Issuu on Google+

54

#

bezcenny

THE

Animals

www.loungemagazyn.pl

wrzesien'13 ISSN 1899-1262

Calvin Klein

Calvin Klein

Calvin Klein

front 8 REDAKCJA 10 IMPREZY I OTWARCIA 16 NAJDROŻSI ARTYŚCI ZACHODNIEGO ŚWIATA

kultura

18 KALENDARIUM KULTURALNE 22 POP-BAJKA DAVIDA LACHAPELLE’A 26 CATZ ‘N DOGZ IN DA (DEEP) HOUSE - WYWIAD 28 PORNO W IMIĘ DOBRA ZWIERZĄT 30 SZTUKA W WIELKIM MIEŚCIE 34 MY ANIMAL PLANET - FELIETON 36 OD MYSZKI MIKI DO PARKU JURAJSKIEGO 39 JEDNYM ZDANIEM: NI PIES, NI WYDRA - FELIETON

kulinaria

42 NOWE MIEJSCA 44 PODRÓŻE KULINARNE: DOBRA PSINKA? 47 KULINARIA - SZTUKA CHRONIONA PRAWEM AUTORSKIM 48 PRZEGLĄD RESTAURACJI: BOSCAIOLA 50 KĄCIK PIWOSZA: W PIWNYM ZOO 52 W KUCHI ZWIERZOMANIAKÓW

moda

56 FASHION SPOT 58 PSI ŚWIAT MODY 60 KALENDARIUM MODOWE 62 MRAU HAU - WYWIAD 64 FOTOEDYTORIAL: WILD STYLE 72 MODA NA SKANDYNAWIĘ 74 FUTRZANE DYLEMATY 78 TRENDY 79 NASZYM ZDANIEM

uroda

82 NEWSY KOSMETYCZNE 84 OZNACZENIA W KOSMETYKACH 86 TRENDY WG LOUNGE 88 DIETA V - WYWIAD 90 GADŻETY 91 NEWSY 92 ŚWIAT KOSMETYKÓW 95 TEST ODŻYWEK DO RZĘS

na koniec 96 POZA TYM: TAKIE TAM O ZWIERZĘTACH - FELIETON

fot. Maciej Bernas / pełen opis sesji: str 64 6

lounge ...bo jakość ma znaczenie

CHOPIN RESTAURANT Rynek Główny 39/40

CHOPIN

Ogródek Letni

Klasyka polskiej kuchni

Żurek 16 pln /4,5 €

Golonka 39 pln /11,5 €

Pierogi 20 pln /6,0 €

Nowe miejsce na Rynku Głównym • Doskonała polska kuchnia • Swobodna atmosfera • Przystępne ceny Zapraszmy od 12.00 do 24.00

tel. 12 433 70 10 | www.chopinkrakow.pl | restauracja@chopinkrakow.pl

REDAKCJA: redaktor naczelny / reklama

redaktor prowadzący

grafika / skład

Michał Adamiec

michal@loungemagazyn.pl

Agnieszka Sochacka

Agnieszka Sochacka natalia.czekaj@loungemagazyn.p redaktor działu Kulinaria

Anna Skwarek anna.skwarek@loungemagazyn.pl redaktor działów Moda i Zdrowie i Uroda

Joanna Jawor

WSPÓŁPRACA: Paulina Cichowlas, Magdalena Darmobit, Eva Fydrych, Jakub Gil, Sylwia Gorak, Wojtek Klęczar, Iga Kryzińska, Magda Merta-Mączyńska, Anastazja Mołodecka, Magdalena Nosal, Karolina Orlecka, Ewa Pawłowska, Maggie Piu, Karolina Stęclik, Ania Strugalska, Adrian Suszczyński, Michał Sztorc, Michał Zębik

Wydawca: MEDIA LOUNGE S.C. Redakcja Lounge Magazyn ul. Starowiślna 37 / 5b, 31-038 Kraków info@loungemagazyn.pl | tel. (012) 633 77 33 OKŁADKA I ZDJ. PO LEWEJ Zdjęcia: Maciej Bernas Stylizacja: Paula Dudziak | Boom Team Fryzury: Beata Siedlecka Make-up: Aga Wilk | Boom Team Modelki: Kaja Werbanowska | modelplus Karolina Żurkowska | United for Models

8

lounge ...bo jakość ma znaczenie

zdjęcia: Marcin Lewicki | lounge

imprezy i otwarcia

Gorąca Monogamia południa głos zabrała również Izabela Jąderek z Fundacji Promocji Zdrowia Seksualnego wraz z Agnieszką Dellert – obie panie przeprowadziły test białego pokoju wśród uczestników Gorącej Monogamii. Dietetyk Anna Jasińska-Piątek z Centrum Medycznego Vimed odpowiedziała o afrodyzjakach, dzięki którym można podsycić ogień namiętności w związku a także o tym, jakie są główne filary bycia fit, zdrowym i jedno-

cześnie seksi. Na zakończenie popołudnia dwie grupy uczestników odbyli coaching z trenerami Gorącej Monogamii.

zę. Do wszystkich dań można było skosztować świetnych win i dowiedzieć się o nich trochę więcej za sprawą The Fine Food Group.

Organizatorzy dziękują wszystkim uczestnikom za świetną zabawę, a partnerom za udział i zaangażowanie.Więcej informacji o Szkole Gotowania znajdziecie na stronie internetowej - www.trattoriamia.pl

Wydarzenie zgromadziło 150 osób. Każda z nich wyszła z eventu w refleksją o tym, że miłość nie ma daty ważności a starania o jej długowieczność są inwestycją we wspaniałe i satysfakcjonujące życie.

zdjęcia: arch. organizatora

24 sierpnia w klubie muzycznym Lizard King w Krakowie podczas Gorącej Monogamii – wydarzeniu promującemu wejście na rynek Szkoły Dobranych Par – specjaliści w dziedzinie relacji starali się dotrzeć z przekazem, że możliwa jest pogodna starość we dwoje, chociaż wymaga to od każdego niemałego wysiłku. Wydarzenie otworzył wykład Fabiana Błaszkiewicza, współpracownika Szkoły. W trakcie po-

Szkoła gotowania - Trattoria Mia

Organizatorem wydarzenia była Restauracja Trattoria Mia oraz portal Wszystko dla kucharzy.

zdjęcia: arch. organizatora

19 lipca w Restauracji Trattoria Mia odbyła się I edycja Szkoły Gotowania – Restauracja od kuchni. Nasi uczestnicy mieli okazję poznać i dowiedzieć się więcej o kuchni włoskiej, razem tworzyli takie dania jak risotto, zabaglione oraz podjąć wyzwanie w konkursie na najlepszą piz-

Wystawa zdjęć Współczesny Afganistan - Rebel Garden w Chorzowie 2 sierpnia w Chorzowie odbyło się uroczyste otwarcie wystawy zdjęć Współczesny Afganistan, autorstwa Marcina Krzyżanowskiego i Katarzyny Javaheri. Wernisaż podzielony został na dwie części: wprowadzenie do wystawy z udziałem autorów zdjęć oraz plenerowy pokaz slajdów z Afganistanu wraz z quizem na temat tego

10

lounge ...bo jakość ma znaczenie

kraju. Dodatkową atrakcją była prezentacja narodowych strojów afgańskich, w tym słynnej błękitnej burki. Goście mieli również możliwość przymierzenia strojów i zrobienia sobie w nich pamiątkowych zdjęć. Motywem przewodnim wystawy był Afganistan, wykraczający poza medialny stereotyp. Autorom udało się na dwu-

dziestu zdjęciach przedstawić obraz kraju, który mimo trwającego konfliktu zbrojnego rozwija się i wraca do normalności. Wystawę, która gościła już w Warszawie, Krakowie, Sztumie i Wrocławiu można oglądać do 2 września br. w Rebel Garden w Chorzowie.

Nowa edycja zajęć dla dzieci Edycja trwa od września 2013 do czerwca 2014 √ √ √ √ √

Wodny Klub Bobasa Nauka pływania (różne poziomy, grupy wiekowe) Taniec (zajęcia baletowe) Szkółka tenisowa (zajęcia z instruktorem) Robotyka DLA AKTYWNYCH RODZICÓW!

e karn OPEN SIŁOWNIA

od 99zł/m-c

WEJŚCIA

t

od 100zł/m-c

OPEN FITNESS

129zł/m-c

tel. 12 262 76 46 www.cascada.com.pl Kraków-Ruczaj, ul. Szuwarowa 1

zdjęcia: Tomasz Staniszewski / Best Fashion Agency

imprezy i otwarcia

Performance „OPUS” - Pokaz Krajewskich dla gości przygotowała Marlena Dudkowska, Aneta Gieras, skrzypaczka Aleksandra Wachowiak oraz Kacper Żygowski. Podczas wieczoru zaprezentowane zostały kreacje z kolekcji Symphony Fashion Krajewscy. Wśród gości pojawili

się m. in. Jacek Borkowski i Anna Samusionek, nie zabrakło również Prezes Fundacji Celebrity Nation, M. Victorii Wałęsy.

nad stworzenie różnorodnych wzorów czy fasonów ubrań. Po ubrania Mr. Gugu & Miss Go coraz częściej sięgają również celebryci oraz ludzie z różnych kręgów showbiznesu. Natomiast publikacje o niej pojawiły się w najbardziej znanych i cenionych czasopismach branżowych, m.in.

w „Vogue” czy na portalach modowych. Poza tym swój rozwój zawdzięcza udziałom w pokazach Fashion Week w 2012 roku w Berlinie i Londynie. Do tej pory marka uruchomiła sklepy w Warszawie i Londynie.

zdjęcia: arch. organizatora

25 lipca, w warszawskim klubie Budda Play odbył się pokaz - artystyczny performance OPUS, autorstwa projektantów Ewy i Piotra Krajewskich. O godzinie 19.19 gości przywitał Hubert Stanisław Bisto, oprawę muzyczną

Otwarcie sklepu Mr. Gugu & Miss Go

zdjęcia: Maciek Michno

Mr. Gugu & Miss Go to marka odzieżowa, powstała w Bielsku-Białej końcem 2011 roku. Tym, co wyróżnia markę spośród innych jest próba przezwyciężenia założeń kreowanych przez sklepy sieciowe, które niejednokrotnie przedkładają ilość wytworzonych produktów

Bike Belle - miejsce spotkań miejskich rowerzystów już otwarte! Chcesz mieć modny rower? Ruszaj na krakowski Kazimierz. Najpiękniejszy butik z akcesoriami rowerowymi w Polsce już otwarty! Nowy butik rowerowy Bike Belle znajduje się w sercu krakowskiego Kazimierza, kilka kroków od

12

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Placu Nowego. W niedzielę przy ulicy Dietla 45 zjawił się tłum entuzjastów stylowej jazdy na rowerze, w tym blogerka Ryfka (Szafa Sztywniary) czy aktor Jan Frycz. Przez cały dzień można było skorzystać z porady stylistek, dowiedzieć się, jak

jeździć na rowerze w szpilkach, spódnicy czy przy deszczowej pogodzie, a także kupić stylowe akcesoria rowerowe ze zniżką. Cieszymy się, że wreszcie będziemy mogli udekorować nasz rower, tak jak tylko będziemy chcieli!

Galeria Autorska Andrzeja Mleczki ul. Św. Jana 14, 31-018 Kraków

Galeria Autorska Andrzeja Mleczki Ul. Marszałkowska 140, 00- 061 Warszawa

galeria@mleczko.pl

http://sklep.mleczko.pl

facebook.com/galeria.mleczko

www.mleczko.pl

Barka Augusta - 1. Urodziny | 05.07.2013 Kraków fot: Jakub Gil

potrzebujesz fotografa na imprezę? odezwij się do nas!

(12) 633 77 33 / info@loungemagazyn.pl

wstęp do kultury

NAJDROŻSI ARTYŚCI ZACHODNIEGO ŚWIATA Źródło: Wealth Solutions

3.

1.

2.

4.

5.

ZNANI, POŻĄDANI I DRODZY. TACY ARTYŚCI DOMINUJĄ NA LIŚCIE PRZYGOTOWANEJ CO ROKU PRZEZ PORTAL ARTPRICE. ZESTAWIENIE TO ZAWIERA NAZWISKA TWÓRCÓW, KTÓRYCH PRACE WYGENEROWAŁY W DANYM ROKU  NAJWIĘKSZE OBROTY NA RYNKU AUKCYJNYM. W 2012 R. PIERWSZA DZIESIĄTKA Z TEGO ZESTAWIENIA ODPOWIADA ZA OBROTY  WYSOKOŚCI PRAWIE 1,9 MLD DOLARÓW. NA LIŚCIE NAJDROŻSZYCH ZACHODNICH ARTYSTÓW NIEZMIENNIE ZNAJDUJĄ SIĘ WARHOL I PICASSO, ALE NIE BRAK NA NIEJ RÓWNIEŻ „NOWYCH” NAZWISK. KTO JEST ZWYCIĘZCĄ NAJNOWSZEJ EDYCJI? 5. FRANCIS BACON Wartość sprzedaży dzieł tego irlandzkiego artysty samouka rośnie już od kilku lat. W ubiegłym roku wyniosła 153 mln dolarów, na które złożyło się ponad 10 mln transakcji. Dzięki temu wynikowi Bacon został okrzyknięty „najbezpieczniejszą inwestycją w Zachodnim Świecie”. Najdroższą jego pracą sprzedaną w zeszłym roku był obraz Figure Writing Reflected in Mirror (1976), który 9 maja został zlicytowany za 40 mln dolarów na aukcji organizowanej przez Sotheby’s w Nowym Jorku. 4. MARK ROTHKO Rzadko spotykany na aukcjach i prawie zawsze sprzedawany po wysokich cenach. Wystarczy zaznaczyć, że w 2012 r. jego prace tylko 10 razy zagościły na aukcjach, a mimo to Rothko znalazł się na czwartym miejscu w zestawieniu portalu Artprice. W ubiegłym roku jego dzieła zostały sprzedane na rynku aukcyjnym za łączną kwotę 166,7 mln dolarów. W tym czasie został również pobity rekord kwoty zapłaconej za jego pojedynczą pracę. W maju 2012 r. na aukcji organizowanej przez  Christie’s w Nowym Jorku obraz Orange, Red, Yellow został sprzedany za 77,5 mln dolarów. Tym samym zyskał on tytuł najdroższej pracy powojennej sprzedanej na aukcji. Dzieło to od 1967 r. znajdowało się w słynnej kolekcji Davida Pincusa, który zmarł kilka miesięcy przed majową aukcją.

16

lounge ...bo jakość ma znaczenie

3. GERHARD RICHTER Artysta ten już w zeszłym roku znalazł się na wysokiej pozycji w zestawieniu Artprice. Jednak w tym roku z wynikiem 262,7 mln dolarów poszybował do pierwszej trójki. Jest to jednocześnie jedyny żyjący artysta w pierwszej dziesiątce. Rekord wśród prac Richtera w zeszłym roku należał do obrazu Abstraktes Bild, który został wyceniony przed aukcją na 10 mln funtów, a finalnie został sprzedany za… 19 mln funtów (czyli 30,4 mln dolarów). „Picasso XXI wieku” stał się obecnie najdroższym żyjącym artystą na świecie i najzyskowniejszym niemieckim artystą w historii. Roczne obroty generowane na rynku aukcyjnym przez jego prace przewyższają obroty na całym niemieckim rynku. 2. PABLO PICASSO Nikogo raczej nie dziwi, że Pablo Picasso już kolejny rok znajduje się na wysokiej pozycji w zestawieniu portalu Artprice. W ubiegłym roku jego prace zostały sprzedane za łączną kwotę 286,1 mln dolarów, w 3 tys. transakcji. Najdroższą pracą Picassa w ubiegłym roku była Nature Morte aux Tulipes (1932), którą dom aukcyjny Sotheby’s sprzedał w listopadzie za 37 mln dolarów. Rekord tego artysty pozostał jednak niezagrożony, ponieważ w 2010 r. obraz Nude, Green Leaves and Bust (1932) zmienił właściciela za 95 mln dolarów.  1. ANDY WARHOL W 2012 r. prace Andy’ego Warhola zostały sprzedane na aukcjach za łączną kwotę 329,5 mln dolarów. W ten sposób poprawiony został nieznacznie wynik z 2011 r. i utrzymana przewaga Warhola nad Picassem oraz pierwsze miejsce wśród artystów w całym zachodnim świecie. Rekordzistą zeszłego roku wśród jego prac był obraz Statue of Liberty (1962), który został sprzedany na listopadowej aukcji organizowanej przez dom aukcyjny Christie’s za kwotę 39 mln dolarów. Jest to z pewnością bardzo dobry wynik, ale rekord Warhola nie został zagrożony, bowiem w 2007 r. obraz Green Burning Car I autorstwa króla pop-artu został zlicytowany aż za 64 mln dolarów. 

KOMPLEKSOWE WYPOSAŻENIE GASTRONOMII

Organizujesz imprezę? Na pewno potrzebujesz: • Sztućców • Szklanek • Talerzy • Krzeseł • Stołów ... i innych

Mamy to wszystko i wiele, wiele więcej...

Z chęcią wypożyczymy Ci to czego potrzebujesz Wygodnie i tanio!

Zobacz Naszą stronę www.wypozyczalnia.jggastro.pl

JG Gastro Al. Dygasińskiego 42/3 30-820 Kraków

Tel./Fax: 12 658 21 09 E-Mail: info@jggastro.pl

wydarzenia

wrzesień 2013

KALENDARIUM KULTURALNE oprac. KAROLINA ORLECKA I NATALIA CZEKAJ

26-29

KRAKÓW

Unikalny festiwal organizowany przez Krakowskie Biuro Festiwalowe oraz RMF Classic w całości dedykowany jest muzyce tworzonej na potrzeby obrazu. Dzięki rozmachowi festiwalu, międzynarodowej promocji, a przede wszystkim obecności znakomitych gości z branży filmowej, festiwal staje się rozpoznawalną marką w Europie, Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie. Trudno się dziwić – słuchanie muzyki filmowej wykonywanej przez orkiestrę grającą na żywo do najwspanialszych dzieł kinematografii to absolutnie niepowtarzalne przeżycie.

września

6. FESTIWAL MUZYKI FILMOWEJ

14.09

W tym roku głównymi atrakcjami będą m.in. suity z filmów „Matrix”, „Dreamland – Głosy Islandii” oraz muzyka pochodząca z dzieł Pedro Almodovara. Goście specjalni 6. edycji festiwalu to: Alberto Iglesias, Valgeir Sigurðsson, Trevor Morris, Abel Korzeniowski, Don Davis i Craig Armstrong. Więcej na: www.fmf.fm

14.09

10 LAT KRAKOW VALLEY GOLF & COUNTRY CLUB

WYSTAWA ZDJĘĆ AGNIESZKI WOJTUŃ Projekt stanowi artystyczny komentarz do aktualnej transformacji regionu Zabłocia. Bohaterami zdjęć Agnieszki Wojtuń są artyści, którzy postindustrialne przestrzenie przemienili w swoje pracownie, a także osoby, dla których Zabłocie to miejsce pracy. Powiązanie projektu z tym niezwykłym miejscem jest zaproszeniem do refleksji nad nietrwałością współczesnych przestrzeni, w których żyjemy, a z którymi nieraz się utożsamiamy i poprzez które dokonujemy auto-definicji. Kolejnym etapem projektu będzie wydanie albumu Stacja Zabłocie – osobistego, fotograficznego pamiętnika artystki ukazującego ludzi związanych z tą dzielnicą, a także miejsca, które niebawem mogą przestać istnieć. Wernisaż wystawy odbędzie się w specyficznej, industrialnej przestrzeni budynku Telpod S.A. w Krakowie.

Już wkrótce odbędzie się wyjątkowy turniej golfowy z niezapomnianą imprezą jubileuszową z wyśmienitym cateringiem, degustacją markowych alkoholi, Akademią Golfa dla osób towarzyszących golfistom, muzyką na żywo oraz mnóstwem atrakcji niespodzianek. Gwoździem programu będzie konkurs „Nearest to the Star”, którego gwiazdą będzie Mistrz Świata Kamil Stoch. Warto wziąć w nim udział chociażby ze względu na niezwykle atrakcyjne nagrody: bilety na zimowy Puchar Świata w skokach narciarskich w Zakopanem (styczeń 2014) przewidziane dla 3 graczy z najlepszymi wynikami. Podczas rozgrywanego turnieju do wygrania także 4 zaproszenia VIP na Deutsche Bank Polish Masters (26-29 września, Toya Golf ) obejmujące: grę w Pro-Amie przed finałowym turniejem zawodowej ligi Pro Golf Tour i Players Party (czwartek), udział w wieczornej Gali Deutsche Bank Polish Masters (sobota), udział VIP w pikniku i kibicowanie podczas finałowej rundy (niedziela). Więcej informacji o zawodach na www.polishmasters.eu

POLAND BUSINESS RUN 2013 Podczas charytatywnego biegu w Krakowie, Poznaniu i Katowicach aż 4000 biegaczy łącznie przebiegnie prawie 16000 kilometrów, by pomóc czterem podopiecznym Fundacji Jaśka Meli Poza Horyzonty. Do udziału zaproszone są przede wszystkim firmy z poszczególnych regionów kraju, które do biegu w formie sztafety zgłoszą swoje pięcioosobowe zespoły. Wszystkie wystartują w niedzielę 15 września o godzinie 10:30 z prestiżowych lokalizacji miast – Rynku Głównego w Krakowie, Placu Wolności w Poznaniu i Doliny Trzech Stawów w Katowicach. Przewiduje się, że każdy z uczestników pokona dystans 3,8 km.

18

lounge ...bo jakość ma znaczenie

15.09

12. 3 – 3. 11

KRAKÓW FABRYKA, ZABŁOCIE 23 WWW.hUMAn-BODY.PL

WIELKI SUK CES! PRZED ŁUŻAMY DO 3. 11!

wydarzenia

wrzesień 2013

KALENDARIUM KULTURALNE oprac. KAROLINA ORLECKA I NATALIA CZEKAJ

WARSZAWA

COLOURFUN5KM ColourFun5km Warszawa, pierwsza polska edycja kolorowej imprezy biegowej. Tysiące osób spragnione dobrej zabawy (kolorów, muzyki, rekreacyjnego biegania) wyruszy spod Stadionu Narodowego na trasę wiodącą ulicami stolicy. Kolorowy proszek, którym uczestnicy będą obsypywani na trasie stanowi nawiązanie do Holi – hinduistycznego święta radości i wiosny zwanego również Festiwalem Kolorów.

26-29 września

WARSZAWSKI FESTIWAL SKRZYŻOWANIE KULTUR Polski festiwal muzyczny poświęcony wielokulturowości, od 2005 roku odbywa się we wrześniu w centrum Warszawy. Impreza trwa tydzień i jest prezentacją zjawisk muzycznych i kulturalnych z różnych części świata. Jest jednym z największych tego typu wydarzeń w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej. Festiwal odbywa się pod  Pałacem Kultury i Nauki, w namiocie festiwalowym, specjalnie budowanym na potrzeby imprezy. I w tym roku nie zabraknie atrakcji, wystąpią m.in.: kwartet wokalny Tenores di Bitti Mialinu Pira (wykonawcy polifonicznego śpiewu Sardynii znanego od 3000 lat), specjalistka od śpiewu gardłowego z Kanady, maoryscy tancerze haka z Nowej Zelandii, suficki wokalista z Dżerby, flecista z Sycylii, a także wielka diwa muzyki karaibskiej – Calypso Rose, 73-latka o niespożytej scenicznej energii i charyzmie.

1-22

września

FUGAZI FESTIWAL 20

lounge ...bo jakość ma znaczenie

25-29 września

Podczas festiwalu będzie bity rekord Guinnessa na najdłuższy koncert na świecie. Muzyka będzie grać przez 16 dni non-stop (400 h). Będzie to również największa scena w Polsce dla młodych zespołów. Wydarzenie ma miejsce w Fugazi Music Clubie przy ul. Siedmiogrodzkiej 11. Mnóstwo młodych zespołów wystąpi koło takich gwiazd jak Vader, Acid Drinkrers, Voo Voo, Luxtorpeda. Codziennie na terenie festiwalu będą się odbywać warsztaty, koncerty oraz różnego rodzaju imprezy przeznaczone dla dzieci i młodzieży z warszawskich szkół. Bilety od 25 PLN.

wydarzenia

25-29

do czytania

września

PRZEGLĄD NOWEGO CZESKIEGO DOKUMENTU Kino Muranów Kino czeskie jest w Polsce znane i kochane od lat. Najczęściej jednak spotykamy się z fabułą, a tym razem będziemy mieć okazję do zapoznania się z czeskim dokumentem. Sekcje Praskie kolaże, Kalejdoskop społeczny, Wiara żywa, Czesi w drodze, Raport mniejszości przybliżą nam zaangażowane kino prezentujące obraz życia współczesnych Czechów. Pełne dynamiki urban story, kino dokumentalne o ulicach pełnych rowerów, opowieści o miejskim aktywizmie, protestach antyrakietowych i mniejszościach narodowych pozwolą nam zajrzeć w dusze naszych sąsiadów. W tym wszystkim pozycje z najwyższej półki – kino nagradzane na międzynarodowych festiwalach oraz kilka interesujących filmów studenckich ze słynnego praskiego FAMU (jedna z najstarszych szkół filmowych na świecie, studiowała tam m.in. Agnieszka Holland).

KONCERT GRUPY MOCARTA

18.09

Teatr Syrena Kwartet smyczkowy mający charakter kabaretu, powstały w 1995 r. Podstawą ich repertuaru są dowcipy muzyczne oraz sytuacyjne, zazwyczaj oparte na skojarzeniach muzycznych. W skład Grupy wchodzą skrzypkowie Filip Jaślar i Michał Sikorski, altowiolista Paweł Kowaluk oraz wiolonczelista Bolesław Błaszczyk (zastąpił zmarłego tragicznie w 2000 r. Artura Reniona).

„LISTY DO TYCH CO DALEKO”

do 30

września

Muzeum Historii Żydów Polskich Wideoinstalacja przygotowana przez węgierskiego artystę Petera Forgácsa oparta jest na zachowanych w zbiorach YIVO amatorskich filmach z lat 20. i 30. XX w. Zostały one nakręcone przez Żydów ze Stanów Zjednoczonych, odwiedzających swoje rodzinne miejscowości w Polsce. Filmując z myślą o pokazaniu nagrań bliskim po powrocie do domu, utrwalali oni krewnych i znajomych w ich codziennym otoczeniu. 

