Page 1

INFORMATOR MUZYCZNY

NATALIA GROSIAK: Chciałabym nauczyć się odpoczywać FESTIWALE MUZYCZNE W POLSCE: Lato 2010 MACIEK KUROWICKI: Można robić wszystko POLSKIE NOWOŚCI PŁYTOWE


15

LAT

WYDAWNICTWO MUZYCZNE LUNA MUSIC

ul. Partynicka 47, 53-031 Wrocław Tel. +48 71 783 61 49-50 www.luna.pl; luna@luna.pl


INFORMATOR MUZYCZNY 4871 nr 1

W NUMERZE: NATALIA GROSIAK: Chciałabym nauczyć się wypoczywać - wywiad

04-05

MACIEK KUROWICKI - HURT Można robić wszystko - rozmowa

06-07

POLSKIE NOWOŚCI PŁYTOWE

08-10

JOSE TORRES O życiu Kubańczyka w Polsce, salsie, jazzie i Wrocławiu - wywiad

11-12

PŁYTY - POLECAMY

13-14

WYBRANE FESTIWALE W POLSCE: LATO 2010

15-18

Drogi Czytelniku! Świat zalewa fala nowości muzycznych, a my zostajemy w Polsce, we Wrocławiu, bo warto. Otworzymy Twoje uszy na to, co się u nas dzieje. Informator Muzyczny 4871 prezentuje dokonania artystów wrocławskich, ich ciekawe płyty i największe krajowe wydarzenia, w których biorą udział. Nasze pismo wyłuskuje perełki muzyczne, promuje produkcje niszowe, które naprawdę zasługują na zauważenie. Gwiazdą tego numeru jest Natalia Grosiak, słońca dodaje mu energetyczny Jose Torres, a bujający w chmurach Maciek Kurowicki dodaje kolorytu całości. Poza tym znajdziesz na naszych stronach wiele ważnych i aktualnych informacji z rynku muzycznego. Miłego czytania! Ania Jur

/03/


INFORMATOR MUZYCZNY 4871 nr 1

NATALIA GROSIAK

Czarny Salon na wtorki jazzowe. Niestety klub już nie funkcjonuje jako klub jazzowy. Dzięki Dawidowi poznałam też klub Rura. To był czas, kiedy postanowiłam, że muzyka ma być tylko moim hobby a priorytetem w moim życiu jest nauka. To, że mam zostać prawnikiem. Generalnie, starałam się odsunąć myśl, że chcę być muzykiem i robić karierę muzyczną. Ale wszystko się tak naturalnie złożyło… wspólne piosenki z Dawidem, tu propozycja jakiegoś grania, tu koncert… jednak nie potrafiłam usiedzieć na studiach i uczyć się tylko prawa. Okazało się, że wpisane jednak w moją krew, czy geny, jest śpiewanie i na szczęście nie uśpiłam w sobie tej pasji. Pracowałaś kiedyś w roli innej niż muzyk? N. G. : Pracowałam w kancelarii prawnej oraz w klubie Bezsenność, przez dwa lata jako organizator imprez. Aż do dzisiaj param się różnych zajęć. Zastanawiam, czego się jeszcze nauczę. Obecnie utrzymuje się głównie z pracy we Fleshu i robieniem sushi.

foto: Mikromusic

ORYGINALNY GŁOS, SCENICZNA SKROMNOŚĆ, POZYTYWNA ENERGIA. BIERZE UDZIAŁ W WIELU PROJEKTACH, W KAŻDYM Z KLASĄ I PROFESJONALIZMEM. NATALIA GROSIAK, WOKALISTKA MIKROMUSIC, OPOWIADA O SWOIM ŻYCIU, ARTYSTACH I WROCŁAWIU. Jakie wrocławskie miejsca są dla Ciebie szczególne? Natalia Grosiak: Rzadko wychodzę z domu. Jestem typem domatora. Ale jest kilka miejsc we Wrocławiu, w których chętnie spędzam czas. Przepadam za Mleczarnią, gdzie lubię czasem w weekend zjeść śniadanie, Falanstra, gdzie szukam nowości książkowych i lubię napić się kawy, Kuchnię, gdzie chodzimy ze znajomymi na pyszne obiady. Jest we Wrocławiu też taka cudowna knajpeczka, którą odwiedzam stanowczo za rzadko : Pub Cztery Pory Roku na Sępolnie. A z innych miejsc… Bardzo często gram ze znajomymi we frizbee na Ostrowie Tumskim, tam się spotykamy wieczorami. Jest też Park Południowy, gdzie jeżdżę na rowerze. Często też chodzę na spacery po Biskupinie, po wałach aż do Wyspy Opatowickiej.

Jak rozwijała się wrocławska scena muzyczna z Twojego punktu widzenia? N. G. : Pamiętam jak z Dawidem szukaliśmy kontrabasisty do naszego powstającego zespołu. Nikt nie chciał jeszcze z nami wtedy grać. Wtedy w klubie Rura rządził zespół Okej. Wcześniej we Wrocławiu nie działo się zbyt wiele. Było naprawdę trudno znaleźć muzyka. Wtedy poznaliśmy Bonda, który teraz gra w Miloopie i Digit All Love. I Bond zaczął z nami grać na basie. To był czas, kiedy się formowała i Miloopa, i Mikromusic, i Ctrl Alt Delete, i Husky. Na każdym koncercie byli zawsze Ci sami ludzie, tzn. głównie znajomi – muzycy, których było coraz więcej. Nawzajem się odkrywaliśmy. Bardzo ważnym ośrodkiem muzycznym było Niebo. Nadal odbywają się tam koncerty, ale już trochę w innym charakterze. Wtedy Miloopa czy Mikromusic zaczynało działalność w Niebie, a to dlatego, że właściciel był bardzo otwarty. Był w stanie zapłacić nikomu nieznanemu zespołowi podstawowe ale solidne pieniądze. Zespół mógł się rozwijać, a ludzie przychodzili na koncerty. Pamiętam, że rozklejałam sama plakaty, które sama drukowałam. Widownia to na początku byli moi znajomi, później przychodzili

Czego brak w kulturalnym Wrocławiu? N. G. : Brak kultury ekologicznej i świadomości tego, że trzeba dbać o to, co wspólne. Niedomaga segregowanie śmieci i właściciele psów nie sprzątają psich dwójek. Ludzie za mało się uśmiechają. Pochodzisz z Bielawy. Jakie były początki we Wrocławiu? N. G. : Gdy kończyłam liceum, właśnie się rozpadał mój zespół Incognito. Wtedy miałam mnóstwo piosenek, które wykonywałam sama z gitarą. Prężnie też działałam na scenie dzierżoniowskiej w klubie Pegaz, gdzie odbywały się konkursy i koncerty poezji śpiewanej. Zaczęłam studiować zaocznie prawo. Przez pierwszy rok mieszkałam jeszcze w Bielawie i dojeżdżałam do Wrocławia na zajęcia. W roku następnym zaczęłam studiować jeszcze dodatkowo filologię słowiańską, przeprowadziłam się do Wrocławia i rozpoczęło się dla mnie typowe życie studenckie: imprezy… i tak dalej. Po tym pierwszym roku, na wakacjach, podczas warsztatów bluesowych w Bolesławcu, poznałam Dawida Korbaczyńskiego. Dawid wprowadził mnie w środowisko wrocławskie. Środowisko młodych ludzi, którzy grali. Pamiętam, że chodziliśmy do klubu

/04/

foto: Slawek Przerwa

znajomi znajomych, potem się powoli roznosiło, że fajny zespół, fajna wokalistka… Wtedy Natalia Pluszcz (obecnie Lubrano) śpiewała to tu to tam i wreszcie Wojtek Orszewski zaproponował, żeby zaśpiewała w Miloopie i to był strzał w dziesiątkę. Grupa nabrała charakteru, bo nie ukrywajmy, muzyka z wokalistą jest ciekawsza. Obecnie i Miloopa i Mikromusic, Oszibarack, czy tez Digit All Love dorobiły się po dwie płyty. Trzeba dodać, że Digit All Love to cześć Miloopy, część Mikromusic. Ogólnie dużo rotacji. Teraz też powstał świetny projekt Natalii Lubrano i Montera pod szyldem Nat Queen Cool. Ta energia między muzykami, to że my się znamy


nawzajem, to że chodzimy na swoje koncerty to wszystko służy wzajemnej pomocy i rozwojowi muzycznemu. Ja na przykład bardzo chciałabym zaśpiewać z Natalią Lubrano. Co więcej, okazuje się, że Natalia jest moją sąsiadka, mieszka 100 metrów dalej. Czy ta rotacja muzyków między zespołami nie budzi sprzeczności? N. G. : We Wrocławiu nie spotkałam się z niczym takim. To są fajni ludzie. Każdy zespół nie dobiera sobie składu zwracając tylko i wyłącznie uwagę na to, czy jest dobrym muzykiem ale też czy jest osobą, z którą dobrze się współpracuje. Na przykład Mikromusic

