Page 1

3(3)/2017 GRUDZIEŃ 2017

BRONISŁAW SUCHANEK


Almanach 12on14 Jazz Club

SPIS TREŚCI 4 OD REDAKCJI Przyspieszenie...

6 W STRONĘ JAZZU Wystawa fotografii artystycznej Roberta Wierzbickiego

6

8 PAWEŁ BRODOWSKI

Wizyta Redaktora Naczelnego

8 KONCERTY... 8 9 10 11

Kinga Głyk Trio Krzysztof Ścierański New 4tet Kocin Kociński Trio PeGaPoFo - Świeżość live + Relacja Pawła Brodowskiego

13 Jazzal (NL) 14 Arek Skolik Trio - Skolik Plays Mingus 15 Mateusz Gawęda Trio 16 Milo Ensemble 17 Jazzowe Środy

8 21 2

18 19 20 21

Joanna Kapkowska dla STOART

Dominika Rusinowska Quartet Sound Of Affection HoTS Bronisław Suchanek Trio+ Relacja Pawła Brodowskiego

25 Meeting WIth Jazz - Quartet 26 Mike Parker’s TrioTheory


NOWY MAGAZYN INTERNETOWY Almanach 12on14 Jazz Club - relacje z koncertów i wydarzeń - varia wydanie specjalne: nr 1 - nr 9 / grudzień 2017 1(1)/2017 GRUDZIEŃ 2017

CAŁY TEN JAZZ...CLUB!

2(2)/2017 GRUDZIEŃ 2017

AMINA FIGAROVA

5(5)/2017 GRUDZIEŃ 2017

AGA DERLAK

BOBBY PREVITE

6(6)/2017 GRUDZIEŃ 2017

PAWEŁ KACZMARCZYK 8(8)/2017 GRUDZIEŃ 2017

7(7)/2017 GRUDZIEŃ 2017

JANUSZ MUNIAK

BRONISŁAW SUCHANEK

KAZIMIERZ JONKISZ

4(4)/2017 GRUDZIEŃ 2017

3(3)/2017 GRUDZIEŃ 2017

9(9)/2017 GRUDZIEŃ 2017

ANDY SHEPPARD

prawdziwa historia powstania klubu pierwsze osiem miesięcy działalności ściągnij już teraz z naszych stron www.12on14club.com lub www.facebook.com/12on14club


Almanach 12on14 Jazz Club

OD REDAKCJI Przyspieszenie...

„W miarę jedzenia apetyt rośnie”, powiada stare porzekadło, o czym przekonaliśmy się raptem po dwóch miesiącach działalności koncertowej. Powoli, powolutku akwizycyjne wysiłki podjęte na długo przed uruchomieniem klubu zaczynały przynosić efekty w postaci uprzejmych odpowiedzi. Pojawiały się też oferty przysyłane e-mailem z różnych stron kraju. Mój notes, wypełniony zagranicznymi kontaktami, też stawał się coraz bardziej pomocny. Nawet nasz facebookowy fanpage zachwycał nas już przekroczeniem pierwszej setki polubień. Trzeba to było wszystko jakoś zagospodarować! Pogoda nam sprzyjała i, jak na Piwną, obserwowaliśmy nawet dość spory ruch. Nie wszyscy, rzecz jasna, wchodzili do nas, ale nie wystawaliśmy już godzinami w drzwiach klubu wypatrując gościa. Któregoś dnia, wzorem innych staromiejskich przybytków, zatrudniliśmy nawet tzw. „naganiacza”, a konkretnie „naganiarkę” - młodziutką, piękną dziewczynę mówiącą biegle dwoma językami obcymi, która ochoczo zajęła się tą specyficzną odmianą ulicznej akwizycji. Jej kariera trwała jednak niezwykle krótko. Nie minęło kilka dni, a jedynym skutkiem jej działań było ściągnięcie na kieliszek prosecco dwóch obcokrajowców, z którymi poszła w siną dal w chwilę potem i już nigdy nie wróciła. Odechciało nam się poszukiwań jej zastępczyni. Staromiejscy kupcy - dotąd bardzo sceptycznie nastawieni wobec nas - zaczęli się z nami zaprzyjaźniać, wyznając co jakiś czas w przypływie szczerości, że „tu, na Piwnej, można umrzeć” lub, że „tu, w tym miejscu, niejedna knajpa już padła”. Nie mówili

4

tego wcześniej sądząc, że nie przetrwamy nawet dwóch miesięcy. Niezależnie od przyświecających im intencji otwieraliśmy coraz bardziej oczy ze zdziwienia, a niedawna historia „naszej” kamienicy potwierdzała, niestety, ich słowa. Padła wcześniej „suszarnia”, jak mówili o niej tubylcy, czyli popularne w Warszawie „sushi”, potem splajtowała restauracja hinduska, a teraz wyraźnie przyszła kolej na nas. Wiedzieliśmy jednak, że nasza oferta jest zupełnie inna, a my nie jesteśmy - i nigdy nie byliśmy - restauratorami bazującymi swą karierę na jedzeniu. A jednak trudno było wyobrazić sobie, że odrobimy jakkolwiek włożone środki, jeśli będziemy kontynuować dotychczasowy rytm tygodnia. I jeśli nawet planowaliśmy już kiedyś codzienne koncerty, to w tej konkretnej sytuacji, w jakiej znaleźliśmy się u progu ostatniego miesiąca wakacji, należało nasze plany zdecydowanie przyspieszyć...! Pierwszym ruchem, który można było zrobić nieomal natychmiast, to ściślejsze sformatowanie naszego klubu od strony wizualnej. Umowa z ASP dobiegła końca i ze ścian w sali na piętrze zniknęły grafiki Macieja Januszewskiego, wymienione w ramach nowej umowy raptem w kontrowersyjny dyptyk Mariusza Lipskiego, który wpisał się w przestrzeń sali na dole. Mając do dyspozycji kilka dobrych metrów bieżących powierzchni wystawowej, zwróciliśmy się z propozycją stałej wystawy fotografii jazzowej do poznanego na niedawnym koncercie formacji Kazimierza Jonkisza, darzonego przez muzyków zasłużoną estymą artysty-fotografika, Roberta Wierzbickiego...


