Page 1

03/2013

NASZE

Szkraby

DARMOWE CZASOPISMO DLA RODZICÓW I DZIECI

Dyngus

Mama w ciąży Relacje pomiędzy rodzeństwem Smukłe uda i zgrabne pośladki


42 fot.: Dagmara Łęczyńska, www.kreacjadnia.blogspot.com

2013 02

02

www.Nasze-Szkraby.pl

06 08 22 26 28 34 38 42 46 52 64

SPIS TREŚCI

Morska kołysanka, Podróż do krainy snów Wywiad z Kasią Blum Smutne kilogramy cz. 2 Ciąża to niesamowita podróż Poradnik rozwijającej kąpieli Mama w ciąży Pogawędki od rana Dyngus Mamo - pracuj jeśli chcesz! Smukłe uda i zgrabne pośladki Relacje pomiędzy rodzeństwem

52


46

70 74 78 82 86 92 94 98 102 104 106

Z czytajkowej półki Logopedia - Gdzie mieszka mowa? Europejki na macierzyńskim Już czas... krótka relacja z porodu Macierzyństwo na scenie - J. Kondrat Ciekawostki Recenzja - Zośka Najlepsze klasowe... Świeć przykładem Apel do rodziców Ja chcę zostać u Babci

08 www.Nasze-Szkraby.pl

03


W marcu jak w garncu - w tym roku nabiera wyjątkowej mocy. Tydzień pięknego słońca, kolejny tydzień śniegu, a już za chwilę święta Wielkanocne i śmigus dyngus, oby koszyczków ze święconką nie pokryła warstwa białego, zimnego puchu. Aczkolwiek chyba nie pamiętam takich Świąt. Jednak, by wiosenna pogoda ducha zagościła już w waszych sercach na dobre zapraszamy do lektury naszego czasopisma. W tym numerze nie zabraknie kolorowych ilustracji i wywiadu z Kasią Blum - kolorowo i bajkowo. Czasem jednak trzeba zejść na ziemię, no może do wanny. Dzięki radom Magdaleny Dąbrowskiej przyszli jak i świeżo upieczeni rodzice nie będą musieli lękać się kąpieli z maluszkiem. Pewny chwyt doda wam obojgu spokoju i poczucia bezpieczeństwa. Znajdzie się również coś dla mam planujących powrót na rynek pracy, tutaj z pomocą idzie wam Agnieszka Kaczanowska, współzałożycielka portalu z ofertami pracy i pomocnymi radami dla mam. Drogie Panie czas również zadbać o sylwetkę, bo przecież zaraz po wiośnie będzie lato, plaża, stroje kąpielowe. Jeśli tylko pragniecie popracować nad sobą to trening dla was poprowadzi FitMama Agnieszka Kubel i jej ćwiczenia na „Smukłe uda i zgrabne pośladki”. Marta Gierszewska i Wojciech Stecko

KONTAKT: Marta Gierszewska tel. kom.: 509 088 093 Wojciech Stecko tel. kom.: 501 167 802 e-mail: redakcja@nasze-szkraby.pl 04

www.Nasze-Szkraby.pl


Zapraszamy na naszą stronę

www.nasze-szkraby.pl

07/2012

Namiotowa kryjówka

OwOcOwe szaleństwo Kleszcze

ukryty wróg

FotograFowaNie dzieci

08/2012

górskie dzieci

Bunt dwulatka logopedia szeregi głosek

plecaki, torBy, tornistry

www.Nasze-Szkraby.pl

05


Szkraba Szkwa³ burty obija bo fala z³owroga,

lecz w kojach spokojnie zasypia za³oga. Pod gwiazd baldachimem, pod blaskiem ksiê¿yca, wœród gwizdów wiatr szanty ukradkiem przemyca. I œpiewa z otuch¹: „ahoj marynarze, l¹d ju¿ niedaleko, z nim palmy i pla¿e, a gdy czas nadejdzie, latarniê zapal¹, tymczasem pozwólcie, utuliæ siê falom. Niech sen do was przyjdzie, niech oczy wam zmru¿y, umili ostatki tej wodnej podró¿y. Choæ morskie ba³wany ko³ysz¹ okrêtem, wci¹¿ malachitowym p³yniecie odmêtem.” Wiatr milkn¹c powtarza³: „dobranoc za³ogo,” a ona w kajutach zasnê³a ju¿ b³ogo. Gdy pó³noc zegarek cichutko wybija³, nad wilków spokojem wci¹¿ czuwa³ admira³.


Przed nami lot w kosmos ku niebu syneczku, ³ó¿kolot na pasie ju¿ grzeje silniki wiêc fotel pilota ju¿ zajmij w ³ó¿eczku i dziœ snów krainê weŸ na celowniki.

Sam statkiem kierujesz, nie puszczaj z r¹k steru. Sekundy zosta³y, by wzbiæ siê w przestworza. Ju¿ wie¿a kontrolna odlicza ku zeru... Ruszamy w œwiat baœni, gdzie gwiezdne s¹ morza. Masz okrêt ju¿ leci z prêdkoœci¹ wichury, mijamy latarnie, anteny, gara¿e. Po chwili wznosimy siê wy¿ej, nad chmury, a tam ju¿ siê mieni¹ gwieŸdziste pejza¿e. Lecimy wœród planet, mijamy komety, tu Droga jest Mleczna, tam pas jest Oriona. Ko³ysz¹ orbity jak bajki poety, a ciebie syneczku sen bierze w ramiona. Wiêc zamknij swe oczka ju¿ w g³êbi tej toni, a snem galaktycznym ciê ksiê¿yc obdarzy. I zaœnij spokojnie, ju¿ nie martw siê o nic, ja okrêt bezpiecznie odstawiê do bazy.

Sebastian Wiktorski Autor tekstów, redaktor serwisu muzycznego, tata Poli.


Wywiad

z

...

... Kasią Blum www.studioblum.com

Tym razem zrobiliśmy wyjątek, odeszliśmy od założenia wywiadów tylko z utalentowanymi mamami na rzecz tego co zaraz zobaczycie i przeczytacie. Bowiem opowieść o swojej wyobraźni maluje dla nas nie mama, a kobieta, która po prostu robi coś wyjątkowego… 08

www.Nasze-Szkraby.pl


Pierwsza kreska Pierwszą kreskę poprowadziła moją dłonią moja mama. Podsuwając mi kolejne pozycje literatury dziecięcej zaszczepiła we mnie miłość do piękna i sztuki. Pamiętam, że jako dziecko rysowałyśmy razem, choć mama spełniła się bardziej w malowaniu igłą i nitką niż pędzlem i farbą. Pierwsze ilustracje robiłam na kilkucentymetrowych skrawkach papieru, które miały imitować bajki dla lalek. Opowiadały www.Nasze-Szkraby.pl

09


10

www.Nasze-Szkraby.pl


www.Nasze-Szkraby.pl

11


o dosyć skrajnych sprawach: przygodach różowych pluszowych królików lub duchów i potworów. Będąc młodą dziewczyną chciałam chyba zapomnieć o byciu dzieckiem i bardzo starałam się być dorosłą. Przestałam malować na kilka lat i po wielu życiowych zawirowaniach, podróżach i porzuceniu studiów lingwistycznych (nie artystycznych) spotkałam bardzo szczególną osobę, mojego obecnego narzeczonego, który sprawił, że znów uwierzyłam w potęgę wyobraźni i wróciłam do malowania z wielkim pragnieniem pokazania dzieciom moich interpretacji świata – moich opowieści farbą.

Dzieckiem być… Nie posiadam dzieci, ale je uwielbiam! I dla nich przede wszystkim maluję, bo świat dziecka jest mi dużo bardziej bliski niż świat dorosłych. To ukryty wymiar obok tej rzeczywistości, w której każdy dzień jest walką o przetrwanie, i ja po prostu wolę przekraczać granicę tego wymiaru i przebywać w nim tak często, jak to jest możliwe. Poza tym dzieci są dla mnie najskuteczniejszą inspiracją. Cieszą mnie rozmowy z nimi, słuchanie ich, patrzenie jak się bawią; fascynują mnie ich przewrotne pomysły, otwartość umysłów, nieskażonych jeszcze ograniczeniami rzeczywistości. Kiedy wyobrażam sobie jakąś niezwykłą opowieść, widzę ją oczami dziecka, bo – może zabrzmi to banalnie i mało prawdopodobnie – pamiętam, jak to jest być dzieckiem. I pamiętam to na tyle mocno, że często sama przyłapuję się na tym, że zapominam być dorosłą – reaguję na wszelkie dziwności z uprzejmym zaciekawieniem, a niekoniecznie paniką, postrzegam wiele zjawisk z idealistycznym entuzjazmem, wierzę, że – tak naprawdę – to gwiazdy spadają z nieba a nie meteory. Pozwalam sobie być Piotrusiem Panem.

Marzenia i sny, czyli ilustracje „wyrwane” z księgi z bajkami

12

www.Nasze-Szkraby.pl

I tu zdradzę sekret: wszystkie moje ilustracje powstały z opowieści, które sama układam w głowie – najczęściej podczas zaszywania dziur w skarpetach, podróży tramwajem, stania w kolejce w urzędzie lub sklepie. Oprócz malowania opowieści, również je piszę. W najbliższym czasie mam zamiar rozesłać jedną z takich


www.Nasze-Szkraby.pl

13


14

www.Nasze-Szkraby.pl


www.Nasze-Szkraby.pl

15


16

www.Nasze-Szkraby.pl


opisanych i zilustrowanych historii do kilku wydawców i sprawdzić, czy nie chcieliby pokazać jej większej liczbie małych czytelników. A wszystkie pomysły zarówno do ilustracji jak i spisanych opowieści mają swój początek w codziennym, zwykłym i z pozoru bardzo szarym życiu. Mój narzeczony i ja mamy na co dzień naprawdę mnóstwo przygód, często wplątujemy się w dosyć osobliwe sytuacje, albo nawet w tarapaty i to tylko dlatego, że bycie racjonalnymi, znerwicowanymi i dobrze sytuowanymi dorosłymi zupełnie nam nie wychodzi. Mamy w planach napisać bajkę dla dzieci inspirowaną naszymi nieustannymi pogoniami za środkami komunikacji miejskiej, które ciągle uciekają nam sprzed nosów, gdy spieszymy do pracy. Mam już nawet kilka szkiców ilustracji i myślę, że będzie to przezabawny projekt.

Obrazek w świecie rzeczywistym Już niedługo (wzbraniam się przed podaniem dokładnej daty, bo terminowość to moja pięta Achillesowa) mój blog, na którym zamieszczam przykłady ilustracji dla dzieci zmieni się w profesjonalną stronę internetową z małym sklepem online, w którym – uwaga! uwaga! – będzie można nabyć oprawione obrazki do pokoików dziecięcych, a także koszulki z nadrukiem moich rysunków. Przewiduję, że z biegiem czasu będą pojawiać się również inne akcesoria, które – mam ogromną nadzieję – przypadną do gustu przede wszystkim dzieciom.

Co przyniesie przyszłość Tak naprawdę, to ja przede wszystkim zajmuję się marzeniem. Chyba dlatego, chwyciłam kiedyś farby i pędzle, żeby pokazać to, czego pragnę i zmaterializować w jakiś sposób drogę do tych pragnień. Kiedyś opiekowałam się dwójką dziewczynek w kraju, którego język bardziej przypominał język trolli niż ludzi i pamiętam, że bardzo ciężko było nam porozumieć się przez długi czas. Przypadkowo odkryłyśmy, że bajki dla dzieci (również moje odręczne rysunki) są językiem, który łączy zupełnie niepodobne światy: dorosłych i dzieci. To nie marzenie tylko plan, by opowieścią i obrazem przybliżać do siebie ludzi. www.Nasze-Szkraby.pl

17


18

www.Nasze-Szkraby.pl


www.Nasze-Szkraby.pl

19


Naiwnie marzę o tym, żeby wszystkie dzieci były szczęśliwie, jeśli już nie zawsze zdrowe i nie zawsze najedzone, w ciepłych butach i z kochającymi rodzicami, to chociaż, żeby odnalazły małe drobiazgi dające im odrobinę radości. Chcę wierzyć, że pewnego dnia moimi ilustracjami, może nawet spisanymi bajkami stanę się dla nich taką właśnie odrobiną radości, którą można oglądać, czytać, kartkować tam i z powrotem, z której można pośmiać się lub przy której można popłakać. Więc będę dalej malować i wymyślać opowieści, mając nadzieję, że tak jak i Nasze Szkraby, ktoś pomoże mi dotrzeć do większej liczby dzieci.

20

www.Nasze-Szkraby.pl


SMUTNE

KILOGRAMY CZYLI OTYŁOŚĆ WIEKU DZIECIĘCEGO

22

Cz. 2 www.Nasze-Szkraby.pl


www.Nasze-Szkraby.pl

23

rys.: www.easyvectors.com


rys.: www.easyvectors.com

W żywieniu małego dziecka można wyróżnić kilka etapów: • Okres niemowlęcy – dziecko jest karmione piersią i/lub sztucznie; • Okres przejściowy – dziecko uczy się samodzielnego jedzenia. W okresie tym należy dbać o dobór pożywienia – jego smak, konsystencję. W postawach rodziców dzieci powinna dominować cierpliwość i wyrozumiałość oraz konsekwencja. • Żywienie domowe – dziecko jest karmione tak jak wszyscy członkowie rodziny.

słym życiu. Ponadto karmienie piersią przez 3-5 miesięcy może obniżyć o 35% prawdopodobieństwo borykania się ze zbędnymi kilogramami w momencie rozpoczynania przez dziecko zajęć w szkolnej ławce. Niemowlę karmione mlekiem matki uczy się samodzielnej kontroli nad głodem i sytością. Natomiast maluch karmiony sztucznie jest w dużej mierze uzależniony od decyzji matki (kiedy i ile zje) co powoduje zaburzenie rozpoznawania sygnałów głodu i sytości. Należy jednak pamiętać, iż każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie i nawet dziecko karmione mlekiem modyfikowanym nie musi w przyszłości wykazywać tendencji Etapy te rozpoczynają się i kończą w różnym do gromadzenia nadprogramowej tkanki czasie, ponieważ każdy maluch jest indywitłuszczowej. Wszystko zależy od matki (ojca) dualnością i wykazuje własne tempo rozwoju i tego w jaki sposób będzie regulował/a (dojrzałość pokarmowa) i wychowuje się częstość i ilość mlecznych posiłków. Jeśli nie w innym środowisku. dojdzie do przekarmiania i podawanie poW okresie wczesnego dzieciństwa ma miejsiłków będzie poprawne, to maluch będzie sce długofalowe programowanie mechaniszczupły i zdrowy w przyszłości. zmów regulacji metabolizmu, samokontroli głodu i sytości oraz kształtowanie zwyczajów Skutki otyłości, które mogą wystężywieniowych. Bardzo ważne aby rodzice pować nawet u małych dzieci: prawidłowo wpływali na jego postrzeganie • Nadciśnienie tętnicze – najważniejsze jedzenia. Wiele badań przeprowadzonych jest wczesne rozpoznanie i zakwalifikona terenie całej Europy potwierdza stwierwanie do właściwego typu (pierwotne, dzenie, że im wcześniej rozpoczniemy wtórne), ponieważ leczenie jest długoedukację żywieniową naszych dzieci, tym trwałe i wymaga wiele pracy zarówno mniejsze ryzyko nadwagi grozi im w doroze strony dziecka jak i rodziców;

24

www.Nasze-Szkraby.pl


• Zaburzenia endokrynologiczne – tkanka tłuszczowa odgrywa ogromną rolę w gospodarce hormonalnej i zaburzenia w jej funkcjonowaniu (w tym zbyt duże nagromadzenie) mogą się przyczynić do wielu nieprzyjemnych i groźnych dla zdrowia powikłań. Można tu wymienić ginekomastię (nadmierny rozwój tkanki tłuszczowej w obrębie brodawek sutkowych u chłopców), hirsutyzm (brak owulacji powoduje u dziewcząt produkcję androgenów, to z kolei prowadzi do nadmiernej produkcji owłosienia, trądziku), zespół policystycznych jajników (przy braku owulacji i miesiączki dochodzi do zahamowania pękania pęcherzyków jajnikowych, a co za tym idzie tworzą się liczne torbiele, które mogą być przyczyną niepłodności w późniejszym czasie); • Zaburzenia metabolizmu tłuszczów – występuje m. in. hipercholesterolemia, która bardzo często utrzymuje się do wieku dorosłego; • Zaburzenia metabolizmu węglowodanów – mogą prowadzić do wystąpienia cukrzycy typu 2; • Stłuszczenie wątroby – nieleczone może powodować włóknienie narządu i jego marskość. Samo stłuszczenie jest

procesem w pełni odwracalnym i zmiana żywienia oraz stylu życia może skutecznie pomagać w walce o powrót do normalnego stanu wątroby.