A po odpoczynku… jak się bawisz? N. G. : Bardzo rzadko można mnie spotkać na imprezach. Dla mnie dobra zabawa to spotkanie z przyjaciółmi i gadanie. Bardzo dobrze się bawię na trasach koncertowych Mikromusic, mamy niesamowicie wesołą ekipę. Jak według Ciebie pracować, żeby się spełniać? N. G. : Dobrą decyzją jest zawsze pójść za konkretnymi marzeniami. Ja nie będę nigdy żałować, że w pewnym momencie rzuciłam prawo i pracę w kancelarii oraz podjęłam decyzję, żeby zajmować się foto: Mikromusic

miało już okazję współpracować z muzykami, z którymi drogi się rozeszły z różnych powodów, na przykład że dany muzyk był nie do zniesienia, niesympatyczny, stwarzał problemy. I to zazwyczaj okazywały się osoby, których nie widzę teraz czynnie działających w innych zespołach. Myślę, że to jest taka naturalna selekcja. Przygotowałaś pierwszą część kompilacji 4871, czyli wrocławskich zespołów. Jak pracowało Ci się nad tą płytą? Tak jak napisałam we wstępie do płyty: kierowałam się jednym kryterium: mój gust. A mój gust jest w jakiś tam sposób ograniczony do określonych brzmień i wyrazów muzycznych. Z tego powodu nie umieściłam szerokiego przekroju muzyki wrocławskiej. Powstała bardzo subiektywna opowieść i dlatego udało mi się stworzyć w miarę spójny materiał, który po prostu dobrze się słucha. A przynajmniej mi. Dobra energia i relaks… jak odpoczywasz? N. G. : Chciałabym nauczyć się odpoczywać. W moim życiu nie ma czasem rozgraniczenia pomiędzy pracą a prywatnych życiem. Jeżeli już odpoczywać, to najlepiej wyjechać, najlepiej do ciepłych krajów i odciąć się przede wszystkim od telefonu i internetu. Albo w inną stronę : na deskę snowboardową – wyjeździć się za wszystkie czasy i zmęczyć do upadłego.

muzyką. Od razu uprzedzam, że to nie jest łatwe, ponieważ życie muzyka jest niepewne i niestabilne. Jak pracować… najważniejsza jest konsekwencja i bycie sobie wiernym. Za co można kochać Wrocław? N. G. : Za ludzi, którzy tutaj mieszkają. Atmosferę i klimat miejsca tworzą tylko i wyłącznie ludzie. I za zieleń:) Co nowego słychać u Mikromusic? Mikromusic obecnie pracuje nad trzecią płytą. Prace są w bardzo zaawansowanym stadium. Nagrania płyty zaczęliśmy, o dziwo od piosenki, która ma być w kolejności jako ostatnia na płycie. A to dlatego, że do ostatniej piosenki zaprosiliśmy gościa, który w Polsce ma zamiar zostać do końca czerwca. Więc ostatnia piosenka jest już odhaczona. Ileż przyjemności przyniosło mi jej nagrywanie! Zdradzę tylko, ze mój gość pochodzi z Portugalii i będziemy śpiewać piosenkę w pięknym języku z tego kraju. Trzecia płyta powstaje w świetnej atmosferze. Wokół nowych piosenek jest mnóstwo dobrej energii. I pojawiła się nowa siła związana z tekstami, które opowiadają inną historię niż dotychczas. Jest naprawdę dobrze. Trochę przeciwstawnie do naszej drugiej płyty, której ukazanie światu towarzyszyły nie zawsze pozytywne wspomnienia.

rozmawiała: Anna Jur

/05/


INFORMATOR MUZYCZNY 4871 nr 1

MACIEK KUROWICKI - HURT

ROZMOWA ODBYŁA SIĘ PODCZAS POPOŁUDNIOWEJ HERBATY W KLUBOKAWIARNI MLECZARNIA [UL. WŁODKOWICA 5, WROCŁAW] Ania Jur: Kim jest teraz Maciek Kurowicki? Maciek Kurowicki: To zależy przez czyj wzór, patrznik na mnie spojrzysz. Jeśli np. przez mój, to mój ogląd zmienia się to tak jak w kalejdoskopie i zależy od dnia , tego co zjadłem, z kim jestem w mocnej interakcji, tego co aktualnie czytam , co wyszperałem na facebook-u. Aktualnie widzę to tak: im mam więcej lat, tym bardziej jestem, wydaje mi się, zrównoważony. Mogę powiedzieć, że super fajnie jest mieć czterdzieści lat, tyle mam teraz. Kiedyś do głowy by mi nie przyszło że będę tak mówił, byłem opętany lękiem przed upływem czasu. Teraz zmiana jest na tyle duża że często czuję taki stan w którym nie mogę się doczekać kolejnych etapów w moim życiu, pięćdziesiątki, sześćdziesiątki itd... Momentu, kiedy będę umierał.. To fascynujące przecież jest.

/06/

Twoje ostatnie teledyski przepełnione są kolorami: balony, szaliki, dzieci, zwierzęta, szalone kostiumy... Czy Twój świat wygląda na co dzień, czy chcesz żeby tak wyglądał? M. K.: Ostatnie trzy teledyski są zrealizowane przez Agatę Uniatowicz , łączy mnie z nią szczególna wieź , przez 9 lat byliśmy parą , to jak się widzimy jest wyjątkowe. Agata mówi że te obrazy są takim demem tego jaki będę w przyszłości , jaki trochę jestem teraz. To takie energetyczne diamenty wyciągnięte z mojego bałaganu, niepoukładania. Jakie działania kulturalne przyświecają Twojej idei? M. K. : Staram się być wolny od idei, nie być ich zakładnikiem. Jeśli mówimy o muzyce to nie wierzę w podziały na poziomie gatunkowym. Czerpię z wielu zródeł od: Baestie Boys, The Clash, Manu Chao, Kraftwerka... Wymienione formacje dla mnie są tak naprawdę są jednym w sensie energii. Podział na sceny, środowiska, pielęgnowanie tych różnic, nie przynosi nic dobrego. Muzyka jest jedna, świat jest jeden.


A festiwale, imprezy, które uważasz za sukces w Polsce? M. K. : Cieszę się ogromnie, że to właśnie we Wrocławiu odbywa się Brave Festiwal - festiwal ginących kultur, unikatowy przegląd muzycznych światów spoza playlistowej anglosaskiej dominacji cudowny festiwal. Bardzo lubię festiwal Era Nowe Horyzonty. Cieszę się, że mieszkam w mieście w którym tak wspaniale się miksują ludzie różnych środowisk, w którym aktywna stale jest taka intensywna wymiana. Wracając na podwórko muzyczne, mi najbliższe. Zespół Hurt jest, wydaje mi się, znakomitym przykładem na wspaniałe działanie tygla kultur , miasta Wrocław. Mieliśmy w swoich szeregach Igora Pudło ze Skalpela, grał z nami Magiera, jeden z głównych producentów hiphopowych, nasze dwie ostatnie płyty produkował Agim z formacji Oszibarack, współpracujemy z Gienią, muzykiem z Tumbao i Jamala i wielu innych formacji, Marcinem Borsem. Na ostatniej płycie też jest sporo gości.. M. K.: Rekordowo wielu . Płyta HURT "Wakacje i prezenty" to płyta wręcz stworzona przez gości. I tak właśnie Gienia jest autorem kilku piosenek. Śpiewają : Sindey Polak, Kuba Kawalec (Happysad), zachwycającą wersję "Serków dietetycznych" nagrał Czesław Mozil wraz z zespołem. Jędrek Kuziela z zespołu "Małe Instrumenty" gra cudownie na tabli w kawałku "Nowe Numery". Pełna lista gości to aż dwadzieścia nazwisk mniej i bardziej znanych, ale bez wyjątku wspaniałych muzyków, ludzi. Płyta "Wakacje i prezenty" jest zbiorem piosenek, które były już kiedyś podane na nowo, z nową muzyką , z nowymi aranżacjami. To jest ich ponowne wcielenie, narodziny, reinkarnacja. W tej chwili w stacjach radiowych można usłyszeć kolejny premierowy numer, czyli "Statek kosmiczny miłość". Mam nadzieję, że kolejny album będzie w przyszłym roku. Aktualnie szukam pomysłu na nowy premierowy HURT. Zawsze staramy się nagrywać płyty naprawdę nowe, bez powtarzania starych sprawdzonych patentów, bez schlebiania komukolwiek.

Jak widzisz siebie za dwadzieścia lat? M. K. : Nie mam takiej wizji. Zabija nas (mnie) ten nieustanny pochód projekcji . To co jest teraz zawsze okazuje się inne od tego, co sobie wyroiliśmy. Mam nadzieje, że będę bardziej zrównoważony, będę miał fajną sytuację prywatną, że będę zdrowy, i że będę się realizował, niekoniecznie poprzez muzykę. Jak nie muzyka to co? M. K. : Byłem przez dwa lata fotoreporterem, mogę pracować fizycznie… można robić wszystko. rozmawiała: Anna Jur

DY S K O G R A F I A :

MUSISZ TO KUPIC

DOKŁADNY CZAS

SP Records 1999

SP Records 2000

Jak to się odbywa? M. K. : Szukam idei estetyczno - energetycznych, w jakich chciałbym widzieć te piosenki zrealizowane. Opowiadam o tym chłopakom z zespołu. Oni dotąd przysyłają mi swoje propozycje, dopóki nie stwierdzę, że mam zestaw, że JEST!!!!, że w to wchodzę. Jak już nam się uzbiera zestaw dwunastu, trzynastu piosenek, pojedziemy gdzieś, do jakiegoś pięknego dolnośląskiego miasteczka na tydzień dwa i będziemy szlifować materiał a potem nagrywać, produkować nagrywać. Zajmujesz się rzeczami HURTem czy pojedynczo, dokładnie? M. K. : Jestem równolegle niekonsekwentny maksymalnie rozbałaganiony, dygresyjny, super konsekwentny, stały oraz niestały.

