Issuu on Google+

Eseje filozoficzne Anna Wódczak-Kalińska

2

© Copyright by Anna Wódczak-Kalińska Wszelkie prawa zastrzeżone. Wersja do użytku domowego. Używanie komercyjne w całości lub części niniejszej publikacji zabronione bez pisemnej zgody autorki.

Fotografia na okładce: Janina Dorota Sroczyńska

Eseje filozoficzne Anna Wódczak-Kalińska

Wyd. trzecie poprawione Self-publishing Free edition 2013

3

SPIS TREŚCI

Wstęp…………………………………………....... I. Transseksualizm. Próba zrozumienia…. II. Homoseksualizm jako preferencja seksualna…………………………………. III. Eutanazja na tle prawa naturalnego…... IV. Aborcja. Niechciane życie……………… V. Handel żywym towarem……………….. VI. Prostytucja i pornografia dziecięca w świetle moralności……………………. VII. Mobbing światopoglądowy i osobowy………………………………… VIII. Bezrobocie i ubóstwo kosztem politycznych złudzeń…………………… IX. Istota korupcji a funkcjonowanie państwa………………………………...… X. Terroryzm międzynarodowy jako nietolerancja globalna……………... XI. Zazdrość – budulcem dyskryminacji i niszczycielem człowieczeństwa……… XII. Patologia życia rodzinnego a rozwój dziecka………………………… XIII. Inne spojrzenie na chorobę psychiczną……………………………….. XIV. Natura śmierci…………………………… Zakończenie………………………………………

4

5 8 15 20 27 32 37 41 47 55 59 65 68 74 78 84

WSTĘP Współczesny świat – milczeniem lub krzykiem – przynosi wiele niedomówień lub niedorzeczności. Światopoglądy

lubią

czynić

spustoszenia

w zmieniającym się z przyrodzenia porządku rzeczy. To nie

tylko

świat

zewnętrzny

ulega

koniecznym

przeobrażeniom. Wraz z nim zmienia się środowisko naturalne i za nim człowiek – istota wywyższona prawami natury i zaniżona w prawach społecznych ludzkiej rzeczywistości. Konieczność zajęcia się problemami, jakie pojawiły

się

w

niniejszej

publikacji,

wynikła

z dokonujących się drastycznie transformacji danego nam świata i występujących często trudności w ujęciu ich, w miarę możliwości, w obiektywnym świetle. Determinacja, by je uwypuklić sprawiła, że książka ujrzała

światło

dzienne.

Niniejsze

wydanie

jest

wydaniem poprawionym. Zrazu występujących

nie w

przedstawiają

one

rzeczywistości

wszystkich problemów

egzystencjalnych, to jednak wybrane zostały przeze mnie 5

najistotniejsze, przy czym za kryterium uznałam te budzące wyraźne społeczne kontrowersje. Nie mieszczące się w jakichkolwiek utartych i zaiste ludzko okrojonych schematach literackich, eseje, przydzielone moją wolą najbliższej możliwie formie środka wyrazu, mają za cel nie tyle wydobycie esencji najważniejszych problemów, jakie budzą, ile wyjaśnienie samej filozoficznej natury owych zjawisk. W najwierniej

publikacji

tej

odzwierciedlić

starałam kwestie

się

możliwie

problemowe

z punktu widzenia filozofii sporne i skłaniające tym samym ku głębszej refleksji. Albowiem człowiek nie żyje w pustej i niepowiązanej z niczym przestrzeni życiowej, od której mógłby się zwyczajnie odgrodzić, gdyby powodowała jego dyskomfort. Jeśli rzeczywiście istnieją problemy takie, jak między innymi opisywane zjawiska: transseksualizmu, bezrobocia, terroryzmu, korupcji, eutanazji, aborcji czy pornografii, racją najwyższą jest je pojąć i zrozumieć w możliwie najbardziej obiektywnym świetle, jakie – w swoich mocno ograniczonych, ziemskich możliwościach – mógłby naświetlić słowem pisanym autor. 6

Czy zadanie to zostało choć w niewielkim stopniu osiągnięte, odpowiedź pozostawiam wyłącznie Czytelnikowi. Przy jednoczesnym Jego zrozumieniu, że jakakolwiek interpretacja – z natury rzeczy – będzie zawierała drobinę subiektywizmu i pozostanie tylko czyimś punktem widzenia, zamieszczone poniżej teorie mogą, aczkolwiek nie muszą, być zaledwie jedną z wielu dróg

pojmowania

problemów

skomplikowanej rzeczywistości.

7

współczesnej

I TRANSSEKSUALIZM. PRÓBA ZROZUMIENIA Każdy

człowiek

jest

wyjątkowy,

jedyny

w swoim rodzaju. Przeróżny światopogląd, jaki mu przypadł w udziale, nie dyskwalifikuje go jako istoty rozumnej, nie ujmuje mu człowieczeństwa nawet wtedy, jeśli różni się od innych w znaczącym stopniu, gdy popełnia błędy lub zdaje się być niepodobnym do innych. Jednym

z

niewątpliwie ujmowane

dylematów zjawisko jest

w

współczesnego

świata

które

transseksualizm u, teoriach

jest

psychologicznych,

socjologicznych i filozoficznych różnorako w zależności od poglądów poszczególnych badaczy naukowych. W odróżnieniu od transwest yt yzmu, który jest zaledwie zamiłowaniem do upodobania sobie stroju lub zachowania

płci

przeciwnej,

transseksualizm

jest

zjawiskiem zupełnie odmiennym. Niejednokrotnie teorie na jego temat wcale nie przybliżają problematyki jego złożoności,

lecz

jeszcze bardziej pogłębiają jego

prawidłowe rozumienie. Inność od zawsze pojmowana była

negatywnie,

często 8

obrazoburczo,

głównie

z perspektywy religijnej, która – zamiast pracować nad szeroko pojętym rozpowszechnianiem tolerancji wobec mniejszości narodowych lub odmienności innej materii – jeszcze tę nietolerancję niejednokrotnie w historii wzmacniała wobec – i tak już narastającej – nietolerancji społecznej. Przede wszystkim jednak należy odróżnić transseksualizm

od

jakichkolwiek

innych

transgenicznych czy homoseksualnych zachowań. Nie jest on bowiem ani formą transwestytyzmu ani nie ma nic wspólnego z homoseksualizmem, toteż jakiekolwiek utożsamianie go z powyższymi zjawiskami jest mylące i niezgodne z prawdą. Transseksualizm nie jest też chorobą w znaczeniu medycznym. Można oczywiście zasugerować

swoiste

psychologiczne

odniesienia

dotyczące problematyki niezachowania tożsamości płci, lecz nie można absolutnie mylić go z zaburzeniem na tle natury psychicznej, czym także nie jest. Transseksualizm jest zatem wobec tego jedną z

najtrudniejszych

(jeśli

nie

najtrudniejszą)

z przypadłości na tle psychoseksualnym, jaka może losowo przypaść w udziale człowiekowi. W gruncie 9

rzeczy żaden człowiek nie ma wpływu na własne urodzenie czy genotyp. Niestety transseksualizmu – jak do tej pory – nie da się przewidzieć przed urodzeniem człowieka ani już po jego urodzeniu. Dopiero we wczesnym dzieciństwie, gdy zaczyna się kształtować tożsamość płciowa, mogą pojawić się pewne cechy sugerujące wystąpienie transseksualizmu. Charakterystyczna

dla

tego

zjawiska

jest

nieadekwatna tożsamość płci do jej fizjologii. Ciało fizyczne

jest

dane

odgórnie.

Mamy

więc

przyporządkowaną płeć fizyczną: męską lub żeńską i wraz z nią – płeć psychiczną, czyli występuje utożsamienie

sfery

psychicznej

z

płcią

fizyczną.

Najczęściej płeć fizyczna męska jest przydzielona płci psychicznej męskiej, a żeńska płeć fizyczna – płci psychicznej żeńskiej. Sporadycznie jednak zachodzi inny porządek. Płeć fizyczna męska przyporządkowana zostaje płci psychicznej żeńskiej, a płeć fizyczna żeńska – męskiej płci psychicznej. Wówczas mamy do czynienia z transseksualizmem. To, co charakterystyczne, to zachodzenie

bardzo

silnych

zmian

psychicznych,

z którymi jednostka transseksualna musi wewnętrznie 10

walczyć.

Odczuwa

psychiczny dyskomfort,

a

jej

poczucie tożsamości płci nie zgadza się z jej fizycznym wizerunkiem. Jest to ból psychiczny niewidoczny dla oka. Dostępne płci

zmiany

współczesnej

fizycznej

dają

medycynie szansę

metody

jednostkom

transseksualnym na życie zgodne z ich tożsamością psychiczną. stopniowy

Jest i

to

jednak

proces

bardzo

trudny

zarówno

długofalowy, w

sensie

psychicznym, jak i fizycznym. Metamorfoza ta jest atoli przede wszystkim fizyczna, bowiem to ciało ma zostać zmienione w taki sposób, aby było zgodne z odczuwaną tożsamością. Procedurom medycznym poddana zostaje więc

przede

wszystkim

gospodarka

hormonalna

jednostki, a dopiero znacznie później można planować poszczególne

zabiegi

operacyjne

organów

fizjologicznych, takich jak piersi czy narządy płciowe. Jak każda operacja, zabiegi te są bardzo ryzykowne. Niemniej pamiętać należy, że o konieczności podjęcia tej niełatwej

decyzji

świadczy

krytyczna

sytuacja

psychiczna. W tym wypadku dla transseksualisty wybór

11

jest jednoznaczny. Woli on bowiem podjąć ryzyko operacji niż męczyć się w nieswoim ciele fizycznym. Dla

jednostek

transseksualnych

życie

w niewłaściwym ciele fizycznym jest niebywałą udręką, znacznie bardziej psychiczną niż fizyczną. Ryzyko udanych prób samobójczych w zaistniałej sytuacji jest ogromne. Narastające napięcie psychiczne i nietolerancja otoczenia często wzmagają – i tak już niepojęte rozumem ludzkim – położenie transseksualisty. Aby uniknąć dalszych cierpień, jednostki transseksualne decydują się na bolesne zabiegi medyczne, które umożliwiają im zaakceptowanie siebie takimi, jakimi czują się naprawdę. Wiele powstało pięknych liryków czy poematów na temat tego, że wygląd fizyczny nie jest tak istotny, jak by się wydawało. Niestety, jak się okazuje, na ogół społeczeństwo nie potrafi zaakceptować odrębności ludzkiej w wielu jej aspektach. To sprawia, że wielu ludziom

doskwiera

poczucie

braku

zrozumienia,

tolerancji czy akceptacji społecznej. Jeśli ta inność jest dla kogoś niepojęta, przeważnie wynika to z braku określonej wiedzy albo chęci zrozumienia. Zachowanie to nie ma usprawiedliwienia, gdyż w granicznych 12

sytuacjach

może

prowadzić

do

różnych

form

dyskryminacji. Przypuśćmy, że matka rozkazuje własnej córce ubierać się w sukienki ze sztywnymi kołnierzykami być może z błahego powodu, którym jest fakt, że w czasach jej młodości nigdy nie mogła sobie na nie pozwolić. Córka zmuszona jest ubierać rzeczy, których nie znosi i które nie są w jej guście. Koleżanki zapewne by ją wyśmiały, gdyby włożyła staromodną sukienkę, a żaden chłopiec by się za nią nie obejrzał. Wolałaby ubrać jeansowe rurki i markową bluzę z wyprzedaży. Nosi je jednak wbrew własnej woli. Cierpienie psychiczne, jakie doznaje nastolatka, jest wielokrotnie większe niż wyobraża sobie to jej matka. Obie są inne i różnią się od siebie w zasadniczych kwestiach. Powyższy przykład ilustruje uczucie, jakie możemy sobie wyobrazić, gdy wyglądamy nie tak, jak byśmy sobie tego życzyli. Choć jest to ilustracja jedynie przybliżona, to jednak oddaje pewną powierzchowną dozę omawianego problemu. Jeżeli nie lubimy ubrań, które

nosimy,

niespokojny

nie

czujemy się

nastrój,

sobą,

odczuwamy 13

miewamy pewien

wielopłaszczyznowy dyskomfort zarówno psychiczny, jak i fizyczny. To ciało fizyczne jest dla transseksualisty owym niechcianym ubraniem z tą różnicą, że nie ma on możliwości go z siebie zdjąć. Ciało fizyczne jest z człowiekiem przez całe jego życie i jego akceptacja jest niezwykle

istotna

zarówno

dla

tożsamości,

jak

i osobowości człowieka oraz dla jego komfortu życia. Transseksualizm

jest

zjawiskiem

rzadko

spotykanym, toteż nie nowym, lecz – w obliczu postępującej globalizacji – coraz bardziej dostrzegalnym. To, co inne, często wydaje się być podejrzane. Każda jednakże ocena pochopna może prowadzić do czyjegoś niepotrzebnego spostrzeżenie,

cierpienia. że

Nie

każdy ma

jest

też

nowym

prawo

do

godnego

i spokojnego życia – takiego, jakie sami chcielibyśmy prowadzić.

