na ziemię, co wzbudziło ogromne zainteresowanie przechodzących po deptaku osób. Sytuację tą uchwyciła swoim telefonem komórkowym Marta Batorska, mieszkanka Peterborough. Na przesłanych do gazety zdję-

ciach można zobaczyć moment aresztowania 18 latka. Mężczyzna wpadł, ponieważ nie był świadomy tego, że centrum Peterborough patrolowane jest przez wielu funkcjonariuszy w cywilnych ubraniach. Wyglądem nie różnią się oni niczym od pozostałych przechodniów. Ich głównym zadaniem jest namierzanie i aresztowanie złodziei sklepowych. Według naszych ustaleń w mieście pracuje około 20 takich funkcjonariuszy i bardzo często udaje im się złapać złodzieja wprost na gorącym uczynku. Podobne patrole „tajniaków”, które prowadzone są we wszystkich centrach handlowych w Peterborough, zaczęto organizować już trzy lata temu. Stało się tak na prośbę lokalnych firm, które od dłuższego czasu zmagały się z coraz to częstszymi przypadkami kradzieży sklepowych. Od 2006 do 2011 roku liczba kradzieży w sklepach wzrosła bowiem o ponad 70%. K.S.


9

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

HISTORIA JAK Z BAJKI, ALE ZDARZYŁA SIĘ NA PRAWDĘ!

OD SPRZĄTACZKI DO MODELKI

NIECODZIENNA PRZYCZYNA USTERKI

PSZCZOŁY W BOJLERZE? TAK TO MOŻLIWE!

Jako sprzątaczka zarabiała do £250 tygodniowo. Dziś za jedną sesję zdjęciową dostaje nawet £2000! NA EMIGRACJI Zaskakująca historia młodej Polki, która przyjechała do UK w poszukiwaniu pracy i ze sprzątaczki stała się modelką mogłaby posłużyć za scenariusz do filmu. O takim scenariuszu marzy nie jedna dziewczyna, która chciałaby zrobić karierę modelki i wkroczyć do wielkiego świata. 27 letnia Aleksandra Naranowicz miała jednak inne cele gdy postanowiła spróbować życia na emigracji. Nie były to górnolotne marzenia o robieniu światowej kariery w modelingu. Aleksandra, która studiując w Polsce zdobyła tytuł magistra pedagogiki chciała po prostu znaleźć pracę i uczyć się języka angielskiego. Jednak życie pisze własne zaskakujące scenariusze i dziewczyna z Polski, ze sprzątaczki niczym Kopciuszek przemieniła się w modelkę. Oto jak zaczęła karierę modelki. Aleksandra przyjechała z Polski do Bristolu w 2012 roku by uczyć się języka i pracować. Pomimo wyższego wykształcenie z pedagogiki i doświadczenia w pracy w Krajowym Biurze Wyborczym, tak jak większość nowych imigrantów, miała trudności ze znalezieniem pracy

LITTLEPORT

z powodu niewystarczającej znajomości języka angielskiego. W końcu udało jej się znaleźć pracę jako sprzątaczka dla firmy Mopp specjalizującej się w sprzątaniu prywatnych domów. Gdy sprzątała w domach klientów, kilku z nich zwróciło uwagę na urodę Aleksandry i jej predyspozycje do pracy w zawodzie modelki. Jeden z jej klientów gdy zobaczył ją po raz pierwszy powiedział jej, że powinna być na wybiegu a nie zmywać podłogę w jego kuchni. Również inni klienci namawiali ją na rozpoczęcie kariery modelki. - Ludzie mówili, że mam ładną twarz i że byłabym dobrą modelką - powiedziała Aleksandra. To dało mi odwagę do nawiązania

kontaktu z agencjami modelingowymi w Londynie – dodaje. Mieszkając w Stokes Croft i wciąż pracując jako sprzątaczka odkładała pieniądze by wziąć udział w castingach w Londynie. Wkrótce została zatrudniona przez PRM (Paulo Ribeiro Management) wiodącą agencję modelek z Londynu. Obecnie pracuje jako modelka głównie biorąc udział w sesjach do reklam i magazynów z fryzurami. Jako sprzątaczka zarabiała do £250 tygodniowo. Dziś za jedną sesję zdjęciową dostaje nawet £2000. Jej życie zawodowe całkowicie się odmieniło. Ola bardzo lubi pracę modelki i ma nadzieje na dalszy rozwój kariery. Joanna Szczepaniak

Właściciel lokalnej firmy z Littleport, leżącej na terenie hrabstwa Cambridgeshire, był w szoku, kiedy odkrył że w jego nowym bojlerze kilkanaście tysięcy pszczół zbudowało ul. Colin Burbridge zainstalował nowy bojler w siedzibie swojej firmy w styczniu tego roku. Kilka tygodni temu instalacja przestała działać, więc wezwał inżyniera w celu zbadania przyczyn usterki oraz dokonania ewentualnej naprawy. Inżynier przysłany z British Gas chcąc zdiagnozować problem, odkręcił panel główny bojlera i wtedy jego oczom ukazał się ul pszczół. Przerażony mężczyzna

z krzykiem wybiegł z pomieszczenia gdzie zamontowany był bojler. Zanim jednak to zrobił kilka pszczół zdążyło go ukąsić. Właściciel firmy natychmiast zadzwonił na policję, która przysłała zawodowego pszczelarza. Ten z kolei spędził kilka długich godzin na przeniesieniu ula z czterema plastrami miodu w bezpieczne miejsce. Pszczelarz stwierdził, że ul liczył nawet 15 tysięcy pszczół. Bojlera niestety nie udało się naprawić. Stwierdzono, że pszczoły dostały się do środka instalacji poprzez wentylację podłączoną do bojlera. Colin Burbridge twierdzi, że nigdy nie słyszał w tym pomieszczeniu żadnego bzyczenia lub innego dźwięku, który pozwoliłby zareagować znacznie wcześniej. . K.S.

ŁOWCY.B WYSTĄPIĄ W PETERBOROUGH

A TO CI KABARET... PETERBORUGH Z okazji pierwszych urodzin Radio Star w Peterborough wystąpi popularny i znany w kabaret Łowcy.B. Ich występ odbędzie się dopiero 14 września, ale informujemy o tym już teraz, ponieważ liczba biletów jest ograniczona.

www.naszestrony.co.uk

Grupa kabaretowa zamierza zaprezentować podczas występu w Peterborough ich najlepsze i najpopularniejsze skecze, które bez wątpienia rozbawią do łez lokalną Polonię. Z okazji przyjazdu Łowców redakcja gazety Nasze Strony rozlosuje wśród swoich Facebook’owych fanów cztery wejściówki na ten event. Aby wziąć udział w losowaniu

wystarczy polubić nas na Facebook. Występ kabaretu odbędzie się 14 września o godzinie 17:00 w The Cresset Theatre mieszczącym się przy Rightwell, Bretton Centre, PE3 8DX. Drzwi do teatru zostaną otwarte już o 16:15. Ceny biletów dla dorosłych to 20 GBP a dla dzieci to tylko 10 GBP. Można je zakupić na stronach internetowych ferfun.co.uk, wwwekupuj. co.uk oraz bezpośrednio dzwoniąc do organizatora Marcina pod numer 07415248542. redakcja


11

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

ARESZTOWANO 2 MĘŻCZYZN POD ZARZUTEM ZABÓJSTWA UNY CROWN

WYROK WYDANO MU ... PO ANGIELSKU

WISBECH

NIE ZNA JĘZYKA...

PRZEŁOM W ŚLEDZTWIE ZŁAMAŁ ZAKAZ BO

Policja aresztowała dwie osoby podejrzane o zamordowanie i podpalenie 86-letniej Uny Crown. Jest to niezwykły postęp w śledztwie trwającym już ponad 18 miesięcy. Temat ten wielokrotnie poruszaliśmy na naszych łamach apelując do mieszkańców Cambridgeshire o pomoc w ustaleniu tego co dokładnie stało się w okolicy domu zamordowanej tego feralnego dnia staruszki. Ciało Uny Crown zostało odnalezione w jej domu 12 stycznia 2013 roku. Budynek przy przy Magazin Lane w Wisbech podpalono. Podłoga wraz z meblami nadpalone zostały w 70 procentach. Mordercy w taki sposób starali się zatrzeć za sobą ślady morderstwa. Liczyli, że ogień starwi również ciało staruszki. Po kilku dniach śledztwa, okazało się, że do domu zamordowanej ktoś się włamał i okradł przed podpaleniem. Szybko jednak namierzono złodzieja. Okazał się nim 29 letni Litwin, Dainius Stelmokas i wtedy tez został on głównym podejrzanym w sprawie morderstwa 86 latki. Mężczyzna wpadł w ręce policji po odkryciu jego odcisków palców pozostawionych w całym domu, które również policja posiadała już w swojej bazie danych. Litwin po jego aresztowaniu wyjaśniał, że „szukał ukrytych kosztowności i cennych przedmiotów”. Stelmokasowi udało się ukraść telewizor, sprzęt audio oraz

przenośne DVD, które później udało się odzyskać policjantom uczestniczącym w śledztwie. Włamanie do domu zamordowanej kobiety zauważyli sąsiedzi. Zwrócili uwagę, że zabezpieczenie policyjne tylnych drzwi budynku zostało uszkodzone. Dainius Stelmokas kilka godzin później był już w areszcie. 26 czerwca Dainius Stelmokas został skazany za dokonanie włamania do domu w Wisbech, który nadal był przedmiotem dochodzenia w sprawie zamordowania i podpalenia Uny Crown. Jednak to nie on okazał się być samym mordercą. Śledztwo w sprawie morderstwa staruszki zamknięto na początku 2014 roku. Stało się tak ponieważ śledczy pomimo starań i apeli do lokalnych mieszkańców nie potrafili wskazać winnych tej zbrodni. Niespełna miesiąc temu jednak wznowiono ponownie śledztwo w sprawie morderstwa Uny. Tym razem dochodzenie przejęli nowi detektywi z Cambridgeshire, Bedfordshire i Hertfordshire. Nowa ekipa dochodzeniowa w

niespełna 30 dni aresztowała pierwszych podejrzanych w tej sprawie. Jest to niezwykły przełom w tym śledztwie. Aresztowani to 40 letni mieszkaniec March oraz 36 letni mieszkaniec Wisbech. Podejrzewa się, że oboje pochodzą z Europy Wschodniej. W obecnej chwili policja nie chce jednak ujawnić ich tożsamości, a tym bardziej potwierdzić te – jak na razie nieoficjalne doniesienia. Obaj aresztowani przebywają w areszcie Thorpe Wood Police Station w Peterborough. Niewykluczone jest, że już wkrótce dojdzie do kolejnych aresztowań w tej sprawie. Policja po zatrzymaniu obu mężczyzn i wstępnym ich przesłuchaniu przeprowadziła naloty na kilka nieruchomości na terenie Wisbech i March w celu ich przeszukania. Więcej informacji odnośnie tego długiego i skomplikowanego śledztwa opublikujemy już niebawem na łamach gazety Nasze Strony. Krzysztof Szczepaniak

HOLBEACH 38 letni emigrant z Europy Wschodniej został zatrzymany za prowadzenie samochodu pomimo nałożonego przez sąd zakazu. Podczas zatrzymania powiedział policjantom, że o nim nie wiedział bo nie umie czytać po angielsku. Valerij Paramonov z Holbeach 8 kwietnia tego roku dostał zakaz prowadzenia samochodu na rok oraz został ukarany £600 mandatem przez sąd w Grantham. Przyczyną nałożenia kary na emigranta była niebezpieczna jazda samochodem. Niespełna miesiąc później został on ponownie zatrzymany przez funkcjonariuszy. Kiedy sprawdzono jego dokumenty i potwierdzono tożsamość, ustalono iż prowadził samochód pomimo zakazu. Policjanci zatrzymali go 7 maja na Holbeach Road w Spalding, gdy prowadził samochód marki

Vauxhall Vectra. Paramonov zapytany o to dlaczego łamie zakaz sądowny tłumaczył się tym, że nie przetłumaczył listu z sądu, w którym zawarte były informacje na temat wyroku skazującego. Mężczyzna podczas ogłoszenia wyroku nie był obecny na sali sądowej. Gdy listownie otrzymał postanowienie sądu nie przetłumaczył go na swój język ojczysty, a po angielsku czytać nie umie. Za naruszenie zakazu Magistrates Court w Bostonie skazał go na sześć tygodni więzienia w zawieszeniu na dwanaście miesięcy oraz na 180 godzin nieodpłatnych prac społecznych. Paramonov został również ukarany mandatem w wysokości £100. Jego zakaz prowadzenia samochodu został przedłużony o kolejne osiemnaście miesięcy. Ponownie skazany mężczyzna musi pokryć również koszty sądowe w wysokości £85 oraz wpłacić £80 na fundusz pomocy ofiar. Joanna Szczepaniak

PRZEBADAJĄ PRACOWNIKÓW MAGAZYNU

UWAGA GRUŹLICA! CHATTERIS Pracownicy fabryk i magazynów na terenie Cambridgeshire przechodzą testy na gruźlicę. Jak się okazało tylko w czerwcu dwie osoby zostały zdiagnozowane pozytywnie na obecność tej choroby.

www.naszestrony.co.uk

U 150 innych pracowników wymagane są dalsze badania ponieważ wykazują pierwsze objawy gruźlicy. Kilka miesięcy

temu prowadzono podobne testy w jednej z fabryk z Chatteris. Wtedy odkryto, że aż 17 osób, które głównie pochodzą z Europy Wschodniej też chorowały na tą chorobę. K.S.