BABILON. SERKI DIETETYCZNE

CZAT

Rockers Publishing 2003

Luna Music 2005

Co powiesz o ludziach, którzy Cię na co dzień otaczają? M. K. : Chciałbym mieć w końcu mężczyzn - przyjaciół, chciałbym się tego nauczyć bo obecnie otoczony jestem przez przede wszystkim kobiety - przyjaciółki. Jak myślisz, jaki jest powód, że przyjaźnisz się tylko z kobietami? M. K. : kobiety mają zazwyczaj większy dostęp do siebie, bardziej ufają sercu Nie interesują mnie gierki, wygrywanie ani przegrywanie. A takim właśnie wzorem męskości jesteśmy otoczeni.

NOWY POCZĄTEK

WAKACJE I PREZENTY

Universal Music Group 2007

EMI Music Poland 2009

/07/


INFORMATOR MUZYCZNY 4871 nr 1

NOWOŚCI PŁYTOWE

STAGE OF UNITY

NO!NO!NO!

CZESŁAW ŚPIEWA „Pop”

Premiera: styczeń 2010 LION STAGE

Premiera: marzec 2010 EMI Music Polska

Premiera: kwiecień 2010 MYSTIC

Wrocławskie Stage of Unity to muzyczny fenomen zajmujący w polskim reggae miejsce obok takich składów jak Bakshish i Izrael. Bujające, mocno gitarowe roots reggae w wykonaniu Stage of Unity uformowało muzycznie całe pokolenie fanów i twórców polskiego reggae. Jamajska modlitwa Stage of Unity wyrywa z matni Babilonu i przenosi do świata pokoju i dobrych wibracji. Spokojny wokal Kristafariego oraz kojące gitarowe riffy wprowadzają w łagodny trans przypominając wszystko to, co w reggae najlepsze. Ocierające się o dub brzmienie jest wzbogacone gorącymi solówkami i sprawnie przemyconym rockowym beatem. Muzyka SoU to prawdziwie dobre połączenie z delikatną częścią naszej natury, to tęskniące granie, które wprowadzi twoje serce w rytm miłości. Legenda Stage of Unity jest wciąż żywa wśród fanów, a utwory takie jak “War in a Babylon”, “Good Connection”, czy “List do św. Pawła” to dla wielu najlepsze karty polskiej sceny reggae. Utwory z obydwu płyt zostały zarejestrowane na początku lat dziewięćdziesiątych i ukazały się na kasetach magnetofonowych. Teraz zostały wskrzeszone w nowym cyfrowym wcieleniu pod nazwą The Rainbow Power. Nad opieką brzmienia czuwało studio AS ONE. Na "Good Connection" znajduje się pięć niepublikowanych dotąd utworów.

Nowy zespół Tomka Makowieckiego oraz Przemka Myszora i Wojtka Powagi z Myslovitz. Zaczęło się niewinnie. Po koleżeńsku ... 2 lata temu. Tomek Makowiecki, Wojtek Powaga i Przemek Myszor to postaci, których nie trzeba nikomu w Polsce przedstawiać. Każdy z nich ma poważny dorobek artystyczny na koncie. Wojtek i Przemek m.in. z Myslovitz, Tomek ze swoim zespołem. Kilkuletnia przyjaźń, wspólne inspiracje, niekończące się rozmowy wszystko to sprawiło, że postanowili stworzyć coś razem. Po prostu. Z założenia nie jest to jednorazowy projekt. To zespół, który będzie wciąż tworzył, wciąż poszukiwał, grał koncerty i wydawał płyty. Jeśli spotykają się trzej dobrzy koledzy, którzy potrafią bez przerwy się wzajemnie inspirować, nie ma szans na nudę. O nie! A może raczej… NO!NO!NO! ;-) Przy nagraniach wspierał ich Marcin Bors uważany dziś za jednego z najlepszych polskich producentów. Sesję zdjęciową stworzyła legendarna Maria Mochnacz nadworna fotograf samej PJ Harvey. Oprawą graficzną NO!NO!NO! zajął się ceniony rysownik Przemek „Trust” Truściński. Na koncertach grupę wspierają Michał Mioduszewski i Damian Pielka, na co dzień współpracujący z Lechem Janerką. Album z 10 piosenkami ukazał się na rynku 26 marca 2010 nakładem EMI Music Poland i Chaos Management Group.

Czesław Mozil zaprasza do teatru współczesnej Polski. „POP” to nie akordeon. „POP” to dźwięki orkiestry i historie o Polsce. Kłótnie rodziców widziane oczami dziecka. Muzyczne szufladki. Klasa średnia oślepiona blaskiem zmian. „POP” to gościnny udział trójki znakomitych wokalistów. Wewnątrz „POP”, Monika Kuczyniecka stworzyła świat piosenek w plastelinie, sfotografowany przez Andrzeja i Macieja Grabowskich. „POP”. 30 kilo plasteliny. Przyjaciele. Podróż pomiędzy sztuką a kiczem. Gościnnie na płycie wystąpili: Katarzyna Nosowska, Gaba Kulka, Nergal.

http://www.myspace.com/stageofunity http://www.myspace.com/nonono

/08/

http://www.czeslawspiewa.com/ http://www.myspace.com/czeslawspiewa REKLAMA


POGODNO „Wasza Wspaniałość”

JOSE TORRES Y SALSA TROPICAL „Jose Torres Carnaval”

Premiera: maj 2010 MYSTIC

Premiera: czerwiec 2010 LUNA MUSIC

Przez długi czas zespół zawieszony był w artystycznym niebycie. Dzikie transformacje i zaskakujące zwroty akcji wypełniające ten czas nadały charakter albumowi. „Wasza Wspaniałość” jest gorzkim opisem sposobów w jaki budujemy relacje w związkach i przyjaźni, trwamy w nich a potem patrzymy jak się rozpadają. Sposobów, które zaskakująco często ocierają się o farsę. Płyta jest zapisem drogi dochodzenia do wniosków o powtarzalności schematów, które determinują losy kochanków i przyjaciół. W warstwie muzycznej album obywa się bez stylistycznych fikołków. Swoje brzmienie zawdzięcza znakomitemu Maćkowi Cieślakowi, który nagrał materiał w swoim analogowym studio oraz Marcinowi Borsowi, który nadał ostateczny kształt i nastrój muzyce wkładając magię w każdy dźwięk. Tak czy siak wszystkim piątej klepki brak. http://www.myspace.com/pogodno http://www.torres.com.pl/ http://www.myspace.com/jtorresmusic

„Torre Salsa Carnaval” to wybuch energii i radości, którą może nieść ze sobą tylko muzyka rodem ze słonecznej Kuby - salsa. Utwory, które znalazły się na płycie zostały zarejestrowane na żywo w czasie Carnaval de Salsa, międzynarodowego festiwalu salsy organizowanego corocznie przez Izę i Jose Torresów. W nagraniach odnajdziemy niesamowita dynamikę i ekspresję tak charakterystyczną dla salsy, ale również momenty liryczne nawiązujące do klimatu uliczek Havany znanych z Buena Vista Social Club. Usłyszymy kompilację tradycyjnych i współcześnie brzmiących partii zarówno instrumentalnych jak i wokalnych, a wszystko to w doskonałym wykonaniu wyśmienitych muzyków rodem z Polski i Kuby kierowanych przez Jose Torresa, od ponad dwudziestu lat niezmiennie najlepszego w Polsce perkusjonistę. Postać znaną z niezliczonych koncertów oraz programów telewizyjnych i radiowych, założyciela pierwszej w Polsce orkiestry salsowej Salsa Tropical, z którą ta właśnie płyta została nagrana.

BIPOLAR BEARS „Interpolar Link” Premiera: luty 2010 Antena Krzyku

Interpolar Link, debiutancki album Bipolar Bears - projektu gitarzysty Kuby Mitoraja i producenta/wokalisty Szymona Danisa (CO.IN., Fate Unknown). Muzyka BPB inspirowana jest szeroko pojętą elektroniką od drum n' bassu przez triphop do ciężkich industrialnych brzmień. Bipolar Bears w składzie dwuosobowym powstało rok temu, wtedy też rozpoczął pracę nad debiutem. Poza gośćmi pojawiającymi się na płycie takimi jak Magda Pasierska (Me, Myself and I), czy Ala Kalinowska, występują na niej również osoby związane ze składem poszerzonym na potrzeby koncertów: Maciek Zakrzewski (Digit-All-Love), Grzegorz Posłuszny oraz Wojtek Dereń. W muzyce tworzonej przez ten duet wyraźnie słychać echa nastrojów każdego z biegunów odbijane w różny sposób od zmieniających się wciąż w ich podróży detali otoczenia. Dla nich „być w drodze” oznacza „tworzyć niepowtarzalne” i „tworzyć nieprzerwanie”. I rzeczywiście, spróbuj zamknąć BiPolar Bears w jakiejś kategorii. Nawet jeśli coś takiego uda Ci się, jutro już ich tam nie znajdziesz. http://www.myspace.com/bipolarbearspoland

REKLAMA

Miłosz Rutkowski Janusz Szrom Tomasz Grabowy

Gościnnie: Jerzy Główczewski Tomas Sanchez Dariusz Kaliszuk

CD Vibraslap już w sklepach! Mieszanka jazzu i etno z wpływami muzyki afrykańskiej, brazylijskiej, irish music i bluesa.