Podsumowując, jednym z najważniejszych elementów prawidłowego rozwoju dziecka jest dbałość rodziców o jego zdrowe nawyki żywieniowe. Będąc autorytetem i wzorem do naśladowania w każdej dziedzinie życia musimy wiedzieć, że nasze dzieci pójdą naszymi śladami. Widząc nas przy stole i w kuchni kodują pewne zachowania i bez wątpienia będą je powielać w dorosłym życiu. Dlatego pamiętajmy, aby skorygować swoje nawyki dla dobra naszych latorośli, a w ich żywieniu kierujmy się nie tylko sercem, ale przede wszystkim rozumem.

mgr Joanna Pawłowska Dyplomowany biolog i dietetyk. Mama 20-sto miesięcznej Anusi.

www.Nasze-Szkraby.pl

25


CiÄ…Ĺźa to niesamowita po 26

www.Nasze-Szkraby.pl


odróż.

Czas w którym tworzy się nowe życie trwa na ogół 40 tygodni lub 266 dni od dnia poczęcia. Każdy kolejny miesiąc przynosi wielkie zmiany zarówno dla dziecka jak i mamy. Maleństwo rośnie i rozwija się w bardzo szybkim tempie. W kolejnych numerach będziemy towarzyszyć Tobie i twojemu maluszkowi by wspólnie obserwować rozwój dzieciątka i Twojej ciąży. Pierwszy miesiąc Zapłodnienie następuje zwykle w ciągu 24 godzin po owulacji, około 14 dni przed rozpoczęciem okresu. Pierwszym sygnałem który może oznaczać ciążę jest zatrzymanie miesiączki. Jest to spowodowane zmianami hormonalnymi. Jednak brak miesiączki nie jest jednoznaczny z zajściem w ciążę. By upewnić się, czy brak miesiączki oznacza ciążę należy wykonać test ciążowy (dostępny w większości marketów i aptekach). Jeśli test wskaże ciążę, można już podejrzewać swój odmienny stan. By mieć pewność należy udać się jeszcze na badanie za pomocą USG, które ostatecznie rozstrzygnie wszelkie wątpliwości. USG można wykonać już na początku drugiego miesiąca ciąży. To właśnie wtedy zarodek jest już dobrze widoczny.

Jak się czuje młoda mama? Część kobiet nie zauważa zmian w swoim samopoczuciu. Jednak są i takie, które niemal od razu czują senność i rozdrażnienie. Niektóre kobiety mogą intensywniej czuć różne zapachy. Ulubione perfumy Twojego partnera mogą stać się znienawidzonymi. Wejście do sklepu mięsnego może kończyć się mdłościami. Czasem do tego wszystkiego mogą też dojść omdlenia i duszności. Zdarza się, że kobiety które uwielbiały chodzić w golfach teraz muszą mieć jak największy dekolt by oddychać pełną piersią. Wszystkie te dolegliwości są spowodowane zmianami hormonalnymi jakie zachodzą w Twoim organizmie. Daj swojemu ciału czas na oswojenie się z nową sytuacją. Dużo odpoczywaj, unikaj drażniących zapachów, częściej otwieraj okna.

www.Nasze-Szkraby.pl

27


Poradnik Rozwijającej Kąpieli

28

www.Nasze-Szkraby.pl


www.Nasze-Szkraby.pl

29


Chwyt do wykorzystania w wanience, wannie, na pływalni czy wodach otwartych. Bezpieczne trzymanie malucha, dłonie rodzica złączone, by zapobiec niekontrolowanemu zanurzeniu głowy przez dziecko. Idealny chwyt do ćwiczenia zanurzeń malucha w domu

30

www.Nasze-Szkraby.pl


Czyli − co każdy rodzic powinien wiedzieć, by kąpiel malucha nie była tylko codzienną czynnością, ale by stała się również wielką przygodą. Zdradzamy rodzicom tajemnice ruchu rozwijającego w wodzie, dzięki zastosowaniu prostych ćwiczeń zadbasz o dobrą kondycję i samopoczucie malucha oraz usprawnisz go ruchowo, a nawet rehabilitujesz. Czy wiesz, że maluch w wannie może się wspaniale bawić, a przy okazji uczyć pływać? Ćwiczenia w wodzie, wprowadzane dla dzieci w wieku noworodkowym mogą w pewnym stopniu stanowić kontynuację życia płodowego dziecka. Dzieci które podczas kąpieli będą często miały zmianą pozycję, będą mogły przypomnieć sobie i poczuć się

zupełnie jak przed narodzinami w brzuchu mamy. Dzięki ruchowi w brzuchu dziecko zdobywa doświadczenia sensoryczne, uczy się czuć swoje ciało. Drogi rodzicu wejdź do dużej wanny razem z pociechą i przekonaj się, że to wspaniała okazja do bliskiego kontaktu z niemowlęciem, przytulania się i wspólnej zabawy. Ruch rozwijający w wodzie będzie bardzo

www.Nasze-Szkraby.pl

31


dużym urozmaiceniem zarówno dla malucha, znudzonego leżeniem na macie edukacyjnej jak i dla jego rodziców, zmęczonych zabawianiem go i noszeniem na rękach. Ćwiczenia przekazywane w formie zabawy nie tyko usprawnią malucha, ale też przygotują malca do zajęć na basenie. Rodzic pokazuje ćwiczenie (prosto i dokładnie) albo inicjuje zabawę, jednak trzeba być czujnym na sygnały ze strony dziecka. Maluch ma wykonywać ćwiczenia w zakresie swoich własnych możliwości i ma to być dla niego frajda. Nie należy niczego forsować. Dostosuj się do dziecka, podążaj za jego potrzebami. Chwal za poprawnie wykonane ćwiczenie i ciesz się razem z nim. Zdjęcia pochodzią z ksiażki „Mały Pływak”

32

www.Nasze-Szkraby.pl

Magdalena Dąbrowska

fizjoterapeuta, instruktor pływania, autor książki “Mały pływak, kształtowanie prawidłowych postaw od pierwszych chwil życia”

www.akademiaruchu.eu


Uwagi praktyczne – z życia wzięte :) Zasady bezpieczeństwa

1. Nigdy nie zostawiaj dziecka bez opieki i nadzoru osób dorosłych w wannie! Pamiętaj też o wyłączeniu z kontaktów i usunięcia z zasięgu ręki malucha sprzętów zasilanych prądem, jak suszarka, golarka czy elektryczna szczoteczka do zębów! 2. Środków myjących użyj dopiero na zakończenie kąpieli. 3. Używaj mat antypoślizgowych, by podczas wchodzenia i wychodzenia z wanny nie poślizgnąć się z malcem. Możesz też skorzystaj z pomocy 2-giej osoby.

www.Nasze-Szkraby.pl

33


34

www.Nasze-Szkraby.pl


Mama w ciąży

Bóg, a tak się składa, że w istnienie Boga wierzę, sprawił, że pierwsza ciąża minęła w mgnieniu oka. Gdyby nie test ciążowy i brak miesiączki, to pewnie do 5, a może nawet 6 miesiąca pojęcia nie miałabym o swoim błogosławionym stanie. Brzuch przyklejony do kręgosłupa przez blisko 6 miesięcy, wystrzelił z procy dopiero później. Nie był ogromny, ale biorąc pod uwagę, że przytyłam książkowe 10 kg, najpierw szedł brzuch później dopiero reszta mnie. Główne objawy pierwszej ciąży? BRAK OBJAWÓW! www.Nasze-Szkraby.pl

35


Nic, zupełnie nic mi nie dolegało, no nie licząc kolek nerkowych które uraczyły mnie w 15 tygodniu ciąży swoimi nagłymi atakami, ale nie jest to objaw ciążowy. Brak senności, apetyt w normie, brak większych zachcianek, brak zgagi, brak nudności, brak bólów jakichkolwiek. A jak to wygląda teraz? Wszyscy powtarzali mi, że druga ciąża jest inna od pierwszej. Naiwnie powtarzałam sobie, że pewnie będzie jeszcze doskonalsza. I co? Test zrobiony. Pokazał piękne, intensywne II kreski. Reakcja? Jak przy pierwszej ciąży płacz i przerażenia przeplatane z dziką radością. W końcu ciąża planowana, przemyślana i upragniona. Ale jak to teraz będzie? Przy pierwszej ciąży nie wiedziałam czego się spodziewać, więc i nie wiedziałam czego się obawiać. Teraz wiem, jak może być. Wiem, wiem, wcale nie musi być jak w pierwszej i niestety nie jest.

36

www.Nasze-Szkraby.pl

4 tydzień ciąży przynosi ze sobą potworną senność. W życiu się tak nie czułam. Piekące oczy, które odmawiają jakiejkolwiek współpracy. I na nic się zdaje 9-10 godzinny tryb snu, gdy i tak przez pozostałe 15 godzin chodzę po ścianach. A właściwie to siedzę na krześle usiłując pracować. Nie pytajcie o efektywność pracy bo znużenie nie pozwala mi na żaden poziom koncentracji. Modlę się by mój pracodawca tego nie zauważył, skoro na razie nikomu swoim stanem się nie chwaliłam. A co poza stanem wiecznego zmęczenia? Zaparcia... mamuśku no ja wiem, że w ciąży się zdarzają, ale żeby od pierwszych dni? To już przesada prawda? Nie pozostaje mi nic innego jak zmienić dietę, zaprzyjaźnić się z kilogramami błonnika dziennie, hektolitrami wody i soków warzywnych, plus parę suszonych śliwek i może jakoś dobrnę do 9 miesiąca. Może wrócę jeszcze do strachu. Bo skoro już o nim wspomniałam to warto przyjrzeć mu się z bliska w te jego wielki wytrzeszczone oczyska. A więc czego boi się mama z 2 letnim stażem, spodziewająca się kolejnej małej istotki? A więc, wszystkiego!!! Boję się kolejnej cesarki (tak bardzo chciałabym urodzić naturalnie, bo ból po pierwszej cesarce był potworny). Boje się dzielenia miłości między dwójkę dzieci. Czy to w ogóle jest możliwe? Swoją córkę kocham nad życie. To niesamowite uczucie. Kiedy stałam przed ołtarzem i patrzyłam mężowi w oczy myślałam, że bardziej kochać się już nie da. A jednak. Miłość do dziecka to nowy rodzaj miłości. Tak silny, że żadne słowa nie są w stanie go opisać. A teraz miłość, którą obdarzyłam swoją pierworodną będę musiała podzielić na dwa? Mam nadzieję, że jak w przypadku miłości do męża, okaże się, że drzemią we mnie


kolejne pokłady miłości niezależnej od tych już wymienionych i niepodzielnej. Czego jeszcze się boję? czy dam radę znów chodzić niewyspana? czy uda mi się pokazać mojej córce, że mimo pojawienia się nowego członka rodziny Ona jest dla nas nadal ważna i wyjątkowa? No i na końcu obawa najmniej i najbardziej ważna jednocześnie... czy damy radę finansowo? Obowiązuje mnie roczny macierzyński − 80% wynagrodzenia, czyli kilka set złotych mniej na utrzymanie co miesiąc. Do tej pory nasze pensje starczały na naszą trójkę. Teraz kwotę pomniejszoną o 20% mamy obdzielić 4 osoby? Mój zeszyt od wyliczeń pęka już w szwach, zaplanowałam wydatki na pół roku macierzyńskiego, łatwo nie będzie… Obaw jest tak wiele, a to dopiero 4 tydzień ciąży...

www.Nasze-Szkraby.pl

37


Pogawędki rana 38

www.Nasze-Szkraby.pl


od

Czym może zaskoczyć Cię małe dziecko? To pytanie już na pierwszy rzut oka jest dziwne, ponieważ mały człowiek może zaskoczyć nas wszystkim – dosłownie wszystkim. Tym jak się zachowa w danej sytuacji, co powie, jak rozwiąże swój problem. To są właśnie te spontaniczne niczym nie zmącone odruchy, których nam dorosłym brakuje.

Ostatnie rozmowy oraz spostrzeżenia różnych dzieci, przyniosły mi wiele uśmiechu ale i dowiedziałam się tak różnych i zaskakujących rzeczy, że sama bym tego lepiej nie wymyśliła. Najpierw moi drodzy trochę o komunikacji; cóż zaskakujące jest w tym wszystkim to, że człowiek dorosły żyjąc tyle lat na świecie nie zna podstawowych wiadomości, które wynosi się z przedszkola lub szkoły. Pewnego dnia siadam sobie z samego rana z małym Krzysiem (obraziłby się gdyby to usłyszał) i widzę, że trzyma coś zawzięcie

w sowich rękach. Pytam: - Co tam masz Krzysiu? - Bakugena, proszę pani. - A skąd się biorą Bakugeny? − pytam zainteresowana - Ze sklepu – odpowiada Krzysiu Widzę, że rozmowa toczy się ciekawie, więc pytam dalej; - A w sklepie? Jak się tam dostają? Chłopiec bez dłuższego zastanowienia mówi; - Z maszynowni Uśmiecham się w myślach, ale co tam drąże dalej... www.Nasze-Szkraby.pl

39


- A co się robi w maszynowni? - No Bakugeny proszę pani Zauważyłam na twarzy dziecka minę, która mówiła w tym momencie wszystko – czyli „czego ta kobieta nie rozumie i czemu pyta o tak jasne rzeczy?” – w tym momencie mnie zostawił i poszedł sobie. Więcej się już nie dowiedziałam niczego, bo chyba uznał, że nie jestem zbyt dobrym i mądrym kompanem do rozmowy. Więc to tyle w kwestii mojej inteligencji i wiedzy na temat Bakugenów. Nie poddając się chciałam jednak wykazać się swoją błyskotliwością, więc zaczepiam kolejnego chłopca tym razem Pawełka i z ciekawością pytam: - Co tam masz Pawełku? - Kartę z Bakugenem (kurczę pomyślałam znów trafiłam na śliski grunt, no ale co tam brnę dalej) - A co ta karta robi? - No pilnuje mojego Bakugena, bo ma taki magnes. Patrzę i oglądam z każdej strony. I przykładam Bakugena do zwykłej białej kartki i mówię: - No zobacz a do moje kartki się ten Bakugen nie przykleja. Na to Pawełek spogląda na mnie i mówi: - No przecież pani kartka nie ma magnesu – i sobie poszedł Znów zostałam skarcona za to, że chciałam się dopytać. Przez chwilę zastanawiałam się czy podjąć kolejną próbę czy lepiej już odpuścić sobie i nie stać się ofiarą kolejnej wpadki. Kiedy tak myślałam nagle wpadła Kasia i krzyczy: - Byłam w teatru, proszę pani. Więc uśmiecham się i mówię: - Chyba w teatrze?