LENA NAJDECKA

„RODZINA WENCLÓW – UKŁAD” Dwa lata temu na rynku ukazała się pierwsza część „Rodziny Wenclów” – Wspólnik, wzbudzając ogromne zainteresowanie. 25 września w księgarniach pojawi się kontynuacja sagi o dorobkiewiczach – Układ. Układ to druga część trzytomowej sagi obyczajowej, opowiadającej o rodzinie, która dorobiła się na uwłaszczeniu nomenklatury. Lena Najdecka po raz kolejny kreuje – przerażający (a zarazem jak prawdziwy!) – świat wszechobecnej inwigilacji i kontroli. Tym razem prócz kontynuacji losów głównych bohaterów uwikłanych w nie zawsze czyste interesy i mniej lub bardziej szkodliwe romanse, znów pojawią się wątki korporacyjne. Autorka z czarnym humorem obnaża stosowane w dużych korporacjach techniki nie zawsze czystej motywacji – skupiając się na wszechobecnym coachingu. Wszystko to odbywa się w czasach kryzysu, w atmosferze powszechnego strachu przed byciem „wywalonym z roboty”. Znajdziemy tu więc znakomicie skrojoną satyrę na współczesnych Polaków nowobogackich. Wciągająca intryga, kapitalna narracja a do tego nieprawdopodobna wprost realność opisywanej rzeczywistości.

Pełne kalendarium na: www.loungemagazyn.pl/ kalendarz-wydarzen ...bo jakość ma znaczenie lounge 21

wydarzenia

POP-BAJKA DAVIDA LACHAPELLE’A SWOJE PIERWSZE ZDJĘCIE WYKONAŁ W WIEKU SZEŚCIU LAT. SFOTOGRAFOWAŁ WÓWCZAS MATKĘ HELGĘ NA WAKACJACH W PUERTO RICO – STAŁA NA BALKONIE W BIKINI, W RĘKU TRZYMAJĄC KIELISZEK MARTINI. I DOKŁADNIE W TYM MOMENCIE ZDAŁ SOBIE SPRAWĘ, ŻE FOTOGRAFIA STANIE SIĘ OBSESJĄ I CELEM JEGO ŻYCIA. DAVID LACHAPELLE – UCZEŃ ANDY’EGO WARHOLA, „FELLINI FOTOGRAFII”, „ZIOMEK JEZUSA”, DRUŻBA 22

lounge ...bo jakość ma znaczenie

PAMELI ANDERSON, „WSKRZESICIEL” ELVISA, REAGANA I DIANY. UZNANY JEDNYM Z DZIESIĘCIU NAJBARDZIEJ ZNACZĄCYCH FOTOGRAFÓW NA ŚWIECIE. ZACZYNAŁ OD PODPATRYWANIA MISTRZA POP-ARTU, BY WKRÓTCE SAMEMU ZOSTAĆ IKONĄ POPKULTURY. JUŻ DZIŚ JEGO PRACE MOŻEMY PODZIWIAĆ W WARSZAWSKIEJ ZACHĘCIE.*

wydarzenia

Sam mówi o sobie, że jest bajkopisarzem. Jego plan fotograficzny zdecydowanie bardziej przypomina wielki plan filmowy z setkami rekwizytów i sztabem ludzi dbających o każdy szczegół. Trudno się dziwić, że o współpracę z kontrowersyjnym artystą zabiegają najbardziej prestiżowe magazyny, największe domy mody, producenci telewizyjni, muzycy i filmowcy. LaChapelle bezkompromisowo realizuje swoje barwne wizje – odważnie balansując miedzy sztuką a kiczem, nieustannie drwiąc sobie z tabu i przekraczając kolejne granice. Jego pop-świat jest dziwny, magiczny, przerysowany. Nawet fotografując martwą naturę z kwiatkami umieszcza pośród nich sztuczną waginę, plastikowe puszki, prezerwatywy, lalki Barbie i telefon komórkowy. Ale czy tak właśnie nie wygląda obraz naszych czasów? Wszystko zaczęło się już pod koniec lat 70., kiedy nastoletni David często uciekał z rodzinnego Connecticut do Nowego Jorku, gdzie wystawiał swoje pierwsze prace i często przebywał pośród artystycznej śmietanki towarzyskiej skupionej wokół legendarnego Studia 54. Tam też właśnie poznał Andy’ego Warhola, który – zachwycony jego talentem – załatwił mu pierwszą pracę w znanym magazynie „Interview”. Od swojego mistrza LaChapelle dostał jedną radę: Rób co tylko chcesz – ale miej pewność, że wszyscy na zdjęciach wyglądają dobrze. Fotografowane gwiazdy wyglądały na tyle dobrze, że wkrótce jego zdjęcia zaczęły pojawiać się na okładkach tak prestiżowych magazynów, jak „Vanity Fair”, „Rolling Stone”, „Vogue”, „GQ”, „i-D”, czy „New York Times”. David LaChapelle błyskawicznie stał się jednym czołowych fotografów celebrytów – na jego zdjęciach możemy dostrzec się takie osobistości, jak Madonna, Tupac, Amanda Lepore, Eminem, Philip Johnson, Lance Armstrong, Pamela Anderson, Lil’ Kim, Uma Thurman, Elizabeth Taylor, David Beckham, Paris Hilton, Jeff Koons, Leonardo DiCaprio, Hillary Clinton, Muhammad Ali, czy Angelina Jolie. Z wieloma gwiazdami fotograf jest także blisko związany prywatnie. Szalone wizje LaChapella zaczęły być wykorzystywane również w fotografii reklamowej (H&M, Siemens, HBO). Do historii przeszła jego słynna kampania Diesla z 1994 roku ze

zdjęciem całującej się pary marynarzy-gejów – nawiązującym do kultowej fotografii z okresu II wojny światowej. Komercyjne zdjęcia Davida zostały wydane w licznych albumach. Książka „LaChapelle Land” (1996) została szczególnie doceniona przez kolekcjonerów i uznana jedną z najistotniejszych książek fotograficznych XX wieku. Nie gorzej z resztą było z następną – „Hotel LaChapelle” (1999), o której pisano, że jest jak „krzykliwa, seksowna, inspirująca wycieczka”. Szybko jednak fotografia, jakkolwiek ekscytującą wycieczką by nie była, przestała mu wystarczać. Artystę szczególnie zaczęły fascynować krótkie formy filmowe – teledyski i filmy dokumentalne. Nie każdy wie, że to właśnie David jest autorem tak znanych klipów, jak chociażby te do piosenek „Natural Blues” Moby’ego, „Loverboy” Mariah Carey, „Dirrty” Christiny Aguilery, „I’m with you” Avril Lavigne, „I’m Glad” Jennifer Lopez, „Everytime” Britney Spears czy „Spectrum” Florence and the Machine. Zaprojektował i wyreżyserował on także spektakularne, wydane na DVD show Eltona Johna „The Red Piano”. Jego odważne pomysły zazwyczaj zachwycały zarówno krytyków, jak i odbiorców, nie obyło się jednak bez drobnych skandali – np. za użycie zbyt dużej ilości nagości, lateksu i wyuzdanych elementów w kontrowersyjnym teledysku „S&M” Rihanny David musiał tłumaczyć się w sądzie. Wśród jego filmów szczególnym zainteresowaniem cieszył się obraz, który w 2005 roku otworzył słynny Tribeca Film Festival w Nowym Jorku – „Rize”, opowiadający o tanecznych subkulturach Los Angeles. Prawdziwy przełom w twórczości LaChapelle’a nastąpił w 2006 roku, kiedy postanowił powrócić do korzeni i zając się fotografią artystyczną. Powodów tej decyzji było kilka – przepracowanie, stres związany z pracą dla magazynów i gwiazd, i – przede wszystkim – problemy osobiste, w tym paraliżujący strach przed AIDS, na który umarł jego ówczesny chłopak. Jego wystawy biły rekordy popularności na całym świecie, w najbardziej znaczących muzeach i galeriach w Londynie, Paryżu, Meksyku, Tajwanie, Tel Awiwie, Puerto Rico czy Pradze.

...bo jakość ma znaczenie lounge 23

wydarzenia

Jednocześnie największą popularnością cieszyły się oczywiście cykle fotografii najbardziej kontrowersyjne, skandalizujące, przełamujące tabu, zadające odważne pytania na temat kondycji współczesnego świata. Tak było m.in. z cyklem „Jesus Is My Homeboy” (do obejrzenia w Zachęcie) – do którego Davida natchnął wypatrzony na ulicy chłopak w koszulce z tym napisem. Na fotografiach widzimy Jezusa w otoczeniu młodych Amerykanów – na imprezie, w obskurnym mieszkaniu, na ulicy podczas aresztowania prostytutki. LaChapelle zastanawia się tym samym, kim byłby Jezus, gdyby żył w czasach zglobalizowanej kultury Zachodu, kim byliby jego apostołowie? Jezus byłby dzisiaj z marginalizowanymi ludźmi ulicy: biedakami, bezdomnymi, prostytutkami, dilerami, gangsterami. I ci ludzie byliby najbliższymi i najwierniejszymi jego wyznawcami – powiedział fotograf w wywiadzie dla „The Art Newspaper TV”. W szczególności jednak David słynie z dopracowanych do perfekcji scenek rodzajowych, w których udział biorą gwiazdy. A one są w stanie

zrobić dla niego wszystko. Na jego zdjęciach Amanda Lepore „wciąga” nosem diamenty, Eminem bawi się dynamitem, Drew Barrymore wciela się w bardzo niegrzeczną kelnerkę, Nicky Minaj odpiera atak gigantycznych szminek, a Kanye West przywdziewając na głowę koronę cierniową zbawia świat. Oczywiście przerysowany świat jego zdjęć bywa tandetny, momentami przypominając wyuzdaną porno-bajkę z przesadną ingerencją photoshopa. Ale David LaChapelle robi to wszystko z premedytacją, świadomie wciąga nas w swój psychodeliczny sen, w którym – chcąc nie chcąc – totalnie się zatracamy. Fotograf mistrzowsko czerpie z historii sztuki, popkultury, mody, street artu i... hawajskiej dżungli, w której mieszka. Konsekwentnie budując magiczny obraz XXI wieku. NATALIA CZEKAJ

*WYSTAWA „IN GOD WE TRUST”, ZACHĘTA NARODOWA GALERIA SZTUKI 7 WRZEŚNIA – 10 PAŹDZIERNIKA 2013, WARSZAWA Wystawa obejmuje prace wielopokoleniowej grupy wybitnych współczesnych artystów amerykańskich wywodzących się z różnych tradycji religijnych, a na celu ma przede wszystkim przybliżenie niezwykle zróżnicowanego krajobrazu wyznaniowego w Stanach Zjednoczonych, gdzie religia od zawsze odgrywała ogromną rolę wpływając na nieprzebrane obszary życia Amerykanów – w tym oczywiście na sztukę. Artyści nie pominęli tematu narodzin nowego modelu religijności, zgodnie z którym każdy może dowolnie zdefiniować swoją tożsamość religijną, stając niejako w opozycji do tradycyjnych modeli wyznaniowych. Z jednej strony odważnie dotykają sacrum, z drugiej – pokazują, jak daleko świat Zachodu odszedł od świętości. W rozmaity – często mocno kontrowersyjny – sposób interpretują oni

24

lounge ...bo jakość ma znaczenie

także relacje między religią a społeczeństwem, ekonomią, polityką, sportem czy kulturą popularną. Obok twórczości Davida LaChapelle’a na wystawie będziemy mieli okazję podziwiać prace takich artystów jak:  Edgar Arceneaux, Nina Berman, Huma Bhabba, Dzine, Angela Ellsworth, Generic Art Solutions  (Matt Vis and Tony Campbell), Anthony Goicolea, Erin Cosgrove, Guerra De La Paz (Alain Guerra, Neraldo de la Paz), Karl Haendel, Shannon Hoggart, Christian Jankowski, Oliver Laric, Nora Ligorano and Marshall Resse, Nate Lowman, Joanna Malinowska, Michael Murphy, Rashaad Newsome, Michael Rakowitz, Jay Rosenblatt, Martha Rosler, Andres Serrano, Jeff Sonhouse, Kim Sooja, Jim Shaw, Piotr Uklański, Jordan Wolfson, Robert The, Bill Viola. | Więcej na: www.zacheta.art.pl

The best taste of Polish modern cuisine

Italian classics in the heart of Krak贸w

SUKIENNICE

SUKIENNICE

Main Market Square 3 www.restauracjawianki.pl rezerwacja@restauracjawianki.pl, tel.: 696 475 185

Main Market Square 3 www.restauracjachianti.pl rezerwacja@restauracjachianti.pl, tel.: 696 475 185

excellent

French elegance and exquisite dishes

Italian cuisine

LIVE CONCERTS Mon - Thu 7 pm / Fri - Sun 2 pm & 7 pm

Main Market Square 1 tel.: 12 421 13 26, +48 696 474 965 www.ratuszowa-krakow.pl, ratuszowa@restfood.pl

SUKIENNICE

Main Market Square 3 www.restauracjatresor.pl rezerwacja@restauracjatresor.pl, tel.: 696 475 185

muzyka

CATZ ’N DOGZ IN DA (DEEP) HOUSE! Z

ACZYNALI OD WYSTĘPÓW ZA PIZZĘ, DZIŚ BEZ DUETU CATZ ‘N DOGZ NIE WYOBRAŻAMY SOBIE POLSKIEJ

SCENY ELEKTRONICZNEJ – CHOĆ JUŻ DAWNO POGODZILIŚMY SIĘ Z FAKTEM, ŻE ZABRAŁ NAM ICH ŚWIAT. TYLKO W ZESZŁYM MIESIĄCU DALI 14 WYSTĘPÓW – W TYM NA NAJBARDZIEJ PRESTIŻOWYCH EUROPEJSKICH IMPREZACH I FESTIWALACH. NA SWOIM KONCIE MAJĄ WSPÓŁPRACĘ Z TAKIMI ARTYSTAMI, JAK CLAUDE VONSTROKE CZY MARTIN DAWSON. CATZ’N DOGZ NIE TYLKO SERWUJĄ NAM WYŚMIENITE SETY DJ’SKIE, ALE TAKŻE PRODUKUJĄ I PROMUJĄ MNIEJ ZNANYCH ARTYSTÓW Z PODOBNYCH OBSZARÓW MUZYCZNYCH. A PRZY TYM WSZYSTKIM SĄ TOTALNIE NORMALNĄ, ZGRANĄ EKIPĄ. DZIŚ GRZEGORZ DEMIAŃCZUK I WOJCIECH TARAŃCZUK OPOWIADAJĄ NAM O SWOJEJ DRODZE NA SZCZYT, ULUBIONYCH IMPREZACH, ŻYCIU NA WALIZKACH ORAZ O TYM, CO WŁAŚCIWIE ŁĄCZY ICH Z PSAMI I KOTAMI. Zacznę od gratulacji. Parę miesięcy temu premierę miał Wasz Essential Mix dla BBC Radio 1 – a to jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień w  świecie klubowej elektroniki. - Od początku istnienia naszego duetu wyznaczyliśmy sobie kilka kluczowych punktów w karierze, do których będziemy zmierzać – i to wydarzenie było jednym z nich. Modliliśmy się, żeby tak właśnie się stało. Przez lata kolekcjonowaliśmy wiele kawałków, które były dla nas 26

lounge ...bo jakość ma znaczenie

ważne – właśnie z myślą o tym legendarnym mixie… No i w końcu się udało. Jest to dla nas jedno z największych osiągnięć, ukoronowanie kariery. A jak właściwie to wszystko się zaczęło? - Oboje jesteśmy ze Szczecina. Ja (Grzegorz, przyp. red.) prowadziłem program w radiu ABC – rozgłośni, która skupiała szczecińską scenę elektroniczną, a Wojtek organizował wtedy imprezy w naszym mieście. Poznaliśmy się w 2003 roku przez naszego wspólnego znajomego i zaczęliśmy razem prowadzić audycję radiową pod nazwą „Session” (później nazywała się „Plastelina”). Następnym etapem było wspólne organizowanie imprez w klubie Mezzoforte, gdzie zapraszaliśmy DJów z Polski i Niemiec. Trzeba zaznaczyć, że przez pierwszy rok naszej współpracy nie mieliśmy jeszcze żadnych określonych planów, wyglądało to tak, że po prostu spotykaliśmy się, paliliśmy jointy i puszczaliśmy winyle w klubie, zabieraliśmy swój własny komputer, robiliśmy wizualizacje… Przez pierwsze dwa lata dostawaliśmy za nasze występy 50 zł albo pizzę. W końcu jednak udało nam się wydać płytę, no i od tego wszystko się zaczęło… Chyba nie jest łatwo pracować na co dzień w duecie – i to od prawie dziesięciu lat. Jak udaje Wam się nadal tak świetnie razem funkcjonować?

- Przede wszystkim nauczyliśmy się dawać sobie przestrzeń i nigdy nawzajem do niczego się nie zmuszamy. Z tego wywodziły się kiedyś prozaiczne problemy, jak np. ciągnięcie na siłę drugiej osoby do studia. Teraz funkcjonujemy w swoim rytmie, wakacje spędzamy osobno. A na co dzień – pracujemy ze sobą już tak długo, że udało nam się zgrać i raczej nie kłócimy się o poważne rzeczy, przeważnie są to błahostki. Ale co ciekawe, nasza nazwa nie wzięła się znikąd… No właśnie – startowaliście przecież jako 3 Channels. Skąd pomysł na to nagłe przechrzczenie na Catz ‘n Dogz? - Bo znajomi zawsze się z nas śmiali, że ciągle się sprzeczamy. A nazwa sama w sobie wzięła się z zabawnej sytuacji, kiedy mniej więcej w tym czasie u mnie w rodzinie kupiliśmy psa (Wojtek, przyp. red.), a u Grzegorza kota. Inna sprawa, że jeszcze jako 3 Channels współpracowaliśmy z kolegą, który nie był zdolny do kompromisów i musieliśmy się rozstać. Wiadomo – robienie czegoś w teamie wymaga bardzo wielu poświęceń, zrozumienia. Najważniejsze, czego nauczyliśmy się pracując ze sobą to że trzeba umieć myśleć za tą drugą osobę, potrafić się wczuć, postawić na jej miejscu. Przy okazji tworzenia projektów współpracujecie z rozmaitymi artystami. Kto najbar-

muzyka

dziej Was inspiruje, z której współpracy jesteście szczególnie dumni? - Z jednej strony jest bardo wiele takich osób, z drugiej – niestety istnieje kilka projektów ze znakomitymi artystami, które nigdy nie doszły do skutku, z którymi np. nie dogadaliśmy się w studiu. Ale z każdego projektu wyciągamy coś nowego – tak jak np. w przypadku projektu „Different Marks” z naszym dobrym znajomym Martinem (Dawsonem, przyp. red.). Współpraca z każdym wokalistą i producentem to inna historia. Np. Claude VonStroke, którym teraz robiliśmy kawałek na album, strasznie skupia się na detalach – w odwrotny sposób niż my. Ma jeden kawałek, który ujrzy światło dzienne, a wersji roboczych jest dwadzieścia. My natomiast mamy jedną, maks dwie wersje robocze… Ale prawda jest taka, że z każdej współpracy można się czegoś nauczyć – zarówno jeśli chodzi o kwestie produkcyjne, jak i zaczerpnięcie nowych inspiracji. Zawsze fajnie jest zobaczyć, jak pracują inni producenci. Jedni robią kawałek w 30 min., inni w dwa tygodnie. To bardzo ciekawe. My pracując nie skupiamy się na detalach, tylko po prostu dążymy do celu – a poszczególne elementy dopracowujemy na końcu, gdy już scalamy projekt. A jest ktoś – wśród DJów, producentów – kogo szczególnie cenicie? - Na pewno ostatnio Dixona. Istnieje wiele wytwórni, które szufladkowane są jako wydające Deep House… A Dixon i Ame faktycznie przez wiele grali prawdziwy Deep House, i mimo że teraz trochę zmienili styl, zawsze szczególnie ich ceniliśmy. Dwa lata temu nawet specjalnie wzięliśmy weekend wolny, bo mieli swoją noc w Panoramie i bardzo chcieliśmy ich posłuchać. Dla nas osobiście wielkim sukcesem było to, że Carl Craig nam zrobił remix – a dopiero tydzień temu na festiwalu go poznaliśmy – bo graliśmy na Węgrzech przed nim. Świetnym producentem jest też Axel Boman. A z polskich producentów ostatnio w naszym prywatnym rankingu zdecydowanie na prowadzenie wysunął się Kamp!. Gracie na całym świecie – ostatnio zachwyciliście imprezowiczów m.in. na Ibizie, w Berlinie, Kopenhadze, Paryżu, Londynie, Dubaju i Moskwie (nie wspominając już o świetnym występie na Open’erze). Jest jakieś miejsce (impreza, festiwal), które zrobiło na Was szczególne wrażenie? - Ogromne wrażenie wywarł na nas Fusion Festival, a także Melt! Festival – był świetny. A z ostatnich interesujących akcji – ze dwa tygodnie temu graliśmy przy granicy polskiej przy Frankfurcie na pierwszej edycji kameralnego festiwalu Garbicz na 600 osób – była bardzo dobra publika, ciekawe doświadczenie. Wszystko odbywało się na wsi, trzeba było jechać wąską dróżką pół godziny przez las… I było warto. Wszystko zorganizowane przez Bachstelzen

– grupę, która organizowała legendarne imprezy w Berlinie. Inną ciekawą imprezą był Piknik Elektronik stworzony przez grupę ludzi z Montrealu (którzy teraz robią imprezy na całym świecie). To niedzielna impreza powstała przy współpracy z urzędem miasta. Wydarzeniu towarzyszy nie tylko elektroniczna muzyka, ale i np. warsztaty dla dzieci – dlatego na festiwalu pojawiają się całe rodziny, ludzie od 4 do 80 roku życia. Dzięki temu jest niesamowicie ciekawie, atmosfera jest super. Impreza kończy się – również nietypowo – o 10.00 wieczorem.

pięć lat temu. Więc w naszym środowisku ludzie nieustannie się przewijają, dziś pracują z nami, jutro z naszymi znajomymi. I życie DJa w szczególności sprowadza się do takiej globalnej wioski – ostatnio np. na trzech festiwalach z rzędu, przez trzy tygodnie zupełnie przypadkowo graliśmy z Martinez Brothers – mimo, że na co dzień żyjemy w zupełnie innych miejscach i nie mamy ze sobą kontaktu. Interesującym miejscem jest też z pewnością lotnisko we Frankfurcie – tutaj w każdy piątek czy sobotę nie ma możliwości nie wpaść na kogoś zna-

A prywatnie – jesteście typami imprezowiczów? Czy może najchętniej poświęcacie wolny czas na poza-muzyczne pasje? - To się ciągle zmienia i przypomina trochę walkę z wiatrakami. Czasem jest tak, że przez dwa miesiące dbamy o siebie, chodzimy na siłownie, a czasem – tak jak ostatnio… dbamy nieco mniej. Bywa, że przez dwa tygodnie gramy non stop. W ostatnim tygodniu wolny mieliśmy tylko poniedziałek, w minionym miesiącu zagraliśmy na czternastu imprezach, w tym – póki co na trzynastu… Także nie mamy za dużego wyboru – chcąc nie chcąc wychodzi na to, że jesteśmy imprezowiczami. Ale nigdy nie przesadzamy – jesteśmy znani ze swojej punktualności, nie spóźniamy się na występy czy samoloty.

jomego. Bo życie DJa to życie na walizkach, nieustannie w podróży. W podróży pracujemy, wymyślamy muzykę, odpisujemy na maile. A później wracamy, mamy chwilę odpoczynku i pędzimy do studia, a potem do biura – jak dziś, ostatnie spotkanie mamy o 20.00. Krótko mówiąc – jesteśmy pracoholikami.

Czyli to prawda co mówi się o życiu DJów? Kojarzy się z niekończącą się sielanką – imprezy, dziewczyny, podróże… - To specyficzny zawód. Plusy są na pewno takie, że non stop poznajemy ciekawych ludzi. I bardzo ważne jest, żeby umieć tych ludzi słuchać. Bo nawet osoba, którą spotykamy w sytuacji zupełnie przypadkowej może się okazać osobą bardzo inspirującą albo ważną… Np. w zeszłym tygodniu byłem na wakacjach na Ibizie – i w szczególności w takich miejscach jak właśnie Ibiza, Berlin, czy Londyn – na każdym kroku można wpaść na takich ludzi. Mieszkam w Berlinie (Wojtek, przyp. red.) od siedmiu lat i ostatnio okazało się, że moja sąsiadka z dołu robiła okładkę na naszą płytę, którą wydaliśmy

A to – jak widać – przynosi efekty. Osiągnęliście już bardzo wiele, o czym w takim razie teraz marzycie? - Póki co skupiamy się przede wszystkim na naszej wytwórni Pets, a niedługo starujemy z drugą wytwórnią, która będzie się nazywała Step – jesteśmy na etapie poszukiwania nowych artystów, których chcielibyśmy wydać. Wytwórnia odniosła bardzo duży sukces w tym roku i zaczęliśmy współpracę z kilkoma osobami, które będą pomagać nam organizować imprezy – mamy ogromną nadzieję, że w przyszłym roku uda nam się zrobić kilka dużych, znaczących imprez w Polsce i zagranicą. Na przyszły rok planujemy też większy projekt muzyczny – wciąż zastanawiamy się, czy będzie to album, czy mix. Wszystko okaże się już wkrótce.

Rozmawiała NATALIA CZEKAJ Photos - Adam Plucinski Styling - Basia Polanska Make up - Marianna Yurkiewicz Hair styling - Patrycja Długosz ...bo jakość ma znaczenie lounge 27

lifestyle

PORNO W IMIĘ DOBRA ZWIERZĄT NATALIA CZEKAJ

28

lounge ...bo jakość ma znaczenie

lifestyle

J

OANNA KRUPA Z FUTERKIEM WYSTAJĄCYM Z MAJTEK, FOKA MORDUJĄCA NIEMOWLĘ I „RYSIEK Z KLANU” JAKO MAFIOSO – WIĘKSZOŚĆ Z NAS PAMIĘTA TE REKLAMY, NAWET JEŚLI WYRYŁY SIĘ W NASZYM MÓZGU JAKO TRAUMA. I BARDZO DOBRZE. TROSKA O PRAWA ZWIERZĄT – JAK I WSZYSTKO CO Z EKOLOGIĄ ZWIĄZANE – JEST W DZISIEJSZYCH CZASACH WYJĄTKOWO MODNA, ALE I NIEZWYKLE POTRZEBNA. ROLĄ ORGANIZACJI ZAJMUJĄCYCH SIĘ OCHRONĄ ZWIERZĄT JEST ZWRACANIE UWAGI NA PROBLEM NA WSZELKIE MOŻLIWE SPOSOBY. A NIE OD DZIŚ WIADOMO, ŻE NIC NIE PRZYCIĄGA LEPIEJ NIŻ SKANDAL. OKAZUJE SIĘ, ŻE NAWET TEMAT CIERPIENIA NIEWINNYCH STWORZEŃ MOŻNA BARDZO ŁATWO (A PRZEDE WSZYSTKIM – SKUTECZNIE!) POŁĄCZYĆ Z ROZNEGLIŻOWANYMI CIAŁAMI, PRZEMOCĄ I SEKSEM. JAK? WŁAŚNIE TAK – PRZEDSTAWIAMY NAJBARDZIEJ POMYSŁOWE KAMPANIE SPOŁECZNE NA RZECZ ZWIERZĄT.