14

II HOMOSEKSUALIZM JAKO PREFERENCJA SEKSUALNA Homoseksualizm najtrudniejszych

kwestii

jest

jedną

dotyczących

z

wielu

seksualności

człowieka. Możemy wyróżnić homoseksualizm męski i żeński. Homoseksualizm nowością w żadnym razie nie jest. Był znany już w antyku, a bodajże nawet wcześniej. Z kolei starożytność nadała mu nowomodne wówczas znaczenie. Starożytni Grecy wiązali go z przyjaźnią głównie osobników płci męskiej, na której podłożu rozwijało się mentorstwo intelektualne. Jednocześnie taki stan rzeczy zakładał, że rola kobiet była znacząco zaniżona

do

roli

gospodyń

w

domowych

gospodarstwach, pełniących głównie role rodzicielek i matek. Partnerstwo w małżeństwie było niemal niespotykane. Dużo większym szacunkiem z kolei cieszyły się ówczesne prostytutki, które miały też większe szanse na zdobycie wykształcenia i wiedzy, jakiej brakowało przeciętnym kobietom. Współczesny

homoseksualizm

można

by

określić jako formę preferencji seksualnej w stosunku do 15

tej samej płci z tą różnicą, że preferencja ta nie jest swoistym kaprysem, lecz bardziej zrządzeniem losu. Trudno więc jednoznacznie nadać mu jakikolwiek status. W rzeczywistości społecznej spotykamy się najczęściej z klasyfikowaniem wielu różnych postaw i postępowań na normalne i anormalne. Jest to dość duże i ryzykowne uproszczenie, bowiem nikt z nas nie ma wiedzy dostatecznej i nieskończonej ku temu, aby definitywnie rozsądzać o prawidłowościach i nieprawidłowościach ludzkiej natury, niezależnie od posiadanych kwalifikacji zawodowych czy nabytej wiedzy. Co możemy o homoseksualizmie powiedzieć to raczej tylko tyle, że ma podłoże nie tylko w samej tożsamości płci, jak to wygląda w transseksualizmie, co jest preferencją z gruntu seksualną, mającą podłoże w specyficznym wyborze partnera seksualnego tej samej płci. Nie należy go jednak mylić ze zboczeniem czy dewiacją

seksualną,

które

innymi

zjawiskami

i podlegałyby innej zasadniczo dyskusji. Zboczenie, jak w

przypadku

pedofilii,

może

być

przypadłością

homoseksualisty, lecz prawdopodobieństwo wystąpienia u niego zboczenia może być takie samo, jak w przypadku 16

heteroseksualnej osoby. Każda patologia seksualna winna być w miarę możliwości wykryta i surowo karana. W tym miejscu jednak nie należy łączyć kwestii, które są zasadniczo od siebie odmienne. Warto jednak podkreślić, że typowy homoseksualizm zboczeniem nie jest. Owa preferencyjność homoseksualna nie może być także rozpatrywana

w

oderwaniu

od

tożsamości

płci.

Wolałabym więc używać w tym miejscu pojęcia tożsamość płci seksualnej . Rozpatrywać ją należy pod

kątem

zarówno

uwarunkowań

psychicznych,

fizycznych, jak i seksualnych. Kwestią

odrębną

potrzeby

związane

z rodzicielstwem wśród osób homoseksualnych. Toczą się burzliwe dyskusje czy zezwolić homoseksualnym parom

na

związki

małżeńskie

i

wychowywanie

potomstwa. Nic nie stoi oczywiście na przeszkodzie, by związki te były legalizowane. To jest sprawa wyłącznie indywidualna i prawo do bycia ze sobą dwóch osób nie powinno podlegać zewnętrznym dyskusjom. Kwestia pedagogiczna jest jednak niebywale istotna i dość delikatna. Wielu z nas chce zostać rodzicami i każdy ma prawo do tego uczucia. Rodzicielstwo to jednak nie tylko 17

duma i miłość do dziecka, to także obowiązek jego wychowania w tle określonych wzorców moralnych. Należy pamiętać, że w każdym wypadku dobro dziecka winno być priorytetowe. Warunkiem decyzji, gdy chodzi o wychowanie, musi być absolutnie dobro dziecka, wówczas bez względu na potrzeby dorosłych, poparte wolą rozpatrzenia indywidualnego przypadku w każdej jednej odmiennej sytuacji. Oczywiście

kwestie

te

pojmowane

w sposób zróżnicowany w zależności od prawodawstwa kraju, którego dotyczy problematyka praw i potrzeb osób o preferencjach homoseksualnych. Przede wszystkim nie powinna być ona odmiennie pojmowana w różnych państwach, bowiem zjawisko homoseksualizmu ma jedną postać, a interpretacji praw, jak widać, jest tysiące. Należałoby to oczywiście zmienić. W rzeczywistości więc mamy do czynienia z odrębnie pojmowanym prawem, którego interpretacja powinna być uzależniona nie od mentalności społeczeństw, panujących zwyczajów kulturowych i religijnych, nie od przedstawicieli prawa niewyspecjalizowanych

w

homoseksualizmu

woli

czy

18

problemach innych,

dotyczących sporadycznie

wybranych osób, lecz winna być uwarunkowana dobrem społecznym oraz indywidualnym jednocześnie. Wciąż

panujące

powszechnie

zasady

podejmowania trudnych decyzji przez niekompetentne osoby powodują cierpienie obywateli. Jeśli dana kwestia jest o tyle trudna, że wydaje się być niemal niemożliwa do zweryfikowania, należy dać wypowiedzieć się osobom zainteresowanym, których problem dotyczy. Każdą problematykę należy dostrzec u źródła. Podobnie problemy

osób

homoseksualnych

należy

najpierw

zrozumieć, a później czynić kroki realizujące konkretne postulaty. Nie posiadając odpowiedniej wiedzy lub informacji, ignorancją jest podejmowanie decyzji za kogoś, a przestępstwem iście ludzkim podejmować ją za ogół całej grupy społecznej. Jedynie zachowanie maksymalnego obiektywizmu jest pewną szansą na rozwikłanie

najtrudniejszej

egzystencjalnej

zagadki,

drogą nieograniczoną jedynym dostępnym paragrafem, który może przekreślić czyjeś prawa do życia zgodnego z jego wewnętrznymi zasadami, choćby te zasady nie miały nic wspólnego z patologią w jej dosłownym znaczeniu. 19

III EUTANAZJA NA TLE PRAWA NATURALNEGO Każdy ma prawo do życia. Jest to prawo nieodwołalne i – niezależnie od interpretacji prawnej określonego

państwa,

odrębności

wyznaniowej,

ideologicznej, politycznej i rasowej – opiera się na prawie naturalnym, którego zasad nie narzuciła żadna niedoskonała istota żywa w dostępnym nam rozumieniu. Prawo naturalne ukazuje bowiem, że życie obecne jest we Wszechświecie. To prawo wydaje się samoistnie regulować kwestię prawa do życia i prawa do śmierci. Ignorancją jest myśleć, że człowiek, jako wytwór przyrody, może je samodzielnie zmieniać. Pojęcie eutanazji jest pojęciem swoiście ludzkim, pomimo że w każdym języku brzmi ono

inaczej.

Zostało

skonstruowane

na

potrzeby

lingwistyczne ludzkiego ułomnego świata. W rzeczywistości współczesnej mówi się wiele o – szeroko pojętym – prawie człowieka do jego samostanowienia.

Odrębną

jednak

kwestią

jest

samostanowienie, a odmienną – stosowanie eutanazji. 20

Problem eutanazji dotyczy więc dylematu: Czy człowiek ma prawo do samostanowienia, do decydowania o swoim życiu i swojej śmierci? Pytanie jest o tyle trudne, o ile mamy świadomość, że od zarania dziejów to natura, swoistymi prawami regulacji, decydowała o śmierci każdej żywej istoty. Ale czy na pewno? W

historii

ludzkości

bowiem

wiele

jest

przykładów na to, że człowiek też o tym decydował. Wobec tego, jeśli prawem natury nazwiemy rzeź zebr dokonywaną przez lwice, to dlaczego prawem natury nie nazywać morderstwa dokonanego ręką ludzką? Różnica jest zasadnicza. Lwice zabijają z głodu, co jest naturalne, a człowiek przestępstwa pełni głównie z powodu pychy, zazdrości i wielu innych negatywnych cech. Jeśli jednak zabija

drugiego

w

nieuświadomionym

szale

chorobowym, faktycznie nie sposób nie zaliczyć tego przypadku

do

jakiejś

formy

prawa

naturalnego

usiłującego dokonać jakiejś odrębnej samoregulacji. Niemniej zasadniczą różnicą jest samodzielność i potencjał samopoznawczy człowieka, który – jako jedyny z żywych gatunków istot ziemskich – ma prawo do samostanowienia. Morderstwa dokonywane ludzką 21

ręką, zabójstwa, samobójstwa z przyczyn innych niż głód, były i są obecne dzisiaj zarówno jako czyny samowolne, jak i dokonywane w drodze prawodawczej w postaci wszelakich kar śmiertelnych (ścięcie głowy i spalenie na stosie niegdyś; śmierć poprzez powieszenie, zagrzebanie

żywcem

lub

krzesło

elektryczne

współcześnie). W zależności więc od okresu historycznego, kultury, dominujących zabobonów oraz mentalności społecznej dochodzi do świadomych decyzji skrócenia życia innym ludziom. Współczesne metody nie są bodaj wcale lepsze od tych średniowiecznych. Nie trzeba podróżować do krajów Trzeciego Świata, by być świadkiem stosowania praktyk uśmiercania, które łamią podstawowe i niezbywalne prawo jednostki do życia. Cóż to ma jednak wspólnego z eutanazją? Otóż eutanazja jest podobną formą pojmowania ludzkiego prawa do decydowania o momencie śmierci – lecz w tym przypadku – własnej. Nie chciałabym generalizować

lub

wpływać

tym

skromnym

światopoglądem na jakiekolwiek odmienne spojrzenie, lecz problem eutanazji przynależy bezsprzecznie do 22

kwestii

metody

zalegalizowania

samouśmiercania.

Jednakże prawo naturalne może wydać się dla niektórych słabym argumentem na zaniechanie eutanazji. Nie zmienia stanu rzeczy, że eutanazja istnieje jako świadome samobójstwo przy społecznym poparciu. Gdy samobójstwo w postaci, w jakiej je pojmujemy powszechnie, nie jest akceptowane społecznie ani kojarzone

ze

słabością

ludzką,

tak

eutanazja

akceptowalnym zjawiskiem być – ze swej istoty – musi. Poparcie

eutanazji

zawiera

się

więc

w przekonaniu, że bliscy osobie cierpiącej często popierają ją w jej chęci samouśmiercenia. Trudno jednakże mówić w tym wypadku o bezgranicznej miłości bliskich, bowiem, popierając śmierć najbliższej im osoby, poddają się także sami w próbach wydźwignięcia cierpiącego choćby z psychicznej zapaści i to jest istotnym elementem pojęcia tego zjawiska. Pragnące własnej śmierci osoby cierpiące zazwyczaj nie chcą w

tym

znaczeniu

być

balastem

dla

rodziny,

a przerastające ich cierpienie lub faktycznie fatalny stan zdrowia jeszcze ten dyskomfort pogłębia.

