Page 1

wyd. 3/2012 (4)

POROZMAWIAJMY O MOTORYZACJI

VOLKSWAGEN PASSAT ALLTRACK - PREZENTACJA

TEST HYUNDAIA i40 i PIERWSZA JAZDA SKODĄ CITIGO

SKODA FABIA MONTECARLO - ATRAKCYJNA CZESZKA www.4motoMAG.pl

WYDANIE BEZCENNE


WYDANIE 3/2012(4)

Skoda CITIGO - Nowy maluch wkracza do gry

Volkswagen Passat Alltrack - prezentacja, pierwsza jazda Hyundai i40 - List w sprawie i40

INFO:

6 str

linki oznaczamy tak: umieszczone filmy są klikalne i odtworzą się w nowym oknie spis treści jest klikalny

12 str

20 str

Skoda Fabia Monte Carlo - Atrakcyjna Czeszka

COPYRIGHT:

30 str

Poznań Motor Show - fotorelacja 38 str Wypadek i co dalej? - dochodzenie roszczeń ubezpieczeniowych 42 str Opel Montrey - wybór z rozsądku - 4motoMAG 4x4 46 str

Czasopismo rozpowszechniane jest bezpłatnie. Plik pobrano ze strony www.4motoMAG.pl, umieszczanie go na innych publicznych serwerach jest niedozwolone i stanowi naruszenie warunków korzystania z utworu

..i jak co miesiąc nowości, ciekawostki i dawka moto humoru

kontakt: tel.: 661 732 220 mail: redakcja@4motoMAG.pl

WYDAWCĄ MAGAZYNU 4moto JEST GRUPA:

DZIAŁ REKLAMY: MAIL: REKLAMA@4motoMAG.pl Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych. Ma prawo do redagowania, oraz skracania przesłanych materiałów. Poglądy zawarte w artykułach i felietonach są osobistymi przekonaniami ich autorów. Wydawca nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam i ogłoszeń. Reprodukowanie całości bądź części tekstów bez pisemnego zezwolenia zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone.

POWIERZCHNIĄ REKLAMOWĄ DYSPONUJE:

PROJEKT GRAFICZNY: studio . innowacyjni.pl


NA DOBRY POCZĄTEK UWAGA! LORD VADER

JAK WYGRAĆ FORDA W PARYŻU W Pa r y ż u, k i e row cy robią wsz ystko by zmieścić się w wolne miejsce parkingowe, często próbójąc „przesunąć” są s i ad u j ące pojazdy. Ford w yko rzystał to chcąc promować system „Active Park Assist” i zorganizował „grę miejską”. Nag roda była nie mała - bo nowe auto, a wygrał ją... najgorszy kierowca. Zobaczcie sami.

4motomag

3


WIEŚCI Z CZECH: TRZY MILIONOWY SUKCES SKODY W zakładach Skody z taśmy produkcyjnej zjechał 3 milionowy egzemplarz Skody Fabii. Jubilat to biała skoda w wersji GreenLine, samochód zjechał z taśmy w głównej fabryce w Mlada Boleslav ma trafić do klienta z Niemiec. Fabia to bardzo popularny model. Jest obecny na rynku od 1999 r. Pier wszą generację tego modelu kupiło 1 788 063 osób, drugą 1 211 937. Według tych statystyk Fabia jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych i udancych modeli wyprodukowanych przez Czeskiego producenta. Tylko w ubiegłym roku liczba dostarczonych Fabii do klientów wzrosła o bagatela 16 procent. Jak mówi prezes zarządu Winfried Vahland „Skoda Fabia ma ogromny wkład w historię sukcesu naszej marki i odgrywa jedną z głównych ról w naszej Strategii wzrostu 2018. Fabię możemy spotkać w każdym miejscu świata. Jest produkowana w Chinach, Czechach, Rosji i Indiach a sprzedaje się w 107

państwach. Zwolennikom ekologii od 2007r. koncern oferuje modele Skody w wersji GreenLine. Dzięki wprowadzeniu innowacyjnych roz wiązań technicznych takich jak system start-stop. lub rekuperację czyli możliwość odzyskiwania energii z hamowania, ekologiczna fabia spala zaledwie 3,4 l paliwa na 100 km. Ponadto innowacyjna jednostka Diesla 1.2 TDI CR DPF/ 75KM emituje jedynie 89 g CO2 /km. Fabia dostępna jest w dwóch wersjach nadwozia (kombi i hatchback) i stanowi świetną bazę do atrakcyjnych modeli specjalnych. Przykładem może być bardzo udana, sportowa odsłona Skody Fabia Monte Carlo, która na rynku pojawiła się w 2011r Pierwsza generacja Fabii miała swoją premierę w 1999 r i produkowano ją przez 8 lat. Druga generacja została zaprezentowana podczas Geneva Motor Show w 2007 r. Na początku w 2007 do salonów trafiła Fabia jedynie w wersji hatchback, później dołączyła wersja combi. Na początku 2010 r model w obu wersjach nadwozia przeszedł lifting.  ▪


AKTUALNOŚCI, CIEKAWOSTKI CZY EWA KUPI ADAMA? Nowy miejski samochód ze stajni Opla sięga do korzeni. Przynajmniej pod względem nazwy. Model otrzyma nazwę ‘Adam’, to wyraźne nawiązanie do 150 letniej historii firmy i nazwiska jej założyciela. Do tej pory dziecko Opla znane było jako Junior. W niemieckim Eisenach gdzie mieści się fabryka Opla rozpoczęły się już testy poprzedzające ruszenie z masową produkcją tego auta. Adam to niewielkie auto miejskie, które po wejściu na rynek ma zostać konkurentem dla samochodów takich jak MINI czy Fiat 500. Oficjalnie samochód będzie można zobaczyć podczas wrześniowego salonu motoryzacyjnego w Paryżu. Według planów Opla seryjne produkcja ‘Adama’ ma ruszyć w styczniu przyszłego roku.

4motomag

5


NOWY MALUCH WKRACZA DO GRY

Konkurencja w segmencie Mini staje się coraz ciekawsza. Na r ynku obok wiodącego Fiata Pandy, „trojaczków” - Citroen C1, Toyota Aygo, Peugeot 107, Kii Picanto, czy Hyundaia i10 debiutują propozycje koncernu VW – Volkswagen Up! i Skoda Citigo. Z tej okazji Skoda zaproponowała dziennikarzom udział w „warsztatach produktowych” podczas, których mogliśmy porównać propozycje Skody, do konkurencji w segmencie. Podczas części „teoretycznej” przedstawiono nam po krótce procentowy udział w rynku dotychczas obecnych graczy, po czym zaprezentowano produkt Skody. W kolejnej części wzięliśmy udział w jazdach testowych zarówno Skodą, jak i produktami konkurencji.


RELACJA Z PREZENTACJI przy tej ścianie testowaliśmy system City Safe Drive

Skoda Citigo obok produktów konkurencji

4motomag

7


Co cechuje Skode Citigo? Z zewnątrz auto wygląda przyjemnie, opływową sylwetke zaprojektowano w sposób, dzięki któremu auto sprawia wrażenie większego niż jest w rzeczywistości. Wielu interesuje pewnie, jak wypada w porównaniu z bliźniaczym Up’em – kwestia gustu. Mi ciężko byłoby by wybrać zdecydowanego faworyta. Citigo mimo małej zgrabnej sylwetki, ma spory jak na swoje gabaryty rozstaw osi wynoszący 1886cm co bardzo dobrze wpływa na właściwości jezdne auta, które nie buja się przesadnie w zakrętach i nie zachowuje nerwowo podczas pokonywania poprzecznych nierówności. Skodzie udało się też dobrze zestroić układ kierowniczy, który pozwala na dobre wyczucie aktualnej pozycji kół, oraz nie wymaga ciągłego kontrowania niestabilnej kierownicy podczas jazdy z prękością wyższą niż ~80km/h jak ma to miejsce u niektórych konkurentów. Z perspektywy kierowcy osoby cierpiące na klaustrofobię nie powinny się obawiać spotęgowanego lęku. Przednie fotele zapewniają wysoki komfort i duży stopień regulacji, a kokpit zaprojektowano tak, aby optycznie nie zmniejszał pr zestr zeni wewnątr z – bez wątpienia spory wpływ na to odczucie ma odsunięcie przedniej szyby na skraj kokpitu. Koło kierownicy mogłoby być ciut cieńsze – jej grubosć kojarzy mi się z autem sportowym z którym nawet będąc w stanie obniżonej świadomości ciężko pomylić Citigo ;). Panel wskaźników różni się w zależności od wersji – wybierając Active przed oczami zobaczymy wskaźnik prędkościomierza i elektroniczne wskaźniki ilości paliwa i temperatury silnika. W wersji Ambition i Elegance znajdziemy wskazówkowe wskaźniki prędkościomierza, ilości paliwa, a elektroniczny wyświetlacz poniżej prędkościomierza wyświetli podpowiedzi zmiany biegów, oraz wskazówki komputera pokładowego. Ciekawym rozwiązaniem jest