12

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

POLICJA PODEJRZEWA, ŻE TRUDNIŁ SIĘ HANDLEM ŻYWYM TOWAREM

ORGANIZATOR STRONG MAN ARESZTOWANY W LINCOLN!

POLICJA POSTAWIŁA MU ZARZUTY HANDLU LUDŹMI I SUTENERSTWA ! LINCOLNSHIRE Marcin Wawrzyniowski, dobrze znany lokalnej Polonii z często nieudanych imprez Strong Man w Skegness i Peterborough siedzi w areszcie! 29 latek został aresztowany wraz z dwoma swoimi kolegami pod zarzutem sprowadzania innych osób z krajów UE do Wielkiej Brytanii w celu wykorzystywania ich w sex biznesie.

Zamów reklamę w tym miejscu: 077 951 48 565 / reklama@naszestrony.co.uk

Aresztowania grupy osób i pośród nich Marcina Wawrzyniowskiego, dokonano 22 maja na terenie Kirton. Śledztwo w tej sprawie prowadzono kilka miesięcy, aż w końcu policji udało się uzyskać niezbite dowody ich winy. Dwóch kolegów Wawrzyniowskiego wypuszczono z aresztu za kaucją. Sam Wawrzyniowski natomiast nadal przebywa za kratkami. Jego pierwsza rozprawa odbyła się w areszcie za pomocą video łącza bezpośrednio z sądem Lincoln Crown Court. Kolejną jego rozprawę zaplanowano na 8 sierpnia. Do tej pory na pewno pozostanie w areszcie. 30 letni Marcin Wawrzynowski zamieszkały przy Grosvenor Road w Skegness niejednokrotnie był na językach lokalnej Polonii. Wiemy, że organizował zawody Strong Man na terenie Lincolnshire i Cambridgeshire, które niejednokrotnie można było zaliczyć do kategorii „bardzo nieudanych”. Mieszkańcy Peterborough na pewno pamiętają zawody Strong Man zorganizowane w 2010 roku na boisku do rugby zlokalizowanym zaraz przy centrum miasta. Impreza ta okazała się ogromnym niepowodzeniem ze względu na katastrofalną w skutkach jej organizację przez właśnie Marcina Wawrzynowskiego. Imprezę odwiedziło maksymalnie 150 widzów, co świadczyło o praktycznie zerowej reklamie tego eventu. Organizator pozyskując wtedy sponsorów nawet takich jak Vauxhall Marshall, których zapewniał, że na zawody przyjdzie nawet kilka tysięcy ludzi, ponieważ zainwestował sporo w reklamę. www.naszestrony.co.uk

W rezultacie jego inwestycja zakończyła się na wydrukowaniu kilku plakatów, które potem rozwieszono na Lincoln Road w Peterborough. Organizator skontaktował się wtedy z lokalnymi mediami jak Peterboro.pl czy Obadajto.com oferując tym dwóm portalom reklamę na koszulkach znanych zawodników za promocyjną cenę w wysokości około 800 funtów. Zamiast samemu zareklamować się w lokalnych mediach to zaproponował im reklamę u siebie, co dla obu portali było niedorzeczne. Na same zawody w Peterborough jakimś sposobem udało mu się ściągnąć z Polski czołowych wówczas zawodników Strong Man. Zawodnicy widząc zaledwie 150 widzów i prowizorycznie przygotowane miejsce do odbycia zawodów nie dowierzali własnym oczom. Zachowując jednak wysoki poziom podeszli do konkurencji ciężarowych w profesjonalny sposób. Jednak zaledwie po kilku minutach rozpoczęcia zawodów ich organizator ponownie się skompromitował. Nagłośnienie, dzięki któremu puszczano muzykę oraz podpięte było pod mikrofon prowadzącego po prostu się zepsuło. Organizator wówczas podjechał swoim wysłużonym golfem, otworzył bagażnik w którym znajdowała się tuba basowa i zaczął odtwarzać techno / disco polo. Dudniąca muzyka całkowicie zagłuszała prowadzącego zawody, więc nikt nie wiedział jaka to konkurencja, jaki wynik osiągnął zawodnik itp. Największa farsa wyszła zaraz po

samych zawodach. Okazało się, że zawodnicy którzy przylecieli z Polski nie mieli wykupionego przez organizatora hotelu. Sam organizator po prostu rozmył się w powietrzu. Zawodnicy nie otrzymali honorarium za wzięcie udziału w zawodach, a co najlepsze nie mieli nawet pieniędzy, aby dojechać na lotnisko. Na szczęście bilety lotnicze wykupione mieli w dwie strony. Jednak musieli jakoś spędzić noc w Peterborough. Zainteresował się nimi lokalny polski przedsiębiorca, który ugościł ich w swoim domu a na drugi dzień wynajętym busem odwiózł na lotnisko. Mowa tu cały czas o zawodnikach wówczas najwyższej klasy, często występujących w zawodach relacjonowanych przez największe kanały telewizyjne. Ich managerowie po powrocie do Polski wystąpili na drogę prawną przeciwko organizatorom Strong Man Peterborough, ale o rezultatach tych poczynań nic nie wiadomo. Dziś wychodzi na to, że organizator zarobił kilka lub nawet kilkanaście tysięcy funtów inwestując w raptem kilka plakatów, skromne zaliczki dla zawodników, kilka metrów sznurka, który odgradzał publiczność od zawodników. Teraz Marcin Wawrzyniowski najwyraźniej trudnił się ściąganiem z Polski kobiet, które później na terenie UK pracować miały jako prostytutki. 8 sierpnia czeka go kolejna rozprawa o przebiegu której na pewno będziemy informować. Will O.


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

PRZESTĘPCY WCIĄŻ WYKORZYSTUJĄ DOBRZE ZNANY NUMER

UWAGA: SKANOWALI KARTY DEBETOWE!

13

NIEZADOWOLENI Z WYNIKOW MECZU

BRYTYJSCY KIBICE SPALILI WŁOSKIE FLAGI

SAWTRY

Policja z Cambridgeshire poszukuje dwóch osób, które podejrzane są o skanowanie kart debetowych. Prawdopodobnie właśnie ci mężczyźni, ze zdjęć prezentowanych obok artykułu, zainstalowali urządzenie skanujące w bankomacie przy oddziale poczty w miejscowości Sawtry, koło Peterborough. Cała sprawa wyszła na jaw, kiedy jeden z okolicznych mieszkańców podczas próby skorzystania z bankomatu zauważył, że ktoś przy nim manipulował. Zaniepokojony mężczyzna niezwłocznie powiadomił o tym policję oraz pracowników poczty. Śledczy, którzy przyjechali na miejsce wraz z technikami, odkryli w środku bankomatu zainstalowane nielegalnie urządzenie służące do skanowania kart bankowych. Do końca nie wiadomo ile osób mogło skorzystać z tego bankomatu, podczas gdy skaner był już w nim zainstalowany. Policja przeglądając nagrania z kamer CCTV zauważyła że mężczyźni widniejący na zdjęciach manipulowali przy podejrzanym urządzeniu. W związku z tym śledczy apelują, do każdego, kto rozpoznaje obu panów widniejących na zdjęciach o pilny kontakt z policją pod numerem 101. Policja przypomi-

BEDFORD W Bedford, po meczu Anglia – Włochy zakończonym wynikiem 1:2, doszło do kilku incydentów z udziałem angielskich kibiców. Porażka Anglików sprawiła, że wielu niezadowolonych z wyniku kibiców zaczęła palić włoskie flagi w centrum Bedford.

na również, by zwracać szczególną uwagę podczas korzystania z bankomatów na to czy przypadkiem nie wyglądają inaczej niż zazwyczaj. Należy również

uważać na przeźroczyste nalepki naklejone na klawiatury bankomatów, które służą oszustom do pozyskiwania kodów PIN. Will O.

www.naszestrony.co.uk

Na ulicach miasta Bedford doszło do kilku groźnie wyglądających przepychanek pomiędzy fanami obu drużyn. Jak udało nam się potwierdzić, prowokatorami okazali się Anglicy. Na szczęście dzięki zwiększonej liczbie patroli policji udało się uniknąć poważniejszych incydentów, jakie miejsce miały podczas Euro 2012. Mimo to część angielskich kibiców paląc włoskie flagi pokazało, że nie potrafią przegrywać z godnością.

- Takie zachowanie jest nie do przyjęcia. Wstyd mi jest przed moimi włoskimi kolegami. Przecież włoska społeczność w Bedford jest naprawdę liczna. Gdyby oni zareagowali tak samo jak angielscy kibice to mogłoby dojść do zamieszek - mówił jeden z angielskich kibiców potępiający zachowanie swoich rodaków. W związku z paleniem włoskich flag w Bedford policja wszczęła dochodzenie. Do tej pory udało się aresztować jednego 23 letniego mieszkańca Bedford. Prokurator już przedstawił mu zarzuty. Śledczy pracują teraz nad rozpoznaniem innych kibiców, którzy brali udział w wyżej wymienionych incydentach. Każdy, kto ma jakieś informacje w tej sprawie proszony jest o kontakt z policją pod numerem 101. K.S.


JAK CHRONIĆ SWOJE OSZCZĘDNOŚCI?

15

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

MIESZKAŃCY POSKARŻYLI SIĘ POLICJI

LOKOWANIE OSZCZĘDNOŚCI BĘDĄ KONFISKOWAĆ AUTA ZE ZLOTÓW

ZDANIEM EKSPERTA W ciągu ostatniego roku na łamach “Naszych Stron” ukazało się wiele artykułów mojego autorstwa. Dotyczyły one rynku nieruchomości. W Taylor Rose Financial zajmujemy się również Financial Planning Advice, czyli pomagamy w lokowaniu oszczędności oraz planowaniem przyszłej emerytury. Dzisiaj chciałbym przybliżyć Wam tematykę oszczędności oraz w jaki sposob są one chronione. Po pierwsze, jeżeli Twoje oszczędności są ulokowane w brytyjskim banku powinny być one chronione przez Financial Services Compensation Scheme – w skrócie FSCS. Maksymalnie odszkodowanie, które możesz uzyskać od FSCS to £85,000 od kazdej instytucji finansowej. Oznacza to, ze jeżeli z jakiegokolwiek powodu bank przestaje być wypłacalny, pierwsze £85,000 jest zawsze chronione. W zwiazaku z tym Twoje pieniądze są bezpieczne o ile chronione są przez FSCS. Na dzień dzisiejszy gwarancje takie posiada większość głównych banków w UK. Typy kont oszczędnościowych: 1. Deposit accounts- Jeżeli nie masz zbyt dużych oszczędności i potrzebujesz szybkiego dostępu do pieniędzy w nagłych wypadkach to jest to odpowiednie konto dla Ciebie. Oprocentowanie nie jest zbyt wysokie

i wynosi obecnie poniżej 2%. Jeżeli posiadasz więcej oszczędności i możesz sobie pozwolić na ulokowanie pieniędzy na dłuższy okres czasu na koncie z okresem wypowiedzenia np. 90 dniowym w zamian uzyskasz większe oprocentowanie.

2. Fixed term accounts- Jeżeli nie będziesz potrzebował swoich oszczędności przez rok lub dwa możesz wybrać jednoroczna lub dwuletnia obligacje, która działa jak konto oszczędnościowe. W tym przypadku pieniądze są ulokowane na wybranym koncie przez określony czas. Ponieważ jest to opcja, która jest mniej elastyczna w zamian otrzymujesz wyższa ratę. Przed podjęciem decyzji warto jest porównać co najmniej kilka opcji, gdyż różne banki oferują rożne oprocentowania. 3. Individual Savings Accounts (ISA) – Cash ISA Wyróżniamy 2 typy ISA, Cash and Equity. Cash ISA jest to konto oszczędnościowe w banku, z ta różnicą,

ze oprocentowanie, które jest wypłacane jest zwolnione z podatku. Wyróżniamy różne typy Cash ISA –instant access, notice and fixed term.