23

Każda choroba może przynieść ból, przykrość, cierpienie. Stopniowalność bólu jest uzależniona od zaawansowania istotnym

cierpienia.

bodźcem

Cierpienie

regulującym

jest

jednak

samoświadomość

człowieka. Szczęście i cierpienie to dwa zjawiska regulujące się wzajemnie. Nie znając cierpienia, trudno byłoby określić naturę szczęścia, gdyż nie istniałoby zasadnicze

porównanie.

Mając

za

sobą

przykre

doświadczenia, chętnie dążymy do tych lepszych i to prowadzi ku świadomemu rozumieniu ważkich egzystencjalnych jednomyślnie samodoskonalenia

kwestii. ciąg i

Eutanazja naturalnego

przekreśla

istotę

przekreśla potencjału cierpienia,

regulującego szczęście. Zatwierdzając

eutanazję

językiem

prawa,

zezwalamy w istocie na śmierć samobójczą, która jest śmiercią z wyboru. Zamiast pomóc możliwie najwięcej, pozwalamy na uśmiercenie samoświadomości o wysokim ludzkim potencjale i ogromnej mocy samouzdrawiania. Eutanazja

zaprzepaszcza

przynależne

prawo

do

samodoskonalenia, które odbywa się wyłącznie poprzez cierpienie. 24

Zwolennicy eutanazji wciąż podkreślają, że cierpienie fizyczne jest nie do zniesienia i ten fakt jedynie wystarcza im, by ją akceptować.

Jakże

idyllicznym byłby nasz świat, gdyby nie obejmował cierpienia! Nie jest to jednak możliwe w realiach nam współczesnych i w rzeczywistości, która opiera się na dualności, przeciwieństwach stanowiących podstawę do zachowania równowagi w całym Wszechświecie. Zasadniczy problem, z jakim boryka się cierpiący, tkwi w jego sferze psychicznej. Wprzódy więc, aby

zminimalizować

cierpienie

ubiegającego

się

o zastosowanie na jego osobie eutanazji, należy wspomóc go wszelkimi metodami uśmierzającymi zarówno ból fizyczny, jak i psychiczny. Środków owych i profesjonalistów nimi zarządzających jest bowiem cała gromada.

Człowiek,

zamiast

szukać

autentycznej

pomocy, pragnie pomóc nie sobie naprawdę, a innym, zwalniając ich z należnego im obowiązku pomagania. Choć konwencjonalnej

nie

wszystkie

czy

metody

(medycyny

niekonwencjonalnej)

odnoszą

skutek pozytywny, należy uporczywie poszukiwać tej odpowiedniej dla siebie. Jednym z zasadniczych przecież 25

powodów

braku

nieodpowiednie

sukcesu zastosowanie

jest

niejednokrotnie

lub

zastosowanie

nieadekwatnych metod i narzędzi do faktycznego stanu pacjenta. Tę kwestię warto pozostawić profesjonalistom, którzy każdy przypadek także powinni ze wszech miar traktować

indywidualnie.

Pamiętajmy

jednak,

że

rozwiązaniem nie jest poddanie się. Nigdy nie wolno tego czynić, ponieważ nie wiemy, co przyniesie kolejny dzień. Natura człowieka jest bardzo złożona. Wymaga indywidualnych postaw dostosowanych do istniejących problemów. Zapatrywania ludzkie są odmienne. Każdy oczywiście ma prawo do decydowania o sobie. Jednakże, co istotne ponad wszelką wątpliwość, eutanazja nie jest już prawem do decydowania o sobie samym. Jest prawem

do

akceptowanego

pryncypialna różnica.

26

samobójstwa,

a

to

IV ABORCJA. NIECHCIANE ŻYCIE Zagadnienie dotyczące aborcji jest, podobnie jak eutanazja, trudnym nowożytnym problemem, z jakim borykają się współczesne społeczeństwa. Aborcja, w rozumieniu stricte filozoficznym, jest prawem do zbrodni nad nienarodzonym jeszcze dzieckiem. Problem, na jaki napotyka współczesne prawo, odnosi się do nierozstrzygniętych jednoznacznie definicji odnośnie tego, od kiedy o dziecku możemy mówić dziecko, a kiedy np. płód lub zarodek. Ludzie wszak mają tendencję do segregowania i katalogowania problemów przez siebie wytworzonych. Zastanawiający w tym pojmowaniu jest fakt sprowadzenia istoty ludzkiej do przedmiotu, o życiu którego miałyby decydować definicje i pojęcia. W kwestiach egzystencjalnych należałoby więc być

ostrożnym.

Tam,

gdzie

chodzi

o

życie

w jakiejkolwiek postaci (bez względu na zaawansowanie, bo przecież powstające życie jest procesem życiowym, więc już życiem), nie należy odwoływać się do pojęć lingwistycznych. Czym innym jest wybór sukienki 27

w sklepie i dogadanie się ze sprzedawcą o barwę i rozmiar, a czym innym świadoma decyzja o przerwaniu ciąży – życia, które powstało i jest już trwającym procesem. Każda istota toteż ma niezbywalne prawo do życia. Zalegalizowanie aborcji jest więc utajonym dzieciobójstwem albo też – świadomie popełnianym lub nadzorowanym – przestępstwem. Jak kto woli. Prawo zezwalające przeprowadzanie zabiegów aborcyjnych jest prawem wielce niehumanitarnym, jakiekolwiek by uzasadnienie tu dodać. W sytuacjach ekstremalnych, gdzie chodzi o życie matki, wybiera się lepsze zło, by nie dopuścić do zła gorszego. Aborcja sama w sobie jednak, jako przerwanie procesu życia, nie powinna być popierana,

jako

że

odwołuje

do

hipokryzji

i zabijania życia nie potrafiącego się samodzielnie obronić. Niemówienie o tym publicznie także jest zakłamaniem i błędem moralnym. O fundamentalnych kwestiach

nie

wolno

milczeć,

choćby

mówienie

o nich bolało. Jeśli więc dziecko w łonie matki nie może zabrać głosu odnośnie własnego prawa do życia, gdyż nie zdążyło się rozwinąć i osiągnąć wieku przynajmniej 28

około dwóch – trzech lat, by mogło ze zrozumieniem wypowiedzieć zdanie oznajmiające, że żyć chce, nie oznacza to, że można je po prostu zabić. Jeśli kobieta nie pojmuje swego czynu aborcyjnego z różnorodnych przyczyn,

prawo,

skupiające

przecież

jednostki

o intelektach nieprzeciętnych, powinno umieć wyjaśniać młodym ludziom, na czym polega aborcja, jak się odbywa i czym kończy, a nie tylko ustalać niezrozumiałe dla większości społecznej paragrafy i sumiennie za ich nieprzestrzeganie karać. Powinno w końcu mieć moc sprawczą, by to bezbronne życie móc wszelkimi środkami ochronić. Dziecko samo w tym wypadku tego nie uczyni, a – jak pokazuje rzeczywistość – praktycznie każda istota z natury pragnie żyć. Wyjątków od reguły jest niewiele. Jednym

z

licznie

występujących

jednak

argumentów na poparcie aborcji jest teza, że kobieta winna sama decydować o swym ciele. Oczywiście jest w tym twierdzeniu wiele prawdy. Kobieta jednak wielokrotnie tę decyzję sama podejmuje, odbywając już stosunek płciowy. Inną kwestią są sytuacje ekstremalne, w których kobieta nie ponosi świadomej winy za 29

niechcianą ciążę, gdy zaistniała ona wskutek gwałtu. W takiej sytuacji kobieta powinna znaleźć się pod maksymalną

ochroną:

prawną,

zdrowotną

i psychologiczną. Sytuacja jednostkowa jest dziś rozpatrywana indywidualnie i nie zawsze z uszczerbkiem na zdrowiu kobiety, także mając na uwadze przede wszystkim dobro ofiary gwałtu przedstawia się jej wszelkie dostępne możliwości rozwiązania kwestii i – jeśli to praktycznie możliwe – pozostawia wybór jej samej, który będzie musiała samodzielnie przemyśleć i z nim żyć. Tak wygląda to oczywiście w kodyfikacji prawa wielu współczesnych państw. Tak wygląda często, prawnie regulowane, lepsze zło. Niełatwo

jednoznacznie

wypowiadać

sądy.

Decyzje prawne są częstokroć niezawisłe pomimo trudności merytorycznych, a decyzje ludzkie są niemal niemożliwe do podjęcia. Ludzki świat pełen jest niebezpieczeństw i trudnych sytuacji. Przestępczość seksualna nie pozostawia często wyboru. Dlatego należy podjąć

wszelkie

profilaktyczne

działania,

aby

eliminować przestępczość seksualną, by nie dochodziło do egzystencjalnych dylematów rujnujących życie kobiet 30

i ich dzieci. Podjęte raz na zawsze surowe reguły prawne dotyczące przeciwdziałania przestępczości seksualnej powinny

być

jednym

ze

środków

rzeczywiście

ochraniających potencjalne przerwanie niechcianego życia, które nie zostało do tego życia jeszcze powołane. Temat ten winien stać się jednym z priorytetów współczesnych rządów.

31

V HANDEL ŻYWYM TOWAREM W OBLICZU CZŁOWIECZEŃSTWA Media coraz wyraźniej akcentują istniejącą problematykę handlu żywym towarem. Coraz częściej jego ofiarą padają nie tylko kobiety, lecz także mężczyźni oraz co gorsza, dzieci. Mężczyźni, będący ofiarami handlu, mogą rzadziej

mówić

o

tym,

że

zostali

sprzedani

i zmuszeni do pracy w porno-biznesie. Sytuacja ta bowiem dla mężczyzny chlubną nie jest. Dla wielu z nich przyznanie się do bycia ofiarą byłoby nadmiernym obnażeniem,

wyłoniłoby

wstyd

lub

ukazałoby

upokorzenie. O ile bowiem upokorzenie fizyczne jest anonimowe i nieupublicznione, o tyle zachowana jest pewna forma bezpieczeństwa. Większość mężczyzn zdecydowanie

woli

psychiczne

upokorzenie

od

uzewnętrznienia się i przyznania do sytuacji, w którą zostali uwikłani. Dlatego też przyznanie się do bycia ofiarą handlu w sądzie czy w mediach jest rzadkością. Kobiety, z racji swej wylewnej natury, nie mają z tym kłopotu. Dane statystyczne, dostępne odpowiednim 32

organom

ścigania odnośnie

przehandlowanych

osób,

zarejestrowanej nie

liczby

zawierają

liczby

rzeczywistej. Nigdy bowiem nie ma pewności, ile osób zgłosiło problem. Sytuacja przehandlowanych dzieci jest o tyle gorsza, że dzieci są istotami szczególnie narażonymi na zło dorosłych i – z racji swojej niepełnoletności

i

bezbronności

powinny

być

szczególnie chronione. Jak ukazuje jednak rzeczywistość, prawa dziecka są nagminnie łamane. Dziecko, będące ofiarą

międzynarodowego

najbezczelniejszego

z

handlu,

przestępstw,

to

przykład

jakie

mógł

w swojej wyobraźni wymyślić człowiek. Celem wydaje się przede wszystkim (poprzez nielegalny transport ofiar) ich sprzedaż w celach prostytucji i pornografii. Osoby sprzedawane padają ofiarami, często o tym nie wiedząc, dlatego dostępne obecnie metody uchwycenia tego procederu lub osób za niego odpowiedzialnych jest bardzo trudne. Ofiary nie zdradzają objawów niepokoju, stąd niejednokrotnie niemożliwym

jest

wykrycie

przestępstwa.