RELACJA Z PREZENTACJI system City Safe Drive, który po wykryciu statycznej lub poruszającej się w tym samym kierunku co nasz pojazd przeszkody potrafi gdy jedziemy z prędkością nie wyższą niż 30km/h automatycznie zatrzymać pojazd unikając kolizji. Mieliśmy okazje przetestować ten sytem jadąc wprost na słomianą ścianę. Za każdym razem pojazd wykrywał przeszkodę, wytracał prędkość do 0 i zdławiał silnik. Rozwiązanie warte dopłaty, tymbardziej że cena nie jest zawyżona i wynosi 500zł. Na uwagę zasługuje też zewnętrzny system Move&Fun opracowany pr zy współpracy z firmą Navigon. Za urządzenie z mapami 37 krajów Europy i sprzężęniem z komputerem pokładowym Skoda rząda 1400zł. Samo urządzenie (bez obsługi komputera pokładowego, radia i montażu do kokpitu) można kupić w sklepie za połowę tej kwoty, ale integracja kosztuje. Co napędza Skode Citigo? Dostępne są dwa 3 cylindrowe silniki benzynowe o mocy 60 (przy 5000 rpm) i 75KM (przy 6300rpm). Obie mogą współracować z manualną lub zautomatyzowaną skrzynią biegów ASG. Podczas jazd testowych kilkakrotnie przesiadałem się z auta napędzanego słabszą i mocniejszą jednostką – różnica nie powala, ale jest odczuwalna. Nominalnie słabsza jednostka potrzebuje 14.4 sek na rozpędzenie auta do 100km/h, 75KM o 0.8 sek mniej. Spalanie wynosi odpowiednio 4.5 i 4.7 (60 i 75KM) dla przekładni manualnej i o 0.1l. mniej w autach z ASG. W aucie jest sporo przestrzeni, fajny zestaw navigon – mimo tego ze w sklepie mozna go kupic za ok. 600zł obsługa z jego poziomu radia, oraz wyświetlanie danych komputera pokładowego robi wrażenie. Citigo wyróżnia się pod kątem przestrzeni, a raczej odczucia przestrzeni. Nie ma się tutaj typowego dla większości aut z tego segmentu poczucia

4motomag

9


‚klaustrofobii’ . Drobna wada ergonomiczna – przy poprawnie ustawionej pozycji za kierownicą dla kierowcy o wzroście 1.9m tj. Fotel w dolnym zakresie regulacji, kierownica nieco obniżona wieniec kierownicy zasłania górną partie prędkościomierza (przedział 80-120, wskaźniki kierunkowskazów są widoczne) Duża pochwała dla układu kierowniczego, jest on bardzo bezpośredni, wraz z przyspieszaniem działa adaptacyjnie – daje to możliwość pewnego w yczucia auta. Auto na nierównościach drogi zachowuje się jak auto ciut większe – choćby Fabia. Brakuje centralnego sterowania szyb, oraz trybu auto przy ich otwieraniu i to zarówno w niskich jak i wysokich opcjach wyposażenia. Można to tłumaczyć możliwością sięgnięcia do przełącznika po drugiej stronie ręką, ale wg mnie to uzasadnienie nieco na siłę. Podsumowując Skoda Citigo to dobrze zapowiadająca się propozycja w segmencie „mini”. Więcej o tym jak wypada na tle konkurencji znajdziecie w kontyunuacji artykułu na www.4motoMAG.pl Karol Szczawiński

Różnica w długości między Citigo, a Fabią nie jest mocno odczuwalna we wnętrzu, za to czyni dużą różnicę przy parkowaniu.


tel. (22) 828 13 12 0 603 065 111 0 502 421 977 faks/tel. (22) 828 13 11 www.casus.biz

4motomag

11


Passat ALLTRACK PREZENTACJA, PIERWSZA JAZDA

VW zaprezentował kolejną wersję Passata. Samochód w zamyśle konstruktorów powinien wypełnić lukę pomiędzy klasycznymi SUVami, Tiguanem i Tuaregiem a segmentem aut osobowych. Słowem crossover dla weekendowych traperów, takich co to już i siwizna skroń przyprószyła i „kaloryfer” na brzuchu przypomina raczej łagodny pagórek. Opisując Alltracka posłużę się frazą z piosenki „warto było czekać, na te piękne czasy...”. No właśnie, dużo czasu zajęło inżynierom z Wolfsburga stworzenie samochodu który z zewnątrz nie wiele różni się od klasycznego komfortowego combi, natomiast walory trakcji znacznie zbliżają go do klasy samochodów klasy SUV. Na bazie znanego VW Passata Varianta, powstał zupełnie nowy samochód doposażony w kilka gadgetów które mogą oka-


RELACJA Z PREZENTACJI

Volkswagen Up!

4motomag

13


zać się przydatne podczas jazdy w terenie. Co oczywiste, oprócz nowej nazwy, w porównaniu do Varianta auto zyskało zwiększony o 3 cm prześwit, ze 135 mm. do 165 mm... Doposażono je również w stalowe blachy chroniące podwozie i system wspomagający jazdę w lekkim terenie - off-road. Jeśli więc jesteś harcerzem, któremu w piersi gra muzyka dawnych lat i marzy Ci się podzielenie tym szczęściem z latoroślą (który z Was o tym nie marzył), ten samochód jest właśnie dla Ciebie. Żona i młodsza córka nie znajdą powodu do narzekań, ponieważ komfort podróżowania w Alltracku znacznie przewyższa ten który proponują producenci nawet dobrze doposażonych SUV-ów. Ty natomiast z niewinną miną, ruszysz na eksplorację niedostępnych dotąd przestrzeni, samochodem który zupełnie nie przypomina auta z ambicjami terenowymi, a potrafi naprawdę sporo. „Nie wierzcie w bajki – są prawdziwe...” pisze S.I. Lec. Jak wspomniałem prześwit w Alltracku zwiększono do 165 mm. Niby niewiele, ale te 30 mm. może okazać się bezcenne w konfrontacji z większym kamieniem lub muldą na drodze. Do tego zwiększono przedni kąt natarcia z 13,5 aż do 16 stopni a kąt zejścia tyłu z 11,9 do 13,6 stopnia. Również parametry kąta pochylenia poprawiły się z 9,5 na 12,8 stopnia. Przy rozmiarach identycznych jak w Variancie to zdecydowanie udana modyfikacja, zwłaszcza że nie ucierpiały walory trakcyjne samochodu. Skoro Alltrack dedykowany jest kierowcom o różnorodnych pasjach (narciarz, żeglarz, myśliwy itp.) konstruktorzy nie mogli nie doposażyć go w kilka off-roadowych gadgetów. I tak samochód wyposażono w napęd na obie osie 4MOTION (standard dla mocniejszych jednostek) współpracujący z automatyczną dwu sprzęgłową skrzynią DSG. Do tego elektroniczny system off-road odpowiedzialny za pracę m.in. ABS-u, EDL-u (elektro-

Auto zyskało zwiększony o 3 cm prześwit, ze 135 mm. do 165 mm... Doposażono je również w stalowe blachy chroniące podwozie i system wspomagający jazdę w lekkim terenie off-road.