4. Individual Savings Accounts (ISA) – Equity ISA Equity ISA jest organizowana przez doradce finansowego (financial advisor) W tym przypadku pieniądze są inwestowane w obligacje, akcje i udziały oraz nieruchomości. Większość banków inwestuje w taki sposób, ze wartość Twoich oszczędności może spadać lub rosnąć w zależności od sytuacji na rynkach finansowych. W przypadku, gdy firma inwestująca Twoje pieniądze przestaje być wypłacalna trzeba pamiętać, ze tylko £50,000 jest chronione. Jest to inwestycja, dla osób które nie boja się ryzyka, które zazwyczaj wiąże się z wyższym zyskiem. Mark Scott , Taylor Rose (mob.: 01733 557755.)

www.naszestrony.co.uk

ST.IVES Policja ostrzega kierowców, którzy brali udział w zlotach samochodów w St Ives, że będzie konfiskować samochody za niebezpieczną jazdę. W ciągu ostatnich kilku weekendów na terenie biznes parku Somersham Road Industial odbywały się zloty samochodów, na które uskarżali się okoliczni mieszkańcy. W zjazdach uczestniczyło ponad sto pojazdów za każdym razem. Co prawda takie zgromadzenia nie są nielegalne lecz uczestnicy dali się we znaki mieszkańcom tej okolicy. Policja została powiadomiona o agresywnej jeździe i antyspołecznym zachowaniu

osób biorących udział w zlocie. Mieszkańcy skarżyli się na hałasy, palenie gum w samochodach, śmiecenie i zniszczenia budynku znajdującego się na terenie biznes parku. Policja postanowiła zadziałać by odstraszyć i powstrzymać uczestników zlotu od takiego zachowania. Jeśli mimo to sytuacja będzie się powtarzać to wtedy policja podejmie kroki w celu ukarania tych osób. Nagrania z kamer CCTV posłużą jako dowody dające podstawę do skazania niebezpiecznych kierowców i w konsekwencji do konfiskaty samochodu przez policję. Cambridgeshire Police stara się o uzyskanie zezwolenia na Dispersal Order, który da im możliwość zapobiegania organizacji tego typu zjazdów. J.S.


16 AWANTURA O POLSKIE REJESTRACJE

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

NA 3000 MIESZKAŃCÓW HEXTHORPE - 500 TO SŁOWACCY CYGANIE

UPRZYWILEJOWANI OD ZAMIESZEK Z CYGANAMI EMIGRANCI? NIEWIELE JUŻ ICH DZIELI... YORKSHIRE Słowaccy Cyganie opanowali kilka ulic w małej wiosce w Yorkshire. Lokalni rezydenci chcą wziąć sprawy w swoje ręce i pozbyć się ich siłą. Zachowanie 500 Cyganów opisywane jest jako „niecywilizowane” i budzi sporo kontrowersji pośród pozostałych mieszkańców.

ANGLIA/KENT Mieszkańcy Sevenoaks District protestują przeciwko stanowisku urzędników wobec samochodów posiadających zagraniczne rejestracje. Mianowicie zaczęło się od jednego Volkswagena Golfa na polskich numerach rejestracyjnych. Otóż ktoś zaparkował ten samochód w centrum miasta na podwójnej żółtej linii i jak się okazało pojazd ten stał w tym miejscu przez ponad miesiąc. Nikt jednak przez ten cały czas nie wystawił mu mandatu. Stało się tak, ponieważ urzędnicy zakazali oficerom parkingowym wystawiania mandatów zagranicznym pojazdom, ponieważ nie ma możliwości namierzenia danych ich właścicieli. W rezultacie nie można pobrać od kierowcy pieniędzy za takie wykroczenie. Sprawa ta bardzo zirytowała pobliskich sklepikarzy, którzy nagłośnili ją w Brytyjskich mediach. Najbardziej skarżyli się na fakt, że zaparkowany w tym miejscu polski Golf blokował dostęp dostawcom do sklepów.

Dodatkowo inni kierowcy widząc od kilku tygodni zaparkowanego w tym miejscu Golfa bez mandatu, parkowali swoje samochody tuż za nim. Jednak pojazdy z brytyjskimi tablicami rejestracyjnymi karano mandatami i to już po kilku minutach postoju. - To jest dyskryminacja Brytyjczyków w ich własnym kraju. Polak może bezkarnie łamać prawo, a nas każe się wysokimi mandatami” – mówi jeden z właścicieli pobliskiego sklepu. Urząd Sevenoaks District Council ma związane ręce, ponieważ nie ma fizycznej możliwości rozwiązania tego problem. Każde zagraniczne auto po okresie 6 miesięcy pobytu w UK legalnie musi być zarejestrowane w DVLA. Jeżeli pojazd nie jest w ewidencji DVLA to faktycznie nikt nic o nim nie wie. Urzędnicy zwrócili się do ministra transportu z prośbą o pomoc w rozwiązaniu tego problemu. Odpowiedź z ministerstwa jak na razie nie nadeszła. Szacuje się, że w Wielkiej Brytanii obecnie znajduje się około 40 tysięcy zagranicznych samochodów, które już dawno powinny być zarejestrowane w DVLA. K.S.

- W ciągu ostatnich sześciu miesięcy mała wioska Hexthorpe z South Yorkshire dosłownie została opanowana przez słowackich Cyganów - mówią lokalni rezydenci. Tylko od początku stycznia wprowadziło się tam ponad 500 Cyganów. Mieszkańcy mają ich dosyć z powodu ich anty społecznego zachowania. Romowie terroryzują Hexthorpe, które obecnie liczy ponad 3 tysiące rezydentów. Większość mieszkających tu osób jest w podeszłym wieku. Według nich Cyganie zaśmiecają ulice wioski i zastraszają innych mieszkańców. Problem Hexthorpe jest dość poważny. Tym bardziej, że policja w ogóle nie reaguje na zgłoszenia rezydentów. - To jest koszmar co tu się dzieje. Romowie, wśród których jest zaledwie kilka osób pracujących, robią co chcą. Wszędzie wyrzucają śmieci. Nawet u siebie w domu. Wielokrotnie widziałem jak wyrzucają odpadki przez okno prosto do własnego lub sąsiedniego ogródka. Także widziałem jak oddają mocz w miejscach publicznych. Zbierają się w kilkunastoosobowe grupki i stoją tak na ulicach, że nie można przejść. Zaczepiają każdego. Mówią do

nas w swoim języku szyderczo się śmiejąc. Wielokrotnie atakowali innych mieszkańców. W nocy robią tyle hałasu, że muszę spać z korkami w uszach. Niestety teraz nawet nie mogę korków używać, ponieważ muszę słyszeć czy któryś z nich nie włamuje się do mojego domu - mówi jeden z mieszkańców Hexthorpe. Przez zaśmiecanie ulic, zieleńców i ogródków, wartość nieruchomości w tym miasteczku spadła o 15 procent. Idąc jego ulicami i widząc całe grupy Romów można się poczuć jak w getcie. Mieszkańcy Hexthorpe grożą, że jeżeli policja niezwłocznie nie zacznie działać, to sami wezmą sprawy w swoje ręce i siłą wyprowadzą Romów. To wcale nie są żarty czy słowa rzucane na wiatr. Rezydenci Hexthorpe osiem lat temu wzniecili zamieszki pomiędzy Brytyjczykami a Serbami i Irakijczykami. Wtedy dochodziło do regularnych walk ulicznych, podpaleń budynków i samochodów. Wiele osób, w tym również policjanci, trafiło wówczas do szpitala.

Teraz może być bardzo podobnie ponieważ sytuacja w Hexthorpe pomiędzy Romami a Brytyjczykami jest bardzo napięta i w każdej chwili może dojść do kolejnych zamieszek. Rezydenci dali policji i urzędowi hrabstwa ultimatum, że jeżeli w ciągu miesiąca nie zauważą znaczących zmian w mieście to sami siłą wyrzucą z niego słowackich Cyganów. Policja twierdzi, że już podjęła stosowne kroki w uspokojeniu tej sytuacji. Mianowicie w Hexthorpe utworzono stały komisariat. Ulice miasta są teraz patrolowane trzy razy częściej i siedem w dni w tygodniu. Dodatkowo kilku policjantów podjęło naukę języka słowackiego, tak by bez konieczności korzystania z pomocy tłumacza móc samemu radzić sobie z Romami. Czy takie działania wystarczą? Raczej jest to zdecydowanie za mało i prawdopodobnie problem nadal pozostanie do czasu kiedy mieszkańcy naprawdę nie zdecydują się wyjść na ulicę. Krzysztof Szczepaniak

Samochody na polskich rejestracjach vs brytyjska policja...

Zdjęcia powyżej przedstawiają parking w Worcester dokąd odholowywane są nieubezpieczone samochody. Wyraźnie widać, że parking jest pełny pojazdów różnej marki. Pośród wielu pojazdów kilka ma polskie rejestracje. Ostatnie zdjęcie przedstawia udaną próbę odzyskania pojazdu, który bez wiedzy właściciela został odholowany z miasta. Policjanci nie byli w stanie potwierdzić tego, czy pojazd posiada obowiązkowe ubezpieczenie czy też nie. Postanowili więc odholować auto na parking strzeżony bez uprzedzenia. Po kilku dniach, ku zadowoleniu właściciela pojazd udało się jednak odzyskać. Pomocna okazała się laweta i wcześniejszy telefon do ubezpieczyciela. Jakim to się udało sposobem? Otóż właściciel zadzwonił do ubezpieczalni zgłosić, że jego pojazd jest na parkingu strzeżonym i trzeba go z stamtąd wywieźć gdyż jest czasowo unieruchomiony. Strażnik przy bramie nie zatrzymał lawety, bo jej kierowca wyjaśnił, iż przyjechał na parking na prośbę ubezpieczyciela. Tym razem się udało, bo policjanci nie byli w stanie udowodnić, iż pojazd nie ma ubezpieczenia. Powodem tego stanu rzeczy był fakt, że nie mieli dostępu do polskiej bazy danych. Niestety jak nam wiadomo po jasnego Forda z kierownicą po lewej stronie, który widoczny jest na jednym ze zdjęć, nikt się nie zgłosił. Trafił na złom. (newsman) www.naszestrony.co.uk


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

KOLEJNY URZĄD CHCE SZYBKO UPORAĆ SIĘ DZIURAMI NA DRODZE...

PETERBOROUGH TEŻ MA SWOJEGO ŁATACZA

17

DWA ŚMIERTELNE WYPADKI

NIE ŻYJE TRZECH MŁODYCH KIEROWCÓW

PETERBOROUGH W poprzednich wydaniach gazety, opisywaliśmy nowe rozwiązanie technologiczne w postaci skomputeryzowanego pojazdu służącego do łatania dziur drogowych. Pierwsza taka maszyna w UK pojawiła się kilka miesięcy temu w Bedfordshire. Kolejna ruszyła na drogi Lincolnshire, a ostatnio na drogi wokół Peterborough. Otóż maszynę sprowadzono ze Stanów Zjednoczonych i obecnie pracuje na lokalnych drogach w ramach testów. Maszyna warta ponad 200 tysięcy funtów jest obecnie testowana przez drogowców. Jeżeli testy zakończą się pomyślenie pojazdy te zostaną zakupione przez urzędy hrabstw. Od niespełna miesiąca na drogach Peterborough zauważyć można bardzo podobną maszynę. Tu również trwają jej testy. Pojazd różni się od nieco tych z sąsiednich hrabstw. Zarówno wyglądem jak i zastosowaną elektroniką. Wiadomo, że nie jest aż tak skomputeryzowana jak dwie poprzednie. Jednak jej działanie opiera się na tej samej metodzie. Mianowicie jak już wcześniej pisaliśmy łatacz namierza dziurę w jezdni. Następnie sprężonym powietrzem oczyszcza ją i wypełnia gorącym materiałem bitumicz-

CORBY nym. Cały proces trwa około 2 minut. Dziennie drogowcy dzięki tej maszynie są w stanie załatać około 200 dziur drogowych. Maszyna łatająca dziury w Peterborough pracuje w ramach testów. Mają one potrwać aż do końca lata. Wszystko wygląda w zasadzie bardzo obiecująco i wydaje się być prawdziwym przełomem w kwestii napraw dróg. Jednak obok zwolenników łatacz ma także swoich przeciwników. Niektórzy kierowcy nie wierzą w jego cudowne działanie twierdząc, że tak nie powinno się łatać dziur drogowych. - Łatanie dróg w taki sposób to nic innego jak prowizorka. Załatane dziury przez tą maszynę szybko będą pękać i wgłębienia nadal będą powstawać. Aby solid-

nie załatać uszkodzony fragment jezdni należy wyciąć jego kawałek i wtedy go wypełnić asfaltem. Tak się zawsze robiło i taka technika jest najbardziej skuteczna - mówi jeden z internautów komentujący „łatacza”. Obawy o skuteczność i długotrwałość są jak najbardziej uzasadnione. Dlatego też innowacyjne pojazdy nie zostały jeszcze zakupione przez urzędy miast. Zostały tylko wypożyczone, by móc je przetestować i sprawdzić ich możliwości. Jeżeli testy zakończą się pomyślne to na pewno urzędy hrabstw zdecydują się na ich zakup. Temat ten na pewno będziemy jeszcze poruszać w kolejnych wydaniach gazety. Krzysztof Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

Policja podała dane personalne trzech młodych kierowców, którzy zginęli w dwóch wypadkach drogowych w Corby. Do tragicznych w skutkach zdarzeń drogowych doszło w niedzielę 8 i w poniedziałek 9 czerwca. 23 letni Luke Brady z Corby zmarł w niedzielę o godzinach 1 w nocy. Powodem śmierci były poważne obrażenia jakich doznał podczas wypadku na Studfall Avenue. W związku z tym zdarzeniem policja aresztowała 19 letniego mężczyznę. Postawiono mu zarzut spowodowania śmierci przez niebezpieczną jazdę samochodem. Został on jednak zwolniony z aresztu za kaucją. Musi jednak pozostać do dyspozycji policji podczas prowadzonego postępowania.