Osoby

trudniące się handlem nie mają skrupułów i stosują

33

wszelkie dostępne środki służące im w efektywnym oszukaniu ofiar handlu. Bardzo często młode kobiety stają się ofiarami ze

strony

Omamione

przypadkowo podróżami

poznanych

zagranicznymi,

partnerów. wycieczkami

turystycznymi trafiają do kraju docelowego, nic nie podejrzewając. Coraz częściej także procesowi eksportu poddawane są dzieci z krajów ubogich. Są sprzedawane nieświadomie lub celowo przez własnych rodziców lub opiekunów

głównie

dla

celów

finansowych,

co

oczywiście jest moralnie karygodnym postępowaniem. Problem jest poważny o tyle, o ile występuje właściwie w XXI wieku, w okresie rozwoju cywilizacji i apoteozy prawa do wolności każdej jednostki. Jak widać, nie ma znaczenia, w jakim kraju się żyje, lecz jakie wartości są w nim propagowane. Jeśli tą nadrzędną wartością jest dla wielu pieniądz, trudno mówić o humanitaryzmie. W świecie, w którym handluje się człowiekiem, jak rzeczą, jakby był jedynie produktem, materialnym przedmiotem, samo pojęcie człowiek przestaje mieć znaczenie górnolotne. Człowiek, stający się ofiarą tego brudnego biznesu, został sprowadzony do 34

roli niemyślącego rekwizytu. W tym sensie nie stanowi on wartości jako podmiot o odrębnej osobowości. Pozbawiony tożsamości, poprzez odebranie dokumentów i prawa do głosu, w obcym kraju nie ma możliwości łatwej ucieczki. W procederze handlu ludźmi nie ma miejsca na wartości etyczne. Pieniądz stanowi tu wartość nadrzędną. Poza tym wydaje się, że każde współczesne państwo nieświadomie uczestniczy w handlu wymiennym. Należy jednak rozważyć, jak tego unikać i w jaki sposób eliminować to niebezpieczne zjawisko. Stosowane zabezpieczenia na granicy jakiegokolwiek kraju są, jak widać, zbyt słabe. Najważniejsza

jest

skuteczna

operacyjna

profilaktyka aparatu rządowego i maksymalna eliminacja korupcji. Żadne życie nie jest na sprzedaż. Ochrona życia i zdrowia ludzkiego leżą nie tylko w odpowiedzialności społeczeństwa, ale przede wszystkim państwa. Ochraniać winno się nie tylko osoby będące przedstawicielami państwa, lecz – poprzez sprawdzone sposoby kontroli antyprzestępczej – także całe społeczności, które to państwo współtworzą. 35

Bezwzględnie bezpieczeństwo narodowe nie spełnia dzisiaj zasadniczych wymogów dotyczących ochrony ludzkiego życia, zdrowia, godności, jeżeli w obecnych czasach jesteśmy świadkami tak haniebnych poczynań. Chroniąc interes społeczny, chronimy także nasze dzieci. Nie można pozwolić, by proceder handlu ludźmi trwał jako utajone współczesne niewolnictwo. Nikczemne i występne, o globalnym zasięgu czyny, którym się nie zapobiega, wzmagają swoją działalność, w tym wypadku – kosztem cudzego życia – pozwalają na dorabianie się na ludzkiej krzywdzie. Jak długo będzie trwać obojętność lub niemoc celem eliminacji tegoż zjawiska, tak długo będziemy mogli mówić o braku człowieczeństwa w cywilizowanym świecie.

36

VI PROSTYTUCJA I PORNOGRAFIA DZIECIĘCA W ŚWIETLE MORALNOŚCI Zjawisko prostytucji, samo w sobie, wedle aktualnego prawa, przestępstwem nie jest, o ile nie pośredniczy w handlu żywym towarem. W wielu krajach nie jest nawet działalnością opodatkowaną. Niemniej jednak prostytucja nie jest – z punktu widzenia etyki – właściwym sposobem zarabiania na życie. Narzędziem, jakim się posługuje, jest ciało fizyczne w szeroko nieokrojonym kontekście seksualnym. Uprawianie seksu za pieniądze i dla pieniędzy jest coraz częściej spotykane, będąc zarazem jednym z najbardziej dochodowych interesów ludzkiego świata. Już w antyku spotykano moralnie podejrzane panie do towarzystwa, których renoma stała niejednokrotnie wyżej od prawowitych żon i gospodyń domowych. Greckie prostytutki nie miały problemów z dostępem do nauki, przeciwnie do ich domowych rywalek, których mężowie chadzali na uczty albo ze znanymi sobie prostytutkami, albo z mężczyznami o homoseksualnych skłonnościach.

37

Mówi się więc nie bez przyczyny, że prostytucja to najstarszy zawód świata. Należałoby jednak rozważyć, czym kieruje się osoba skłonna prostytuować się. Czy powodem jest tylko chęć szybkiego i łatwego zarobku? Przeważnie

w

każdym

człowieku

decyzja

o podejmowanym w przyszłości zawodzie zachodzi o wiele wcześniej, niekiedy nawet jeszcze w okresie dzieciństwa. Dotyczy to wszystkich zamierzeń, ideałów lub życiowych planów. Przyczyn oddania się prostytucji może być tak wiele, jak wiele jest jednostkowych doświadczeń z przeszłości, które mogły ukierunkować kogoś w tym zawodzie.

W

jednym

przypadku

mogą

być

to

patologiczne warunki domu rodzinnego, w innym – wynik konieczności pozostawania w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie. Należałoby

więc

wejrzeć

nieco

głębiej

w stan psychiczny jednostki, aby dostrzec, dlaczego określona osoba jest w stanie poniżyć się do tego stopnia, aby uprawiać seks z obcą osobą jedynie dla zysku finansowego. Być może punktem zaczepienia może być słabo rozwinięta lub nawet nadszarpnięta sfera moralna. 38

W pierwszym wypadku to sfera moralna nie miała szansy się rozwinąć, a w drugim znaczeniu, jako ledwo rozwinięta, mogła umrzeć śmiercią naturalną w wyniku negatywnych czynników zewnętrznych. Jednakże czynników musi być zapewne więcej choćby z tego powodu, że wielu z nas, mając za sobą przykre doświadczenia z dzieciństwa lub nie chełpiących się moralnością bez skazy, pod wpływem tych dwóch wymienionych czynników, prostytucją nigdy się nie zajmie. Kolejnych odpowiedzi szukać więc należy w jednostkowych doświadczeniach, a także w naturze konkretnego człowieka. Pornografia dziecięca z kolei to niezłomnie jedna

z

najbardziej

niehumanitarnych

praktyk

współczesnego brudnego biznesu. To już nie żadna szara strefa, tylko strefa chamstwa, obłudy i bezczelności. Dziecko, które jest najcenniejszą istotą ludzką w swej niewinności,

oczekujące

od

dorosłych

poczucia

bezpieczeństwa, ciepła i troski, zostało tu zaniżone do przedmiotu seksualnego i narzędzia prymitywnego zarobku. Biznes na wielką skalę kosztem bezbronnego dziecka to najokrutniejszy z dochodów, jaki może 39

czerpać człowiek. To nic innego, jak prostytucja małoletnich. W związku z tym, że dorosły jest, w pełni praw i obowiązków, odpowiedzialny za dziecko będące od niego

słabsze,

które

nie

jest

zupełnie

jeszcze

ukształtowane i dojrzałe, by swoim rozumem pojąć otaczający je świat lub by samodzielnie bronić się przed ludzką podłością, wszystkie działania, które – w sposób pośredni lub bezpośredni – prowadzą do celowych oddziaływań

i

funkcjonowania

działalności

pornograficznej i prostytucji z udziałem małoletnich, jest brutalnym występkiem przeciw naturze ludzkiej i winno być surowo karane. Świat ludzi, co nie jest nowością, idealny nie jest, lecz wymaga litości i współczucia, gdy wzgarda moralna nie odbija się echem. Skoro istnieją problemy tego typu, musi istnieć popyt, by proceder miał szansę owocować. Jeśli popyt na pornografię dziecięcą jest, cóż to świadczy o naszym społeczeństwie?

40

VII MOBBING ŚWIATOPOGLĄDOWY I OSOBOWY Praca

uszlachetnia

zwykliśmy

mawiać.

Pracując, człowiek nie tylko zarabia na życie, ale także przeobraża siebie samego. Współpracując z innymi, dokonuje głębokiej transformacji własnej tożsamości, osobowości,

cech

komunikacji

charakteru,

a

interpersonalnej.

także

uczy

Zazwyczaj

się

praca

zarobkowa wiąże się ze stresem, który w obecnych czasach trudno jest opanować. Jednakże

dla

celów

odgórnie

przyjętych,

w mniejszym lub większym stopniu, człowiek jest w

stanie

chwilowo

zapomnieć

o

pewnych

nieprawidłowościach, które napotyka w miejscu pracy. Istnieją jednak zjawiska, które w bardzo poruszający sposób nie pozwalają pracownikowi na kontynuowanie określonego zawodu w danym miejscu pracy. Gdy mówimy o mobbingu, często mamy na myśli określoną formę

dyskryminacji

maltretowaniem

zawodowej

psychicznym,

objawiającą

fizycznym,

a

się także

seksualnym o różnorodnym stopniu zaawansowania. 41

Ofiarą mobbingu padają różne osoby. Nie należy generalizować, kto mniej lub więcej tą ofiarą się staje i kto jest na to zjawisko bardziej podatny. Myślę, że stosowne badania, jakie są prowadzone w celu uzyskania wielu tych informacji, w wystarczającym stopniu przybliżają nam określone grupy osób padające ofiarami mobbingu. Co jednak istotne, z każdą formą mobbingu należy walczyć, przeciwstawiać mu się w miarę możliwości. Wszelka dyskryminacja (także na tle rasowym, płciowym i wyznaniowym) również winna być potępiana. Niemniej w środowisku zawodowym mobbing przybierać może też inne formy: światopoglądową lub osobową. W

pierwszym

wypadku

to

przekonania

światopoglądowe są przyczyną narastających konfliktów, natomiast

w

drugim

przypadku

ofiara

nie

jest

akceptowana lub tolerowana w środowisku zawodowym jako osoba – czy ze względu na jej wygląd fizyczny, czy sposób mówienia, czy to z uwagi na uzyskane wykształcenie.

42

Ostatnia forma mobbingu zawodowego bywa wielokrotnie marginalizowana albo też lekceważona. Ofiara mobbingu często nie ma możliwości innej, jak tylko cierpliwie znosić uporczywe upokorzenia ze strony osoby mobbingującej, która nie tylko może być pracodawcą, lecz też współpracownikiem. Rezygnacja ze stanowiska pracy jest bowiem często ostatecznym i

desperackim

zawodowego,

krokiem

ucieczki

występującym

i

od

mobbingu

ukrytym

niekiedy

w formie świadectwa pracy rozwiązanego za obopólnym porozumieniem stron. życia

Realia

zawodowego

trudne

i niestety wciąż panuje ciche przyzwolenie na zawodowe (psychiczne w

przypadku

lub

fizyczne)

mobbingu

upokorzenie,

nigdy nie

ma

które żadnego

racjonalnego uzasadnienia, gdyż jest dyskryminacją w najbardziej swej wybujałej postaci. Próby rozwiązania problemu mobbingu są o tyle trudne, o ile brakuje dokładnych danych liczbowych ukazujących faktyczny problem. Liczba zdarzeń zarejestrowanych zapewne nie jest liczbą odzwierciedlającą jego faktyczny zasięg.

