Page 1

GRUDZIEŃ 2017/STYCZEŃ 2018 NR 10(10)-2017 DODATEK SPECJALNY

JAM NA BUDOWIE

Foto © by Tomasz Pierchała


Almanach 12on14 Jazz Club

SPIS TREŚCI 4 OD REDAKCJI

Noakowskiego 16

6 SIŁA WYOBRAŹNI 7 JAM NA BUDOWIE

6 14 15 2

14 PODSUMOWANIE 15 JUŻ ZA CHWILĘ...


Almanach 12on14 Jazz Club

Retransmisje najlepszych koncertów

w w każdą niedzielę od 22:00 do 24:00 Zapraszamy do radioodbiorników!


Almanach 12on14 Jazz Club budynek jest podpiwniczony i wznosi się na osiem pięter w górę. Obydwie kamienice w 1978 roku zostały wpisane do ewidencji zabytków, a w 2015 do rejestru zabytków.

Noakowskiego 16

Niniejszy dodatek do Almanachu opowiada nie tylko historię przenosin klubu z ulicy Piwnej na ulicę Noakowskiego 16 i przebudowy piwnicy w lokal użytkowy, ale również zapowiada zmiany, które zostaną wprowadzone przed ponownym otwarciem w kwietniu 2018 roku. Najpierw jednak trochę historii samego obiektu związanego ostatnio ze skandalami, oburzającymi faktami i fantastycznymi plotkami, a który - sam w sobie - jest pięknym świadectwem urody przedwojennej Warszawy. Okazały budynek przy ulicy Noakowskiego 16 to modernistyczna kamienica z licznymi elementami secesji na klatkach schodowych i w ciągu bramy, wzniesiona w roku 1913 dla rodziny Arona Oppenheima, według projektu Edwarda Zachariasza Ebera. Podobnie, jak bliźniacza kamienica przy Noakowskiego 12,

Ciekawa jest też historia Edwarda Zachariasza Ebera (1880-1953), jednego ze zdolniejszych architektów tamtego czasu, który podczas I wojny światowej w latach 1914–1917 został zatrudniony w Komitecie Obywatelskim m. st. Warszawy. Po odzyskaniu niepodległości objął stanowisko architekta Ministerstwa Zdrowia Publicznego (1918–1923), gdzie był również organizatorem i wykładowcą kursów dla inspektorów mieszkaniowych. Zasłużył się jako współinicjator Państwowego Funduszu Mieszkaniowego – pierwszej instytucji w Polsce, która podjęła walkę z powojennym głodem mieszkaniowym. Brał udział w pracach komitetu do walki z durem plamistym przy Ministerstwie Zdrowia Publicznego. W 1920 został delegowany przez to ministerstwo do Austrii, Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii w celu zapoznania się z urządzeniami zakładów medyczno-badawczych. W 1922 opuścił MZP, aby ponownie podjąć prywatną praktykę architektoniczną, zachowując stanowisko doradcy technicznego Amerykańskiej Misji Pomocy – organizacji humanitarnej kierowanej przez Herberta Hoovera. Edward Eber działał wyłącznie na terenie Warszawy, wykorzystując w swoich projektach aktualne wówczas style. Jego realizacje mają początkowo cechy modernizmu, nawiązującego do jego berlińskiej wersji, a następnie funkcjonalizmu w wersji awangardowej i późniejszej, tzw. uspokojonej, kiedy to zasłynął jako twórca eleganckich kamienic. Do dziś w przestrzeni miejskiej stolicy istnieje wiele budynków wg jego projektu, wciąż zachwycając