40

www.Nasze-Szkraby.pl

Spiorunowała mnie wzrokiem, obróciła się na pięcie i poszła dalej. Kolejna porażka. Jaki ten dzisiejszy dzień jest trudny myślę sobie. Podejmuję ostatnią próbę tego dnia i zatrzymuję Adasia, który trzyma w dłoni pociąg. - Co tam masz Adasiu? - Pociąg. A wie pani, że elektryczny pociąg jest na prąd? O jakie mądre dziecko myślę. - A czy są jeszcze jakieś inne pociągi? - Żelazne, mówi Adaś. I wie pani żelazne jeżdżą na żelazo. Usłyszawszy to pomyślałam, że na dziś mi już nowinek wystarczy i nie warto drążyć dalej tematu, ponieważ znów może wyjść, że się nie znam. Na koniec dnia i tak dostał mi się komentarz w stylu „czy pani nie wie jakie są dziś zajęcia? Ubierać się i rozbierać? Kto ma na to czas?” Moi drodzy cóż, dodawać chyba nic więcej nie muszę. My nauczyciele oczekujemy od dzieci, że będą się uczyć, znać literki i cyferki. Ale niestety wypadamy czasem w oczach dzieci jako niedoinformowani, niedouczeni i nic nie rozumiejący starsi ludzie. Czasem trzeba przyjąć „porażkę” i pilnować się, oj pilnować. Karolina Aptowicz

pedagog przedszkolny i wczesnoszkolny. Prywatnie studiująca pani nauczycielka z pasją kulinarna. Zawodowo od 2009 pracuje w przedszkolu od tego czasu moja dusza i serce zostało otwarte i stało się dzieckiem.


www.Nasze-Szkraby.pl

41


Dyngus Co dzieci najbardziej lubią w świętach Wielkiej Nocy? Święcenie jajek, stukanie się jajkami i bitwy na najsilniejsze jajko oraz śmigusa dyngusa. Niestety marzec zgotował nam wahania pogodowe i nie wiadomo jakie zgotuje nam święta. Jednak bez względu na pogodę, śmigus dyngus może być mokry i pełen dziecięcej radości.

Zabawki na wodę Pułki sklepowe powoli zaczynają uginać się od ilości wodnego arsenału. Kiedyś wystarczało wiadro, szklanka lub zwykły psikacz do żelazka. Dziś dzieci oczarowane sklepowym asortymentem wybierają dziwne, plastikowe konstrukcje które można napełnić wodą. Najbezpieczniejsze i niezawodne są z pewnością znane wszystkim plastikowe jajeczka i inne mini- zbiorniczki na wodę. Jajko dodatkowo przypomina symbolikę Wielkiej Nocy i jest idealne do wodnej wojny w mieszkaniu, gdyż jest nie duże i ma służyć jedynie symbolicznemu zlaniu „przeciwnika”. Coraz częściej jednak dzieci wolą kolorowe pistolety na wodę. Te, działające na sprężone powietrze, potrafią trysnąć wodą nawet na kilka metrów i niestety mieszczą o wiele więcej wody od tradycyjnego już

42

www.Nasze-Szkraby.pl

jajka. By nie zamoczyć całego mieszkania pistolety można wykorzystać do dyngusowej zabawy na świeżym powietrzu bez względu na to jaka będzie pogoda. Wraz z dziećmi udajcie się na dwór. Przygotujcie tarcze strzelnicze, które możecie zrobić z kartonów, lub nadmuchajcie balony i na tasiemkach przyczepcie do drzewa. Gdy już wszystko będzie gotowe rozpocznijcie zawody celności. Zwycięzcy podaruj wielkanocne czekoladowe jajka albo piękny bukiet wiosennych bazi :) Jeśli plan dyngusowy macie już opracowany, pozostaje tylko czekać i obserwować pogodę. A w lany poniedziałek dobrze się bawić i pozwolić maluchom na odrobinę wodnego szaleństwa.


www.Nasze-Szkraby.pl

43


Śmigus dyngus Maria Terlikowska

Wie o tym i Tomek i Ewa, że w śmigus się wszystkich oblewa. Ale czy trzeba Pawełka oblewać z pełnego kubełka? Wystarczy małym kubeczkiem dla żartu, dla śmiechu, troszeczkę. Bo gdy wiatr chmurkę przywieje i wszystkich was deszczem poleje?

44

www.Nasze-Szkraby.pl


Lany poniedziałek Hanna Łochocka

Śmigus-dyngus, dyngus- śmigus, nie kryjże się, nie wymiguj, bo dziś każdy, stary, młody, nie uniknie wiadra wody! Prysznic, prysznic koło studni, już od rana pompa dudni. Kto choć z okna nos wysunie, wnet na niego strumień lunie! Strach wystroił się w sukmanę, całe plecy ma oblane. Na sołtysa psotne dziewki też chlupnęły pół konewki. A Maryśka? Jeszcze sucha. Wykręciła się dziewucha! Sucha także i Dorota... Zaczajmy się: chlust! – Zza płota! Dyngus – śmigus, śmigus – dyngus, śmiej się, córko, śmiej się, synku; tak się śmieje wieki całe Wielkanocny Poniedziałek.

www.Nasze-Szkraby.pl

45


Mamo – pracuj

46

www.Nasze-Szkraby.pl


jeśli chcesz!

Czy chcieć zawsze oznacza móc? Przy odrobinie determinacji, dobrym pomyśle, a także konsekwencji w działaniu i korygowaniu własnych założeń, sukces to tylko kwestia czasu! Posłuchajcie jak zrodził się pomysł na portal, który jest obecnie wiodącym wśród serwisów z ofertami pracy dla mam. Zapraszam na rozmowę z Agnieszką Kaczanowską, współzałożycielką portalu mamopracuj.pl www.Nasze-Szkraby.pl

47


Skąd pomysł na portal dla mam, które chcą pracować – olśnienie, powołanie, czy analiza potrzeb rynkowych? Agnieszka Kaczanowska: Kilka elementów na raz. Olśnienie i własne potrzeby zgodnie z przekonaniem, że to właśnie własna potrzeba jest najlepszą wskazówką dla nowego biznesu. Pozwala skoncentrować się na produkcie idealnym właśnie dla mnie ;-) Jest nawet takie powiedzenie po angielsku „scratching your own itch” co oznacza mniej więcej „podrap się gdzie Cię swędzi”. Tak powstawały wielkie i znane firmy! My też postanowiłyśmy spróbować. Wiele mam właśnie tak działa, prawda? Najpierw odczuwa jakąś potrzebę, szuka dla niej rozwiązania, a potem okazuje się, że więcej osób potrzebuje tego samego. Znamy się z Asią (Joanna Gotfryd, współzałożycielka www.mamopracuj.pl) od 15 lat, przez te kilkanaście lat każda za nas realizowała się w odrębnych obszarach, ale na wspólny pomysł biznesu wpadłyśmy dopiero jako podwójne mamy. Moje doświadczenie w byciu pracującą mamą jest bardzo dobre. Po skończonym macierzyńskim wróciłam do pracy w formie telepracy i na pół etatu, potem etat wydłużałam, ale dalej była to telepraca. Mam świadomość, że nie jest to bardzo popularne doświadczenie, a idealnie odpowiada na potrzeby młodej mamy. Dlaczego więc nie mówić o tym głośniej, wszystkim mamom i pracodawcom? Pomysł na biznes zrodził się w trakcie jednej z przyjacielskich rozmów. Ja zawsze pracowałam jako społecznik, więc taki pomysł był mi bliski ;-) Natomiast Asia ma cenne biznesowe doświadczenie pracy w korporacji, ale z dwójką dzieci nie chciała tyle godzin spędzać w pracy… No i tak to się zaczęło. Potem było przeszukiwanie Internetu, godziny rozmów, planowania i opracowywaniu biznes planu, pierwsze rozczarowania i wiel-

48

www.Nasze-Szkraby.pl

kie olśnienia ;-) I mniej więcej po pół roku portal był już w sieci. Portal skończył rok, macie ponad tysiąc fanów, czy taki wynik jest zgodny z Waszymi założeniami z biznesplanu? Był w ogóle biznes plan, czy poszłyście na żywioł? Czy ten rok zweryfikował Wasze początkowe założenia i podejście do prowadzenia portalu? AK: Od kiedy ustaliłyśmy, że prowadzimy

portal w formie firmy, a nie np. organizacji pozarządowej, wiedziałyśmy, że biznesplan jest niezbędny. Nie miałyśmy wcześniej doświadczenia w prowadzeniu firmy więc wszystkiego uczyłyśmy się od początku. I nadal się uczymy, każdego dnia. Biznesplan był nam potrzebny na początku, potem rynek weryfikował nasze założenia, więc biznesplan też się zmieniał i zmienia nadal.


Choć pewne sprawy mogłyście zaplanować, oszacować, z pewnością prowadzenie portalu od zera, było trochę rzucaniem się na głęboką wodę, co sprawiło Wam największą trudność, jak do tej pory, a co zaskoczyło na plus? AK: Racja, każdy nowy pomysł jest rzucaniem się na głęboką wodę ;-) Ale dobrze się zgrałyśmy. Ja prowadziłam już inny portal branżowy, więc nie była to zupełna nowość, wiedziałam co i jak, natomiast nigdy nie

sprzedawałam, nie kontaktowałam się z klientami w taki sposób jak to robimy teraz. Tutaj Asi doświadczenie jest bezcenne. Jeśli chodzi o trudność to na pewno zagadnienia pozycjonowania strony, różnych technicznych „czary mary”, które sprawiają, że nasz portal jeszcze lepiej się rozwija. Po prostu niektórych rzeczy nie ogarniamy ;-) Ale na szczęście mamy różnych znajomych, przyjaciół, którzy nam doradzają

wspierają! Co nas zaskoczyło na plus? Pewnie to, że pokochałyśmy to ;-) i wciągnęłyśmy się. Jak to jest prowadzić biznes na spółkę z Przyjaciółką, bywają trudne momenty, a może wręcz przeciwnie stanowicie dla siebie niezbędne wsparcie? AK: Oczywiście wspieramy się i uzupełniamy, ale jasne, że zdarzają się trudniejsze chwile, zwłaszcza w napięciu, przy zmęczeniu, które każdej mamie towarzyszy nierzadko i emocjach. Wprowadziłyśmy podział zadań, odpowiedzialności i to jest bardzo fajnym doświadczeniem. Mamy świadomość, że „mówiły jaskółki…” ale z drugiej strony działanie w pojedynkę także ma swoje wady. Działając we dwie trochę się napędzamy i dopingujemy. Kim są redaktorki z Mamopracuj zawodowo, poza byciem redaktorkami, oczywiście? AK: Teraz jesteśmy pełnoetatowymi redaktorkami, mamami i żonami. Obie jesteśmy ekonomistkami. Asia zajmowała się handlem zagranicznym i marketingiem, jest lingwistką, więc jeśli zdecydujemy się na tłumaczenie portalu na języki obce, nie będzie problemu ;-) Ja od zawsze pracowałam w organizacjach pozarządowych koordynując projekty, zakładając nowe organizacje. Od czasu do czasu zajmuję się także ewaluacją projektów. Jak to jest - pracująca Mamo, z łączeniem obowiązków w różnych sferach życia – podział z innymi członkami rodziny jest niezbędny? Da się pracować z dzieckiem na kolanie, czy nie musisz tego robić? AK: To temat rzeka… Bo łączymy te sfery, czasem lepiej, czasem gorzej… Podział jest tutaj kluczowy, podział i zrozumienie, www.Nasze-Szkraby.pl

49


doping i wiara także ze strony mężów w to, że taki biznes na rozruchu wymaga zaangażowania. Kibicowanie i radość z sukcesów. Staram się oddzielać czas pracy i czas bycia z dziećmi, bo złapałam się na tym, że ani nie pracowałam efektywnie ani nie byłam z dziećmi i byłam zła na siebie. Staram się zatem (o ile to możliwe) jak najwięcej zrobić gdy są w przedszkolu. Chyba, że są chore, to wtedy zaczyna się logistyczna układanka z angażowaniem połowy rodziny… I zostaje praca wieczorami. Pamiętam jednak, że taka praca z dzieckiem na kolanie się udawała jak dziewczyny były malutkie… Gdy porywamy się na własny biznes, kluczem do sukcesu jest…. AK: Determinacja i wiara w to co się robi, przy równoczesnym korygowaniu swoich założeń… Praca, pracą, ale… No właśnie, jak ładujesz akumulatory? AK: Czytam, oglądam filmy, czasem dla równowagi staram się nic nie planować, to mnie odpręża. A i jeszcze spotkania i wyjazdy ze znajomymi, kiedy dzieci się zajmują sobą, a my oddajemy się przyjemności roz-

50

www.Nasze-Szkraby.pl

mów. O, to jest cudowne! Jakie macie plany zawodowe na najbliższą przyszłość, te związane z portalem, ale nie tylko? Jakiś plan B, C? Bo przecież jesteście chodzącym dowodem na to, że źródeł dochodu można mieć kilka. AK: Hmmm, no prawda jest taka, że sporo pracujemy na to, aby portal się rozwijał i przynosił zyski, próbujemy różnych działań, czasem aż nas głowy bolą od nowych pomysłów, aż żal, nie wszystko się da od razu zrobić ;-) Z niektórych pomysłów rezygnujemy po głębszym zastanowieniu. Nasze plany? Rozwijać się, rosnąć, przygotowujemy się do zmian na portalu, nie próżnujemy. Biznes internetowy ma swoje prawa, wszystko dzieje się szybko, więc my też się staramy. Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów w rozwoju portalu mamopracuj.pl


Zapraszamy na naszą stronę

www.nasze-szkraby.pl

07/2012

Namiotowa kryjówka

OwOcOwe szaleństwo Kleszcze

ukryty wróg

FotograFowaNie dzieci

08/2012

górskie dzieci

Bunt dwulatka logopedia szeregi głosek

plecaki, torBy, tornistry


uk łe

S

m

uda iz

W poprzednim artykule starałam się przekonać Was do ćwiczeń wzmacniających brzuch. Jak je robić prawidłowo żeby osiągać efekty i nie nabawić się kontuzji. W tym numerze będziemy ćwiczyć nasze nóżki.

C

zy jest na świecie choć jedna kobieta, która nie chciałaby mieć smukłych, zgrabnych nóg i jędrnych umięśnionych pośladków? Raczej nie :) Pokażę więc kilka ćwiczeń, które w warunkach

52

www.Nasze-Szkraby.pl

domowych bez problemu możecie wykonać aby wzmocnić mięśnie. Pamiętajcie o technice wykonywania ćwiczeń. W ostatnim momencie wykonania ćwiczenia napinamy z całej siły mięśnie i przytrzymujemy, czyli


FITmama ki

o p ś e l n ad b a zgr

zostajemy chwilkę w tej pozycji ze spiętymi maksymalnie mięśniami! To jest podstawa. Nie machamy nogami bezwiednie byle np. jaknajwyżej machnąć, to jest bez sensu, niestety wiele kobiet robi takie błędy. Nie daje to absolutnie żadnych rezultatów, możemy jedynie zrobić sobie krzywdę. Lepiej jest zrobić ćwiczenie (w przypadku siłowni) z mniejszym obciążeniem, a dokładniej technicznie. Są to ćwiczenia delikatne dla

początkujących. Zaczynamy: Pamiętajcie o rozgrzewce przed treningiem, 5-10 minut wystarczy. Może to być bieg w miejscu, skakanka, rowerek stacjonarny, bieg w miejscu z wysokim podnoszeniem kolan. Kilka przysiadów (z wyprostowanymi plecami i rozstawionymi nogami). Nasze tętno powinno się porządnie podnieść :) www.Nasze-Szkraby.pl

53


1. Unoszenie bioder (uda, pośladki, brzuch) Kładziemy się na karimacie bądź kocu na placach z ugiętymi nogami roztawionymi mniej więcej na szerokość barków. Ręce kładziemy wzdłuż tłowia. To jest nasza startowa pozycja. Robiąc wydech unosimy biodra maksymalnie w górę w ostatnim momencie napinając

54

www.Nasze-Szkraby.pl

z maksymalną siłą mięśnie ud, brzucha i pośladków i zatrzymujemy chwilkę tą pozycję. Biorąc wdech opuszczamy biodra do pozycji starowej (na podłoże). Robimy tak ok. 8-10 powtórzeń w 3 seriach.