43

Kolejną trudność, na jaką napotyka osoba mobbingowana, stanowi udowodnienie samego faktu stosowania

mobbingu.

odpowiedzialność

W

prawna

większości

spoczywa

sytuacji w

sposób

niesprawiedliwy – na ofierze, zamiast na osobie, która mobbing stosuje. Ofiara musi udowodnić stosowanie mobbingu na własnej osobie, co jest trudniejsze i raczej niezupełnie obiektywne. Tymczasem o wiele rozsądniej byłoby uchwalić ustawę, wedle której to osoba oskarżana o mobbing byłaby zobowiązana udowodnić, iż nigdy nie sięgała po metody dyskryminujące określoną osobę. Ten rodzaj przeistoczenia rozumienia prawnego dałby większe szanse i możliwości, by definitywnie zredukować wszelkie formy dyskryminacji w miejscu pracy, jeśli w ogóle mógłby je wyeliminować. Jako taktyka pewnego rodzaju postrachu dla potencjalnych praktykantów mobbingu, metoda ta stałaby wreszcie po stronie samej ofiary,

co

zminimalizowałoby

praktyczne

ryzyko

wystąpienia tego zjawiska w zakładach pracy. Najtrudniejsze bowiem do udowodnienia są upokorzenia psychiczne, których przyczyny stosowania 44

także niełatwo zdiagnozować. Osoba stosująca mobbing psychiczny (często osobowy) może mieć kłopoty sama ze sobą i poprzez dyskryminację na innej, dostępnej jej w przestrzeni zawodowej, osobie realizuje swoje metody dominacji. Do metod tych zaliczyć można m.in.: ubliżanie, donoszenie na niezaistniałe błędy zawodowe, podtrzymywanie

negatywnej

atmosfery

w

pracy,

ustawiczne i stopniowalne niszczenie czyjejś reputacji. Mobbing osobowy jest o tyle istotny, że występuje często, lecz jest nieprosty w udowodnieniu. Presja psychiczna jest na tyle silna, że mobbingowana osoba woli

ostatecznie

opuścić

negatywne

środowisko

zawodowe i pozostać w trudnej zawodowo sytuacji bezrobocia niż trwać w psychicznej udręce. Mobbing nie ma więc żadnego określonego, rozsądnego uzasadnienia, jeśli w ogóle jakakolwiek dyskryminacja je posiada. Jeżeli jednak przyczyną tłumaczącą dyskryminację rasową jest kolor skóry pracownika,

a

przyczyną

dyskryminacji

kobiety

w pracy może być jej płeć, to w przypadku mobbingu osobowego trudno jednoznacznie określić, co powoduje ową

wrogość.

W

przypadku 45

mobbingu

światopoglądowego wykształcenie,

może

preferowany

być

nim

sposób

natomiast

myślenia

lub

przekonania ideowe, polityczne czy filozoficzne. Dla przykładu mniej wykształcony pracownik będzie dyskryminowany jako ten, który niewiele wie, bo nie ukończył tej a tej szkoły i nie będzie dopuszczany do pełnienia określonych zadań w środowisku pracy – pomimo talentu, zaangażowania czy doświadczenia zawodowego. Możliwa jest też inna sytuacja. Bardziej wykształcony pracownik będzie traktowany na równi z mniej wykształconym pomimo widocznej rozbieżności w ich wzajemnym zaangażowaniu zawodowym lub też zaangażowanie

wynikające

zawodowe,

z pragmatycznych umiejętności i ambicji zawodowych pracownika, będą na tyle charakterystyczne i poddawane subiektywnej

i

stereotypowej

ocenie,

że

będą

niesprawiedliwie jakościowo zaniżane. Mobbing w każdej swej postaci jest złem, które bezwzględnie powinno być eliminowane oraz surowo karane.

46

VIII BEZROBOCIE I UBÓSTWO KOSZTEM POLITYCZNYCH ZŁUDZEŃ Bezrobocie

jest

Prawdopodobieństwo

zjawiskiem

zostania

powszechnym.

osobą

bezrobotną

w przypadku każdej jednostki społecznej jest bardzo wysokie. Zjawiskiem o dużym prawdopodobieństwie jest jednak to, że rzadko który zamożny człowiek zrozumie osobę biedną i potrzebującą. Mało słyszy się, by jakikolwiek członek elity państwa żył w nędzy. Jest oczywiście prawdopodobne, że i milioner może paść ofiarą bezrobocia, lecz jest to niebywale rzadko spotykane. Pojęcie klasy robotniczej nie jest jedynie cechą

charakterystyczną

składową bodaj społecznego.

komunizmu.

Jest

każdego społeczeństwa

Przyjęty

dość

szeroko

i

częścią ustroju

pogląd,

że

społeczeństwo ma w swoim obowiązku utrzymywać państwo,

nie

Społeczeństwo,

jest owszem,

najlepszym ma

prawo

rozwiązaniem. i

obowiązek

wspomagać państwo w kwestii zasadniczych spraw publicznych, jako że wszyscy jesteśmy częścią jednego 47

tworu

państwowego

korzystania medycznych,

z

i

wielu

chcemy

mieć

publicznych

socjalnych,

możliwość

praw

(m.in.:

kulturowych).

Prawa

i obowiązki nie są jednak rozdzielane równomiernie. Można mieć zastrzeżenie co do jakości wykonywanej pracy,

która

winna

mieć

swoje

odzwierciedlenie

w zarobku. Osoby fizyczne pracują często o wiele ciężej i dłużej niż urzędnicy państwowi, a ich zarobki często są kilkunastokrotnie mniejsze. Problem bezrobocia istnieje praktycznie od czasu, gdy człowiek w ogóle wymyślił sobie rodzaj zarobkowania.

Pytanie

brzmi:

Jak

walczyć

ze

współczesnym bezrobociem? Odpowiedzi na nie wciąż poszukuje się w szczegółowych analizach rynku pracy, patologii, a winę coraz częściej przypisuje się samym bezrobotnym. Nic mylnego. W zależności bowiem od sytuacji bezrobotnego, sytuacja ma się nieco inaczej. Od kiedy istnieje władza, od tego czasu istnieją wszelkie problemy społeczne. Próby rozwiązania problemu bezrobocia – w obliczu narastających

nierówności

społecznych

również

spełzają na niczym. Bezrobocie wciąż istnieje. Nie 48

zniknęło. W wielu miejscach świata jeszcze bardziej powiększa swoje rozmiary, a przecież liczni znawcy tak często próbują przekonywać o dokonywanych przez siebie idealnych rozwiązaniach. Rządzenie kosztuje. Być może jednak to sprawowanie władzy powinno władzę więcej pochłonąć niż zainteresowanie zyskami z jej sprawowania? Władza jest przywilejem. Jakże jednak wielkim i uczynnym przywilejem by była, gdyby czyniła dobro, poświęcała się autentycznie społecznym problemom? Wszelkie pytania dotyczące małej frekwencji wyborców,

braku

nieufności

do

rządu,

braku

zaangażowania w sprawy polityczne przez społeczeństwo – są buntem i odpowiedzią na utrzymujące się trudności społeczne,

też

konsekwencją

albo

politycznej

bezradności, albo celowego lekceważenia realnych potrzeb. Merytorycznie niepoprawne ustawodawstwo nie sprzyja rozwojowi społeczeństwa ani też nie chroni autentycznie przed bezrobociem i ubóstwem. Pogłębiająca się nędza na padole społecznym, powiązana

z

brakiem

praktycznych

perspektyw

życiowych, jest przyczyną rosnącej nietolerancji oraz 49

braku zaufania do organów władzy państwowej, które notabene funkcjonują jak publiczność w kinie, na ekranie którego odgrywają się filmowe role. Życie społeczne wydaje się bowiem dla przedstawicieli władzy literacką lub kinową rzeczywistością, która nie jest dlań realna. Jest bowiem widziana albo jako medialny spektakl, tymczasowa rozgrywka lub dana statystyczna na komputerowym wykresie. Każdy kraj winien zapewniać obywatelom możliwości

podstawowej

egzystencji

i

ochrony.

Egzystencja ta winna być jednak godna, a nie jedynie mierna i nierówna. Kwestia zagadnieniem zróżnicowane

bezrobocia złożonym,

czynniki

na

jest

oczywiście

które

wewnętrzne

i

wpływają zewnętrzne.

Niemniej rzeczywistość pokazuje wyraźnie, że każdy obywatel (biedny czy bogaty) obowiązany jest płacić za wszystko w jednakowym stopniu. Zły złemu krzywdy nie wyrządzi. Dobry dobremu

krzywdę

oszczędzi.

Wszelka

rękojmia

stosowana w polityce nie służy prawidłowościom życia społecznego. Także wszelkie negatywne konsekwencje, 50

jakie mają nierzadko miejsce w nieuporządkowanym systemie społeczno-politycznym, są chorobotwórcze dla idei

państwa

zorganizowanego

służącego

celom

wynikiem

tylko

obywateli. Bezrobocie

nie

jest

i wyłącznie winy bezrobotnych. Wina nadrzędna leży w wielu błędach ustawodawczych źle zorganizowanego państwa,

a

bieda

jest

częstokroć

konsekwencją

inteligentnego i niekiedy utajonego, merytorycznie ułożonego planu wyzysku klasy robotniczej, zwanej powszechnie

społeczeństwem.

Wszelka

nieprawidłowość, zatwierdzona bowiem przez organy naczelne władzy, staje się z konieczności prawidłowością wysokiego rzędu. Klamka zapadła, ustawa przyjęta, pieczęć

złożona.

Jakakolwiek

jednostkowa

próba

podważenia autorytetu władzy, stająca się wyrazem buntu przeciw zatwierdzonej – niekoniecznie logicznej – argumentacji, jest niewskazana, lekceważona lub karana. Przepych rodzi się tam, gdzie najwięcej jest ubóstwa. Naczelna maksyma demokracji jest najbardziej bezwzględna. Tam, gdzie jednych rujnuje, tam drugich wywyższa.

Czyżby

więc 51

wszelka

próba

walki

z bezrobociem w ustroju demokratycznym była tylko pozorna? Zaiste bezrobocie i demokracja nie mogą się znieść, gdyż ustrój polityczny, zgoła niedoskonały, nie daje szans na doskonałe życie społeczne. Z natury rzeczy więc demokracja rodzi podziały i nierówności społeczne. Jedynie Don Kichot by walczył z bezrobociem pod wiatą demokratycznej ustawy. Niemniej jednak istota ludzka ma to do siebie, że nawet w bardzo nędznej sytuacji jest w stanie bronić swoich praw i prawa do tych praw. Czy

jednak

zorganizowanym

wszystkim

bezrobotnym

tej

demokratycznie siły

faktycznie

wystarczy? Nędza materialna stoi jednakże o tyle wyżej od bogactwa, że z rzadka cechuje ją nędza psychiczna, a najmniej chyba duchowa. Wydaje się więc, że im człowiek biedniejszy, tym większą siłę i moc posiada, nie odwrotnie.

Argument

może

mierny,

wymowny.

Odgraża

bowiem

bronią

lecz

jakże

niesamowitą

i groźną, którą jest godność osobista i ugruntowane prawo moralne. Może uderzyć nie tylko we własne bezrobocie i ruszyć z marszu, by przeciwstawić się niesprawiedliwości,

może obudzić ambicję 52

i

siłę

w znalezieniu samozatrudnienia lub, co gorsza, uderzyć w system, który go spłodził, ale który nade wszystko uczynił go zgoła bezsilnym. Niesprawiedliwość niesprawiedliwości.

bowiem

Zaawansowana

rodzi

kolejne

patologiczność

i niedoskonałość systemu zamiera przeważnie, gdy on nieużytecznym publicznie się staje. Wówczas, wbrew bezsilności gromadzących, automatycznie przeobraża się w postać inną. Trudno zrazu określić czy lepszą lub gorszą, lecz na pewno taką, która bezwiednie zaczyna żyć własnym życiem. Odkąd człowiek utworzył system polityczny w celu ochrony własnych interesów, tam tylko człowiek może go zabić. Śmierć systemu jest nieuchronna, jak wszystko inne we Wszechświecie. Dzieje się wtedy, gdy przestaje on pełnić zasadnicze cele, jakie miał niegdyś w swej podstawie założone. Z tej perspektywy nic nie wydaje się pewne i stabilne. Takiej pewności mieć nie można. Są rzeczy od człowieka zależne i niezależne od niego. To nie nędza ludzka winna więc być solą w politycznym oku, to nędza systemu powinna szczypać.