4

mieszkańców majestatem i urodą Noakowskiego 12 i 16, Hoża 62, Smolna 14, Żurawia 24, Nowogrodzka 40, Jasna 6, a także Pałacyk Nuncjatury Apostolskiej przy Aleji Szucha 12 i budynek kina „Palladium” przy Złotej 7/9. Po wybuchu wojny w styczniu 1940 Eberom udało się wyjechać z Polski do Włoch. Skierowali się do Triestu, a ostatecznie osiedli w Abacji, gdzie przeżyli dramatyczne chwile podczas okupacji niemieckiej. Przetrwali dzięki pomocy Włochów – najczęściej obcych ludzi. W 1945 Abacja (Opatija) została przyznana Jugosławii. Około 1950 Eberowie wyjechali do Włoch, zamieszkali w Rzymie przy Monte del Gallo 7. Pod koniec życia Edward Eber był sparaliżowany, poruszał się na wózku. Zmarł w końcu 1953 roku, został pochowany w żydowskiej części cmentarza Campo Verano. Jego grób już nie istnieje. 28 marca 1940 przy Noakowskiego 16 Gestapo aresztowało polskiego złotego medalistę olimpijskiego w biegu na 10 km z Los Angeles oraz działacza ruchu oporu – Janusza Kusocińskiego. Tę informację można przeczytać z tablicy pamiątkowej wmurowanej we fronton budynku. Kamienica przetwała II wojnę światową bez większych uszkodzeń. Jednak przez kolejne dziesięciolecia niszczała powoli, jako budynek komunalny, w którym nigdy nie poczyniono większych nakładów. W 2018 roku zostaną ostatecznie zakończone prace rewitalizacyjne, prowadzone nakładem blisko 50 mln złotych przez firmę Feniks. Budynek ma charakter mieszkalno - biurowy. Już dziś zachwyca najwyższą jakością odtworzenia projektowego oryginału po najdrobniejszy detal.


Almanach 12on14 Jazz Club

SIŁA WYOBRAŹNI

Powyższe zdjęcie zrobiłemwe wtorek 27-go listopada 2015, gdy wraz z Katarzyną udaliśmy się na ulicę Noakowskiego 16, by obejrzeć lokal na nową siedzibę klubu. Szliśmy pełni wiary, natchnieni informacją, że piwnica, że 300 metrów kwadratowych, że centrum miasta. Katarzyna kierowała się również sentymentem do ulicy Noakowskiego - wszak na niej, pod numerem 12, jej Ojciec od początku lat siedemdziesiątych aż do roku 2000 prowadził małą drukarnię „Print” popularną wśród pobliskiej braci akademickiej. Gdy przeszedł na emeryturę w miejscu jego drukarni powstał lokal gastronomiczny o wdzięcznej nazwie „Drukarnia”. Jego wystrój stanowią

zużyte kaszty zecerskie z ołowianymi czcionkami i justunkiem oraz zużyte części starych maszyn drukarskich, pozostawione przez Ojca Kasi. Lokal chętnie jest odwiedzany przez studentów Politechniki warszawskiej, serwując proste jedzenie za przystępną cenę. Wchodząc na zagracone podwórko ogarnęły nas wątpliwości. Od gwałtownego odwrotu i szybkiej ucieczki powstrzymał nas jednak pan Waldemar, nasz specjalista od nieruchomości. Na jego znak robotnicy odrzucili na bok stertę desek, stalowych belek i wszelkiego śmiecia, by umożliwić nam wejście do środka. Tu, zgodnie z naszymi obawami, było jeszcze

6

gorzej. To, co dzisiaj jest klubową recepcją, było tymczasową toaletą dla pracowników budowlanych.Zaraz obok postawiono zbity z płyt i desek stół, na którym walały się zieleniejące resztki jedzenia. Trzeba było się przeciskać pomiędzy poustawianymi w sztaple workami z cementem, pustakami i jakimiś elementami metalowymi niewiadomego przeznaczenia, uważając, by nie nadepnąć na potężne, zardzewiałe gwoździe sterczące z brudnych desek walających się po podłodze. Po prowizorycznych schodkach weszliśmy tam, gdzie dziś jest biuro. Mieliśmy chyba nietęgie miny, bo pan Waldemar szybko zaproponował nam zejście na dół. Łapiąc się resz-