RELACJA Z PREZENTACJI

4motomag

15


nicznej blokady mechanizmu różnicowego) i ASR-u (system kontroli poślizgu kół podczas przyśpieszania – objawia się buksowaniem). Tryb off-road działa do maksymalnej prędkości 30 km/h i dotychczas w samochodach VW dostępny był jedynie w Tiguanie i Touaregu. Mocniejsze wersje wyposażono w system kontroli zjazdu, który ma za zadanie nie dopuszczać do poślizgu i utrzymywać optymalną prędkość. Do tego zwiększono o 10% dopuszczalną masę holowanej przyczepy, teraz 2200 kg. Z zewnątrz Alltrack otrzymał plastikowe osłony błotników, stalowe, chromowane listwy progowe oraz osłony przodu i tyłu podłogi. Te dodatki mają sugerować że mamy do czynienia z samochodem o pewnych terenowych ambicjach. Gdzie, jeśli nie górach i to najlepiej zimą przekonać się o zaletach Alltracka. Wijące się serpentyny, ośnieżone pobocza i niebezpieczne szutry to najlepszy sprawdzian dla aut tego typu. W Austriackim Tyrolu jest ich dostatek stąd wybór padł właśnie na nie. Na krętych jak ogonek austriackiego wieprza drogach,

Z zewnątrz Alltrack otrzymał plastikowe osłony błotników, stalowe, chromowane listwy progowe.


RELACJA Z PREZENTACJI

4motomag

17


auto przy trzech pasażerach i załadowanym 603 litrowym bagażniku radziło sobie nadzwyczaj dobrze. Komfort jazdy nawet przy znacznych prędkościach był bez zar zutu, a przechyły podczas pokonywania zakrętów prawie niezauważalne. Słowem walory trakcji z 4Motion w trasie - OK. N a s tępn i e j uż na l odowcu Rothen bach sprawdzaliśmy działanie pozostałych atutów Alltracka. Niestety z powodu kontuzji barku którą odniosłem w wyniku testu zupełnie innych urządzeń, w relacji bazuję głównie na spostrzegawczości kolegów z którymi jeździłem jako „dociążenie” samochodu. Na przygotowanych wcześniej zimowych trasach Alltrack potwierdził zapewnienia producenta. Tryb off-road jest bardzo przydatny, jeśli nie niezbędny w niwelowaniu braków w umiejętnościach mniej doświadczonych kierowców. Na krętych i mocno oblodzonych drogach, tam gdzie kierowca przednionapędówki reaguje hamulcem, nadmiernym gazem lub nie daj Boże odłączeniem napędu. Samochód z trybem off-road świetnie sobie poradzi. Ważne, żeby pamiętać że to zawsze my a nie maszyna powinniśmy decydować o tym gdzie i jak jeździć. Reasumując: Wydaje się że konstruktorzy Alltracka dostrzegli niszę w gamie modeli dedykowanych tak zwanym weekendowym „traperom”. Zakup mimo wszystko - osobówki z terenowym zacięciem (nie zadęciem) wyjdzie na dobre jego użytkownikowi, zwłaszcza że cena jak na ten segment jest umiarkowana. Oczywiście pod warunkiem że wiemy czego od takiego samochodu można oczekiwać. Alltrack nie jest SUV-em i nie pretenduje do aut tej klasy. Natomiast jest nieźle pomyślanym crossoverem który z powodzeniem spełni oczekiwania kierowców i ich rodzin lubiących aktywnie i komfortowo spędzać czas. ▪ M.S.


RELACJA Z PREZENTACJI

4motomag

19


LIST W SPRAWIE i40


Gdyby istniała organizacja reprezentująca interesy producentów przodujących obecnie na europejskim rynku w segmencie D, jej przedstawiciel mógłby rozesłać do współpracowników podobny list: Reprezentuję związek aut klasy średniej europejskich producentów i z niepokojem patrzę na ruchy naszego koreańskiego konkurenta w tym zdominowanym przez nas segmencie. Przyznam, że nie brałem na poważnie doniesień naszych wywiadowców o zagrożeniu jakie niesie wprowadzenie przez Hyundaia tego modelu. Do czasu jak usiadłem za jego kierownicą. Wzywam do mobilizacji i uważnego obserwowania ruchów konkurenta! Hyundai i40 to auto, które niewiele (wolę wierzyć, że choć trochę) ustępuje naszym produkcjom. Koreańczycy na dobre zadomawiają się na naszym rynku! Studio projektowe, w którym powstała linia i40tki mieści się w niemieckim Russelsheim. Trzeba przyznać, że konstrukcja jest bardzo europejska. Niższe modele są co najwyżej poprawne – prosta linia i deska rozdzielcza i30tki, nieco futurystyczny ale nie zachwycający ix20 i Elantra która dobrze wygląda, ale materiały wykończeniowe mogą odstraszać klientów. i40 jest inne. W wersji Premium to auto ma wszystko, a nawet więcej niż oczekują klienci: podgrzewane przednie i tylne fotele (z przodu dodatkowo wentylowane), dwustrefową klimatyzacje, wygodną w obsłudze nawigacje i dobrze grający zestaw audio. Wnętrze jest zaprojektowana zgodnie ze wszystkimi znanymi mi zasadami ergonomii - przejrzysty układ przycisków, które obsłużymy siedząc na wygodnych, regulowanych w kilku płaszczyznach fotelach pozwala na wygodną obsługę systemów pokładowych. Wielofunkcyjna kierownica jest optymalnych rozmiarów, a

Wnętrze jest zaprojektowana zgodnie ze wszystkimi znanymi mi zasadami ergonomii przejrzysty układ przycisków, które obsłużymy siedząc na wygodnych, regulowanych w kilku płaszczyznach fotelach pozwala na wygodną obsługę systemów pokładowych.

4motomag

21


stopień jej regulacji wystarczający. Moją uwagę zwrócił też dobrze zaprojektowany panel wskaźników, wraz z wyświetlaczem komunikatów komputera pokładowego umieszczony pomiędzy zegarami. Koreańczycy potrafią się świetnie ‚inspirować’, ale cóż możemy zrobić – prawa rynku. Podsumowując. Wnętrze i40 nie jest tak ‚przeładowane’ jak w Oplu Insignii czy Peugeocie 508, jednocześnie nie tak ortodoksyjne, jak w Toyocie Avensis. Mimo szczerych chęci trudno się w nim do czegoś przyczepić. Moją uwagę zwróciła też dwustopniowa regulacja kąta pochylenia tylnej kanapy, oraz ilość miejsca na nogi i ponad głowami pasażerów gwarantująca, że nawet ci wysocy będą podóżowali w komfortowych warunkach. i40’tce blisko tu do Superb’a, który króluje w tej kategorii. Dla porównania w Peugeocie 508 znajdziecie zdecydowanie mniej miejsca na nogi, mimo tego, że ma większy o 5cm rozstaw osi. Ruszając i40’tką z parkingu nie spojrzałem w specyfikacje i po chwili od startu byłem przekonany, że podróżuję 2 litrowym dieslem, dysponującym na oko mocą 140KM. Przecież takie właśnie jednostki znamy z naszych propozycji w segmencie średniaków, co w zestawieniu z myślą jaką miałem z tyłu głowy „Hyundai potrafi się inspirować...” dawało mi niemal pewność co do litrażu koreańkiego auta. Jednak nic bardziej mylnego! Flagowy diesel napędzający i40’tke ma zaledwie 1.7 litra pojemności. Jednostka występuje w dwóch opcjach podstawowej 115KM i High o mocy 136KM i momencie obrotowym 325Nm dostępnym od 2000 obr./min. Nominalnie auto jest nieco wolniejsze od chociażby przytaczanego przeze mnie przy okazji miejsca na tylnej kanapie Peugeota 508, jednak odnotowałem to dopiero zerkając w specyfikacje. Podczas codziennej