Almanach 12on14 Jazz Club

Retransmisje najlepszych koncertów

w w każdą niedzielę od 22:00 do 24:00 Zapraszamy do radioodbiorników!

5


Almanach 12on14 Jazz Club

W STRONĘ JAZZU stała wystawa fotografii artystycznej

ROBERTA WIERZBICKIEGO Robert Wierzbicki – ur. 1965 w Warszawie. Fotografią zajmuje się od roku 2000. Specjalizuje się w fotografii portretowej ukazując w mistrzowski sposób emocje artystów w procesie tworzenia. Niektóre z prezentowanych fotogramów wykonane zostały w czasie koncertów w naszym klubie. Inne, w podobnych okolicznościach, w nieistniejących już, niestety, klubach „Szósta Po Południu” i „Tygmont”. Dzisiaj te i inne fotogramy przekazane nam przez Roberta Wierzbickiego ozdabiają hall główny oraz częściowo także salę koncertową naszego klubu. Wszystkie opatrzone są autografami portretowanych Artystów. Od ponad dwóch lat te wspaniałe fotografie wciąż cieszą się żywym zainteresowaniem, wzbudzając zasłużony podziw i emocje wśród odwiedzających nas Gości.

6


Almanach 12on14 Jazz Club

PAWEŁ BRODOWSKI WIZYTA REDAKTORA NACZELNEGO Poniedziałkowy koncert młodziutkiej Kingi Głyk (10.08.2015) był nie tylko trzynastym z rzędu, ale również pierwszym uruchamiającym dni tygodnia, jako dni koncertowe! Pełne młodzieńczego wigoru wydarzenie muzyczne ściągnęło do klubu - ku naszej wielkiej radości - nie tylko komplet Publiczności, ale również - co zanotowaliśmy z wielką przyjemnością i honorem - niezwykle miłe wizyty przedstawicieli świata redakcji muzycznych, z Redaktorem Naczelnym Jazz Forum, Panem Pawłem Brodowskim, na czele. Wtedy jeszcze nawet nie śmieliśmyprzypuszczać, że z czasem stanie się on nie tylko uważnym obserwatorem naszych poczynań, ale także gorącym ich orędownikiem, a w końcu i serdecznym przyjacielem, bez którego nasz klub nigdy nie byłby takim, jakim z upływem czasu się stał! Dziękujemy Ci, Drogi Pawle, za wszystko co dla nas zrobiłeś!!!

10.08.2015 poniedziałek 21:00

Kinga Głyk Trio (PL) Kinga Głyk (db), Ireneusz Głyk (dr), Kuba Gwardecki (kb)

Na właśnie uruchomionej poniedziałkowej scenie gościliśmy pierwszą kobietę instrumentalistkę! I to, na dodatek, uroczą, młodziutką (18 lat) i niezwykle utalentowaną basistkę, Kingę Głyk, która w ramach promocji swego debiutanckiego albumu "Rejestracja" zagrała na naszej scenie niezwykle energetyczny, funkowy i radosny koncert, zdobywając serca zgromadzonej publiczności nie tylko widoczną frajdą z grania, sporymi umiejętnościami, muzykalnością i talentem, ale także dziewczęcą delikatnością, zniewalającym uśmiechem i niewątpliwą urodą. Towarzyszyli jej wytrawni muzycy, Ireneusz Głyk (ojciec) na perkusji i Kuba Gwardecki na instrumentach klawiszowych, grający na pełnych obrotach w sposób, jaki gra się tylko na Śląsku, tzn. tak energetycznie i emocjonalnie, że starczyło by na kilka koncertów. Świetna muzyka, porywająco wykonana, świetny koncert, znakomita atmosfera! Czegóż chcieć więcej...!?