W poniedziałek doszło do drugiego śmiertelnego wypadku. Zginęło w nim dwóch młodych kierowców. Do kolizji doszło wczesnym rankiem na drodze A6003 pomiędzy rondem Oakley Hay i rondem BP Fourways. Jak na razie nie znana jest przyczyna wypadku, w którym udział wziął czerwony samochód marki BMW i srebrny Vauxhall Corsa. 25 letni Oliver Geddes z Desborough kierujący BMW i kierowca Corsy 23 letni Grzegorz Tobola z Corby zmarli na miejscu. Policja poszukuje świadków oby tragicznych wypadków. Jeśli byłeś świadkiem, któregoś z tych zdarzeń lub posiadasz jakiekolwiek informacje z nimi związane skontaktuj się z policją za pośrednictwem infolinii Drivewatch Hotline dzwoniąc na numer 0800 174 615. Joanna Szczepaniak


18

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

15 CZERWCA 2014 - TO BYŁ BARDZO WYJĄTKOWY DZIEŃ DZIECKA!

DZIEŃ DZIECKA W ST. IVES ST. IVES Udana zabawa, tłumy uczestników i co najważniejsze uśmiech na twarzach dzieci, tak pokrótce można opisać przebieg imprezy zorganizowanej z okazji Dnia Dziecka w St Ives. International Children’s Day po raz drugi zorganizowany został w Warner’s Park w St Ives. W tym roku impreza z okazji święta wszystkich dzieci odbyła się 15 czerwca. Organizatorzy po raz kolejny spisali się na medal zapewniając wiele atrakcji i czuwając nad tym by wszystko odbywało się zgodnie z planem. Rodzice z dziećmi przez cały dzień tłumnie gromadzili się w parku dołączając do wspólnej zabawy. Według organizatorów w tym dniu Warner’s Park odwiedziło około 1500 osób, które zjechały się z całego regionu. Oprócz darmowych atrakcji takich jak dmuchane zamki, ściana do wspinaczki, dmuchane kule Zorba i salon piękności przygotowany przez salon Wiktoria z Peterborough dla dzieci przygotowano szeroki program artystyczny prezentowany na scenie. Swoje talenty zaprezentowały szkoły z całego regionu. Widzowie z zaciekawieniem i podziwem oglądali występy zespołu Fantazja z Polskiej Szkoły Sobotniej z Peterborough, Huntingdon Stukley Primary School, Polskiej Szkoły z Cambridge, Polskiej Szkoły z Huntingdon oraz zespołu tanecznego Wiwat z Cambridge, zespołu Promedithion z Bedford i zespołu

muzycznego z Northampton. Dla tych, których zabawa na świeżym powietrzu pobudziła apetyt zgłodnieli kiełbaski z grilla serwował właściciel polskiej piekarni Eunice wraz ze swoimi pracownikami. Nie zabrakło także sportowych emocji i lokalnych firm, które miały okazję zaprezentować swoje usługi uczestnikom imprezy. Nie zapominajmy również o tym, że oprócz zabawy dla najmłodszych impreza ta miała również inny cel. Podczas tegorocznego Dnia Dziecka zbierano dary dla domów dziecka w Polsce. Poniżej przedstawiamy kilka słów podziękowania od organizatorów. Podziękowania od organizatorów: Oprócz wspaniałych sponsorów i partnerów medialnych dziękuję tym, którzy pomogli mi zorganizować tą imprezę, a bez których sam bym nie dal rady są to: EMILKA, JACEK, SYLWIA I WOJTEK, MARCIN, SEBASTIAN, GRZEGORZ, PAULINA SZCZYGIEL,

ANGELIKA I MAREK, BARTEK. Po raz kolejny udało nam się zorganizować wspaniałą imprezę DZIĘKUJĘ!

Chciałbym podziękować także szkołom oraz organizacjom które wzięły czynny udział w imprezie ponieważ to one tworzyły ten niezapomniany dzień. Dziękuję też klubom sportowym za bardzo aktywną pomoc oraz a może przede wszystkim rodzicom, że znaleźli czas aby wspólnie z dziećmi przyjechać do nas i pobawić się z dziećmi. Chciałbym podziękować wszystkim darczyńcom którzy przekazali dary dla domów dziecka. Wkrótce będziemy je przewozić o czym wszystkich poinformujemy i zrobimy fotorelację. Chciałbym podziękować też Urzędowi Miasta Gryfino oraz Starostwu Powiatowemu z Gryfina!!!!. Daniel Guz Organizator (tekst opr.Joanna Szczepaniak)

www.naszestrony.co.uk

19


21

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

DYREKTOR SZKOŁY NIE WIDZIAŁA W TYM TAŃCU NIC ZŁEGO...

SZKOLNY FESTYN: DZIECI POKAZAŁY JAK TAŃCZĄ NA RURACH

URATUJĄ ELEMENTY ARCHITEKTURY

W SPADKU PO REMONCIE

KENT Wielu rodziców dzieci uczęszczających do jednej ze szkół podstawowych w Kent doznało szoku, kiedy zobaczyli występ małolatów, tańczących na rurach barowych. Do tego incydentu doszło w ubiegłą niedzielę podczas festynu na terenie Crockenhill Primary School w Swanley, północne Kent. Podczas imprezy dla dzieci i rodziców na scenie wystąpiła grupa młodych tancerzy ze szkoły tańca Revolutions Pole Academy. Wszystko byłoby porządku, gdyby nie fakt, że dzieci w wieku 4-12 lat tańczyły na rurach barowych, a ubrane były według wielu widzów bardzo skąpo. Podobno szorty, które dzieci miały na sobie pokazywały o wiele za dużo, a sam fakt tańczenia na barowej rurze zirytował wielu rodziców. Sporo osób podczas samego występu opuścił teren placówki, ponieważ jak twierdzą występ ten był odrażający. „Na samym początku myślałem że to żart, ale po chwili uświadomiłem sobie, że oni tak na

WIELKA BRYTANIA

poważnie. Co to ma być? Młodociane porno na niedzielnym festynie? I to jeszcze za aprobatom samej dyrektorki szkoły, która skakała pod sceną jak jakaś nastolatka? To jest niedopuszczalne!” – mówił ojciec 8 letniej córki uczęszczającej do tej szkoły. Kolejny rodzic w wywiadzie dla Daily Mail powiedział „Może jestem staromodny, ale to była gruba przesada. Zacznę bliżej przyglądać się planowi zajęć organizowanych dla dzieci w tej szkole”. Dyrektor placówki przyznaje, że

sama zaprosiła tą szkołę tańca znając wcześniej choreografię grupy tanecznej. Dodaje również, że nie widzi niczego złego w tym, że dzieci tańczyły na rurach. Wręcz przekonuje, że to sprawia im przyjemność i utrzymuje je we właściwej formie a komentarze zbulwersowanych rodziców są przesadzone. Rodzice jednak nie dają się przekonać że taki występ w wykonaniu dzieci to coś normalnego. Nie wykluczają podjęcia kroków dążących do usunięcia pani dyrektor ze szkoły.”. Krzysztof Szczepaniak

DO LUNCHU PODAJĄ IM KRANÓWKĘ ZAMIAST SOKU! - CIĄG DALSZY...

DYREKTOR SZKOŁY ODPOWIADA BADAMY TEMPERATURĘ WODY... EAST ENGLAND 2 czerwca tego roku opublikowaliśmy w Internecie artykuł pt.: „W podstawówce do lunchu podają im kranówkę zamiast soku!”. Opisaliśmy w nim sytuację ze szkoły podstawowej na południu wschodniej Anglii, gdzie dzieciom do lunchu podawana jest kranówka. Rodzice zapowiedzieli pismo do wydziału oświaty. Pismo zostało wysłane. Po 10 dniach nadeszła odpowiedź. Oto co z niej wynika. Otóż na pismo odpowiedziała dyrektor szkoły, a nie tak jak oczekiwali rodzice wydział oświaty. W piśmie zawarto odpowiedź

wskazującą, że nauczyciele nie zabraniają uczniom pić wody przyniesionej z domu. Ponadto w piśmie znajduje się akapit wskazujący, że woda - choć pochodzi z kranu - to jest ona zdatna do spożycia. Dodatkowo dyrektor szkoły zapewnia autorów pisma, że skarga na szkolne warunki jest

traktowana poważnie. Nie ma też powodów do obaw o zdrowie dziecka bo ... temperatura wody podawanej dzieciom jest sprawdzana codziennie. Wyników badania jej zawartości nie udostępniono rodzicom choć o to wyraźnie poprosili. Adam Andrzejko www.naszestrony.co.uk

Do przebudowy atrakcji jaką niewątpliwie jest Railworld przy Oundle Road w Peterborough użyte zostaną pozostałości po pracach remontowych, które odbywały się w ciągu ostatnich kilku miesięcy na ulicach miasta. Stare latarnie, płyty chodnikowe czy krawężniki dostaną drugie życie w świecie kolei. Za ich pomocą Railworld zostanie rozbudowany i odnowiony. Jednym z planowanych projektów jest rozbudowanie mini ogrodu wraz z tunelami kolejowymi, budynkami i ogrodami. Railworld znajduje się po dwóch stronach

rzeki Nene. Jest to centrum transportu i oaza przyrody, która jest domem dla ponad 200 gatunków roślin i zwierząt. Jest to doskonałe miejsce do poznania dziedzictwa transportu , technologii ochrony środowiska oraz biologicznej różnorodności. Stuletnie lokomotywy nacieszą oko każdego miłośnika tych starych maszyn a model kolejowy zaciekawi nie tylko najmłodszych odwiedzających. Po zwiedzaniu można udać się na piknik w pięknym otoczeniu fauny i flory w samym sercu miasta. Brzmi jak doskonały sposób na spędzenie wspólnego czasu w rodzinnym gronie. Więcej informacji znajduje się na stronie www.railworld.net. Joanna Szczepaniak

DLA NAJMŁODSZYCH

Kolorowanka: Miś Paddington


22

OFERTY PRACY MECHANIK PETERBOROUGH Cris Moto Garage z siedzibą w Peterborough zatrudni mechanika. Wymagane odpowiednie umiejętności i doświadczenie. Więcej informacji można uzyskać telefonicznie. Start natychmiastowy. Kontakt: Tel 07849 466 733 lub 077 56 97 9675.

PRACA OD ZARAZ RZEŹNIK/WYKRAWACZ Znana i renomowana na brytyjskim rynku agencja rekrutacyjna - Staff Finders Yorkshire Ltd. obecnie poszukuje osób na stanowisko trimmer. Poszukujemy osób z doświadczeniem do pracy na rozbiorze wołowym. Oferujemy: stałą pracę, start od zaraz, pełen etat, nadgodziny, kontrakt z zakładem pracy po przepracowanych 6 miesiącach, pomoc w zakwaterowaniu, pomoc w odbiorze z lotniska, wynagrodzenie od £7.00 na godzinę, pomoc naszych konsultantów, Wymagania: doświadczenie w pracy na rozbiorze - obróbce mięsa wołowego, wieprzowego bądź baraniny, chęć podjęcia pracy na dłuższy okres Zakład pracy znajduje się niedaleko miejscowości Blackburn. W fabryce zatrudnionych jest wielu Polaków wiec znajomość języka angielskiego nie jest wymagana.