/09/


INFORMATOR MUZYCZNY 4871 nr 1

L.U.C „Energocyrkulacje”

OSZIBARACK „Plim Plum Plum Tele La La”

Premiera: maj 2010 EMI Music Polska

Premiera: czerwiec 2010 2-47 Records

„Energocyrkulacje” to specjalna, numerowana edycja kolekcjonerska, która pojawiła się w nakładzie tylko 2222 szt. L.U.C z impetem półobrotu Czaka N. i swym twórczym ADHD pędzi dalej. Niespełna pół roku po premierze albumu 39/89 Zrozumieć Polskę i obok spektaklu audiowizualnego "IBIDEM" przygotowuje właśnie kolejną niespodziankę tym razem spełnienie obietnicy danej młodym producentom i swoim słuchaczom. Pół roku temu postanowił bowiem wprowadzić w życie filozofię energocyrkulacji, którą stworzył na multimedialnym albumie PLANET LUC. Dobra energia, jaką niosła ta płyta powróciła w postaci pełnych sal koncertowych i wielu nagród. Wrocławski artysta postanowił zatem dać coś od siebie i zorganizował konkurs dla słuchaczy i młodych producentów wszelakich gatunków muzycznych. Najlepsi z nich dostali się na obiecaną limitowaną edycję albumu PLANET LUC ENERGOCYRKULACJE w duchu idei "podaj dalej". Na płycie najciekawsze prace debiutantów (m.in. Gitbit Papilot, Ortalio Music, Substancja) zaprezentują się u boku takich osobowości jak Smolik, Yaro, Kasia Klich, Magiera, LA (Whitehouse), Spaso (Kanał Audytywny), Alan Moore, Hedejk (Digit all love) czy wybitny gitarzysta klasyczny Krzysztof Pełech. Ta absolutna mieszanka stylów typowa dla L.U.C ma nieść dwie idee. Jak mówi sam autor - "Podaj dalej" czyli pomoc debiutantom, którym w dzisiejszym komercyjnym świecie rzuca się dęby bartki pod nogi" oraz "słucham muzyki a nie gatunków" a więc otwieranie głów i przełamywanie podziałów. Album faktycznie stał się bardzo szerokim przekrojem polskiego brzmienia. Od elektroniki, przez dub, breakbeat, rock, hip-hop, drum'n bass po ambient. Do tego jak zwykle graficzna uczta dla oczu i duszy. Okładka przygotowana przez Przemka Słowika i JUICE to osobne dzieło, które z pewnością dla wielu będzie osobną podróżą.

Agim Dzeljiliji (lider zespołu): Jest to nietypowe dvd , gdyż nie jest to zwykły zapis koncertu a bardziej film, czy tez rodzaj zbioru teledysków , którym przyświeca wyeksponowanie naszej wizji estetyczno-muzycznej. Prace nad tym materiałem trwały prawie pół roku. Chciałem żeby miało to bezkompromisową jakość od A do Z. Wymagało to sporej gimnastyki przy pozyskaniu środków na ten cel. Bardzo mi w tym pomogła ekipa mediabrigade z którymi na co dzień współpracuje. Poza tym do współpracy zaprosiłem Bartka Blaschke w roli reżysera. Widziałem jego wcześniejszy film zrealizowany dla Carbido i był, to dla mnie poziom przynajmniej europejski jak nie światowy:). Wiedziałem ,że to jest ta osoba która będzie w stanie dokonać transkrypcji naszej twórczości za pomocą kamery. On sam zaprosił do współpracy Jarka Siedleckiego. Jarek zrobił znakomicie zdjęcia za które został nominowany do nagrody "Warto". DVD zawiera zbiór utworów z płyt „Moshi Moshi” i „Plim Plum Plam”. Są one w odmienionych nieco wersjach , takich jakie zazwyczaj gramy na koncertach. Choćby utwór Polinka, który jest w kompletnie innej wersji niż na płycie. Nad samym DVD pracowaliśmy przez prawie pół roku z przerwami. Przed przystąpieniem do zdjęć rozpisaliśmy wsystko , punkt po punkcie - każdą scenę tak, żeby w trakcie realizacji zająć się juz tylko kwestiami technicznymi. Do samego DVD przygotowaliśmy szereg wizualizacji, które są integralna częścią kompozycji. Plus cały anturaż sceniczny. Gościnnie

/10/

http://www.myspace.com/luksfera management: http://www.lionstage.com/

występuje z nami sekcja dęta, która towarzyszyła nam podczas trasy promującej nasz ostatni album. Poza tym wyszła tez reedycja naszego drugiego albumu wraz z dvd i dodatkowymi remixami Igora Pudlo ze Skaplea oraz Jacka Dojwy z Husky. Na tym wydawnictwie znajduje się również utwór nigdzie wcześniej nie publikowany (przepraszam, pojawił się na składance Ram cafe 3)"MEWS". Utwór ten powstał jako fragment soundtracku do filmu 3 uściski dłoni Marcina Latally. To tyle. Reasumując, samo dvd nie jest zwykłym zapisem z koncertu. Nie interesują nas zbytnio oczywiste formy. Zależało nam na czymś bardziej unikalnym na miarę ciężaru gatunkowego jaki niesie nasz ostatni album. Na rynku ukazała się również edycja limitowana DVD z dodatkiem oryginalnej płyty „ Plim Plum Plam” z 2008 roku. http://www.oszibarack.pl/ http://www.myspace.com/oszibarack REKLAMA

DRUK OFFSETOWY ZAPROSZENIA KALENDARZE WIZYTÓWKI PLAKATY ULOTKI TECZKI DTP Manet Drukarnia i Wydawnictwo ul. Partynicka 47, 53-031 Wrocław www.manet.pl, manet@manet.pl tel. 71 792 86 80-83, fax: 71 792 60 62


INFORMATOR MUZYCZNY 4871 nr 1

JOSE TORRES NAJSŁYNNIEJSZY KUBAŃCZYK W POLSCE. WSPÓŁPRACOWAŁ Z NIEZLICZONĄ ILOŚCIĄ NAJWIĘKSZYCH POLSKICH ARTYSTÓW JAZZOWYCH. KUBAŃSKA ENERGIA WE WROCŁAWIU. WŁAŚNIE POJAWIŁA SIĘ NA RYNKU JEGO NAJNOWSZA PŁYTA „JOSE TORRES Y SALSA CARNAVAL”. ROZMOWA Z JOSE O TRUDNOŚCIACH KUBAŃCZYKA W POLSCE, SALSIE, JAZZIE I WROCŁAWIU ODBYŁA SIĘ WE WROCŁAWSKIM KLUBIE LITERATKA . Jak to się stało, że zamieszkał Pan we Wrocławiu? Jose Torres: Kiedy przyjechałem do Polski i nauczyłem się polskiego ( w Łodzi), rozdzielono mnie i znajomych po różnych uczelniach. Ja chciałem na początku studiować w Poznaniu, bo tam uczył się mój kolega, też Kubańczyk. Moje papiery jednak się znalazły we Wrocławiu. Trafiłem tu do Akademii Muzycznej. Byłem jedynym obcokrajowcem studiującym na owe czasy na Akademii Muzycznej we Wrocławiu. To był 1980 rok. Trudno było nauczyć się polskiego? J. T. : Jak każdy język ma swoje trudności ale ponieważ mieszkałem na miejscu, w Polsce, gdzie się mówi w tym języku, było o pięćdziesiąt procent łatwiej. Do tego posiadam słuch muzyczny, co pomagało chwytać brzmienie słów. Uważam, że nie było najgorzej. Przeszło trzydzieści lat temu trafił Pan do Wrocławia i obecnie tu mieszka od paru lat. Co się działo pomiędzy? J. T. : Po studiach mieszkałem przez osiemnaście lat na Górnym Śląsku, w Bytomiu. Kiedy mój starszy syn zaczął studia, tu we Wrocławiu, powiedziałem: Czemu nie powrócić do macierzy? Udało się i już od sześciu lat mieszkamy we Wrocławiu. Jakie miejsca we Wrocławiu darzy Pan sentymentem? J. T. : Wrocław z okresu kiedy studiowałem bardzo się różni od obecnego. Ale zawsze czułem ogromny sentyment do Parku Południowego. Tam, nad stawem, po raz pierwszy założyłem łyżwy. Poszedłem tam z żoną, wtedy koleżanką, która udzieliła mi lekcje jazdy na łyżwach: pierwszą i ostatnią. Zaprowadziła mnie na sam środek tego stawu i powiedziała: to teraz radź sobie. To jedno z głównych miejsc, gdzie chodziłem z moją obecną pierwszą żoną na spacery. Park Południowy to miejsce narodzin mojej miłości i rozkręcania jej. Oprócz tego istniała Rura. Studiując na Akademii Muzycznej bywałem tam w miarę często. To było miejsce… A co jest ciekawego we Wrocławiu obecnie? J. T. : Wrocław zrobił się bardzo skoncentrowany jeśli chodzi o kluby. Jest ich niezliczona ilość i bardzo dużo się w nich dzieje. Nawet w takich z pozoru małych klubach. Moje ulubione miejsca to są zawsze te związane z kulturą kubańską i salsą. Bywam w takich miejscach jak Casa de la Musica, który jest najbardziej kubańskim klubem we Wrocławiu i zaryzykuję stwierdzenie, że w Polsce. Inne miejsca, gdzie grało się salsę to Antidotum, gdzie grał super Dj Habanero i 9 Brama. W innych miejscach nie bywam, bo to tak jakby brać robotę do domu.