HUMANS FOR ANIMALS: „Don’t treat others the way you don’t want to be treated” Kampania, która w 2005 roku wywołała burzę, a jej echa nie cichną do dzisiaj. Kontrowersyjne plakaty stworzone przez TBWA w Paryżu opierają się na banalnym, wykorzystywanym wielokrotnie motywie zamiany ról pomiędzy ludźmi a zwierzętami. Jednak tym razem w sposób wyjątkowo krwawy, okrutny i drastyczny. Zdjęcia prezentują myszy robiące przerażające eksperymenty na człowieku, małpy wyżerające żywcem ludzki mózg i – pomysł, który uznano za najbardziej skandaliczny – arktyczne wybrzeże, na którym foka zabija niemowlaka. Plakaty świadomie prowokują, wywołują mdłości i dreszcze obrzydzenia. Przekaz jest prosty: skoro tak ogromną odrazę wzbudza w nas widok zwierząt znęcających się nad ludźmi, dlaczego tak często wykazujemy się totalnym brakiem wrażliwości w obliczu odwrotnej sytuacji? Czy bycie ludźmi faktycznie daje nam przyzwolenie na tak wiele? Kluczowe są tu widniejące pod zdjęciami słowa: „Nie traktuj innych tak, jak sam nie chciałbyś być traktowany”. Kampanie PETA Działająca od lat 80. organizacja People for the Ethical Treatment of Animals osiągnęła mistrzostwo w niekonwencjonalnym sposobie zwracania uwagi opinii publicznej na problemy zwierząt za pomocą środków masowego przekazu i reklam z udziałem popularnych osób. PETA od początku wiedziała, że nic nie przyciąga odbiorców lepiej, niż seks i świat celebrytów. A połączenie tych dwóch elementów może zdziałać cuda. Do udziału w kampanii „I’d rather go naked than wear fur” („Wolę chodzić nago niż w futrze”) zaproszono takie gwiazdy jak Pamela Anderson, Joanna Krupa, Eva Mendes, Alicia Silverstone, Kim Basinger, Naomi Campbell, Dave Navarro, Dennis Rodmana, a nawet najsłynniejszą aktorkę filmów porno Jennę Jameson. Nazwa kampanii zobowiązuje – wszystkie gwiazdy pokazały się na plakatach nago, co oczywiście nie przeszło bez echa. Wspomniana Joanna Krupa została wkrótce jedną z ulubionych modelek organizacji – pojawiała się w późniejszych reklamach PETA kilkukrotnie: w 2010 roku wcieliła się w nagiego anioła zasłaniającego ciało krzyżem (kampania „Bądź aniołem dla zwierząt. Nie kupuj. Adoptuj”) oraz na – jeszcze ostrzejszym – zdjęciu z obfitym „futerkiem” w okolicach intymnych („Nie psuj swojego wyglądu futerkiem”). Nie mniej interesującym, ocierającym się o pornografię, pomysłem jest stworzony przez organizację „erotyczny” serwis www.peta.xxx – zabawna

prowokacja z uświadamiającym przekazem. Odwiedzających już od progu wita ikona branży porno, Ron Jeremy. Prawdziwa zabawa zaczyna się jednak dopiero, gdy w zakładkach „hardcore videos” odkrywamy makabryczne filmy o znęcaniu się nad zwierzętami, a w „sex tips”… listę wegetariańskich afrodyzjaków.

Kampanie WWF Najbardziej znanymi akcjami organizacji WWF (World Wide Fund for Nature) są te ostrzegające przed makabrycznymi skutkami globalnego ocieplenia. Szczególną uwagę przykuwały chociażby plakaty przedstawiające ostateczną godzinę, a na zaciskających się wskazówkach zegara zwierzę bezsilnie walczące o życie, czy też ponury świat przyszłości, a w nim misia polarnego zagubionego w zgiełku ludzkiego otoczenia i foki koczujące na ławce w parku – stworzenia przytłoczone cywilizacją i brakiem naturalnych warunków do funkcjonowania. Nieco mniej popularna, za to bardzo znacząca akcja organizacji to „Would you care more for Bluefin Tuna?”. Nietypowa, bardzo pomysłowa kampania uświadamia, że mówiąc o ratowaniu zagrożonych gatunków o wiele łatwiej współczujemy „pięknym i słodkim” zwierzakom, zapominając o pomocy, której potrzebuje chociażby… tuńczyk błękitnopłetwy. Niezwykle delikatne mięso ryby jest szczególnie cenione na rynku azjatyckim, idealnie bowiem nadaje się do sushi i sashimi. Masowo wyławiane gigantyczne okazy osiągają cenę… 1,75 miliona dolarów. Trudno się dziwić, że niedługo zabraknie ich w oceanie. Czy przejęlibyśmy się ich losem bardziej, gdyby wyglądały jak małpka lub panda? LAVERA: „The cost of beauty” Niewielu z nas wklepując co rano krem pod oczy zdaje sobie sprawę, że w imię naszej gładkiej skóry chwilę temu zginął jakiś niewinny królik. O powszechnym w branży kosmetycznej zjawisku testowania na zwierzętach mówi się na szczęście coraz częściej i coraz głośniej. Bardzo dosadnie zwracają na to uwagę chociażby brutalne reklamy niemieckiej firmy kosmetycznej. Na zdjęciach widzimy m.in. martwą mysz w butelce perfum, kości w pudrze i królika, z którego leje się krew w kolorze błyszczyka. Nad martwymi zwierzętami widnieje tytuł: „Koszt piękna”. Może jednak nie warto przepłacać. Dzięki dosadnej kampanii Lavera wiemy, że lepiej wybrać szminkę, która jest nie tylko trwała i piękna, ale także „pozbawiona glutenu i przemocy”. Fundacja PRZYTUL PSA: „Mafia dla psa” Zeszłoroczna kampania społeczna zrobiła błyskawiczną karierę w sieci, a już w ciągu pierwszych dwóch godzin na konto fundacji „Przytul Psa” wpłynęło kilka tys. złotych. Co tak tłumnie zaintrygowało odbiorców? Przede wszystkim występujący w głównej roli Piotr Cyrwus, czyli niezapomniany „Rysiek z Klanu”. Ale na tym nie koniec atrakcji. Pojawiają się tu gangsterzy, przekleństwo na przekleństwie, elementy komiczne, jest mocne podejście do tematu, ale też gra aktorska na najwyższym poziomie (a wszystko zrealizowane non-profit na rzecz fundacji). Okazuje się, że nawet mafiosi miewają słabości – w tym wypadku są to psy, często bestialsko traktowane i porzucane. Świat krzywdzonych zwierząt jest okrutny, dlatego też okrutna bywa forma przekazu. ...bo jakość ma znaczenie lounge 29

sztuka

SZMINKĄ I CIENIEM:

SZTUKA W WIELKIM MIEŚCIE

KIEDY ZOBACZYŁAM JĄ, POMYŚLAŁAM: ŚLICZNA, MŁODA, ZGRABNA I UTALENTOWANA. ODDAJĘ JEJ GŁOS. OTO SYLWIA GORAK PISZE O SWOJEJ ŚWIATOWEJ PRZYGODZIE ZE SZTUKĄ

Artysta dziś często jest typem nomada. Tworzy fascynujące projekty artystyczne i dzięki międzynarodowym organizacjom promującym kulturę od czasu do czasu zapraszany jest do wielkich stolic sztuki światowej aby je zrealizować. Dla zainteresowanych takim stylem życia ważna informacja – potrzebna jest dzika determinacja, nieśmiertelna miłość do tego co się robi i wypracowana latami sieć kontaktów w internecie.

MAGGIE PIU Uprawianie sztuki współczesnej w dzisiejszych czasach w Polsce wiąże się z wielkim ryzykiem, niestabilnością i niskimi dochodami. Z pewnością jednak nigdy nie może zabraknąć fascynujących przygód i podróży dookoła świata. 30

lounge ...bo jakość ma znaczenie

LONDYN – KRAKÓW – POZNAŃ Zacząć wypada od Londynu – mojej pierwszej zagranicznej wystawy. Byłam wtedy studentką Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu i dzięki profesorowi Jarkowi Kozłowskiemu, który bardzo pomagał swoim studentom, wybraliśmy się do Byam Shawn School Of Art na krótką

sztuka

wymianę typu ‚student-exchange’. W tym czasie zajmowałam się głównie sztuką konceptualną opartą na wokalistyce i akustyce. Rok wcześniej uległam fascynacji techniką wokalną stworzoną przez najwspanialszą polską śpiewaczkę awangardową – Olgę Szwajgier.

Interesują mnie zjawiska w rodzaju echolokacji, akustyki, doznania spirytualno-zmysłowe związane z odbiorem i emisją dźwięku i tą drogą idę do dziś. Londyn oczarował mnie pełną wiosną w środku lutego – kwitły już drzewa i żonkile, gdy u nas

Aby móc uczyć się wokalu, przeniosłam się na rok do Krakowa i zostałam uczennicą Laboratorium Głosu – Autorskiej Szkoły Wokalnej. Pobyt w Krakowie był nie do przecenienia. Ta niesamowita osobowość, jaką jest Olga oraz jej oparta na ezoterycy, wnikliwej analizie i koncentracji technika emisji głosu otworzyła mi zupełnie nowe horyzonty postrzegania. Ten sposób śpiewania jest przede wszystkim bardzo korzystny dla zdrowia, ciała i ducha. Głębokie oddychanie przeponą eliminuje przeziębienia i anginy. Kiedy dobrze zsynchronizuje się myśl i pragnienie ekspresji następuje moment, który z pewnością można nazwać doznaniem mistycznym. Otwierają się nowe możliwości percepcji zmysłowej, o której trudno jest nawet pisać i mówić. Niektóre z nich dotyczą fenomenu synestezji – można jasno i klarownie, a przy tym zupełnie spontanicznie, zobaczyć śpiewane właśnie dźwięki w postaci intensywnych barw. Do dziś pamiętam bogate purpurowe fiolety – ciepłe i wilgotne przy emisji niskich tonów i migotliwe oranże przy wyższych. Pragnę serdecznie podziękować Pani Oldze – naszej wspaniałej śpiewaczce z Krakowa, dodam – światowej sławy. Kilka lat później miałam przyjemność być na jej koncercie w nowojorskiej sali kameralnej Carnegie Hall. Wyposażona w nowe umiejętności wybrałam się do Londynu. Projekcja mojego performance’u wokalnego „Love Song” na ścianie Fordham Gallery w White Chapel, a potem konceptualny performance w Byam Shawn School Of Arts.

plucha i śnieg. Tymczasem Londyńczycy imprezujący w pubach zachwycali już nieco mniej. OSAKA – HIROSZIMA Jakimś cudem moje obrazy, przedstawiające współczesne retro-sci-fi pejzaże z okolic Podkarpacia, trafiły do galerii CASO w Osace. Kuratorka Kasia Kujawska organizowała wystawę młodych artystów w Japonii i spodobały jej się dwa moje obrazki. Fizycznie odwiedziłam natomiast Hiroszimę. Był to międzynarodowy festiwal filmów animowanych i trafiłyśmy tam z koleżanką, która zrobiła krótki film w łódzkiej filmówce. Zgubiłam się wtedy w Japonii w środku nocy i dzięki przypadkowej znajomości trafiłyśmy do rasowej samurajskiej restauracji. Siedzieliśmy na podłodze delektując się japońskim fondue – różne dziwne grzybki, kawałki ryb pieczone na długich szpikulcach w sojowym cieście... Podgrzewana sake, której Japończycy nie mogą pić dużo, a my – dziewczyny z Polski – wręcz przeciwnie! Po godzinie panowie-samurajowie leżeli pod stołem wciąż wymieniając się wizytówkami, a my nadal robiłyśmy zdjęcia przepięknej ceramiki zdobiącej restaurację.

Projekt nazywał sie „Polymers Are Forever” i dotyczył refleksji nad znikomością życia biologicznego i trwałości tegoż, w przeciwieństwie do ‚nieśmiertelności’ – oszacowanej na miliony lat niezniszczalności polimerowych artefaktów. Chodzi tu o zwykły plastik starego typu. Wracając z Japonii całą drogę rozmawiałam z profesorem chemii na Uniwersytecie w Osace, panem Akira Matsumoto. Namalowałam nawet nieco później nasz wspólny portret w samolocie. Wytłumaczył mi w prosty, przystępny i uroczy sposób istotę polimerów i substancji sztucznych używanych w przemyśle i na co dzień. Nie są biodegradowalne, więc przetrwają ludzkość i życie na ziemi. Od razu wyobraziłam sobie plastikowe figurki Barbie i Kena w uścisku, jedyny artefakt, który przetrwa miliony lat. Jak wiadomo miłość nie jest na zawsze – ale plastik niestety tak. Dzieła sztuki na płótnie i papierze nie mają większych szans przetrwania – w przeciwieństwie do dziecięcych zabawek. Z Nowego Jorku leciałam sobie Deltą bez karty kredytowej (więc bez dań głównych i napojów alkoholowych) do San Headlands Centre For The Arts w San Francisco, aby projekt zrealizować. Wcześniej Nowy Jork poraził mnie wszechobecnym materializmem i kultem pieniądza. Mniej więcej w tym czasie MOMA prezentowała prace polskiej artystki Moniki Sosnowskiej. Była to dziura w suficie i minimalistyczna rzeźba na podłodze przedstawiająca to, co z tego sufitu odpadło. Praca świetna – lekko punkowy minimalizm, krótko i na temat. Antyteza do przerostu formy nad treścią. W San Francisco zafascynował mnie Pacyfik i od razu poszłam popływać. Potem uświadomiono mi, że Rodeo Beach obfituje w zdradliwe prądy morskie oraz wielkie rekiny ludojady. Zadowolona, że jeszcze żyję zabrałam się za realizację performance’u wokalnego opartego na echolokacji. Echolokacja to zjawisko, o którym dowiedziałam się dzięki Oldze Szwajgier. Polega na umiejętności poruszania się w przestrzeni, nawigacji za pomocą słuchu , a nawet omijaniu przeszkód i ścian, od których odbijają sie dźwięki i wibracje. Proces odbywa się bezwzrokowo, czyli

NOWY JORK – SAN FRANCISCO Po długich trzymiesięcznych analizach nowego projektu, który zdecydowałam się przesłać do nowojorskiej organizacji CECArtsLink, okazało się, że zostałam zaakceptowana i spędzę dwa miesiące wśród kalifornijskich sekwoi. ...bo jakość ma znaczenie lounge 31

sztuka

należy koncentrować się wyłącznie na dźwięku – podobnie jak sowa lub gacek. Idealnym miejscem do realizacji był tunel, a niegdyś bunkier z czasów drugiej wojny światowej w Marin Headlands. Cudna dzika przyroda i nadzwyczaj odważne zwierzęta. Często podczas realizacji filmu spotykałam sarny, lisy lub dzikie kojoty. Fascynowało mnie, że dzikie zwierzęta nie boją się ludzi i nie są tak zdenerwowane jak w Polsce. A co do wielkich miast – San Francisco jest piękne, polecam chińskie restauracje w Chinatown z prawdziwym chińskim jedzeniem, a nie tzn. ‚z budki’ . Polecam tez wizytę w AUDIUM – jest

32

lounge ...bo jakość ma znaczenie

tam około 70 głośników i można słuchać utworów np. Johna Cage’a. DUSSELDORF To miał być – i wciąż jest – mój najciekawszy projekt. Największy Zegar Słoneczny świata. W Dusseldorfie, nad pięknym zakolem Renu stoi sobie dumnie Rheinturmh Tower, wysoka wieża z tarasem obserwacyjnym – jednocześnie największy cyfrowy zegar świata japońskiej firmy SEIKO. Lecz gdyby obserwować wędrówkę cienia tej wierzy z tarasu widokowego na szczycie i poczynić odpowiednie obliczenia uzyskujemy właśnie to, o co mi chodziło – precyzyjny zegar słoneczny, a nawet kalendarz. Wieża jest tu jednocześnie jego gnomonem. Przesyłając mój projekt nie liczyłam na jakiekolwiek zainteresowanie, czy też chęć współpracy. A jednak po miesiącu przyszło zaproszenie do Niemiec. Spędziłam tam dokładnie trzy miesiące letnie pilnie dokonując obliczeń i słuchając Kraftwerk. Chciałam być wiarygodna, więc konsultowałam się z profesorem astronomii z Columbia University poznanym przez Facebooka. I tak narodził się mój konceptualny projekt miejski, bardzo ambitny, lecz bez jakiejkolwiek fizycznej ingerencji w strukturę budynku. Zegar Słoneczny działa! Udało mi się nawet zrobić zdjęcie z samolotu, na którym wieża rzucając cień wskazuje dokładnie datę i czas mojego wylotu z Dusseldorfu. Działa również jako kalendarz, wskazując np. letnie przesilenie a nawet znaki

zodiaku! Jest to wbrew pozorom bardzo prosty projekt. Wywiad w Westdeutsche Zeitung – dla takich chwil warto pracować! SKOPJE Macedonia to jeden z najciekawszych krajów jakie udało mi się odwiedzić. Zapierające dech w piersiach krajobrazy, pyszne wino, owoce, bogata historia, ikony i wesoły charakter Macedończyków. 100 km od Skopje znajduje się Megalityczne Obserwatorium Astronomiczne Kokino, trzecie na liście NASA i UNESCO starożytne obserwatorium, zaraz po Stone Henge i Abu Simbel w Egipcie. Właśnie tam przez dwie sierpniowe noce obserwowaliśmy deszcz meteorytów i nów księżyca robiąc mnóstwo analogowych fotografii, które planujemy pokazać na wystawie w Skopskim Planetarium już w październiku. Do współpracy zaprosiłam również macedońską artystkę Biljanę Kajevic. Dla tych wszystkich, którzy chcą być artystami i którzy pragną podróżować mam bardzo ważną informację: wszystko jest możliwe! Nie potrzeba do tego wielkich nakładów finansowych, wystarczy miłość do sztuki i dobry pomysł. Istnieją organizacje artystyczne, które pomogą Wam realizować ciekawe idee. Świat stoi otworem przed istotą zdeterminowaną… SYLWIA GORAK

GDAYZ. PPrzRybAyCwaY... WCI

-

-

SI Y Z C N O K N E I Z D GDY

E

. .. E I N R A M Z KOS

. E Z , Z S E J U Z C Y? -

TO PO

NAD T WOJE SIL

GET

TO

T HE POINT!

felieton

My animal planet

TRUDNIEJ CHYBA NIE BYŁO – POMYŚLAŁAM, KIEDY DOTARŁA DO MNIE INFORMACJA Z TEMATEM PRZEWODNIM TEGO NUMERU. ANIMALS. NO BÓJCIE SIĘ BOGA LUDZIE, LEDWO WYBRNĘŁAM Z TEMATU DZIECI. ALE, WYDARZYŁO SIĘ W MOIM ŻYCIU OSTATNIO KILKA ISTOTNYCH ZWROTÓW AKCJI.

Powiem Wam tak, to była miłość od pierwszego skoku w moją stronę. I mimo, że trwa dopiero 6 dni, więc może być zwykłym zauroczeniem, pod skórą moją (jak mi się zdawało, mega twardą) czuję, że mamy z Beńkiem wspólną przyszłość. To dziwne, jak takie stworzenie zmienia człowieka.

Po drugie – niektóre psy też lubią wino, nie zostawiaj kieliszka na stole na wysokości pyska swojego pupila.

I MUSZĘ WAM SIĘ DO CZEGOŚ PRZYZNAĆ...

Nagle w moim singlowym życiu nastąpiło wiele zmian, nagle trzeba zadbać o kogoś innego. Skończyło się odsypianie imprez do dziesiątej, bo pies musi iść na ranny spacer. Zaczęło za to, gotowanie, nie tylko od święta lub dla zaproszonych gości, ale codziennie, bo pies musi zjeść, a najbardziej lubi potrawkę z kurczaka z jarzynami. Dzięki Bogu, Benek nie gustuje w kuchni tajskiej czy francuskiej. Ale zawsze to chłop z gór i micha-konkret być musi!

Ale, ale moje kochane panie, nie załamujcie rąk – na pieska można wyrywać facetów. No Benek nad selekcją, musi jeszcze trochę popracować, nie WSZYSCY na osiedlu, mnie interesują. Bo Benka, absolutnie WSZYSCY, z dziećmi i staruszkami włącznie.

W moim życiu pojawił się prawdziwy samiec alfa. Ok. Nawet niejeden, ale dziś tylko zoologicznie. Wybrałam się na długi weekend w góry, moje ukochane oczyszczacze mózgu, i wróciłam z BENEM. Ben ma 3 miesiące, waży 12 kg i jest mieszańcem najbardziej rasowym, bo z wielu dobrych ras zmieszanym. I będzie z niego kawał chłopa... znaczy psa! Tak powiedział weterynarz.

34

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Zmienić się muszą moje przyzwyczajenia, po pierwsze – chowaj swoją bieliznę kobieto, chyba, że chcesz by twój pies wypadł z domu z twoimi koronkowymi figami w zębach.

Zmieniłam też ustawienie lusterka wstecznego w samochodzie, teraz nie na poprawianie makijażu, a na tylne siedzenie, gdzie piesek śpi, musi być zwrócone.

To nie jest też tak, że jak mam psa to już nie potrzebuję faceta.Pewnych rzeczy, nie da się zastąpić. Pies mi nie wniesie po schodach nowej kanapy, nie zmieni koła w wozie, nie pomasuje karku wieczorem i nie porozmawia przy winie, o swoich pasjach. Mimo to, pies kocha bezwarunkowo i tym się zasadniczo różni od… ludzi ;)

popkultura

OD MYSZKI MIKI DO PARKU JURAJSKIEGO

ROLA ZWIERZĄT W KULTURZE Od zarania dziejów człowiek żył ze świadomością, że nie jest sam na Ziemi. Dzielił ją z innymi stworzeniami. Jednak od początku dostrzegał różnicę pomiędzy nim a zwierzętami. Już w mitologii rozgniewani bogowie zamieniali człowieka właśnie w zwierzę, dokonując w ten sposób degradacji jego pozycji we wszechświecie. W gruncie rzeczy wszyscy mamy jednak ten sam cel – przetrwanie. Uciekamy się do przeróżnych sztuczek, by go zrealizować. Gdy nie jesteśmy w stanie bezpośredniego zagrożenia, próbujemy zabezpieczać się na zapas – stąd wyścigo pozycje społeczną i pieniądze. Nie zawsze osiągamy to zagrywkami moralnie ocenianymi jako pozytywne. Taka postawa przeczy w rozumieniu kulturalnym i cywilizacyjnym pojęciu człowieczeństwa. To chciał uchwycić w swych bajkach Krasicki obrazując językiem literackim sytuacje, w jakich znalazły się zantropomorfizowane zwierzęta. Nabyliśmy tym sposobem serię zwierzęcych stereotypów: sprytny, przebiegły lis, naiwna owca, bezduszny wilk, dumny paw itd. W podobny sposób motyw ten wykorzystał George Orwell w swej powieści pt. „Folwark zwierzęcy” (1945 r.). Książka jest satyrą państwa socjalistyczno-totalitarnego. Zwierzęta prezentują poszczególne postawy społeczne i poglądy. Świnie przejmują władzę, stając się tyranami, troszczącymi się jedynie o własne dobro. Na ich czele stoi Napoleon. Książka doczekała się jak do tej pory dwóch ekranizacji: filmu animowanego z 1954 r. oraz filmu Johna Stephensona z 1999 r. Ubierając historię w formę alegorii, aut or ukazuje wady systemu komunistycznego. Ośmiesza jego twórców, obrazując ich jako nieludzkich i nakładając im kostium świń. Inaczej przedstawiała zwierzęta nieco wcześniej od Orwella w swych książkach dla dzieci Beatrix Potter, angielska autorka zilustrowanej przez siebie opowieści o Piotrusiu Króliku. Wkrótce na amerykańskim rynku filmowym pojawiła się Myszka Miki, wyprodukowana przez Waltera Eliasa Disneya. Odniosła sukces, a niedługo po niej pojawiły się następne postacie – pies Pluto, kaczor Donald, jelonek Bambi, czy słoń Dumbo. 36

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Zarówno Beatrix Potter jak i Walt Disney tworząc swoje postacie skupili się jedynie na motywie ikonograficznym. Wymyślili bohatera dla młodego widza. Musiał on przede wszystkim wyglądać oryginalnie i zabawnie oraz rozśmieszać swoim zachowaniem. Widząc królika w niebieskim sweterku i myszkę ubraną w czerwone spodnie na szelkach uśmiech sam cisnął się na usta. Co więcej mówiły one i zachowywały się jak człowiek. Dla dzieci była to (i wciąż jest) nie lada atrakcja, obserwowanie jak ich ukochany puchaty protagonista mierzy się z tymi samymi problemami, co one. Książki te i programy uczyły treści społecznych i kulturalnych. Panowały w nich te same tradycje i konwencje co w realnym świecie. Te postacie stały się zatem pierwszymi nauczycielami. O ile Beatrix Potter świetnie spełniła się w tej roli, o tyle Disney posądzany jest dziś o przekazywanie różnych nieodpowiednich treści w swych bajkach. Internet huczy od różnych dowodów, których to ukazane są przemycane do obrazu znaki nacechowane wulgarną seksualnością i spirytualizmem. I choć nie o tym jest dziś mowa, to jednak trudno przemilczeć wizję społeczeństwa prezentowaną w np. „Królu Lwie”, gdzie wszystkie zwierzęta żyją w dżungli obok siebie w zgodzie, równe sobie. Władca – lew, nie zjada swojej podwładnej antylopy. Zwierzęta, które swą innością wobec siebie tworzą tak naprawdę ten świat i umożliwiają swoje przetrwanie, zostały ukazane jako jedna wielka rodzina, w której nawet najmniejsze stworzenie (jak ptak Zazu) jest traktowane na równi. Trudno określić, czy powyższe spostrzeżenia są przypadkową zależnością pięknej historii stworzonej przez Disneya, czy też próbą nasyconej symbolizmem propagandy i zaszyfrowania pewnych treści społecznych. Jedno jest pewne film wydany w 1994 r. odniósł niezwykły sukces kasowy. Po dziś dzień uważany jest za kultowy w historii kina animowanego dla dzieci.

popkultura

„Król Lew” był także pierwszym filmem produkcji Disneya, w którym nie było ani jednej postaci ludzkiej. Bowiem następną kategorią filmów ze zwierzętami, jaką omówimy są filmy, w których następuje wzajemna interakcja między nimi a ludźmi. Nie sposób nie wspomnieć tu o Tarzanie – człowieku wychowywanym przez małpy. Pierwsza historia o nim została napisana przez Edgara Rice’a Burroughsa w 1912 r. Doczekała się tylu ekranizacji (najpopularniejsza to animowany film Disneya z 1999 r.), iż zliczenie ich wszystkich byłoby czynnością żmudną. Inspiracją dla autora i producentów były liczne, rozpowszechnione legendy o dzieciach, wychowujących się w dzikich warunkach pośród zwierząt. Antropolodzy do dziś publikują coraz to nowsze informację o nowo znalezionych dzikich dzieciach. Zmienia to spostrzeganie człowieka w świecie. Jest to temat ciągle aktualny, nie ma zatem co się dziwić przyczynie powstawania tych filmów. Jednak niektóre propozycje powieściowe i filmowe niosą wręcz odwrotne treści. Ich twórcy widzą zagrożenie w mieszaniu się człowieka w świat natury. Za przykład tutaj posłużą idealnie „Park Jurajski” Michaela Crichtona, zekranizowany przez Stevena Spielberga oraz „Planeta małp” Pierre’a Boulle’a, na podstawie której powstała seria amerykańskich filmów science - fiction w reżyserii Franklina J.