TEST REDAKCYJNY

Hyundai i40

4motomag

23


eksploatacji różnica jest nie odczuwalna, za to mniejsza pojemnosć Hyundai’a przekłada się, na niższe spalanie co już jest odczuwalne i warte odnotowania. Podczas moich jazd auto potrzebowało 5-6l oleju napędowego w trasie i pomiędzy 6-8l w mieście, co pozwalało spokojnie patrzeć na wskaźnik zasięgu, który początkowo wskazywał ponad 800km. Po zgaszeniu silnika we wnętrzu rozbrzmiewa specyficzna melodyjka. Dopiero po kilku dniach zorientowałem się, że to taki koreański smaczek. Wcześniej gorączkowo sprawdziłem, czy nie zostawiłem włączonych świateł, nie zaciągnąłem ręcznego, zostawiłem skrzyni biegów w pozycji D (jeździłem automatem), lub coś innego co mogło wywołać ten dźwięk. Wystarczy już argumentacji w stylu „jak oni nam zaszkodzą, kto uwierzy w ich niezawodność?”. 5 lat gwarancji bez limitu kilometrów może przekonać wielu nabywców. Hyundai odważnie pozycjonuje cenowo i40tke, nie wiem czy nie nazbyt odważnie. Producent wyraźnie nie chce wygrać nabywców ceną, a marce mimo tego, że auto niczego nie brakuje może brakować prestiżu i historii. Auto z najmocniejszym dieslem wyceniono od 94 900 zł do 131 900 zł. Cena za auto z najsłabszym 135KM silnikiem benzynowym jest tylko o ~10 tys niższa. I40 jest zatem droższe od Toyoty Avensis, a w podstawowych wersjach tańszy jest też peugeot 508, czy mazda 6. W zamian Hyundai przewidział wysokie wyposażenie standardowe – w podstawowej wersji classic znajdziemy przednie, boczne, kurtynowe i kolanowe poduszki bezpieczeństwa, odtwar zacz CD/MP3 sterowany ze skór zanej kierownicy, oraz wszystkie szyby sterowane elektrycznie. Poziom wyżej – w wersji comfort koreańczycy przewidzieli ponadto dwustrefową klimatyzaję elektroniczną z chłodzonym schowkiem, elektr ycznie regulowany fotel kierowcy, tempomat, czujnik deszczu i alumi-


RELACJA Z PREZENTACJI

4motomag

25


nowe felgi. Najwyższa wersje wyposażeniowa - premium, która po krótce opisywałem już wyżej w yposażona jest w nawigajce z kamerą cofania, system wspomagający parkowanie, kluczyk zbliżeniowy, system utrzymywania toru jazdy, oraz ksenonowe reflektory adaptacyjne. Kończąc ten list, ponownie wzywam do mobilizacji. Przed naszymi sprzedawcami stoi nie łatwe zadanie, sądzę że powinniśmy akcentować brak historii i poddawać w wątpliwość bezawaryjność Hyundai’a, ale wymaga to dokładnych badań na potencjalnych klientach. Jestem bardzo ciekaw czym Koreańcz ycy zaskoczą nas w kolejnych latach... czas pilniej strzec naszych tajemnic i planów rozwoju! Jednocześnie zalecam rozwijanie szpiegostwa przemysłowego na rzecz Hyundaia – musimy poznać ich plany, żeby móc skutecznie zareagować. ▪ Karol Szczawiński


TEST REDAKCYJNY

Hyundai i40

4motomag

27


Otwórz się na super ofertę z okazji UEFA EURO 2012™...

Dni Otwarte 12-20 maja

Hyundai i30. Nowa Generacja. Poznaj nowego i30 i inne nowoczesne modele w wyjątkowo atrakcyjnej ofercie, przygotowanej z okazji UEFA EURO 2012™. Ustrzel super rabaty oraz atrakcyjne pakiety wyposażenia w limitowanej serii “EURO 2012”. Przyjdź do salonu Hyundaia w dniach 12-20 maja i poczuj piłkarskie emocje! W zależności od wersji silnika w modelu i30 zużycie paliwa w cyklu mieszanym wynosi od 4,1 do 6,8 l/100 km, emisja CO2 od 109 do 159 g/km. Szczegóły oferty oraz programu gwarancyjnego u Autoryzowanych Dealerów Hyundai.

Bez limitu kilometrów

Nazwa dealera,Sp.Miasto, ul. Dealerska 1/1,- K.tel. 00 000 00 00 Jaworski-Gajewski z o.o. Motortest Szadkowski ul.Oczapowskiego 15 01-842 Warszawa tel. 22 569 92 10 e-mail: jaworski-gajewski@hyundai.pl http://www.jaworski-gajewski.com.pl/

ul. Hynka 2A, 02-148 Warszawa - Okęcie tel.22 868 01 21, fax. 22 868 01 22 www.motortest.com.pl salon@motortest.com.pl


AKTUALNOŚCI, CIEKAWOSTKI CAYENNE PRZEBOJEM PORSCHE W pier wszym kwartale bieżącego roku terenowe Cayenne było najchętniej kupo wanym modelem z gamy Porsche. Jednak największy procentowy wzrost porównując analogiczną sytuacje sprzed roku osiągnęło Porsche Panamera. Tytuł najchętniej kupowanego modelu pierwszego kwartału, Cayenne zyskało sprzedając się w 14 900 egzemplarzy. To wzrost o 29.4% w porównaniu do analogicznego okresu rok wcześniej. Kolejność najpopularniejszych modeli Porsche pierwszego kwartału 2012 roku wygląda następująco:

- Cayenne: 14 900 sztuk (+29,4%) - Panamera: 7 500 sztuk (+58,4%) - Porsche 911: 6 500 sztuk (+37,6%) - Boxster/Cayman: 1 400 sztuk (-45,3%) Całościowo wolumen marki Porsche w pierwszym kwartale bieżącego roku zamknął się liczbą ponad 30 200 sprzedanych egzemplarzy (+29%). Biorąc pod uwagę popularność jaką cieszy się terenowy model Cayenne, można prognozować, że uzupełnienie gamy pojazdów Porsche o mniejszy crossover o nazwie Macan będzie dodatkowym impulsem do wzrostu sprzedaży w roku 2014 r. ▪

4motomag

29


ATRAKCYJNA CZESZKA ZE SPORTOWYM EMBLEMATEM TEST SKODY FABII MONTE CARLO


TEST REDAKCYJNY

Skoda Fabia Monte Carlo

Zanim odebrałem testową Fabie zapytałem kilka znajomych osób, które nie interesują się motoryzacją o ich skojarzenia do słowa Fabia. Usłyszałem różne mniej i bardziej dziwne odpowiedzi. Co specjalnie nie dziwi, pierwszym skojarzeniem zdecydowanej większości było ‚auto’, ‚samochód’, ale po nich starałem się odejść od oczywistości pytając o abstrakcyjne odczucia. Uzyskałem sporo odpowiedzi, poniżej najciekawsze z nich: Fabia - przestrzeń i wolność Fabia - wypad za miasto Fabia - nuda i przewidywalność Fabia - pokaz możliwości Na ile te skojarzenia pasują do testowanej Skody Fabii w wersji Monte Carlo nawiązującej do sukcesów marki w tym legendarnym rajdzie? Może trafniej opisują zwykłą dobrze wszystkim znaną Fabię? Czy w ogóle trudno uwierzyć, że ktoś podał je myśląc o tym modelu? Próbę odpowiedzi podejmę w dalszej części tekstu. Czym tak właściwie różni się to żółte cudo od podstawowej czeszki i czy bliżej jej do Fabii RS, czy do określenia mianem atrakcyjnego pakietu stylistycznego? O tym też później. Opisywana wersja Monte Carlo, to wersja Fabii nawiązująca do sukcesów producenta w tym legendarnym rajdzie. Dostępne w specjalnie dobranej gamie kolorów (czerwieni, żółci, beżu, czerni i szarości) w połączeniu z bocznymi lusterkami i dachem w kolorze czarnym auto ciężko nazwać nudnym i stylistycznie przewidywalnym. Smaczku dodają czarne, wykonane ze stopów lekkich 17’ obręcze i zamontowane na nich niskopro-

4motomag

31


TEST REDAKCYJNY

Skoda Fabia Monte Carlo

filowe opony, które jednak średnio nadają się do jazdy po polskich drogach. Standardowo auto jest dostępne na 16” felgach, które może gorzej wypadłyby podczas sesji zdjęciowej, ale są dużo lepszym wyborem do codziennej eksploatacji. Z zewnątrz zwracają też uwagę sprawiające wrażenie ksenonowych reflektory z ciemnym tłem i czarne listwy drzwiowe. Wnętrze utrzymane jest w ciemnej kolorystyce. Niecodzienny, dostojny klimat tworzy podsufitka i obicia słupków A w kolorze czarnym. Wygodna pozycja za kierownicą, w której zajęciu pomagają regulowany w dwóch płaszczyznach fotel o bardzo dobrym trzymaniu bocznym kusi do wypadu za miasto. W trasie jednak przyjdzie pora na pokaz możliwości, a tu jest nieco gorzej. Fabie Monte Carlo można zamówić z dwoma jednostkami wysokoprężnymi, mocniejszą 1.6 105KM, benzynowym 1.2 TSI w dwóch wariantach mocy (105KM i 85KM) i dobrze znanym 1.4 85KM. Żadna z tych jednostek nie pretenduje do miana sportowej, a takiej można się spodziewać będąc zwiedzionym zewnętrznym wyglądem Fabii.