Mamy w sobie trochę latynoskiej krwi? J. T. : Moje zdanie jest takie: Polacy mają rytm we krwi, natomiast mają trochę kłopoty z krążeniem. Ale z całą przyjemnością powiem, że po naszych kursach widać, że ludzie tańczą z dużym zaangażowaniem, wkładem pracy. Ja, pomimo, że jestem Kubańczykiem, cały czas się z nimi kształcę. Jeździmy razem z żoną na kongresy. Ona jest b a r d z o zaangażowana i ma super podejście pedagogiczne. Umie to fajnie przekazać. Bo w salsie jest bardzo dużo szczegółów, których na pozór nie widać. Poza tym trzeba wytłumaczyć, co z tą muzyką się dzieje, gdzie jest sedno. Każdy taniec wyraża jakieś emocje. Co mówi salsa? J. T. : Tutaj dużą rolę odegra, jak facet opiekuję się partnerką, do jakiego stopnia on angażuje kobietę, żeby ona się czuła prowadzona, adorowana i bezpieczna. Kobieta musi się czuć podziwiana. To jest kwintesencja tego tańca. Ona kokietuje, a on prowadzi i stara się jej zaimponować. Samemu można tańczyć salsę? J. T. : Tak… ale to już nie salsa kubańska. Jest kilka rodzajów salsy: Los Angeles, New York, portorykańska… ale wszystkie się wywodzą z kubańskiej. Dużo stylów powstało na bazie kubańskiej salsy. Dlaczego nazwa „salsa”? J. T. : Sama nazwa „salsa” jest trochę marketingowa, bo „salsa” to jest sos i Tito Puente (wybitny perkusista i kompozytor z Puerto Rico) był przeciwny takiemu określeniu ale jakoś się przyjęło. Salsa to muzyka i taniec kubański. Co daje obcowanie z tańcem, muzyką? J. T. : Przede wszystkim rozszerza horyzonty. Nie jesteśmy zamknięci ani na obcą kulturę ani na inność. Otwarcie na inność uczy nas jej akceptacji. Oprócz zabawy, spotykania nowych ludzi stajemy się właśnie bardziej otwarci. Prowadzi Pan wiele projektów. Między innymi istniała kiedyś Mała Akademia Jazzu. Jak powstała? J. T. : Przez wiele lat brałem udział w takiego typu pomysłach, m.in. w Gorzowie Wielkopolskim. Mieszkając na Górnym Śląsku pomyśleliśmy z żoną, że takie coś będzie też miało w tym miejscu prawo bytu, ponieważ jest to duża aglomeracja. Przedstawiliśmy projekt kuratorowi i dostaliśmy zgodę. Polegało to na tym, że przez cały rok na spotkania z dziećmi sprowadzaliśmy na Górny Śląsk plejadę artystów reprezentujących różne nurty muzyczne: Sławek Wierzchowski (blues), Benek Maseli (instrumenty elektroniczne w muzyce jazzowej), Brad Terry amerykański klarnecista, który opowiadał co to jest standard, jak można improwizować, Tomasz Szukalski prowadził zajęcia o saksofonie a ja opowiadałem co to

/11/


INFORMATOR MUZYCZNY 4871 nr 1 jest rytm, gdzie jest rytm, jakie są jego powiązania z muzyką, dlaczego jest tak ważny. W Małej Akademii Jazzu poruszaliśmy wiele tematów, których brak na lekcjach muzyki, których nie ma w książkach. Tak to funkcjonowało przez piętnaście lat. Czy teraz powstanie Mała Akademia Jazzu we Wrocławiu? J. T. : Tak. Powoli działamy, żeby wdrożyć ten plan. Najpierw musimy przekonać tych, od których zależy organizacja ponieważ chcemy, żeby te zajęcia odbywały się poza murami szkoły. Wtedy nabiera to innego charakteru. Dziecko idzie na koncert. Przyzwyczajamy młodzież, żeby brali udział w koncertach w miejscach do tego stworzonych czyi ośrodki kultury i małe sale teatralne. Koncerty

będą płatne symbolicznie, na przykład dwa złote, ale żeby wiedzieli, że płacą i mają prawo do odbioru sztuki w pełni. Mamy tu na celu przygotowanie malutkiego widza do przyszłego udziału w życiu kulturalnym. I to mając do czynienia z gwiazdami ekranu, radia czyli popularnymi artystami. Kiedy dla Pana we Wrocławiu jest „najgoręcej”? J. T. : Jeśli chodzi o nasze imprezy to mamy dwie. Najstarsza i największa w Polsce to Carnaval de Salsa, festiwal który organizujemy od dziewięciu lat a w tym roku będzie się odbywał po raz siódmy we Wrocławiu. Na początku z Carnaval de Salsa dołączyliśmy do Wrocław Non Stop. Potem postaraliśmy się, żeby miała indywidualny przebieg i była wpisana do stałych imprez we Wrocławiu. Udało się dzięki dofinansowaniu i pomocy ze strony Urzędu Miasta i Pana Prezydenta. Druga wielka impreza to Primavera Salsa Open czyli otwarty konkurs dla wszystkich miłośników salsy. Obywa się on do tej pory w pierwszy weekend wiosny w Imparcie. I to jest kolejna propozycja dla ludzi tańczących. W tym roku była czwarta edycja, odbyła się po raz pierwszy w Teatrze Rozrywki w Chorzowie i mieliśmy gości z Ukrainy i Węgier. Poza muzyką i tańcem posiada Pan jakieś pasje? J. T. : Mam. Jestem domatorem (śmiech). Ta pasja bardzo mi pasuje. Gram w tenisa i nurkuję. Wyrobiłem patent i na razie nurkowałem na Dominikanie, w Meksyku i w Egipcie. Nurkowanie to coś pięknego.

/12/

Jest to jedyne miejsce, gdzie toleruję ciszę, przepiękną ciszę, obcowanie z absolutnie innym światem. Kosmos pod wodą. Jakbym był ptakiem i fruwał nad wielkimi budynkami Nowego Jorku. Jest Pan ogromnie lubianym człowiekiem. Co jest receptą, Pana radą na energię życiową? J. T. : (śmiech) Dla mnie najważniejszy jest optymizm. Mój tato miał taką dewizę: jak dzieje Ci się źle, popatrz do tyłu, ilu ludziom dzieje się gorzej. I tu nie chodzi o pocieszanie się nieszczęściem innych, tylko o docenianie swoich osiągnięć i nie marudzenie. Kiedy jest okres, że się ma mniej pieniędzy, pogarszają się stosunki z bliskimi ludzie wpadają w panikę i zapadają się. Ale co robią, żeby to zmienić? Żeby w dobie kryzysu wyjść z tego, nie odsuwać ludzi od siebie, ćwiczyć kreatywność, szukać nowych dróg i możliwości, ponieważ jest ich nieskończenie wiele. Nie poddawać się. Najważniejsze jest zdrowie (chociaż mówi się: co z tego, że na Titanicu wszyscy byli zdrowi?). Ale zdrowiem jest tu podejście do życia. Uważa Pan, że Wrocław j e st t o l e ra n c y j n y m miastem? J. T. : Bardzo. Ja nie odczułem żadnych złośliwości. Może przyciągam dobrą energię (śmiech). Poznałem tutaj swoją żonę. Wrocław to na pewno miejsce spotkań. Jak przebiegała praca nad ostatnią płytą? Co było zabawnego, co trudnego? J. T. : Praca nad płytą była dość nietypowa. Od początku nie miałem pewności (ani warunków), aby się zabrać do wydania płyty w aktualnych czasach kryzysowych, kiedy trzeba się liczyć bardzo z wydatkami. Ale wszystko podpowiadało, że trzeba to zrobić właśnie teraz!!! Pierwsza moja płyta nagrana była bardzo dawno. Jest na rynku pewnego rodzaju głód salsowy w wykonaniu mojej kapeli (widać było podczas ostatniego Carnaval de Salsa), co też skłoniło mnie do kontynuowania tego artystycznego okresu. Również dzięki zaufaniu firmy Luna zrozumiałem, że to ma sens i tak przygotowałem materiał do wydania. Jak będzie wyglądać najbliższa przyszłość u Pana i zespołu? J. T. : Ponieważ nie jestem jasnowidzem to trudno mi powiedzieć tak naprawdę co będzie. Jestem przekonany że to co zrobiliśmy (mam na myśli płytę), spotka się z bardzo pozytywnym odbiorem i niezależnie od tego będę zawsze promował kulturę i muzykę kubańską. Jest to mój obowiązek wobec moich Rodziców i wobec mojej Ojczyzny. rozmawiała: Anna Jur


INFORMATOR MUZYCZNY 4871 nr 1

POLECAMY HOODOO BAND „HooDoo Band” Premiera: styczeń 2010

Pierwszy dwupłytowy album nowoczesnego zespołu grającego wybuchową mieszankę funku, soulu, bluesa i jazzu. Po czterech miesiącach od dnia ukazania się albumu HooDoo Band uzyskał on status Złotej Płyty w kategorii blues. Debiutująca na polskim rynku fonograficznym formacja polecana jest przez Jana Chojnackiego oraz Wojciecha Manna na łamach „Polityki”. Na pierwszym krążku dwupłytowego, anglojęzycznego albumu znajduje się 10 utworów studyjnych, z czego osiem to piosenki autorskie zespołu, natomiast dwa pozostałe to covery Ohio Players i Juniora Wellsa. Drugi krążek zawiera koncert zespołu, zarejestrowany jesienią 2009 w Studiu Trójki im. Agnieszki Osieckiej i teledysk do piosenki „I can't stand it“ feat. Alicja Janosz. HooDoo Band założyli trzej wrocławscy muzycy Tomek „Łosiu” Nitribitt (wokal), Bartek Niebielecki (perkusja) i Bartek Miarka (gitara). Obecny skład uzupełniają: Alicja Janosz i Patrycja Łacina-Miarka (wokale), Andrzej Stagraczyński (bas) oraz Kris Borowicz (klawisze). Zespół ma na swoim koncie występy na największych festiwalach okołobluesowych w kraju: Rawa Blues, Jimmiway Blues Festiwal, Jesień z Bluesem oraz na festivalach zagranicznych: w Dreźnie, Zittau, Sumperk i we Lwowie. Muzycy z HooDoo Band mogą się poszczycić współpracą z takimi atrystami jak. L.U.C., Wojciech Karolak, Leszek Cichoński, Jurek Styczyński, Sebastian Riedel czy Carlos Johnson. Z tym ostatnim na początku czerwca spędzili kilka dni w studiu nagrywając wspólny materiał na kolejną płytę, która ma się ukazac jeszcze w 2010 roku. http://www.myspace.com/hoodooband