Schaffnera. Do tej grupy zaliczyć można również serie filmów o King Kongu. We wszystkich tych opowieściach zwierzęta żyją sobie w zgodzie, zachowując równowagę w przyrodzie, dopóki ich spokoju nie zaburzają źli ludzie. Najczęstszym motywem jest pragnienie dorobienia się fortuny na tych stworzeniach. Dzikie bestie wtedy atakują i nie mszczą się tylko na nich, jednak na całej rasie ludzkiej. Wywołujący katastrofę umierają najczęściej na początku jako łotrzy, bądź przeżywają, doznając na końcu moralnego nawrócenia. Niestety konsekwencje ich czynów muszą ponieść także niewinni ludzie.

Istnieje jeszcze grupa filmów, w których wykorzystanie postaci zwierząt pozbawione jest jakiegokolwiek znaczenia alegorycznego. Są to filmy familijne. Powtarzany jest w nich motyw przewodni fabuły: szczęśliwa, średniozamożna, amerykańska rodzinka z dziećmi zamieszkująca dom wolnostojący na przedmieściach posiada wytresowanego pupila o niezwykle rozwiniętym zmyśle intuicyjnym (przez co wydaje się być on ludzko inteligentny). Najpopularniejsze tytuły, które warto wymienić to „Beethoven” Briana Levanta z 1992 r., „Lassie, wróć!” Charlesa Sturridge’a na podstawie powieści Erica

popkultura

Knighta o tym samym tytule oraz „101 dalmatyńczyków” Stephena Hereka – komedia będąca aktorską wersją słynnego filmu animowanego produkcji Disneya z 1961 r. Należy wspomnieć także o postaci, stanowiącej dziś już ikonę popkultury. Jest to leniwy, otyły kot o imieniu Garfield, który całymi dniami wyleguje się przed telewizorem i spożywa lasagnę. Był to bohater popularnego komiksu Jima Davisa, którego sława z czasem przerosła stronnice gazet i zagościła na dobre w telewizji i kinie. O tyle nie pasuje on do grupy zwierząt, w której się znalazł, o ile jego postać można odczytywać jako satyrę, karykaturę konsumpcjonistycznego stylu życia współ-

czesnego człowieka. Jednak umiłowanie Jak się okazuje zwierzęta stanowią znaczną jakim darzymy dziś tego zabawnego kota, rolę w kulturalnym życiu człowieka. Nie tylko pozwoliło mi zaklasyfikować go właśnie do są niezbędne jako pożywienie lub do pracy działu filmów familijnych, opowiadających w gospodarstwie Niektóre poprzez swą wierperypetie pupilów domowych. Nie mogę ność, mogą lepiej sprawować się w roli przytu pominąć również wyjątkowego dla nas, jaciela niż ludzie. Co więcej, stanowią symbol rodowitego Szarika z polskiego serialu tele- dzikości, pierwotności. Od momentu stworzewizyjnego „Czterej pancerni i pies” Konrada nia żyją ciągle tak samo. Szczególnie tę cechę Nałęckiego. Różni się on od doceniali sentymentaliści jak poprzednich tylko tym, iż W filmowych opowieściach zwierzę- np. filozof Jan Jakub Rousseopiekunami psa są człon- ta zwykle żyją ze sobą w zgodzie, za- au, który to był twórcą teorii, kowie załogi czołgu „Rudy”, iż tylko w warunkach pierwotchowując równowagę w przyrodzie, a tłem dla wydarzeń jest rzenych można osiągnąć pełnie czywistość okresu II wojny dopóki ich spokoju nie zaburzają źli szczęścia. Współcześni ludzie ludzie. światowej. są skalani brakiem moralności, jaki przyniosła cywilizacja. By podkreślić ten kontrast autorzy powieści i twórcy filmów wykorzystywali zwierzęta, umieszczając je w zepsutym świecie człowieka. Na zasadzie satyry, parodii próbowali ukazać brutalną prawdę o życiu. Jednak kim one naprawdę są? Nie w powieściach ani filmach, ale w rzeczywistości? Piszemy o nich, kręcimy filmy, zupełnie jakbyśmy poznali je do końca. Jednak nie da się ukryć, iż ciągle zaskakują nas swoimi nieprzewidywalnymi zachowaniami. Dlaczego np. dzikie zwierzę potrafi wziąć w opiekę młode dziecko, a z kolei oswojony pies jest w stanie zagryźć swojego właściciela? Może nie wiemy o nich tyle ile nam się wydaje? Może nie wiele się różnią od nas? Co jeśli ich świat jest tak samo paradoksalny jak nasz? KAROLINA ORLECKA

38

lounge ...bo jakość ma znaczenie

felieton

JEDNYM ZDANIEM:

NI PIES NI WYDRA...

Zwierzę też człowiek, czy człowiek też zwierzę, oto jest pytanie nie tak dawno tematem numer jeden był w zasadzie znany tylko nielicznym spoza wąskiego grona przedsiębiorców z branży mięsnej tajemniczy termin „ubój rytualny”, dzięki Unii i jej kolejnym świetnym rozporządzeniom Panie i Panowie z Wiejskiej musieli znowelizować i przegłosować ustawę o mięsie i jego produkcji I wszystko było by fajnie gdyby nie nieszczęsny, wspomniany powyżej „magiczny tryb zarzynania zwierząt”, a dokładnie krów, bo świń odbiorcy rytualnie ubitego mięsa nie jadają wcale, bo nawet ubite rytualnie nie może być spożywane, bo są jakieś tam nie teges czy coś, nie wiem, nie wnikam, w każdym razie wprowadzenie przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej zakazu zarzynania bydła w sposób uważany za niehumanitarny spowodowało, że rząd jednego z Państw odbiorców mięsa niehumanitarnego, znany za to z bardzo humanitarnego budowania muru na terenie sąsiadującego z nim Kraju, którego istnienia w zasadzie nie uznaje oraz innych przyjaznych w stosunku do tegoż Sąsiada zachowań, zaapelował do Posłów RP, aby Ci przemyśleli podjętą decyzję… no przepraszam bardzo, ale jak Wam się w tym Knesecie nudzi i brakuje Wam rytualnie ubitej krówki, to spakujcie tyłki w TIR-y, przyjedźcie do Polski, kupcie sobie od Kargula albo Pawlaka krówek ile wlezie, zawieźcie sobie je do siebie i tam zarzynajcie jak Wam się podoba, się zirytowałem niepotrzebnie, ale z jednej strony rozumiem np Przedsiębiorców, którzy prowadzili określoną produkcję na określone rynki do określonych odbiorców i nagle okazuje się, że tam już nie mogą sprzedawać, to trochę tak, jakby wydać rozporządzenie, że od dzisiaj rybacy mogą łowić tylko na wędkę, bo wszystkie ryby złowione sieciami są nielegalne, chociaż ograniczenia połowów i tak już są na tyle duże, że rybacy mają dość i trochę, wracając jednak do meritum, jeżeli można ubić krówkę kulturalnie i bez fundowania jej niepotrzebnych stresów, jestem za, krwisty i soczysty stek z nie zestresowanej krówki na pewno będzie lepszy niż z tej zestresowanej, ale tak czy siak ją zjem, bo lubię mięso i nie przekonają mnie tabuny spożywców soi i tofu, że soja jest dobra na wszystko, bo nie jest, w moim rankingu smaku mieści się gdzieś pomiędzy kartonem a styropianem, czyli cholernie daleko od „mniam, pyszna krówka!”, albo „pyyyyyy-

yychaaaaaa czekolada!”, nie, nie i jeszcze raz soi mówię stanowcze nie, soja jest dobra w postaci sosu do sushi, zupy, tudzież różnych dań kuchni Wschodu, jako przyprawa, dodatek, a nie danie główne, no i się odjechałem od tematu kompletnie, a przecież miało być o zwierzakach, ogólnie bardzo lubię zwierzaki i to nie tylko jeść, bardzo a chyba nawet najbardziej lubię psy (miałem w życiu jednego i było to od 8 do 20 roku życia mojego jakoś mniej więcej), więc z psami się generalnie bardzo dobrze dogaduję, z tym, że wyznaję zasadę, że pies, musi być większy od myszy i/lub kota, więc za psa uznaję wszystko od bajgla wzwyż (czyli Jorki, mikro-buldogi z reklamy patelni i tym podobne się nie łapią), w miarę toleruję koty (jak nie próbują mi wydrapać oczu, albo swoich inicjałów na mojej ręce, tylko dlatego, że koty tak mają, że drapią, może też być tak, że one wiedzą, że wolę psy…), lubię też kaczki i łabędzie nad Wisłą karmić z córką moją, w ogóle zauważyłem, że moja latorośl podniosła mi próg tolerancji na inne stworzenia – kiedyś w ogóle nie zwracałem uwagi na konie na Rynku, a gołębie wywoływały we mnie chęć posiadania szybkostrzelnej automatycznej wiatrówki (na przykład kałasznikowa, albo CKM-u), a teraz jak nie ma kaczki albo łabędzia, to zawsze można liczyć na latające szczury, a dla latorośli zasadniczo ptaszek, to ptaszek, można go nakarmić i jest pięknie, oczywiście nawet dziecko ma już swoją skalę, gdzie gołąb jest fajny, kaczka fajniejsza, no a najlepszy jest łabędź, wydaje mi się, że może mieć to związek z wielkością, ale pewności nie mam, zresztą przy dwuipółletnim dziecku niczego nie można być pewnym i należy spodziewać się wszystkiego (z Hiszpańską Inkwizycją włącznie), podobnie rzecz się ma ze zwierzakami młodymi, również po nich należy spodziewać się wszystkiego i zawsze, ale jest o tyle łatwiej, że psa można ułożyć i jest to o wiele prostsze niż wychowanie dzieci, no i tutaj na pewno słynna Pani Paola Cavalieri zrobiła by awanturę, bo wg

ADRIAN SUSZCZYŃSKI Autor jest absolwentem Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UJ, od 8 lat pracuje w Agencji Reklamowej, od kilku lat prowadzi przedmiot Etyka w Reklamie w Wyższej Szkole Ekonomii i Informatyki w Krakowie. Pasjonat maratonów MTB.

niej zwierzęta należy traktować na równi z ludźmi i dla tego też do kupy z innymi podobnie jej myślącymi ludźmi stworzyła projekt, którego celem jest przyznanie praw człowieka małpom naczelnym (szympansom, gorylom i orangutanom), no cóż, można i tak, tylko po co, skoro nawet prawa człowieka, chociaż są przyjęte przez większość krajów świata, nie są przestrzegane, problem w tym, że na posiadanie psa, zwłaszcza z ras tzw. bojowych, czy niebezpiecznych powinno być regulowane tak samo, jak regulowane jest posiadanie broni – trzeba mieć na nie pozwolenie, z drugiej strony istnieje spora grupa ludzi, którzy w ogóle nie powinni mieć pod opieką nawet myszy polnej, najlepiej widać to w okresie wakacji, co roku powtarzają się w mediach dwa tematy: pierwszy to porzucanie zwierząt, bo nie ma ich jak zabrać na wakacje, więc się je po prostu wywozi do lasu, przywiązuje do drzewa itp.; drugi, to zostawianie ich w samochodzie na parkingu pod marketem lub centrum handlowym,

ale co się dziwić, skoro ludzie są na tyle głupi i pozbawieni wyobraźni, że potrafią zostawić w samochodzie własne dziecko zapięte w foteliku, a jak wracają po 20 minutach czy pół godzinie, a dziecko jest nieprzytomne bo dostało udaru (albo nawet nie żyje), to są wielce zdziwieni, w samych Stanach Zjednoczonych z powodu udaru na skutek pozostawienia w samochodzie tylko od stycznia do czerwca 2013 roku zmarło piętnaścioro dzieci, nie wiem jaka jest statystyka dla psów i kotów, ale pewnie nie lepsza, więc jedyne co pozostaje to zdrowy rozsądek, Burek czy Azor nie potrzebuje mieć karty praw człowieka i obywatela, wystarczy właściciel, który jest wyposażony w mózg i potrafi go używać kropka.

ADRIAN SUSZCZYŃSKI Skargi i wnioski: adrian.suszczynski@gmail.com ...bo jakość ma znaczenie lounge 39

Burlesque - 1. Urodziny | 31.08.2013 Kraków fot. Bartek Wąsik

potrzebujesz fotografa na imprezę? odezwij się do nas!

(12) 633 77 33 / info@loungemagazyn.pl 40

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Galeria Krakowska I pietro; ul. Pawia 5, 31-154 Kraków tel. 12 628 72 52 restauracja@miyakosushi.pl miyakosushi.pl

Pobudzamy zmysły

dołącz do nas

BYDŁO I POWIDŁO

ul. Kolejowa 47 | tel. 22 400-48-44 Warszawska Wola od niedawna może poszczycić się jadalnią wołowiny z prawdziwego zdarzenia. Bydło i Powidło to miejsce założone z pasji do mięsa przez grupę kreatywnych mężczyzn. Specjalnością restauracji są burgery i steki z argentyńskiej wołowiny, ale w menu znajdziemy również sałatki z wołowiną, sandwiche, nowojorskie bajgle, a w godzinach porannych pyszne i zdrowe śniadania. Do każdej potrawy kucharze dobierają odpowiedni gatunek i klasę

mięsa, serwują także jeden z autorskich, własnoręcznie produkowanych sosów na bazie słodkich powideł. Pyszna kuchnia to jednak nie jedyna zaleta tego lokalu. Jadalnia znajduje się w nietuzinkowej, prostopadłościennej bryle na terenie osiedla. Lokal został wykończony w stylu industrialno-loftowym, co nadaje mu niezwykłego klimatu. Większość materiałów użytych do wystroju to metale, drewno i szkło. Oprócz tego, restauracja posiada własny ogródek, w którym można zrelaksować się na leżakach, wypić lemoniadę ze słoika, a wieczorem obejrzeć film w kinie letnim. Warto!

fot. Tomasz Rusin

BURGERTATA

SALT & PEPPER FOOD TRUCK

ul. Krupnicza 6 (w bramie) | tel. 531 851 686

ul. Prochowa 14 | tel. 799 29 09 09

Wciąż modne burgery teraz są częścią nowego trendu – ulicznego jedzenia serwowanego z food trucków, które szybko pojawiają się na ulicach dużych polskich miast, także w Krakowie. „Żarciobus” Burgertata wyjechał po raz pierwszy 4 czerwca, a od lipca możemy spotkać go na Krupniczej, gdzie spróbujemy dwunastu wołowych burgerów w cenie od 12 do 17 zł. Może nie oferuje zupełnie nieznanych kombinacji składników, ale z pewnością może miło zaskoczyć między innymi oryginalnymi sosami, w tym bananowym ketchupem czy sosem Worcestershire i… Jack Daniels.

Z kolei specjały wychodzące znad kół tego vana to street food zupełnie nowej jakości. „Concept Lunch” w wykonaniu Salt & Pepper to każdego dnia nowa propozycja zestawów obiadowych (jeden mięsny i jeden wegetariański) przygotowywanych na bieżąco z organicznych składników, na dodatek w bardzo przystępnych cenach (zwykle ok. 15-17 zł). Gdybym miała wypisać tu wszystkie pyszności, które wymyślają, z pewnością nie starczyłoby mi miejsca! Oprócz dań lunchowych Salt & Pepper serwuje śniadania, tortille, tacos, burgery, sałatki i kanapki, a także kawę i smoothies. Wspaniała alternatywa dla zapiekankek, hot-dogów i kebabów lub pomysł na urozmaicenie lunchu w pracy!

Nowe miejsca w Krakowie opisuje Ania, autorka bloga z recenzjami krakowskich restauracji www.dania-kontra-ania.blogspot.com 42

fot. Joanna Rytter

lounge ...bo jakość ma znaczenie

tekst: Iwona Dziobek, fot. Bydło i Powidło

newsy

podróże kulinarne

*Paulina Cichowlas – autorka bloga podróżniczo-kulinarnego www.tofunapatyku.pl. Mimo że nigdy nie marzyła o podróżach, los rzucił ją na odległe kontynenty. Szczególnie pokochała Amerykę Południową za energię i niepowtarzalny klimat oraz Azję z całą jej egzotyką. Podczas swoich podróży stara się przełamywać każde kulinarne tabu. Tekst: PAULINA CICHOWLAS* Zdjęcia: Remi Skatulski

DOBRA PSINKA? Wokół mnie roznosi się przyjemny zapach pieczonego mięsa i warzyw. Kusi zmrożone piwo i świeża zielenina podawana na małych stolikach na kółkach. Mimo że wszystkie moje zmysły wyczuwają pyszne jedzenie, czuję się trochę nieswojo. Nie dość, że jestem jedyną kobietą, to jestem również jedyną białą twarzą. Towarzystwo, poza moim znajomym, wydaje się być nieco szemrane. Małe, skośne oczy patrzą na mnie nerwowo i trochę z niedowierzaniem. Mnie też trudno uwierzyć, że za chwilę będę jadła potrawkę z psa. Okazja wydaje się najlepsza z możliwych. Jest odpowiednia pora roku, mam lokalnego przewodnika, który jak nikt zna chińskie realia... Okazuje się bowiem, że psa jada się wyłącznie w okresie zimowym. Zgodnie z chińską filozofią i medycyną naturalną psie mięso ma właściwości rozgrzewające ciało człowieka od środka. Sezon na psa zaczyna się więc w okolicach późnej jesieni i kończy się wraz z nastaniem wiosny. Dzięki 44

lounge ...bo jakość ma znaczenie

znajomemu dowiaduję się również, że z powodu owych medycznych właściwości, psie mięso jest jednym z najdroższych w Chinach (obok węża i wołowiny). Zaczynam czuć się trochę swobodniej i rozglądam się wokół siebie. Obsługa wygląda trochę jak z niskobudżetowego filmu gangsterskiego. Klientela, choć z pewnością zacna, nie sprawia wrażenia przyjaźnie nastawionej do świata. Knajpa powoli zmienia się w palarnię. Dym papierosowy rozchodzi się wokół stolików, bo znudzeni czekaniem klienci zabijają czas paląc nieskończoną ilość papierosów. Przed stolikami, tuż przy wejściu stoi stragan, przy którym składa się zamówienie, a może raczej… wybiera się psa do potrawki. Wybór jest przerażająco ogromny! Szybko wracam do stolika i zaczynam zastanawiać się, czy dzisiejszy wieczór nie skończy się moją ucieczką. Moje przemyślenia przerywa pojawienie się na stole wielkiego gara, znad którego para bucha wręcz nierealnie. Pierwsze wrażenie: pachnie

SZEF KUCHNI

ANTHONY LELIÈVRE ZAPRASZA DO

SWOJEJ RESTAURACJI LODY TORTY CIASTA DESERY z pracowni Słodki Wentzl na Salwatorze

Bistro de la Gare

Galeria Krakowska - Poziom +1 ul. Pawia 5, Kraków 503 820 444 www.facebook.com/RestauracjaDworcowa

nasze kawiarnie Stare Miasto Rynek Główny 19

Galeria Krakowska ul. Pawia 5

w Krakowie oczywiscie slodkiwentzl.pl

torty.krakow.pl

podróże kulinarne

i wygląda dobrze. Przechodzę intensywny kurs sztuki jedzenia psa: ryż jada się osobno, w sosie macza się mięso, piwo jest do podkreślenia smaku, a warzywa nie są tak ważne, by zaprzątać sobie nimi głowę. Szybko wzbudzam powszechną radość. Kładę na talerzu kawałek mięsa i patrzę na niego przez dłuższą chwilę. Gdzieś w mojej głowie zaczynają pojawiać się pytania: „Czy pies jest najlepszym przyjacielem człowieka?” i „Czym się różni jedzenie psa od jedzenia cielęciny, mięsa tak docenianego w Europie?”. Chyba jednak wygra ciekawość... Walcząc z pałeczkami, kawałkiem mięsa z kością i sosem, który rozlewa się na wszystkie strony świata pytam, czego nie jedzą Chińczycy. Po krótkiej chwili zastanowienia słyszę od znajomego, że nie ma mięsa, którego nie jedzą. I na dowód przytacza mi kantońskie przysłowie, które mówi, że w Chinach jada się wszystko co ma cztery nogi, oprócz stołu i wszystko co lata, oprócz samolotu. Jeśli mam więc ochotę spróbować węża, skorpiona, kota... Za propozycję grzecznie dziękuję, wydaje mi się, że mam już wystarczająco dużo kulinarnych przygód na ten dzień. Degustacja okazała się wielkim rozczarowaniem. Spodziewałam się kruchego, soczystego mięsa i delikatnego smaku, a dostałam twarde, żylaste mięso, które ciężko było przełknąć. Miała być lepsza wersja kurczaka, była gorsza wersja źle przyrządzonej baraniny. I do końca „uczty” skubałam jeden kawałek, próbując nie robić przykrości znajomemu, który był z siebie szalenie dumny, że mógł mi pokazać tę kulinarną stronę Chin. Następnym razem spróbuję węża. Może jego mięso okaże się prawdziwym rarytasem?

arkadiusz michalak

Kulinaria sztuka chroniona prawem autorskim

W

spółcześnie obserwujemy prawdziwą ekspansję sztuki kulinarnej. Kucharze stali się celebrytami, jak świat długi i szeroki wszyscy chcą być drugą Magdą Gessler dzieląc się swoimi pomysłami kulinarnymi na blogach, pracując nad nowymi przepisami i recepturami. W związku z tym, że biznes kulinarny stał się dochodowy niektórzy znani i mniej znani mistrzowie kuchni wpadli na pomysł by swoje przepisy najlepszych dań chronić prawem autorskim tak jak chroni się muzykę czy filmy. W rezultacie szef kuchni miałby prawo zakazać innym kucharzom przyrządzania np. zupy Pho Ga według jego wizji i składu, ewentualnie taki twórca kulinarny mógłby udzielać innym osobom licencji na przygotowywanie i sporządzanie owej zupy, tak jak udziela się licencji na muzykę czy filmy i pobierać z tego tytułu tantiemy. Historia pokazuje, że w owych kucharskich bataliach rozstrzygnięcia nie zawsze były jednoznaczne.

Jedną z bardziej znanych współczesnych spraw jest przypadek książki M.C. Lapine „The Sneaky Chef” w której autorka przedstawiała sposoby na ukrywanie warzyw w dziecięcych potrawach. Książka ta została następnie skopiowana przez inną autorkę J.Seinfeld. Rozpoczął się spór sądowy, w wyniku którego pani Lapine przegrała, gdyż sąd odmówił ochrony jej pomysłom dotyczącym chowania warzyw w dziecięcych smakołykach. Inną ciekawą i głośną sprawą, opisywaną nawet przez TIMES, jest sprawa restauratorki Rebecca Charles, właścicielki restauracji Pearl Oyster Bar w Soho. Szef kuchni pracujący w lokalu należącym do Pani Charles otworzył konkurencyjną restaurację

szef kuchni opuszcza swojego pracodawcę przechodząc do konkurencji lub szukając szczęścia w swoim nowootwartym biznesie. Właściciele restauracji nie są wówczas pozbawieni ochrony prawnej i mogą bronić swoich praw domagając się zachowania przez taką osobę tajemnicy w zakresie kluczowych receptur. Historia zna przypadek właściciela pewnej restauracji, który uznał recepturę na grillowanego kurczaka jako tajemnicę handlową jego restauracji i domagał się ochrony prawnej. Jak więc pokazują powyższe przykłady sprawa ochrony przepisów kulinarnych nie jest jednoznacznie przesądzona i z pewnością będzie tutaj dochodzić do różnego rodzaju sporów o autorstwo najlepszych przepisów kulinarnych.

W USA już w 1892 r. Sąd Najwyższy uznał, że „książka o przygotowywaniu jedzenia i napojów” jest utworem i podlega ochronie prawnej, zaś w 1924 r. uznano za twórczą recepturę przyrządzania soku owocowego podaną na etykiecie napoju. Co ciekawe również w Polsce w 1932 r. sąd uznał, że książka kucharska jest utworem zasługującym na ochronę prawną. Wydawać by się zatem mogło, że przepisy kulinarne, książki kucharskie i wypowiedzi na blogach dotyczące sposobu przygotowania dań mogą korzystać z ochrony z mocy majestatu prawa. Jednak współczesne afery sądowe z udziałem przepisów kulinarnych i prawa autorskiego w tle nie pozwalają na jednoznaczne stwierdzenie, że prawo autorskie chroni kulinarne wizje szefów kuchni.

Niektóre przepisy kuliNarNe lub sposoby przyrządzania drinków mogą podlegać ochronie na podstawie prawa autorskiego tak jak muzyka czy filmy. dotyczy to jednak wyjątkowych przypadków najbardziej oryginalnych i fantazyjnych sposobów przygotowywania jedzenia czy napojów.