Almanach 12on14 Jazz Club tek nadziei, poszliśmy za nim... Pan Waldemar jest doświadczonym pośrednikiem nieruchomości i nie jeden obiekt już widział. Przyzwyczajony też jest do skonfundowanych klientów, którym trzeba iść na ratunek, by nie popełnili grzechu zaniechania swych planów. Toteż czas potrzebny na przebycie zaledwie kilku schodków prowadzących do piwnicy wykorzystał skrzętnie, aby poinformować nas, że - co prawda - zobaczymy to, co zobaczymy, ale lada moment wszystko to zniknie i najdalej za trzy miesiące cała przestrzeń będzie gotowa do wejścia naszych ekip. Zeszliśmy więc przygotowani... Cała przestrzeń podzielona była na niewielkie komórki zbudowane z płyt wiórowych. Za pozamykanymi na kłódki prowizorycznymi drzwiami schowano materiały budowlane i elementy wykończenia. Przeciskaliśmy się w labiryncie wąskich korytarzyków pozostawionych pomiędzy komórkami, nie widząc dosłownie niczego poza drewnianymi ścianami. Nie minęło kilka chwil, a już straciliśmy orientację. Pan Waldemar prowadził nas jak wytrawny przewodnik, przyświecając latarką co ciemniejsze zakamarki. Oferowana przestrzeń ciągle jeszcze pozostawała dla nas tajemnicą. W pewnej chwili, jak spod ziemi, pojawił się pan Karol przedstawiciel spółki Feniks. Jego obecność pozwoliła na zajrzenie do kilku komórek, a nawet otwarcia ich na przestrzał, co dało nam szansę na jako takie ogarnięcie brzegowych rozmiarów pomieszczenia. Pan Karol zapewnił nas również, iż do czasu naszego wejścia do obiektu, wszystkie przegrody i ścianki zostaną usunięte, pomieszczenie zostanie wysprzątane, a pod sufitem - zgodnie z

planem - zostanie zainstalowany system nawiewów pozwalający na pełną i skuteczną wymianę powietrza. To była bardzo dobra informacja, jako że dawało sie wyczuć zapach stęchlizny i wilgoć. Reszta spotkania przebiegła na omówieniu warunków kontraktowych i ustaleniu ceny najmu i kosztów administracyjnych. Pan Karol oferował pomoc Feniksa we wszelkich aspektach, a pan Waldemar zapewniał, że lokal będzie idealny na nasze cele. Rozstaliśmy się w przekonaniu, że czeka nas poważna dyskusja przed podjęciem decyzji. Póki co, wieczorem czekał nas jam session. Pojechaliśmy na Piwną, prawie się do siebie nie

odzywając. Każde z nas toczyło same z sobą batalię argumentów, aby być gotowym do wspólnego podjęcia tematu. Wbrew naszym skrytym obawom, poradziliśmy sobie z decyzją bardzo szybko. Każde z nas dostrzegło potencjał tymczasowo ukryty za stertą materiałów budowlanych. W czasie jednego wieczoru roztoczyliśmy przed sobą kolorowe wizje przyszłego klubu, nawet za bardzo się nie spierając. W trzy dni po wizycie przekazaliśmy Feniksowi naszą gotowość do podpisania umowy. Również i tym razem zadziałała siła wyobraźni. Nasze plany mogły nabrać kształtów.

JAM NA BUDOWIE Kolejne tygodnie grudnia, stycznia i lutego - poza bieżącą dzialalnością klubu na Piwnej (zakończoną 21-go lutego znakomitym koncertem Andy Sheppard Quartet) - upływały nam na nieustannym poruszaniu kolejnych tematów czekającej nas budowy i dziesiątków improwizacji na ich temat. Prawdziwe jam session! Wybraliśmy wykonawców - sprawy budowlane powierzyliśmy doświadczonym braciom Marcinowi i Maciejowi Wysockim, stolarkę panu Janowi Adamczykowi, a elektrykę panu Łukaszowi Złoczowskiemu. Przy wielu pracach niezwykle pomocny okazał się też pan Karol Oczkowski, na co dzień będący kierownikiem prac rewitalizacyjnych prowadzonych przez spółkę Feniks. Ogółem, w trakcie naszych prac przystosowawczych, pracowało w przyszłym klubie ponad trzydziestu fachowców, których wspólny wysilek pozwolił

7

nam na terminowe ropoczęcie dzialalności. Wszystkie prace przebiegały ściśle według wypracowanych wspólnie planów, rozpoczynając się przez sześć dni w tygodniu o godzinie 7-ej rano, a kończyły się niejednokrotnie grubo „po dobranocce”. Przy projektowaniu nowego klubu, podobnie jak na Piwnej, z założenia nie korzystaliśmy z usług żadnego architekta. Chcieliśmy bowiem, aby ten klub był prawdziwą cząstką nas samych, naszych planów, nadziei, emocji, aby był taki, do jakiego sami chcielibyśmy chodzić. Chcieliśmy, by nieomal stał się naszym drugim domem. I aby nasi Goście, właśnie jak w domu się w nim czuli. Nie ustrzegliśmy się od błędów projektowych. Nie udało się wyzwolić całego potencjału funkcjonalnego. Ale udało nam się stworzyć prawdziwy