2. Unoszenie bioder na jednej nodze (pośladki, uda) Leżąc płasko jak w ćwiczeniu pierwszym unosimy jedną nogę w górę. Na wysokość kolana nogi zgiętej. Kolana powinny być do siebie zbliżone. To jest pozycja startowa. Wydychając powietrze unosimy biodra maksymalnie w górę napinając bardzo mocno

mięśnie pośladków. Wytrzymujemy chwilę w tej pozycji po czym biorąc wdech opuszcamy biodra do pozycji startowej. Robimy ok. 8-10 powtórzeń w 3 seriach na każdą nogę.

www.Nasze-Szkraby.pl

55


3. Unoszenie nogi w tył Klękamy na karimacie, rękoma podtrzymujemy się na szerokości barków. Jedną nogę prostujemy w tył i trzymamy lekko nad ziemią. To jest startowa pozycja. Na wydechu unosimy nogę w górę z maksymalnie spiętymi mięśniami pośladków i ud. Przytrzymuje-

56

www.Nasze-Szkraby.pl

my chwilę spiętą pozycję. Na wdechu powoli opuszczamy nogę ale nie dotykamy podłoża! Robimy ok. 10-12 powtórzeń w 3 seriach na każdą nogę.


4. Unoszenie zgiętej nogi w tył Jesteśmy w takiej samej pozycji jak w ćwiczeniu 3. Na wydechu unosimy tym razem ugiętą w kolanie nogę w górę – maksymalnie napiętą. Przytrzymu-

jemy i powoli opuszczamy na karimatę. Robimy ok. 10-12 powtórzeń w 3 seriach na każdą nogę.

www.Nasze-Szkraby.pl

57


5. Unoszenie nogi leżąc na boku. Kładziemy się na karimacie na boku, ręką możemy podpierać sobie głowę. Nogę u dołu zginamy pod kątem 90 stopni, drugą prostujemy i lekko odrywamy z podłoża. Na wydechu unosimy ją w górę maksymalnie napinając mięśnie. Przytrzymujemy spiętą pozycję

58

www.Nasze-Szkraby.pl

przez chwilę i wdychając powietrze powolutku opuszczamy ale nie dotykamy podłoża!!! Robimy ok. 10-12 powtórzeń w 3 seriach.


6. Unoszenie nogi leżąc na brzuchu. Kładziemy się na brzuchu, płasko na podłożu. Nogi blisko siebie. Jedną nogę unosimy leciutko nad ziemię. Wydychając powietrze unosimy ją wyżej maksymalnie spinając mięśnie pośladków i ud. Przytrzymujemy chwilę i powoli podczas wdechu opuszczamy nie dotykając podłoża!!!

Robimy ok. 10-12 powtórzeń w 3 seriach na każdą nogę. Może nam czasem ktoś przeszkadzać, ale nie poddajemy się :)

www.Nasze-Szkraby.pl

59


7. Wykroki (jedno z najlepszych ćwiczeń na nogi) Stajemy prosto z wyprostowanymi plecami. Robimy długi wykrok w przód kierując całe ciało w dół – nie w przód – wydychając powietrze. Kolano nie powinno być przed stopą. Przytrzymujemy chwilę pozycję z maksymalnym spięciem mięśni. Wracamy do pozycji startowej robiąc wdech.

60

www.Nasze-Szkraby.pl

Powtarzamy ćwiczenie ok 8-10 razy w 3 seriach dla każdej nogi. Jeżeli nie mamy problemów z kolanami bądź kręgosłupem ćwiczenie możemy wykonać z obciążeniem (chociażby same gryfy).


8. Wchodzenie na „pudło” z obciążeniem. Stajemy na przeciwko jakiegoś „pudła” (może to być ławeczka, kanapa, stołek). Najlepiej wykonywać to ćwiczenie z obciążeniem (mogą być nawet same gryfy jak na zdjęciu). Kładziemy jedną nogę na „pudle” i robiąc wydech wchodzimy na nie maksymalnie spinając mięśnie. Wdychając powietrze powracamy do pozycji startowej. Wyko-

nujemy ćwiczenie raz jedną, raz drugą nogą. Robimy ok. 10-12 powtórzeń w 3 seriach na każdą nogę. Jeśli mamy problemy z kolanami bądź kręgosłupem wykonujemy ćwiczenie bez obciążenia.

www.Nasze-Szkraby.pl

61


Warto zachęcić do ćwiczeń dzieciaki. Dla nich jest to świetna zabawa i nauka od małego, że o formę i kondycję trzeba dbać, no i jaką dumę z wysportopwanej mamy będą

kiedyś miały ;) Tu na zdjęciu mój synek zrobił sobie sam „odżywkę” biorąc przykład z rodziców :D

Oczywiście najpierw dzielnie ćwiczył z mamą :)

62

www.Nasze-Szkraby.pl


A później oboje padliśmy jak zawsze.

Na koniec chciałam się podzielić pewnym stwierdzeniem – dla mnie jest ono potwornie budujące i wszystkim je powtarzam – ze wszystkimi, którzy szybko rezygnują, jest im ciężko z treningami, czy z dietą:

Co to jest pół roku, czy rok wyżeczeń, jeżeli przed nami jest jeszcze całe życie pełne zadowolenia i braku zmartwień przeglądając się w lustrze!

Agnieszka Kubel Mama 3 letniego Norbercika. Właściciel firmy szkoleniowej w branży budowlanej, a także instruktor tańca nowocze-snego. Kiedyś prowadziła grupę taneczną młodzieży i dorosłych. Obecnie spełnia swoją pasję prowadząc zajęcia taneczne dla 5 i 6 latków w przedszkolu. Interesuje się tańcem i sportem. Ogromna fanka, bez pamięci zakochana w boksie zawodowym. www.Nasze-Szkraby.pl

63


64

www.Nasze-Szkraby.pl


Relacje

fot.: www.olamosakowska.pl

-

pomiedzy , rodzenstwem

www.Nasze-Szkraby.pl

65


Rodzice planując potomstwo bardzo często zastanawiają się między innymi nad tym, jaka różnica wieku powinna być najlepsza. Następnie bardzo długo zastanawiają się, jak doprowadzić do sytuacji, aby rodzeństwo dogadywało się między sobą. Szukają złotego sposobu i wymieniają się odpowiednimi oraz sprawdzonymi technikami.

Zastanawiałam się nad tym dość długo i zabrakło mi w tych wszystkich definicjach, wywodach, statystykach jednego – po prostu człowieka. Jego indywidualności, niepowtarzalności. Zabrakło tam zwyczajnie mnie. Sama mam dwójkę dzieci – syn 14 lat (Marcel) oraz dziewczynka lat 8 (Inez). Podejmując decyzję o rodzicielstwie z mężem braliśmy zupełnie inne kryterium pod uwagę. A mianowicie naszą gotowość i to, co nam będzie odpowiadało. Zakładając rodzinę mieliśmy po 20 lat, syn pojawił się w wieku 21 lat. Nie myśleliśmy jak powinno być, tylko jak chcemy żeby było. Moi znajomi planowali po kolei: praca, ewentualnie studia, później dziecko, w między czasie dom.

66

www.Nasze-Szkraby.pl

My powiedzieliśmy sobie czego chcemy i zdaliśmy sobie sprawę, co będziemy musieli zrobić. Tak więc, kiedy Marcel miał około 2 lat poszłam na studia zaocznie (wybierałam dobre moim zdaniem uczelnie), do pracy. Nie było łatwo, kosztowało to nas sporo pracy – jednak podejmując decyzję wiedzieliśmy o tym co nas czeka. Mąż pracował zawodowo. Czasem na egzaminy musiałam jechać w ciasnym autobusie z 3-letnim, nadpobudliwym chłopcem i prosić kierowcę, o to by zatrzymała się między przystankami na potrzeby fizjologiczne syna. Kiedy ja zdawałam egzamin, na korytarzu siedział mój syn jeśli wcześniej znalazłam osobę, która miała akurat czas by przy nim posiedzieć (na uczelniach jest wiele osób,


fot.: Patrycja Lasek

które uczą się na korytarzach). Nie namawiam Cię do takiej pracy. Szczerze namawiam Cię, abyś dopasowywał życie do siebie. Jeśli potrzebujesz robić wszystko po kolei, to tak rób, ale to ty o tym zdecyduj. Między naszymi dziećmi jest różnica 6 lat, ale i tak się dogadują. Może zajmują się czymś innym, jednak co z tego. Wzajemnie uczą się swoich pasji. Nie

mamy blisko siebie wiekowo dzieci bo potrzebowaliśmy wytchnienia. Nie sugerowałam się też tym, że syn mi pomoże w wychowaniu siostry. Podejmowaliśmy decyzję według siebie, to my stawaliśmy się rodzicami i potrzebowaliśmy wytchnienia by na nowo zająć się maluchem. Teraz syn pomaga mi np. odebrać córkę ze szkoły, jeśli nie zdążę wrócić na czas, czasem oglądają www.Nasze-Szkraby.pl

67


fot.: Patrycja Lasek

sobie coś wspólnie, gdy my oglądamy coś innego z mężem i potrzebujemy pobyć sami. Jeśli Ty chcesz mieć dzieci blisko wiekowo, to super. Chodzi mi tylko o to, żebyś podjął swoją własną decyzję, a nie sugerował się opiniami. Słyszę wiele razy rodziców, którzy mówią: nasze dzieci są w podobnym wieku, ale nie mogą się dogadać, wiecznie się kłócą. Stało się tak bo bardzo często podejmowali decyzję, nie sami, ale według opinii, że tak jest lepiej. Namawiam Cię z całego serca do bycia sobą. Kolejna rzecz, która mocno wpływa na relację pomiędzy rodzeństwem, to to, że stosuje się wobec nich podobne techniki wychowawcze i znów nie bie-

68

www.Nasze-Szkraby.pl

rze się pod uwagę ich indywidualności. Powiedzmy, że masz dwójkę chłopców, jednak bardzo różnych temperamentem. Jeden z nich ma lat 16 a drugi 14. 14-latek chce wychodzić na dyskotekę szkolną do godziny 21, a 16-latek w jego wieku zgadzał się na wasz zakaz i wracał o godzinie 19 bez sprzeciwu. I tutaj właśnie pojawia się standard. Rodzice mówią: Twój brat wracał o 19 i Ty też musisz. Nie zwracają uwagi na to, że starszemu nie zależało, a młodszy syn walczy (co może oznaczać, ze ma po prostu silną potrzebę własnej indywidualności). Pamiętaj, że wszystko będzie zależeć od osobowości. O ile przy starszym synu nakaz był wykonywany, to być może przy młodszym będziesz


fot.: Patrycja Lasek

musiał znaleźć inne rozwiązanie. Ważne, abyś nie rozpaczał, że są różni, a młodszy syn sprawia więcej trudności. Pytanie, czy wziąłeś pod uwagę możliwość różnic u dzieci, zanim stałeś się rodzicem. Nigdy, przenigdy nie porównuj ich ze sobą bo zapłacisz wysoką cenę. Najbardziej znaczący wpływ na relację pomiędzy rodzeństwem mają sami rodzice. Jak bardzo akceptują różnice i potrafią znajdować nowe rozwiązania. Jeśli jesteś rodzicem, który układa życie pod opinie innych i statystyki, to nigdy nie ułożysz dobrych relacji pomiędzy swoimi dziećmi. Jeśli jesteś otwartym człowiekiem, to nawet jeśli masz zupełnie różne osobowościowo dzieci,

stworzysz między nimi serdeczną więź. Obiecuję Ci to. Wiele wpływa na relacje między rodzeństwem, jak również między dorosłymi. Jednak nie wprowadzając zbyt dużego zamieszania, to co napisałam uważam za podstawę. Monika Prętka Socjolog, socjoterapeutka, trener ds. komunikacji międzyludzkiej. www.mojarownowaga.pl mojarownowaga@gmail. com www.Nasze-Szkraby.pl

69


Z

j e w o k j a t y Cz i k ł pó Przełom zimy i wiosny to okres literackich podsumowań minionego roku. Także w dziedzinie książki dziecięcej. Książki Roku, Zielone Gąski, Białe Kruki, Bolonia Ragazzi Award, Przecinek i Kropka – to te najbardziej znane, najbardziej prestiżowe. Dziś, wraz z Wami przyjrzę się laureatom poszczególnych konkursów. Warto wiedzieć, co spośród ogromu wydanych w zeszłym roku książek, godne jest czytelniczej uwagi. Książki Roku 2012 poznaliśmy już na

początku grudnia. To nagrody przyznawane przez polską sekcję IBBY (międzynarodowej organizacji działającej na rzecz książki dla dzieci i młodzieży). Ich tradycja sięga 1990 roku. 6 grudnia 2012 roku wręczono je więc po raz 13-ty. Nagrody literackie przyznano Michałowi Rusinkowi – pisarzowi, byłemu sekretarzowi Wisławy Szymborskiej – za książkę „Wierszyki domowe. Sześć i pół tuzinka wierszyków Rusinka” (Wyd. Znak) oraz duetowi literackiemu znanemu pod pseudonimem Marcel A. Marcel (Dana Łukasińska i Olga Sawicka) za książkę „Oro” (Wyd. Marginesy). Nagrody graficzne powę-

70

www.Nasze-Szkraby.pl

drowały zaś do Marianny Oklejak − w kategorii książka obrazkowa – za „Jestem Miasto. Warszawa” (Wyd. Czuły Barbarzyńca) oraz do Marty Ignerskiej – w kategorii ilustracje – za „Wszystko gra” (Wyd. Wytwórnia).

Były także wyróżnienia literackie:

• Anna Czerwińska-Rydel − „Ciepło-zimno. Zagadka Fahrenheita” − Wyd. Muchomor • Grzegorz Kasdepke − „W moim brzuchu mieszka jakieś zwierzątko” − Wyd. Dwie Siostry • Magdalena Kozłowska − „Zupa z jeża”


Srebrny Kałamarz 2012 (literatura dla dorosłych) oraz Zielona Gąska 2012 (nagroda dedykowana książce dziecięcej). Zwycięzców obydwu konkursów poznamy 11 marca 2013 r., w dniu imienin Konstantego. Fundacja Zielona Gęś nosi bowiem imię Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Powstała w WarA także graficzne: szawie w 2007 roku. Jest fundacją literacką, • Ola Cieślak − „Złe sny” − Wyd. Bona która oprócz opieki nad twórczością tego (książka obrazkowa) • Paweł Pawlak − „Czarostatki i parodzie- konkretnego autora zajmuje się organizacją literackich spotkań, wystaw, koncertów, hapje” − Wyd. Tatarak (książka obrazkowa) • Mikołaj Chylak − „Świat” − Wyd. Mu- peningów, spektakli oraz wykładów, a także wydawaniem książek i płyt. Fundacja chomor (ilustracje) od 2007 roku przyznaje Nagrodę Literacką • Patryk Mogilnicki − „Brud” − Wyd. Srebrny Kałamarz im. Hermenegildy KociuHokus-Pokus (ilustracje) bińskiej, nadawaną pozycjom z zakresu liteNagrody za całokształt twórczo- ratury dla dorosłych. W 2010 roku dołączyła do niej Zielona Gąska - nagroda za najlepszą ści odebrały dwie panie: Liliana Bardijewska (literatura) oraz Krysty- książkę dla dzieci. na Lipka-Sztarbałło (grafika). − Wyd. Novae Res • Marcin Pałasz − „Sposób na Elfa” − Wyd. Skrzat • Marcin Wicha − „Słowo na Szy” − Wyd. Czarna Owieczka

23 stycznia 2013 r. Fundacja Zielona Gęś ogłosiła nominacje do nagród literackich

Książki nominowane do Nagrody Literackiej Zielona Gąska 2012:

• „Opowieści Pana Rożka” Małgorzata www.Nasze-Szkraby.pl

71


• • • •

Gutowska-Adamczyk – Nasza Księgarnia „Pam-Pam” Jerzy Szczudlik – Pracownia Wydawnicza ElSet „Pestka, drops, cukierek. Liczby kultury.” Grzegorz Kasdepke – Narodowe Centrum Kultury „Wierszyki domowe sześć i pół tuzinka wierszyków Rusinka” Michał Rusinek – Znak „Wścibscy” Dorota Gellner – Bajka

Nie znamy jeszcze także zwycięzców w konkursie „Przecinek i Kropka” organizowanym przez sieć księgarni Empik. Obecnie trwa plebiscyt, w trakcie którego, spośród dziesięciu nominowanych przez „specjalistyczne” jury (Dorota Koman, Ewa Gruda, Aleksandra Piotrowska i Ewa Świerżewska) pozycji, rodzice i dzieci mogą sami wyłonić zwycięzcę – najbardziej wartościową i najpiękniej wydaną książkę dla dzieci w wieku 5-8 lat. Głosowanie internetowe potrwa do 16 kwietnia. Swoje głosy można oddawać na stronie www.przecinekikropka.pl. Zwycięzce oficjalnie poznamy miesiąc później.