Ed’s Lobster Bar, kopiując jej zdaniem menu oraz kradnąc receptury potraw. Po długiej batalii sądowej strony zawarły owianą tajemnicą ugodę. Głośny jest również przypadek Homaru Cantu, propagatora kuchni molekularnej i właściciela Designs Firm and Moto Restaurant w Chicago, który swoje przepisy kulinarne uważa za wynalazki i zgłasza liczne patenty na sposoby przygotowania potraw na wzór patentów na leki czy urządzenia mechaniczne. Jak wypadnie ta próba monopolizacji pomysłów kulinarnych? Czas pokaże. Sprawa ochrony przepisów kulinarnych pojawia się często także wtedy, gdy dotychczasowy

Dr ArkADiusz MichAlAk Radca prawny i rzecznik patentowy specjalizujący się w prawie autorskim i zwalczaniu nieuczciwej konkurencji prowadzący kancelarię w Krakowie.

www.michalak-kancelaria.pl

przegląd restauracji

Boscaiola JEST TAKA ULICA WYCHODZĄCA OD RYNKU, KTÓRĄ NAJLEPIEJ OMIJAĆ. W CIĄGU DNIA Z POWODU MILIONA WCISKANYCH NAM ULOTEK, PRZED KTÓRYMI TRZEBA SIĘ BRONIĆ RĘKAMI I NOGAMI, WIECZOREM Z POWODU NATRĘTNYCH NAGANIACZY, KTÓRZY ŁUDZĄ SIĘ, ŻE NAMÓWIĄ NIEWINNEGO TURYSTĘ NA DRINKA W PROMOCJI, A PÓŹNĄ NOCNĄ PORĄ Z POWODU RZECZY, O KTÓRYCH NIE WYPADA PISAĆ W MAGAZYNIE, A SZCZEGÓLNIE W DZIALE KULINARNYM. RÓWNIEŻ DLATEGO, ŻE NA TEJ ULICY PEWNĄ TRUDNOŚĆ ZE ZNALEZIENIEM SWOJEGO MIEJSCA MOGĄ MIEĆ CI, KTÓRZY NIE PRZEPADAJĄ ZA UDAWANYMI KEBABAMI CZY PLASTIKOWYMI PSEUDOBURGERAMI. OT, CAŁA SZEWSKA.

J

akiś czas temu jednak została otwarta tam Boscaiola, nowa włoska restauracja. I choć minęło już kilka miesięcy, wciąż nie możemy znaleźć jej w Sieci, co nie idzie w parze z coraz powszechniejszą praktyką, według której najpierw zakłada się stronę internetową i profil na portalach społecznościowych, a dopiero później otwiera restaurację (niektórzy, jak jeden z warszawskich lokali, idą o krok dalej i na stronie zamieszczają pozytywne opinie o swojej jeszcze nieotwartej restauracji – a przynajmniej tak to wygląda z zewnątrz, gdy zapomną usunąć przykładowe teksty z szablonu strony). Także gdyby nie Naczelny, pewnie długo bym tam jeszcze nie weszła. A kiedy weszłam, najpierw buchnął na mnie straszny gorąc, zaraz później podmuch wentylatora na najwyższych obrotach, a następnie siedziałam już w ogródku, zachwycona faktem, że pewnie jeszcze sporo jest takich ogródków w Krakowie, o których żaden przechodzień nie ma zielonego pojęcia. Ten jest wyjątkowo przytulny – nad głowami gości niemal idealnie zazębiają się białe parasole (nareszcie żadne logo browaru nie psuje wystroju!), umiejętnie ukrywając dość nieciekawy widok na otaczające go ze wszystkich stron kamienice. Pod ceglaną, subtelnie oświetloną ścianą postawione są krzewy i kwiaty w donicach, komoda, półka z butelkami win, świece, a w głośnikach nastrojowa muzyka. Nie ma zbyt wiele miejsca, ale klimat jest. Wewnątrz także, bo sale 48

lounge ...bo jakość ma znaczenie

(jedna podłużna z rzędem pojedynczych stolików, druga przy wejściu od ulicy, w której można podglądać robiącego pizzę kucharza) są bardzo estetycznie urządzone; bale z jasnobrązowego drewna zdobiące sufit, ceglane ściany, świeże zioła, beżowe poduchy. Niby wszystko idealnie, ale kolejny raz w hiperdopracowanym wnętrzu dostałam rozklekotane i niechlujne menu – choć sam projekt prosty i elegancki, z delikatnymi szkicami warzyw i – co najważniejsze – z bardzo ciekawą ofertą. W karcie znajdziemy między innymi dwadzieścia jeden rodzajów makaronów własnej produkcji oraz dwadzieścia rodzajów pizzy, a i lista deserów jest przyjemnie długa, bo ma aż osiem pozycji. Na wstępie uprzedzeni jesteśmy też o długim czasie oczekiwania na potrawy – do trzydziestu minut. Warto wspomnieć w tym miejscu o obsłudze, która zasługuje na szczerą pochwałę – nie pamiętam kiedy ostatni raz w restauracji ze średniej półki zostałam obsłużona tak profesjonalnie. Ci, którzy wiedzą, jak dużą uwagę zwracam na zachowanie kelnerów, mogą sobie wyobrazić poziom serwisu na Szewskiej 10. Kelnerka, oprócz tego, że była bardzo uprzejma i nieprzesadnie uśmiechnięta, a przy tym zupełnie nienarzucająca się, troszczyła się o takie rzeczy jak kolejność serwowania potraw, szybkie podawanie dodatków, błyskawiczne sprzątanie naczyń. To ostatnie oczywiście oznaczało, że kelnerki musiały bez przerwy stać przy wejściu do tego niewielkiego

ogródka i dokładnie obserwować gości, co dla niektórych, szczególnie tych siedzących w ich pobliżu, może okazać się odrobinę niezręczne. Zaczęło się od prostego czekadełka – trzy długie paluchy z ciasta i zaledwie trzy, ale za to dorodne zielone oliwki z pestką, po jednej dla każdego. Paluchy okazały się nieco suche i niezbyt smaczne (oliwa najwyraźniej nie była przewidziana) – obawiam się, że to może oznaczać, że Boscaiola nie będzie najlepszym miejscem na pizzę. Następnie przystawki: zupa rybna (15 zł), salmone marinato alla tartara (24 zł), czyli tatar z marynowanego łososia oraz vitello tonnato (24 zł) – plastry z duszonej cielęciny w sosie tuńczykowym z kaparami. Ta pierwsza, podawana z dużą grzanką (czego nie lubię, bo namoknięty chleb nie jest moim przysmakiem – co innego maczać go w sosie, a co innego wyciągać z zupy), była najsłabszym daniem, jakie próbowałam tego dnia, co nie znaczy jednak, że była zła – okazała się po prostu bardziej pomidorowa niż rybna – oprócz kawałków świeżych pomidorów „pływały” w niej tylko dwa rodzaje ryby (w tym łosoś, za którym przepadam), brakowało nieco owoców morza, ale z drugiej strony ich brak można było łatwo przewidzieć patrząc na cenę. Bardzo sycąca porcja, tym bardziej, że do przystawek dostaliśmy aż dwa koszyczki smacznego, ciepłego pieczywa. Tatar z łososia został podany po części już przygotowany, w porcji raczej niewielkiej, przykryty plasterkami rzodkiewki, w towarzystwie cytryny, kilku kropel octu balsamicznego i posiekanych oliwek. I choć jadałam już lepsze w Krakowie, nie mogę powiedzieć, że był nieudany. Majstersztykiem natomiast było vitello tonato – cudownie delikatne plastry wspaniałej cielęciny spowite zostały aksamitnym sosem o delikatnej, acz wyczuwalnej nucie tuńczyka. Genialna

przystawka – tak genialna, że nawet nie będę narzekać, iż zamiast kaparów w liczbie mnogiej, na talerzu był tylko jeden samotnik. Przy daniu głównym, którego podkradłam odrobinkę (dużo) od znajomego, zrozumiałam kim, a raczej czym, jest Boscaiola – to po prostu rodzaj sosu. Tu zjemy pappardelle alla Boscaiola z boczkiem, czosnkiem, podgrzybkiem, borowikiem, rozmarynem, śmietaną, serem grana padano i orzeszkami piniowymi. Absolutnie doskonałe danie, perfekcyjnie wyważone w każdym calu – począwszy od makaronu, na aksamitnym sosie z wyrazistą nutą boczku skończywszy. Następnym razem będzie moje! Tymczasem ja musiałam zadowolić się moim wyborem, sałatką insalata primavera (26 zł), czyli kompozycją sałat z melonem, szynką parmeńską (świetna), pomidorkami koktajlowymi i papryką. Ładnie podana, z koszykiem pieczywa i fantastycznym vinegretem w osobnym minidzbanuszku, bez żadnych przypraw, za to na stole od razu pojawił się ocet balsamiczny i dobra oliwa. Porcja w sam raz. Od drugiej osoby towarzyszącej spróbowałam lasagne al ragù (23 zł), czyli lazanię mięsną z pieca. Podana z wyraziście czerwonym sosem pomidorowym, który w mojej opinii był odrobinę mdły. Z kolei górna warstwa lazanii okazała się zbytnio spieczona, być może przez odgrzanie, przez co nie mogłabym jej zaliczyć do udanych, choć towarzysz nie narzekał. Na koniec tiramisù (14 zł) – już dawno nie podano mi tego klasycznego włoskiego deseru w tak prostej formie, którą wolę znacznie bardziej od tych deserów serwowanych w kieliszkach i kielichach wszelkiej maści. Pokaźny, wysoki kawałek był bardzo puszysty, biszkopt idealnie nasączony (nie za dużo, nie za mało), zwieńczony kakaowym puchem. Wart polecenia. Z kolei profiteroles, czyli ptysiów z kremem śmietankowym spróbowałam i nie zakochałam się, bo sos, zamiast gęsty i czekoladowy, był rzadki i chyba raczej kakaowy, podczas gdy puszyste ptysie lepiej sprawdzałyby się w bardziej wyrazistej polewie. Jak na szachownicy przeplatały się więc dania niemal wybitne, na którę wrócę bez zawahania, z daniami wymagającymi poprawy, które nie dały mi satysfakcji z wyboru. Trudno powiedzieć, czy to kwestia pewnego niedopracowania potraw, czy tylko – jak to najczęściej bywa – gustu. Tak czy owak, Boscaiola zaskoczyła i przekonała, że tej nieszczęsnej Szewskiej w poszukiwaniu dobrego jedzenia wcale nie powinniśmy omijać.

Dział „Dania kontra Ania”, to subiektywna opinia autorki, która osobiście sprawdza opisywane restauracje. Recenzje z założenia nie stanowią materiału promocyjnego ani też antyreklamy, a są jedynie wyrazem indywidualnej oceny autorki.

kącik piwosza

W PIWNYM ZOO KIEDY W KONTEKŚCIE TEMATU AKTUALNEGO NUMERU ZACZĄŁEM MYŚLEĆ O ZWIERZĘTACH, POJAWIŁA MI SIĘ W GŁOWIE PEWNA PIOSENKA, A WŁAŚCIWIE SŁOWA UTWORU ZESPOŁU PIERSI. „LEŻĘ, LEŻĘ, UWALIŁEM SIĘ JAK ZWIERZĘ CZYSTĄ WÓDKĄ”. TO JEDNAK NIE O WÓDCE BĘDZIE FELIETON, ANI O UWALANIU SIĘ (NO, MOŻE ODROBINĘ). ZE ZWIERZĄT POJAWIĄ SIĘ NATOMIAST KROWA I OSTRYGA. Od ostatniego numeru minęły już całe dwa miesiące, więc pewnie nie pamiętacie, że zapowiadałem kilka wspominków z mojej wizyty na tegorocznym Festiwalu Birofilia. Ja pamiętam to bardzo dobrze, a jako że słowo się rzekło, to kobyłka (znów zwierzę) musi być u płota. Zapraszam na mały przegląd piw, które przywiozłem z Birofilii. Żeby było ciekawie, to jak na prawdziwe zoo przystało, wybrałem gatunki trochę bardziej egzotyczne.

NA OSTRO Co powiecie na piwko i coś ostrego? A może dwa w jednym? Chipotle Ale z amerykańskiego browaru Rogue to piwo ostre jak zęby piranii. Jak pisze producent, zadedykowano je hiszpańskiemu autorowi Juanowi de la Cueva, który w 1575 roku skomponował meksykańskie danie składające się z wędzonych, pikantnych papryczek i piwa. I rzeczywiście, w Chipotle Ale da się wyczuć wędzony aromat oraz pikantny posmak. W katalogu piw festiwalu piwo zaliczone zostało do ciekawej kategorii Spice, Herb, or Vegetable Beer.

Z  MLEKIEM Jak mówi stara, indiańska mądrość, tego co ostre nie powinno się przepijać wodą. Lepiej zadziała mleko. Mleczne piwo chyba też da radę. No, może nie do końca piwo z mlekiem, ale z mlecznym cukrem zwanym laktozą. Jest on składnikiem gatunku określanego jako milk stout, ewentualnie sweet stout. Z Birofilii przywiozłem egzemplarz z amerykańskiego browaru Left Hand. W smaku to połączenie kawy z mlekiem z lekkimi nutami orzechowymi. Polecam także ze względu na świetną etykietę, z sugerującą zawartość ciekawie umaszczoną krową.

50

lounge ...bo jakość ma znaczenie

NA KWAŚNO To teraz zmieniamy smaki. Kwaśne piwo często oznacza zepsute. Jest jednak kategoria tzw. sour ales, w której kwaśność to właściwa cecha stylu. Jednym z jego najbardziej znanych przedstawicieli jest belgijski Rodenbach Grand Cru. Piwo to leżakuje nawet dwa lata w ogromnych dębowych beczkach, które nadają mu specyficznego smaku i aromatu. Głęboka, burgundowa barwa, owocowy, winny zapach i smak to jego główne zalety. Na letnie upały zdecydowanie lepsze niż jakiś tam lager z lemoniadą.

Z WRZOSEM I KWIATAMI CZARNEGO BZU Tym razem coś lżejszego, choć również z prehistorią w tle. Piwo wrzosowe takie jak Fraoch browaru Williams Bros było warzone w Szkocji już dwa tysiące lat przed naszą erą. Wskrzeszona receptura, podobnie jak przed wiekami, zawiera kwiaty wrzosu, ale też woskownicę europejską – aromatyczną roślinę powszechnie stosowaną we wczesnym średniowieczu w piwowarstwie w Europie północnozachodniej. Piwo to nie zawiera natomiast chmielu. W jego aromacie da się wyczuć kwiatowo-ziołowe nuty, w smaku jest jednak dosyć wodniste. Jako ciekawostka – OK, ale spodziewałem się czegoś więcej. Bardziej smakowało mi piwo Good Times z tego samego browaru. Wytrawne, kwiatowo-owocowe, lekko ziołowe w smaku warzone jest z dodatkiem kwiatów czarnego bzu oraz z agrestem. Jak dla mnie zdecydowanie bardziej wyraziste.

PREHISTORYCZNIE A jaki smak miało piwo w epoce żelaza? Co nieco powie nam na ten temat degustacja piwa Thornbridge Bracia. Trudno jednak powiedzieć, czy było to piwo. Bracia jest bowiem celtycką nazwą napoju warzonego w Europie w czasach prehistorycznych. Niewiele o nim wiadomo poza tym, że był mocny i warzony ze zbóż z dodatkiem miodu. Odtwarzające ten napój piwo browaru Thornbridge wyróżnia się wysokim ekstraktem i mocą, czarną barwą, dodatkiem ciemnego, gorzkiego miodu kasztanowego, ale także etykietą przypominającą raczej etykiety win.

KORSYKAŃSKIE KASZTANY Inne piwo, którego byłem ciekaw to korsykańska Pietra warzona z dodatkiem mączki kasztanowej. Jego styl określany jest jako wiedeński lager i faktycznie w smaku piwo to nie odbiega właśnie od wiedeńskiego lagera. Dość mocno słodowe nie zaskakuje jakimiś wyjątkowo oryginalnymi nutami, da się w nim jednak wyczuć to coś co, jak się domyślam, ma właśnie związek z jadalnymi kasztanami. Wypić miło, ale czterech liter nie urywa.

BRYTYJSKA OSTRYGA Na zakończenie ostatnie ze wspominanych zwierzątek. W czasach Dickensa stout i ostrygi były popularnym posiłkiem ubogich. Ktoś podobno wpadł kiedyś na pomysł, by połączyć jedno z drugim i uwarzyć piwo ostrygowe. Nie wiem, czy faktycznie takie było, ale jak pisze brytyjski browar Marston’s, w jego Oyster Stoucie ostryg nie ma. Nie zmienia to jednak faktu, że piwo to jest po prostu dobrym stoutem, który zapewne dobrze pasuje do ostryg (choć tych w czasie picia nie jadłem).

Jak widzicie w piwnym zoo gatunków nie brakuje. Może i nie po każde z przedstawionych piw miałbym ochotę sięgać częściej, ale nawet tych, które mi mniej smakowały warto było spróbować. A poza tym, by zacytować klasyka: pić wodę? Jak zwierzę?

MICHAŁ ZĘBIK Pytania, sugestie, uwagi: zebempokuflu@gmail.com

design

W KUCHNI U ZWIERZAKOMANIAKÓW! W dzisiejszym świecie opanowanym przez masowość, Oprac. KAROLINA ORLECKA staramy się podkreślić swoją indywidualność we wszystkich aspektach życia. Pomagają nam w tym designerzy – dziś zaprojektować można wszystko, a przedmioty codziennego użytku przestajemy wartościować w kategoriach użyteczności i zaczynamy doceniać oryginalność i pomysłowość. Jako że tematem wrześniowego numeru Lounge są zwierzęta, przedstawiam mały przegląd gadżetów i akcesoriów kuchennych opierających się właśnie na tym motywie.

Miseczka na sos sojowy - liliowy ptak

Pojemnik/miska dla psa różne kolory

ok. 129 zł

Do kupienia na: www.decomania.pl

ok. 110 zł

Do kupienia na:www.czerwonamaszyna.pl

Pojemnik wielofunkcyjny na kubek Rudolf

ok. 36 zł

Do kupienia na: www.decorto.pl

Kostki do lodu - lodowe zwierzęta Do kupienia na: www.czerwonamaszyna.pl

Forma do gigantycznych żelkowych misiów

ok. 40 zł

Do kupienia na: www.takapaka.pl

Kubek sowa

ok. 60 zł

Do kupienia na: www.uncommongoods.com

52

lounge ...bo jakość ma znaczenie

ok. 40 zł

design

Deska do krojenia

ok. 40 zł

Do kupienia na: www.decorto.pl

Widelczyki koktailowe

ok. 50 zł

Do kupienia na: www.czerwonamaszyna.pl

Taca z motywem ptaków

ok. 20 zł

Do kupienia na: www.ikea.com

Gabriel Dallidet zaprasza Państwa do świętowania 20-tej rocznicy powstania restauracji Taco Mexicano, którą będziemy obchodzić wraz z meksykańskim El Día de la Independencia – Dniem Niepodległości. Rozbijanie ogromnej piñaty, pokaz tańca szkoły Salsa a lo Cubano, występ Mariachi, prezentacja tradycyjnego menu – prawdziwa Meksykańska Fiesta! Zapraszamy serdecznie! Witamy w Taco Mexicano El Pueblo - meksykańskiej legendzie w centrum Krakowa. Nasza restauracja istnieje od 20 lat i wciąż niezmiennie kusi doskonałym jedzeniem, kolorowymi drinkami oraz wyjątkowym wnętrzem. Oferujemy tradycyjne dania kuchni meksykańskiej, które zadowolą nawet najbardziej wymagające podniebienia. Taco Mexicano to idealne miejsce na codzienne spotkania zarówno towarzyskie jak i biznesowe, romantyczne kolacje we dwoje oraz imprezy integracyjne czy okolicznościowe. Przyjmujemy również rezerwacje grupowe z możliwością wynajęcia sali lub całego poziomu restauracji na wyłączność.

Restauracja Taco Mexicano El Pueblo Kraków / ul. Poselska 20 / tel.: (12) 421 54 41 / www.tacomexicano.pl

Gala Elite Model Look Poland 2013 | 31.08.2013 Warszawa fot. Marcin Lewicki / Jacek "Zawada" Mędrala

potrzebujesz fotografa na imprezę? odezwij się do nas!

(12) 633 77 33 / info@loungemagazyn.pl 54

lounge ...bo jakość ma znaczenie

fot: Maciej Bernas | stylizacja: Paula Dudziak | Boom Team, make up: Aga Wilk | Boom Team, fryzury: Beata Siedlecka models: Kaja Werbanowska | Modelplus, Karolina Ĺťurkowska | United for Models || biĹźuteria: Orska

newsy

KALENDARZ PIRELLI 2014

Kilka najbardziej znanych modelek zostało gwiazdami jubileuszowego wydania słynnego na całym świecie kalendarza Pirelli 2014, który w przyszłym roku będzie obchodził swoje 50. urodziny. Już niedługo będziemy mogli podziwiać na łamach kalendarza Mirandę Kerr, Alessandrę Ambrosio, Alek Wek, Isabeli Fontanę, Helenę Christensen i Karolinę Kurkovą. Na razie możemy zobaczyć zdjęcia promujące to ekskluzywne wydanie – tym razem wykonane przez dwóch znanych fotografów o odmiennym stylu: Petera Lindbergha i Patricka Demarcheliera.

DAMIEN HIRST I MARKA ALEXANDER MCQUEEN POŁĄCZĄ SWOJE SIŁY

Dwaj kontrowersyjni projektanci postanowili stworzyć wspólną kolekcję. Damien Hirst to amerykański artysta, głównie kojarzony za sprawą cyklu Natural History, w skład którego wchodzą martwe wypreparowane zwierzęta zanurzone w formalinie i umieszczone w szklanych gablotach.  Alexander McQueen to marka znana na całym świecie. Jej znakiem rozpoznawczym jest czaszka. Na pewno więc nie zabraknie awangardy i mrocznych klimatów. W skład kolekcji będą wchodziły chusty z jedwabiu, szyfonu i kaszmiru, które dostępne będą w sklepach online od połowy listopada.

56

lounge ...bo jakość ma znaczenie

ELVIS WIECZNIE ŻYWY

Amerykańska marka Opening Ceremony stworzyła kolekcję na sezon jesień-zima inspirowaną twórczością króla rock and rolla – Elvisa Presleya. Na t-shirtach, bluzkach i bluzach pojawiają się nie tylko nadruki z wizerunkiem piosenkarza, ale również tytuły jego piosenek. W kolekcji dominuje głównie biel i czerń, ale nie zabraknie również pasteli, szarości i dżinsu.

newsy

KRESKÓWKI OD HOUSE OF HOLLAND

Henry Holland zaprosił do współpracy nowojorskich projektantów - Karla Maiera i Craiga Redmana. Ten artystyczny duet znany jest z przekazywania prostych wiadomości za pomocą humorystycznych grafik, które doskonale wpisują się w koncepcję i stylistykę brytyjskiej marki House of Holland. Głównym elementem, który przewija się w kolekcji, jest kreskówka z fryzurą w stylu lat 50. Karl i Craig przyznali, że stylizacja zainspirowana jest fryzurą Henriego Hollanda – w stylu Elvisa Presleya. W kolekcji znajdzie się 17 elementów, między innymi.: t-shirty, szorty, biżuteria, obudowy do iPhone`ów, czapki, sukienki, okulary, chusty. Co ciekawe, kolekcja będzie sprzedawana w vanie Henry`iego, którym będzie podróżował po całej Wielkiej Brytanii.

newsy oprac. MAGDA DARMOBIT zdjęcia: materiały promocyjne

Ilustratorka projektuje dla Jacadi Paris Czy talent ilustratorski można wykorzystać w modzie? O tym, że jest to możliwe przekonuje Anna Emilia Laitinen. Fińska ilustratorka zaprojektowała elementy najnowszej kolekcji Jacadi Paris jesień/zima 2013. Ubranka i akcesoria dla dzieci z kolekcji jesień-zima dostępne są w krakowskiej Galerii Kazimierz. Ubranka Jacadi Paris łączą w sobie klasykę z nowoczesnością, wnosząc do świata mody dziecięcej ekskluzywny minimalizm i francuski szyk. Kolekcję dopełniają wyjątkowe, delikatne wzory zaprojektowane przez fińską ilustratorkę. Anna Emilia Laitinen nadała kolekcji niepowtarzalny styl dzięki bogatej kolorystyce i różnorodnym wzorom ubrań i akcesoriów inspirowanym naturą oraz zmieniającymi się porami roku. Jacadi Paris to producent luksusowej odzieży, akcesoriów i mebli do pokojów dziecięcych, który od 1976 roku popularyzuje francuską elegancję na całym świecie. W ofercie Jacadi znajdują się prezenty z okazji narodzin, wyprawki dla niemowląt, odzież dla dzieci w wieku od 0 do 12 lat, obuwie, subtelnie dekoracyjne elementy wyposażenia wnętrz dla najmłodszych. Pierwszy i jedyny butik Jacadi Paris w Polsce znajduje się w Krakowie w Galerii Kazimierz i realizuje zamówienia telefoniczne w całej Polsce. tel.: +48 12 22 25 020 e-mail: jacadikrakow@gmail.com

wywiad

PSI

S´WIAT MODY

UBRANKA DLA ZWIERZĄT TO CORAZ BARDZIEJ DOCHODOWY BIZNES, W KTÓRYM ZMIENIAJĄ SIĘ TRENDY I CO SEZON WCHODZĄ NOWE KOLEKCJE. Z KAROLINĄ MIESZKOWSKĄ, ZAŁOŻYCIELKĄ JEDNEGO Z PIERWSZYCH SKLEPÓW Z ODZIEŻĄ DLA PSÓW DOGGI.PL, ROZMAWIA JOANNA JAWOR. Ciekawi mnie, czy ubranka dla zwierząt szyte są z przypadku, czy na ich fason mają też wpływ panujące trendy? - Naturalnie projektanci psich ubrań podążają za trendami naszej – ludzkiej mody. W tym jednak sezonie, poza wzorami, kładą też szczególny nacisk na funkcjonalność krojów. Jakie wzory królują na psich salonach? - Przede wszystkim kolory pastelowe, naturalne beże, jasny róż, szarości i oczywiście kolor kremowy. Absolutnym hitem są też sweterki z miękkiej wełny oraz ciepłe, bawełniane bluzy. I oczywiście sportowe, puchowe bezrękawniki w jaskrawych kolorach.

A co z kolekcją typu haute couture – czy psy mają też modę wysokiego krawiectwa? - Naturalnie. Z łatwością znajdziemy również coś dla małych elegantek. Na przykład luksusowe płaszcze zdobione kryształkami, obszyte futrem. O psiakach pomyśleli również wielcy projektanci, jak Yves Saint Laurent, Louis Vuitton, czy Chanel. Czy właściciele w jakiś szczególny sposób powinni dobierać garderobę dla swoich psów? - Tak, ponieważ nie każdy piesek dobrze się czuje w ubraniach. Należy pamiętać, aby przy wyborze stroju zimowego wziąć pod uwagę komfort, wygodę i materiał. Najważniejsze też, aby odpowiednio dobrać rozmiar. Psy muszą się przecież czuć dobrze na spacerach. Zauważyłam, że na polskim rynku jest wciąż bardzo mało projektantów i producentów ubranek dla zwierząt. Która więc z zagranicznych marek jest godna uwagi? - Z pewnością firma Puppy Angel, której akcesoria dla zwierząt stanowią podstawową ofertę tysięcy sklepów w Ameryce, Europie oraz Azji. Mają za sobą już 12 lat doświadczeń i setki niepowtarzalnych produktów. Znana jest również Divaglam, czyli wysokiej jakości luksusową marką firmy Puppy Angel, dla której projektują najbardziej doświadczeni i utalentowani designerzy. Dobry produkt, to nie tylko luksusowe ubranka oraz akcesoria, to kompletna kreacja stylu pieska. A jakie są ceny ubranek? - Mieszczą się w przedziale 30-300 zł. Na co więc warto zwracać uwagę? Przede wszystkim na materiały, wykończenia, wzory i detale, które w całości tworzą daną cenę i jakość.