Almanach 12on14 Jazz Club klub jazzowy, którego wystrój i uroda zachwycała naszych Gości przez wiele miesięcy działalności. Los sprawił, że będziemy mieli szansę poprawić to wszystko, co wtedy umknęło naszej uwadze i nasz klub będzie jeszcze piękniejszy, a przede wszystkim - bardziej funkcjonalny. Ale o tym trochę później... Zgodnie z umową lokal objęliśmy we wtorek 1-ego marca 2016. Mając omówione z wykonawcami plany, tego dnia pojawiliśmy się wraz z nimi uż o siódmej rano. Z drżeniem serca otworzyliśmy drzwi. Spółka Feniks wywiązała się ze swojego zobowiązania - cała przestrzeń została uwolniona z materiałów i śmieci oraz porządnie uprzątnięta. Pod sufitem wisiała działająca klimatyzacja nawiewając do wnętrza przyjemnie chłodne, świeże powietrze. Naszym oczom ukazało się wnętrze, o którym dotąd jedynie słyszeliśmy, a którego kształtów mogliśmy się domyślać na podstawie architektonicznych planów, w które wcześniej nas wyposażono. Z dumą przytwierdziłem do jednej ze ścian sporządzony przez nas projekt który, nota bene, był jedynym rysunkiem obowiązującym aż do zakończenia prac - by po chwili zgromadzić wokół niego pierwszych wykonawców i odbyć rodzaj narady wojennej, stawką której był obwieszczony już światu termin wielkiego otwarcia - 4-ty maja, a więc za dwa miesiące. A przecież należało to wszystko skończyć znacznie wcześniej, aby zdołać jeszcze przeprowadzić odbiory i inspekcje. Rozejrzeliśmy się dookoła oceniając rzeczywistość i wtedy zapadła decyzja - wszystkie ręce na pokład! mamy sześć tygodni! Niecałą godzinę później ostro przystąpiliśmy do pracy...

Jedyny obowiązujący plan na cały czas prac przystosowawczych, przytwierdzony do jednej ze ścian. Punkt zborny wszelkich ekip i ośrodek kolejnych „burz mózgów”. Do dziś nie wiem, jakim cudem udało nam się nanieść na jedną kartkę papieru wszystkie idee i zadania.

Na lewo od sceny umieściliśmy jej zaplecze i garderobę dla Artystów.

Tu dzisiaj jest scena - żywo bijące serce klubu.

Vis-à-vis sceny zachwycała nas ściana z cegieł. Wymagały jednak czyszczenia.

Były też i takie „uroczyska”. Dzisiaj są tu toalety, w tym osobna dla Artystów.

8


Almanach 12on14 Jazz Club

Pod koniec tygodnia stała już podstawa baru. Trzeba było tylko „wydobyć” wodę.

W innym miejscu z kolei piony wodne należało schować.

Co chwila ktoś sprawdzał na planie, co jeszcze jestdo zrobienia.

Wydzieliliśmy przestrzeń pod przyszłe zaplecze gastronomiczne i magazyn.

Oddzieliliśmy salę koncertową od baru dodatkową ścianką.

Po tygodniu od rozpoczęcia prac w barze już prawie można było zamawiać drinka.

Jednocześnie trzeba było wydzielić przestrzeń sceny i oddzielić ją od zaplecza.

Dwa dni później zobaczyliśmy już pierwsze efekty prac. Przyznam, że wiele razy stałem przed nią planując, co też będzie się tu działo. Wtedy też powstał pomysł napisów na górną i dolną część baru - zestaw standardów jazzowych i sentencji o jazzie.

9


Almanach 12on14 Jazz Club

Ludzie pytali nas gdzie jesteśmy. Wywiesiliśmy więc logo na ściance improwizowanego magazynku ekip budowlanych remontujących kamienicę. Taki stan rzeczy, po drobnej zmianie (zdjęcie dalej) utrzymywał się jeszcze przez 15 miesięcy. Nie było to reprezentacyjne wejście. A mimo to wchodziły nim największe gwiazdy światowego jazzu.

Udało się wydzielić i zamknąć przestrzeń przeznaczoną na toalety.

Pojawiła się piaskarka do czyszczenia cegieł.

Czyszczenie cegieł piaskiem pod wysokim ciśnieniem odbywa się dosłownie centymetr po centymetrze i towarzyszą temu tumany pyłu. Pan Marcin nie uląkł się przed próbą pokonania pond stu metrów kwadratowych ściany. Zajęło mu to tydzień.