Testowy egzemplarz napędzał mocniejszy diesel 1.6, 105KM. Silnik ma swoje zalety. Jest bardzo ekonomiczny - średnie spalanie w trasie ~4.5l i ok. 6 litrów w mieście. Maksymalny moment obrotowy 250 Nm jest dostępny już przy 1 500 do 2 500 obr./min., co pozwala na dość żwawe przemieszczanie się.

Testowy egzemplarz napędzał mocniejszy diesel 1.6, 105KM. Silnik ma swoje zalety. Jest bardzo ekonomiczny - średnie spalanie w trasie ~4.5l i ok. 6 litrów w mieście. Maksymalny moment obrotowy 250 Nm jest dostępny już przy 1 500 do 2 500 obr./min., co pozwala na dość żwawe przemieszczanie się. I wady. Czterocylindrowa jednostka pracuje zbyt hałaśliwie, a nominalne 10.9 sek. w sprincie 0-100km/h to wynik przeciętnego auta segmentu B, który w przypadku sportowo wyglądającej odmiany Monte Carlo pozostawia niedosyt. Sportowo zestrojono za to zawiesze-

4motomag

33


TEST REDAKCYJNY

Skoda Fabia Monte Carlo

nie, co odejmuje komfortu, ale w połączeniu z dobrze zestrojonym układem kierowniczym pozwala na dobre wyczucie auta i zachęca do wchodzenia w ciasne zakręty. Podczas jazdy z prędkościami autostradowymi w kabinie jest zbyt głośno. Nie wspomniałem wcześniej o przestrzeni i wolności. Tej pierwszej w aucie jest pod dostatkiem. Z przodu miejsca nie zabraknie nawet wysokim osobom, a na drugim rzędzie siedzeń jest lepiej niż przyzwoicie choć podróżowanie z kompletem pasażerów na tylnej kanapie sprzyja zbliżeniom – Fabia jest dość wąska. Bagażnik ma objętość 315 litrów, co jest dobrym wynikiem w klasie, a w razie potrzeby przestrzeń po złożeniu siedzeń można powiększyć do 1180l. Wolność to subiektywne odczucie. W ciągu tygodnia z żółtą fabią czułem się bardzo wolny, a odczucie przyjemności z jazdy w odmianie Monte Carlo jest dużo wyższe niż w zwykłej Fabii. Podsumowując Fabia Monte Carlo to udane auto. Gdyby nie istniała odmiana RS powiedziałbym że to najlepsza z Fabii, ale odmiana RS istnieje i dlatego nasuwa się pytanie czy warto dopłacać kilkanaście tysięcy złotych za ładne umalowanie, kilka smaczków we wnętrzu i usportowione zawieszenie. Testowa Fabia w opisywanej wersji wyposażenia kosztuje 77 339zł, cena bez dodatków to 66 200, tymczasem zwykłą Fabię w najwyższej wersji wyposażenia Elegance z 1.6 litrowym 105 konnym dieslem kupimy za 62 400 zł. Cena oscylująca wokół 70 tysięcy złotych zbliża ją do prawdziwie sportowej odmiany RS napędzanej 1.4 litrowym, 180 konnym TSI z 7-stopniową przekłądnią DSG, którą w podstawowej wersji kupimy za 75 tysięcy złotych. Warto o tym pamiętać zastanawiając się w salonie nad wyborem Fabii. ▪ Karol Szczawiński

Z przodu miejsca nie zabraknie nawet wysokim osobom, a na drugim rzędzie siedzeń jest lepiej niż przyzwoicie choć podróżowanie z kompletem pasażerów na tylnej kanapie sprzyja zbliżeniom – Fabia jest dość wąska.

4motomag

35


AUTO BOSS RADZI Nawet najlepsze zawieszenie nie będzie w stanie sobie poradzić ze stanem naszych polskich dróg. Receptą jest zatem dobre użytkowanie, które choć trochę zminimalizuje zagrożenia ze strony trudnych warunków na naszych drogach. Rozróżniamy zawieszania zależne i niezależne. W zawieszeniu niezależnym ka żde ko ło reso rowa ne j es t odd z i el n i e. W zawieszeniu zależnym koła osi oddziały wają na siebie wzajemnie, gdyż są po łączone jednym elementem zawieszenia (np. resorem piórowym lub sztywną osią). W nowo konstruowanych i projektowanych samochodach osobowych i lekkich dostawczych przednie zawieszenie oraz tylne jest już obecnie z reguły niezależne. Wyjątkiem są samochody 4x4 oraz lekkie dostawcze, w których nadal można spotkać zawieszenia zależne, które jest ze względu na swoja prostotę mniej awaryjne, pozostawia za to wiele do życzenia, jeśli chodzi o komfort i pr zenoszenia oddział y wania nierówno ści jezdni na samochód. Gorzej się również spi suj e w pokony wan i u zak rętów (p r ze chył y nadwoz ia i stabi lność to r u jazdy). Co w zawieszeniu psuje się najczęściej? "Sworzeń jest elementem łączącym wahacz ze zwrotnicą. W czasie jazdy pracuje cały czas. Najbardziej narażony na uszkodzenie jest na nierównościach na długich odcinkach drogi, niezależnie od tego, czy samochód jedzie prosto, czy skręca. Kolejnym elementem, na który warto uważać, jest końcówka drążka kierowniczego. Odpowiada on za połączenie zwrotnicy z przekładnią kierowniczą. Najbardziej nie lubi pokony wania dziur podczas skrętu. Łącznik stabilizatora położony między kolumną McPhersona a drążkiem stabilizato-

ra najgorzej znosi jazdę po dziurach w czasie skrętów i zawracania. Przeguby wahaczy są również elementem łatwo ulęgającym uszkodzeniu. Niektórzy producenci wprasowują go na stałe, wtedy w razie awarii niestety należy wymienić cały wahacz - tłumaczy Marek Godzieszka, dyrektor techniczy firmyAuto-Boss. "Szczególną uwagę zalecam również zwrócić na amortyzator. Jest on elementem odpowiadającym za stabilne pokony wanie przez auta nierówności. Najczęstsze awarie amortyzatorów to wybicie oleju bądź gazu wypełniającego jego środek. Zużycie amortyzatorów najczęściej objawia się „pływaniem” auta na nierównościach. Amor tyzatory mają bardzo duży wpływ na pracę systemów ABS i ESP. Przy zużytych amortyzatorach i systemie ABS droga hamowania wydłuży się w porównaniu do samochodów z niesprawnymi amortyzatorami bez ABS". Aby wydłużyć „żywotność” zawieszenia należy przede wszystkim co najmniej raz w roku kontrolować jego stan i od razu wymieniać uszkodzone elementy, aby nie doprowadzać do eskalacji uszkodzenia pozostałych elementów zawieszenia. Jeżeli jest możliwość wybrania trasy, to może warto nadłożyć parę kilometrów, wybierając drogi z lepszą nawierzchnią. Jeżeli już trafi się nam „dziurawa droga”, to zmniejszmy prędkość tak, aby móc ominąć największe dziury, a przede wszystkim nie przejeżdżać po nich z dużą prędkością. "Bezpieczną eksploatację samochodu zapewnia kontrola zbieżności przeprowadzana raz do roku lub po każdym zdarzeniu, które może spowodować utratę geometrii takim jak stłuczka, czy też uderzenie w krawężnik komentuje specjalista z Auto-Boss. źródło: Auto-Boss


Zbadaj ciekawy przypadek wyjątkowej oferty dla lekarzy*

Zapraszamy do naszego salonu:

Autoryzowany Dealer Toyota Włochy ul. Stawy 16, 02-467 Warszawa tel. 22 578 00 50, fax. 22 578 03 61 www.toyotawlochy.pl

DANE DILERA

Toyota Avensis – zużycie paliwa i emisja CO2 (UE 80/1268 z późn. zm.) w zależności od wariantu i wersji auta: od 4,5 do 7,0 l/100 km i od 119 do 170 g/km (cykl mieszany). Toyota Auris – zużycie paliwa i emisja CO2 (UE 80/1268 z późn. zm.) w zależności od wariantu i wersji auta: od 4,7 do 6,5 l/100 km i od 124 do 152 g/km (cykl mieszany). Toyota Yaris – zużycie paliwa i emisja CO2 (UE 80/1268 z późn. zm.) w zależności od wariantu i wersji auta: od 3,9 do 5,4 l/100 km i od 103 do 123 g/km (cykl mieszany). Informacje o działaniach dotyczących odzysku i recyklingu samochodów wycofanych z eksploatacji: www.toyota.pl. Samochody przedstawione na fotografii mogą różnić się od samochodów objętych niniejszą promocją. * Oferta dotyczy wyłącznie lekarzy medycyny oraz stomatologów.