8


Almanach 12on14 Jazz Club

15.08.2015 sobota 21:00

Krzysztof Ścierański New Quartet (PL) Krzysztof Ścierański (bg, gt), Zbigniew Jakubek (kb), Michał Kobojek (sax), Przemysław Kuczyński (dr)

W prawie czterdziestoletniej karierze Krzysztofa Ścierańskiego – niekwestionowanego koryfeusza gitary basowej – każdy projekt jest niezwykłym wydarzeniem. Tak jest również z jego New Quartet, który wczoraj wystąpił na scenie naszego klubu. Zapisane w kodzie genetycznym talenty plastyczne (dziadek Krzysztofa Ścierańskiego, Michał Rekucki, był malarzem [jego obrazy znajdują się w Polish Museum of America w Chicago]), ujawniły się nie tylko w przepięknej emocji, wrażliwości i ciepłe, charakterystycznych dla muzyki Ścierańskiego, ale i w niezwykłych obrazach i krajobrazach muzycznych, do których Mistrz wprowadzał szczęśliwych słuchaczy krótkimi anegdotami, stanowiącymi rodzaj didaskaliów dla muzycznych zdarzeń. A tych było bardzo wiele. Krzysztof Ścierański jest jednym z nielicznych Artystów, którzy obudowani sprzętem elektronicznym i instrumentami (wczoraj zagrały cztery jego instrumenty, od legendarnego Fendera [czerwony] pamiętającego jeszcze pierwsze koncerty z Laboratorium, po rzadko spotykany midibass [biały], stanowiący połączenie gitary basowej i syntezatora), nie dają się zdominować przez tysiące możliwych do uzyskania efektów, ale podporządkowują je swojej wizji sztuki i artystycznego wyrazu. I jeśli do tego dodać niemożliwą do podrobienia osobowość sceniczną i szczerość w kontakcie z publicznością, a także umiejętność doboru partnerów scenicznych potrafiących znakomicie oddać i dopełnić zamysł kompozytora, to mamy do czynienia z dziełem kompletnym, oddziałującym na zmysły słuchaczy w sposób niedający się z niczym porównać. Tak było i wczoraj. Energetyczny, melodyjny i precyzyjny, jak promień lasera, Michał Kobojek na saksofonie, doskonały w współtworzeniu niezwykłych harmonii i zaskakujący girlandami przepięknych solówek Zbigniew Jakubek na klawiszach oraz uruchamiający przy każdym utworze prawdziwą maszynę rytmu sterowaną zegarem atomowym, Przemysław Kuczyński na perkusji, tworzący razem supergrupę Krzysztof Ścierański New Quartet, przekazali publiczności szczelnie wypełniającej obie sale klubu potężną dawkę znakomitej muzyki i emocjonalnego uniesienia. I choć można się było tego spodziewać (dlatego bilety zostały wykupione do ostatniego miejsca już na dwa tygodnie przed datą koncertu), to sam koncert przerósł oczekiwania nawet najlepiej przewidujących.

9


Almanach 12on14 Jazz Club

20.08.2015 czwartek 21:00

Kocin Kociński Trio (PL) Maciej Kocin Kociński (sax), Andrzej Święs (db), Krzysztof Szmańda (dr)

Na scenie Kocin Kociński Trio - Maciej Kocin Kociński, Andrzej Święs i Krzysztof Szmańda. Na widowni - nadkomplet, a nawet jeszcze więcej. W przestrzeni klubowej - dźwięki cudownej, magicznej muzyki. W sercach słuchaczy - nie kończący się zachwyt i uniesienie. W pamięci - niezwykłe wydarzenie pretendujące do miana "koncertu roku". Program zagrany sensacyjnie! Rewelacyjne, niezwykłe kompozycje! Emocje powyżej zenitu! Nie znajduję właściwych słów, aby opisać rzeczywisty wymiar tego zdarzenia...! Żadne słowa nie mają sensu...! To trzeba było przeżyć! Jeśli istnieje piękno samo w sobie, to właśnie je spotkaliśmy... ! Wczoraj, w niewielkiej przestrzeni naszego klubu...

10


Almanach 12on14 Jazz Club

22.08.2015 sobota 21:00

PeGaPoFo – Świeżość live (PL) Sławek Pezda (sax), Mateusz Gawęda (p), Jakub Dworak (db), Dawid Fortuna (dr)

Młodzi. Kipiący energią. Cholernie utalentowani! Diablo skomplikowani! A jednak porywający otwartością, mega emocją i piekielną precyzją! Potężne brzmienie, interferujący z sercem groove, labirynt harmonii i rytmu, znakomite unisona, sensacyjne solówki, zniewalający urok kompozycji i swobodnej improwizacji wszystko to w pędzącym wehikule nadzwyczajnej kreacji jednego z najciekawszych zespołów polskiej awangardy jazzowej ostatnich lat! A na bis, zagrany w "pegapofowski" sposób, a jednak mocno osadzony w dobrej milesowskiej tradycji, standard Bronisława Kapera "On Green Dolphin Street", stanowiący perfekcyjne dopełnienie wspaniałego koncertu, który zasłużenie zachwycił mocno przekraczającą pojemność klubu Publiczność! Warto też wspomnieć o zaszczytnych odwiedzinach Pana Adama Barucha, ambasadora polskiego jazzu, którego artykuły, eseje i recenzje nagrań są publikowane od ponad 40 lat na całym świecie, w najważniejszych czasopismach muzycznych i w internecie, a także Pana Pawła Brodowskiego, redaktora naczelnego Jazz Forum oraz Pana Jacka Brodowskiego, artysty malarza, autora wielu nagradzanych na świecie projektów znaczków pocztowych, a wreszcie i lidera świetnego tria jazzowego i nietuzinkowego kompozytora (w tym muzyki do Polskiej Kroniki Filmowej), jak również

11


Almanach 12on14 Jazz Club Pana dr Krzysztofa Knittela wraz z Małżonką, adiunkta w Akademii Muzycznej w Łodzi, gdzie kieruje pracami studia muzyki komputerowej oraz w Akademii Muzycznej w Krakowie i w Studio Muzyki Elektroakustycznej. Świetny koncert, wspaniali Goście. I absolutna pewność, że jeśli młody polski jazz jest taki, jak słyszeliśmy na wczorajszym koncercie, to taki jazz ma się dobrze i będzie miał się coraz lepiej! Wszak Panowie z PeGaPoFo są dopiero na początku swej niezwykłej kariery!