Podczas, gdy reszta ekip zajęła się pilnymi pracami w innych pomieszczeniach, pan Marcin walczył samotnie ze ścianą. Ktoś wpadł na pomysł, aby oddzielić go od reszty częściową kotarą. Było nam go szkoda, ale dzięki temu w pozostałych częściach przyszłego klubu można było jako tako oddychać.

10


Almanach 12on14 Jazz Club

W kolejnym tygodniu, gdy ściany były już czyste, pan Jan Adamczyk przywiózł elementy mebli barowych i przystąpił do montażu.

Tymczasem w innych częściach klubu praca szła w najlepsze. Efekt morderczej pracy pana Marcina widoczny był gołym okiem.

11


Almanach 12on14 Jazz Club

W czasie, gdy pan Maciej rozpoczął malowanie, a pan Tomasz położył terakotę, pan Jan rozpoczął montaż podstawy sceny.

Zaczynało być coraz bardziej „klubowo”. Na kalendarzu pojawił się 1-szy kwietnia. Minął miesiąc. Zostały dwa tygodnie.

W tym samym czasie zainstalowaliśmy wystawę fotografii Andrzeja Tyszko „Twarze Muzyki”. Chwilę później pojawiły się pozostałe fotografie innch autorów - Piotra Szajewskiego, Roberta Wierzbickiego, Jarka Wierzbickiego, Adama Krause, Jerzego Rumianowskiego, a później również Sisi Cecylii i Kasi Stańczyk - zdobiące nasz klub do dzisiaj.

12


Almanach 12on14 Jazz Club W piątek 15 kwietnia 2016, po sześciu tygodniach intensywnych prac, nasz klub był gotowy. Włożyliśmy weń całe serce i nadzieje. I byliśmy naprawdę dumni z rezultatu. Dzielące nas od otwarcia dni poświęciliśmy na odbiory techniczne i inspekcje sanepidu oraz próby aparatury nagłośnieniowej i akustyki wnętrza. Klub był gotowy na przyjęcie Gości.

Katarzyna czynnie uczestniczyła w pracach remontowych, podpowiadając wiele z rozwiązań, które potem zyskały dobre opinie Gości, m. in. kolorystykę ścian.

Klub oferował niewiele ponad 60 miejsc siedzących. Wkrótce, przy wzrastającym zainteresowaniu naszą dzialalnością, zrozumieliśmy potrzebę jego powiększenia. Ostatecznie, w trzy miesiące po starcie, klub otrzymał nowe stoły i krzesła, a jego wygląd na trwałe wpisał się w krajobraz kulturalny Warszawy. Z nowym umeblowaniem mógł już pomieścić prawie 120 osób (zdjęcie na następnej stronie).