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Warunkiem podjęcia pracy jest zdany test noża. Zachęcam osoby z Wielkiej Brytanii oraz z Polski do nadsyłania CV bądz o kontakt telefoniczny. Kontakt: - email adress: emiliab@staff-finders.co.uk - numer telefonu: 01482 211 000 Znajdziesz nas również na Facebooku – Staff Finders Yorkshire Adverts (Staff Finders Ogłoszenia) Chętnie udzielę więcej informacji. Information Contact: Emilia, 01482211000, Blackburn, Email: emiliab@staff-finders.co.uk

WAREHOUSE OPERATIVES Warehouse Operatives Stoke Description: Staffline Recruitment Ltd is currently recruiting large number of warehouse operatives for our client based in Stoke. Main duties will be order pick clothing, packing, ticketing, Unloading Trailers and Containers. This is a long term opportunity. Permanent positions available after 12 weeks service Full training provided . Candidate requirements: - Communicative level of English - Ability to work to targets Available shifts: 6am – 3pm – 4 shifts per week on a 3 week rotation 3pm – 12 midnight – 4 shifts per week on a 3 week rotation Or night shift, Sunday 6pm-6am, Monday – Thursday 12 midnight-

-6am, 36 hours per week plus overtime after training. Pay Rates: Rate of pay is £7.40 per hour on day shift, £8.14 per hour on night shift: Enhanced pay after 12 weeks To apply please contact Amelia Griffiths on 07943739154 Or please e-mail to: Amelia.Griffiths@staffline.co.uk Information Contact: Stafflinegroupplc 07943739154 or email: tomasz. sliwak@staffline.co.uk ZATRUDNIE KIEROWCOW KAT C+E Zatrudnimy kierowców kategorii C+E do pracy w Alconbury, Peterborough, Spalding, Boston, Newmarket, Wisbech. Praca od zaraz, wysokie stawki. Wymagania: Posiadanie prawa jazdy kategorii C+E przynajmniej dwa lata, 180 dni doświadczenia w przeciągu ostatnich dwóch lat. Counterpart (karta na punkty). O szczegóły proszę o kontakt pod numerem 07507642989, lub o przeslanie cv na adres: patrycja@abbeyrecruitment.net Contact: Patrycja; 07507642989 Peterborough; Email: patrycja@ abbeyrecruitment.net WAREHOUSE OPERATIVES Staffline Recruitment Ltd is currently recruiting warehouse operatives for our client based in Thurrock. You will be working in grocery ambient environment where foodstuffs ranging from

wine and sauces to confectionary, pet food and domestic cleaning equipment are placed in racked picking aisles replenished by High Level Reach FLT’s. No experience needed as training will be given. This is a long term position. The main duties of the role will be the use of Manual Handling Equipment (MHE) to pick a variety of grocery goods - Manually stacking items in roll cages on ride on Trucks (LLOPT) guided by digital wrist computers (AMC) and trigger scanners. Candidate requirements: - Good level of English, - Ability to work under pressure, - Flexibility, - Be available to work Weekends. SHIFTS: The distribution centre operates 24/7, you will be required to work weekends, bank holidays and double day shift or night shift (06.00-14.00, 14.00-22.00, 22.0006.00) Pay Rate: £6.31 - £11.17 per hour dependent on shift. You will need to live locally or you have own transport To apply please contact Pavel Lenar on: 07432554439 Information Contact: Stafflinegroupplc 07432554439 Thurrock; Email: tomasz.sliwak@staffline.co.uk POSZUKUJEMY KIEROWCÓW CIĘŻARÓWEK (C+E) Poszukujemy kierowców ciężarówek (C+E) do pracy w Spalding

(Lincolnshire). Oferujemy: - Stawki godzinowe do negocjacji - Praca tymczasowa na kontrakt, możliwość przejścia na pełny etat; - Pomoc w zakwaterowaniu

Wymagamy: - Prawo jazdy C+E Zainteresowne osoby prosimy o kontakt pod tele: 07766563250 lub 01775 30 20 10 , prosic o Justyne ( prosze dzwonic w godzinach pracy 9.00 – 17.00) info@carldavidsteele.co.uk www.cdslabour.co.uk Information Contact: CDS, 01775302000 Spalding, Email: info@carldavidsteele.co.uk PRACA OD ZARAZ RZEŹNIK/KLASOWACZ Staff Finders – angielska firma rekrutacyjna obecnie poszukuje osob do pracy na linii produkcyjnej z doswiadczeniem w pracy z nozem. Zaklad pracy oferuje szkolenia pracownikow na stanowisku trimmer/butcher oraz podnoszenie wynagrodzenia w zaleznosci od nabytego doswiadczenia. Kontakt emiliab@staff-finders.co.uk Staff Finders – 01482 211000

Jeśli jesteś pracodawcą i szukasz pracownika, ogłoś to na naszej stronie Internetowej: www.naszestrony.co.uk

INFORMACJA DLA CZYTELNIKÓW NASZYCH STRON Odkąd publikujemy ogłoszenia dotyczące ofert pracy, odbieramy coraz więcej telefonów dotyczących pomocy w przeprowadzeniu pierwszej rozmowy kwalifikacyjnej z podanymi w ogłoszeniach pracodawcami. Niejednokrotnie zdarzają się również prośby o potwierdzenie szczegółów dotyczących indywidualnych pracodawców. Pytania dotyczą informacji na temat okresowości wypłat (tygodniówka, dwutygodniówka), czasu i miejsca pracy (wymiar godzin, adres gdzie praca będzie wykonywana), lub też czy jest to praca na kontrakt stały czy tymczasowy? Dlatego też w niniejszym ogłoszeniu chcielibyśmy wyjaśnić, iż redakcja gazety Nasze Strony nie prowadzi czynności wyżej opisanych i nie dysponuje dodatkowymi informacjami ponad te, które są publikowane. redakcja

www.naszestrony.co.uk


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

23

POWSTANĄ KOLEJNE MAGAZYNY

DWA POLSKIE SKLEPY WYSTAWIONE NA SPRZEDAŻ

KTO KUPI ABC Z BOSTONU? 15 MAGAZYNÓW BOSTON A oto nadarza się okazja zainwestowania w dobrze prosperujący biznes w mieście Boston. Mianowicie na sprzedaż wystawione zostały dwa polskie sklepy ABC, które są dobrze znane lokalnej Polonii. Istnieje również możliwość przejęcia hurtowni spożywczej wraz z jej klientami, która obecnie zaopatruje między innymi sklepy ABC. Obecni właściciele i zarazem założyciele obu sklepów, mogą nadal zajmować się ich zaopatrywaniem w produkty spożywcze prosto z Polski, jeżeli nowy właściciel wykazałby taką wolę. W ten sposób przynajmniej na samym początku działalności w kwestii samego zaopatrzenia mógłby liczyć na profesjonalną pomoc od doświadczonych handlowców. Pierwszy sklep ABC mieści się w dzielnicy gdzie mieszka sporo naszych rodaków. Sklep znajduje się w budynku przy Fenside Road, za którego miesięczny czynsz wynosi 1200 funtów. Nad sklepem znajdują się dwu pokojowe mieszkania, którego cena wynajmu wliczona jest w miesięczny czynsz całego budynku. Dużą zaletą tego sklepu jest spora ilość miejsc parkingowych w bardzo bliskiej odległości. Drugi sklep ABC, który został wystawiony na sprzedaż mieści się przy Witham Place, zaraz przy centrum miasta. Jego gabaryty nie są może powalające, ale

PETERBOROUGH Właśnie zatwierdzono rozbudowę biznes parku, dzięki czemu powstaną nowe miejsca pracy. Dokładnie chodzi o Kingston Park, w którym obecnie prosperują takie firmy jak Amazon, Willis & Gambier oraz DHL Debenhams. Według planów dewelopera zaraz obok tych trzech firm powstanie 15 magazynów średniej wielkości.

na pewno wystarczające, aby obsługiwać swoich klientów zamieszkałych w jego pobliżu. Tu też raczej nie ma problemu z zaparkowaniem samochodu w jego pobliżu. Jego miesięczny czynsz to zaledwie 450 funtów. Właściciele obu sklepów raczej nie chcą zdradzać publicznie szczegółów dotyczących samej sprzedaży firmy. Możemy jed-

nak ujawnić, że obrót sklepów ABC za okres od 01.11.2013 do 31.01.2014 wynosił około 190 tysięcy funtów. Więcej informacji dla zainteresowanych zakupem sklepów i hurtowni spożywczej inwestorów prosimy kontaktować się z panią Karoliną pod numerem 07808149635. Krzysztof Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

Na ich budowę wydzielono teren znajdujący się pomiędzy sztucznym jeziorem przy DHL Debenhams, a obwodnicą Fletton Parkway. W obecnej chwili trudno określić ile miejsc pracy zaoferują nowe magazyny, ponieważ do końca nie wiadomo, jakie firmy się tu wprowadzą. Deweloper, który poprowadzi tą inwestycję R&H Developments twierdzi, że raczej nie będzie problemu ze sprzedażą lub pod-

najęciem nowych magazynów. - W Peterborough jest deficyt na nieruchomości tego rodzaju. Według naszych badań w tym mieście i jego okolicach jest wiele przedsiębiorstw, które w ostatnich latach bardzo się rozwinęły i poszukuje nowych i większych nieruchomości pod swoją działalność. Jestem przekonany, że zainteresowanie tego typu obiektami w Peterborough przez najbliższe lata na pewno nie zmaleje - mówi główny dyrektor firmy. 15 nowych magazynów powstanie z myślą o mniejszych firmach o profilu przemysłowym oraz handlowo usługowym. Niewykluczone, że rozbudowa Kingston Park w niedalekiej przyszłości wiązać będzie się z przebudową zjazdu z obwodnicy Fletton Parkway do parku biznesowego. Deweloper R&H Developments planuje podobne inwestycje na terenie miasta Peterborough i jego okolicach. K.S.


24

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

NA MANDATY NIE MA RADY! SĄ ZA TO ZASADY!

TABELA PUNKTÓW KARNYCH W RUCHU DROGOWYM W UK WIELKA BRYTANIA Punkty karne za wykroczenia drogowe w Wielkiej Brytanii są ważne przez 3 lata. Są usuwane z konta kierowcy dopiero po 4 latach. Maksymalny, dopuszczalny limit to 12 punktów, a taką ilość można bardzo szybko zgromadzić. Z chwilą otrzymania mandatu kierowca ma dwa wyjścia. Może zapłacić mandat lub wziąć udział w kursie, na który kieruje policja lub sąd. Dowiedz się więcej na temat wykroczeń drogowych i odpowiadającym im punktom karnym.

Najczęstszym wykroczeniem w Wielkiej Brytanii jest jazda pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Tuż za nim jest jazda bez ważnego ubezpieczenia pojazdu lub też zaniedbanie stanu technicznego pojazdu. Każde z tych wykroczeń ma swój ustalony z góry limit punktów karnych. Dokładną tabelę znajdziesz obok tego artykułu. Zobacz ile możesz

otrzymać punktów karnych za poszczególne wykroczenia. Jeśli kierowca uzbiera więcej niż 10 punktów, policja może skierować go na kursy przypominające zasady ruchu drogowego. Jedno lub dwudniowe kursy są płatne i to bez względu na doświadczenie za kierownicą jak i wiek kierowcy. W momencie ukończenia kursu zgromadzone przez kierowce punkty są anulowane. Podobnie dzieje się w przypadku mandatów. Z chwilą otrzymania mandatu kierowca wpisany zostaje do rejestru kierowców. Tam system nadaje mu numer, gdzie widnieje wpis wraz z ilością punktów karnych i odpowiadającym mu kodem. W przypadku popełnienia wykroczenia na wyspach brytyjskich i okazania do kontroli unijnego prawa jazdy, np. polskiego, dokument zostaje zarejestrowany przez policję brytyjską. Widnieje tam aż do czasu unieważnienia lub wymiany. Jeśli kierowca zdobędzie 12 i więcej punktów karnych, to grozi mu dyskwalifikacja w ramach systemu totting-up. Wynikającym z tego tytułu zagrożeniem jest możliwość pozbawienia prawa

do prowadzenia pojazdów. Jeżeli zdobędziesz 12 punktów karnych lub więcej w ciągu trzech lat to prawo jazdy może zostać odebrane na okres 6 miesięcy. Gdy jest to już druga dyskwalifikacja w ciągu trzech lat, prawo jazdy może zostać odebrane na 12 miesięcy, W przypadku trzeciej dyskwalifikacji w okresie trzech lat, kierowca traci prawo jazdy i otrzymuje zakaz prowadzenia pojazdów na okres 2 lat. Wyjątkiem od tych zasad są jedynie młodzi kierowcy, którzy prawo jazdy posiadają krócej. Jeżeli dokument wystawiony został nie dalej niż 2 lata, to limit na zagranicznych drogach ustalony jest już przy 6 punktach karnych. newsman