Paweł Brodowski Obecny po raz drugi na koncercie u nas Redaktor Naczelny „Jazz Forum”, Pan Paweł Brodowski zamieścił za swym facebookowym profilu relację z wydarzenia. Będąc uważnym kronikarzem jazzowych zdarzeń robi to regularnie, a jego krótkie fotograficzne sprawozdania, opatrzone krótkim komentarzem, stały się nieodłącznym elementem życia jazzowego w Polsce. Oto i jego relacja z koncertu PeGaPoFo w naszym klubie:

PeGaPoFo w Jazz Clubie 12/14 przy ul. Piwnej w Warszawie: Mateusz Gawęda, Jakub Dworak, Sławomir Pezda i Dawid Fortuna

Spotkanie w klubie 12/14: wszędobylski fotograf Jarek Rerych, Adam Baruch, dyrektor artystyczny Singer Jazz Fest, który dzisiaj startuje; izraelski saksofonista i flecista Albert Beger - gwiazda tegorocznego Singer Jazz Fest oraz Renata Ayalon, która przybyła z Izraela specjalnie, by zobaczyć Warszawę Singera.

12


Almanach 12on14 Jazz Club

PeGaPoFo przed klubem 12/14 w Warszawie: Kuba Dworak, Dawid Fortuna, Sławomir Pezda i Mateusz Gawęda.

Po Jazzie na Starówce wszystkie drogi prowadzą do klubu 12/14 przy ul. Piwnej. Wczoraj wieczorem wizytę złożył gość nadzwyczajny Adam Baruch. Po lewej szefowie klubu Katarzyna i Tomasz Pierchała.

W ciągu kolejnych lat istnienia klubu Paweł Brodowski dziesiątki razy relacjonował nasze wydarzenia, a także - za co byliśmy mu zawsze szczególnie wdzięczni - zapraszał do nas niezwykłych Gości.

24.08.2015 poniedziałek 21:00

Jazzal (NL) Patrick van Beek (sax), Rik Schreurs (tp), Wiggert Altenburg (gt), Marijn Wouters (p), Martin van Son (bg), Thomas Woudsma (dr)

W poniedziałek udostępniliśmy naszą scenę muzykującej grupie studentów z Holandii, z zapałem grywającym po tamtejszych klubach studenckich, by przed publicznością ograniczoną do kilku znajomych samych muzyków i dwóch przypadkowych przechodniów mogli się oddać uroczej radości ze wspólnego grania. Mnóstwo kiksów i błędów, popełnianych nieomal co chwila, nie przeszkadzało wszystkim bawić się świetnie.

13


Almanach 12on14 Jazz Club

27.08.2015 czwartek 21:00

Arek Skolik Trio – Skolik Plays Mingus (PL) Arek Skolik (dr), Michał Jaros (sax), Jacek Bothur (sax)

Rzucić wyzwanie Mingusowi, stanąć do arcytrudnego starcia i wyjść z niego zwycięsko potrafią tylko najwięksi. Trójka wybitnych instrumentalistów - Arek Skolik (perkusja), Jarosław Bothur (saksofon tenorowy, flet) i Michał Jaros (kontrbas) wczorajszym koncertem potwierdzili, że do największych nie tylko należą, ale im przewodzą. Niezwykle osobiste, skrajnie emocjonalne i powalające atomowym ładunkiem energii interpretacje mingusowych kompozycji przeniosły małe wnętrze naszego klubu gdzieś w okolice Hudson River, a oszołomioną Publiczność w przestrzeń, w której jedynie Prawdziwi Artyści mogą być przewodnikami. Początek drugiej części koncertu uświetnił występ Patrycji Zarychty, której kongenialne wykonanie mingusowej elegii dedykowanej Lesterowi Youngowi Goodbye Pork Pie Hat (do słów Joni Mitchell) wpisało się idealnie w niezwykłą aurę koncertu. Z całą pewnością siedzący od pewnego czasu w niebieskim jazz klubie Mistrz Mingus, był wczoraj zachwycony. A my siedzieliśmy tam z nim prosząc Jego Wysokość Czas, by się zatrzymał.

14


Almanach 12on14 Jazz Club

28.08.2015 piątek 21:00

Mateusz Gawęda Trio (PL) Mateusz Gawęda (p), Alan Wykpisz (db), Grzegorz Pałka (dr)

Skomplikowane, wielopiętrowe, operujące zmienną formą i barwą, niezwykle osobiste, a przy tym nienaganne formalnie i piękne kompozycje, z których wiele – choćby otwierający koncert utwór „Kasia” – ma szanse wejść na stałe do kanonu współczesnego jazzu, a do tego zapierająca dech w piersiach pianistyka, wynosząca Artystę do wąskiego grona najwybitniejszych polskich pianistów jazzowych - to znaki firmowe geniuszu Mateusza Gawędy, który wraz z rewelacyjną sekcją (Alan Wykpisz na basie i Grzegorz Pałka na perkusji) - i podobnie jak tydzień temu (z PeGaPoFo) został owacyjnie przyjęty na wczorajszym koncercie przez ponownie zgromadzoną w nadkomplecie Publiczność uwiedzioną w przestrzenie dostępne jedynie koryfeuszom jazzu.