Książki nominowane do Nagrody „Przecinek i Kropka” 2012:

• „Dokąd iść? Mapy mówią do nas!” Heekyoung Kim, il. Krystyna Lipka-Sztar-

72

www.Nasze-Szkraby.pl

• • • • • • • • •

bałło – Wyd. Entliczek „Dziewczynka z parku” Barbara Kosmowska, il. Emilia Dziubak – Wyd. W.A.B. „Dziwne zwierzęta” Lotta Olsson, il. Maria Nilsson Thore – Wyd. Zakamarki „Księżniczka Koronka i Książę Hafcik” Liliana Bardijewska, il. Ewa Kozyra-Pawlak – Wyd. Literatura „Niebieska niedźwiedzica” Joanna M. Chmielewska, il. Jona Jung – Wyd. Bajka „Piękna i mądra bajka o troskach Zająca Grajka” Ewa Kozyra-Pawlak, il. Paweł Pawlak – Wyd. Egmont „Uczucia. Co to takiego?” Oscar Brenifier, il. Serge Bloch – Wyd. Zakamarki „Wesoły Ryjek powraca” Wojciech Widłak, il. Agnieszka Żelewska − Wyd. Media Rodzina „Wścibscy” Dorota Gellner, il. Beata Zdęba – Wyd. Bajka „Zosia z ulicy Kociej” Agnieszka Tyszka, il. Agata Raczyńska – Wyd. Nasza Księgarnia

Polska literatura dostrzegana jest także poza granicami naszego kraju. Co roku grono specjalistów z Internationale Jugendbibliothek w Monachium (największy w Europie ośro-


dek studiów badawczych nad książką dla dzieci i młodzieży) wybiera najbardziej wartościowe książki z całego świata, które dopisywane są do tworzonej od 1996 roku listy Białych Kruków. Co prawda na stronie internetowej ośrodka nie podano jeszcze oficjalnie tytułów 2013 roku, ale z poszczególnych wydawnictw wyciekły już informacje.

Białe Kruki 2013 – Polska:

• „Brud” Olga Woźniak, il. Patryk Mogilnicki – Wyd. Hokus Pokus • „W moim brzuchu mieszka jakieś zwierzątko” Grzegorz Kasdepke, il. Tomasz Kozłowski – Wyd. Dwie Siostry • „Wierszyki domowe” Michał Rusinek, il. Joanna Rusinek – Wyd. Znak • „Wścibscy” Dorota Gellner, il. Beata Zdęba – Wyd. Bajka Dobre wieści przywędrowały do nas także z największych targów książki dziecięcej organizowanych w Bolonii. To tu przyznawane są Bologna Ragazzi Awards – najważniejsze nagrody wydawnicze - takie Oscary w dziedzinie książki dziecięcej. Obecnie konkurs obejmuje cztery kategorie: fiction, non-fiction, new horizons (książki z krajów arabskich, azjatyckich, afrykańskich oraz z Ameryki Środkowej) oraz opera prima (debiuty). Oceniane są w nich głównie gra-

ficzna i edytorska część publikacji. W tym roku nagroda w kategorii fiction przyznana została książce „Eyes” - to pozycja autorska Iwony Chmielewskiej. Niestety, wydana z dala od kraju – aż w Korei. Niemniej wyróżnienie cieszy – zwłaszcza, że to już druga taka nagroda w dorobku pani Iwony (poprzednia w 2011 roku w kategorii non-fiction za książkę "A house of a mind: maum" – ilustracje). Cieszy, że polski rynek wydawniczy ma tyle dobrych, fajnych, wartościowych pozycji do zaoferowania. Wszystkim nagrodzonym i wyróżnionym serdecznie gratuluję, a Was odsyłam do poszczególnych lektur. Większość z nich znam osobiście i każdą szczerze polecam. Małgorzata Rządzińska Autorka bloga czytajki.blogspot.com Mama zarażonego już miłością do książek Starszego i − wciąż zarażanego − Młodszego. Zabiegana, roztrzepana, zapominalska. Dziecięcą literaturę czyta tonami, by nie dać się całkowicie pochłonąć dorosłości. www.Nasze-Szkraby.pl

73


„Ciociu, gdzie mieszka mowa?” takie pytanie ostatnio usłyszałam od pewnego czterolatka na zajęciach z logopedii. Pytanie zainspirowało mnie do napisania tego artykułu, nie często bowiem zastanawiamy się gdzie powstaje mowa i dzięki czemu mówimy.

Czynność mówienia – nadawania mowy jest bardzo złożonym procesem, posiadającym wiele poziomów organizacji. Na proces ten składa się wiele czynników, od których uzależniona jest tak czynność nadawania (mówienia), jak też odbioru (rozumienia). Mówienie i rozumienie warunkowane są pracą mózgu, narządów mownych (oddechowych, fonacyjnych i artykulacyjnych) i narządu słuchu. Mowa uzależniona jest też od myślenia, które jest podstawą jej kształtowania. W procesie myślenia dużą rolę odgrywają informacje zmysłowe, odbierane przez odpowiednio wyspecjalizowane analizatory. Zdolność opanowania mowy przez człowieka zależy przede wszystkim od właściwości anatomiczno-fizjologicznych mózgu, które de-

74

www.Nasze-Szkraby.pl

cydują o jego inteligencji, osobowości, uspołecznieniu, sprawności narządów mownych. POLE BROKI I POLE WERNICKEGO Istotną rolę w procesach mowy odgrywają te dwa ośrodki. Pole Broki (ruchowy ośrodek mowy) obszar w mózgu odpowiedzialny za generowanie mowy. Odpowiada za ekspresję mowy i znajduje się w pobliżu kory ruchowej kontrolującej pracę mięśni warg (jest to tylno-dolna część lewego płata czołowego). Nazwa wzięła się od odkrywcy Paula Broca, francuskiego neurologa, który w 1861 roku odkrył, że pacjenci, którzy utracili zdolność mówienia, mieli uszkodzoną część lewej półkuli. Pole Wernickego, (czuciowy ośrodek mowy)


Gdzie mieszka mowa?

www.Nasze-Szkraby.pl

75


obszar kory mózgowej inicjujący i kierujący procesami rozpoznawania głosek, wyrazów i zdań oraz czynnościami nadawania mowy. Uszkodzenie tego ośrodka sprawia, iż wypowiedzi są prawidłowe pod względem ruchowym, lecz mimo to całkowicie niezrozumiałe. Znajduje się w tylnej części zakrętu skroniowego, górnego płata skroniowego kory mózgu. Nazwany na cześć odkrywcy – niemieckiego lekarza Carla Wernickego, który w 1874 roku zaobserwował, że chorzy, którzy płynnie mówili i mieli problemy ze zrozumieniem mowy, mają uszkodzoną inną część lewej półkuli. Obserwacje odkrywców były wstępem do usiłowań mających na celu wyodrębnienie „ośrodka mowy”. W badaniach okazało się, że jest wiele ośrodków odpowiedzialnych za różne czynności. Ośrodki mowy znajdują się w lewej półkuli (u osób praworęcznych) i dlatego jest ona zwana półkulą werbalną. Zadania związane z mową przejmuje zawsze

76

www.Nasze-Szkraby.pl

dominująca półkula mózgu, u osób leworęcznych mową kieruje prawa półkula, u praworęcznych – lewa. Ośrodki muszą ze sobą współpracować i w tym ujęciu mowa stanowi sumę czynności poszczególnych ośrodków połączonych ze sobą różnymi drogami. O DŹWIĘKACH MOWY SŁÓW KILKA Dźwięk nie rodzi się z niczego. Jest rozchodzącą się falą wytworzoną ze strumienia powietrza. Powietrze jest więc niezbędne do powstania wszystkich głosek. Proces wytwarzania dźwięku przez człowieka zaczyna się w płucach. Płuca dostarczają powietrza do leżących w krtani strun głosowych, które wytwarzają dźwięk. Każdy człowiek, odpowiednio napinając lub rozluźniając mięśnie w krtani, decyduje o wysokości tonu wydawanego dźwięku. Zadania związane z mową przejmuje zawsze dominująca półkula mózgu, u osób leworęcz-


nych mową kieruje prawa półkula, u praworęcznych – lewa. Nadawanie mowy (mówienie) jest zespołem czynności polegających na przekształcaniu spostrzeżeń, wyobrażeń, procesów myślowych w odpowiednie symbole dźwiękowe. W procesie mowy uczestniczą zarówno przednie (ruchowe) jak i tylne części obszaru mowy. Podsumowując – mowa zależy od czynności całej kory mózgowej. Mieszka i rozwija się w mózgu. Jest jedną z największych zdobyczy ludzkości – dzięki niej możemy porozumiewać się z innymi, przekazywać swoje myśli, uczucia, dzielić się doznaniami, ukazywać wnętrze swojej duszy i opisać otaczający świat. Mowa jest skarbem! DRODZY RODZICE!

Jeżeli cokolwiek zaniepokoi Was w mowie dziecka proponuję skontaktować się ze specjalistą logopedą, który zdiagnozuje i dobierze odpowiednie ćwiczenia. Nigdy nie jest za wcześnie ani za późno na wspomaganie rozwoju Waszego dziecka! tekst.: mgr Kamila Ułasewicz-Szymczyk dyplomowany logopeda oraz pedagog wczesnoszkolny i przedszkolny. Młoda mama, zafascynowana macierzyństwem i po uszy zakochana w swoim synku – Nikosiu. fot.: Oskar Szymczyk

www.Nasze-Szkraby.pl

77


Co kraj to obyczaj Europejki na macierzyńskim Polityka prorodzinna w krajach europejskich jest zróżnicowana – zależy od sytuacji gospodarczej i specyfiki kulturowej danego państwa. Jednak w obliczu ciągle notowanego niżu demograficznego jej znaczenie konsekwentnie rośnie. Daowiedz się, na jakie przywileje mogą liczyć rodzice w różnych krajach Starego Kontynentu i pomóż sprawdzić, jak ta sytuacja wygląda w Polsce!

Ruszyła IV edycja akcji „Mama wraca do pracy” Francja przyjazna rodzicom Francja to kraj sprzyjający rodzicielstwu. Najlepszy tego dowód to liczba urodzeń, która jest tu najwyższa w Europie (według tzw. współczynnika TFR). Statystycznie rzecz biorąc, na każdą Francuzkę przypada dwoje dzieci. Urlop macierzyński jest oczywiście płatny, ale mamy wcale nie zostają z dziećmi dłużej niż w Polsce. Mama może zostać w domu na 6 tygodni przed porodem i do 16. tygodni po narodzinach dziecka. Rodziny otrzymują także becikowe, którego kwota zależy od dochodów oraz tego, czy w ciąży mamy poddawały się niezbędnym badaniom lekarskim. A co z ojcami? Tata ma prawo do 11. płatnych dni wolnych od pracy, które może przeznaczyć na opiekę nad dzieckiem do

78

www.Nasze-Szkraby.pl

ukończenia przez nie 4. miesięcy życia. Zakładaniu rodziny sprzyja przyjazny system podatkowy oraz dostępność różnych form opieki dla dzieci. Rodziny wielodzietne płacą zdecydowanie niższe podatki, a szybki powrót do pracy ułatwia rodzicom bezpłatna opieka żłobkowa i przedszkolna dla dzieci do lat 3. Istnieje również możliwość współfinansowania opiekunki do dziecka przez państwo. Hiszpania w kryzysie? Sytuacja w Hiszpanii jest nieco mniej korzystna. Hiszpankom przysługuje 16 tygodni urlopu macierzyńskiego, który jest płatny do określonego poziomu wynagrodzenia i w zależności od ubezpieczenia kobiety. Mama może podzielić się urlopem macie-


rzyńskim z tatą dziecka, przekazując mu 10 tygodni na opiekę nad dzieckiem. Świeżo upieczony tata może skorzystać z 15 dni urlopu ojcowskiego. Hiszpańscy rodzice mają również prawo do odliczeń podatkowych z tytułu posiadania dzieci – do 4. dziecka wysokość odliczeń rośnie. Maluchy w Hiszpanii mogą korzystać z bezpłatnej opieki w szkołach po ukończeniu 3. roku życia. Najmłodszymi najczęściej zajmuje się rodzina lub niania. Węgry urlopem wychowawczym stoją Węgry notują w ostatnich latach niską liczbę urodzeń i w związku z tym znacząco inwestują w politykę prorodzinną. Młodym mamom przysługują w tym kraju 24 tygodnie urlopu macierzyńskiego, z czego 4 tygodnie mogą być wykorzystane jeszcze przed porodem. Urlop macierzyński jest w części płatny – mama otrzymuje 70% dotychczasowej pensji lub

70% dwukrotnej minimalnej pensji. Ojcom przysługuje natomiast tylko 5 płatnych dni wolnych do opieki nad dzieckiem. Węgry mają bardzo rozbudowany system urlopów wychowawczych, które choć w niewielkim stopniu, ale są płatne. Długość urlopu wychowawczego zależy od stażu pracy rodziców. Mama może być na urlopie wychowawczym do 2. roku życia dziecka lub przekazać urlop tacie malucha, z którego ten będzie mógł skorzystać, ale dopiero po 1. urodzinach dziecka. Jeżeli mama chce szybciej wrócić do pracy, to zanim dziecko skończy 3 lata, może przekazać część urlopu jednemu z dziadków, który zajmie się dzieckiem w domu i dostanie za ten czas wynagrodzenie, które wynosi tyle, co minimalna emerytura. Bogata oferta urlopów wychowawczych ma równoważyć trudności, które węgierscy rodzice napotkają próbując posłać dwulatka do żłobka – tylko niewielka część dzieci ma szansę na przyjęcie do bezpłatnej placówki. W Polsce czas na zmiany Ubiegłoroczne badanie przeprowadzone w ramach akcji „Mama wraca do pracy”, którego wyniki zostały opracowane przez agencję badawczą SMG/ KRC, wskazuje, że 1/3 ankietowanych mam w Polsce wróciła do pracy po narodzinach dziecka (33%). Wśród kobiet, które nie wróciły jeszcze do aktywności zawodowej 18% respondentek nadal przebywało na urlopie macierzyńskim, 10% – na urlopie wychowawczym, a 7% na zwolnieniu lekarskim. 27% młodych mam nie było w momencie realizacji badania zatrudnionych, a 4% kobiet, które wypełniło ankietę było w ciąży. Wynikające z przepisów prawa przywileje mam w tym roku znacząco się zmieniają. www.Nasze-Szkraby.pl

79


Kobiety, które zostaną mamami po 17 marca 2013 roku, będą mogły skorzystać z nowego, wydłużonego urlopu macierzyńskiego i zostać z dzieckiem w domu nawet przez rok. Co więcej, po 14 tygodniach urlopu mama resztę przysługujących jej dni wolnych będzie mogła przekazać partnerowi. W zależności od czasu, jaki mama zdecyduje się spędzić z maluchem w domu, będzie zależało jej wynagrodzenie w tym okresie. Nadchodzące zmiany wzbudzają wiele kontrowersji − zwłaszcza wśród pracodawców, ale też kobiet, które zostaną mamami przed 17 marca. Najważniejsze we wdrażanych zmianach jest jednak to, że o tym, czy wrócić do pracy po 2 miesiącach czy po roku opieki nad dzieckiem, każda kobieta będzie mogła zdecydować sama.

są oczekiwania i motywacje polskich mam w okresie powrotu do pracy? Jak oceniają zmiany prawne dotyczące urlopu macierzyńskiego? Na czyje wsparcie mogą liczyć? I wreszcie - jak w nowej sytuacji odnajdują się ich partnerzy? Na te i inne pytania odpowiedzą wyniki ankiety akcji „Mama wraca do pracy”, której kolejna edycja miała miejsce w lutym bieżącego roku.