53

Bezrobotnym może zostać każdy. Konkurs został ogłoszony. To rzadka szansa dla każdego, który ma możliwość spojrzeć na życie z innej perspektywy, jeśli tylko ma odwagę doznać wyjątkowych wrażeń wegetacji w nędzy i ma dość spreparowanej egzystencji pozoranctwa. Najmilej widziani są ci, którzy decydują o dostępie do podstawowych potrzeb społecznych klasy robotniczej, a którzy ubóstwa nigdy nie znali. Niewiedzę, którą o niej posiadają, będą mogli wykorzystać ze szczególnym

nieuwzględnieniem

wszelkich

ich

życiowych potrzeb i celów. Nagrodą gwarantowaną jest – najwyższej klasy – nędza.

54

IX ISTOTA KORUPCJI A FUNKCJONOWANIE PAŃSTWA Korupcja to nic innego, jak celowe działanie umożliwiające

zaspokojenie

jakiegoś

interesu

prywatnego lub publicznego w sposób odmienny niż zamierzony

ustawą.

Dotyczy

spraw

związanych

z funkcjonowaniem państwa. Korupcja umożliwia więc zainteresowanym osiągniecie

celów

w

inny

i

formalnie

przyjęty.

z

reguły

społecznie

sposób

Jest

niż

obejściem

odgórnie prawnym,

nieakceptowanym,

gdyż

występującym pod różnymi postaciami, bardzo często nie idzie też w parze z prawnie ustalonym porządkiem społecznym. Można jednoznacznie stwierdzić, że korupcja to pewne normalne (w sensie ewolucyjnym) odchylenie od ustalonych

sztucznie

państwowej. wszędzie

Jest

tam,

metod

naturalna,

gdzie

istnieje

sprawowania ponieważ

władzy

występuje

jakakolwiek

forma

sprawowania władzy, dlatego też w praktyce jest, jak sądzę, niemożliwą do wyeliminowania. 55

Można oczywiście dokonywać działań, które obniżą częstotliwość jej występowania. W tym celu jednak

należałoby

gruntownie

wykształcić

całe

społeczeństwo pod kątem przeciwdziałania korupcji. To człowiek

jest

istotą

niedoskonałą

i

niedoskonałe

narzędzia tworzy, toteż on w swych zamiarach stworzył ją jako takie narzędzie. Nie można więc tedy mawiać o skorumpowanym państwie, gdyż jest to zbyt ogólne twierdzenie, z istoty niedorzeczne. Jedynie w rękach ludzkich leży odpowiedzialność, by stworzyć możliwości –

legalnego

oraz

społecznie

użytecznego

i

akceptowanego – oddziaływania poprzez ukształtowaną mentalność społeczną, która nie ugnie się pod wpływem czynników korupcyjnego ryzyka. Sprawowanie władzy państwowej jest zadaniem trudnym i skomplikowanym. Dobór przedstawicieli władzy powinien być szczególnie

ostrożny,

przeprowadzany w nie

ograniczony

sposób oceną

subiektywną kandydata z racji jego wyglądu, sposobu mówienia, reprezentacji ani wynikły z posiadanych kontaktów. To wykształcenie i doświadczenie kandydata winny być priorytetowe. Zasadnicze jest także podejście 56

do

kluczowych

kwestii

polityczno-społecznych

i ambicja, aby je skutecznie podejmować. Jedynie więc osoba o wyjątkowym poczuciu godności i sumienia nie przychyli się korupcji w podejmowanych zadaniach w służbie państwa. Człowiek nie tylko nie jest istotą nieomylną w swej naturze, ale popełniającą różnego rodzaju błędy, które – w mniejszym lub większym stopniu – mogą przynieść poważne konsekwencje społeczne

i

polityczne.

Niemniej

rzeczywistość

społeczna bywa na tyle brutalna, że odnalezienie w niej właściwego kierunku zajmuje człowiekowi częstokroć wiele lat ustawicznej pracy. Nie ma ludzi idealnych, doskonałych, co nie oznacza,

że

nie

warto

dążyć

ku

doskonałości

wyobrażonej w umyśle. Dlatego też poszukiwania spełzają na niczym, bo w rzeczywistości usiłują doskonałość ową odnaleźć. Nie trzeba poszukiwać ideału, lecz dążyć ku niemu, samodzielnie go tworzyć i za każdym razem przekraczać siebie. Każde dążenie ku sprawiedliwości i równości społecznej w państwie, poprzez szereg zadań służbowych, może jedynie

57

przysporzyć niejednemu dyplomacie zasłużoną pozycję w polityce i autentyczny szacunek obywateli. Ludzkość dążyła w swojej niedługiej historii do takiego modelu państwa, które zaspokoi większość potrzeb społecznych, przede wszystkim nieodzownej w każdej egzystencji potrzeby poczucia bezpieczeństwa. Tworząc państwo, człowiek kierował się być może różnorodnymi ambicjami, od negatywnych, często zaspokajających pragnienie sprawowania władzy, po pozytywne określające ogólnoludzkie i humanitarne dążenia. Istota i

polityczna.

ludzka Człowiek

to był

też

istota

społeczna

pomysłodawcą

teorii

rządzenia, był i jest też aktorem na arenie politycznej. Może rządzić dobrze i mądrze, ale może też rządzić nieudolnie i nieroztropnie. W całej swej niedoskonałości pełni też jednak zadania ambitne i wymagające ponadprzeciętnych umiejętności. Dlatego też odważę się wyrazić przekonanie, iż w tym zakresie są one niezbędne, aby mógł on pełnić jakąkolwiek polityczną rolę.

58

X TERRORYZM MIĘDZYNARODOWY PRZEJAWEM NIETOLERANCJI Choć terroryzmu,

przyczyn podobnie

mnogo, jak

samo

wszelkie

zjawisko

inne

formy

dyskryminacji, nie ma swojego logicznego uzasadnienia, co oznacza, że funkcjonuje na sobie tylko znanych arbitralnych zasadach. Terroryzm międzynarodowy jest swoistą formą politycznie zorganizowanej, społecznej mentalności, która siłę czerpie z zabobonu, zawężonej sfery kulturowej i ślepej ufności w prawidła własnych światopoglądów uniwersalność. w

rodzaju

oraz W

pewnej

także

końcu formy

w

rzekomą

ich

terroryzm dominacji,

jest jest

czymś próbą

osiągnięcia władzy i przejęcia totalnej kontroli nad inną jednostką, grupą społeczną lub państwami. W przeszłości terroryzm odnajdywał się pod postacią regularnych lub nieregularnych wojen między krajami. Nie jest więc niczym nowym. Nowe jest tylko jego współczesne rozumienie. Każda współczesna wojna także jest terroryzmem, jednak znaczenia mogą być zasadniczo różne między sobą. 59

Gdy określony kraj na siłę próbuje przekonać inne państwo co do pewnego porządku dla jego domniemanego dobra odgórnie ustalonego przez ten pierwszy, można mówić o terroryzmie poz yt ywnym. Termin

nie

poz yt ywny

określa,

że

pozytywnie

i moralnie dobry jest ów rodzaj terroryzmu. Oznacza poniekąd przeciwne jego nastawienie do terroryzmu dążącego

głównie do

władzy poprzez

eliminację

przeciwnika. Pozornie bowiem terroryzm pozytywny jest pozytywnym w ścisłym tego słowa znaczeniu. Każde państwo ma prawo rządzić się własnymi regułami, o ile te reguły nie prowadzą do społecznej niesprawiedliwości. Jeśli więc ku nim zdążają, na pole walki wkracza terroryzm pozytywny, który wcale jednoznacznie nim być nie musi, jeśli pozostanie jedynie międzynarodową formą

pomocy

i

współpracy.

Z

terroryzmem

negat ywnym natomiast mamy do czynienia wtedy, gdy celem grupy terrorystycznej jest nie pokój na siłę, lecz chęć dominacji i osiągnięcie władzy, zgoła możliwie najwyższej.

60

Samo pojęcie terroryzmu może się bowiem odnosić do wszystkich innych postaci dominacji. Możemy więc mówić potocznie o tym, że ktoś jest terrorystą wobec kogoś, gdy jego cechy charakteru i osobowość dominują w przebywaniu z tą osobą. Terroryzm, jako cecha charakteru, może się więc objawiać

zarówno

w

życiu

prywatnym,

jak

i zawodowym. Pojęcie to można stosować także żartobliwie lub dla wyrażenia celowej ironii. Jeśli

jednak

mówimy

terroryzmie

międz ynarodowym,

mamy

zagrożenie

bezpieczeństwa

poczucia

na

o

myśli

poważne

społecznego

i politycznego z jego strony. Wszelka postać celowo stosowanej siły i przymusu wobec innych jest niezgodna z pojęciem wolnej woli tylko pozornie, gdyż terrorysta do woli z niej korzysta w sposób jedynie sobie właściwy. Różnica więc polega zdecydowanie na czymś innym niż wolna wola: na braku tolerancji i poszanowania wobec czyichś poglądów i postaw, zwłaszcza religijnych, kulturowych i politycznych. Obecnie terroryzm jest w rozmaity sposób eliminowany, z większym lub mniejszym skutkiem. 61

Kraje zwalczające terroryzm stosują masowo przeróżne środki ochrony. Trudno jednakże w nich dojrzeć jakąkolwiek

formę

profilaktyki.

Kontrola,

nadzór,

ustawiczne napięcie, lęk, niekończące się podejrzenia i

stres

nie

profilakt yką

można

nazywać

więc

ant yterroryst yczną .

pozyt ywną To

wierutne

szaleństwo, nie profilaktyka. Dostrzeżenie problemu wcześniej, aniżeli po szkodzie, jest o wiele cenniejszą formą walki z jakąkolwiek formą przestępstwa i jest metodą starą jak świat, a przede wszystkim bezkrwawą i nieprzynoszącą ofiar. Jak tylko bowiem piękna idea wspólnoty międzynarodowej

i

wzajemnej

pomocy na

wielu

szczeblach hierarchii państwowej jest możliwa, tak możliwą jest pokojowa taktyka zwalczająca wszelką nienawiść, nietolerancję i dyskryminację. Wojna wojny nie rujnuje, lecz tworzy kolejną wojnę, pokój jednak przynosi pokój. Najbezpieczniejszym i najbardziej logicznym sposobem na zwalczanie przejawów i form terroryzmu międzynarodowego jest rozwinięta oświata publiczna otoczona gruntowną nauką o moralności ze

62

szczególnym

uwzględnieniem

nauk

filozoficznych

w edukacji. Jeśli podstawą terroryzmu – rozumianego negatywnie – jest zabobon, to należy wnioskować o bezwzględnym edukowaniu nie tylko społeczeństw padających jego ofiarą, lecz społeczeństw, z którego swe pochodzenie

bierze.

bezpłatnej

najlepiej

uprzemysłowionych, wskaźniku emocjonalnej)

Propagowanie edukacji mniej

inteligencji

w

powszechnej, krajach

zamożnych,

(intelektualnej,

mogłoby

definitywnie

o a

mniej niskim także

zniszczyć

międzynarodowy problem terroryzmu. Ustawicznie

przeprowadzane

kampanie

edukacyjne w krajach, którym terroryzm obiecuje nie tylko sławę, ale i bogactwo, w których nierówności społeczne są wynikiem okrutnego wyzysku warstw społecznych, zminimalizowałyby ryzyko utraty kontroli nad tym zjawiskiem przez cywilizowane państwa. Tam przecież, gdzie panuje nędza, tam każdy pieniądz może stać się przyczynkiem do popełnienia przestępstwa, także za cenę własnego życia. Im bardziej wyedukowany człowiek, tym bardziej ma ugruntowane poczucie 63

moralności, tolerancji i współczucia, niezależnie od miejsca zamieszkania lub pobytu. Moralnie poprawna i prawidłowo skonstruowana edukacja zawsze była i jest najlepszym

z

możliwych

rozwiązań

bezkrwawej

i inteligentnej walki z każdą formą umysłowego ograniczenia.

64

XI ZAZDROŚĆ – BUDULCEM DYSKRYMINACJI I NISZCZYCIELEM CZŁOWIECZEŃSTWA Emocje są motorem ludzkich postępowań. Pozytywne i negatywne uczucia współtworzą osobowość człowieka. Zazdrość bezwzględnie do tych negatywnych należy. i

Jest

emocją

degradującą

rujnującą

naturalną

twórczy

ludzką

potencjał

wrażliwość.