4motomag

37


POZNAŃ MOTOR SHOW FOTORELACJA Tegoroczny Poznań Motor show można uznać za sukces. Zapomniane targi odradzają się w wielkim stylu. Przedstawiamy galerie zdjęć z wydarzenia i nagrania z prezentacji marek należących do grupy VW.


4motomag

39


prezentacja Volkswagena

prezentacja Porsche

prezentacja Skody

4motomag

41


WYPADEK. i co dalej?

Zazwyczaj, gdy korzystamy na co dzień z własnego auta, myślimy o wielu rzeczach, załatwiamy dziesiątki spraw i telefonów, czy też próbujemy podołać sprawom domowym nie myśląc o tym, jak ważną rolę odgrywa w naszej codzienności samochód – rzecz, z której korzystamy w sposób naturalny. Refleksja ta przychodzi dopiero w momencie, gdy dochodzi do kolizji drogowej, choćby w postaci drobnej stłuczki. Wówczas, natłok spraw się kumuluje a my – pozbawieni możliwości korzystania z pojazdu – liczymy na szybki powrót do normalności. Takie momenty bywają coraz częściej w naszym życiu, tym bardziej, że ruch drogowy jest coraz większy, a stan dróg coraz to gorszy. G d y j u ż d o c h o d z i d o ko l i z j i d ro g owe j , a sprawca kolizji przyjmuje dobrowolnie odpowiedzialność za zaistniały wypadek pozostaje nam zgłosić swą szkodę do ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej pojazdu sprawcy. Można to zrobić na wiele sposobów, choćby telefonicznie. Tzw. „schody” zaczynają się wówczas, gdy podczas prowadzonego postępowania likwi-


4motoMAG RADZI dacyjnego dowiadujemy się o dokonanej kalkulacji kosztów naprawy naszego auta. I tutaj dochodzi do nieprzyjemnego zaskoczenia, bo po pierwsze dowiadujemy się, że zakres ocenionych uszkodzeń odbiega od tego, czego byliśmy świadkami, a po drugie koszty naprawy samochodu są w naszej ocenie nieoczekiwanie zaniżone. Tymczasem nagminną praktyką stosowaną przez zakłady ubezpieczeń jest przyjmowanie w sporządzanych kosztorysach naprawy - delikatnie mówiąc - elementów, które nie odpowiadają zastanej rzeczywistości. Bo jak nazwać sytuację, gdy koszt tzw. roboczogodziny ustalany jest na poziomie 60 zł, gdy w rzeczywistości wynosi on 130 zł. I dalej, czytając kosztorys widzimy przyjęte potrącenie procentowe za lakier, ubytek wartości handlowej pojazdu, a co najważniejsze – zakwalifikowanie do naprawy tzw. zamienników. Pozostaje wówczas napisanie odwołania, w którym będziemy domagać się ponownego rozpoznania sprawy, bądź też walka na drodze sądowej o dokonanie prawidłowej likwidacji szkody i wypłatę pełnego odszkodowania.

Tymczasem nagminną praktyką stosowaną przez zakłady ubezpieczeń jest przyjmowanie w sporządzanych kosztorysach naprawy - delikatnie mówiąc elementów, które nie odpowiadają zastanej rzeczywistości.

Pamiętać bowiem należy, że przy szkodach komunikacyjnych likwidowanych z obowiązkowego ubezpieczenia OC sprawcy szkody należy nam się odszkodowanie w pełnej wysokości. Czym zatem jest naprawa do pełnej wysokości? W rzeczy samej jest to przywrócenie stanu pojazdu do stanu bezpośrednio sprzed wypadku. Zatem, gdy pojazd na dzień szkody był rynkowo wyceniany na kwotę 20 tysięcy złotych, to naprawę możemy przeprowadzić do tego poziomu. Pr z y cz ym trudno się pogodzić

4motomag

43


z takim stanem rzeczy, że kalkulacja zakładu ubezpieczeń wynosi 5 tysięcy złotych, gdy w rzeczywistości wynosi on 12 tysięcy złotych. Argumentacja, że naprawę można wykonać tanio nie zasługuje na uwzględnienie i jest bardzo krzywdząca dla poszkodowanych. Fakt, że ktoś naprawia pojazd w autoryzowanym serwisie samochodowym i z użyciem oryginalnych części nie stanowi wzbogacenia po jego stronie i jest zwykłym następstwem przywrócenia pojazdu do stanu sprzed szkody. Jest to logiczne rozumowanie, gdyż dlaczego osoba poszkodowana w wypadku używając pojazdu z częściami oryginalnymi ma - na skutek kolizji za której spowodowanie nie ponosi odpowiedzialności – jeździć pojazdem nafaszerowanym tzw. zamiennikami. Przecież nie jest obowiązkiem poszkodowanego poszukiwanie najtańszego sposobu naprawy. Czy to jest droga zakładów ubezpieczeń do poprawienia bezpieczeństwa na polskich drogach, o których tak zapewniają? Z pewnością nie. Dodatkowo, o czym nie wszyscy wiedzą fakt powstania szkody z ubezpieczenia OC sprawcy zdarzenia powoduje możliwość wynajęcia pojazdu zastępczego i korzystania z niego do końca naprawy uszkodzonego pojazdu. Zazwyczaj jeśli już do tego dochodzi – zakład ubezpieczeń żąda od oświeconego poszkodowanego zarówno umowy najmu pojazdu zastępczego, jak i stosownych faktur. Fakt złożenia tych dokumentów rodzi obowiązek zapłaty przez dany zakład. Nikt nie jest pewny zdolności kierowania pojazdami przez innych uczestników ruchu drogowego, o czym świadczy wyświechtana zasada ograniczonego zaufania. Z takimi sy tuacjami możemy się spotkać w praktyce każdego dnia i warto znać swe prawa.  ▪ CASUS

tel. (22) 828 13 12 0 603 065 111 0 502 421 977 faks/tel. (22) 828 13 11 www.casus.biz


EL-GAZ CENY PALIW BIJĄ REKORDY CZAS NA MONTAŻ INSTALACJI GAZOWEJ?