Do końca lutego na stronie www.mamawracadopracy.pl można było wziąć udział w badaniu opinii, które pozwoli sprawdzić, jak wygląda aktualna sytuacja mam w Polsce i co obecne i przyszłe mamy myślą o nadchodzących zmianach legislacyjnych. Po raz pierwszy w ankiecie „Aktywność zawodowa i rodzinna to podsta- mogą wziąć udział także przyszli wowe i jednakowo ważne formy aktywności ojcowie. Wyniki badania będą znane w życiu kobiety. Bywa, że trudno je pogodzić już w maju. – szczególnie kiedy dzieci są małe. To niezwykle ważne, żeby rodzice mogli sami zdecydować przez jaki okres pozostaną z dziećmi w domu i czy będą później chcieli korzystać również z urlopu wychowawczego. Ta elastyczność jest niezwykle istotna w życiu współczesnej kobiety, która często pracuje długo i jest obciążona w pracy takimi samymi obowiązkami jak mężczyzna” – mówi prof. dr hab. Iwona Janicka z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Łódzkiego. Łączenie obowiązków rodzinnych i zawodowych to duże wyzwanie. Jakie

80

www.Nasze-Szkraby.


www.Nasze-Szkraby.pl

81


Już czas …

krótka relacja z porodu Termin miałam na środę 12-ego sierpnia, ciąża mimo iż w początkowej fazie zagrożona rozwijała się prawidłowo. Tydzień przed porodem mój prowadzący ginekolog-położnik poszedł na urlop i ostatnia wizyta, w poniedziałek, była u innego lekarza w przychodni... I tu pojawił się problem, bo po poniedziałkowym badaniu usłyszałam: „Nie ma szans! W tym tygodniu pani nie urodzi, zapomnij kochana”. Ale co tu zrobić jak dziadkowie z drugiego końca Polski zapowiedzieli się na 16ego z wizytacją u pierwszej wnuczki, mama już bardzo zniecierpliwiona i czeka na ten najważniejszy moment w jej życiu od dłuższego czasu? Nawet nie pytajcie, gdzie i jak szukałam rad pt: jak przyspieszyć poród? Mieszkanie lśniło: mycie okien, mycie podłóg na kolanach, szorowanie lodówki, przysiady, picie naparu z liści malin, sex... cuda wianki, dzikie węże. No bo jak to? Nie urodzę w terminie? Już i tak czułam się rozczarowana, że ciąża trwa 42 tygodnie, a nie 9 miesięcy, bo jak bym nie liczyła to miesiąc ma 4 tygodnie a 9 razy 4 to 36, a nie 42:)

Wybiła godzina zero

82

Niepewność i zniecierpliwienie sięgało zenitu, ale wstałam 12-ego rano, grzecznie zrobiłam mężowi kanapki do pracy, które nota bene spakował do mojej torby do szpitala ( bo przecież mamy jeszcze dużo czasu) i czekałam... Zaczął mnie boleć kręgosłup, ale gdzie te skurcze? Chyba już przeczuwałam, że to już, zaraz... ale żeby nie myśleć... poszłam na pocztę odebrać paczki i zrobić zakupy, bo przecież jak wyląduję na porodówce to świeżo upieczony tata

www.Nasze-Szkraby.pl


rys.: K. Blum.

www.Nasze-Szkraby.pl

83


musi mieć co jeść... a kobieta przezorną jest. Ból narastał z minuty na minutę. Może to już? Kołatało mi się w głowie pytanie... ale skąd wiedzieć jak to pierwsza ciąża, pierwszy poród? Zadzwoniłam, więc do mamy... kazała czekać na skurcze, odejście wód płodowych i powiedziała: „ Dziecko spokojnie, pierwszy poród trwa kilkanaście godzin to na pewna jeszcze nie to” Ale bolało coraz bardziej... bałam się falstartu, że przyjadę do szpitala i usłyszę, że przesadzam, ale ból był tak uporczywy, ze postanowiłam zaryzykować. Poszłam po szwagra, spakowałam się w koszyk plażowy... bo nie miałam w co, zadzwoniłam do męża i zamówiłam taksówkę.

Izba Przyjęć Położna zbadała mnie i orzekła poród! ...Jak to? Już? Ale to miał być poród rodzinny, nie ma taty dziecka, nie odeszły mi wody, nie mam skurczy... i błagam o znieczulenie (bo od początku nastawiałam się na znieczulenie). Znieczulenia nie dostałam... bo było za późno, skurczy nie miałam, bo jak się dowiedziałam, niektóre kobiety maja tylko bóle krzyżowe, półtora godziny skakałam na piłce pod prysznicem czekając na męża... ale się nie doczekałam. Musiałyśmy zacząć parcie. Bolało jak cholera i nie wiele pamiętam... poza tym, że klęłam jak szewc, a położna mówiła: „ Pani Aniu jak pani klnie, to źle oddycha, jest pani dzielna, da pani radę”. I odeszły mi wody, pyk, ot tak, nagle. Ale dopiero jak zaczęłam przeć. Jestem przeciwna nacinaniu krocza, ale to nie miało znaczenia, jako, że byłam w pełni świadoma, bez znieczulenia, jak zobaczyłam w ręku położnej nożyczki... rozdarłam się w niebo głosy, że żadnego cięcia... nie mogłam wyprzeć Viktorii, położna musiała ją wypychać w jakiś magiczny sposób przez brzuch... była owinięta dwa razy pępowiną... cała sina. Ale udało się, sama, bez znieczulenia po 4 godzinnym porodzie urodziłam moją kochaną córeczkę... Gdy ją ujrzałam, przeżyłam największy stres w moim życiu... wcale nie było jak na filmach... te ułamki sekund zanim wydała pierwszy krzyk... jak ja się bałam, że coś jest nie tak... chyba nigdy wcześniej nie byłam taka przerażona... Położna położyła mi ją na piersi i stało się... oficjalnie i pełnoprawnie zostałam mamą... Potem mierzenie i ważenie. Nie wiem jak ja się przygotowywałam do porodu, ale rodzenie łożyska kompletnie mi umknęło... Po wszystkim wpadł na porodówkę mój mąż... planowaliśmy poród rodzinny... ale gdy zobaczyłam jego minę na widok krwi i poporodowego bałaganu, stwierdziłam, że dobrze się stało, że nie zdążył. Dałam radę sama! Długo tuliliśmy się w trójkę zanim pojechałam na sale poporodową. Nikt nam nie przeszkadzał... Byliśmy tylko my. I tamte chwile są bezcenne, w mojej pamięci wiecznie żywe... bo o bólu zapominałam w chwili gdy przytuliłam moją małą kruszynkę.

84

www.Nasze-Szkraby.pl


W tym roku po raz drugi zostałam mamą... i wiecie niewiele pamiętam z drugiego porodu... Igor ma w książeczkę zdrowia wpisane 5 minut porodu. W domu ze stresu przed wywołaniem porodu, na które dostałam skierowanie odeszły mi wody, pognaliśmy 30 km do szpitala i wjechaliśmy w ostatnim momencie... raz, dwa... trzy... wrzask... koniec... O mały włos mój mąż musiałby odbierać poród na trasie Dobre Miasto- Olsztyn...

Każdy poród jest inny... Poród to najbardziej ambiwalentne doznanie w życiu kobiety. Tyle strachu, bólu, szczęścia... a wszystko naraz w jednym momencie. Ból szybko odchodzi w niepamięć... praktycznie od razu (zwłaszcza jak nie masz nacinanego krocza i jesteś od razu na chodzie...). Rytuał przejścia, odrodzenie... Poród to ułamek w skali tego co nas czeka... koniec, początek... i chyba najbardziej przerażający w samym porodzie jest fakt, że nie masz nad tym kontroli, nic nie możesz przewidzieć , niczym nieokiełznany żywioł zmienia całe twoje życie Anna Warzybok mama Viktorii

Dziekujemy , za relacje, z waszych niesamowitych chwil. Podziel się z nami swoimi przeżyciami z porodówki. Spisz swoje odczucia, opisz jak przebiegał twój poród. Będzie to świetna pamiątka dla Ciebie i Twojej pociechy za dobrych parę lat. Każda relacja opublikowana na naszych łamach zostanie nagrodzona Swoje relacje przesyłajcie na adres redakcja@nasze-szkraby.pl

www.Nasze-Szkraby.pl

85


Macierzyństwo na scenie...

Wyzwanie? Czy niedorzeczność? 86

www.Nasze-Szkraby.pl


www.Nasze-Szkraby.pl

87


JOANNA

KONDRAT

Autorka tekstów, aranżerka, wokalistka. Laureatka nagrody imienia Anny Jantar, za zajęcie pierwszego miejsca w konkursie Debiuty 2012 49. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu.

Uhonorowana nagrodą specjalną Programu Trzeciego Polskiego Radia, na tym samym Festiwalu. Zwyciężczyni Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie, Ogólnopolskiego Przeglądu Piosenki Autorskiej w Warszawie. Uhonorowana nagrodą specjalną Estrady Polskiej w Opolu za interpretację utworów Marka Grechuty. Jej debiutancki krążek Samosie, dostrzeżony przez krytyków muzycznych, redakcje rozgłośni radiowych i telewizyjnych, zebrał kilkadziesiąt znakomitych recenzji i został zaprezentowany we wszystkich telewizyjnych programach poświęconych kulturze. Zwraca uwagę nie tylko talentem, ale również kulturą prezentacji oraz gustem muzycznym. Na Opolskim Festiwalu Piosenki doceniono nie tylko brawurowe wykonanie muzyczne. Uznano Ją Najlepiej Ubraną Artystką.

88

www.Nasze-Szkraby.pl

- Kiedy dowiedziałaś się, że jesteś w ciąży? Gdzie wtedy mentalnie byłaś? Czego pragnęłaś? Twoje pierwsze myśli... - JK: Długo wyobrażałam sobie siebie w roli matki. Marzyłam o dziecku. Ale kiedy usłyszałam tę wiadomość, zareagowałam przerażeniem. Z zawstydzeniem wspominałam ten moment przez długi czas. - Z przerażeniem i zawstydzeniem? Dlaczego? - JK: Wiele kobiet woła przez łzy, o możliwość posiadania dziecka. Mnie przytrafia się to szczęście, a ja na przekór obrazkom z kolorowych magazynów, wpadam w panikę. Dobrze pamiętam smak niepokoju, wręcz lęku. Wprawdzie szybko przeszłam do euforii, ale na chwilę zwątpiłam, czy podołam. Nagrywałam wtedy płytę. Tak wiele miało się zmienić, w tak krótkim czasie. Miałam mnóstwo pytań. - Takie myśli wydają się zupełnie normalne, nawet nie przez chwilę... Przecież ciąża i dziecko, to nie tylko euforia, prawda? - JK: Pamiętam, że w 7. miesiącu ciąży wybrałam się na koncert. Wszyscy się śmiali, a ja płakałam, wzruszona zapowiedzią utworu (śmiech). Hormony to jedno. A obawy przed wyprawą w nieznane, drugie. Bywa, że nadanie życiu sensu, doprowadza ludzi do obłędu. Cokolwiek zrobisz, odciska się na drugim człowieku. To szalona odpowiedzialność. Buduje, przyprawia o niepokój. Ja też tam byłam. - Przestałaś koncertować? - JK: Świadoma zmian, które miały nadejść, chciałam naśpiewać się na zapas (śmiech). Zagrałam 40 koncertów. To był Rok Chopinowski. Koncertowaliśmy w Polsce i za granicą. - Nie chciałaś na chwilę odpuścić? - JK: Potrzebowałam tego, ale obawa o to, że nie wrócę na scenę, była silniejsza. Zagłuszałam sygnały, jakie dawało mi ciało, a to nieustannie domagało się snu i ciszy. - Jak zmieniło się Twoje życie po narodzinach Bruna? Czy i jak zmienił się pomysł na siebie? - JK: Kiedyś wybiegałam z domu, kupowałam po drodze drożdżówkę i funkcjonowałam znakomicie. Sporo czasu trwało, zanim przestałam czuć absurdalne pretensje do mojego syna, za to, że jemy niespieszne śniadania w domu, a ja nie czuję wiatru we włosach. Gwiazda… Bruno pokazał mi, czym jest normalność. Zwyczaj-


ność. Czasami bolesna, bo miażdżąca fragment mnie. Nie od razu to zrozumiałam. - Miałaś poczucie winy? - JK: Ogromne. Poczucie winy i odpowiedzialności. Sama odebrałam sobie prawo do użalania się nad sobą, zmęczenia… Przecież „nie jestem jedyną matką na ziemi”, myślałam. To zagłuszanie w sobie potrzeb spowodowało w pewnym momencie eksplozję. Dziecko jest najlepszym sędzią i natychmiast trzeźwo ocenia stan psychiczny swojej matki. Jeśli ona czuje się niepewnie, przekazuje mu ten niepokój. Zdrowa relacja na tym etapie, musi być symbiotyczna. Świadomość potrzeby bycia razem, przy jednoczesnym poszanowaniu prawa do zachowania odrębności. Tylko tak ochronimy siebie i dziecko. To ważne, żeby na tym etapie zwrócić uwagę na to, co dzieje się z kobietą. Pomóc jej zrozumieć rolę „matki Bruna”, która jakkolwiek cudowna, sprawia, że w piaskownicy, nie pamięta się jej imienia. - A kiedy urodził się Bruno, na samym początku, jaki był Twój plan? Myślałaś o tym, by już tu i teraz, wrócić na scenę? Jak zweryfikowało go życie? - JK: Jeździłam z dwumiesięcznym dzieckiem na spotkania i koncerty. Sesje zdjęciowe zaczynaliśmy o 1 nad ranem, kiedy dziecko wreszcie zasnęło, w pokoju obok. Teledysk promujący płytę realizowałam w nerwach. Miałam zaledwie kilka godzin na zdjęcia. Czteromiesięczny Bruno miał apetyt i potrzebę bliskości, które nie pozwalały mi się oddalić na długo. Na jednym z koncertów, w trakcie prób, raczkował na scenie. Sukces w Opolu był również jego udziałem. Okupił to płaczem, na mój widok na telebimie, brzmienie głosu w głośnikach. Siedział z moimi przyjaciółmi na widowni. Mogłabym wymieniać długo… Temu wszystkiemu towarzyszyło potworne poczucie winy. Co ze mnie za matka? - A gdybyś miała cofnąć czas? To jak myślisz, że by to wyglądało? - JK: Prawdopodobnie zrobiłabym to samo, ale ze spokojem, bez łez i szarpania. Szłam w nieznane. Jako matka i artystka. To szerszy temat obaw, ryzyka, niewiary, lęku człowieka, a przy okazji matki.