Jest

budulcem więzi pomiędzy ludźmi o tyle, o ile ambicjonalnie prowadzi do przeobrażeń wewnętrznych w człowieku. O ile jednak ku nim nie dąży lub żadna pozytywna transformacja nie jest konsekwencją ich pośrednią, jej siła jest swoiście niszczycielska. Zazdrość pojawia się w człowieku pod wieloma postaciami:

w

duchowej,

fizycznej

kwintesencją ludzkich,

formie

lub

najbardziej

które

materialnej,

intelektualnej,

psychicznej. prymitywnych

powiązane

z

Jest

ona

instynktów

koniecznością

przetrwania. Jest więc naturalną skłonnością ludzką. Jednakże przy założeniu, że ewolucja przynosi zmiany, a w przypadku człowieka zaszła ewolucyjna konieczność przeobrażeń

intelektualnych, 65

przy

jednoczesnej

stopniowej

eliminacji

instynktów

pierwotnych,

to

zazdrość wypada pejoratywnie przy wielu cechach i postawach, choćby tych przybierających postacie altruizmu lub współczucia. Ze swej natury więc zazdrość jest emocją wiążącą i swoje uzasadnienie posiada, lecz bezsprzecznie nie

jest

z

punktu

widzenia

człowieczeństwa

postrzeganego współcześnie – ani emocją pożądaną, ani wiele przydatną. Więcej przynosi toteż konsekwencji negatywnych aniżeli pozytywnych. Człowiek jest istotą niedoskonałą w całej swej naturze, jednak jego niedoskonałość funkcjonuje jako wyjściowa

jego

potencjalnej

doskonałości.

Niedoskonałość jest więc naturalna, lecz niekoniecznie trwała.

Zbywalną

doświadczeniu

i

być

może

ćwiczeniu

się

przy

wieloletnim

w

zachowaniu

wewnętrznej harmonii. Im ta równowaga jest większa, tym mniej epatuje w człowieku emocji negatywnych, później pozytywnych, aby – celem ostatecznym – miał je wyeliminować w ogóle. Jak się więc wydaje, emocje dla współczesnego zrównoważonego

człowieka są

w

pełni

niezbędne, 66

by

wewnętrznie egzystować

w tym skomplikowanym świecie. O wiele bardziej niż emocje liczy się przecież rozsądek. Wszelkie konflikty skuteczniej jest łagodzić dialogiem,

rozwagą

w

myśleniu,

mówieniu

i postępowaniu. Emocje, tym bardziej negatywne, są zgubne przy jakichkolwiek próbach rozwiązania nawet najmniejszych problemów. Także zazdrość prowadzi do często

nieuzasadnionych

pretensji,

bezpodstawnych

żalów przy jednoczesnym braku zastanowienia na samym sobą i własnym życiem. Łatwo jest stosować krytykę wobec innych, trudniej dokonywać samokrytyki.

67

XII PATOLOGIA ŻYCIA RODZINNEGO A ROZWÓJ DZIECKA Rodzina społeczna

to

będąca

zaiste nośnikiem

podstawowa

komórka

elementarnych

praw

ludzkich oraz wartości moralnych i etycznych. Dziecko uczy się w rodzinie pierwszych zasad, które wykorzysta w

swoim

przyszłym

dorosłym

życiu.

Dlatego

priorytetową rolę odgrywa tu postać rodzica – jego postawa,

wiedza,

doświadczenie

i

umiejętności

praktyczne. Mimowolnie lub świadomie przekazywane informacje stają się podstawą, na której buduje się nowa tożsamość i osobowość dziecięca. Wszelka patologizacja życia rodzinnego stawia pod znakiem zapytania aktualną i

późniejszą

adaptację

dziecka

w

społeczeństwie

i sprawia, że brakuje mu stosownych informacji oraz

umiejętności,

by

sprostać

skomplikowanym

regułom, które panują w zewnętrznej w stosunku do niego rzeczywistości. Determinantem

rozwoju

ludzkiego

jest

obcowanie z fizycznym światem, a środkiem – wychowanie i nauka, które zaczynają się nigdzie indziej, 68

jak w najbliższym dla dziecka otoczeniu, w rodzinie. Rodzina, zapewniająca elementarne i ponadpodstawowe potrzeby, w tym fizjologiczne dotyczące poczucia bezpieczeństwa, a również poznawcze i intelektualne, sprzyja prawidłowemu rozwojowi nieukształtowanej w pełni jeszcze istoty ludzkiej. W rodzinie, w której te potrzeby nie są zaspokajane

lub

zaspokajane

sporadycznie

i nieregularnie, może dojść do poważnych odchyleń rozwojowych dzieci. Czynnikami patologizującymi życie rodzinne bywają, między innymi: alkohol, narkotyki lub bezrobocie. Rozwój

dziecka przebiega

w

tempie

przyspieszonym i jest bardzo podatny na wszelkie nieprawidłowości w otoczeniu, w którym się ustawicznie realizuje. Raz zapisane cierpienia w doświadczeniu dziecka mogą przybrać w jego dorosłym życiu groźne schorzenia na tle fizycznym lub psychicznym, czasem trudne do wyleczenia. Rodzicielstwo to prawa i obowiązki istotniejsze od zysków materialnych, kariery czy

sukcesu. To

najważniejsza rola ludzka, która – będąc zaniedbaną w przeszłości – może być w przyszłości niesprawną 69

furtką, której żadne naoliwienie zamków już nie pomoże. Zaniedbane

więzi

z

dzieciństwa

trudno

często

odbudować w okresie dorosłości, a już na pewno mogą stać się podstawową przyczyną wielu nieprawidłowości w samym pojmowaniu tej roli na własnym przykładzie. Trudno wytłumaczyć niewidomemu od urodzenia, jak wygląda słońce. Podobnie jest z wychowaniem. Dzieci, które

nie

otrzymały

właściwych

wzorców

wychowawczych w domu rodzinnym, mogą mieć olbrzymie trudności w przekazywaniu ich wobec swoich własnych dzieci w ich przyszłej roli rodzicielskiej. Patologiczne

nie

jest

nawet

sporadyczne

i nieświadome uchybienie, na przykład wynikające z

jakiegoś

przerostu

Patologiczne jest

obowiązków

zawodowych.

świadome niedostrzeganie

dobra

dziecka i przynależnych mu potrzeb lub pozostawienie je własnemu losowi. Patologiczne jest umyślne niestaranie się

o

zapewnienie

mu

potrzeb

przynajmniej

podstawowych, brak realnej współpracy z nim dla efektywniejszego etycznych

w

rozwoju, wychowaniu,

niestosowanie które

zasad

uwrażliwiają

rozwijającą się osobowość, wyrządzenie pewnej celowej 70

krzywdy fizycznej, psychicznej czy moralnej. W końcu patologicznym jest niestosowne do wieku nadwyrężanie dziecka obowiązkami i zadaniami, które przynależą roli dorosłym lub zamierzone wykorzystywanie go do różnorodnych celów własnych. nie

Dziecko

znające

granic,

nie

mające

w swoim wyobrażeniu i nie stosujące się do określonej hierarchii

wartości

nie

potrafi

rozróżnić

czynów

właściwych od nieprawidłowych. Wszelkie wzorce przekazywane

mu

przez

rodzica,

choćby

były

niewłaściwe i niemoralne, są bezkrytycznie przejmowane przez dziecko, gdyż opierają się o zasadę autorytetu. Jest to

często

przyczyną

demoralizacji

wielu

dzieci

i młodzieży. Wszelkie dostępne działania zmierzające do przeciwdziałania patologii powinny mieć swoje korzenie już w życiu rodzinnym. Jeśli to życie rodzinne bywa źródłem patologicznych wzorców lub nieprawidłowych zachowań o

dziecka,

jakiejkolwiek

pierwotna

trudno

natenczas

profilaktyce,

odbywa

się

bowiem w

uniemożliwiającym jej zastosowanie. 71

mówić

socjalizacja

środowisku

już

Niekiedy ujawnia

kształcenie

dopiero

problemy

wychowawcze

elementarne uczniów

i niepowodzenia szkolne. Resocjalizacja powinna zacząć się tak szybko, jak to tylko możliwe, aby przeciętne trudności nie osiągnęły później postaci niemożliwej do rozwiązania lub stały się bazą do pojawienia się zjawisk socjo- lub psychopatycznych w bliższej lub dalszej przyszłości. W rzeczywistości trudno jest jednoznacznie określić, co jest normą, a co patologią. W zależności od punktu widzenia, coś wydaje się dla kogoś normą, podczas gdy dla innej osoby będzie to patologiczne. Czynnikiem decydującym jest, oprócz światopoglądu, kultura, wyznanie lub pochodzenie. Istnieje jednak pewien

zbiór

określonych

humanitarnych,

jak

i uniwersalnych wartości moralnych, które – bez względu na powyższe – kształtują podstawowe poglądy na temat tego, co nazywać należy normą, a co patologią. W tym znaczeniu wszelka świadomie uczyniona krzywda będzie pojmowana jako

patologia,

a każde

humanitarne

działania będą uznawane jako normalne, więc pożądane.

72

Natura patologii, jako zjawiska, bywa kwestią trudną jednoznacznie do ustalenia, lecz – zgodnie z zasadą przyciągania się przeciwieństw – norma i patologia kształtują poglądy o sobie nawzajem. Nie mielibyśmy pojęcia o tym, czy coś jest normalne, jeśli nie dostrzeglibyśmy patologii na jakimś konkretnym przykładzie. Wszelkie znane nieprawidłowości skłaniają ku skierowaniu na odpowiednie tory życia, pozwalają przewartościować

wszelkie

bieżące

myśli

i działania oraz stają się czymś w rodzaju bodźca umożliwiającego stworzenie we wnętrzu człowieka indywidualnego przewodnika. Dążenie do normy nie byłoby możliwe, gdyby nie wiedza o patologii. Jedynie tylko z tego powodu patologia istnieje w swej postaci. Dla jednych jest jedynym znanym sposobem bycia, dla innych – przestrogą, dzięki której podążą kiedyś za normą.

73

XIII INNE SPOJRZENIE NA CHOROBĘ PSYCHICZNĄ Czy człowiek

zdiagnozowany

jako

chory

psychicznie jest nim faktycznie? Bez szkody dla doniosłych badań współczesnej medycyny, lecz ze szczególnym uwzględnieniem jeszcze wielu aktualnych nieścisłości dotyczących badań nad chorobami, zwanymi powszechnie psychicznymi lub umysłowymi, należałoby poddać ten problem uzupełniającym rozważaniom natury filozoficznej. Każda postać wiedzy ludzkiej wtłoczonej w dyscypliny naukowe może w każdej chwili ulec naturalnym zmianom, gdyż dokonywane na bieżąco badania

powodują

nieustanną

aktualizację

danych

i informacji już posiadanych. Z tego punktu widzenia, każdy dobrze szanujący się badacz natury ludzkiej (np. filozof, psycholog, socjolog) musi być w swym dążeniu autokrytyczny i otwarty na nowe rozwiązania. Tylko wtedy można mówić o profesjonalizmie godnym wyuczonego zawodu.

74

Kolejnym

problemem

Nieodpowiednio

zastosowane

definicje.

lub

inaczej

przyporządkowane jakiekolwiek pojęcie może być problematyczne

lub

uwikłać

się

w

niepotrzebne

nonsensy. W odróżnieniu bowiem od mózgu, jako organu fizycznego, umysł i psychika przynależą raczej do sfery niematerialnej

lub

okołomaterialnej,

materialną

i namacalną jednoznacznie nie będąc. Sfera umysłu ludzkiego nie może być więc, jak mi się zdaje, podatna na chorobę fizyczną w ludzkim rozumieniu. Kiedy mówimy więc otwarcie o chorobie umysłowej lub psychicznej,

stosujemy

pewną

lingwistyczną

niekonsekwencję. Logicznie rzecz ujmując, w moim chociażby przekonaniu, to nie umysł ani psychika choruje, lecz mózg.