OPTIMYSTIC „Optimystic” Premiera: luty 2010

Optimystic to porywający muzyczny koktajl funku, soulu, popu i r'n'b. Zespół tworzy dziewięcioosobowy skład: lider i założyciel formacji, wrocławski kompozytor i aranżer Radek Bąk (puzon, dawniej: Tumbao, Crackers), wokalistka Bogna Jurewicz, Tomek Torres (udział w nagraniach, perkusja, Afromental), Krzysztof Łabaz (bas), Piotr Świętoniowski (klawisze), Michał Pawliszewski (gitara) oraz sekcja dęta: Robert Kamalski (saksofon), Grzegorz Grocholski (trąbka), Tomasz Szwecki (trąbka). Współproducentem płyty jest Kanadyjczyk Chris Aiken, a do nagrań zespół zaprosił muzyków z Kanady i USA. [Radosław Ząb, „Dla Studenta“] Na „Optimystic” prócz zawału i wariackiej miłości lub jak kto woli, szeroko poruszanych spraw damsko męskich pojawia się wiele innych wątków. Jednym z coraz bardziej popularnych w ostatnim czasie tematów jest miasto. Warto polecić utwór o banalnym tytule, ale niebanalnym brzmieniu „Moje miasto”. W przypadku tego bandu jest to oczywiście stolica Dolnego Śląska czyli miejsce na globie w którym Optimystic powstał w 2007 roku. „To jest Wrocław moje miasto…Całą noc nie może zasnąć”- jak najbardziej wizytówka miejscowości nad Odrą zapraszająca do niezapomnianej zabawy. Teoria muzycznego reklamowania lub podkreślania swojego pochodzenia itd... w Polsce opiera się przede wszystkim o slogan „baw się i nie pamiętaj o tym co czeka Cię jutro”. Warto dodać, że niezwykle energiczną, skłaniającą do zabawy i łatwo wpadającą w ucho. http://www.myspace.com/optimystic.optimystic

KATARZYNA GRONIEC „Listy Julii” Premiera: październik 2009

Najnowszy album Katarzyny Groniec z towarzyszeniem 7-osobowego zespołu pod kierownictwem Łukasza Damrycha. Inspiracją do powstania projektu były piosenki Elvisa Costello z płyty „The Juliet Letters” w polskich tłumaczeniach Katarzyny Groniec. Utwory angielskiego kompozytora zyskały nową, niezwykle oryginalną szatę dźwiękową - aranżacje na siedmioosobowy zespół, w którego skład wchodzą m.in.: saksofon, tuba, puzon, waltornia, fortepian, gitara basowa, perkusja. W 1993 roku Elvis Costello wraz z Brodsky Quartet nagrał płytę inspirowaną ujmującą tradycją zostawiania pod domem Capulettich miłosnych listów czy kłódek mających symbolizować zatrzymanie na wieki miłości swojego życia. Za pomocą dwudziestu piosenek udało mu się nakreślić diametralnie różne charaktery pojawiających się postaci - ich osobiste dramaty i odczuwanie miłości. Zdradzona kobieta, dziecko, dziewczyna, żołnierz, samobójca, starzejący się Romeo, czy diabelski sprzedawca, to tylko niektóre z nich. Na potrzeby projektu „Listy Julii”, którego premiera odbyła się na tegorocznym Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu, powstały nowe polskie tłumaczenia oraz aranżacje. I oczywiście wyjątkowe interpretacje Katarzyny. http://www.katarzynagroniec.pl/ http://www.myspace.com/katarzynagroniec

/13/


INFORMATOR MUZYCZNY 4871 nr 1 „4871, vol.1“ Premiera: czerwiec 2009

„4871, vol.2“ Premiera: czerwiec 2010

4871 to seria kompilacji, na które składają się utwory pochodzące z wrocławskiej sceny muzycznej. Stylistycznie oscylują wokół brzmień klubowych i elektronicznych, jazzu, alternatywy, popu, soulu czy awangardowego hip hopu. Pomimo, iż składanki skupione są na Wrocławiu, bez wątpienia są znakomitymi wizytówkami współczesnej, ambitnej muzyki polskiej. „4871, vol.1“ stworzona została przez Natalię Grosiak, wokalistkę Mikromusic oraz Digit All Love. Na krążku znajdują się utwory formacji Me, Myself & I, Digit All Love, L.U.C., Ctrl-Alt-Delete, Fly Bitter, Acoustic Harmony, Husky, Sławek Dudar, Öszibarack, Mariija, Kanał Audytywny, Miloopa, Mikromusic, Cezary Sudniak & Leszek Możdżer. Pierwsza część „4871“ to zestaw jazzu, klubowych brzmień oraz elektroniki. „4871, vol.2“ dotyka dodatkowo innych nurtów muzycznych. Usłyszeć można bluesowe HooDoo Band, awangardowe Indigo Tree, Japoto (z Krzysztofem Zalewskim na wokalu oraz muzykami Lecha Janerki, Pogodno i Abradaba) czy Bipolar Bears. Swoje najświeższe soulowo-jazzowe produkcje na płytę udostępniły Alicja Janosz oraz Kasia Mirowska. Wśród pozostałych nwości znalazł się soundsystemowy Delay Lama, elektroniczne Misses Modular, funkowa Majahba czy klubowe Nat Queen Cool. W drugiej części pojawili sie również: Mikromusic, Roszja&Lu, Budyń i Sprawcy Rzepaku, Małe Instrumenty, Pensao Listopad, Asia „Kwaśna“ Kwaśnik (na co dzień spiewająca z Mezo) oraz The Crackers. Składanka jest zdecydowanie bardziej zróżnicowana, ukazuje bogactwo stylów granych we Wrocławiu. „4871, vol.2“ ułożyła Anna Jur, manager muzyczny, dziennikarz oraz dj. W przygotowaniu jest część trzecia kompilacji „4871“, skupiona głównie na muzyce rockowej, alternatywnej oraz reggae. W repertuarze znajdą się m.in. Hurt, Digit All Love, Lech Janerka, Kariera, Neony, Niwea, Siwak, Behaviour (muzyka „Włatcy Móch“), Blade Loki, Rabastabarbar, Job Karma, Siddhartha czy Mikrokolektyw.

ZAPOWIEDZI - w następnym wydaniu: JAPOTO płyta na jesień

KRZYSZTOF ZALEWSKI (śpiew) - zwycięzca II edycji polskiego Idola DAMIAN PIELKA (gitara, śpiew) - od kilku lat gitarzysta w zespole LECHA JANERKI i POGODNO (współpraca: HUSKY, MANAGGA, PINK FREUD oraz MIKOLAJEM TRZASKA)

MICHAŁ MIODUSZEWSKI (perkusja) - rytmiczny fundament zespołów LECHA JANERKI, HUSKY oraz MOSQITOO.

TOMASZ LES (gitara, śpiew) - gitarzysta free-jazzowego tria 100-nka, a także członek zespołu ABRAdAb'a (KALIBER44) (współpraca z MIKOŁAJEM TRZASKA oraz ANTONIM „ZIUTEM” GRALAKIEM) JAPOTO

KASIA MIROWSKA - LUQUID LOVE autorski projekt znanej wrocławskiej wokalistki Kasi Mirowskiej w klimatach jazzowo - klubowych

ALICJA JANOSZ rozmowa o sukcesie i nowej płycie

ARTUR GOTZ aktorsko - kabaretowy Obiekt Seksualny

WROCŁAWSKI SOUND najbardziej wrocławska impreza koncertowa na świecie!!!

W i ę c e j st r o n , w i ę c e j t e m a t ó w, w i ę c e j i n fo r m a c j i /14/

KASIA MIROWSKA


INFORMATOR MUZYCZNY 4871 nr 1

FESTIWALE: Heineken Open'er Festival

1-4 lipca 2010

Heineken Open'er Festival to wydarzenie muzyczne, które na stałe wpisało się w europejski kalendarz najważniejszych letnich festiwali. To miejsce wyjątkowe na mapie Polski, w którym króluje najlepsza międzynarodowa oraz polska muzyka i spotykają się jej fani z 30 krajów. Na początku 2010 roku, podczas uroczystej ceremonii rozdania nagród European Festival Awards w Groningen, Heineken Open'er Festival wygrał nagrodę w kategorii Najlepszy Duży Festiwal (Best Major Festival), zwyciężając z tak uznanymi i poważanymi gigantami jak Glastonbury, Rock Werchter, czy Roskilde. To najważniejsze i najbardziej prestiżowe nagrody dla festiwali w Europie. Ben Harper

Skunk Anansie

czwartek 01.07.2010

piątek 02.07.2010

MAIN STAGE

MAIN STAGE

18:00 Łąki Łan 20:00 Ben Harper and Relentless 22:00 Pearl Jam 00:00 Groove Armada

18:00 Lao Che 20:00 Mando Diao 22:00 Massive Attack 00:00 Empire of the Sun

Matisyahu

Pearl Jam

TENT STAGE

TENT STAGE

17:00 Indigo Tree 19:00 Ellie Goulding 21:00 Yeasayer 23:00 Tricky 01:00 2manydjs