15


Almanach 12on14 Jazz Club

29.08.2015 sobota 21:00

Milo Ensemble (PL) Milo Kurtis (cl, voc), Konstanty Joriadis (p, voc) Adeb Chomoun (perc, voc), Mateusz Szemraj (gt)

Milo Kurtis - niezwykły czarodziej nastrojów i muzycznych krajobrazów, zabrał nas wczoraj w długą podróż w rejony odległych kultur, pełne tajemnej mocy, magicznej energii i piękna. Wraz z Konstantym Joriadisem, Adebem Chomounem i Mateuszem Szemrajem, przy wykorzystaniu oryginalnych instrumentów z odwiedzanych zakątków świata i śpiewu, wprowadził zgromadzony nadkomplet międzynarodowej Publiczności w stan kojącej medytacji i transowego tańca („Tamina”) – nazwaliśmy to „muzyką zamkniętych oczu” – by zakończyć cudowną piosenką sięgającą do jego greckich korzeni („Dla Ciebie Słońce Zaświeci Wieczorem”), zakończoną długotrwałą owacją zachwyconych uczestników tego wielokulturowego misterium. Wczorajszy koncert był pierwszym publicznym występem „Milo Ensemble”, kameralnej odmiany słynnej już „Naxos Orchestra”, najnowszej inicjatywy Milo Kurtisa i Konstantego Joriadisa.

16


Almanach 12on14 Jazz Club

02.09.2015 – środa, g. 19:30 09.09.2015 – środa, g. 19:30 16.09.2015 – środa, g. 19:30 23.09.2015 – środa, g. 19:30 30.09.2015 – środa, g. 19:30 „Jazzowe Środy” organizator: Joanna Kapkowska dla STOART W każdą wrześniową środę, w ramach jednorazowego eksperymentu współpracy z menedżerami zewnętrznymi organizowane były koncerty w ramach umowy ze STOART-em. Na scenie pojawili się m.in. Maciej Strzelczyk, Dima Gorelik, Wojciech Milewski, Karol Szymanowski, Mark Shepperd, Irena Gałązka i inni. Wśród licznej Publiczności przeważali bywalcy tzw. starej Stodoły. Z końcem sierpnia skończyła się kolejna edycja Festiwalu „Jazz Na Starówce”, więc - wraz z nastaniem września - mogliśmy wrócić do godz. 19:30, jako godziny początku koncertu.

17


Almanach 12on14 Jazz Club

03.09.2015 czwartek 19:30

Dominika Rusinowska Quartet (PL) Dominika Rusinowska (vln), Mateusz Gawęda (p), Jakub Mielcarek (db), Józef Rusinowski (dr)

Debiutująca na warszawskiej scenie klubowej krakowska grupa D.R.A.G. (Dominika Rusinowska Quartet) zawładnęła emocjami Publiczności (która stawiła się w nieomal przekraczającym możliwości klubu nadkomplecie) od pierwszych chwil koncertu. Kontrabasowe intro niezwykle sprawnego Jakuba Mielcarka, kazało natychmiast wytężyć uwagę Słuchaczy, zapowiadając wydarzenie co najmniej niezwykłe. I takim było w istocie. Dwugodzinny popis absolutnej maestrii instrumentalistów – wspomnianego już kontrabasisty, rewelacyjnego Józefa Rusinowskiego na bębnach i wielokrotnie tu już chwalonego, genialnego Mateusza Gawędy na pianie, stanowił niespotykanej jakości tło dla liderki grupy, skrzypaczki Dominiki Rusinowskiej, której talent i umiejętności są nie tylko ponadprzeciętne, ale śmiało sytuują ją pośród ścisłej czołówki nielicznych, co prawda, polskich skrzypków jazzowych. Niezwykła muzykalność, gotowość do eksperymentowania, diablo fantastyczna technika wiolinistyczna (w tym charakterystyczna, zindywidualizowana i zupełnie niecodzienna praca prawej ręki [smyczek]), nieomal saksofonowe przebiegi melodyczne i harmoniczne w partiach solowych (przywodzące na myśl rozwiązania stylistyczne Zbigniewa Seiferta), pewność i pełnia dźwięku, a także niezwykle ciekawe pomysły formalne i repertuarowe (od tematów wywiedzionych z muzyki ludowej, poprzez kompozycje własne do standardów jazzu lat 50-ych i nowoczesnego), idące w kierunku współczesnej, europejskiej muzyki improwizowanej, poparte niezwykłą kulturą grania, skupieniem na muzyce – wszystko to stanowi o wielkości, prywatnie skądinąd niezwykle skromnej, Dominiki Rusinowskiej, której nazwisko warto zapamiętać! Uczestniczyliśmy bowiem wczoraj wszyscy w narodzinach prawdziwej gwiazdy! Z prawdziwą przyjemnością donoszę, że zdarzyło mi się słyszeć od kilku osób, że był to „najlepszy koncert, na jakim kiedykolwiek byli”. Jesteśmy gotowi (oczywiście, uzupełniając listę o jeszcze kilka wydarzeń) przyznać im ochoczo rację.