NOWATORSKIE URZĄDZENIE NAUKOWCÓW Z WARSZAWY

LASEREM SPRAWDZĄ CZY PIŁEŚ WIELKA BRYTANIA Polski wynalazek z warszawskiego uniwersytetu wojskowego ma zostać zakupiony przez brytyjską policję. Mowa tu o laserze, dzięki któremu można na odległość sprawdzać, czy kierowca samochodu jest trzeźwy. Urządzenie to ma być najskuteczniejszym batem na pijanych kierowców. Podobno jest nie omylne i bardzo skuteczne. Laser działa nawet z odległości 20 metrów. Wystarczy, aby policjant skierował niewidzialną dla oka wiązkę laserową w nadjeżdżającego kierowcę i poczekał kilka sekund. Jeżeli kierowca pił alkohol to laser zrobi mu zdjęcie wraz z jego numerami rejestracyjnymi i prześle je do radiowozu stojącego przy drodze. Wtedy samochód jest zatrzymywany, a jego kierowca poddawany kontroli alkomatem. Działanie tego urządzenia jest stosunkowo proste. Laser skierowany do kabiny kierowcy

wykrywa cząsteczki alkoholu unoszące się w powietrzu. Jest nawet w stanie stwierdzić kto pił alkohol, tzn. kierowca czy pasażer. Jedyną opcją na oszukanie tego urządzenia jest jazda z otwartymi szybami, co ze względu na różne warunki pogodowe nie zawsze jest możliwe. Poza tym urządzenie to, także jest wstanie wykryć czy szyby są otwarte czy nie. Jeżeli są otwarte, to laser również powiadamia o tym radiowóz i wtedy już sami policjanci muszą podjąć decyzję czy skontrolować dany samochód czy nie. Brytyjska policja jest bardzo zainteresowana wyposażeniem swoich radiowozów w ten polski wynalazek. Trwają rozmowy w tej sprawie. Wstępnie przewiduje się, że pierwsze lasery mogą trafić już na brytyjski rynek z początkiem 2015 roku. Wtedy nie będzie przysłowiowego zlituj się, nawet dla tych na porannym kacu. Laser wykryje nawet 0.1 procenta alkoholu w powietrzu tak więc każdy kierowca, który ma nawet znikomą ilość alkoholu we krwi,

będzie zatrzymany do kontroli. Ta innowacja rodem z Polski daje nadzieje, że problem z pijanymi kierowcami może zakończyć się raz na zawsze. Byłby to przełom w tym temacie. Dane organizacji Think! Na temat wypadków drogowych z udziałem pijanych kierowców są wręcz przerażające. Tylko w 2011 roku na brytyjskich drogach przez kierowców „po kielichu” zginęło aż 230 osób. Liczba ta stanowi aż 12% wszystkich ofiar, które zginęły w wypadkach samochodowych. Krzysztof Szczepaniak www.naszestrony.co.uk

25


26

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

KOLUMNA OGŁOSZENIOWA

Organizujesz imprezę lub wydarzenie kulturalne? Chcesz ogłosić coś ważnego? To miejsce czeka specjalnie na Ciebie. By zamieścić swój plakat w tym miejscu napisz na adres kontakt@naszestrony.co.uk

TESCO ORGANIZUJE IMPREZĘ DLA WSZYSTKICH!

KARUZELA, GRILL I MINI ZOO TO ATRAKCJE PIKNIKU TESCO PETERBOROUGH Zarząd magazynu Tesco z Peterborough w połowie lipca zorganizuje imprezę typu Fun Day zatytułowaną Summer Fete. Będzie to impreza nie tylko dla pracowników magazynu, ale i dla ich rodzin oraz osób zupełnie z zewnątrz. Według organizatorów każdy będzie mile widziany. Pierwsze, o czym należałoby wspomnieć to fakt, że w dniu eventu organizowane będą wycieczki po magazynie, podczas których będzie można zapoznać się z procesem załadunkowym i rozładunkowym towarów Tesco. Poruszane też będą inne aspekty pracy w tym magazynie. Przede wszystkim będzie to świetna okazja dla pracowników magazynu Tesco, aby pokazać swoim najbliższym, na czym dokładnie polega ich praca. Dzieciaki na pewno będą wniebowzięte. Tym bardziej, że na parkingu magazynu, czekać na nich będzie wiele innych atrakcji. Zarówno dzieci jak i dorosłych na pewno zainteresują dzikie zwierzęta w klatkach, które zostaną specjalnie dostarczone przez Hamerton Zoo. Kolejną atrakcją będzie wystawa zabytkowych ciężarówek Tesco i samochodów osobowych. To na pewno coś dla panów i miłośników motoryzacji.

www.naszestrony.co.uk

Dodatkowo zaplanowano występ lokalnego zespołu, występ kadetów z Royal Air Force, dmuchane zamki dla dzieci, malowanie twarzy i karuzele. Na miejscu oczywiście nie zabraknie dobrego jedzenia. Już wiemy, że dostępny będzie polski grill, polskie potrawy, ciasta i lody. Organizatorzy zaznaczają, że to jeszcze nie koniec atrakcji. Pracownicy zaangażowani w organizację imprezy codziennie wymyślają nowe sposoby uatrakcyjnienia tego dnia w magazynie Tesco. Możemy więc spodziewać się, że atrakcji dla dzieci i dorosłych pewnie przybędzie. Tesco serdecznie zaprasza. Impreza odbędzie się 19 lipca w Tesco Peterborough DC, Staplee Way, PE1 4YT w godzinach od 12:00 do 16:00.

Więcej informacji można uzyskać śledząc profil Facebook tego wydarzenia w sieci pod adresem : Facebook.com/tescofunday. Will O.


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

AMBASADOR Z LONDYNU PRZESTRZEGA POLAKÓW PRZED OSZUSTAMI

„NIE DAJ SIĘ OKRAŚĆ” WIELKA BRYTANIA Odnotowujemy duży wzrost liczby oszustw przeciwko polskim firmom i obywatelom, które dokonywane są przez przestępców działających na terenie Zjednoczonego Królestwa. Wydział Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady RP w Londynie przygotował mini projekt edukacyjny pod nazwą “Nie daj się okraść”. W związku z dużym wzrostem, w ostatnim okresie, liczby wszelkiego typu oszustw przeciwko polskim firmom i obywatelom, które dokonywane są przez przestępców działających na terenie Zjednoczonego Królestwa, tworzących fikcyjne firmy lub też podszywających się pod istniejące legalnie brytyjskie firmy, pracownicy Wydziału przygotowali niezbędne informacje na temat różnego typu oszustw, mających na celu wyłudzenie pieniędzy w różnorakich transakcjach, czy to zakupu telefonu komórkowego, czy auta, czy też większych transakcjach handlowych, jak eksport z Polski do Wielkiej Brytanii dużych dostaw towarów. Przykładowe formy działania oszustów: - ogłoszenia na dedykowanych portalach internetowych w tym polskich jak np. portale agrotechniczne (traktory, maszyny rolnicze), portale samochodowe (używane i nowe samochody), telefony komórkowe, wszelkiego rodzaju elektronika, itp. - fałszywe strony internetowe, np. nieistniejących firm spedycyjnych, przewozowych, ubezpieczeniowych, - podszywanie się oszustów pod istniejące, legalnie przedsiębiorstwa, co jest najniebezpieczniejszą formą oszustwa. Różnice między stronami są minimalne, np. w dokumentach, które oszust przesyła do firmy, którą chce

oszukać, może to być np. podany inny numer telefonu lub adres e-mail.

Polskie firmy przed dokonaniem dostawy towaru często sprawdzają w bazach-portalach internetowych, zajmujących się monitorowaniem, np. kondycji finansowej zarejestrowanych w Wielkiej Brytanii podmiotów gospodarczych, czy dana firma istnieje i jaką ma wiarygodność, ocenę finansową. Jednakże mimo sprawdzenia danej firmy w tego typu bazach należy także ubezpieczać swoje transakcje i szczegółowo analizować dokumenty otrzymywane od firm oraz porównywać je z raportami z wywiadowni. Oszustów podszywających się pod istniejące i dobrze prosperujące firmy jest coraz więcej, a zdradzają ich tylko drobne szczegóły, jak na przykład inny niż w prawdziwej firmie numer telefonu, adres mailowy lub też adres firmy. Natomiast raport na temat firmy z baz danych zawiera tylko „suche” fakty na temat istniejącej, prawdziwej firmy. Niestety, często faktury wystawiane przez oszustów są łudząco podobne do oryginalnych, a nie zawsze wiadomo, jak powinna wyglądać faktura z firmy, z którą się dopiero nawiązało kontakt.

Dlatego też bardzo ważny jest osobisty kontakt z firmą, z którą chce się robić biznes. Zwykle kontakty z firmami poznanymi poprzez ofertę e-mailową, bez osobistego kontaktu, proponującymi „super deale”, atrakcyjne ceny itp. nie są bezpieczne.

Zbyt atrakcyjne oferty cenowe ZAWSZE są podejrzane. Przykładowo - traktor kosztujący 20 tys. euro nie może być sprzedawany za 7 tys. euro, mimo, że oba są z tego samego roku i mają bardzo podobny przebieg.

W kontaktach handlowych należy zachować czujność. Nie powinno się nawiązywać kontaktów handlowych tylko przez e-mail. W każdym przypadku trzeba poznać swojego partnera handlowego osobiście. Należy także sprawdzać zarejestrowanie domen (adresów e-mail i stron www). Egzotyczna lokalizacja, na przykład na Wyspach Salomona, czy na Kajmanach, ale także choćby w USA czy w Niemczech, jeżeli firma zarejestrowana jest w Wielkiej Brytanii, zwykle oznacza dużą możliwość chęci popełnienia przestępstwa. Szczególną uwagę należy zwrócić na pojawiające się na polskich, dedykowanych portalach internetowych oferty, jak na przy-

www.naszestrony.co.uk

kład portale kupna - sprzedaży maszyn rolniczych, samochodów, ale także tych oferujących pracę czy różnego typu usługi. Niestety zdarza się, że publikowane tam ogłoszenia są bardzo dobrze spreparowanymi oszustwami. Zaleca się także daleko idącą ostrożność w stosunku do wszelkiego typu otrzymywanych wiadomości, a nie wywołanej wcześniej korespondencji e-mailowej, zawierających oferty współpracy, czy też zatrudnienia. Oszuści posługują się wieloma dostępnymi technikami elektronicznymi, aby dotrzeć do klienta/ firmy i zaproponować fałszywą transakcję. Jeśli nie znają Państwo firmy, która się do Państwa zwraca, sugerujemy stosowanie do niej zasady ograniczonego do minimum zaufania. Pozwoli to zminimalizować możliwość utraty pieniędzy lub towaru. W każdym przypadku należy przed transakcją sprawdzić swojego kontrahenta. Można to zrobić poprzez Creditsafe lub inne portale-wywiadownie gospodarcze. Jest to płatne od kilku do kilkudziesięciu funtów za pełną informację o firmie. Jednakże jest to stosunkowo mały wydatek w porównaniu z oszustwem na kilka, kilkadziesiąt lub nawet kilkaset tysięcy funtów. nasz Wydział PHiI ma możliwość nieodpłatnego sprawdzenia firmy dla każdego polskiego przedsiębiorstwa. Prosimy o bezpośredni kontakt: london@trade.gov.pl Jakakolwiek forma ubezpieczenia towaru czy należności, którą firma ma zamiar zapłacić za zamówiony przez siebie towar pozwoli w najgorszym przypadku na odzyskanie części towaru lub swoich pieniędzy.