58

lounge ...bo jakość ma znaczenie

kalendarium

KALENDARIUM MODOWE oprac. KAROLINA STĘCLIK

6-15

WRZEŚNIA

WAWA DESIGN FESTIWAL

Celem wydarzenia jest prezentacja i promocja kreatywnego projektowania, ważnego dla rozwoju intelektualnego społeczeństwa. Tegoroczna edycja pod hasłem HUMAN zrodziła się w odpowiedzi na palące potrzeby mieszkańców współczesnej metropolii i ich problemy. Festiwal aktywnie promuje rozmaite działania edukacyjne i informacyjne, jednocześnie promując rodzimych twórców i mądre projektowanie.

WARSAW FASHION WEEKEND

To jedno z największych i najbardziej prestiżowych wydarzeń modowych w kraju. Prezentuje trendy, które obowiązują w obecnym sezonie. Jesienną edycję Warsaw Fashion Weekend uatrakcyjni koncert znanych i cenionych muzyków pod hasłem Fashion Rock. Przy muzyce na żywo zostaną zaprezentowane kolekcje polskich i szwajcarskich projektantów oraz odbędzie się pokaz Młodzi Młodym. Jesienna edycja Warsaw Fashion Weekend odbedzie się w dniach 4-6 października w Warszawskim Centrum EXPO XXI przy ul. Prądzyńskiego 12.

ART&FASHION FESTIVAL

To wydarzenie łączące modę i sztukę, odbywające się co roku w Starym Browarze w Poznaniu. 8 października rozpocznie się VII edycja, podczas której odbędą się warsztaty, przeglądy filmów, konferencje Art&Fashion Open University oraz wystawy.

60

lounge ...bo jakość ma znaczenie

8-20

PAŹDZIERNIKA

4-6

PAŹDZIERNIKA

Nowa, ekskluzywna marka. Boutique z designerskimi ubrankami, akcesoriami dla psów i kotów oraz atelier groomerskie stworzone przez dwie artystki z Krakowa. Miłośnicy zwierząt, którzy chcą zapewnić swoim pupilom nie tylko funkcjonalne, ale również stylowe, pełne uroku produkty mogą znaleźć je w pierwszym, ekskluzywnym salonie MrauHau w Krakowie (ul. Kościuszki 54). To jedyne takie miejsce w tym mieście. Salon MrauHau posiada bogatą ofertę ubranek, biżuterii, a także designerskich akcesoriów w tym: toreb do noszenia małych czworonogów, mat zabezpieczających samochody przed zabrudzeniem, pasów, uchwytów oraz koszyków do rowerów i przyczepek. Dodatkowo właścicielki marki MrauHau zapewniają pełną, profesjonalną pielęgnację, uwzględniającą najnowsze trendy w strzyżeniu, przy wykorzystaniu wiedzy z zakresu zoopsychologii. Odpowiednie podejście do zwierząt, znajomość najnowszych trendów mody dla psów i kotów, zapewnienie dobrego designu i wygody oraz ogromna miłość do czworonogów składa się na tożsamość marki MrauHau. Do tej pory rzadko spotykałem na ulicach Krakowa psy w kolorowych ubrankach. Czy krakowskie czworonogi na pewno potrzebują ekskluzywnych ubrań? Anna Kralińska: Na całym świecie jest mnóstwo ekskluzywnych butików dla psów i kotów. Dzięki naszej marce MrauHau krakowscy właściciele czworonogów mogą w pełni zatroszczyć się o swoich pupili. Przecież oprócz funkcjonalnych ubranek liczy się również estetyka i wygląd zwierząt. Polska nie odbiega daleko od światowych trendów, jakie panują w psiej modzie. Proszę mi wierzyć pod Wawelem jest olbrzymia ilość ludzi, którzy chcą rozpieszczać w ten sposób swoje zwierzęta. Magda Nowosad: Modowy rynek dla psów bardzo intensywnie się rozwija. Kolekcje dla zwierząt tworzą najsłynniejsi projektanci mody. Często to właśnie oni wyznaczają nowe trendy w danym sezonie i prezentują, co powinien nosić czworonożny przyjaciel. Nasz salon funkcjonuje od kilku miesięcy, codziennie mamy wielu klientów, którzy szukają elementów psiej garderoby na każdą okazję. Od kilku tygodni wszyscy pytają o nową jesienną kolekcję, którą teraz wprowadzamy. Ogromne zainteresowanie psią modą spowodowało, że znane marki zaczęły prezentować swoje nowe kolekcje na profesjonalnych pokazach. Podobne pokazy chcemy również zorganizować w Krakowie, na które już dziś wszystkich serdecznie zapraszamy.

62

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Dlaczego ubranka dla psów są takie ważne? M. N.: To kwestia odpowiedzialności. Z powodu zimna najbardziej cierpią psy małe, krótkowłose i bezwłose takie jak: yorkshire terrier, west highland, white terrier, maltańczyk, grzywacz chiński. Obecnie psy rasy shih tzu lub chichuachua, znajdują w Krakowie mnóstwo zwolenników, a te rasy wymagają szczególnej troski. My bez problemu ubierzemy je w ciepłe kamizelki, płaszczyki, nieprzemakalne kombinezony itp. Nie zapominamy także o ukochanych wielorasowcach, których potrzeby są takie same jak psów rasowych. W okresie jesiennym takie czworonogi powinny mieć również ubranka nieprzemakalne, ciepłe, wygodne, które je zabezpieczają przed zimnem i brudem miejskim. W takim samym stopniu należy troszczyć się o duże czworonogi i zadbać o ciepłe okrycie dla nich. Psy rasy takiej jak dobermany, amstafy i wyżły weimarskie również marzną i potrzebują ochrony przed zimnem. To samo dotyczy kotów specjalnych ras. A. K.: Nasze ubranka dla psów miejskich są wykonane z atestowanych materiałów, wytrzymałe, praktyczne, łatwe do prania, zakładania i zdejmowania. Mają nie tylko naszych pupili upiększać, ale w pierwszej kolejności chronić przed słońcem, chłodem, deszczem, kałużami, zasolonymi zimą chodnikami, a nawet przed kleszczami. Ortalionowy kombinezon skutecznie zabezpiecza przed kleszczami. A które produkty cieszą się największą popularnością? A. K.: Marynarska kolekcja była absolutnym hitem. Schodziła jak świeże bułeczki. Letnie bluzeczki i sukienki chroniące przed słońcem były koniecznym elementem garderoby każdego małego psiaka. Natomiast specjalne torby do noszenia małych pupili cieszą się ogromną popularnością już nie tylko w Warszawie. W Krakowie również zyskują zainteresowanie. Szczególnie je polecamy ze względu na bezpieczeństwo małych piesków. Torby mają nie tylko świetny design, ale są przede wszystkim bardzo komfortowe i psy są w nich naprawdę bezpieczne. Torby posiadają przewiew, wentylację i pasy bezpieczeństwa. Trzeba zawsze pamiętać, aby piesek był w torbie przypięty. Gdy pies jest noszony na rękach zawsze istnieje groźba, że może gwałtownie wyskoczyć z rąk i boleśnie się potłuc na chodniku. Po co więc ryzykować?

Ubrania to nie wszystko. Wasz salon to również atelier - co się za tym kryje? M. N.: Zwierzaki, które wychodzą z naszego salonu są nie tylko pięknie ubrane, ale również pachnące, wypielęgnowane, a ich sierść jest wystrzyżona według najnowszych trendów psiej mody. Zapewniamy kompleksową obsługę czworonożnych klientów, czyli: czesanie, trymowanie, strzyżenie, golenie, kąpiele, obcinanie pazurów, czyszczenie uszu, przygotowanie do wystaw. Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne wymagają właściwego podejścia do zwierząt i tu bardzo przydaje się wiedza z zakresu zoopsychologii. Robimy wszystko, aby zabiegi były dla zwierząt relaksem, a nie stresem. Specjalnie dla właścicieli przygotowaliśmy monitoring naszych pielęgnacji. Podczas zabiegów właściciele mogą siedzieć w salonie, pić kawę i obserwować swego pupila na monitorze. Gdy psiak lub kot zostaje tylko z nami, nabiera respektu, łatwiej poddaje się wszystkim zabiegom. Każde takie spotkanie to dla nas budowanie relacji z psem. Przez cały czas należy być uważnym i czujnym. Czy coś się zmieniło w podejściu do psów? Czy to po prostu moda na traktowanie psa z taką atencją? M. N.: Pies od zawsze towarzyszył człowiekowi jako wierny pomocnik i przyjaciel. Dawniej jego rola polegała w większym stopniu na pracy dla człowieka, jednak z biegiem lat życie ludzi uległo zmianom. Dla nas, mieszkających w miastach, psi przyjaciel stał się towarzyszem życia codziennego, a nawet członkiem rodziny. Powstało wiele nowych ras, z założenia ozdobnych – tylko do kochania! Każdy pies mieszkający w mieście - bez względu na rozmiar - narażony jest na to „niezwierzęce” środowisko, dlatego nasze produkty – poza oczywistą funkcją ozdobną - spełniają wiele innych: ochronną, zapewniającą bezpieczeństwo, ułatwiają wspólne życie, itp. Obie jesteście artystkami. Jak realizujecie swoje talenty w przestrzeni dla zwierząt? A. K.: To właśnie dzięki miłości do zwierząt doskonale realizujemy się artystycznie. Praca, którą się kocha wyzwala masę energii. Same zaprojektowałyśmy logo MrauHau. Nasz salonik w całości jest przez nas urządzony. Wiele klientów wchodzi do naszego butiku ,

zachwyca się aranżacją i klimatem, jaki udało nam się stworzyć. Przestrzeń została tak zaprojektowana, aby nie tylko opiekunowie, ale ich podopieczni, czyli zwierzaki dobrze się tutaj czuły. M. N.: Planujemy stworzyć własną kolekcję pod marką MrauHau, która będzie znana nie tylko w Polsce, ale również w Europie. W tej branży mamy olbrzymie pole, aby spełniać się artystycznie. Jest wiele osób, dla których nieobojętny jest wygląd i design kupowanych rzeczy dla zwierząt. Będziemy wykorzystywać nasze umiejętności plastyczne i projektować własne kolekcje. Podpisuję się pod tym co powiedziała Ania - praca, którą się kocha wyzwala twórczy potencjał. Wem, że nie zapominacie też o bezdomnych zwierzętach. Obie byłyście wolontariuszkami krakowskiego schroniska dla zwierząt. A. K.: Obydwie niezależnie od siebie pracowałyśmy w krakowskim Towarzystwie Opieki nad Zwierzętami. To było bardzo ważne dla nas doświadczenie. Cały czas współpracujemy z Krakowskim TOZ, promujemy adopcję. Ostatnio podczas pikniku „Z psem weselej”, który odbył się w Koszkwi pod Krakowem, oddałyśmy na aukcję wspierającą TOZ usługi pielęgnacyjne dla psów. Jesteśmy na etapie opracowania stałej pomocy bezdomnym zwierzętom. Rozmawiał MARCIN LEWICKI

O właścicielkach Anna Karlińska – kulturoznawca, groomer, projektantka, właścicielka zwierzaka chihuahua o imieniu Zeus W domu rodzinnym wychowywała się ze zwierzętami, wiele lat jeździła konno. Oprócz sztuki, zwłaszcza malarstwa, jej pasją od zawsze były zwierzęta. Marzyła o tym, aby w pracy zawodowej łączyć obie pasje. Ukończyła kurs groomerski w łódzkiej szkole groomerskiej. Po doświadczeniach w branży reklamowej i handlowej oraz w firmie ONET, postanowiła zacząć pracować na własny rachunek. Zainspirowana rynkiem azjatyckim i amerykańskim wpadła na pomysł stworzenia wyjątkowego, ekskluzywnego miejsca dla właścicieli psów i kotów, dla ludzi, którzy kochają zwierzęta. Spotkanie z Magdą Nowosad zaowocowało współpracą. Tak narodziło się MrauHau.

Magdalena Nowosad - miłośniczka zwierząt, projektantka wnętrz, graficzka, właścicielka labradora o imieniu Bronka oraz Ziutki (mixgenów) Jak nikt inny wyczuwa nastroje psów i ich prawdziwe potrzeby. Jest popularyzatorką podstawowej wiedzy na temat psychologii psów. Od lat pomaga właścicielom zwierząt w budowaniu dobrych i mądrych relacji ze swoimi pupilami. Choć jest absolwentką ASP w zakresie wzornictwa przemysłowego i ma za sobą 8 lat pracy jako architekt wnętrz i grafik, bez wahania porzuciła artystyczną karierę, by realizować swoją pasję i spełnić marzenie pracy z psami. Ma za sobą kurs groomerski. Pracowała w sekcji szkolenia psów w schronisku dla bezdomnych zwierząt, prowadziła tam dział groomerski. Swoją wiedzę poszerzała na studiach podyplomowych w Warszawie na PAN, na kierunku Zoopsychologia. Założyła własny Salon Pielęgnacji Dogojogo, by wkrótce poświęcić się budowie marki MrauHau.

żakiet: Katarzyna Skórzyńska strój kąpielowy: Trash biżuteria: Orska toczek: Ella Gajewska

WILD

Style

PHOTOGRAPHY: MACIEJ BERNAS STYLING: PAULA DUDZIAK | BOOM TEAM MAKE UP: AGA WILK | BOOM TEAM HAIR: BEATA SIEDLECKA MODELS: KAJA WERBANOWSKA | MODELPLUS KAROLINA ŻURKOWSKA | UNITED FOR MODELS

64

lounge ...bo jakość ma znaczenie

biżuteria: Orska

...bo jakość ma znaczenie lounge 65

żakiet: Julia Kaleta spodenki: Mango rękawy: Gavel buty: Deezee biżuteria: Orska

66

lounge ...bo jakość ma znaczenie

biżuteria: Orska & Zielony Kot pióropusz: Gavel buty: Stylowebuty.pl

...bo jakość ma znaczenie lounge 67

bluzka: Tomaotomo spódnica: Joanna Wawrzyńczak pióropusz: Gavel buty: Stylowebuty.pl

68

lounge ...bo jakość ma znaczenie

biżuteria: Orska

...bo jakość ma znaczenie lounge 69

kurtka: Gavel pióropusz: Gregor Gonsior

70

lounge ...bo jakość ma znaczenie

gorset: H&M spódnica: H&M biżuteria: Zielony Kot

...bo jakość ma znaczenie lounge 71

moda na świecie

MODA NA SKANDYNAWIĘ SKANDYNAWSKA MODA ZYSKUJE CORAZ WIĘKSZE UZNANIE NA CAŁYM ŚWIECIE. STYL PÓŁNOCY TO PRZEDE WSZYSTKIM PROSTOTA, MINIMALIZM, WYSOKIEJ JAKOŚCI MATERIAŁY ORAZ DBAŁOŚĆ O SZCZEGÓŁY. WIELU PROJEKTANTÓW SŁYNIE RÓWNIEŻ Z  ETYCZNYCH METOD PRODUKCJI I SZCZEGÓLNEJ TROSKI O ŚRODOWISKO.

Nowa książka wydawnictwa Thames & Hudson Fashion Scandinavia zawiera ponad 50 wywiadów z projektantami, począwszy od znanych marek takich jak Weekday i Marimekko, a skończywszy na mniej znanych nazwiskach takich jak Ann-Sofie Back, Peter Jensen, Soulland czy Camilla Stærk. Można znaleźć w niej wiele ciekawych informacji na temat rozwijającego się w szybkim tempie skandynawskiego rynku mody. SZWECJA Historia Acne Studios rozpoczęła się podobnie jak innych skandynawskich firmy, które osiągnęły sukces w branży modowej. W 1997 roku Jonny Johannson wyprodukował sto par dżinsów, które wręczył rodzinie i przyjaciołom w Sztokholmie. Dzisiaj firma jest znana na całym świecie i posiada w swojej ofercie szeroką gamę produktów: od garniturów po okulary przeciwsłoneczne. W lipcu 2013 Acne Studios otworzyło swój drugi sklep w Londynie.

72

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Skandynawia jest kolebką blogów modowych. Jedną z najbardziej znanych blogerek jest Szwedka Elin Kling, która zaprojektowała nawet własną kolekcję dla popularnego na całym świecie koncernu H&M. COS (Collection of Style) jest esencją skandynawskiego stylu – to minimalizm i prostota w czystej formie. Ubrania tej marki są często porównywane do stylu Jill Sander i Helmuta Langa. W Polsce COS otworzył swój pierwszy sklep w zeszłym roku; obecnie dostępny jest w trzech miastach: w Warszawie, Poznaniu i Katowicach. Podczas gdy letnia kolekcja zachwycała lekkością i delikatnością pasteli, w kolekcji Jesień/Zima 2014 dominuje paleta ciemnych barw – od szarego po zgniłą zieleń, granat i czerń. Bardzo dobrze zapowiadającą się szwedzką projektantką mody jest Joanna Pihl. Absolwentka London College of Fashion zdobyła w zeszłym roku prestiżową nagrodę Rookie przyznawaną przez Swedish Fashion Council. DANIA Helena Christensen jest najbardziej znaną skandynawską supermodelką, która poza niezliczoną ilością okładek i pokazów mody ma na swoim koncie autorską kolekcję bielizny dla marki Triumph, posadę dyrektora kreatywnego modnego magazynu Nylon, rolę ambasadorki

moda na świecie

duńskiej firmy kosmetycznej Beauté Pacifique, a także spory dorobek jako fotograf mody. Malene Birger bywa często nazywana „królową kopenhaskiej mody”. Od czasu założenia własnej firmy w 2003 roku, jej eleganckie projekty noszone są przez znane i popularne osoby takie jak Kate Middleton, Amanda Seyfried, Emma Watson i Lady Gaga. Pochodząca z Danii projektantka obuwia Camilla Skovgaard rozpoczęła swoją karierę w Dubaju. Jej projekty zachwycają oryginalnymi fasonami i prostotą formy. Doceniły je już między innymi Rihanna, Kristin Stewart i Halle Berry. Camilla otrzymała wiele prestiżowych nagród i wyróżnień, a jej produkty sprzedawane są w ponad 33 krajach na całym świecie. Projektantka od 2000 roku mieszka w Londynie. Ole Yde to z kolei projektant mieszkający w Kopenhadze. Jego projekty cechuje kobiecość i oryginalność. Dużym powodzeniem cieszy się jego Atelier, gdzie można zamówić suknie szyte na miarę. „Spełniamy marzenia kobiet. Nasze suknie mogą być proste i eleganckie lub niezwykle fantazyjne – ich wspólną cechą jest zawsze niepowtarzalność.” - mówi projektant.

Henrik Vibskov jest kolejnym popularnym projektantem pochodzącym z Danii. Jego ubrania cieszą się dużą popularnością wśród przedstawicieli branży muzycznej. Podczas wizyty w duńskiej stolicy mody warto odwiedzić dzielnicę Østerbro, gdzie znajdziemy zarówno eksluzywne sklepy, jak i ubrania wschodzących projektantów. NORWEGIA Grünerløkka to z kolei jedna z najmodniejszych dzielnic Oslo, gdzie możemy znaleźć wiele ciekawych miejsc na zakupy. Ulica Markveien to prawdziwy raj dla miłośników stylu vintage. Obecnie moda uliczna w Oslo to przede wszystkim styl grunge – długie swetry, ciężkie buty, niedbale zarzucone chusty i minimalny makijaż.

POLSKI AKCENT Podczas największych skandynawskich targów mody Vision, które odbyły się w sierpniu w Kopenhadze, swoją kolekcję prezentował polski projektant Łukasz Jemioł. Trzymamy kciuki i życzymy powodzenia w podbijaniu skandynawskiego rynku! EVA FYDRYCH www.fashionstudiomagazine.com

Tydzień Mody w Oslo został pierwszą imprezą na świecie, obłożoną całkowitym zakazem prezentowania na wybiegach naturalnych futer. Inicjatywę rozpoczęła organizacja Mote Mot Pels (Moda Przeciwko Futrom), która w krótkim czasie zyskała poparcie wśród ponad 220 osób związanych z przemysłem modowym, na czele z norweskimi edycjami „Elle” oraz „Cosmopolitan”. Moods of Norway, najbardziej znana norweska marka, powstała w 2003 roku. Firma posiada ciekawy slogan: „Szczęśliwe ubrania dla szczęśliwych ludzi”. Pokazy Moods of Norway cieszą się zawsze ogromną popularnością. W tym roku firma obchodziła swoje dziesięciolecie. FINLANDIA Założona w 1951 Marimekko to firma pochodząca z Finlandii. W swojej ofercie posiada wzorzyste ubrania i dodatki w ostrych kolorach, a także elementy dekoracji wnętrz. Wzornictwo stosowane przez Marimekko uważa się za charakterystyczne dla fińskiego wzornictwa przemysłowego. DESIGN Przy okazji rozważań o modzie, warto również zwrócić uwagę na charakterystyczny styl wzornictwa i wystroju wnętrz, z którego Północ słynie znacznie bardziej niż z przemysłu odzieżowego. Skandynawskie wnętrza cechuje minimalistyczny styl. Niezbędne elementy wystroju mają zazwyczaj ciepłe stonowane kolory; wnętrza są jasne i przestronne. Styl skandynawski to również ekologia – chętnie wykorzystuje się w nim stare meble, którym po przamalowaniu nadaje się nową funkcję. Szczególną rolę odgrywa też oświetlenie – w projektach skandynawskich architektów najważniejszy we wnętrzu jest dostęp naturalnego światła oraz rozjaśnienie go przy zastosowaniu odpowiedniej kolorystyki i wystroju.

...bo jakość ma znaczenie lounge 73

trendy

Futrzane dylematy PRAWIE ZA KAŻDYM RAZEM, KIEDY JESIENNE KOLEKCJE POJAWIAJĄ SIĘ NA WYBIEGACH, W MNIEJSZYM

LUB WIĘKSZYM STOPNIU TOWARZYSZĄ IM FUTRA. I POJAWIA SIĘ KLASYCZNY DYLEMAT: SZTUCZNE, CZY PRAWDZIWE? CZY WYBIERAJĄC TE NATURALNE PROJEKTANCI POSTĘPUJĄ NIEETYCZNIE? Z DRUGIEJ JEDNAK STRONY – SZTUCZNE TO SŁABSZA JAKOŚĆ I JUŻ NIE TEN SAM LUKSUS. Produkcja naturalnych futer już dawno przekroczyła pewne granice etyki. Pojawiające się na rynku futra są niestety bardzo różnej jakości i pochodzenia. Dokonując wyboru najlepiej zwrócić uwagę na kraj hodowli zwierząt, z których pochodzi nakrycie. Przykładowo – w Chinach niezwykle często hodowla przebiega niezgodnie z jakimikolwiek uznanymi normami. Futra z takimi metkami omijajmy więc z daleka. Alternatywą w tym wypadku jest więc tworzywo 74

lounge ...bo jakość ma znaczenie

sztuczne, choć jak wiadomo – nienaturalne nie jest tym samym, co prawdziwe. Nina Garcia, była szefowa działu mody amerykańskiego Elle, stwierdza w jednej ze swoich książek, narażając się na ostrą krytykę: Niech PETA myśli sobie co chce, ale wprost uwielbiam naturalne futra. Warto jednak pomyśleć, że dla naszego luksusu miliony zwierząt mogą być narażone na cierpienie fizyczne i psychiczne. Na terenie samej Polski zabija się 4 mln zwierząt rocznie w celu produkcji futer. 85% przemysłu skórzanego pochodzi ze zwierząt więzionych na specjalnie utworzonych do tego farmach. Często też stosowane metody hodowli są maksymalnie nastawione na zysk. A ich sprzedaż nadal rośnie. Futro przede wszystkim zostało zaprojektowane, abyśmy mogli się ogrzać w chłodne wieczory i perfekcyjnie spełnia się w tej roli. Tym bardziej teraz, kiedy do naszego klimatu powróciły mroźne zimy, coraz więcej osób sięga po ten element garderoby. Futra aktualnie są jednym z popularniejszych trendów

na jesień-zimę 2013/2014. Jak co roku ukazały się one w wielu fasonach i krojach, od klasycznych po barwione futurystyczne wersje. Bez względu na Wasz wybór, przebierając

wśród tak wielu modeli (które nie raz ocierają się o tandetę i bezguście) starajmy się znaleźć te fasony, które nie imitują oryginału, ale są indywidualnością same w sobie. Zwracajmy uwagę na intensywny kolor, czy nietuzinkowe strzyżenie włosia. Poszukując swojego kroju zwróćcie uwagę na fasony zaprezentowane w tym sezonie przez Fendi i Toma Forda. Na pewno wprowadzą odrobinę szaleństwa do zachowawczych zimowych stylizacji. A jeżeli wolicie spokojniejsze kolory, Waszą uwagę powinny przykuć puszyste, stylowe futra Alexandra Wanga oraz czarne i brązowe futrzane kurtki Givenchy, w nieco bardziej klasycznym stylu. IGA KRYZIŃSKA I KAROLINA STĘCLIK

Odkryj nową jesienną kolekcję W SALONIE PANDORA GALERIA KAZIMIERZ, GALERIA KRAKOWSKA, UL GRODZKA 38

Charmsy ze srebra od 99 zł

MOJA HISTORIA, MÓJ STYL

Poznaj nową, olśniewającą kolekcję biżuterii PANDORA na jesień. Odkryj niezwykły charms z zielonego szlifowanego szkła Murano - wyjątkowy jak Ty. Stwórz własny projekt na pandora.net i dołącz do fanów PANDORA Polska na Facebooku.