18


Almanach 12on14 Jazz Club

04.09.2015 piątek 19:30

Sound Of Affection (PL) Wojciech Piórkowski (sax), Jakub Paulski (gt), Tymon Trąbczyński (db), Bartosz Szablowski (dr)

Staje się powoli cowieczorną tradycją, że prezentowana u nas muzyka gromadzi nadkomplet Publiczności. Tak również było wczoraj, gdy na scenie pojawili się panowie Jakub Paulski (gitara), Wojciech Piórkowski (saksofon), Tymon Trąbczyński (kontrabas) i Bartosz Szabłowski (perkusja), tworzący razem warszawską grupę Sound of Affection, której „główną inspiracją jest afekt, czyli odczuwanie […] zwracamy uwagę na uczucia […] a to pozwala, że kiedy tworzymy kompozycje razem współbrzmimy. Jest to dla nas najważniejszy aspekt muzyczny i on nas prowadzi i pozwala improwizować.” Ta wygłoszona ze sceny przez Jakuba Paulskiego charakterystyka zespołu w pełni oddaje przebieg dobrze przyjętego koncertu. Sound of Affection brzmi znakomicie, a poszczególni instrumentaliści wykazują się kunsztem improwizatorskim, oferując muzykę dojrzałą, opartą o znakomite standardy, jak „Fried Pies” Wesa Mongomerego, czy „My Favourite Things” Richarda Rodgersa, jak również o nastrojowe kompozycje Jakuba Paulskiego, z których należy wyróżnić piękną „Dla Beaty” oraz pozwalającą zabłysnąć wszystkim instrumentalistom kompozycję zatytułowaną „Melancholia”. Wykonane na koniec „Footprints” Wayne’a Shortera pokazały, że grupa radzi sobie świetnie również w materiale o wysokim ładunku energetycznym, a zagrany na bis blues „Butch and Butch” Olivera Nelsona zachwycił lekkością wykonania, podobnie jak wcześniej udana kompozycja lidera zespołu, zatytułowana „Monksville” stanowiąca rodzaj hołdu złożonemu wielkiej muzyce Theloniousa Monka. Należy się zgodzić z opinią jednego z Gości wczorajszego koncertu, iż Sound of Affection zaprezentowała się wczoraj dobrze, grając „swobodnie, energetycznie i po bożemu”.

19


Almanach 12on14 Jazz Club

05.09.2015 sobota 19:30

HoTS (PL) Mikołaj Poncyljusz (gt), Radosław Nowak (stp), Bartosz Tkacz (sax), Adam Prokopowicz (db), Jakub Kinsner (dr)

Wpisujące się hurtem w najlepsze europejskie tradycje nowoczesnej kompozycji jazzowej, nadzwyczaj dojrzałe i fascynujące utwory Mikołaja Poncyljusza, złożyły się wczoraj na porywający koncert, powstałej w 2011 roku, warszawskiej formacji HoTS tworzonej przez znakomitych młodych muzyków – Jakuba Kinsnera (perkusja), Adama Prokopowicza (kontrabas), Bartosza Tkacza (saksofon tenorowy), Radosława Nowaka (trąbka) i lidera zespołu, wspomnianego już Mikołaja Poncyljusza (gitara), absolwentów Szkoły Muzycznej im. Fryderyka Chopina na Bednarskiej oraz studentów Akademii Muzycznej w Katowicach. Wypełniająca klub (do granic pojemności) międzynarodowa Publiczność owacyjnie witała każdy nowy temat, grany – a jakże! – w unisono instrumentów dętych długą, ciemną nutą (przywodzącą na myśl komedowskie arcydzieła Kattorna, Astigmatic, Svantetic czy Don Kichote [ten ostatni, szczególnie, w utworze „#26” otwierającym koncert]) inicjującą formę dość otwartą, dającą z jednej strony bardzo dużo pola dla własnej inwencji, a z drugiej wymagającą dużej intuicji muzycznej i kunsztu improwizacyjnego każdego z solistów. I choć kompozytorski talent Poncyljusza nie czerpie bezpośrednio z utworów Komedy, to niewątpliwie tworzy wspaniałą muzykę naznaczoną osobistym rytem, i o podobnym ładunku melodyjności, nastroju, klimatu i przestrzeni, co ujawniło się szczególnie w swoistym dyptyku utworów „#25” i „#24” (przy okazji – nazwaliśmy Mikołaja „mistrzem tytułu”), a także w „Alone In A Deep Space”, "Panda", "Ząbki" i w przepięknej balladzie zagranej na bis, zatytułowanej „W.”, dedykowanej swej żonie, Weronice. Jeśli do tego, co już powiedziano, dodać wspomnienie znakomitych popisów solistycznych młodych Artystów – niezwykłego, wręcz onirycznego brzmienia gitary, świetnej, równej i czystej gry instrumentów dętych, porywających zabiegów basu i podbijającej motorykę groove’u perkusji – to będziemy mieli do czynienia ze wspomnieniem kompletnym niezwykłego koncertu bardzo, ale to bardzo niezwykłej grupy, której rokujemy znakomitą przyszłość, podobnie zresztą, jak kompozycjom Mikołaja Poncyljusza, których uzasadnioną ambicją powinno być wpisanie się w kanon polskiej kompozycji jazzowej.