- Jak oceniasz swoje decyzje? - JK: To truizm. Banał. Ale… po raz pierwszy i jedyny, jestem mamą pierwszego dziecka. Zaburzenie na tej osi mogło odmienić życie drugiej istoty. Brak np. teledysku… w stopniu stanowczo mniejszym. - Nie ma studiów, które przygotowują do macierzyństwa. - JK: Dlatego mówię o potrzebie wzmocnienia kobiet na tym etapie. Od niedawna wspieram kampanię „Początek w rodzinie” Stowarzyszenia „Zielona Myśl”. Prowadzą m.in. projekt dotyczący właśnie początku w rodzinie. Na co dzień zajmują się pomocą psychoterapeutyczną rodzicom niemowląt i małych dzieci, rozmawiają o emocjach, pomagają przejść przez ten trudny czas. Na własnej skórze przekonałam się, jak ciężko jest odnaleźć się w zmienionej przyjściem na świat rzeczywistości. - Ten początek, to trochę walka o siebie samego i zagubienie w nowej roli... A nie myślałaś żeby to wytrzymać? Ten niełatwy czas pierwszych kroków macierzyństwa? Zastanawiałaś się może skąd ta walka o siebie akurat wtedy? - JK: Kiedy zabieram Brunowi widelec, po który sięgnął wbrew mojej woli, traci siłę i głos, walcząc o jego zwrot. Przez 9 miesięcy wszyscy pytają, jak się czujesz. Nagle pytania milkną. Krzyczysz więc "Oddawać. Natychmiast!" I nie ma znaczenia, jak irracjonalne to jest. Nie ma klawisza Escape. Nie wsiadasz do samochodu i nie jedziesz na kawę czy na drugi koniec Polski. Musisz się dogadać z dzieckiem. Może ono sobie tego nie życzy. To naturalne. Ale trzeba to przerobić. Nie od razu poznaje się tabliczkę mnożenia. Najpierw uczymy się dodawania. - Jak więc przeżyć i nie zwariować w tym czasie?  - JK: Ważne, żeby do języka emocji, tak znamiennego we wstępie do macierzyństwa, nie odwoływać się jedynie językiem rozumu. To działa w relacji z dzieckiem. To działa w relacji z partnerem. - A czego oczekiwałabyś od mężczyzny – ojca w tym pierwszym okresie? - JK: Że nie będzie „pomagał" kobiecie w wychowaniu dziecka. Będzie je wychowywał z nią. Zamiast "pomagać" jej w prowadzeniu domowej instytucji pozarządowej, będzie ja współtworzył. Empatii www.Nasze-Szkraby.pl

89


i patrzenia w jednym kierunku. Że będzie wymagał od macierzyństwa partnerki tylko tych "wyrzeczeń", na które jest w stanie pozwolić sobie. - Jaka według Ciebie jest recepta na rodzicielstwo? - JK: Właściwie pojęte priorytety, troska, zrozumienie, szacunek, oddanie. Najbardziej podstawowa granica- empatia. Świadomość kształtowania zdrowych, ale i tych niepożądanych, mechanizmów w drugim człowieku. To ciężka praca. - Bruno będzie z Tobą nagrywał drugą płytę? - JK: Jest moją inspiracją. Drzemie w każdej piosence. Nawet wyznacza mi czas na pracę (śmiech). Uczy mnie wiary w cuda. Codziennie staje się, kim

90

www.Nasze-Szkraby.pl

zechce. Kształtuje mnie, jako kobietę i artystkę. Z pewnością będzie miał wpływ na kształt płyty. Nie wyobrażam sobie jednak, na tym etapie, ograniczania jego wolności i potencjału koniecznością siedzenia w studio (śmiech). - Macierzyństwo na scenie... Wyzwanie? Czy niedorzeczność? - JK: Wyzwanie. I niedorzeczność. Dla mnie, to nauka latania. Bez spadochronu. Operacja na żywym organizmie. Całkiem nowe spojrzenie na to, czego pragnę. To ważne, żeby oddać dziecku odpowiednio wiele miejsca, jednocześnie pamiętając o sobie. Dysonans, który jednocześnie dopełnia i rozbija.


www.Nasze-Szkraby.pl

91


Angry Birds – Misja Wieprzowina

Wielu z was zna już grę Angry Birds (lub chociaż o niej słyszało) na urządzenia mobilne. Tym razem firma K’nex prezentuje ten kultowy już tytuł w wersji nie elektronicznej. Dzięki niej wasze dziecko będzie mogło zabrać grę wszędzie i nie będzie musiało martwić się o brak możliwości ładowania elektroniki. „Misja wieprzowina” składa się z wyrzutni (procy), klocków do budowy konstrukcji oraz figurek ptaków i świnek. Cel gry się nie zmienia, musisz wycelować i strącić wszystkie świnki. Czy ta wersja przypadnie wam do gustu tak samo jak elektroniczny pierwowzór? Dla dzieci powyżej 7 roku życia.

Pluszowe kręgle

Gra w kręgle rozwija koordynację ruchową oraz celność. Jest to ulubiona gra wielu dorosłych jak i starszych dzieci. Firma Moulin Roty ma w swojej ofercie pluszowe kręgle, które nadają się również dla dzieci już od pierwszego roku życia. Zarówno kręgle jak i piłka wykonane są z miękkiego pluszu. Kolorowe wykończenia i główki na kręglach pozwolą również dziecku bawić się nimi jak przytulankami. Wysokość kręgli od 20 do 23 cm. Zabawa może być świetnym rozwiązaniem na prezent i urozmaicenie przyjęcia urodzinowego.

Łóżko rozsuwane – rośnie z dzieckiem

Chyba nikogo nie trzeba przekonywać jak ważnym meblem w każdym domu jest łóżko. Korzystamy z niego codziennie (czasami nawet kilka razy w ciągu dnia). Wiadomo również jak szybko rosną nasze szkraby, co często wiąże się z wymianą łóżka. Ciekawym rozwiązaniem okazuje się być łóżko Simple firmy Timoore, które rośnie razem z dzieckiem. Regulowana długość łóżka może wynosić od 165 do 205 cm, szerokość 90 cm jest natomiast stała. Miękkie tapicerowane maty zabezpieczające dostępne są jako opcja. Przy pełnym wymiarze możemy też wykorzystać pojemnik na pościel. Materiał to drewno bukowe, płyta MDF i laminowana. Dostępne są cztery opcje kolorystyczne.

92

www.Nasze-Szkraby.pl


Latająca ryba – Air Swimmer

Zabawki zdalnie sterowane to zabawa zarówno dla dużych jak i małych. Pozwala dorosłym poczuć się jak dzieci i na odwrót. Sterując samochodem zdalnie sterowanym szlifujemy umiejętności manewrowania. Sterowany helikopter być może wyuczy przyszłego pilota. Istnieje jeszcze trzecia grupa sterowców. Balon napełniany helem, jednorazowe napełnienie wystarcza nawet na kilka tygodni. Latający pływak w kształcie ryby „błazenka” zapewni wiele godzin ciekawej zabawy.

123 Kids Fun Puzzle Red Jako, że dzieci już od najmłodszych lat są coraz bardziej wyedukowane elektronicznie, a obsługa laptopa, telefonu czy tableta przychodzi im z dziecinną łatwością, możecie zainteresować się grą przeznaczoną dla dzieci w wieku od 3 do 6 lat. Aplikacja o nazwie 123 Kids Fun Puzzle Red dostępna jest w sklepie App Store. Skład się z 84 rysunków w 7 kategoriach. Każdy rysunek ma trzy poziomy trudności i może być podzielony na 6, 9 lub 12 elementów. Dziecko musi poukładać puzzle w odpowiedniej kolejności tak aby utworzyły prawidłowy rysunek. Ot i jazda do dziadków stała się łatwiejsza bez ciągłego pytania „daleko jeszcze?”.

Narzędzia ogrodowe Mimo, iż aktualnie zima powróciła, to nieubłaganie zbliża się już wiosna. Czas szykować się do porządków w ogrodzie, na trawniku przed domem. Wiele osób już nie może się doczekać kiedy wystartuje sezon działkowy i będzie można zająć się zieleniakiem za domem. Oczywiście dzielnie będą nam w tym pomagały nasze szkraby. I pojawia się pytanie jakich użyć narzędzi? Przecież nie zabronimy dziecku grabić i kopać w ziemi. A maluch, mimo iż ma swoje piękne kolorowe plastikowe grabki chce koniecznie grabić naszymi. Dlaczego? Bo są bardziej profesjonalne, bardziej dorosłe. Czy mama lub tata grabi kolorowymi grabkami? Tutaj pomocną dłoń podaje nam firma Fiskars. W jej ofercie znajdziemy w pełni profesjonalny sprzęt do pracy w ogrodzie dla dzieci. Grabie i szufla wyglądają jak te dorosłe, tylko są trochę mniejsze, przystosowane w sam raz do wzrostu dziecka.

www.Nasze-Szkraby.pl

93


Zośka Wspaniała, Zośka Bohaterka Lara Bergen

Już od kilku lat − za sprawą trzech małych krasnali − kilka razy dziennie przenoszę się w świat dziecięcej literatury. Totalne uzależnienie. Polubiłam ją tak bardzo, że czasem wieczorem − sięgając do półki z książkami − zamiast pozycji dla dorosłych, wybieram te dla dzieci, zastanawiając się, czy to jeszcze

94

www.Nasze-Szkraby.pl

normalne, czy już powinno się leczyć. I chyba powinno, bo martwić zaczynają mnie myśli, że chłopcy wkrótce czytać będą sami, albo takie, że literatura na ich półkach staje się coraz bardziej chłopięca. Ja rozumiem, że dorastają (choć w sumie nie musieliby tak szybko :P), ale czy to oznacza,


że czeka mnie odwyk? Ostateczny powrót do dorosłego świata, gdzie moje miejsce? A może odnajdę się w młodzieńczej literaturze? Nawet chłopięcej, a co! W końcu w dzieciństwie moimi ulubionymi książkami były serie o Panu Samochodziku i Tomku Wilmowskim. Mogę też jeszcze liczyć na to,

że jakieś wydawnictwo zechce poznać moje zdanie o swojej nowej książce. Przy odrobinie szczęścia - dziewczęcej. O, tak, jak tym razem. Dziś prezentuję Wam Zośkę, która niejedno ma (a może bardziej − chce mieć) imię. www.Nasze-Szkraby.pl

95


No, ale o tym za chwilę. Zośka przywędrowała do nas z Wydawnictwa Hachette, które zdecydowało się wypuścić na polski rynek całą poświęconą jej serię, zaczynając od "Zośki Wspaniałej" i "Zośki Bohaterki". Autorką całości jest Lara Bergen − amerykańska pisarka, która − jak sama na swej stronie twierdzi - napisała już ponad sto książek. Te poświęcone Zośce mają charakter amerykańskich bestsellerów. Zdecydowanie nie

96

www.Nasze-Szkraby.pl

są wybitne, ale lekko i przyjemnie się je czyta. Jestem przekonana, że podbiją serca młodych dziewcząt − takich 8-9-letnich (Zosia jest uczennicą 3 klasy). Duża czcionka, zabawny tekst, młodzieżowa grafika (ha, jeżeli amerykańska, to chyba z gatunku Hollywood, bo wszystkie postacie są aż przesadnie ładne, zgrabne i zadbane :)). Stron ok. 130, ale bardzo szybko się je czyta. Jak dla mnie wystarczył jeden wieczór, choć tutaj warto


zaznaczyć, że 8 lat skończyłam dawno już temu, co oznaczać może, że dzieci przeczytają ją albo wolniej − ba, z wiekiem nabrałam wprawy, albo szybciej − cóż, na starość wzrok już nie ten sam :P No, ale wróćmy do Zośki i tomu pierwszego. Jeśli zerkając na okładkę zastanawiacie się, czemu ona może być tak wspaniała, to powiem Wam, że nie jesteście osamotnieni. Tak, tak, Zośka sama wybrała sobie przydomek, a teraz ma ostry ból głowy (czasem też tyłka, ale o tym przekonacie się czytając książkę sami), bo nie wie co zrobić, by na niego zasłużyć. Jej pomysły bywają czasem niesmaczne, czasem niebezpieczne, ale dziewczyna uparcie dąży do osiągnięcia celu. Gotowa jest zaryzykować nawet karne spotkanie z wychowawczynią. Jak to się wszystko kończy? Cóż, nie chciałabym psuć Wam lektury, ale odrobinę zdradzić muszę chcąc przystąpić do recenzji kolejnego tomu. Może więc tylko jednym słowem − BOHATERSKO. Tak, Zośka zdobywa nowe miano − Bohaterka. Ha, tylko, że tu znów zaczynają się schody, bo zostać bohaterem to jedno, ale utrzymać ów tytuł, to już zupełnie inna bajka. Bajka zasługująca na kolejny tom. Co zrobi

Zosia, by tytuł utrzymać? Powiem Wam, że podrzucenie skórki banana pod nogi kolegów czy samej nauczycielki, to jeszcze nie najgorszy pomysł, bo Zośkę stać na więcej. Ostatecznie jednak wszystko dobrze się skończy, a Zosia zyska nowy przydomek. Po co? Tego zapewne dowiemy się z tomu trzeciego, ale na ten jeszcze chwilę trzeba będzie poczekać. Zośka ze swoimi niezwykłymi pomysłami przywodzi mi na myśl postacie z gatunku Mikołajka czy Koszmarnego Karolka. Coś takiego tyle, że w żeńskiej odmianie. Rodzice znów nie będą zachwyceni, ale dzieciakom książki na pewno przypadną do gustu! Małgorzata Rządzińska Autorka bloga czytajki.blogspot.com Mama zarażonego już miłością do książek Starszego i − wciąż zarażanego − Młodszego. Zabiegana, roztrzepana, zapominalska. Dziecięcą literaturę czyta tonami, by nie dać się całkowicie pochłonąć dorosłości.

Wygraj 2 książki:

Zośkę Bohaterkę i Zośkę Wspaniałą. Wystarczy, że Twoje dziecko do 8 kwietnia opisze swoją „wspaniałą” lub „bohaterską” przygodę? 3 najciekawsze i najbarwniejsze opowieści zostaną nagrodzone książkami. Na opis przygód Waszych pociech, czekamy pod adresem redakcja@nasze-szkraby.pl Kochani rodzice, kochane szkraby użyjcie swojej wyobraźni i bawcie się dobrze. www.Nasze-Szkraby.pl

97


98

www.Nasze-Szkraby.pl


Najlepsze klasowe‌

www.Nasze-Szkraby.pl

99


Wśród najmłodszych użytkowników Facebooka od dłuższego czasu panuje moda na umieszczenia swoich zdjęć na ogólnodostępnych, społecznościowych profilach oznaczonych jako „najlepsze gimnazjalne dupeczky”. Z jednej strony przypomina to niewinną zabawę: dzieci wysyłają swoje zdjęcie na profil, czekają na ocenę niewidzialnych moderatorów, po czym zdjęcie jest umieszczane na tablicy i może być swobodnie oceniane przez każdego. Podobne rozwiązania stosują dziesiątki serwisów skierowanych do dorosłych. Określenie „dupeczka” nie ma bynajmniej charakteru pejoratywnego. To forma nobilitacji w oczach rówieśników. Charakterystyczną cechą staje się „bitwa na lajki” – najlepsze zdjęcie to te, które zbierze najwięcej komentarzy, udostępnień czy też polubień automatycznie staje się bardziej popularny. Jak wyglądają te zdjęcia? Zwykle normalnie. Większość to fotki zwykłych, codziennych sytuacji (ze szkoły lub parku, trafimy również na stylizowane sesje fotograficzne). Zdarzają się jednak również takie, które nawet

100 www.Nasze-Szkraby.pl

niezbyt purytańscy rodzice mogliby uznać za „kontrowersyjne”. Najpopularniejsze profile lubi nawet 40 tysięcy osób, a liczbę komentarzy i „lajków” możemy liczyć w setkach! To olbrzymia baza; największe korporacje bardzo często na swoich fanpage’ach gromadzą „zaledwie” kilka tysięcy. 4 miliony użytkowników Facebooka w Polsce nie przekroczyło 15 roku życia Wg danych Facebooka, użytkowników w wieku do lat 15 w Polsce jest zarejestrowanych na portalu prawie 4 mln. Profile „gimnazjalne” cieszą się ogromną popularnością, i jest bardzo duża szansa, że każdy dzieciak buszujący w sieci prędzej czy później się z nimi zetknie. Najważniejsze zadanie jakie stoi przed rodzicami to jak najwcześniejsze uświadomienie o zagrożeniach jakie wiążą się z wysyłką zdjęć na tego typu podstrony. Zagrożenia Jakie są główne zagrożenia wynikające z umieszczania zdjęć na tego typu profilach? • nie wiadomo komu wysyłamy zdjęcia, ani do czego później mogą zostać użyte; profile są prowadzone przez de facto anonimowe osoby, o których nic nie wiemy, • tracimy kontrolę nad zdjęciami i nierzadko danymi (zdjęcia są wysyłane najczęściej na maila, tak więc poza samą fotką, właściciel takiego profilu może poznać imię i nazwisko dziecka, a to doskonała podstawa do wyłudzenia danych), • bardzo często komentarze pod zdjęciami


są wyszydzające lub wulgarne, co może bardzo negatywnie odbić się na psychice dziecka, obniżyć jego samoocenę i sprawić, że poczuje się „wykluczone” z grupy, • podobna sytuacja może mieć miejsce, kiedy zdjęcie nie zostanie zauważone i nie doczeka się żadnych komentarzy lub polubień, • czasem zdjęcia są wrzucane bez zgody uwiecznionych na nich osób – dlatego warto pamiętać o tym, by uczulać dzieci na to (zwłaszcza w dobie wszechobecnych aparatów) kto i kiedy im robi zdjęcia. Czy zakazywać? Praktyka bytności w Internecie wielokrotnie pokazała, że lepiej zawsze próbować porozmawiać z dzieckiem o tym co się w sieci znajduje. Najgorsze rozwiązanie to chowanie głowy w piasek i udawanie, że „mojego malucha ten problem nie dotyczy”. Nic bardziej błędnego! Tym bardziej, że pokusa „pokazania się” i zyskania jak największej liczby lajków dla wielu dzieciaków jest bardzo silna. Choć rodzicom często nie mieści się w głowie (mi zresztą też, choć należę już do tego pokolenia, które z komputerami oswajało się od drugiej klasy podstawówki), że można się szczycić mianem „najlepszej gimnazjalnej dupeczky”, to warto o tym zjawisku wiedzieć, by w razie potrzeby móc swojemu dziecku pomóc.