13


Almanach 12on14 Jazz Club

PODSUMOWANIE

Większość z Państwa pamięta nasz klub właśnie takim, jak na zdjęciu powyżej. Co prawda, po jakimś czasie dostawiliśmy jeszcze - dla Państwa wygody - kilka stoliczków i krzeseł wzdłuż widocznej po prawej stronie ławy i w części barowej, ale nie zmieniło to „koncertowej” pojemności klubu. Gdyby nie poważne problemy zdrowotne, klub działałby w tym kształcie do dzisiaj, realizując bogaty program koncertowy sięgający wiosny 2019 roku. Choroba pokrzyżowała jednak plany i 8-go października 2017 roku ogłosiliśmy tymczasowe zawieszenie działalności, gwarantując jednak realizację wszystkich wcześniej ogłoszonych koncertów do dnia 20 października 2017 włącznie. Towarzyszyła nam wiara i nadzieja, że uda się pokonać zły los i nasze zawieszenie będzie rzeczywiście tymczasowe. Tak, na szczęście, się stało i klub ruszy ponownie 3-go kwietnia 2018 roku. Wykorzystujemy teraz czas, ktory pozostał do kolejnego otwarcia, aby poprawić jego funkcjonalność, wzbogacić o kilka nowych atrakcji oraz ustalić nowy harmonogram działań. Pomiędzy 4-ym maja 2016 a 20-ym października 2017 na scenie klubowej odbyło się ponad 280 koncertów, 30 Late Night Show, około 40 jam session oraz kilkanaście imprez o charakterze zamkniętym. Łącznie z klubem na Piwnej klub 12on14 zorganizował 360 pełnoformatowych koncertów, 56 jam session i dodatkowo 30 Spotkań Z Muzyką. W okresie wakacji letnich 2017, przez całe 60 dni lata, działała scena taneczna oferująca zabawę do białego rana przy jazzie z płyt winylowych, prowadzoną przez DJ-a Cpt. Sparky’ego. Oznacza to, że przez około 26 miesięcy łącznej działalności - wliczając wakacje i świeta -, w naszym klubie rozbrzmiewała muzyka jazzowa nieomal co wieczór. Indeks muzyków z całego świata, którzy zaprezentowali się na naszej scenie, obejmuje ponad 3000 nazwisk, a łączną liczbę Gości, którzyodwiedzili nasz klub w tym okresie szacować można na blisko 40 tysięcy. We współpracy z JazzPress zaczęliśmy wydawać popularną wśród naszych Gości gazetkę klubową. Realizowaliśmy również przez długi czas bezpośrednie transmisje radiowe do RadiaJazz.FM. Zarejestrowaliśmy wydawnicwo płytowe 12on14 Jazz Club Records i udało nam się wydać kilka pierwszych pozycji. Nasz facebookowy fan-page ma prawie 11 tysięcy polubień i 267 opinii, z czego aż 255 osób dało na 5*, 8 osób oceniło nas na 4*, kolejne 3 osoby wystawiło nam 3*, a tylko jedna skromną 1*. Naszą stronę internetową, na której również można kupić bilet na koncert, odwiedza dziesiątki tysięcy osób z całego świata. Jesteśmy stale obecni w rubryce „Co jest grane” w magazynie Jazz Forum i w dziesiątkach informatorów kulturalnych, zarówno w wersji internetowej, jak i papierowej. W swoim wewnętrznym informatorze o Warszawie, przeznaczonym dla swych Gości, warszawski Hotel Intercontinental zamieścił reklamę naszego klubu, jako jednego z piętna-

14


Almanach 12on14 Jazz Club stu najbardziej prestiżowych miejsc, które trzeba odwiedzić będąc w stolicy. Dwukrotnie (za rok 2015 i za rok 2016) zdobyliśmy zaszczytny tytuł „najlepszego klubu jazzowego w Polsce”, nadany nam przez Czytelników magazynu Jazz Forum w dorocznej ankiecie Jazz Top. Możemy z dumą powiedzieć, iż jesteśmy dobrze postrzegani zarówno w kraju, jak i zagranicą, jako rzetelny i wiarygodny partner. Ściśle współpracujemy z największymi agencjami koncertowymi świata, mając swobodny dostęp do każdej z najjaśniejszych gwiazd jazzu. Konsekwentnie realizując założone cele, zachowaliśmy tak dla nas cenną niezależność materialną i programową. Ten sposób działania nadal będzie charakteryzował naszą aktywność, a niedawne przeciwności losu tylko zahartowały nasze umiejętności radzenia sobie z trudnościami. Dzięki ścisłej współpracy z radiem Chilli Zet mamy możliwość gościć w Państwa domach w każdą niedzielę o 22-giej retransmisją z jednego z naszych koncertów. To dla nas bardzo ważne, aby być razem z Państwem na czas naszej nieobecności. W przyszłości utrzymamy retransmisje koncertów na tej niezwykle przyjaznej nam antenie, która oferuje dostęp do naszych wydarzeń prawie półmilionowej rzeszy wiernych radiosłuchaczy w całej Polsce i za pośrednictwem www.chillizet.pl . W ostatnich dniach rozpoczęliśmy wydawanie Almanachu 12on14 Jazz Club. Działanie to będziemy konsekwentnie realizować także w przyszłości.