27 Jeśli już firma padła ofiarą przestępstwa, jakim jest oszustwo finansowe, należy działać w następujący sposób. Przede wszystkim zgłosić fakt oszustwa w najbliższym firmie posterunku Policji, dołączając wszystkie „dokumenty” i e-maile, które firma dostała od oszusta. Policja, w zależności od sytuacji, podejmuje stosowne czynności, w tym m.in. sprawdzenia na poziomie lokalnym i/lub wojewódzkim, a także krajowym i/lub międzynarodowym. W przypadku przestępstw na dużą skalę, koordynacją czynności zajmuje się odpowiednia komórka usytuowana w Komendzie Głównej Policji, w tym także we współpracy z partnerami zagranicznymi. Ale jasno należy powiedzieć, że wykrywalność tego typu oszustw jest na niewielkim poziomie, a samych oszustw jest znacząca liczba i niestety rośnie. Oprócz tego można także zatrudnić do ściągnięcia należności wyspecjalizowaną w tego typu działaniach firmę, które działają zarówno w Polsce jak i w Wielkiej Brytanii. Firmy działają w zasadzie bez kosztowo, ustalając na samym początku jednak procent - jest to zwykle kilka do kilkunastu procent kwoty, na którą dana firma została oszukana i ściągają ten procent po odzyskaniu należności. Życzę wszystkim, by uniknęli tego typu stresu i kłopotów. WITOLD SOBKÓW

Prezentowane na blogu poglądy są prywatnymi opiniami autora, a nie stanowiskiem MSZ. Tekst pochodzi ze strony: www.msz.gov.pl

TAM WARTO ZAGRAĆ W LOTTO

SKLEP PRZYNOSZĄCY SZCZĘŚCIE GRACZOM! WESTON Weston Village Stores to prawdopodobnie najszczęśliwszy sklep w South Holland. Dlaczego? W ciągu ostatnich trzech tygodni dwie klientki, które zakupiły w sklepie znajdującym się we wsi Weston koło Spalding kupony loterii Lotto wygrały po £20,000 każda. Obie kobiety są stałymi klientkami tego sklepu i co tydzień licząc na szczęście jakie przynosi sklep kupują w nim kupony Lotto. W szczęście jakie przynosi sklep

Weston Village Stores wierzy wielu ludzi, którzy przyjeżdżają z daleka by kupić kupon lub zdrapkę – mówi właściciel sklepu Vanraj Odedra. Zanim obecny właściciel kupił sklep w grudniu 2013 roku inny szczęśliwy klient wygrał £10,000 grając w Health Lottery. National Lottery planuje teraz promować sklep by pokazać innym klientom, że w tym sklepie warto grać bo padają w nim wysokie wygrane. J.S.


28 Mistrzostwa Świat w Brazylii

EMOCJI NIE BRAK PIŁKA NOŻNA Wielu martwiło się jak będą wyglądały mistrzostwa świta w Brazylii. Opóźnienia w budowie obiektów, protesty społeczne i inne liczne problemy. Zgadza się, trzeba by się zastanowić czy tego typu impreza ma sens w takim kraju. Jednak jednego nie można mistrzostwom odmówić – atrakcyjności sportowej. Właściwie każdy dzień przynosi jakieś ciekawe wydarzenia. Trudno wybrać co jest bardziej fascynujące. Holendrzy? Australijczycy, którzy przegrali, ale pokazali się z dobrej strony? Czy może odpadnięcie wciąż aktualnych mistrzów świata? To według niektórych najbardziej emocjonujące. - To oczywiste, że kiedy dzieje się coś tak złego, jak nasza eliminacja, muszą być jakieś konsekwencje. Teraz nie mam zamiaru nic analizować, mamy na to mnóstwo czasu. Trzeba na chłodno się zastanowić, co będzie najlepsze dla hiszpańskiego futbolu powiedział po spotkaniu z Chile (0-2) Vicente del Bosque, selekcjoner reprezentacji Hiszpanii. To po tym meczu mistrzowie świata stracili szansę na awans z grupy. To szokujące, że byli mistrzowie tak szybko odpadli – zdarzyło się to w historii tylko trzy razy – ale z drugiej strony podobać może się postawa Chile. Ten zespół nie raz predestynowany był do odegrania znaczącej roli w mistrzostwach, talentów tam nie brakuje, jednak do tej pory miał trudności ze stanięciem „na pudle”. Co by nie było tym razem, wykopanie z rywalizacji mistrzów świata to niezłe osiągnięcie. - Byłem przekonany, że zespół jest w dobrej formie- mówił del Bosque. - Nie radziliśmy sobie z pressingiem Chile, nie mieliśmy też szczęścia przy akcjach, w których traciliśmy gole, ale nie chcę, by to brzmiało jak wymówka. Przegraliśmy, pozostało nam patrzeć w przyszłość i nic więcej - tłumaczył Del Bosque. Odkąd przegraliśmy z Holandią (1-5), otrzymywałem wiele

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

sygnałów, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Niestety, dziś jest smutny dzień dla wszystkich - dla mnie, piłkarzy i kibiców. - Dramat na tych mistrzostwach przeżywają trenerzy starej daty tacy jak Urugwajczyk Tabarez, czy Hiszpan del Bosque- powiedział redaktor Tomasz Wołek z „Rzeczpospolitej”, znany jako ekspert od piłki południowoamerykańskiej. - To wielcy trenerzy z ogromnym dorobkiem, ale zbyt bardzo przywiązali się do swoich chłopców, twórców sukcesów. Stracili refleks. Ale dramat trenerów to pół biedy w porównaniu z dramatami całych drużyn. Kamerun to zespół z Afryki znany z dobrych raczej występów w tego typu imprezach. Do meczu z Chorwacją przystąpił do meczu bez kontuzjowanego Samuela Eto’o. W pierwszym spotkaniu Kamerun przegrał z Meksykiem, więc wiadomo już, że ostatni mecz grupowy z Brazylią może być tym pożegnalnym z turniejem. No i tak się stało. Kamerun przegrał 0-4 i stracił szansę na awans do 1/8 finału. Od 40. minuty meczu z Chorwacją grał w dziesięciu, po tym jak czerwoną kartkę zobaczył Alex Song. W doliczonym czasie gry meczu, Benoit Assou-Ekotto zaatakował głową kolegę z zespołu Benjamina Moukandjo. Assou-Ekotto podszedł do kolegi z drużyny i nachylił się, markując cios głową. Możliwe, że nawet go nie uderzył, może go tylko musnął, ale sygnał był jednoznaczny. Do zawodników od razu doskoczył Pierre Webo i rozdzielił ich, zapobiegając dalszym przepychankom. Po meczu o całe zajście spytano Volkera Finke, trenera reprezentacji Kamerunu. - To niewyobrażalne. Widziałem, co się dzieje, muszę się zorientować co się stało, czemu ci piłkarze wybuchli - stwierdził Niemiec. - Okropne było coś takiego zobaczyć. To nie jest obraz Kamerunu, jaki chcę pokazać – dodał. Gorący , brazylijskie klimat dodaje temperatury też rozgrywkom. Stawiamy jednak na to, że Niemcy rozegrają to na chłodno... JP

Przed mistrzostwami świata handballistów

LEPSI NIŻ NOŻNI

PIŁKA RĘCZNA

Nasi piłkarze nożni co parę lat odpadają z eliminacji do ważnych imprez. Na razie nie wiadomo jak im pójdzie w eliminacjach do turnieju w Katarze. Za to ręczni już zakwalifikowali się do MŚ rozgrywanych również w tym kraju. Futboliści mają jeszcze ten problem, że nie do końca wiadomo, czy ich mistrzostwa w Katarze na pewno się odbędą. Raczej tak, ale obecnie wszyscy wiedzą, że ten bogaty kraik mocno kombinował, aby dostać prawo organizacji tej jednej z najważniejszych na świecie imprez sportowych. Poza tym obiekty buduje się wykorzystując siłę niemal niewolniczą – tradycja tego świata? – ludzie padają jak muchy. FIFA pewnie powie, że tak naprawdę nic się nie stało – i kto w ogóle podsłuchiwał?! Jakim prawem!?

Ręczni nie mają takich problemów, również moralnych. Występują w w halach, upał im nie straszny, nie trzeba było tyle budować, a organizatorzy nie musieli się tak bardzo starać, żeby dostać prawo przeprowadzenia tej imprezy. - Nie było to dla nas niespodzianką, bo Katar miał największe szanse - mówi prezes Związku Piłki Ręcznej w Polsce Andrzej Kraśnicki. - Z kilku powodów. Do 2015 roku przez dziesięć lat imprezy rangi mistrzowskiej odbywały się w Europie i przyszedł czas na zmianę kontynentu. Katar w ostatnim okresie postawił na sport. Jakżeżby nie. To bardzo atrakcyjna oferta dla Europy. Głównym hasłem reklamowym było zaproszenie na letnie wakacje w zimie. Co prawda niektórzy martwili się o zapełnienie hal widzami. Katarczycy obiecali, że stworzą most powietrzny i na imprezę przywiozą rzesze turystów, któ-

www.naszestrony.co.uk

rzy oprócz oglądania meczów w klimatyzowanych halach, będą jednocześnie mogli spędzić miłe wakacje. Tam przecież będzie w styczniu wynosi tam bowiem powyżej 20 st. C. Wszystkie cztery hale, w których odbywać się będą spotkania, a także hotel dla dziennikarzy, osobny dla zawodników i także jeden wydzielony dla VIP-ów, znajdować się będą bardzo blisko siebie, a najdalsza odległość pomiędzy obiektami ma wynieść ok. 8 km. Sekretarz ZPRP Marek Góralczyk stwierdził: - Mieszkańcy Kataru na plażę przyjeżdżają samochodami. Bardziej spożywają posiłki niż się plażują. Ale Katar tak to przedstawiał, że liczą na kibiców, którzy przyjadą na urlop. Póki co to nie jest kraj, który wybierają urlopowicze. Zobaczymy jak to będzie wyglądało. Jak się zapełnią hale. W internetowej sondzie zamieszczonej na stronie federacji zdecydowanym zwycięzcą była Polska, która uzyskała ponad 90 procent głosów. Jednak faworytem wszystkich tutaj dookoła był Katar. Myślę, że głównie dlatego, że mistrzostwa świata od 2005 roku były organizowane w Europie. Poza tym Katar ostatnio stawia na promocję swojego kraju przez sport. Może się okazać, że wszystkie następne mistrzostwa świata będą organizowane u nich. To jest chyba dążenie do tego, żeby Katar zorganizował... igrzyska olimpijskie. Jesteśmy w kontakcie z europejską federacją. Na razie nie zostały ogłoszone

terminy składania wniosków, ale już zapowiedzieliśmy, że złożymy aplikację o organizację mistrzostw Europy mężczyzn w 2016 roku. W międzyczasie dostaliśmy organizację mistrzostw Europy U-17 w 2013 roku, a staramy się o przejęcie mistrzostw świata juniorek w 2012 roku, po wycofaniu się poprzednio wybranego gospodarza.

Tymczasem przypomnijmy na jakiej zasadzie tam jesteśmy. Polska wygrała z Niemcami w Magdeburgu 29:28 w meczu rewanżowym do eliminacji Mistrzostw Świata. Biało-czerwonym udało się obronić skromną, jednobramkową zaliczkę z pierwszego meczu z Niemcami. Ze składu wypadł z powodu kontuzji rozgrywający Mariusz Jurkiewicz, najskuteczniejszy w pierwszym pojedynku barażowym. Jednak na boisku pojawił się za to Krzysztof Lijewski i to głównie on przejął na swoje barki konstruowanie akcji. Sukces Polacy zawdzięczają w dużej mierze świetnej postawie w decydujących momentach Karola Bieleckiego, który cztery ze swoich siedmiu trafień zaliczył w końcowych ośmiu minutach. Wszystkie uzyskał efektownymi rzutami nawet z 11-12 metrów. - Karol Bielecki to niesamowity człowiek. Pokazał, że jest jednym z najlepszych na świecie na swojej pozycji. Dziękuję mu za to – powiedział Michael Biegler (trener reprezentacji Polski).. Jac


Nabór dzieci do szkółki w Londynie

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

ZAJMIJ SIĘ SPORTEM NARODOWYM SIATKÓWKA Siatkówka to sport, w którym Polacy mają wiele do powiedzenia - świetna liga, mocne reprezentacje i organizacja dużych imprez. To wszystko sprawia, że system szkolenia młodzieży prowadzony przez polskich trenerów uznawany jest za najlepszy na świecie. Także w Anglii Polacy od wielu lat przyczyniają się do rozwoju wyspiarskiej siatki. Najstarszym klubem w lidze jest założona przez polskich harcerzy Polonia Londyn, a polscy zawodnicy od lat są filarami wielu brytyjskich drużyn. To właśnie w Polonii Londyn przez kilkanaście ostatnich lat występował rozgrywający Grzegorz Niski. Z wykształcenia magister wychowania fizycznego i instruktor siatkówki. Siatkę od lat łączył z pracą zawodową grając w lidze zdobywał z Polonią angielskie mistrzostwa i puchary. Teraz, po latach grania, postanowił swoją wiedzę i umiejętności przekazać młodszym zawodnikom - założył w Londynie szkółkę siatkarską. Chce, żeby była najlepsza w Anglii. - Od jakiegoś czasu myślałem o prowadzeniu zajęć siatkarskich w Anglii - zajmowałem się tym w Polsce, w Anglii z kolei grałem w najwyższej lidze siatkarskiej i z Polonią Londyn zdobywałem najważniejsze trofea - mówi dyrektor sportowy szkółki. - Przygotowanie teoretyczne mam - jestem nauczycielem i instruktorem siatkówki. Ten sport w Anglii zaczyna się rozwijać i jest zapotrzebowanie na wysokiej jakości szkolenie młodzieży. Z moją wiedzą popartą polską myślą trenerską - szanse na sukces są duże.