17:00 Die Antwoord 19:00 Fox 21:00 Grace Jones 23:00 Klaxons 01:00 Pavement

WORLD STAGE

WORLD STAGE

20:30 - 22:30 - 00:30 Tinariven

20:30 Pablopavo i Ludziki 22:30 - 00:30 Cypress Hill

sobota 03.07.2010

niedziela 04.07.2010

MAIN STAGE

MAIN STAGE

18:00 L.U.C 20:00 Skunk Anansie 22:00 Kasabian 00:00 Hot Chip

18:00 Muchy 20:00 The Hives 22:00 The Dead Weather 00:00 Fatboy Slim

TENT STAGE

TENT STAGE

17:00 We Call It A Sound 19:00 Julia Marcell 21:00 Regina Spektor 23:00 Novika 01:00 Gorillaz Sound System

17:00 L.Stadt 19:00 Kings of Convenience 21:00 Wild Beasts 23:00 Archive 01:00 - -

WORLD STAGE

WORLD STAGE

20:30 - 22:30 - 00:30 Matisyahu

20:30 - 22:30 Nas & Damian Marley 00:30 Marika

Massive Attack

Nas & Damian Marley

Archive

Cypres Hill

Kasabian

/15/


INFORMATOR MUZYCZNY 4871 nr 1

FESTIWALE: Slot Art Festival

Anderson

Homosapiens

6-10 lipca 2010

Slot Art Festival - największy, pięciodniowy festiwal kultury alternatywnej w Polsce, którego program obejmuje dziesiątki koncertów rozgrywających się na 8 scenach, ponad 120 warsztatów z różnych dziedzin sztuki, wykłady, wystawy, projekcje filmowe, przedstawienia teatralne oraz happeningi. Z pewnością nie ma drugiego takiego miejsca, gdzie w ciągu 5 dni i nocy doświadczyć można aż tylu wrażeń słuchowych, wzrokowych i estetycznych. To prawdziwa uczta dla miłośników kultury! SAF odbywa się na terenie jednego z największych w Europie kompleksów pałacowo-klasztornych w Lubiążu k/Wrocławia. Cały obiekt jest dwa i pół razy większy od krakowskiego Wawelu i mieści w sobie aż 300 pomieszczeń! Monumentalność i architektura Pałacu budują niesamowity, idealny na potrzebę festiwalu, klimat. Nasi uczestnicy to około 6 tys. młodych ludzi z całego świata: głównie Polski, Holandii, USA, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Danii, Czech oraz Ukrainy. Wielokulturowość sprawiła, iż zyskaliśmy rangę festiwalu międzynarodowego. 10 scen / 100 wykonawców duża scena / warsztaty / scena klubowa / scena eksperymentalna / mała scena / wykłady / reggae tent / hardcore punk club / galerie / kino / scena zamyślenia / inicjatywy społeczne

L.U.C

miwithoutYou

wtorek 06.07.2010

czwartek 08.07.2010

sobota 10.07.2010

20.30 Clin't Eastwood Anderson Komety

20.00 laureat małej sceny Kropla Fruhstuck Homosapiens

20.00 laureat małej sceny Hella Comet L.Stadt mewthoutYou

środa 07.07.2010 Mama Satelita

20.30 Mama Satelita NP. Planet L.U.C.

piątek 09.07.2010 20.00 laureat małej sceny C.A.L.M. Waiting for Steve The Car Is On Fire

The Car Is On Fire

Jarocin Festiwal

16-18 lipca 2010

Jarocin Festiwal obchodzi w tym roku swoje XXX-lecie. Zespół Gossip kierowany przez zjawiskową Beth Ditto uświetni specjalną, jubileuszową edycję Festiwalu – w tym roku mija trzydziesta rocznica pierwszego Ogólnopolskiego Przeglądu Muzyki Młodej Generacji. Tegoroczna impreza będzie więc z jednej strony hołdem złożonym dawnym festiwalowym w postaci okolicznościowych występów artystów ważnych dla historii Jarocina, a z drugiej fascynującą prezentacją tego co świeże i ważne tak na polskiej, jak i zagranicznej rockowej scenie. Hurt

piątek 16.07.2010 SKA-P, DEZERTER, BIFFY CLYRO, HEY, LAO CHE, PUSTKI, PAULA I KAROL, HOLDEN AVENUE Pidżama Porno

sobota 17.07.2010 PIDŻAMA PORNO, TSA, GALLOWS, COMA, MUCHY, HURT, CF98, ROTOFOBIA

niedziela 18.07.2010 Hey

Rotofobia

/16/

GOSSIP, KORA, T.LOVE+GOŚCIE*, FLOGGING MOLLY, BULDOG, SUBLIM * KORA, HOŁDYS, BRYLEWSKI, GRABAŻ


INFORMATOR MUZYCZNY 4871 nr 1

FESTIWALE: OFF Festival Katowice

5-8 sierpnia 2010

Najważniejszy festiwal alternatywny w Polsce. Ambicją organizatorów jest prezentacja artystów, których prace stanowią podstawę współczesnej muzyki niezależnej. W tym roku po raz pierwszy OFF Festival odbędzie się w Dolinie Trzech Stawów w Katowicach.

Najważniejszy festiwal alternatywny w Polsce już po raz piąty! 90 artystów na czterech scenach! VooVoo

The Flaming Lips

Tindersticks

Kucz Kulka

Lali Puna

Indigo Tree

Lenny Valentino

THE FLAMING LIPS (USA) DINOSAUR JR. (USA) LENNY VALENTINO (PL) THE RAVEONETTES (DK) THE FALL (UK) TINDERSTICKS (UK) THE HORRORS (UK) ANTI-POP CONSORTIUM (USA) HEY (PL) VOO VOO gra płytę "SNO-POWIĄZAŁKA" (PL) O.S.T.R (PL) LAO CHE (PL) ART BRUT (UK) ARCHIE BRONSON OUTFIT (UK) CASIOKIDS (NOR) DAMON AND NAOMI (USA) A PLACE TO BURY STRANGERS (USA) APTEKA GRA ALBUM "MENDA" (PL) KRYZYS (PL) PINK FREUD FEAT. JERZY MILIAN (PL) MUCHY (PL) KIM NOWAK (PL) EFTERKLANG (DK) SHEARWATER (USA) NO AGE (USA) TUNNG (UK) TRANS AM (USA)

SOMETHING LIKE ELVIS (PL) SZELEST SPADAJĄCYCH PAPIERKÓW (PL) TORO Y MOI (USA) DARKSTAR (UK) THE PSYCHIC PARAMOUNT (USA) LALI PUNA (DE) MEW (DK) ATLAS SOUND (USA) ZS (USA) ECSTATIC SUNSHINE (USA) MEMORY TAPES (USA) THE VERY BEST (MW/UK) THE TALLEST MAN ON EARTH (SE) JOKER feat. NOMAD (UK) HAPPY PILLS (PL) CIEŚLAK I KSIĘŻNICZKI (PL) LACHOWICZ (PL) 19 WIOSEN (PL) PLUM (PL) KUCZ/KULKA (PL) PRAWATT & MIRNA RAY (PL) INDIGO TREE (PL) TIDES FROM NEBULA (PL) PABLOPAVO I LUDZIKI (PL) NATHALIE AND THE LONERS (PL) NIWEA (PL)

Anti-Pop Consortium

/17/


INFORMATOR MUZYCZNY 4871 nr 1

FESTIWALE: Ostróda Reggae Festiwal

13-15 sierpnia 2010

Ostróda Reggae Festiwal to najbardziej znaczący polski festiwal muzyki reggae. Od 9 lat Ostróda, a w szczególności magiczny teren byłych koszarów pruskich gdzie odbywa się impreza, tętni życiem w zielono-żółto-czerwonych barwach. Przyjazna atmosfera, znane gwiazdy i interesujący nowi artyści na scenach live i sound system corocznie przyciągają tysiące fanów muzyki korzeni już nie tylko z Polski, ale i całej Europy.

Zion Train

Everton Blender

Habakuk

Bushman

Dub Inc.

12.08.2010 (CZWARTEK)

14.08.2010 (SOBOTA)

15.08.2010 (NIEDZIELA)

MOLO W OSTRÓDZIE Konkurs Młodych Polskich Zespołów Reggae + PAJUJO i TABU (Polska) wstęp wolny

RED STAGE

RED STAGE

Zwycięzca Konkursu Młodych Polskich Zespołów Reggae PARALIŻ BAND (Polska) 13.08.2010 (PIĄTEK) LION VIBRATIONS (Polska) RED STAGE DUBSKA (Polska) HORNSMAN COYOTE & SUN EL BAND SEDATIVA feat. DAWID PORTASZ (Polska) (Serbia / Polska) CORNERSTONE ROOTS (Nowa Zelandia) RAS LUTA & RIDDIM BAND (Polska) 20 LAT HABAKUK (Polska) JUNIOR STRESS & SUN EL BAND (Polska) EVERTON BLENDER (Jamajka) PAPRIKA KORPS (Polska) DUB INC. (Francja) EASTWEST ROCKERS (Polska) VAVAMUFFIN (Polska) GREEN STAGE ZION TRAIN (Wlk. Brytania) LOVE SEN-C MUSIC (Polska) RAGANA (Polska) JASNA LIRYKA (Polska) GREEN STAGE RAS BASS (Polska) ROOTS DEFENDER FEAT. NATTY B (Polska) REAL COOL SOUND (Polska) KOSMOS MEGA SOUND SYSTEM (Polska) ZJEDNOCZENIE SOUND SYSTEM (Polska) KACEZET & DREAD SQUAD (Polska) SINGLEDREAD SOUND FEAT. HORNSMAN COYOTE (Polska / Serbia) BIG FAMILI - KING KALABASH & BARON BLACK + MALIK (Martynika / Francja / Polska) RAS ZACHARI + MALIK (Jamajka / Polska) YT + KUBA 1200 (Wlk. Brytania / Polska) IRIE LAND SOUND SYSTEM (Niemcy)

RUDEBWOY SALUTE: ROBAKO & FIOŁAS (Polska) READY 4 WAR (Polska) TISZTELET (Polska) SPLENDID (Polska) DANCEHALL MASAK-RAH (Polska) SWS (Niemcy) SENTINEL (Niemcy) POW POW (Niemcy) UNIWERSYTET REGGAE „Między słowami tłumaczenie kultur”: spotkanie z MICHAŁEM „LUBAY” LUBISZEWSKIM nt. pracy nad biografią Rity Marley i warsztacie tłumacza.