JUŻ ZA CHWILĘ... 3-go kwietnia 2018 roku zobaczymy się ponownie. Nie możemy się już doczekać! Czas, który nam pozostał przeznaczamy na przygotowania. Będzie kilka zmian, w tym widocznych gołym okiem. Po pierwsze, przywita Państwa piękne patio (na zdjęciu obok jest wizualizacja projektu), na którym będziemy mieli kilka naszych stoliczków. Będzie można przy nich usiąść i napić się czegoś, a nawet zjeść zupełnie solidny lunch, już od 11:00. Zapewnimy obsługę kelnerską. W sklepiku klubowym będzie można, jak dotąd, nabyć bilety na koncerty, ale również zapoznać się z ofertą wydawnictw płytowych, w tym własnym brandem klubowym - tym razem również z wersjami winylowymi i dystrybucją ogólnopolską. Zmieniona zostanie geometria klubu w jego części zasadniczej - ze względu na pełnoformatowe menu musimy zwiększyć powierzchnię zaplecza gastronomicznego, dlatego bar zostanie ustawiony inaczej niż dotąd. Przy nim pojawią się miejsca stojące. Otwarcie jednej ze ścian oddzielających salę koncertową od baru, zapewni doskonałą widoczność również z tej części klubu. Zniknie palarnia. W to miejsce pojawią się wygodne sofy i fotele klubowe - będzie to świetny kącik na towarzyskie spotkania. Cały klub zyska nową aparaturę nagłośnieniową najwyższej jakości. Zarządzanie dźwiękiem odbywać się będzie z topowej konsoli „midas” ustawionej pod tylną ścianą sali koncertowej. Oceniane, jako najlepsze na świecie, głośniki „l’acoustics/martima” zapewnią idealny odsłuch Publiczności klubowej. Również tzw. backline sceniczny zostanie wzbogacony o piec gitarowy „fendera” i zestaw nagłasniający do kontrabasu „ampeg”. Wysłużoną klubową perkusję zastąpi customowy zestaw bębnów „yamaha” z serii absolute hybrid mable, zdolnego zachwycić najwybitniejszych perkusistów świata. Nasz kontrabas i fortepian „yamaha g5” w pełni odpowiadają riderom.

15


Almanach 12on14 Jazz Club Scena i klub otrzymają również nowe oświetlenie. Nasza wystawa fotografii zostanie uzupełniona o nowe eksponaty. Będziemy kontynuowali wydawanie Almanachu, a także zacieśnimy współpracę z radiem Chilli Zet w zakresie obecności naszych koncertów w eterze. Uruchomimy wreszcie live streaming, a wybrane koncerty będą dostępne w wersji video na naszej nowej stronie internetowej. Rozważamy możliwość emisji niektórych koncertów w kanale TVP Kultura - musimy jeszcze rozwiązać kilka problemów natury technicznej. Uruchomimy międzynarodowy konkurs jazzowy z dwoma edycjami - zimową i letnią - w ciągu roku. Przesłuchania konkursowe odbywać się będą w każdą środę. Wkrótce też ogłosimy regulamin konkursu i rozpoczniemy eliminacje na podstawienadesłanych materiałów. Wysokowartościowe nagrody materialne i rzeczowe będą wręczane w kategoriach „najlepszy zespół jazzowy” i „najlepszy instrumentalista”. Werdykt zostanie ogłoszony przez jury składające się z wybitnych krytyków muzycznych. Zmieni się program ramowy tygodnia, a klub będzie częściej dostępny dla szerokiej Publiczności. I tak, we wtorki organizowane będą wyłącznie jam session, w środy przełuchania konkursowe, w czwartki klub oferować będzie możliwość zobaczenia na dużym ekranie wybranych koncertów, które wcześniej odbyły się na naszej scenie. Tradycyjne koncerty gwiazd polskich i zagranicznych odbywać się będą wyłącznie w piątki i w soboty. Zwyczajowo też, w niedziele i poniedziałki klub będzie nieczynny. Zaczniemy od All Stars Jam Session, a potem już działać będziemy zgodnie z powyższym planem. Czeka nas mnóstwo wydarzeń najwyższej jakości oraz nieomal sportowych emocji związanych z konkursem. Jesteśmy przekonani, że nasza oferta spodoba się Państwu, i że będziecie u nas częstymi Gośćmi. Już za chwilę znów królować będzie u nas Jazz! A zatem - do zobaczenia! Zapraszamy serdecznie!

Katarzyna i Tomasz

16


Format 1/1 - 500,- zł brutto / numer 25% rabatu przy wielokrotności

Format 1/2 - 350,- zł brutto / numer 20% rabatu przy wielokrotności

Format 1/4 - 250,- zł brutto / numer 15% rabatu przy wielokrotności

Format 1/8 - 150,- zł brutto / numer 10% rabatu przy wielokrotności


online player: www.chillizet.pl

Nr 10(10) - 2017 Almanach 12on14 Jazz Club - Dodatek Specjalny  
Nr 10(10) - 2017 Almanach 12on14 Jazz Club - Dodatek Specjalny  

Niniejszy dodatek do Almanachu opowiada nie tylko historię przenosin klubu z ulicy Piwnej na ulicę Noakowskiego 16 i przebudowy piwnicy w lo...