O������ K����������� M�������� P�������� R��� B�� Ż�������

M����� � ������ ���������� �������� ��������� ����� V6, V8, T���� ����������� ������ ���� �� 2300 ��� ��������� ������� ����� ������� ���� ��. T������ 11/13, 03-727 W������� ���. 22 679 65 36, ���. 501-582-200 ��-��.: 8.00-17.00 ���.: 8.00-13.00 �����.����@�����.��� ���.EL-GAZ.NET

4motomag

45


4motoMAG 4X4 CYKL ARTYKUŁÓW POŚWIĘCONY SAMOCHODOM TERENOWYM autor i pomysłodawca cyklu: Marcin Dębiński


OPEL MONTERY WYBÓR Z ROZSĄDKU Pochodzenie Stojąc przed wyborem samochodu 4x4 który jak najlepiej spełni rolę rodzinnego auta do rodzinnej rekreacji, ale jednocześnie ma na tyle solidną i sprawdzoną budowę że bez strachu wybierzemy się nim w cięższy teren, dysponując ograniczonym budżetem mamy nie lada problem. Oczywiście jest kilka aut które mają szanse spełnić nasze wymagania, jak np. land rover discovery, mitshubishi pajero czy tez toyota land cruiser j9, ale przy budżecie rzędu 15-20tys zł ciężko znaleźć coś co nie jest kupą zardzewiałego złomu przy którym jedyną rekreacją będą weekendy spędzone ze spawarką oraz profesjonalnym zestawem narzędziowym. Biorąc to wszystko pod uwagę warto spojrzeć na opla montereya, mało popularne u nas auto które to na światowych rynkach występuje pod wieloma markami i nazwami, mając swój pierwowzór w Isuzu Trooper. Produkcję rozpoczęto w 1992r, pr zeprowadzając lifting modelu w 1998r. Tak naprawdę z opla mamy tylko znaczek na atrapie. Auto było produkowane w Japonii, z japońskich części, i według japońskiej myśli technicznej. Jest to samochód który w Polsce jest mało doceniany przez szerokie grono offroadowych ortodoksów, sugerujących się najczęściej tym co modne i „legendarne”, ale w tym właśnie tkwi siła tego auta. Płacimy po prostu uczciwą cenę za sensowne auto, a nie za legendę jak w przypadku … no właśnie… Land rovery otoczone są swoistym religijnym kultem przez właścicieli, , użytkownicy jeepów sami przyznają że są one do kochania a nie do jazdy – oczywiście

przy budżecie rzędu 15-20tys zł ciężko znaleźć coś co nie jest kupą zardzewiałego złomu przy którym jedyną rekreacją będą weekendy spędzone ze spawarką oraz profesjonalnym zestawem narzędziowym.

4motomag

47


wszystko to traktujmy z dystansem, ponieważ wymienione auta sprawdzają się w wielu warunkach, przemierzają bezdroża kontynentów.. Ale może coś w tym jest ?. W przypadku Montereya tej legendy brak…Samochód dzięki temu jest wyceniany bardzo rozsądnie, i za ok 15tys zł kupujemy dobrze utrzymany egzemplarz z połowy lat 90tyc. Jest to solidna konstrukcja, z dobrym na tle konkurencji zabezpieczeniem przed korozją, obszernym, praktycznym i często dość bogato wyposażonym wnętrzem. Nadwozie Nadwozie Montereya utrzymane jest w klasycznym kanciastym kształcie charakterystycznym dla konstrukcji początku lat 90tych. Nie ma tu smaczków czy też nowinek stylistycznych. Wygląd auta nie urzeka, może się wydawać wręcz niezgrabny, ale rozmiar y wnętrza wielu użytkownikom to zrekompensują. Samochód ma krótka maskę, przy tym dość wysokie nadwozie, między innymi dlatego jak na swoje wymiary jest ponadprzeciętnie przestronny i wygodny. Również bagażnik rozpieszcza swoim rozmiarem. Wnętrze Jak już napisałem wnętrze jest bardzo przestronne, a przy tym wykończone dobrej jakości materiałami. Kształt deski rozdzielczej nie porywa, ale jest dobrze zaprojektowany pod względem ergonomii. Producent zadbał o wiele drobiazgów uprzyjemniających podróżowanie jak praktyczne schowki na gadżety czy napoje, indywidualne podłokietniki przy przednich fotelach, podłokietnik tylnej kanapy, elektryczne szyby i lusterka.. to wszystko standard, co jak na tą klasę i wiek auta miło zaskakuje. Oczywiście można było zamówić klimatyzację, spryskiwacze reflektorów, podgrzewane fotele czy tez lusterka, i takie wersje również spotykamy na r ynku wtórnym. Silniki Mamy do wyboru zarówno benzynowe jednostki V6, gwarantujące bardzo dobre jak

Nie ma tu smaczków czy też nowinek stylistycznych. Wygląd auta nie urzeka, może się wydawać wręcz niezgrabny, ale rozmiary wnętrza wielu użytkownikom to zrekompensują.


RELACJA Z PREZENTACJI

4motomag

49


na auto terenowe osiągi, jak też sprawdzone diesle. Moce od 114KM aż do 215KM w benzynowym V6 3.5l w autach po modernizacji w 1998r.Warto nadmienić że ISUZU należy do jednych z najbardziej uznanych producentów silników o zapłonie samoczynnym na świecie, i to właśnie jednostka 3.1 td jest chyba najmocniejszym punktem Opla Montereya . Czterocylindrowy agregat o słusznej jak na masę auta pojemności ma bardzo prostą konstrukcję opartą na rozrządzie z wałkiem umieszczonym w bloku silnika i klasycznym wtryskiem pośrednim na mechanicznej pompie wtryskowej. Jednostka ta zapewnia wystarczające osiągi, a odwdzięcza się bardzo rozsądnym zużyciem paliwa na poziomie 1011 l po mieście. W trasie mamy szansę zejść do 9l. Silnik toleruje przy tym paliwo gorszej jakości, więc podczas podróży po bezdrożach mniej cywilizowanych państw nie musimy się obawiać o tankowanie. Dla fanów jednostek benzynowych polecam jednostki V6, na pewno będą zadowoleni z osiągów, szczególnie że Monterey jest dość lekkim autem jak na swoją klasę, ale trzeba się liczyć z dużo bardziej skomplikowaną budową, wyższymi kosztami serwisu, jak też często koniecznością dodatkowej troski o instalację LPG, która to w takich autach montowana jest szczególnie często. Coś za coś. Przed wyborem jednego z silników muszę Państwa jednak uprzedzić, 3 litrowy diesel wprowadzony po modernizacji w 1998r, przysparzający użytkownikom nieporównywalnie więcej problemów od starego dobrego 3.1td.Układ napędowy Auto wyposażone zostało w klasyczny napęd 4x4 z reduktorem, bez międzyosiowego mechanizmu różnicowego. W dieslach 3.1td najczęściej występowały skrzynie manualne, natomiast w benzynowym 3.2 V6 częściej automaty. Przedni napęd dołączany jest przy pomocy automatycznych sprzęgiełek sterowanych elektromagnetycznie – i ten element wymaga szczególnej troski, łatwo bowiem o jego uszkodzenie w ciężkim terenie. Wystar-

Czterocylindrowy agregat o słusznej jak na masę auta pojemności ma bardzo prostą konstrukcję opartą na rozrządzie z wałkiem umieszczonym w bloku silnika i klasycznym wtryskiem pośrednim na mechanicznej pompie wtryskowej.


4motoMAG 4x4 czy wykonać solidną osłonę z płyty stalowej czy aluminiowej jak w prezentowanym na zdjęciach egzemplarzu. Póki co rozwiązanie to się sprawdza. W tylnym moście najczęściej znajdziemy LSD, czyli mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu, co wydatnie pomaga nam uzyskać trakcję na śliskiej nawierzchni. Blokada tylnego mostu niestety nie występowała. Cały układ napędowy zbudowany jest solidnie, i przy prawidłowej eksploatacji nie przysparza problemów. Jeśli natomiast chcemy założyć większe koła o agresywniejszym bieżniku, i ostrzej pobawić się w terenie, musimy bacznie nadzorować

4motomag

51


stan przegubów przednich półosi, w tym ich gumowych osłon. Jest to jednak normalne w autach z niezależnym przednim zawieszeniem, więc trzeba to traktować bardziej jak cechę, niż wadę. Przyjąć należy że napędy Montereya znoszą koła 33/10.5/15 MT z wystarczającą dzielnością w użytkowaniu na co dzień, natomiast włożenie do tego auta czegoś większego wymaga już bardzo wielu przeróbek, i niespecjalnie ma sens, gdyż kłóci się z przeznaczeniem modelu. Zawieszenie Zawieszenie Opla Montereya to typowe rozwiązania lat 90tych. Z tyłu sztywny most na sprężynach, z przodu niezależne zawieszenie na drążkach skrętnych. Podobne rozwiązanie miało większość konkurentów jak Pajero, czy Terrano. Tył jest banalnie prosty i nie bardzo ma się co psuć, natomiast przedni IFS ma cechy typowe dla tego rozwiązania. Sprawia że auto prowadzi się dużo lepiej niż konstrukcje na sztywnym moście, ale nie gwarantuje tej pancerności co tenże. Więc jeśli coś się będzie działo w zawieszeniu, to w pierwszej kolejności sworznie i tuleje przednich wahaczy, lub luz w układzie kierowniczym. Układ kierowniczy jest wyposażony w przekładnie kierowniczą a nie maglownicę, a więc duży plus w porównaniu do nowszych konstrukcji, ponieważ rozwiązanie to jest bardziej odporne na duże obciążenia. Auto ma charakter bardziej rekreacyjny niż przeprawowy, więc zastosowane rozwiązania są dobrym wyborem producenta. Podsumowanie Na koniec postaram się ocenić wybór Opla Montereya na przykładzie decyzji o zakupie oraz późniejszej eksploatacji przez Pawła Wagnera, który jest właścicielem auta prezentowanego na zdjęciach. Paweł już wcześniej posiadał doświadczenie z autami 4x4, miał okazję użytkować kilka modeli jak Mitshubishi Pajero, Nissan Patrol y60/y61 jak i wiele innych.. Miał więc rozeznanie co jak jeździ, i ile kosztuje. Wiedział też czego do samochodu będzie wymagał. Auto miało być na