POSITIVE (Polska) KONOPIANS (Polska) SKANKAN (Polska) CAŁA GÓRA BARWINKÓW (Polska) 20 LAT ALIANS (Polska) THE AGGROLITES (USA) BUSHMAN & NO MORE BABYLON (Jam/Fr) JAH MASON & DUB AKOM BAND (Jam/Fr) CHEZIDEK & DUB AKOM BAND (Jam/Fr) SOJA (USA) GREEN STAGE DUB OUT OF POLAND: KADUBRA (Polska) WSZYSTKIE WSCHODY SŁOŃCA (Polska) JABBADUB (Polska) DUBBIST (Polska) THE LORDZ (Polska) JOINT VENTURE SOUND SYSTEM (Polska) DON LETTS (Wlk. Brytania) ROOTS REVIVAL SOUND SYSTEM (Polska) DIGITAL DUBS FEAT. EARL 16 (Brazylia / Jamajka) BRISTOL SOUND (Wlk. Brytania) MUNGOS HIFI FEAT. SOOM-T & KENNY KNOTS (Wlk. Brytania) UNIWERSYTET REGGAE „The Rebel Dread”: spotkanie z DONEM LETTS (DJ, dziennikarz, muzyk, pisarz, dokumentalista) + projekcje filmów.

UNIWERSYTET REGGAE DJ PERCH (Zion Train, Abassi All Stars, Universal Egg): spotkanie + warsztaty muzyczne

COKE Music Live Festival

20-21 sierpnia 2010

MUSE

Muse to obecnie jeden z najbardziej popularnych zespołów rockowych na świecie, a także jeden z najbardziej wyczekiwanych zespołów w Polsce. Jeżeli jeszcze niedawno wydawało się, że zespół już osiągnął szczyt swojej popularności, to widząc rozwój artystyczny i stale rosnący entuzjazm fanów można być pewnym, że Muse jeszcze nie raz nas zaskoczą. Są zdobywcami ośmiu NME Awards, pięciu Q Awards i MTV Europe Music Awards oraz dwóch BRIT Awards i zapewne jeszcze nie raz zdobędą podobne trofea. Wszyscy fani, którzy czekają na Muse, wiedzą, jak zapierająca dech potrafi być oprawa ich koncertów i ile energii i serca towarzyszy grze tria. Matthew Bellamy, Christopher Wolstenholme i Dominic Howard cały czas pracują nad swoimi widowiskami doprowadzając do perfekcji każdy detal występu, dlatego są jednym z tych zespołów, których najbardziej domagają się polscy fani.

THE CHEMICAL BROTHERS Muse

The Chemical Brothers

30 Seconds To Mars

N.E.R.D.

/18/

The Chemical Brothers to jedna z największych gwiazd muzyki tanecznej i elektronicznej. Uznanie zdobyli nie tylko albumami studyjnymi, ale przede wszystkim świetnymi występami na żywo, dlatego też są jednym z najbardziej oczekiwanych zespołów w nadchodzącym sezonie festiwalowym. Obecnie zespół przygotowuje się do wydania kolejnej płyty. 7 czerwca 2010 roku swoją premierę będzie miał siódmy studyjny album The Chemical Brothers pod tytułem „Further”. Zapowiadany jest jako najbardziej eksperymentalne ale i zarazem najbardziej melodyjne wydawnictwo grupy. „Further” to także concept album do każdego z ośmiu utworów powstał osobny film, świetnie współgrający z muzyką. Mając w pamięci ich oszałamiający występ podczas Open'er Festival, nie pozostaje nic innego, jak czekać na krakowski koncert.

30 SECONDS TO MARS

Uwielbiani przez fanów, 30 Seconds To Mars są wielokrotnymi zwycięzcami nagród MTV Awards - nic dziwnego, ich wielkobudżetowe teledyski z kinową fabułą i epickim rozmachem są niewątpliwie ewenementem. Ponad 3 miliony sprzedanych płyt i sukces nie oddzieliły członków zespołu od fanów, wręcz przeciwnie kiedy tylko mają okazję, starają się być blisko swojego odbiorcy. Będąc zespołem uwielbianym przez publiczność 30 Seconds postanowili złożyć hołd swojej publiczności produkując 2 tysiące różnych okładek ostatniego albumu umieszczając na nich twarze fanów. Na koncertach Leto przełamuje bariery dzielące go od wyznawców. Co zrobi w Krakowie? Przekonamy się podczas Coke Live Festival.

N.E.R.D.

N.E.R.D. to formacja założona przez dwóch superproducentów muzycznych znanych jako The Neptunes. Pharrell Williams i Chad Hugo są odpowiedzialni za nagranie niezliczonych wręcz ilości przebojów dla takich artystów jak Jay-Z, Snoop Dogg, Nas, Justin Timberlake, LL Cool J, Kelis, Busta Rhymes, czy Beyonce. Ich albumy są pełne niczym nieskrępowanej, wciągającej zabawy z dźwiękiem i część z nich bez problemu pokryła się złotem, ale największe wrażenie N.E.R.D. robią na koncertach - to wtedy uwalnia się ich energia i pasja, jaką darzą to, co robią. Dowodzący formacją na koncertach Pharrell Williams wie, jak porwać publiczność i przenieść na scenę imprezowy klimat. Prasa donosi, że członkowie N.E.R.D. ciężko pracują nad nową płytą, zatem na koncercie oprócz znanych kompozycji możemy spodziewać się też premierowego materiału.


BRAVE FESTIVAL "Zaklinacze" 2-9 lipca 2010 Wrocław W tym roku, już po raz szósty we Wrocławiu odbędzie się niezwykły Brave Festival, tym razem pod hasłem „Zaklinacze”. Tegoroczna edycja będzie podróżą w krainę szamanów, szeptuch, rytualnych tańców i śpiewów towarzyszących autentycznym obrzędom. Tych, którzy mają odwagę stanąć w obliczu zaskakującego, autentycznego piękna organizatorzy Brave zapraszają na festiwal, na który przybędą goście z całego świata, by choć na chwilę zakląć czas.

10. Międzynarodowy Festiwal Filmowy

ERA NOWE HORYZONTY Wrocław 22 lipca - 1 sierpnia 2010 KONCERT W RAMACH ERA NOWE HORYZONTY: Mike Patton i Mondo Cane - koncert Wyspa Słodowa, czwartek 22 lipca 2010, godz. 22.00, Wrocław Mike Patton, jeden z najbardziej płodnych artystów naszych czasów, wystąpi 22 lipca 2010 roku z projektem Mondo Cane na festiwalu era nowe horyzonty we Wrocławiu. Koncert, który odbędzie się na Wyspie Słodowej, zainauguruje europejskie tournée promujące nową płytę artysty Mondo Cane (Ipecac Recordings, premiera 4 maja 2010). Wrocławski występ będzie jedynym koncertem w Polsce. Na Wyspie Słodowej, obok Mike`a Pattona, wystąpi zespół składający się z siedmiu muzyków, trzyosobowy chór oraz 12 polskich muzyków z wrocławskiej The Film Harmony Orchestra. Bilety w cenie 75 złotych (stojące) i 90 (siedzące) złotych można już kupić od środy, 21 kwietnia godz. 12.00 na: www.enh.pl oraz www.ticketpro.pl Dla posiadaczy karnetów festiwalowych ceny biletów wynoszą 55 zł i można je kupić tylko poprzez stronę www.enh.pl


FOTOGALERIA: PROJEKT 4871

(fot. Sławek Przerwa)

Alicja Janosz

Natalia Lubrano - Nat Queen Cool

Roszja & Lu

Natalia Grosiak - Mikromusic

PROJEKT 4871 to seria koncertów z udziałem zespołów wrocławskich. 9 czerwca 2010 w klubie Bezsenność [Wrocław] odbyła się pierwsza edycja PROJEKT 4871, w ramach której zagrali: Alicja Janosz ze swoimi najświeższymi kompozycjami, klubowe Nat Queen Cool, hiphopowy Roszja&Lu oraz gwiazda wieczoru Natalia Grosiak i Mikromusic. PROJEKT 4871 ma na celu prezentować wyłącznie muzyczną scenę Wrocławia, przypominać publiczności składy znane i zapoznawać z nowymi lub rozwijającymi się. W ramach PROJEKT 4871 planowane są koncerty zespołów: Hurt, Pogodno, Delay Lama, HooDoo Band, Japoto, L.U.C, Kariera, Rabastabarbar, Kasia Mirowska, Asia „Kwaśna” Kwaśnik, Oszibarack, Miloopa, Checkolada oraz wiele innych…

WYDAWCA: Luna Music ul. Partynicka 47, 53-031 Wrocław tel. (+48 71) 783 61 49, www.lunamusic.pl REDAKTOR: Anna Jur, ania@luna.pl OPRACOWANIE GRAFICZNE: Aneta Kurzeja-Chodorowska, Biuro Reklamy Ex, www.biuroreklamyex.pl.

4871_informator_muzyczny_nr1  

Music Gude on Wroclaw's Music Scene

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you