20


Almanach 12on14 Jazz Club

06.09.2015 niedziela 19:30

Bronisław Suchanek Trio (USA/PL) Bronisław Suchanek (db), Bogdan Hołownia (p), Oscar Suchanek (dr)

Mamy z żoną w zwyczaju, po powrocie z klubu do domu, wysłuchać przy lampce wina fragmentów nagrań koncertu, który właśnie się skończył. Wczorajszego koncertu wysłuchaliśmy ponownie w całości, a wykonywanego w jego trakcie „Smile” Charlie Chaplina jeszcze ponadto ze trzy razy. I tylko wstający świt przypomniał nam o rzeczywistości… W życiu każdego klubu są momenty przełomowe, tchnące w jego historię obecność Wielkiej Sztuki. Wczorajszy koncert Bronisław Suchanek Trio do takich chwil z całą pewnością należy. Bronisław Suchanek - legendarny polski kontrabasista, od dziesiątków lat mieszkający w USA, rozpoczynając swój koncert tradycyjnym hymnem otwierającym zwykle festiwale Jazz Jamboree, czyli utworem "Swanee River", napisanym w 1851 r. przez Stephena Fostera, symbolicznie nadał rangę miejscu, w którym od czterech miesięcy codziennie gra się jazz, a które jest przedmiotem naszej troski, emocji, miłości i pracy. Przyjęliśmy ten gest Mistrza z pokorą i wdzięcznością, pomni obowiązków, które na nas nakłada i zobowiązań wobec Sztuki, których pragniemy dotrzymać. Dziękujemy, Panie Bronisławie! Zawsze miła naszemu sercu obecność redaktora naczelnego miesięcznika Jazz Forum, pana Pawła Brodowskiego, też nie pozostaje bez znaczenia w powyższym kontekście. Dziękujemy, Panie Redaktorze! Próba opisu wczorajszego wydarzenia, byłaby przedsięwzięciem karkołomnych. Nie da się bowiem oddać żadnymi

21


Almanach 12on14 Jazz Club

słowami piękna tej muzyki, nienagannej techniki wykonawczej, cudownych partii solowych i zniewalającego doboru tematów, wśród których nie zabrakło kompozycji własnych kontrabasisty („Promise for L.”, „Lonesome Dancer”), a także wspaniałego utworu pianisty, Bogdana Hołowni zatytułowanego „Rajski Teatr” oraz kilku światowych standardów, jak „Invitation” Bronisława Kapera, „Confirmation” Charlie Parkera, „Emily” Johnny’ego Mandela, czy „Zingaro” Antonio Carlosa Jobima. Była też wykonana niezwykle „Rota” Feliksa Nowowiejskiego, zaskakująca nie tylko tematem i jego jazzową interpretacją, ale oferująca także świetne zmiany tempa, unisona i perkusyjną solówkę w wykonaniu Oscara Suchanka, syna Bronisława. Zachwycająco wykonane na bis ballady – kurylewiczowski temat z filmu „Polskie Drogi” i zawsze cudowna „Kołysanka” Krzysztofa Komedy z filmu „Rosemary’s Baby”, dopełniłyby obrazu całości gdyby nie wymieniony na wstępie „Smile” Charlie Chaplina, w najpiękniejszym wykonaniu, jakie kiedykolwiek zdarzyło nam się słyszeć. Cudowny, wspaniały koncert! Na koniec pragniemy przytoczyć anegdotkę opowiedzianą nam przez Pana Bronisława, człowieka ujmującego skromnością, jako odpowiedź na nasze komplementy. Gdy przed laty spotkał się z wielkim Don Cherrym, oczekując jakiegoś słowa-klucza, które otworzyłoby przed nim tajemnicę wielkości, usłyszał „Wiesz, Bronek, to nieustanna praca w pokorze, która zajmuje co najmniej kilka żyć… Póki co, wszyscy jesteśmy dopiero w pierwszym…”.

22


Almanach 12on14 Jazz Club Niedościgły w takich okolicznościach Redaktor Naczelny miesięcznika „Jazz Forum”, zamieścił na facebooku następnego dnia poniższą fotorelację z koncertu Bronisława Suchanka:

Paweł Brodowski

Trio wielkiego kontrabasisty w "najmniejszym klubie jazzowym świata". To był niezapomniany wieczór.

Bronek Suchanek, niegdyś filar zespołów Silesian Jazz Quartet, Tomasz Stańko Quintet i Mieczysław Kosz Trio, od 40 lat przebywa za granicą. Pierwsze 15 lat spędził w Sztokholmie, następne 25 w Stanach, mieszka w Bostonie. Jest mistrzem kontrabasu.

Bogdan Hołownia, Bronek Suchanek i jego syn Oscar, klub 12/14 przy ul. Piwnej w Warszawie. Ostatni z kilku koncertów najnowszej wizyty legendarnego kontrabasisty, który wraz z synem odwiedził również rodzinne Bielsko-Białą (Piwnica Zamkowa) i Kraków (Jazz Club U Muniaka).

Oscar Suchanek, syn Bronka, ma 23 lata, za sobą studia w Berklee. To jego druga wizyta w Polsce, pierwsza w roli perkusisty. Jest świetnym muzykiem.

23

Bogdan Hołownia, poeta fortepianu, mistrz subtelnej harmonii.