DREAMS

photo: Rafał Woźniak & Emil Kołodziej / Quattro Studio style/hair/make-up: Jakub Ziemirski

76

lounge ...bo jakość ma znaczenie

...bo jakość ma znaczenie lounge 77

78

lounge ...bo jakość ma znaczenie

...bo jakość ma znaczenie lounge 79

80

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Wyobraźnia

„Ona jest troszkę jak sen na jawie. Widzę i słyszę ją wszędzie. Dzięki niej udaje mi się tworzyć na co dzień rzeczy, które być może d la innych wydają się dziwne, prowokacyjne, niezrozumiałe.Dla mnie to sztuka i radość tworzenia. Po prostu.” Jakub Ziemirski

...bo jakość ma znaczenie lounge 81

Scandale - Weekend na piasku | 23.08.2013 Kraków fot: Jakub Gil | Kamil Biziorek

potrzebujesz fotografa na imprezę? odezwij się do nas!

(12) 633 77 33 / info@loungemagazyn.pl 82

lounge ...bo jakość ma znaczenie

KRÓTKIE BLUZKI

Zbliża się jesień, a krótkie, sięgające tali bluzki wcale nie wychodzą z mody! Możemy je spokojnie założyć w chłodniejsze dni, ponieważ w tym sezonie łączymy je ze spódnicami z wysokim stanem. Poza tym cienki materiał z letnich topów zamieniamy na cieplejszy. Inspiracje znajdziemy na przykład w kolekcji wełnianych sweterków Balmain lub w domu mody Celine, który w elegancki sposób połączył krótkie, szerokie bluzki z ołówkowymi spódnicami. Natomiast Jeremy Scott - krótki, skórzany top zestawił ze spodniami w kratkę i szelkami.

FUTRO

W tym sezonie wszelkie rodzaje włosia na ubraniach są pożądane, a kolory wręcz krzyczą: spójrz na mnie! Od klasycznych, po całkowicie ekscentryczne jak u Fendi i Toma Forda, futra dla każdego. Osobom nielubiącym naturalnych futer polecamy sztuczne, które w pełnej krasie dorównują swoim klasycznym odpowiednikom. Daj się skusić odrobinie luksusu!

GIVENCHY

ROCK

KARMEL

PŁASKIE CZÓŁENKA W SZPIC

KORONKA

W tym sezonie rockowe elementy nosimy nawet do najbardziej eleganckich kreacji. W kolekcji Karla Lagerfelda dla Chanel pojawiają się klasyczne dla Chanel żakiety, a jednocześnie ciężkie, rockowe buty. Dom mody Givenchy dodał do swojego pokazu ramoneski i skórzane spódnice z ćwiekami.

W tym sezonie w cenie jest wygoda, a największą popularność zyskują trendy, które są nie tylko piękne, ale i praktyczne! Nawet podczas większych wyjść chcemy czuć się komfortowo. Dobrym pomysłem jest zakup płaskich czółenek zakończonych szpicem, takich jak te z jesienno/ zimowej kolekcji Burberry.

KWIATY

Tej zimy nie możemy narzekać na smutne kolory! W modzie zapanował szał na kwiaty. U Givenchy widzimy miks romantyzmu z rockowymi elementami. Ćwieki przeplatają się tu z printami z barwną naturą. U Toma Forda pojawiła się ciekawa kombinacja koronkowych, ciemnych bluzek zestawionych z kwiecistymi, kolorowymi spódnicami. Przeciwieństwa się przyciągają.

KROPKI

ELIE SAAB

TOM FORD VALENTINO

ISABEL MARANT

MAX MARA

Do tej pory tkaniny w kratkę kojarzyły się nam głównie z podszewką eleganckiego trencza Burberry oraz szkocką spódnicą. Teraz projektanci postanowili kratkę upowszechnić. Możemy ją więc dostrzec w prawie każdej tegorocznej kolekcji: na eleganckim płaszczu u Stelli McCartney, czy przykuwającym spojrzenia zestawie Issey Miyake. Motyw kratki wykorzystali również Celine, Givenchy i Saint Laurent.

CELINE

MIU MIU

KRATKA

Wyjątkowo wyraźnym trendem w nowych kolekcjach, jak na przykład u Miu Miu, są kropki – i to w wersji total look. Kropki znalazły się na ubraniach, apaszkach, torebkach. Wszystkie te elementy garderoby nosimy razem, przyprawiając otoczenie o zawrót głowy.

Ten kolor to oaza spokoju i elegancji w jednym. Doskonale otuli nas ciepłem w jesienne dni. Tego sezonu lansuje go głównie Max Mara. Karmel pojawia się na wszelkiego rodzaju patchworkowych okryciach i swetrach w rozmiarze maxi. A pomiędzy to wkrada się satyna i wełna. Z niecierpliwością czekamy na chłodniejsze dni!

Koronka - jeden z najczęściej przemycanych materiałów we Francji w XVIII w. - powróciła tym razem w nowej odsłonie. Delikatna w kolorze chabrowym, czarnym i kremowym gości na długich zwiewnych sukienkach i bieliźnianych elementach naszego ubioru. W tym sezonie szczególnie widoczna u Valentino, Eliego Saaba, Anny Sui i Zuhaira Murada.

KOŻUCH

Jak zimne temperatury to i ciepłe okrycia, czyli kożuszki w wielu wariacjach. Jako kurtki, kamizelki, płaszcze. Sam wybierasz, jak chcesz je nosić. Najważniejsze, że ogrzeją nas w chłodne wieczory. Tym razem w delikatnych kremowych stylizacjach zagościły na pokazie Isabel Marant.

KOLOR CHABROWY

Chabrowy to kolor, który rzuca się w oczy, przykuwa spojrzenia, dostarcza energii. Projektanci przypomnieli sobie o jego potencjale. Valentino uszył w tym kolorze jedwabne, koronkowe kreacje. Roberto Cavalli połączył go z motywami zwierzęcymi, wypełnionymi złotem. ANASTAZJA MOŁODECKA, IGA KRYZIŃSKA

84

lounge ...bo jakość ma znaczenie

JEREMY SCOTT

BALMAIN

TRENDY

ALEXANDER WANG

CHLOE

trendy

trendy

ZESTAW 1

Y DOBR

Zestaw 2 Taki zestaw skraca sylwetkę, wydłuża tułów i obcina nogi. Ponad to kolorystyka, mimo iż jest połączeniem dwóch krat, nie współgra ze sobą, tworząc dość ponury zestaw.

Jest połączeniem modnej w tym sezonie kraty, karmelu, stylu rockowego oraz powracających butów w szpic. Wyciąga nogi, wysmukla sylwetkę, podkreśla talię.

Spodnie – ZARA. Koszula w kratę z elementami kwiatowymi – MANGO.

Spodnie – ZARA. Karmelowy sweter – Massimo Dutti. Buty – ZARA. Skórzana kurtka, którą każdy posiada w szafie – własność stylistki.

Naszym zdaniem

Miksowanie kolorów i wzorów lub ich powielanie w różnych częściach garderoby, jest trendy. W tym sezonie niełatwo popełnić modową wpadkę, ale bardzo łatwo wyglądać źle i niesmacznie. Myślę, że przy odświeżaniu jesiennej garderoby warto zadbać o to, aby podkreślić swoje atuty. Nie sięgajcie po coś tylko dlatego, że dany trend tak bardzo przypadł Wam do gustu. Specjalnie dla Was pobawiliśmy się kilkoma jesiennymi Must Have, sięgając wyłącznie po ubrania dostępne w sieciówkach, aby udowodnić, że wszystkie trendy są na wyciągnięcie ręki. Stylizacja: JOANNA JAWOR, foto: ROBERT BEDNARCZYK, modelka: NATALIA / 8fi Model Management & Production

Zestaw 3

Y DOBR

To połączenie dominujących w tym sezonie kwiatów z topem w delikatnym, bieliźnianym stylu oraz kożuszkiem, którego również nie może zabraknąć w Waszej szafie. Całość nadaje sylwetce lekkości i stylu. Kamizelka z kożuszkiem – Bershka. Top – H&M. Spodnie – ZARA. Buty – ZARA.

ZESTAW 4 Co za dużo to niezdrowo. Nie łącz subtelnego, kwiatowego trendu z połyskującą bluzką typu disco. Zdecyduj się na style, które są ze sobą spójne, które opowiadają jakąś historie. Twoja koronkowa torebka również nie będzie uniwersalnym gadżetem. Romantyzm, disco i seksowne koronki, to za dużo jak na jedną odsłonę. Koszula – MANGO. Spodnie – ZARA. Torebka – własność stylistki.

...bo jakość ma znaczenie lounge 85

Piknik Posmakuj Design - Internity | 25.07. 2013 i 29.08.2013 Warszawa fot. Marcin Lewicki / Jarek Tokarski / Wobix

potrzebujesz fotografa na imprezÄ™? odezwij siÄ™ do nas!

(12) 633 77 33 / info@loungemagazyn.pl

Hair: Daniel Różana / Maniewski, Hair&Body Makijaż: Joanna Jawor, Foto: Piotr Werner, Modelka: Justyna / Mojito Model

EFEKT JESIENI

Różnorodność barw, ciepło jesiennego słońca i nowe – fenomenalne – kolekcje makijażowe w perfumeriach czynią jesień wyjątkową i inspirującą. Najwyższy czas sprawdzić zatem, co na nadchodzący sezon przygotowali dyrektorzy kreatywni topowych marek. Piękne dni przed nami! METALICZNIE Dior na tegoroczną jesień zaprezentował kolekcję, która naprawdę zrobiła ogromne wrażenie. Inspirowana galaktyką i gwiazdami – Mystic Metallics lśni metalicznym blaskiem przykuwając spojrzenia. Dwie idealnie skomponowane palety cieni o bardzo efektownym wykończeniu i znakomitym nasyceniu kolorem podkreślają spojrzenie nadając mu głębi i zmysłowości, a tłoczenie zdobiące poszczególne cienie stanowi swoistą wisienkę na torcie. Palety wpisują się w sezonowe trendy, skomponowane są bowiem z odcieni, które tej jesieni opanowały wybiegi. Makijaż oczu dopełniony jest nowością w asortymencie marki – żelowymi cieniami w musie. Na ustach królują za to nowe odcienie kultowych pomadek Dior Addict Extreme oraz błyszczyków Dior Addict Gloss.

KLASYCZNIE

Kolejna francuska marka – Chanel, nieodmiennie stawia w tym sezonie na klasykę. Odcienie beżu, brązu, szarości i khaki zamknięte w poczwórnej palecie cieni pięknie podkreślają spojrzenie. Gwiazdą kolekcji Superstition jest natomiast róż w kremie – Le Blush Creme De Chanel. Jego aksamitna konsystencja i 6 wspaniałych świetlistych odcieni w tonacjach odpowiednich dla różnych karnacji sprawiają, że nowa propozycja marki to istne must have w tym sezonie.

TAJEMNICZO Kolekcja Guerlain - Voilette de Madame to pochwała kobiecości w jej najlepszym wydaniu. Jesień w wydaniu tej marki odkrywa kobietę ekspresyjną, pewną swojego stylu i atutów, tajemniczą i nieodgadnioną. Inspiracją do powstania tej kolekcji stał się woal. To on w misterny sposób zdobi prawdziwą perełkę – róż Madame Rougit. Skomponowany z czterech odcieni, zdobiony misternym perłowym printem, zamknięty w czarnej puderniczce jest swoistym synonimem luksusu. Piękne pomadki Rouge G, oraz wchodzące na stałe do oferty marki podwójne cienie idealnie dopełniają proponowany look. 88

lounge ...bo jakość ma znaczenie

DEKADENCKO Tradycyjnie już, wrześniowa kolekcja limitowana MAC stanowi jedną z najciekawszych propozycji sezonu. Indulge to ukłon w stronę idealnie podkreślonego kobiecego piękna z zachowaniem typowej dla marki nuty ekstrawagancji i kreatywności. Niebanalna, zmysłowa, upajająca zmysły, a przy tym tak różnorodna i bogata w formuły i odcienie, że trudno przejść obok obojętnie. Nasycone pigmentem róże w kremie, idealna tekstura cieni do powiek, których efekt potęgują żelowe linery oraz błyszczyki i pomadki w obowiązkowych odcieniach sezonu to elementy bezwzględnie konieczne tej jesieni.

Newsy oprac. MAGDA MERTA MĄCZYŃSKA zdjęcia: materiały promocyjne

Miejsce zrodzone z pasji do piękna Estiyo Clinique Clinique to to nowy, nowy, zupełnie zupełnie wyjątkowy wyjątkowy salon, salon, Estiyo który łączy najnowsze odkrycia w dziedzinie który łączy najnowsze odkrycia w dziedzinie kosmetologii zz pasją pasją do do odkrywania odkrywania ii przywracania przywracania kosmetologii naturalnego piękna. Salon posiada pierwsze naturalnego piękna. Salon posiada pierwsze w Polsce Polsce urządzenie urządzenie SEYO SEYO TDA® TDA® oraz oraz pierwsze pierwsze w w Krakowie urządzenie REACTION™. w Krakowie urządzenie REACTION™.

ESTIYO CLINIQUE CLINIQUE ESTIYO ul. Lubicz Lubicz 22/3 22/3 ul. Kraków Kraków www: estiyoclinique.pl estiyoclinique.pl www: e-mail: salon@estiyoclinique.pl e-mail: salon@estiyoclinique.pl tel.: 731 731 600 600 101 101 tel.:

kosmetyki

OZNACZENIA IGA KRYZIŃSKA

H C A K Y T E W KOSM

Certyfikaty i oznaczenia w kosmetykach są jedynymi wiarygodnymi źródła informacji, potwierdzającymi naturalność wyrobów. Aby pomóc Wam odnaleźć się w gąszczu atestów i symboli prezentujemy najczęściej stosowane oznaczenia umieszczane na opakowaniach kosmetyków ekologicznych, skierowanych do wegetarian, wegan i wszystkich, którzy na uwadze mają dobro zwierząt oraz środowiska.

Certyfikat BDIH Oznacza, że do produkcji tych kosmetyków używane są naturalne surowce z kontrolowanych upraw ekologicznych lub dzikich zbiorów. Ponadto producent nie wykonuje testów na zwierzętach w całym cyklu produkcji kosmetyku.

VEGAN Znak „Vegan” oznacza, że żaden ze składników użytych do jego produkcji nie jest pochodzenia zwierzęcego. Oznaczenie to jest znakiem handlowym należącym do Towarzystwa Wegan (ang. Vegan Society) i ma na celu szerzenie oraz promowanie rozwoju i użytkowania produktów alternatywnych, pochodzenia niezwierzęcego dla dobra ludzkości, zwierząt i środowiska.

NOT TESTED ON ANIMALS BIO Wyrób posiadający to logo, oznacza, że jest to certyfikowany produkt ekologiczny, tzn. pochodzi z kontrolowanej produkcji ekologicznej zgodnie z wymogami Unii Europejskiej. By produkt mógł być oznaczony znakiem BIO, co najmniej 95% składników musi pochodzić z produkcji ekologicznej.

Znak ECOCERT Ten znak wyróżnia dwa rodzaje kosmetyków: 1. Kosmetyk naturalny (natural cosmetic) - min. 95% surowców musi być naturalnych lub pochodzenia naturalnego, min. 5% surowców i min. 50% substancji roślinnych musi być certyfikowana jako organiczne. 2. Kosmetyk naturalny i ekologiczny (natural and organic cosmetic) - min. 95% surowców musi być naturalnych lub pochodzenia naturalnego, min. 10% surowców i min. 95% substancji roślinnych musi być certyfikowana jako organiczne.

NATRUE Certyfikaty NaTrue wydawane są przez Europejskie Interesów Producentów Kosmetyków Naturalnych i Organicznych NaTrue. Ugrupowanie to wprowadziło trzy poziomy, w logo każdego z poziomów znaleźć można 1, 2 lub 3 gwiazdki odpowiadające stopniowi naturalności składu kosmetyku.

90

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Rysunek zajączka na produkcie to logo Not Tested On Animals. Oznacza on, że poszczególne jego składniki i działanie całego preparatu nie były testowane na zwierzętach. Co więcej produkt ten nie zawiera składników pochodzących z martwych zwierząt, może on jednak zawierać składniki pochodzące od zwierząt żywych.

V Oznakowanie „V” zostało wprowadzone przez fundację Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva!, która jest wydawcą polskiego Miesięcznika VEGE. Ten symbol przyznawany jest jedynie produktom wegetariańskim oraz wegańskim (min. Organique, Gaia Creams).

SOIL ASSOCIATION ORGANIC Znak Soil Association Organic wymaga, aby kosmetyk zawierał maksymalną możliwą ilość składników organicznych. Składniki preparatu nie mogą być modyfikowane genetycznie, zawierać parabenów, pochodnych ropy naftowej, sztucznych aromatów, detergentów, glikoli oraz innych składników niebezpiecznych dla człowieka i środowiska. A dodatkowo jego opakowanie musi być biodegradowalne.

makeup trendy

TRENDY WEDŁUG LOUNGE

Tą jesień widzimy w stylu disco, z dala od pochmurnych dni i kolorów ziemi. Patrzymy z pozytywną energią w przyszłość, czerpiąc inspiracje z kolorowych lat ‘70. Zainspirowani pokazami Chanel, Michaela Korsa, czy Gosi Baczyńskiej stawiamy na mocny, ale przemyślany look.

POMADKA MARIONNAUD FRISSON RED LIP BALM

Jej jedwabista konsystencja niczym miękki, ultra lekki balsam, otacza usta niezwykle subtelnym kolorem. Zawiera masło mango, które nawilża i ujędrnia usta. Nadaje kolor i jednocześnie pielęgnuje skórę. Występuje w czterech odcieniach o niezrównanym blasku, pozostawiając nienachlany look, który nieskazitelnie podkreśla usta.

PUDER ESTÉE LAUDER DOUBLE MATTE PRESSED POWDER

Jeśli poszukujecie idealnego zmatowienia, sięgnijcie po klasyk w swoim gatunku. Kontroluje intensywnie efekt błyszczącej skóry, dzięki mikroskopijnie małym cząsteczkom, które absorbują połysk, nie wysuszając jej. Zmniejsza optycznie pory (co jest szczególną zaletą przy skórze tłustej). Siła krycia i odcień pozostają perfekcyjne przez długie godziny.

DEMAKIJAŻ MAC CLEANSE OFF OIL Wyobraźcie sobie supertrwały makijaż, wodoodporne kosmetyki i połyskujące cienie, które chcecie szybko zmyć po powrocie do domu. Jedyny możliwy sposób to MAC Cleanse Off Oil – unikatowy produkt do zmywania makijażu na bazie olejku. Pomaga całkowicie usunąć najbardziej trwały makijaż. Zawiera składniki pochodzenia botanicznego, takie jak: pszenica, wiesiołek, oliwa, olejek Jojoba, które wygładzają i odżywiają skórę. Poprawia ogólną kondycję skóry, pozostawiając ją miękką i gładką. Cleanse Off Oil zawiera również witaminę E (przeciwutleniacz), która chroni skórę przed wolnymi rodnikami. Cleanse Off Oil w zetknięciu z wodą zamienia się w lekką emulsję, którą można łatwo zmyć. 92

lounge ...bo jakość ma znaczenie

KREDKA SMASHBOX FADE TO BLACK

To wodoodporna kredka do makijażu oka z limitowanej edycji. Doskonale utrzymuje się na powiece i pozwala stworzyć efekty od subtelnej nowoczesności, aż po rockowy szyk. W końcówce ołówka wbudowana jest odpowiednia gąbka, która umożliwia zmianę charakteru makijażu w dowolnym momencie – od cienkich linii, po pełny „Black” makijaż.

PODKŁAD BOBBI BROWN LONG-WEAR EVEN FINISH COMPACT FOUNDATION

Bobbi uważa, że najważniejsze jest to, co jest niewidoczne. Dlatego nowy Long-Wear Even Finish Compact Foundation został opracowany tak, aby… znikać. Idealnie dopasowany do tonacji i rodzaju skóry nigdy nie wygląda sztucznie, ani nie daje efektu maski. Dzięki tej nieskazitelnej, beztłuszczowej formule o 12-godzinnej trwałości widzisz jedynie gładką, równą skórę we wspaniałej kondycji. Ponadto jest bardzo poręczny – w samym kompakcie znajduje się gąbeczka do aplikacji, abyś mogła wyglądać wspaniale gdziekolwiek będziesz.

Hair: Daniel Różana / Maniewski, Hair&Body Makijaż: Joanna Jawor, Foto: Piotr Werner, Modelka: Justyna / Mojito Model

dieta

Frutarianie nie jedzą żadnych warzyw i owoców, które musieliby zerwać, czyli zabić. Ich pokarmem są owoce, które spadną z drzewa i tylko niektóre warzywa.

Czy istnieją wiarygodne badania, które jednoznacznie oceniają zdrowotne aspekty diety bezmięsnej? Słowem, czy odżywianie się w  taki sposób jest mniej zdrowe od tradycyjnego?

Podczas, gdy większość z nas zjada posiłki pośpiesznie i nieuważnie, niektórzy staranie dobierają składniki, aby przypadkiem nie znalazł się wśród nich kawałek mięsa, ryby, a czasami nawet plasterek sera czy, w skrajnych przypadkach, kropla miodu... Odmian wegetarianizmu jest wiele, podobnie jak motywów wyboru takiego sposobu życia. Jedno jest pewne, rezygnując z pewnych składników spożywczych, musimy liczyć się z konsekwencjami. O diecie wegetariańskiej i jej wpływie na zdrowie porozmawialiśmy z dietetyczką Sonią Kramarz.

D

ieta wegetariańska staje się coraz bardziej popularna. Na czym ona, tak dokładnie, polega?

94

V

DIETA Jakie są jeszcze inne odmiany?

W szerszym kontekście należy ją rozumieć jako element filozofii życia w zgodzie z naturą. Dieta wegetariańska polega głównie na wykluczeniu z jadłospisu produktów mięsnych. Przy czym są różne odmiany wegetarianizmu, a ich cechą wspólną jest rezygnacja z wszelkich rodzajów mięsa, w tym też mięsa ryb, czy owoców morza. Do rozważenia natomiast pozostaje wprowadzenie innych produktów pochodzenia zwierzęcego, czyli np. jajek.

Jest laktowegetarianizm, laktoowowegetarianizm, czy frutarianizm. Choć jest ich więcej. Najmniej restrykcyjną i najbardziej rozpowszechnioną odmianą jest laktoowowegetarianizm, który polega na rezygnacji z produktów mięsnych, w tym także ryb, natomiast dopuszcza produkty pochodzenia zwierzęcego, takie jak jajka, mleko i nabiał. Czasami usłyszeć można o semiwegetarianizmie, ale on nie jest uznawany w świecie „prawdziwych wegetarian”, ponieważ dopuszcza jedzenie ryb, a czasami nawet drobiu.

Czym różni się wegetarianizm od weganizmu?

Która w takim razie jest najbardziej restrykcyjna?

Weganizm jest odmianą wegetarianizmu. Oprócz eliminacji produktów mięsnych, wyklucza również jajka, mleko oraz nabiał. Czyli można powiedzieć, że jest dużo bardziej restrykcyjną odmianą wegetarianizmu. Część wegan traktuje także miód jako produkt odzwierzęcy, więc i z niego rezygnuje.

Myślę, że witarianizm. Wyklucza wszystkie potrawy gotowane. Dopuszcza tylko te, które są żywe, czyli takie, które można spożywać w stanie surowym, a więc owoce i warzywa. Witarianie rezygnują nawet z kawy i herbaty. Zbliżoną, ale jeszcze bardziej restrykcyjną odmianą jest frutarianizm (lub fruktarianizm, fruitarianizm).

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Istnieją badania, które wskazują na rzadsze występowanie niektórych nowotworów, nadciśnienia tętniczego, choroby niedokrwiennej serca, czy cukrzycy typu 2. Prawdopodobnie są to efekty nie tylko diety wegetariańskiej, ale ogólnie zdrowszego trybu życia prowadzonego przez wegetarian. Jeżeli dieta wegetariańska jest dobrze zbilansowana, to raczej nie można mówić o jej szkodliwości. Problem polega na tym, że część wegetarian nie wie, jak zastępować mięso. Rezygnując z niego, trzeba wiedzieć, jakimi produktami białkowymi je zastąpić. Dokonując wyboru produktów powinniśmy się wspierać informacjami na zawartość poszczególnych składników odżywczych.

Czy dieta wegetariańska wymaga suplementacji? Jakich konkretnie składników odżywczych brakuje w wyniku wykluczenia z jadłospisu produktów pochodzenia zwierzęcego? Dobrze zbilansowana dieta powinna dostarczyć wszystkich składników. Można jednak rozważyć suplementację witamin D i B12, kwasów omega 3, czy żelaza, których nie ma w diecie bezmięsnej w tak dużej ilości lub są w mniejszym stopniu przyswajane.

Czym grozi brak takiej suplementacji? Niedoborami, które mogą się przyczynić do różnych chorób, na przykład krzywicy, osteoporozy, lub być związane z pojawieniem się objawów neurologicznych czy anemii.

Z  jakich najczęściej powodów ludzie wybierają taki sposób odżywiania? Przez wzgląd na wartości etyczne czy raczej smak potraw, zdrowie, modę? Z tego, co się orientuję, najczęściej są to pobudki humanitarne, filozofia życia związana z  życiem bliżej natury. A część Pacjentów po prostu nie jadła mięsa od czasów dzieciństwa i tak już zostało.

Czy dzieci mogą zostać wegetarianami? W jakim wieku możemy bezpiecznie wykluczyć składniki pochodzenia zwierzęcego? Stanowisko Instytutu Żywności i Żywienia głosi, iż prawidłowo zbilansowana dieta wegetariańska, a dokładniej laktoowowegetariańska i laktowegetariańska, może być stosowana również wśród dzieci. Przy czym należy zwrócić szczególną uwagę na dostarczenie odpowiednich ilości składników odżywczych zgodnych z zapotrzebowaniem w danym wieku i na wprowadzenie suplementacji niektórych składników.

dieta

Coraz więcej rodziców wegetarian wprowadza ten sposób żywienia swoim dzieciom i przy dobrym zbilansowaniu diety i świadomym wyborze produktów, nie powoduje to większych problemów.

A kobiety w ciąży? Mamy tutaj podobną sytuację. Tak jak u dzieci i tu najważniejsze będzie prawidłowe zbilansowanie diety. Czasami, w związku z niedostatecznym, nieprawidłowym zbilansowaniem restrykcyjnych odmian diety wegetariańskiej, prowadzącym do niebezpiecznych w tym wyjątkowym okresie niedoborów, wprowadza się pewne produkty zwierzęce do diety przyszłej mamy.

Czy jest jakaś zależność między dietą wegetariańską a prawidłową wagą ciała? Tzn. czy wegetarianie równie często zmagają się z nadwagą, jak pozostałe osoby? Mam wrażenie, że częściej z nadwagą i otyłością borykają się osoby, które stosują tradycyjną dietę mięsną. Ale do Centrum przychodzą również pacjenci-wegetarianie szukający pomocy w zrzuceniu nadmiaru kilogramów. Jedno nie wyklucza drugiego. Często ludzie myślą, że jak są na diecie wegetariańskiej, to ich to zabezpiecza przed przytyciem. Ale to, niestety, tak nie działa.