Zawieszenie Opla Montereya to typowe rozwiązania lat 90tych. Z tyłu sztywny most na sprężynach, z przodu niezależne zawieszenie na drążkach skrętnych.


4motoMAG 4x4 tyle poręczne by sprawnie jeździć nim na co dzień po mieście, w trasie miał zagwarantować prędkość przelotową 120-130km/h i nie puchnąć przy tym jak kilku „twardszych” konkurentów ;) Ponad to samochód miał gwarantować wygodne podróżowanie 4 osobom z bagażami, móc swobodnie holować przyczepę z łódką lub lawetę, być dzielnym w średnim terenie, a do tego wszystkiego baza miała kosztować nie więcej niż 15tys zł za rokujący egzemplar z, a sam model miał być bezawar yjną japońską konstrukcją, a nie legendą… Aha, i spalanie interesowało go bardziej w okolicach 10-11 l a nie 16-17l/100km… Ufff…. !!! Można chcieć jeszcze coś więcej ?! Paweł znalazł odpowiedni egzemplarz, włożył w niego nie mało pracy i środków finansowych, ale były to inwestycje

4motomag

53


polegające na doprowadzeniu auta do stany niemal perfekcyjnego i na udoskonaleniach pozwalających dzielniej stawiać czoła trudnością w terenie, a nie odbudowa zardzewiałego wraka. Dokonane przeróbki to lift nadwozia na dystansach 5cm, podniesienie auta na sprężynach i drażkach skrętnych. Montaż opon Bf Goodrich MT KM2 33/10.5/15 na felgach z Nissana Patrola y60 które mało kosztują, a świetnie wyglądają i pasują bez problemu, montaż osłony pod silnikiem własnej produkcji, przedniego zderzaka stalowego z zabudowaną wyciągarką, wszystko również własnej konstrukcji, pomysłu i wykonania. Minusem auta przy modyfikacjach jest jego mała popularność, przez co rynek akcesoriów off-roadowych jest ograniczony, jednak udało się kupić snorkel Safari, co jest zwięczeniem modyfikacji. Czy udało się zadowolić wymagania użytkownika? Tak, po rocznej eksploatacji w każdych warunkach, zimow ych i letnich wojażach, pr zebytych poligonach, jak tez codziennemu stawiania czoła miejskiej dżungli możemy powiedzieć że cel został osiągnięty. Auto spełnia wymagania właściciela. Ale czy monterey to auto dla Was, musicie już sami ocenić ! Z pozdrowieniami! Marcin Dębiński


ALKOMATY

osobiste

www.alkomat.warszawa.pl

Salon Sprzedaży ul. Powstańców Śląskich 69D 01-355 Warszawa tel. 22 877 27 87 mob. 601 901 500

policyjne

AP Smart ul. Powstańców Śląskich 69D 01-355 Warszawa tel./fax 22 877 27 87 mob. 601 901 500

Piękno tkwi w naturze... PODGŁOGI DREWNIANE WARSTWOWE • LITE

www.deska-barlinecka.pl www.exfloor.pl

Salon Sprzedaży ul. Wyszyńskiego 2 06-420 Józefów tel. 665 877 100

4motomag

55


SPORTOWE CLIO Koncern przygotował limitowaną serię CLIO R.S. Oznaczoną jako Red Bull Racing RB7. Na życzenie sportowy charakter auta podkreślą czarne 18-calowe obręcze kół Interlagos z oponami Bridgestone RE050A. Identycznymi, jak montowane w Megane R.S Trophy rekordziście okrążenia na Nordschleife toru Nürburgring w czerwcu zeszłego roku. Dodatkowo charakter auta podkreśli automatyczna klimatyzacja, karta Renault Hands Free, lewarek zmiany biegów z napisem „Renault Sport”, skórzana kierownica z regulacją wysokości, spersonalizowana tabliczka z numerem auta oraz radioodtwarzacz CD MP3 z Bluetooh. Dodatkowo Red Bull Racing RB7 wyposarzono w system R.S. Monitor, czyli swego rodzaju pokładowy instruktor jazdy, dostarczający informacji w czasie rzeczywistym o pracy pojazdu (czasy przyspieszeń od 0 do 100 km/godz., wskaźniki umożliwiające dostosowanie stylu jazdy do warunków drogowych, itp.). Seria Red Bull Racing RB7 zostanie wkrótce rozszerzona o modele Twingo RS. i Megane RS  źródło: Renault.

SMART Escooter Ostateczna wersja koncepcyjnego Smart Escooter, zaprezentowana podczas Paris Motor Show w 2010r, trafi do produkcji w 2014 r. Silnik elektryczny o mocy 5KM zasila 48 Voltowy akumulator Litowo jonowy. Skuter na jednym ładowaniu może przejechać nawet 100 kilometrów z prędkością do 45 km/h. O p rócz w i e l u nowoczes nych roz w i ą za ń technicznych, ujmującego designu i prostej obsługi escooter wyposażono w zintegrowany smartfon z aplikacją smart drive kit która pełni funkcję rozmaitych urządzeń, takich jak wskaźnik zasięgu czy prędkościomierz. ▪


NOWOŚCI, CIEKAWOSTKI 10 RAJD MAZOWIECKI WODOWANIE RENAULT CLIO Podczas pier wszego o d c i n k u Ra j d u M a zowieckiego załoga: Patryk Osowiecki i Maciej Wrona, dosłownie z wodowali swoje Renault Clio. Film przedstawia akcje ratunkową pr zeprowadzoną pr zez kibiców, dzięki której załogę udało się wydostać z utupionego auta bez szwanku.

film onboard z niefartownego przejazdu: http://www.mototube.pl/film/11109/onboard-z-wodowania-clio-na-rajdzie-mazowieckim/

MISTRZ KIEROWNICY Sytuacja z jakiej w yp rowad z i ł m otocy k l (i siebie) bez szwanku ten motocyklista wzbudza podziw. Zobaczcie sami

4motomag

57


NASZE VIDEO TESTY

YOUTUBE.COM/4motoTV

Toyota Auris 1.6 Valvematic Dynamic

SKODA YETI 1.4 TSI 122KM

WIĘCEJ FILMÓW NA WWW.YOUTUBE.COM/4motoTV


RELACJA Z PREZENTACJI CZTERY PLISZKI 35

Cztery Pliszki to położony w okolicach Jeziora Różnowskiego na obszarze województwa małopolskiego dom wypoczynkowy, który z pewnością odpowie na wszelkie potrzeby współczesnych wczasowiczów. Restauracja, sauna, jacuzzi, sala bilardowa, biblioteka z kominkiem - wszystko do dyspozycji naszych gości.

Jesteśmy także przygotowani na spotkania biznesowe.

Zapraszamy!

Gródek nad Dunajcem 53 33-81 Gródek nad Dunajcem tel./fax +48/018/440-10-17

www.czterpypliszki.com.pl biuro@czterypliszki.pl

4motomag

59


4motoMAG - multimedialny magazyn motoryzacyjny - wyd 3/2012(4)  

W bieżącym 4motoMAG: Skoda CITIGO – Nowy maluch wkracza do gry Volkswagen Passat Alltrack – prezentacja, pierwsza jazda Hyundai i40 – List...