Almanach 12on14 Jazz Club

Trio Bronka Suchanka w warszawskim Jazz Clubie 12/14. Set lista: Swanee River, Zingaro (Jobim) , Rajski Park (Hołownia), Confirmation (Parker), Emily (Bill Evans), Boston Dues Blues (Suchanek), Promise for L (Suchanek), Rota (Nowowiejski, Konopnicka), All the Things You Are (Kern), Smile (Chaplin), Oscar Steps (Suchanek). Na bis Polskie drogi (Kurylewicz) i jeszcze na specjalne życzenie, Kołysanka Rosemary’s Baby (Komeda).

Bronek Suchanek upodobał sobie grę arco. To jego specjalność i znak rozpoznawczy. Prawie każdy utwór rozpoczyna i kończy grając (śpiewając) temat na kontrabasie smyczkiem. Zaskakującym punktem koncertu była jazzowa wersja „Roty”, a klejnot to „Smile” Chaplina. Ten uśmiech pozostanie na długo w pamięci i sercach wszystkich, którzy mieli szczęście być w klubie 12/14 tamtego wieczoru.

All the things they are. Trio Bronka Suchanka po koncercie w Jazz Clubie 12/14 w Warszawie: Oscar Suchanek - dr, Bronek - b, Bogdan Hołownia – p.

Tutti frutti po koncercie tria Bronka Suchanka w Klubie 12/14 (od lewej): Małgorzata Łukaszewska, wokalistka Ania Grochowska, Oscar Suchanek, Bronek Suchanek, Kasia Pierchała (właścicielka i prezes klubu), Bogdan Hołownia i Tomasz Pierchała (właściciel i manager klubu).

24

18-letnia wokalistka Ania Grochowska, „odkrycie" Jazz Clubu 12/14 i Paweł Brodowski.


Almanach 12on14 Jazz Club (krótka wymiana zdań na Facebooku) Paweł Brodowski: Szkoda, że lato właśnie się skończyło. Może Ania, która ma piękny głos, zaśpiewa nam Autumn Leaves? Tomasz Pierchała: Czasem w 12/14 Jazz Club Ania śpiewa "Autumn Leaves" i wiele innych standardów. Tu, na zdjęciu, z Jarosławem Małysem (p), w czasie jednego ze „Spotkań z Jazzem”.

10.09.2015 czwartek 19:30

Meeting with Jazz - Quartet (PL) Jarosław Małys (p), Tomasz Grzegorski (sax), Robert Murakowski (tp), Grzegorz Grzyb (dr)

Dzisiejsze "Spotkanie z Jazzem" zaplanowane początkowo z Jarosławem Małysem (piano), Tomaszem Grzegorskim (sax) i Grzegorzem Grzybem (perkusja), przejdzie do historii klubu, jako pierwszy wieczór, gdy na scenie pojawia się niezapowiedzianie jazzman, który ma potrzebę zagrania z kolegami dla własnej i wspólnej frajdy! Taką właśnie niespodziankę zrobił nam dzisiaj Robert Murakowski (trąbka), który pojawił się tuż przed końcem pierwszego setu, i który po przerwie dał wspaniały koncert, grając aż do końca dzisiejszego wieczoru. Cała czwórka znakomitych muzyków dała popis, jak należy grać jazz, a imponującymi solówkami poszczególni instrumentaliści doprowadzali zgromadzoną licznie Publiczność do wrzenia. Dziękujemy Muzykom za dzisiejszy wieczór! Było super! Jazzowo i od serca! Tak jak trzeba!

25


Almanach 12on14 Jazz Club

11.09.2015 piątek 19:30

Mike Parker’s Trio Theory (USA/PL) Mike Parker (db), Sławek Pezda (sax), Frank Parker (dr)

Nieomal organiczny i pierwotny syntax kompozycji Mike'a Parkera, opartych o wręcz transowy groove nienagannej sekcji i rozdzierający zmysły krzyk saksofonu, a do tego ładunek emocji i energii co rusz przekraczający "granice przyczepności" - oto najkrótsze podsumowanie niezwykłego i bezkompromisowego koncertu, jaki dało wczoraj amerykańsko-polskie "Mike Parker's Trio Theory" w składzie: perfekcyjny w każdym dźwięku Mike Parker (bass), bez wątpienia zasłużenie nominowany do Nagrody Grammy, stały członek kwartetu Kurta Ellinga, Frank Parker (perkusja) i znakomity saksofonista o potężnym brzmieniu, Sławek Pezda (gdzież on, na Boga, znalazł w Krakowie „most brooklyński”, by nauczyć się grać tak mocno? ). Oniemiała i zachwycona Publiczność nagrodziła występ długotrwałą i żywiołową owacją, otrzymując w odpowiedzi cudownie zagrane na bis „St. Thomas” Sonny’ego Rollinsa, zamykające akcentem wielkiego standardu to na wskroś jazzowe wydarzenie.

26


Format 1/1 - 500,- zł brutto / numer 25% rabatu przy wielokrotności

Format 1/2 - 350,- zł brutto / numer 20% rabatu przy wielokrotności

Format 1/4 - 250,- zł brutto / numer 15% rabatu przy wielokrotności

Format 1/8 - 150,- zł brutto / numer 10% rabatu przy wielokrotności


online player: www.chillizet.pl

Nr 3(3) - 2017 Almanach 12on14 Jazz Club  
Nr 3(3) - 2017 Almanach 12on14 Jazz Club