W tradycyjnej kuchni polskiej podstawowym posiłkiem było danie mięsne. Czy teraz się to zmieniło? Jak ewoluują kulinarne upodobania Polaków? Mięso nadal króluje na stołach większości naszych pacjentów. Podczas odchudzania zalecamy im wykluczenie niektórych jego rodzajów, np. wieprzowiny. Sporo osób, przynajmniej na początku, w ogóle sobie nie wyobraża, jak można zrezygnować z typowego schabowego na obiad.

A czym możemy zastąpić mięso? Mięso możemy zastąpić białkiem roślinnym, np. z nasion strączkowych, czyli soi, soczewicy, grochu, fasoli... Rośliny te powinny stanowić dla wegetarian główne źródło białka. Spoza tej grupy duże ilości białka dostarczają orzechy, choć te dodatkowo zawierają sporo zdrowych tłuszczów, czy też sery, jajka (w niektórych odmianach wegetarianizmu).

Czy kampanie reklamowe przeciw zabijaniu zwierząt odnoszą jakiś skutek? Tzn. czy pod ich wpływem Polacy zmienili sposób żywienia? Na pewno w jakimś stopniu tak… Trudno mi jednak powiedzieć, w jakim. Wegetarianie, którzy do nas przychodzą jako pacjenci, na swoją dietę przeszli wcześniej. Nie wnikamy, dlaczego wybrali taką drogę. Podejrzewam, że na ich decyzję złożyło się kilka czynników.

Co można zrobić, żeby choć trochę urozmaicić codzienną dietę wegetariańską? Większość osób uważa ją za nudną i niesmaczną. W sumie wystarczy zastąpić mięso innymi składnikami bogatymi w białko. Urozmaicenie powinno polegać na komponowaniu jadłospisu z produktów pochodzących z różnych grup spożywczych. Należy pamiętać o dostarczeniu odpowiedniej ilości białka roślinnego zamiast mięsa. Używajmy ziół i przypraw, które wzbogacą smak i aromat wegetariańskich potraw. Pamiętajmy także o estetycznym przygotowaniu potraw zamiast zielonej brei, ponieważ niezależnie od tego czy jemy produkty zwierzęce czy nie, to jemy oczami. Z Sonią Kramarz, absolwentką na Wydziale Lekarskim II Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, dietetyczką w Centrum Leczenia Otyłości w Krakowie, rozmawiała Anastazja Mołodecka.

gadżety

AKCESORIA

„do zjedzenia”

MAGDALENA DARMOBIT

KOSMETYCZKA Z CIEKAWYM DESIGNEM, LUSTERKO W STYLU RETRO, CZY KOLOROWA SZCZOTKA DO WŁOSÓW TO TYLKO NIEKTÓRE PROPOZYCJE, JAKIE MOŻNA SPOTKAĆ W DROGERIACH. PRODUCENCI POKAZUJĄ, ŻE GADŻETY KOSMETYCZNE WCALE NIE MUSZĄ BYĆ NUDNE.

Kosmetyczka ma za zadanie pomieścić wszystkie niezbędne produkty, akcesoria, jak również być poręczną i modną. Producenci wyszli naprzeciw oczekiwaniom swoich klientek i zachwycają niezwykle awangardowymi i pomysłowymi kosmetyczkami, które niekiedy przypominają designerskie kopertówki. Ted Baker, River Island, marka Benefit, drogerie Sephora, Douglas, czy sklep internetowy notonthehighstreet.com oferują szeroką gamę kosmetyczek, które kuszą fanów gadżetów.

Modne opakowania na szminkę z wzorem trefla od Paul&Joe na pewno staną się ozdobą nie jednej torebki. Również marka Benefit ma w swojej ofercie kolorowe, modne i o ciekawym kształcie gadżety kosmetyczne, takie jak: żółta penseta, czy różowa zalotka do rzęs.

Małe lusterko w kompakcie wcale nie musi być nudne. Mocne graficzne wzory, mozaika w stylu etno, postacie z kreskówek, czy lusterko z muffiną na wierzchu. Brytyjska firma Cath Kidson ma w swojej ofercie szeroką gamę produktów, pozostaje tylko wybrać swojego faworyta.

96

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Szczotka Tangle Teezer to prawdziwa rewolucja w rozczesywaniu włosów. Została ona uznana za najlepszy innowacyjny produkt fryzjerski ze względu na swoje niezwykłe działanie: bezboleśnie rozczesuje splątania, masuje skórę głowy, nie niszczy struktury włosa. Tangle Teezer zachwyca również pod względem designu, jest niezwykle efektowna i na pewno niejedna z nas pokusiłby się o taki modny gadżet w swojej kosmetyczne.

Od 1 września Firma Organique wprowadza nowe opakowania kosmetyków z linii Naturals. Ciemniejsze opakowania dla żeli i szamponów dają pełną ochronę przed światłem, które może wpływać na przebarwienia kosmetyków. Naturalne receptury kosmetyków z linii Naturals (oparte na roślinnych ekstraktach) wymagają skutecznej ochrony przed światłem, ponieważ są bogate w światłoczułe składniki, a formuła nie zawiera chemicznych oksydantów, które chronią przed zmianą barwy. Nowe, praktyczne opakowania oprócz walorów estetycznych zapewniają produktom pełne zabezpieczenie. Przy okazji zmiany opakowań Organique odświeżył design etykiet – zmieniło się logo linii Naturals, tak aby nawiązywało do naturalnego, roślinnego składu. Seria Anti-Allergic będzie teraz nosić nazwę Sensitive i skierowana będzie specjalnie do osób z wrażliwą i suchą skórą.

newsy

JAK POZBYĆ SIĘ OWŁOSIENIA NA ZAWSZE I BEZPIECZNIE! DLACZEGO WARTO WYBRAĆ LASEROWĄ METODĘ USUWANIA WŁOSKÓW?

L

aser LightSheer™ Diode Laser System oddziałuje na górną warstwę skóry nie wpływając na funkcje całego organizmu – znacząco zwiększając bezpieczeństwo zabiegu. Światło lasera przenika jedynie wgłąb włosa po zawartym w nim barwniku – melaninie – powodując uszkodzenie tzw. „cebulki włosa”. Uniemożliwia to ponowną regenerację włosa i jego odrastanie. Jest to tzw fototermoliza selektywna czyli termiczne i nieodwracalne uszkodzenie mieszka włosowego. Pamiętać należy, że na rynku jest wiele systemów laserowych do usuwania owłosienia, ale nie wszystkie działają wybiórczo na barwnik zawarty we włosie. Uszkadzają też inne struktury skóry ze względu na szerokie spektrum emitowanego światła i bywają niebezpieczne! Jakich efektów możemy oczekiwać?

Laser LightSheer™ Diode Laser System pozwala na całkowite pozbycie się niechcianego owłosienia. Efektywność zależy jednak od zachowania regularnej częstotliwości wizyt w trakcie całej serii zabiegów depilacji laserowej. LightSheer™ efektywnie usuwa włosy które znajdują się w 1 fazie wzrostu włosa. W danym momencie około 30% włosów na naszej skórze jest w tej fazie wzrostu. Dlatego też około 30% mieszków włosowych zostanie trwale uszkodzonych podczas jednego zabiegu – powodując utratę włosów. Zazwyczaj potrzebnych jest około 5 wizyt.

Na zabieg przyjdź do:

Face & Body Institute ul. Starowiślna 4 /1 tel.: 12 430 18 81, 793 30 18 81 www.medyczne-fbi.pl

Zabieg poleca:

Agnieszka Gomolińska Kosmetolog, konsultant medyczny. Absolwentka Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, Krakowskiej Wyższej Szkoły Promocji Zdrowia oraz UW Od 13 lat praktykujący specjalista i trener. Uczestnik wielu szkoleń zawodowych a także kongresów kosmetycznych i medycznych na całym świecie. Specjalista “od trudnych przypadków” powikłanych zdrowotnie. Praca jest jej pasją!

Otwarcie nowego salonu Estiyo Clinique Z końcem sierpnia w Krakowie przy ul. Lubicz 22 został otwarty nowy salon Estiyo Clinique. Jako pierwszy w Polsce stosuje on urządzenie SEYO TDA®, wykorzystujące hiperbaryczne działanie tlenu do zaawansowanej pielęgnacji skóry. - Po latach doświadczeń oraz za namową moich klientów, dojrzałam wreszcie do stworzenia własnego miejsca. Teraz mogę w pełni korzystać z tego, co oferuje nowoczesna

kosmetologia - zapowiadała w trakcie otwarcia Kamila Osowska, współwłaścicielka kliniki. W trakcie otwarcia odbył się pokaz zabiegu SEYO TDA, który pozwala na bezbolesne transportowanie pod skórę wartościowych składników. Tlen jest nośnikiem dla kosmeceutyków, które poprawiają jędrność skóry, wygładzają zmarszczki wokół oczu i ust, zmniejszają przebarwienia. SEYO TDA to także doskonała terapia

dla skóry odwodnionej, podrażnionej i wysuszonej letnim słońcem. Poza rewolucyjnym urządzeniem SEYO TDA®, klinika może się pochwalić znanym i wielokrotnie nagradzanym urządzeniem REACTION™. Jest przy tym pierwszym gabinetem w Krakowie, który posiada to urządzenie. Więcej informacji na: www.estiyoclinique.pl

...bo jakość ma znaczenie lounge 97

świat kosmetyków

WINNE

Usta w kolorze czerwonego wina wracają praktycznie każdego roku. To lekko demoniczny, ale jakże nasycony zmysłowością trend. Tej jesieni pomadkę wklepujemy w wargi opuszkami palców i rezygnujemy z kredki. Burgund na ustach powinien być lekko rozmyty, pozbawiony wyraźnego konturu, trochę nonszalancki. Pamiętaj też, by przy tak zdecydowanych odcieniach szminek nie obciążyć reszty twarzy zbyt mocnym makijażem.

KLASYCZNA CZERWIEŃ Zmysłowa, wyrafinowana, seksowna. Czerwień na ustach nie przemija. Zmieniają się jedynie jej odcienie. Po soczystym, owocowym lecie, jesień przybiera barwę tą najbardziej klasyczną. Wyraźnie zaznaczone kredką kontury i lśniący połysk – niezawodny sposób na to, by poczuć się jak gwiazda. Dopełnieniem niech będzie jedynie kreska – to piękna czerwień warg gra tu pierwsze skrzypce.

JESIEŃ W MAKIJAŻU NASTRAJA NOSTALGICZNIE. SOCZYSTE I WIBRUJĄCE LETNIE KOLORY USTĘPUJĄ MIEJSCA GŁĘBOKIM, NASYCONYM BARWOM, DO ŁASK WRACAJĄ CIĘŻSZE I CIEMNIEJSZE LOOKI – JEST TAJEMNICZO, ZMYSŁOWO, PIĘKNIE. MAGDA MERTA MĄCZYŃSKA

METALMANIA W opozycji do matowej cery stoi tej jesieni kultowe smoky eyes. To właśnie teraz lśni i odbija światło metalicznym blaskiem rewelacyjnie podkreślając każdą tęczówkę. Królują barwy typowe dla tej pory roku – fiolety, burgundy, bordo, czy miedziane róże – ważne, by były nasycone i głębokie. Wyrazistości dodaj im mocno tuszując rzęsy.

SZACH MAT Rozświetlałaś ją całe lato. Tonęła w morzu blasku, opalizowała w słońcu. Jesienią niech będzie idealnie matowa. Lekka beztłuszczowa baza, podkład, korektor maskujący niedoskonałości, a całość starannie zmatowiona pudrem to podstawa makijażu twarzy w nadchodzącym sezonie. Mat jest piękny i stanowi doskonałe tło.

KROPKA KRESKA Eyeliner nie odpuszcza także i w tym sezonie. Grube, graficzne kreski – idealnie wyprofilowane i uniesione ku górze to bardzo prosty i szybki sposób na efektowny makijaż oka. Pisak, żel, kałamarz – to ty wybierasz narzędzie, którym najłatwiej jest ci operować. Tak naprawdę wystarczy odrobina wprawy, by oczy nabrały kociego kształtu, a spojrzenie wyrazistości. Tegoroczne kreski czerpią również mocno z estetyki lat 60. – kilka towarzyszących im na dolnej powiece kropek wygląda naprawdę fenomenalnie.

98

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Mezoterapia - rewitalizacja po lecie

P

o wakacjach nasza skóra wymaga porządków. Jest przesuszona i zwiotczała na skutek działania słońca i słonej wody. Poza tym, promienie UV mogły pozostawić na niej plamy i przebarwienia. Aby ją zrewitalizować, przywrócić blask, zdrowy wygląd i energię, jednoczenie przedłużając utrzymanie się pięknej opalenizny – dr Roma Zielińska z gabinetu medycyny estetycznej MAGNOPERE w Krakowie – poleca przede wszystkim mezoterapię igłową. Mezoterapia jest niechirurgiczną metodą stosowaną do regeneracji i poprawy wyglądu skóry, jej odmłodzenia, nawilżenia i rozświetlenia, pomaga także w leczeniu cellulitu, rozstępów i leczeniu wypadania włosów. To jeden z najskuteczniejszych i zarazem najstarszych zabiegów regenerujących- pod warunkiem, że jest przeprowadzany przez doświadczonego lekarza. Dzięki tej technice można wprowadzić

substancje aktywne, omijając barierę naskórkową, przez którą nie przenika większość kosmetyków. Mezoterapia daje długotrwałe rezultaty i bardzo szybko poprawia wygląd skóry. Mezoterapia świetnie zmniejsza objawy starzenia – usuwa drobne zmarszczki, zwiotczenie skóry, poprawia również napięcie i jędrność skóry. Mezoterapia wykonywana jest za pomocą specjalnych mikroigieł, którymi lekarz wstrzykuje w skórę tzw. koktajl – czyli zestaw aktywnych substancji odpowiednio dobrany do pacjenta i jego problemu. Nakłucia są praktycznie bezbolesne. Jeśli ktoś jest bardzo wrażliwy na ból – można przed zabiegiem zastosować krem znieczulający. Zastrzyki robi się co 0,5-1,5 cm a ślady po nich bardzo szybko znikają – wyjaśnia dr Roma Zielińska. Skóra może jedynie być troszeczkę zaczerwieniona. Przed zabiegiem konieczne jest zmycie makijażu oraz dokładna dezynfekcja skóry. Bezpośrednio po zabiegu

nie można stosować masaży i używać szorstkich ręczników. Przez kilka dni nie powinno się stosować nowych kremów, pić alkoholu oraz korzystać z sauny i solarium. Metoda ta przynosi efekty, które kumulują się w czasie, tylko wtedy, gdy jest wykonywana w serii. Przez dwa pierwsze miesiące powinno się wykonywać zabieg raz na dwa tygodnie. Dla utrzymania efektów zaleca się wykonywanie zabiegu raz na miesiąc. Mezoterapia to naprawdę jeden z najlepszych zabiegów polecanych na jesień – dodaje dr Roma Zielińska. Zabieg ten jest ratunkiem dla odwodnionej skóry po kilku miesiącach wystawiania jej na słońce. Kompleksowo nawilży od środka, zregeneruje komórki i dostarczy aktywnych substancji w głąb skóry. Dzięki serii tych zabiegów pozbędziemy się drobnych zmarszczek, przesuszenia skóry i będziemy się cieszyć piękną, zdrową i gładką cerą.

ROZDAJEMY NAGRODY! Bardzo chętnie odpowiem na wszystkie Państwa pytania i wątpliwości związane z medycyną estetyczną. Najciekawsze pytanie zostanie nagrodzone wybranym zabiegiem. Piszcie na: roma.zielińska@magnopere.pl W tym numerze publikujemy pytanie p. Agnieszki – gratulujemy i zapraszamy na wybrany zabieg z zakresu medycyny estetycznej.

Pani Doktor, Niestety po powrocie z Chorwacji na mojej buzi zauważyłam sporo przebarwień. Starałam się stosować filtry ochronne codziennie. Nie rozumiem więc dlaczego się pojawiły? Bardzo proszę o pomoc jak się ich pozbyć. Pozdrawiam Agnieszka

Szanowna Pani Agnieszko, Niestety, tak to jest że po lecie oprócz pięknych wspomnień, pozostają nam jeszcze niechciane przebarwienia... Proszę na razie nie martwić się. Na początek walkę z plamami i przebarwieniami zaczęłabym od kuracji domowej – a mianowicie bardzo polecam krem rozjaśniający MelanoLyte Tx fir my Epionce. Jeśli to nie pomoże, myślę że trzeba będzie zrobić serię zabiegów rozjaśniających w gabinecie lekarskim. Odpowiedni zabieg będzie można dobrać do Pani problemu dopiero po obejrzeniu skóry i przebarwień. Metod do wyboru jest wiele, od pilingów po laser. Cała kuracja powinna być oparta nie tylko na preparatach odbarwiających, ale także skutecznie chroniących skórę przed działaniem promieni UV. Pozdrawiam serdecznie Roma Zielińska MAGNOPERE

Dr Roma Zielińska jest lekarzem chorób wewnętrznych z 15-letnim doświadczeniem zawodowym. Od ponad 9 lat zgłębia i propaguje zasady, jakimi kieruje się światowa medycyna estetyczna. Jest ona bardzo prężnie rozwijającą się gałęzią medycyny dzięki naszej stale rosnącej świadomości i aktywności zawodowej, a także dzięki chęci zachowania nie tylko dobrego zdrowia psychofizycznego, ale również atrakcyjnego wyglądu. Stanowi pewnego rodzaju „pomost” między kosmetyką a chirurgią plastyczną, i mimo iż kładzie główny nacisk na skórę, zajmuje się całym organizmem człowieka. W roku 1996 uzyskała dyplom lekarza medycyny Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego a od roku 2000 posiada specjalizację w zakresie Chorób Wewnętrznych. Od roku 2002 prowadzi własną praktykę internistyczną i medycyny estetycznej MAGNOPERE oraz jest trenerem technik mezoterapii oraz zastosowań peelingów dla lekarzy. Na bieżąco uczestniczy w kursach i szkoleniach z zakresu medycyny estetycznej, Międzynarodowych Kongresach Medycyny Estetycznej i Anti-Aging, Kongresach Stowarzyszenia Lekarzy Dermatologów Estetycznych. Doświadczenie internistyczne i praktyka lekarza medycyny estetycznej, dają jej możliwość spojrzenia na całego pacjenta, co ma ogromne znaczenie przy wyborze metody leczenia i znacząco wpływa na skuteczność efektów terapeutycznych. Jej życiu, pracy oraz etyce zawodowej towarzyszy nie starzejące się powiedzenie - Nihil nisi bene (Nic, jeśli nie dobrze).

MAGNOPERE Roma Zielińska Medycyna Estetyczna Wiślane Tarasy, ul. Grzegórzecka 67D/102 (klatkaD), Kraków, tel.: 509 604 440, (12) 353 72 27 - roma.zielinska@magnopere.pl

test kosmetyczny

TEST ODŻYWEK DO RZĘS

Zaczynamy wielkie testowanie odżywek do rzęs! Podbijają rynek w zawrotnym tempie. Tyle się o nich mówi, że doskonale zdajemy sobie już sprawę z ich niesamowitych właściwości. Pytamy w takim razie – którą odżywkę wybrać? Która ma najlepsze działanie i daje najszybsze efekty? Różnią się cenami, pojemnościami i teoretycznie nieco składnikami. Czy warto płacić więcej, czy tańsze wykazują podobne działanie? Jak jest naprawdę przekonamy się w ciągu najbliższych trzech miesięcy. Nasze cztery niezależne ekspertki rozpoczęły testowanie.

Ola studiuje finanse i pracuje w księgowości. Jest mocno nastawiona na aktywny i zdrowy tryb życia. Testuje NeWital Lash.

Ewa jest miłośniczką nart i snowboardu. Prowadzi działalność, w której jest projektantem budynków, wnętrz oraz architektury użytkowej (Novi-Art). Testuje XLash.

Agata jest koordynatorem do spraw bankowości transakcyjnej. W szczególności interesuje się sportem, w wolnych chwilach czyta książki i chętnie chodzi do teatru. Testuje CharmLash.

Agnieszka to właścicielka firmy zajmującej się dystrybucją doskonałych włoskich win (Noi2). Pełna pozytywnej energii i pasji do życia. Testuje Revitalash.

...bo jakość ma znaczenie lounge 101

na koniec

TAKIE TAM O ZWIERZĘTACH CO JA WIEM O ZWIERZĘTACH? MOI KOLEDZY MIELI ŚWINKI MORSKIE ALBO CHOMIKI, NIEKTÓRZY NAWET PSY POSIADALI (KOTY BYŁY WTEDY ZNACZNIE MNIEJ POPULARNE), A JA CO? JA TYLKO RYBKI. ZA TO PRZEZ WIELE LAT.

Akwarium stało w centralnym miejscu naszego, to jest wspólnego z bratem, pokoju. Pojemność miało sześćdziesiąt litrów; dla nas było to dużo. Opieka nad rybkami nie była oczywiście specjalnie trudna, wymagała tylko karmienia ich w określonych porach, wymiany wody co jakiś czas, no i monitorowania tych z rybek, które są żyworodne, czy w ciąży nie są przypadkiem – żeby w odpowiednim czasie odłowić je do kotnika (czemu to się nazywało „kotnik”, a na rybią samicę w ciąży mówiliśmy, że się „okociła”, nie mam pojęcia. Czy wszędzie się tak mówi, czy tylko w moim mieście się tak mówiło?). A, no i czasami trzeba było wykonać pewne prace porządkowe, choć częściowo załatwiała to rybka o nazwie glonojad. W celu zakupu rybek trzeba było pokonać całe osiedle, przejść przez mostek, po czym kontynuować marsz jeszcze przez jakieś co najmniej pół kilometra, i w dodatku ostro pod górę. Sklep nazywał się „Skalar”, pamiętam. I to dzięki tej jego nazwie dowiedziałem się w ogóle o czymś takim jak skalary, bo wcześniej znałem tylko gupiki, mieczyki i welonki. A po wpuszczeniu do akwarium każdej z rybek, patrzyliśmy z bratem, jak ona rośnie, przejmując się tym bardzo i przeżywając każde dodatkowe pół centymetra – i mógłbym tak dalej, ale nie o to głównie mi idzie. Bo mimo że dziecko miasta jestem, to zwierzęta poznałem, a jakże! Otóż moi dziadkowie gospodarstwo posiadali, a w nim konie, krowy, barany, świnie,

WYDANIE PAŹDZIERNIKOWE:

Jeśli masz coś ciekawego do powiedzenia w tym temacie, dysponujesz ciekawym materiałem lub chcesz zaprezentować swoją firmę - odezwij się do nas! Na materiały czekamy do 20 września. 102

lounge ...bo jakość ma znaczenie

kaczki, kury, króliki. Nie wspominając o psach i kotach, które, wbrew temu co pokazywały bajki, żyły w doskonałej symbiozie. No i były jeszcze indyki, a jeden z nich zawsze mnie atakował. Próbowałem z nim walczyć, ale przecież byłem niewiele od niego większy, on znacznie zwinniejszy, poza tym w górę unosić się potrafił, a uszkodzić tego indyka nie chciałem, absolutnie. No więc zazwyczaj podziobany bywałem. To ciekawe, że indyki często rzucają się na dzieci, pewnie jacyś naukowcy ten fenomen zbadali – ale piszę teraz o sile natury, a nie o jej naukowym poskramianiu, więc nie będę sprawdzał w internecie, czy tak jest w istocie. No więc indyk. Myślał o niedzieli, a w sobotę – wiadomo. I od razu przypominają mi się inne powiedzenia, a one często dla zwierząt są obraźliwe i deprecjonujące. Jasne, że wszyscy je znacie – „być świnią” (na marginesie: świnie są bardzo inteligentnymi zwierzętami), „człowiek człowiekowi wilkiem”, „uparty jak osioł”, „dostać małpiego rozumu”, te o rybach i  dzieciach też przykre przecież. Albo to najbardziej ogólne z ogólnych – że tacy a tacy ludzie „są jak zwierzęta”. Ale zaraz, zaraz, powiecie – są też inne: bo taki pies jest najwierniejszym przyjacielem człowieka. I na przykład „silnym jak lew” można być. A z czym kojarzy się sowa? A słoń? No może i tak. Ale mimo wszystko twierdzę, że bilans wychodzi dla nas na minus. Dla nas, znaczy ludzi. Podobno o tym, jakim jesteś człowiekiem, świadczy twój stosunek do zwierząt.

Jaki więc my ten stosunek do zwierząt tak naprawdę mamy, jeśli nawet w powiedzeniach je gnoimy? Od małego te powiedzenia znamy, powtarzamy wiele razy… A w ogóle jak to jest, że w tradycji językowej zwierzęta takie złe, a równocześnie pomniki im stawiamy czy też parady na ich cześć i z nimi urządzamy? Nigdy nie byłem na krakowskiej paradzie jamników, bo nigdy nie miałem jamnika. Ale kiedy o tych paradach co roku czytam, to zastanawiam się, co na to ich uczestnicy. Uczestnicy czworonożni, bo co do ich właścicieli – pewnie zadowoleni są bardzo. Każdy – no, przesadzam, wielu – pewnie puszy się jak paw, że takiego ładnego jamnika ma. Gdybym ja miał mieć jakieś zwierzę, tzw. pupila, to chciałbym, żeby to był kot. Koty są kapryśne i chodzą własnymi drogami. Żadna kocia parada chyba nie byłaby możliwa, koty nie byłyby zdolne do zdyscyplinowanego marszu, zebrane w jednym miejscu rozpierzchłyby się szybko spontanicznie na wszystkie strony. W poszukiwaniu myszy na przykład. Albo, co bardziej prawdopodobne, bo tak. A jeśli nawet nie mam racji i z tą wiarą w koci indywidualizm przesadzam, to wolę myśleć, że przesadzam tylko trochę i w tym przekonaniu moim jednak jakieś ziarno prawdy jest. Bo z jakiego innego powodu miałbym lubić akurat koty?

WOJCIECH KLĘCZAR Skargi, wnioski, opinie: wojciech.kleczar@gmail.com

Calvin Klein

4

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Calvin Klein

Calvin Klein

...bo jakość ma znaczenie lounge 5

NOWE KOLEKCJE Jak do nas dojechać: kierunek: Rondo Grzegórzeckie tramwaje: 1, 9, 11, 14, 20, 22, 50 autobusy: 125, 128, 184 kierunek: ulica Starowiślna tramwaje: 9, 50 Godziny otwarcia: Pon. - Sob.: 10 - 22 Niedz.: 10 - 20 www.galeriakazimierz.pl


lounge | No. 54 | wrzesień'13