Radosław Klimek PR & Marketing Manager CORE Dystrybutor AVG w Polsce

www.Nasze-Szkraby.pl

101


-

-

Swiec

przykladem -

B

ardzo trafne jest sformułowanie „Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”. Brak ideałów i brak wzorów do naśladowania? Otóż nie. Dzieci mają za wzór rodziców, dziadków i najbliższą rodzinę. Niestety często świadomie lub nieświadomie, sami pozbawiamy je „dobrego wychowania”. Bo przecież jak czerpać dobre wzorce od rodziców, którzy od rana do wieczora siedzą w pracy, a jak już są w domu to są tak zmęczeni, że nie mają siły (czytaj ochoty) zajmować się dziećmi. Podejście do drugiego człowieka Najważniejsze co powinniśmy pokazać dziecku to szacunek do innych ludzi. Czy tak ciężko pokazać szkrabowi, że „Dzień dobry” należy mówić zarówno Pani wychowawczyni w przedszkolu jak i Pani sprzątaczce? Odprowadzając syna do przedszkola często widzę jak rodzice są wręcz dumni, gdy dziecko przywita się z Panią w klasie. Natomiast Pani na korytarzu, którą widzimy wcześniej jest pominięta. Przecież ona też jest w pracy, jest osobą starszą od naszego dziecka. Tutaj zaczyna się szacunek dla innych. Jednak trudno się dziwić dziecku, skoro rodzice sami nie mówią dzień dobry. Przecież tak prozaiczna sprawa powinna być podstawą dobrego wychowania. To samo tyczy się sąsiadów i znajomych rodziców. Tak wiele mówi się o tolerancji dla osób innego pochodzenia, innego wyznania. Może warto poświęcić tych kilka sekund dziennie, by pokazać dziecku jak powinno się zachować. Może wtedy w przyszłości będziemy dumni z tego jak się zachowuje. Taki element może mieć wpływ na całe jego życie i postępowanie. Bezstresowe wychowanie? Co to jest „bezstresowe wychowanie”? Brak kar? Brak obowiązków? Brak oczekiwań wobec dziecka? Niestety tak to zostało zakodowane i taki model przyjęty został przez wielu rodziców. Mimo, iż definicja bezstresowego wychowania w Wikipedii jest trochę inna. Rodzice sami na siebie kręcą bat. Gdy dziecko zaczyna się brzydko odzywać lub zachowywać nieodpowiednio, robią dziwne miny i udają jak by nic się nie stało. Bo przecież to jeszcze maluszek. To co, że brzydko odezwał się do mamy lub babci? To co, że wywołuje to wręcz zgor-

102 www.Nasze-Szkraby.pl

Często można usłyszeć stwierdzenie „ach ta dzisiejsza młodzież”, niestety zazwyczaj wypowiadane z zawodem w głosie. Dlaczego tak się dzieje, czym dzisiejsza młodzież różni się od tej z poprzednich lat? Zaraz usłyszę, że kiedyś była dyscyplina, wychowanie, szacunek do starszych. W takim razie pytam się na kim wzoruje się dorastające dziecko. Przecież większość zachowań, sposobów postępowania i wychowanie wynosimy z domu. Na kim ma się wzorować dziecko jeśli nie na rodzicach, tych z „lepszego pokolenia”?


szacunek − w sensie poważanie, uszanowanie, poszanowanie, respekt, atencja, estyma, pokłon, uznanie szenie lub niesmak u osób to obserwujących? Najprościej wykpić się stwierdzeniem, że „jeszcze z tego wyrośnie”, „przecież nie rozumie co to znaczy”. No może i wyrośnie i wtedy od słów przejdzie do czynów. A na starość zostaniemy sami, a dziecko będziemy oglądali tylko na fotografiach bo nie będzie się nami interesowało. Może tak jest po prostu wygodniej, bo wtedy dziecko się nie buntuje, nie krzyczy, nie płacze? Po co robić awanturę w przedszkolu i narażać się na problem? Egoistyczne podejście rodziców do samych siebie, przenosi się na następne pokolenie. Traktuj dziecko tak jak sam byś chciał być traktowany Drogi rodzicu. Nie ważne jak bardzo jesteś zmęczony, jak ciężki miałeś/aś dzień w pracy. Jak ciężkie jest życie. Jeśli chcesz aby dziecko okazywało Ci szacunek, okazuj go dziecku. Kolejna często powtarzająca się sytuacja z przedszkola. Dziecko nie działa jak robot i nie wykonuje bezwzględnie i szybko rozkazów jak żołnierz czy robot. Rano w przedszkolu gdy rodzice spieszą się do pracy słychać pokrzykiwania: „pospiesz się”, „rozbieraj się”, „zdejmuj buty”. Wszystko poddenerwowanym i podniesionym głosem. Czy to coś da? Maluszek przecież nie rozumie jeszcze pojęcia czasu. Nie wie czym jest spóźnienie do pracy. Wracając do pytania „czy to coś da?”, da jedynie tyle, że przed rozstaniem z rodzicem widzi ono nieprzyjemny obraz i jest niejako karą za to, że w ogóle jest. Może warto pomyśleć, że dziecko specjalnie przedłuża tę chwilę aby jak najdłużej pobyć z ukochaną osobą? Tak więc słychać krzyk, rozkazy, a niejednokrotnie groźby w stylu „bo ci przyleje”. Więc ja się pytam gdzie jest szacunek? Sytuacja oczywiście powtarza się przy odbieraniu brzdąców po zajęciach. Zaraz, zaraz ale przecież prowadzimy bezstresowe wychowanie. Niestety może być jeszcze drastyczniej. Kilkukrotnie słyszałem jak rodzic mówił do dziecka, o przepraszam, zastraszał je sformułowaniem, że jak czegoś nie zrobi to „nie będzie go kochało”. Wysoki sądzie proszę o jak najwyższy wy-

miar kary dla takich rodziców. Jak można być tak bezdennie … i być tak pozbawionym i obdartym z uczuć i umiejętności postawienia się w odwrotnej sytuacji? Czy miło jest wam słyszeć jak wasz partner lub partnerka mówi do was, że was nie kocha? Przypomnijcie sobie młodzieńcze lata i ten cios i ból jaki sprawiały te słowa przy rozstaniu z dziewczyną bądź chłopakiem. Słowa potrafią zaboleć po stokroć bardziej niż ciosy. Rany fizyczne się zagoją, psychiczne zostaną w nas na zawsze. Jazda do przedszkola Na domiar tego wszystkiego, wiele osób siadając za kierownicą samochodu staje się jakimiś gburami i chamami w najgorszym wydaniu. Krzyczą jak ktoś zajedzie im drogę, trąbią bo za późno ktoś wrzucił kierunkowskaz, a nawet klną z powodu błahego błędu kogoś przed nimi. A dziecko siedzi spokojnie z tyłu (oby tylko w foteliku i zapięte pasami) i notuje w tym swoim małym notesiku w głowie. Aha to tak się zachowujemy jak prowadzimy. Ooo, a tego słowa na „k” to jeszcze nie znałem. Po czym ni z gruszki ni z pietruszki, na spacerze lub na rowerze z ust dziecka dobiegają przekleństwa i określenia po jakich uszy więdną. A my zdziwieni pytamy się „skąd ono zna takie określenia? Skąd w nim tyle agresji?” Naprawdę włos się na głowie jeży jak się przyjrzy relacją jakie panują między dziećmi, a rodzicami. Zbliżają się coraz cieplejsze dni, coraz częściej będziemy na placach zabaw, boiskach. Proponuję wam mały eksperyment, który i tak wykonujecie za każdym razem. Jednak tym razem podejdźcie do tego tak, by zrozumieć jakie są mechanizmy działania. Zobaczcie jakie są relacje między rodzicami/opiekunami i dziećmi. Jak się do siebie odnoszą, czy wykazują wzajemne zainteresowanie tym co robią. I jeszcze jedno, życzę wam wszystkim mokrego dyngusa i twardego jajka oraz szacunku. www.Nasze-Szkraby.pl

103


do

Apel Rodzic贸w

Pr

le o k z zeds


O

dbierając dziś synka z przedszkola zajrzałam na tablicę menu jak mam to w zwyczaju. Oczom nie mogłam uwierzyć, na drugie śniadanie dzieci otrzymały…. słone paluszki i tylko słone paluszki. Nie wiem, jakim brakiem podstaw wiedzy trzeba się wykazać i jakim trzeba być ignorantem, żeby zbilansować tak jadłospis. Nie wiele myśląc udałam się do pani intendentki, która jak się okazało pełni przede wszystkim rolę księgowej. Sądziłam, że w przedszkolu zdrowie dzieci jest rzeczą nadrzędną, jak bardzo się myliłam….

czas, w którym dziecko intensywnie się rozwija, prawidłowo zbilansowana dieta oparta o naturalne składniki jest czynnikiem warunkującym optymalny rozwój fizyczny, umysłowy i społeczny. Nawyki żywieniowe i kulturę jedzenia wynosimy z domu, przedszkola, szkoły. Rzutuje to na dokonywanie wyborów często na całe życie. Jednym z zadań przedszkola powinno być zapewnienie dzieciom racjonalnych posiłków dostarczających niezbędnych składników odżywczych oraz wykształcenie prawidłowych nawyków.

Budzi się we mnie takie poczucie niesprawiedliwości kiedy pomyślę, że wciąż brakuje norm żywieniowych dla dzieci w żłobkach, przedszkolach i szkołach. Jadłospisy ustalają panie kucharki lub intendenci od których nie wymaga się wykształcenia w kierunku żywienia. Jednocześnie bardzo precyzyjne są przepisy dotyczące np. żywienia więźniów!!!!

Kochani rodzice dziś zwracam się szczególnie do Was z apelem – nie stójmy z założonymi rękoma, sprawdzajmy, dopytujmy, działajmy w ramach Rady Rodziców. Nie sądźmy, że ktoś zrobi coś za nas to w naszej gestii jest by nasze dzieci były zdrowe. Zapraszam do zapoznania się z kampanią na rzecz naturalnej diety w przedszkolu – Zdrowy Przedszkolak.

Co można znaleźć w menu naszych przedszkolaków: parówki, białą mąkę pod każdą postacią kluski, kluseczki, sosy, kisiele, budynie, galaretki z proszku, dżemy których składu wolałabym nie czytać, pasztety itd. mniam same pyszności. Zaczęłam sprawdzać jadłospisy innych publicznych przedszkoli. Okazało się, że wszędzie jest tak samo, a czasem nawet gorzej. Miałam nadzieję, że nad menu w polskich przedszkolach czuwa Sanepid. Jednak ten, ma związane ręce, ponieważ nie ma mocy prawnej, by zabronić podawania dzieciom w przedszkolach i szkołach czegokolwiek, co zostało dopuszczone do sprzedaży na terenie Polski. Może tylko czuwać na tym, aby określonych składników odżywczych nie było dzieciom za mało. Zatem wszystko zależy od woli i stanu wiedzy dyrektorów i intendentów w przedszkolach. Niestety wszelkiego rodzaju interwencje są najczęściej odbierane jako atak nad kompetencje dyrekcji. Powstaje mur między rodzicem, a kadrą. A szkoda, bo wiek przedszkolny, to

Joanna Ciszczoń


Świat dziecka widziany oczami Babci Ja chcę zostać u Babci A miało być tak: gdy będzie miała trzy, a najlepiej cztery latka i sama powie: „Chcę zostać u Babci”, to wtedy będzie mogła zostać. Tak zaplanowała sobie to moja Córka. Jej wybór miał być nie tylko świadomy, ale również nastąpić w odpowiednim czasie. Nie za wcześnie, żeby za mocno nie „bolało”. Ale jak to w życiu, które pisze własne scenariusze, stało się inaczej. Na początku lutego spędzałyśmy z Wnuczką sobotni dzień. Jak zwykle był to dzień pełen atrakcji, ale nie tylko. Były też kolejne próby siły, co może, a czego nie może. Próby przesunięcia granicy. Z wizyty na wizytę mojej Wnuczki utwierdzam się w przekonaniu, że aby nasze relacje były zdrowe nie mogę pozwolić na przesunięcie tej granicy. Czasami, mimo własnych doświadczeń, przez głowę przemyka mi pytanie: „A jeżeli przez ten swój upór, czytaj konsekwencję, zniechęcę Wnuczkę do siebie?” Nic z tego, ostatnie zdarzenie utwierdziło mnie w przekonaniu o właściwości postępowania. Owej wspomnianej soboty, gdy Rodzice wrócili i chcieli zabrać Wnuczkę do domu, Ta wtuliła się we mnie i powiedziała, że chce zostać u Babci. Córka próbowała zachęcić Wnuczkę do ubierania się, ale Ta konsekwentnie, po raz drugi poinformowała, że chce zostać u mnie i że będzie ze mną spała. Byłam tak zaskoczona, że od razu, automatycznie powiedziałam Córce, że nic a nic nie rozmawialiśmy o tym z Wnuczką. A potem

106 www.Nasze-Szkraby.pl

przyszła radość i duma z bycia Babcią. MOJA WNUCZKA SAMA, Z WŁASNEJ INICJATYWY CHCIAŁA ZOSTAĆ U MNIE NA NOC!!! Czy to nie jest powód do dumy i radości? Dla mnie tak, bo oznacza, że Wnuczka lubi być z Babcią, dobrze się u mnie czuje i moje zasady jej nie przeszkadzają. No a jej Rodzice? No cóż, byli zaskoczeni równie mocno jak ja. Po chwili wspólnie stwierdzili, że skoro Dziecko chce, a ja nie mam nic przeciwko, to niech zostanie. Co prawda Córka wychodząc miała łzy w oczach, bo jak mówiła nie była przygotowana na to, że stanie się to tak szybko. A my? Długa kąpiel, lekka kolacja, kilka książeczek i głowa do poduszki. I tutaj popełniłam błąd. Chciałam, aby Wnuczka zasnęła sama, tak jak w swoim domu, a Jej się to nie podobało i przez pewien czas męczyła się i co chwilkę mnie wołała. Aż w końcu mój Małżonek wbił mi trochę rozumu do głowy mówiąc, że Wnuczka chce mieć wieczorem przy zasypianiu Babcię, a nie wychowawcę i że zasady takie niech realizują Rodzice w domu. Przemyślałam to chwilkę i stwierdziłam, że przecież w tym wypadku Dziadek ma stuprocentową rację. Poszłam do pokoju do Wnuczki, położyłam się przy niej. Jakaż była szczęśliwa, wtuliła się we mnie i po chwili zasnęła. A jaka była noc? Wspaniała, bo obok Wnuczki i ciężka jednocześnie, bo cały czas czuwa-


rys.: Kasia Blum

łam, czy śpi, czy się nie rozkryła? Ale poranne: „Babciu, już się wyspałam”, a potem na moje „To choć przytul się do Babci” jej wtulenie i gorące całusy zrekompensowały niedostatki tej nocki.

Cudownie jest słyszeć: „Mamusiu, ja chcę zostać u Babci”, bo słyszałam to już kolejne razy i teraz czekam na następna okazję, by razem spędzić noc. Babcia www.Nasze-Szkraby.pl

107


Nasze Szkraby 03-2013  

Darmowe czasopismo dla rodziców i dzieci

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you