Mózg

bowiem,

odpowiedzialny

za

funkcjonowanie procesów psychicznych, jest utworzony z innej jakościowo substancji. Bywa organem zdrowym lub chorym w znaczeniu medycznym i podobnie, jak każdy inny organ (jelito, żołądek, płuca, wątroba czy serce), może funkcjonować prawidłowo lub nie.

75

Medycyna z

reguły

konwencjonalna,

przypisywaniu

organizmowi

niechętna ludzkiemu

jakichkolwiek zjawisk natury innej niż sprawdzonej przez człowieka materii, stosując w praktyce pojęcia: ps ychika czy um ysł, postępuje niekonsekwentnie. Należałoby być więc szczególnie ostrożnym w jakimkolwiek określaniu i ocenianiu człowieka z

zaburzeniem

mózgu

jako

człowieka

chorego

psychicznie czy umysłowo. Wydaje się bowiem, że choroba psychiczna jako taka zwyczajnie nie istnieje. Umysł jest czymś niefizycznym i nie można mu przypisywać typowych dla materii schorzeń. Wydaje się, że istota, jaźń nigdy chorą nie jest, chore bywają jedynie fizyczne organy. Ponadto, jeśli ów chory przyjmuje określone medykamenty dla osiągnięcia fizycznych zmian w ciele, chora jest jedynie określona część organizmu, nigdy umysł, który kieruje z gruntu istotą żywą. Utożsamianie chorób mózgu z chorobą umysłu (która notabene nie wydaje się być na dzień dzisiejszy możliwa choćby dlatego, że sfera umysłu jest – jak dotąd – przestrzenią niezbadaną), może powodować wiele 76

komplikujących i w

życie

niezapełnionych istniejących

w

stosowną jej

sferze

naukowe wiedzą

luk

dotychczasowych

dokonaniach. Być może również wszelkie tego typu schorzenia byłyby całkowicie uleczalne, gdyby zmieniło się zasadnicze na nie spojrzenie. Wiedząc bowiem, co winniśmy leczyć, a czego nie, stajemy u progu zrozumienia nie tylko choroby, ale i jej całkowitego unicestwienia.

77

XIV NATURA ŚMIERCI Życie nieprzejednanie toczy się. U kresu zawsze oczekuje śmierci. Każde życie zaczyna się, lecz w pewnym momencie i w określonym czasie dobiega końca. Uporządkowane kosmicznie prawo, którego człowiek, jako podlegające mu stworzenie, nie pojmuje, nie chce go i próbuje znieść, zdaje się funkcjonować w sposób absolutny i niebywale uporządkowany. Życie od urodzin nieuchronnie do śmierci prowadzi. Starzejemy się już w chwili, w której przyszliśmy na świat. Lata mijają, a wraz z nimi mija się człowiek:

ze

swoim

dzieciństwem,

młodością,

dojrzałością i starością. Mija się z życiem, gdy kona. Od kiedy człowiek zaczął zastanawiać się nad sensem swojego istnienia, od tego czasu zapragnął nieśmiertelności. Choć wyobraźnia ludzka wydaje się nie mieć granic, na etapie ewolucji, w którym znalazł się homo sapiens sapiens, zniesienie bariery śmierci wydaje się być niemożliwe. Nowe znosi stare, lecz w zgrabnym tempie

wszechogarniającej

reguły,

niepojętej

śmiertelnikom. Wszechmocny ziemski człowiek otarł się 78

w końcu o czyn niemożliwy do dokonania. Jakże musi cierpieć z tego powodu, gdyż zdaje mu się, iż posiadł już na Ziemi i w jej bliskim otoczeniu wszystko, czego mógł

zagarnąć

dla

celów

nie

zawsze

moralnie

właściwych. Sens egzystencji zawiera w sobie autentyczną prawdę o życiu i śmierci, które wzajemnie się uzupełniają. Nie można bowiem myśleć oddzielnie ani o jednym, ani o drugim. Choć – niezłomny w swych wyobrażeniach

człowiek,

w

życiu

doczesnym

zapomnieć by szybko chciał o niechybnym zgonie, to jednak idea śmierci wciąż jest przy nim obecna. Jest obecna

jednak

zbyt

płytko

i

w

sposób

często

nieprawidłowy. Problem śmiertelności i sensu życia pojawia się dopiero, gdy cierpienie lub trauma stoją już u progu codzienności. Cierpienie zmusza istotę ludzką do głębszego

niż

zwykle

zastanowienia.

Dylematy

egzystencjalne nie są więc podejmowane na bieżąco. Gdyby faktycznie były częstym tematem dyskusji, perspektywa

współczesnego

pozytywnej zmianie. 79

człowieka

uległaby

Nie można bowiem omijać problemu śmierci, która

jest

jedną

z

najważniejszych

kwestii

egzystencjalnych. Rozumne jej rozważanie może jedynie poprawić pojmowanie jej natury. Wiele odpowiedzi kryje się gdzieś w zakamarkach ludzkich dusz, które boją się stawić czoło rzeczywistym problemom. Rozumnie jest być jednak przygotowanym na to, co nieuchronne, nielogicznym zaś jest czekać do ostatniej chwili bez planu. Podobnie w życiu, kiedy przygotowujemy się do pełnienia określonych ról społecznych lub stawiamy sobie jakieś określone cele, bycie przygotowanym nie naraża na większe trudności. Gdy jednak żyjemy bez określonego celu, chaotycznie, na opak, trudno dostrzec ów sens życia, a możliwość popełnienia błędów wzrasta. Człowiek, w ciągu życia egzystujący bez jakości i na przekór

pryncypialnym

naturalnym

zasadom,

u kresu życia okrutnie cierpi. Życie

człowieka

przynosi

mu

przeróżne,

niewielkie i większe, przyjemności. Czym jednak byłaby jakakolwiek przyjemność, gdybyśmy w swoim umyśle nie potrafili określić pojęcia przykrości? Zapewne niczym znaczącym. Jeśli nie byłoby przeciwieństwa, 80

z którym nie można by było porównywać szczęścia, szczęście być może okazałoby się monotonną normą. Życie jednak w rzeczywistości, w której – zamiast szczęścia i cierpienia – panowałaby bezpłciowa, obojętna norma, nie stanowiłoby podłoża do jakiegokolwiek rozwoju czy postępu. Większą szczęściem,

a

przyjemność większą

można

przykrość

nazwać

cierpieniem.

Szczęście i cierpienie są więc zaawansowaną formą przyjemności

lub

przykrości.

Przyjemność

i przykrość, a także szczęście i cierpienie mogą przybierać formę zarówno psychiczną, duchową, jak i fizyczną. Odczucia uzależnione są od przeżywanych bodźców. Bodźce z kolei biorą się z rzeczywistości zewnętrznej danej odgórnie lub wewnętrznej utworzonej przez samego siebie. W obu przypadkach chodzi o wywołanie określonej emocji. Zgodnie z prawem przyczyny i

skutku,

w

ciele

fizycznym,

psychicznym

i duchowym dokonują się przeobrażenia, które wpływają na postawę człowieka, osobowość, tożsamość, charakter, a także wygląd zewnętrzny. Szczęście i cierpienie 81

odciska więc swoje znaki także na wyglądzie. Często można przecież spotkać człowieka, po którym widać jego obecny stan emocjonalny. Powiadamy więc: Jesteś szczęśliwy! Niekiedy jednak mawiamy: Wyglądasz, jakbyś

cierpiał.

Kwestia

nierozdzielności

zjawisk

szczęścia i cierpienia jest zasadnicza do zrozumienia zjawisk życia i śmierci. Ponadto, jak granica pomiędzy szczęściem

a

cierpieniem

jest

cienka,

tak

w przypadku życia i śmierci trudno o podział obu procesów. W jednej chwili jest się szczęśliwym, w drugiej z kolei przeżywa się cierpienie. W jednym momencie trwa życie, ale zaledwie parę chwil później może

ono

zostać

przerwane.

Nieprzewidywalność

śmierci rodzi więc ludzką wątpliwość i niepokój. Jednakże czy każda śmierć jest cierpieniem? Niekoniecznie. Śmierć może mieć różne oblicza, sam proces umierania podobnie. Dla jednych jest cierpieniem, dla

innych

szczęściem

lub

wyczekującą

chwilą

uwolnienia się od cierpienia, które narzuciło życie. O wiele bardziej cierpienie przynależy bliskim, którzy żegnają osobę umierającą. Choć każda śmierć przynosi traumę, należy zaznaczyć, że trzeba ją traktować 82

w sposób jednostkowy. Jeśli śmierć była dla kogoś wybawieniem

od

psychicznego

lub

fizycznego

cierpienia, rozpacz i smutek bliskich przynosi cierpienie jedynie żywym. Śmierć jest nieodwołalna w swej naturze. W sposób zaiste sprawiedliwy, w mniemaniu ludzkiej niesprawiedliwości losu zabiera życie doczesne, lecz być może daje zmarłemu inne, w doczesności nieujawnione. Za kotarą tajemnicy skrywa wszystkie odpowiedzi i dopuszcza do jej odkrycia tego, który w jej objęciach swoją drogę skończył, pozostałym zostawiając domysły. Jeśli gwiazda w otchłani czarnej powstaje, przechodzi swój własny cykl bytu, a później rozpada się na kawałki, tworząc nowe lub ginie sama w sobie, nie jest odosobniony w swojej śmierci maluczki człowiek, który zapragnął, by los ten go wyjątkowo oszczędził. Proces przebiega dalej, być może dla jeszcze większego, niepojętego ludzkim rozumem, przeznaczenia.

83

ZAKOŃCZENIE Jakiekolwiek problemy egzystencjalne będą pojawiać się w ludzkiej rzeczywistości, będą one zasadniczo wynikiem wszelkich działań człowieka próbującego

się

dostosować

do

nieustannie

zmieniających się warunków społecznych. Problemy te nie istnieją samoistnie i same w sobie nie stanowią konfliktu. Stają się konfliktem dopiero w starciu z człowiekiem, jako że jego bezpośrednio dotyczą. Nic przecież w życiu nie dzieje się bez przyczyny. Każde zjawisko ma swoją przyczynę i swój skutek. Jak długo człowiek będzie przeobrażał dostępną mu rzeczywistość, tak długo będzie on źródłem i interpretatorem tego, co ludzkie. Istotniejszym jest zadać sobie pytanie: Czy człowiek w wystarczającym stopniu rozważa nad problemami własnej natury i natury Wszechświata, którego jest niezaprzeczalnie częścią? Rozważanie jest wynikiem wątpienia, a wątpienie – motorem myśli filozoficznej. Wszelki brak namysłu jest ignorancją i marnotrawieniem ludzkich dokonań. Jeżeli życie, jako takie, posiada w sobie jakikolwiek sens, to 84

jest nim być może to dążenie ku nieprzekraczalnym pozornie granicom tego, co nazywamy rzeczywistością. Każde jej przekroczenie może być kolejnym krokiem w przyszłość. Bez namysłu nie byłoby przecież mniej lub bardziej zorganizowanego państwa ani woli ustanowienia ogólnoludzkich praw i obowiązków, ani praw nauki, które ułatwiły nam technicznie, wszechobecne przecież, standardy bytu. To człowiek winien człowiekowi należny mu szacunek. Wszelka dyskryminacja, nienawiść i szerzenie niesprawiedliwości nie są wskazane, gdyż powodują zastój, zarówno moralny, intelektualny, społeczny, państwowy, jak i naukowy. Przeobrażenie zewnętrznego świata jest więc nie tylko jego materialną i pewnie też technologiczną transformacją, lecz jest ono przede wszystkim

zależne

od

umiejętności

każdego

pojedynczego człowieka. Każdy jest istotą wyjątkową i jedyną w swoim rodzaju. Człowiek może być istotą wartą o wiele więcej, jeśli tylko udzieli sobie na to pozwolenia. Świadomość tego potencjału jest niestety obecnie tak niska, że wymaga wielu lat ustawicznej pracy nad sobą samym. 85

86


Eseje filozoficzne