Aktualnie prowadzony jest nabór dzieci i młodzieży zainteresowanych rozpoczęciem przygody z siatką. Zajęcia prowadzone są w zachodnim Londynie - w dzielnicy Ealing - w hali sportowej St Benedict’s School. Dzieci i młodzież w wieku od dziewięciu do piętnastu lat w raz z rodzicami mogą się zgłaszać na otwarte treningi odbywające się w czerwcu w soboty o godzinie 15.15. - Pierwsze zajęcia odbyły się w zeszłym tygodniu i zainteresowanie było spore - myślę że już niedługo będziemy organizować dodatkowe treningi - także w innych halach i dniach tygodnia. Siatkówka to sport, który uprawiać może każdy, dodatkowo jak żaden inny uczy on pracy w grupie. Jest to też dyscyplina stosunkowo mało popularna w Anglii, więc szanse wybicia się przez młodzież są duże - mówi trener Niski. CBL Polonia Londyn to klub związany umową partnerską z aktualnym Mistrzem Polski - PGE Skrą Bełchatów - współpraca dotyczy między innymi szkolenia mło-

WIDZIANE SPOD WAWELU

JAK SONY KATAROWI ZABAWKĘ ZABRAŁ... Mundialu i zarządzenia powtórnego głosowania. Najgorsze co może zrobić Blatter, to udawać głupka i przeprowadzić imprezę w Katarze, pod skomasowanym ostrzałem światowych mediów. Miałyby niesamowite używanie na Blatterze, FIFA i Katarczykach.

dzieży i poszukiwania talentów.

- To pewne, że szkolenie będzie na bardzo wysokim poziomie, a najlepsi zawodnicy, będą przedstawieni bełchatowskim trenerom - powiedział wiceprezes CBL Polonii, Bartek Łuszcz. - W Anglii poważne szkolenie młodzieży zaczyna się właśnie na dobre - możliwość wykorzystywania wiedzy i umiejętności z Polski daje tu wielkie pole do popisu - chcemy być najlepsi w Anglii. Zajęcia są otwarte dla wszystkich dzieci - nie tylko polskojęzycznych - liczę, że za kilka lat zawodnicy rozpoczynający karierę u nas będą filarami swoich drużyn grających nie tylko w Anglii ale i w całej Europie. Zajęcia odbywają się w soboty, o godzinie 15:15, adres hali: St Benedict’s School, 54 Eaton Rise, London, W5 2ES. Treningi w czerwcu mają charakter otwarty i są dostępne dla nowych zawodniczek i zawodników. Więcej informacji można uzyskać pod adresem mailowym contact@ polonia.vc Inf. prasowa

www.naszestrony.co.uk

29

RED. KRZYSZTOF MRÓWKA INTERIA.PL FELIETON Trwa Mundial w Brazylii. Niestety w cieniu szwindli i korupcji. Bo futbol nie jest od tego wolny na żadnym poziomie. W 2022 roku mistrzostwa świata miały odbyć się w Katarze. Nie wiemy, czy tak będzie, chociaż prawo organizacji Arabom oficjalnie przyznano w grudniu 2010 r. Wyszło jednak na jaw, że prawo to sobie wulgarnie kupili.

Jeden z głównych sponsorów, japoński Sony, zażądał specjalnego śledztwa. Nie chce bowiem, aby dobre imię firmy było utożsamiane z przekupstwem i zamiataniem tej fatalnej działalności pod dywan, co FIFA od dawna próbuje. Teraz szef światowej centrali piłkarskiej Sepp Blatter próbuje ukoić zszargane nerwy katarskich działaczy (oni płacili za głosy i teraz boja się utraty imprezy) pracami komisji ds. etyki FIFA. Próbuje też zamieść kwestię pod dywan, zyskać na czasie. Tymczasem nic ani nikt nie zwolni prezesa FIFA od najważniejszej teraz decyzji - odebrania Katarowi

Co wiemy o sprawie? Mohamed bin Hammam, katarski były wiceprezes FIFA, zapłacił 3 mln funtów delegatom ze świata, aby głosowali na jego kraj w 2010 r. Używał kontaktów narajonych przez katarską rodzinę królewską i rząd tego kraju. W 2011 r. został dożywotnio zdyskwalifikowany jako działacz za korupcję przy wyborze nowego prezesa FIFA (czego człowiek nie zrobi w podzięce za przysługę...), lecz rok później Sąd Arbitrażowy ds. Sportu anulował mu karę z uwagi na zbyt mało dowodów. W grudniu 2012 r. znowu dostał od FIFA „dożywotkę” za szwindle, gdy był prezesem azjatyckiej centrali futbolowej.

W prasowych doniesieniach aż roi się od wspaniałych nazwisk ludzi, którzy wspierali Katar w swoich staraniach - szef UEFA Michel Platini, Franz Beckenbauer, Jack Warner (b. wiceprezes FIFA miał przyjąć 1 mln funtów za usługę poparcia). Przypomnę, że za cztery lata Mundial zagości w Rosji Władimira Putina, także wymienianego przez prasę z powodu kontaktów z Mohamedem bin Hammamem. Kiedy świat zorientuje się, że wielka impreza wolnego świata odbywać będzie się w kraju, który niedawno najechał inny kraj i zabrał mu Krym za pomocą V kolumny wzorowanej na hitlerowskiej?


30 Peterborough Panthers daleko w tabeli

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

JEŻDŻĄ LEPIEJ NIŻ W LIDZE

Wkrótce turniej na Wimbledonie

Z MNIEJSZYMI NADZIEJAMI

TENIS ZIEMNY Coraz bliżej tegorocznych zmagań w najbardziej prestiżowym turnieju tenisowym, czyli w brytyjskim Wimbledonie. Odbędzie się on w dniach 23 czerwca – 6 lipca.

ŻUŻEL Po zmianach własnościowych i przenosinach w rozgrywkach niezbyt wiedzie się na razie żużlowcom Peterborough Panthers w zmaganiach Premier Leauge (jest to druga liga brytyjska). Zaczęli ten sezon bardzo podobnie jak poprzedni, chociaż wówczas byli poziom wyżej, gdyż w Elite League. Rok temu również przeważnie przegrywali, budząc się gdzieś w połowie czerwca. Zajmują w tabeli dopiero dziewiąte miejsce, mając w swym dorobku 6 pkt. Drugie zwycięstwo odnieśli co dopiero, gdyż 10 czerwca pokonali Ipswich Witches 47-43. Trzeba jednak zaznaczyć, iż jak na razie ze względu na pogodę jeździli tylko w pięciu spotkaniach ligowych, a niektórzy z rywali mają za sobą nawet jedenaście występów. Chociaż są tacy, którzy startowali tylko w czterech meczach, jak np. Workington Comets, a uzbierali więcej punktów. W czerwcu będzie jednak ekipie z Peterborough ciężko o kolejne zwycięstwa w Premier League. Ich terminarz wygląda, jakby stworzony został przez jakiegoś szalonego logistyka. Pod koniec miesiąca czekają ich bowiem cztery występy dzień po dniu, w tym trzy na wyjeździe, w północnych stronach. Na razie natomiast przyszło Panterom zmierzyć się we wto-

rek na swoim torze, czyli na East of England Showground, z Workington Comets. Nie było to jednak spotkanie ligowe, lecz półfinał pucharu Premier League. Akurat w tych zmaganiach drużynie z Cambridgeshire dobrze się wiedzie.... czy raczej wiodło (było 43-49). Choć jest jeszcze czas na rewanż, 13 lipca. Przypomina trochę piłkarzy Peterborough United, którzy wywalczyli Football League Trophy dla zespołów League One i League Two, ale w ważniejszych ligowych zmaganiach im nie szło. Żużlowcy z kolei okazali się najlepsi w południowej grupie pucharowej, dzięki czemu dostali się do kolejnej fazy Peterborough Panthers w tym roku już mierzyły się z Kometami, ale był to mecz ligowy. Odbył się on na obiekcie rywali w Kumbrii i zakończył porażką gości 40-52, dla których był to debiut ligowy. – Mają bardzo silny zespół, który uważany jest za pretendenta do tytułu i jest to ciężkie miejsce. Nie sądzę, żeby wiele zespołów zasmakowało tam radości zwycięstwa – powiedział o tym rywalu boss Panter, Blayne Scroggins. Trudno więc będzie żużlowcom powtórzyć drogę futbolistów i wywalczyć jakieś trofeum. W tym przypadku Premier League Cup, zwłaszcza dlatego, że w tej fazie pucharowych rozgrywek wśród konkurentów zostały chyba dwa najmocniejsze zespoły, Monarchs i Komety. Jac

Ostatnie lata sprawiły, że Polacy z dużym zainteresowaniem obserwują zmagania na trawiastych kortach Londynu. Dwa lata temu Agnieszka Radwańska przegrała dopiero w finale w trzech setach, z nie byle jaką rywalką, bo Sereną Williams. Było to największe osiągnięcie krakowianki w jej karierze, dzięki czemu wskoczyła na drugie miejsce w rankingu WTA. W 2013 roku miała jeszcze większą szansę na zwycięstwo, bo wszystkie najgroźniejsze konkurentki odpadały w szybkim tempie i wydawało się, że Isia musi wygrać ten turniej. Przegrała w półfinale z obywatelką Niemiec polskiego pochodzenia, Sabine Lisicki. Wspaniale też grali rok temu na Wimbledonie polscy zawodnicy, z których dwóch znalazło się w ćwierćfinale. Jerzy Janowicz pokonał wówczas Łukasza Kubota, odpadając w półfinale po porażce ze Szkotem, Andy Murray’em, który wygrał cały turniej. Niestety, przez minione dwanaście miesięcy wszyscy nasi najlepsi reprezentanci obniżyli loty. Trenująca teraz w Krakowie Agnieszka Radwańska co prawda jest w czołówce – po Roland Garros spadła na czwarte miejsce – ale mimo to nie zachwyca. W Paryżu miała świetną okazję, żeby zajść wysoko, a skończyła na III rundzie. Tymczasem pojawiają się nowe rywalki, jak Rumunka Simona Halep, która ten rok zaczęła na 10. miejscu, a jest już trzecia. Po trzech miesiącach leczenia wraca z kolei do gry Białorusinka Wiktoria Azarenka, z którą Polka nie raczej nie umie grać. Trudno będzie Radwańskiej powtórzyć choćby ubiegłoroczne osiągnię-

www.naszestrony.co.uk

cie, a w tym roku będzie sporo pieniędzy do zgarnięcia. Pula nagród jest rekordowa w historii, wyższa o 11 procent od ubiegłorocznej i wynosi 25 mln funtów. Jeszcze gorzej spisuje się druga z sióstr, Urszula Radwańska, która po operacji barku i powrocie na kort, przegrywa co może. Zwyciężyła tylko w dwóch pojedynkach. Gra po prostu fatalnie. Pod koniec 2012 roku była 29., teraz jest dopiero 93. Jeśli tak dalej będzie się spisywała, to wyprzedzi ją choćby poznanianka Katarzyna Piter (102.), który szybko wspina się po drabince. I to zdaje się będą jedyne Polki w singlu. Zanosi się, że na Wimbledonie będzie również trzech polskich tenisistów, ale z nimi jest podobnie, jak z paniami. Janowicz – w ciągu dziesięciu miesięcy osunął się o tyleż miejsc, na 24. lokatę – po zdrowotnych perturbacjach ma też problemy mentalne.

Widać to było w tym sławetnym wywiadzie i wciąż nie może dojść do siebie. Zwłaszcza, że niewielu go żałuje, a wielu cieszy się z jego porażek i życzy mu kolejnych. Bije go kto chce, choć w Paryżu przez chwilę wydawało się, że coś się zmienia na lepsze. Było to złudzenie. W pierwszym tegorocznym występie na trawie, podczas turnieju w niemieckim Halle, odpadł błyskawicznie. Podobnie było z Kubotem (68. na liście ATP) i Michałem Przysiężnym (112.). Trudno zatem liczyć na dobry wynik kogokolwiek z naszych. Chociaż jak się pamięta, że dwa lata temu Agnieszka Radwańska grając po raz pierwszy na trawiastym korcie w Eastbourne także od razu poległa, a potem na Wimbledonie dotarła do finału, to jednak ma się nadzieję, że ktoś sprawi niespodziankę. (bp)


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk

31


32

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk

NS102  

Nasze Strony, wydanie 102